Gość: jolkatka1
IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl
27.10.03, 11:18
Tak sobie czasami czytam co Wy tu wypisujecie,nigdy nie pisałam,bo
myślałam ,ze pewno nikt mi nie odpowie.
Wczoraj jednak była strasznie burzliwa dyskusja na temat czy sunus tatusia
czy kochanka?Ja nie mam takich problemów,wszystkie dzieci sa meża i nawet do
głowy mi nie przyszedł,przez ponad dwadzieścia lat małżeństwa jakiś romans.
Ale ta Wasza dyskusja sprowokowała mnie do przemyslenia pewnej,mojej
znajomości internetowej.Od ponad 7 miesiecy kila razy w tygodniu wymieniam
sie krótkimi liścikami z facetem z mojego miasta.Nie wiem kim on
jest ,chociaz wiem,ze i do podstawówki i do szkoły średniej chodziliśmy do
tych samych.Miasto niezbyt duże wiec sie to zdarza:).On pisze co
porabia,gdzie wakacje i takie różne,a ja go traktuje jak serdecznego
kumpla,na którego mozna liczyc kiedy i radośc, i smutem.Zawsze coś doradzi i
stara sie podnieśc na duchu.Tylko jak tak wczoraj poczytałam wasze wypowiedzi
to juz nie wiem czy to,ze sobie tak piszemy jest w porządku wobec mojego
męża.On wprawdzie wie,że ja sobie tak popisuje z kolega i niby nic nie
przeciwko.Tylko,ze ja sama łape sie na myslach ,ze chętnie z tym kolegą bym
sie spotkała i pogadała ale gdzie to by nas zaprowadziło?On czasami tak
delikatnie napomyka gdzie idzie np.na koncert i ma nadzieje,ze moze mnie tam
spotka,bo było by fajnie.Ale żadne jakies strasznie poważne propozycje.
No i jak tak sobie nad tym wszystkim pomyślałam to napisałam karteczke z
przeprosinami i zamknęłam adres na którym sie kontaktowaliśmy.A teraz siedze
i rycze,bo jego adres pewno nadal aktualny ,tylko jak to będzie wygladac
kiedy po pożegnaniu znowu napisze?????/
Poradzcie dziewczyny !Czy Wy tez macie takie problemy?
Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieje,ze moze któras odpowie:).