to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniara

17.11.08, 12:53
Az chce mi sie wyc i smiac jednoczesnie. Wczoraj natknelam sie na nasze stare
rozmowy z gg, przeczytalam, poplakalam sie, potem smialam z wlasnej glupoty.
Bylam tak zakochana, zauroczona, omamiona.. a teraz czytam te jego texty i nie
moge uwierzyc ze sie na to nabralam, zakochalam, wzielam wszystko za dobra
monete. Jego texty brzmia jak z podstawowki, po slowach od razu czuc ze sie
tylko mna bawil a ja pamietam jak chlonelam kazde slowo i swiecie wierzylam ze
mu zalezy.

Zle mi z tym. Ze taka glupia bylam, taka naiwna :( Wciskal mi takie kity, a ja
wierzylam i dorabialam sobie wlasne wytlumaczenia, bylam na kazde zawolanie,
przezywalam kazde spotkanie i rozmowe.

I co? I nic. Czuje sie idiotycznie, nabrana, jak pieciolatka, jak jakis
polglowek bez mozgu i dumy.

Czy ktoras z was miala tez kiedys takie odczucia? Ze kiedy wreszcie sie
"odkochalyscie" (jak to glupio brzmi), bylo wam tak strasznie gluipo za swoja
naiwnosc, i slepa wiare w jego dobre intencje?
    • blond_inka Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 13:01
      Jesli Cie to pocieszy, to ja rowniez mam takie odczucia... I to nie
      po raz pierwszy i pewnie nie ostatni. Naiwnosc do bolu, slepa wiara
      w jego slowa, nawet, jezeli wszystkie znaki na niebie i ziemi mowia
      co innego... :) Klapki z oczu spadaja, ale pojawia sie wlasnie ten
      wstyd... Jak ja moglam sie na to nabrac... Niestety, takie juz
      kobiety sa glupie:) Moze nie wszytskie:) Niemniej jednak nie lam
      sie, nie jestes sama:) Ja sie dalam nabrac juz kilka razy i za
      kazdym razem mi sie wydaje, ze nastepnym razem bede madrzejsza. I
      nic:) Jak bylam glupia, tak dalej jestem:D
    • intern-autka Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 13:04
      Nie jestes pierwsza i nie ostatnia.Nie wiadomo czy smiac sie czy
      plakac z tej naszej babskiej naiwnosci,ale jak to sie mowi milosc
      jest slepa.
    • teklana Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 13:08
      Właśnie-śmiej się teraz ;-)Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.;-)
      Osobiście miewam czasem takie odczucia,co prawda predko zapominam o
      tym,bo tycza sie mojego partnera.Przy jakiejś tam kłotni,wiekszej
      lub mniejszej nachodza mnie takie myśli ,że zostałam oszukana.I do
      następnego razu.Na mysli wpływu nie mamy,one poprostu są,dlatego
      ciężko je od siebie odgonić.Nie trać tylko wiary we wszystkich
      facetów,w stadzie owiecek zawsze sie przypałeta jakaś carna ;-)
      • szaro_niebieska Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 13:42
        A myslicie ze faceci maja poczucie "hehe ale dala sie nabrac, niezle ja
        nakrecilem"? Czy moze tez im jest w jakis sposob glupio ze nie wyszlo i ze tak
        wodzili kogos za nos.
        • teklana Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 13:48
          obie opcje sa równie prawdopodobne ;-)
          • sol230 Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 13:50
            chrzanić takich totalnych popaprańców ;)
    • dotyk_wiatru Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 14:08
      RAZ...
      Czytam sobie czasem te teksty...i nadal mnie śmieszą...
      Facet wiedział jak mnie rozśmieszyć...
      To już przeszłość, ale...nie żałuję...:)
      Teraz trudno mnie nabrać na 'piękne słówka'....bardzo trudno...:)
      Fakt, jestem naiwna ale już nie głupia:PPP
    • ania78p Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 17.11.08, 19:29
      czas złagodził wszystko i też zastanawiam się nad moją ówczesną naiwnością
    • przemian6677 Re: to nieznosne poczucie bycia ostatnia naiwniar 20.11.08, 08:45
      to co zawarte jest na gg czy innym komunikatorze mozna
      zweryfikowac ...owszem trzeba na to czasu...Dla jednych więcej dla
      drugich mniej...od słów sie zazcyna ale istotne jest podparcie w
      czynach , w działaniu w realizacji :zadeklarowanych" postaw...tylko
      nalezy zwrócic uwagę czy wcześniejsze ' deklaracje ' jak bardzo
      akceptowane w momencie poznawania sie , póxniej tez są zgodne z
      naszymi potrzebami...i czy my sami do nich dorastamy...i czy chcemy
      je zauważac ....inaczej w kłótni jak tu wspomniała przedmówczyni
      pojawiaja sie rozterki zupełnie niepotrzebne, jeśli nie są podparte
      wcześniejszym kłamstwem zdrada czy inymi zjawiskami wyrządzającymi
      krzywde partnerowi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja