Gość: maddi IP: *.duna.pl / *.duna.pl 27.10.03, 17:26 Coraz wiecej nastolatek rodzi dzieci... Dlaczego? Czyja to wina? Rodziców? Szkoły? Braku jakiejś odgórnej kontroli... Co sie dzieje z Polską młodzieżą? gdzie sie podziały dawne wartości? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: anni Re: nastoletnie matki IP: 217.11.141.* 27.10.03, 17:39 a co ma ciaza do wartosci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maddi Re: nastoletnie matki IP: *.duna.pl / *.duna.pl 27.10.03, 18:03 to, że wartości mówią nam o tym, jakie sa koleje losu: szkoła, wykształcenie, rodzina , dziecko.. a nie dziecko, które rodzi dziecko, nie ma żadnych możliwości utrzymania sie i w wieku lat 25 jest u kresu życia , zamiast na jego początku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: nastoletnie matki IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 18:09 Zdaniem niektórych ciąża ma coś wspólnego z wartościami. Moja przyszła szwagierka, dziewczyna parę lat ode mnie młodsza, mężatka i matka dwuletniej córki podczas naszego pierwszego spotkanie oświadczyła z dumą, że wybrała w życiu "wartości moralne" ja natomist decydując się najpierw na studia i stabilizację zawodową wybrałam "wartości materialne". Biorąc pod uwagę, że owa dziewczyna zakończyła edukację na maturze, huczny ślub kościelny brała w ciąży (i z powodu tejże ciąży) a jej wybranek ma poglądy polityczne i społeczne na prawo od Iwana Groźnego, było to stwierdzenie ciekawe. Wyraźnie czuła się ode mnie lepsza z powodu własnej dzietności, mnie natomiast opadła szczęka i tak została. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maddi Re: nastoletnie matki IP: *.duna.pl / *.duna.pl 27.10.03, 18:12 a cóż miała zrobić?? przyznać sie, ze wolałaby tak jak Ty... coś w zżyciu osiągnąć... ale jełśi w porę nie pomyśłała głową... to teraz jest już na to za późno... i skończy swoje życie na praniu pieluch i gotowaniu obiadków mężusiowi.. Nie to, żebym uważała, że jest w tym coś złego, ale jakaś kolejność powinna być zachowana! w Polsce i tak wystarczająco dużo jest quasi inteligetnych matek Polek. Odpowiedz Link Zgłoś
linkamocwiatru Re: nastoletnie matki 27.10.03, 18:20 Gość portalu: maddi napisał(a): > a cóż miała zrobić?? przyznać sie, ze wolałaby tak jak Ty... coś w zżyciu > osiągnąć... ale jełśi w porę nie pomyśłała głową... to teraz jest już na to za > późno... i skończy swoje życie na praniu pieluch i gotowaniu obiadków > mężusiowi.. Nie to, żebym uważała, że jest w tym coś złego, ale jakaś > kolejność powinna być zachowana! w Polsce i tak wystarczająco dużo jest quasi > inteligetnych matek Polek. Gdyby tak było, to wiekszosc rodzacych dzieci po studiach czy po załapaniu 1 szej pracy powinno "cos osiagnac", a wcale tak nie jest.Znam przypadki wczesnych ciaz, studiowania w czasie gdy dziecko jest małe(co za róznica czy sie pracuje czy studiuje, o ile facet jest w stanie utrzymac rodzine ze swojej pensji), rozpoczynania pracy zawodowej gdy dziecko idzie do szkoły.I znam przypadki konczenia studiów, rodzenia dziecka i siedzenia w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: nastoletnie matki 28.10.03, 10:49 Też znam taką, która urodziła w wieku 17 lat, ślub brała na prędko, jest niedojrzała emocjonalnie, dodatkowo sfrutrowana tym, że zanim zdążyła zasmakować wolności, została "niewolnicą" dziecka i męża. Jej teoria, którą sprzedaje na lewo i prawo jest taka, iż dobrze się stało, że jest młodą matką, bo po pierwsze: będzie miała odchowanego syna, wtedy gdy innych będzie dręczył okres ząbkowania u dzieci, a poza tym nie jest taka przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka, ma do niego "zdrowe" podejście, w odróżnieniu od tych, które późno zachodzą w ciążę i są nadopiekuńcze... Szczęka też mi opadła na posadzkę, bo mogłabym szybko i ostro zweryfikować poglądy dziewczątka, ale stwierdziłam, że życie wystarczającą nauczkę jej zgotowało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cinka Re: nastoletnie matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 18:29 no a powiedzcie mi, dlaczego taka dziewczyna ktorej marzeniem zyciowym jest zalozyc rodzine ma sobie zawracac dupe, tracic czas, pieniadze i nerwy, isc na byle jakie studia [bo na lepsze i tak sie nie dostanie], a potem po prostu wyjsc za maz? po co ma czekac do tych 25 czy 30 lat? moze akurat znajdzie sobie chlopa ktory zapewni jej i calej przyszlej rodzinie utrzymanie - czemu nie? nie kazdy musi miec takie same ambicje... triss, widzisz ona cie potraktowala z gory, a moze ty wczesniej - moze nieswiadomie - zrobilas to samo. imo z zadnej strony nie ma to sensu. kazdy robi w zyciu tak jak lubi i jak uwaza ze bedzie mu dobrze. tylko zeby potem nie narzekaly :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: nastoletnie matki IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 18:48 Ależ ja nie mam nic przeciwko kobietom, które świadomie decydują się na szybkie założenie rodziny a potem rolę pani domu. Moja rodzona matka z powodu częstych, kilkuletnich wyjazdów "na placówki" zrezygnowała z pracy zawodowej i jest panią domu. Poirytował mnie tylko ten tekst o "wartościach moralnych" ze strony panienki którą znałam od 15 minut, nie komentowalam, nie złośliwiłam się bo po co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anni Re: nastoletnie matki IP: 217.11.141.* 28.10.03, 09:49 a myslalam ze ten watek bedzie jednak o czyms innym - ze wartosci to sa np. uczciwosc, pracowitosc, wiara, cnota, rodzina, tak jak to ogol Polakow postrzega a nie szkola, pieniadze, praca, dorobienie sie....????? co ma ciaza nastoletnia do tego - jesli to margines spoleczny to tam nie ma zadnych wartosci i nie ma sensu doszukiwac sie ich - takie zycie spotkalo babke matke i corke i bedzie sie to ciagnelo, naprawde wyjatkow jest niewiele a jesli wpadka to wg mnie to jest brak uswiadomienia a nie brak wartosci w rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: nastoletnie matki 27.10.03, 21:27 Wartosci ktore wymienilas, to sa Twoje wartosci. Jesli Ci sie podobaja, zyj z nimi, ale zrozum, ze inni moga chciec zyc inaczej i bynajmniej nie znaczy to, ze sa gorsi od Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re: nastoletnie matki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 07:32 Szczerze im współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: nastoletnie matki IP: *.chello.pl 28.10.03, 12:24 Zostalam matka jako nastolatka ( co prawda "późna" nastolatka, bo mialam lat 19). Nie będę opowiadała, że była to świadoma decyzja, oj nie. Po prostu "wpadka" na I roku studiów, z moim chłopakiem. Na szczęście, chłopak, a potem ( i do dziś mąż) kończył studia, okazał sie odpowiedzialny i dojrzały, a rodzice wyrozumiali. O aborcji, legalnej wówczas, mówiło się mało i krótko. Ciążę, mimo trudów studiów, znosiłam dobrze, sesję udało mi się zaliczyć w terminie i powić, bez problemu córkę. Wychowywali ją dziadkowie, bo z pensji męża na nic nie starczało, o mieszkaniu mowy nie było ( późne lata siedemdziesiąte), a ja studiowałam. Moje macierzyństwo ograniczało sie do karmienia piersia i spacerach ( od czasu do czasu). No i wzbudzałam zazdrość koleżanek, u których budził sie instynkt macierzyński. Minęło......13 lat. Nie byłam już nastolatka, nie byłam i dwudziestolatka,miałam odchowana córke, mieszkanie, dobra pracę, doktorat, wciąż tego samego męża i ogromna chęć przeżycia macierzyństwa ( takiego przez M). W wieku 33 lat zaszłam w ciążę i urodziłam syna. To macierzyństwo było dopiero spełnieniem. Nie oznacza, że nie kocham córki - dzis juz dorosłej kobiety, która ukończyła studia i niebawem uczyni mnie babcią-, ale do wszystkiego w życiu trzeba dorosnąć, także posiadania dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś