kryzolia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 08:54 To nie jest dobry pomysł spotkania się z nią, ponieważ przez samo spotkanie pokazujesz że jesteś tą słabsza, tą która dopiero musi sobie wywalczyć męża..... Po drugie, taka konfrontacja dla Ciebie samej może być bardzo nieprzyjemna , na pewno panienka zechce Ci powiedzieć coś dotyczacego spraw intymnych (niekoniecznie zgodnego z prawda) co jeszcze bardziej uzmysłowi Ci nielojalnośc wobec CIebie Twojego męża sprawiając jeszcze większą przykrość.... Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 09:03 Widzę, że ktoś pomyślał o tym samym co ja, że panna może w rozmowie wyskoczyć z opisem wspólnych ekscesów łóżkowych i jak mąż autorki postu ją zadowalał. Wątpię czy tego można słuchać dumnie z podniesioną głową. Lepiej na takie spotkanie nie iść. Odpowiedz Link Zgłoś
ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 09:05 Ale może to pozwoli się kobiecie zdradzonej otrząsnąć i uświadomi jej pewne rzeczy, a wtedy odważy się na zostawienie męża? Może tego potrzebuje - takiego bodźca? Bo sama do końca nie wie co o tym myślec? Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 09:19 Heh,jasne ,że spotkanie może sie różnie potoczyć,może nawet się nie udać rozmowa.......Nie wiem co sie może wydarzyć i autorka tez nie wie tego,tak naprawdę żadna z nas nie ma pojęcia.Tyle ile ludzi tyle zdań i tyleszże sytuacjii. Jeśli siksa zacznie z grubej rury,to myślę ,że autorka wątku jest już duża dziewczynką i wie co do czego w łóżku z mężczyzną a mowa jeszcze o jej mężu-to oczywiście ironiczne podejście,ale myślę ,że jako osobę dorosłą chyba puste informacje jej nie zabiją.Dumna oczywiście może być,musi być nawet ponieważ nic złego nie zrobiła i jest tu niejako na prawie w zasadzie.Najmniej ważne jest tu zdanie kochanki ile lat by nie miałą-kochanka zawsze bedzie TYLKO kochanką,nałożnicą-dopóki np.pan jej nie "awansuje".Jakby nie było gardze takimi osobami,nawet gdyby miłą "awansować "na żonę zawsze pozostaje niesmak . Zdradzona kobieta czasem postępuje irracjonalnie,ale takie jej prawo- w końcu jesteśmy tylko ludżmi i aż czujemy,dlatego nas ponosi czasem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 09:28 Tylko, że kobiety które czegoś takiego doświadczyły zgodnie twierdzą, że właśnie to było najbardziej upokarzające. Czym innym jest rozważanie teoretycznej sytuacji, a czym innym doświadczenie tego. Odpowiedz Link Zgłoś
gazetowy.mail Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 09:44 Pewnie, niech idzie. Autorka, sądząc po jej wpisach, jest dojrzałą kobietą, o małej wierze w siebie, uważającej że rodzina to świętość. Uważam że sytuacja ją przerośnie dobije i się zbłaźni. Znając życie wracać będzie po tej rozmowie (jeżeli wogóle dziewczyna przyjdzie) załamana, płacząca z rozmazanym makijazem. Dziewczyna jej "dokopie". Gdyby młoda chciała sie usunąć to by już się wystraszyła i wogóle na takie spotkanie nie chciała iść. Dlatego interesuje mnie ciąg dalszy i efekty spotkania. Swoją drogą - dotyczy to większości wątków - ludzie pytają sie o poradę, lub "co wy uwazacie" lub "proszę o opinię ludzi z zewnątrz" chociaż i tak wiedzą co zrobią. To co my doradzimy jest nieważne i niepotrzebne. Potem sprawa cichnie a ja bym chciała przeczytać jak sie zakończyła. Jak np kolega Niepewny77z Angli który pisał nam tutaj o swoim zauroczeniu pewną panią. Dostawał porady, również taką (najprostszą) że ma ją zagadać i umówić się a nie wzdychać do niej, ona sie zgodzi lub powie że nie. I wreszczie po 6-7 tygodniach zagadał i się okazało że kobieta ma faceta. I po co tyle się męczył ? Odpowiedz Link Zgłoś
nawrocona5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 10:21 Gazetowy.mail masz rację. Prawdopodobnie ta dyskuja nie wpłynie na decyzję autorki watku, a szkoda. Ja osobiście znam dwa przypadki, kiedy bezpośrednia interwencja żony zakończyła sie sukcesem, ale było to w sytuacjach, kiedy kochanka była mężatką i wycofała się postraszona perspektywą powiadomienia męża. Tutaj zdradzana żona nie ma czym straszyć i najwidoczniej zamierza tylko odwoływac sie do sumienia rywalki, co jest intencją bezsensowną i skazana na niepowodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 11:40 nawrocona5 napisała: > Ja osobiście znam dwa przypadki, kiedy bezpośrednia interwencja żony > zakończyła sie sukcesem, ale było to w sytuacjach, kiedy kochanka > była mężatką i wycofała się postraszona perspektywą powiadomienia > męża. Ja znam przypadek, gdy kochanka dotarła do, żony, hehe. Niestety niewiele wskórała. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzolia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 11:47 > Tutaj zdradzana żona nie ma czym straszyć i najwidoczniej zamierza > tylko odwoływac sie do sumienia rywalki, co jest intencją Raczej autorce postu chodzi aby pokazać się z jak najlepszej strony, zakłada sobie że będzie pięknie i efektownie wyglądać, ładnie mówić, ale też zakłada , że dziewucha jest nieciekawa, nie umie się ubrać itd.(bo tak wyglądała na zdjęciu) A rzeczywistość może być zupełnie inna..... tamta wie, że ma przewagę... i tez może się odstawić, też ma jakieś walory... może szkoda tracić czasu i zdrowia na takie spotkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
kag73 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 11:52 no to warto uswiadomic jej, ze nie ma przewagi, byla tylko epizodem a maz chce z powrotem do zony.Dlatego tez zaproponowalam, ze to on ma zdzwonic i definitywnie zakonczyc romans. Odpowiedz Link Zgłoś
j.k.k Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 12:59 Ja tez bym tak zrobila spotkal sie z nia bo to Twoj maz i masz prawo walczyc o swoja rodzine. Zrob sie na bustwo, idz na zakupy kup cos extra do ubrania i przede wszystkim nie pokazuj ze sie denerwujesz. Badz pewna siebie stnowcza, sproboj najpierw z nia pogadac na spokojnie a jak to nie pomoze i gowniara bedzie sie stawiala, daj jej po pysku i powiedz ze uprzykrzysz jej zycie jak to tylko mozliwe. Skoro nie szanuje Twojej rodziny to ty tez dowiedz sie gdzie mieszka odwiedz jej rodzicow, nie wiem szkole, wstaw jej fotki z odpowiednim komentarzem do neta na nasza- klase, zrob jej odpowiednia reklame, moze odechce sie jej zonatych facetow raz na zawsze. Albo zaskocz ja przygotowana " umowa" zaproponuj zeby ja podpisala... ze wraz z twoim mezem przejmuje na siebie splate waszych kredytow, dlugow,rachunkow, alimentow.... Moze taka wizja ja przerosnie albo wystraszy... No i spotkanie w trojke z twoim mezem to tez dobry pomysl tylko lepiej zeby on nie wiedzial o tym wczesniej, zeby bylo to dla niego zaskoczenie, szok, wtedy zarzadaj od niego, zeby powiedzial jej prosto w oczy ze ma sie odzepic powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 13:09 Ale wy jesteście śmieszne....Przecież to wszystko wina męża, który ewidentnie nie kocha żony. Kochanka ma się odczepić??? Przecież nie zmusza siłą faceta do seksu. To on powinien odczepić się od niej. Założę się, że kochance chodzi tylko o seks i miłe spędzanie czasu. Czas spojrzeć prawdzie w oczy: to wina męża i to jemu powinnaś zrobic odpowiednią reklamę, wstawić jego fotki z odpowiednim komentarzem na n-k, może odechce mu się zdradzać raz na zawsze. Co do żon wybaczających zdradę, są żałosne. Fajnie jest być z facetem, który lubi zabawiać się na boku?:) Ale nie, trzeba trzymać faceta rękami i nogami:) Nieważne, że cham, oszust i sqr..., ważne tylko żeby był. Naprawdę, śmieszne jest, że żona chce się mścić na kochance, a swojemu mężusiowi wybaczy i jeszcze podziękuje,że po romansie z kochanką zechciał wrócić do niej. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 13:24 Żałosna jest raczej ocena "żałosnych żon".Widać ,żeś krótka życiowo.;-) Ja uważam,że na drugą szansę można sobie zasłużyć.Zarówno kobieta jak i mężczyzna-życie rózne scenariusze pisze.Rękami i nogami trzymać kogos przy sobie?Pazury nie pomogą jeśli decyzja jest jednoznaczna.Ale jeśli ktoś popełnił błąd-ten ktoś co z nami przeżył wiele i sporo lat nie jest tylko facetem do sexu,ale i przyjacielem niejednokrotnie,ojcem wspólnych dzieci,kimś kto tyleż samo poświecił czasu na związek co i my.Uważam ,że nie można skreślać faceta czy kobiety,bez dania mozliwości naprawy tego co się spieprzyło.A odnosnie kochanek,tych bezczelnych i z tupetem mam niezmienne zdanie które wyrażałam już niejednokrotnie na forum.Nie dajmy się zwariować.Każdy w swoim życiu zrobił coś czego się wstydzi,lub żałuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzolia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 13:59 liliankaa77 napisała: > Ale wy jesteście śmieszne....Przecież to wszystko wina męża, który > ewidentnie nie kocha żony. Skąd wniosek że nie kocha zony? faceci tak mają że kochają i zdradzają... żona w czasie gdy będzie walczyła z kochanką wg wzorca który zaproponowałaś pokazując kochance kto tu rządzi zostanie w tym czasie ponownie zdradzona z inną następną panią, czego nawet nie zauważy w ferworze walki... Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 16:55 kryzolia napisała: > Skąd wniosek że nie kocha zony? faceci tak mają że kochają i zdradzają... Taaa, jasne... Faceci są tacy biedni i niewinni, zdradzają bo taka ich natura, a żałosne żonki jeszcze ich przeproszą i poklepią po głowie i wybaczą. I jeszcze dostaną usprawiedliwienie. Mylisz się. Nikt kto naprawdę kocha, nie zdradza. Gdyby kochał, nawet nie pomyślałby o innej. Nie proponowałam by żona walczyła o męża, tylko by go wywaliła na zbity pysk, bo jest tego wart. A ona zamiast obwiniać go o zdradę, to jeszcze go usprawiedliwia i wmawia sobie, że to kochanki wina. Jak można się tak nie szanować? Zresztą osoby, które zdradzają dalej będą zdradzać. A niby czemu nie, skoro dalej są takie naiwne osoby które wybaczą zdradę. Pierwszą, piątą, dziesiątą... Nawet jeśli zatrzymasz go przy sobie, fajnie będzie ci żyć ze świadomością, że cię nie kocha? Że uprawiał seks z inną? Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 14:15 liliankaa77 napisała: > Ale wy jesteście śmieszne....Przecież to wszystko wina męża, który > ewidentnie nie kocha żony. Kochanka ma się odczepić??? Przecież nie > zmusza siłą faceta do seksu. To on powinien odczepić się od niej. > Założę się, że kochance chodzi tylko o seks i miłe spędzanie czasu. > Czas spojrzeć prawdzie w oczy: to wina męża i to jemu powinnaś > zrobic odpowiednią reklamę, wstawić jego fotki z odpowiednim > komentarzem na n-k, może odechce mu się zdradzać raz na zawsze. > Co do żon wybaczających zdradę, są żałosne. Fajnie jest być z > facetem, który lubi zabawiać się na boku?:) Ale nie, trzeba trzymać > faceta rękami i nogami:) Nieważne, że cham, oszust i sqr..., ważne > tylko żeby był. > Naprawdę, śmieszne jest, że żona chce się mścić na kochance, a > swojemu mężusiowi wybaczy i jeszcze podziękuje,że po romansie z > kochanką zechciał wrócić do niej. Żałosne. Zgadzam się z Tobą w 100%, aż żal ogarnia, że tak mało kobiet postrzega sprawę w ten sposób, tylko - wydrap oczy, daj po pysku, wstaw komentarze na NK, w najlepszym wypadku: zrób sie na bóstwo i pokaż jaka jesteś zaje... Jezu... A że na drugą szansę można sobie zasłużyć - zgoda. Ale czy mąż, który "wpadł" przypadkowo, okazał sie tchórzem bez jaj, nie umie (nie chce?) sam splawić kochanki, którego żona chce isć rozmówić sie z kochanką i walczyc o małżeństwo, w czasie gdy meżuś będzie leżał i dłubał w nosie, zasługuje na ową drugą szansę??? Nie, na EWENTUALNA drugą szansę zasługiwałby facet, który sam sie stara, który walczy o związek - a tu żona musi walczyc o małżeństwo i rzucić kochanke w imieniu mężusia. Żałosny jest ten bezjajeczny maż, który chowa głowę w piasek. Żałosna jest żona, która mimo tego poniża sie "dla ratowania związku". A kochanka ma was oboje w d... bo dla niej to pewnie tylko zabawa, ktora za jakis czas jej sie znudzi. Kobieto, przejżyj na oczy. Jeśli rzeczywiście chcesz ratować małżeństwo to z meżem się rozmów, daj mu soldnego kopa w d... i od niego wymagaj! Odpowiedz Link Zgłoś
magiczna_marta Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 15:00 poinformuj męża że jak chce próbować naprawić wasze relacje to w Twojej obecności ma powiedzieć tej ekhm "pani" żeby spadała na bambus aaa, ofkors Ty musisz wyglądać jak 8 cud śiwata, żeby ją szlag na miejscu trafił Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 21:59 tylko po jaka cholere autorka ma sie robic na bostwo, jak on i tak posuwa na boku kobiete, ktora jest i tak mniej atrakcyjna od niej samej? ma robic sie na bostwo i robic wszystko, zeby mezulek zaczal za nia szalec na nowo i w ten sposob zapomni o tamtej. ale co dalej? ona ma byc wdzieczna, ze on na nowo zonka sie zainteresowal:) tylko na jak dlugo? Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 22:15 deodyma i Ty też masz sporo racji.;-)Tylko jak przekonać przerażoną i "ogłupiała"kobietę do racjonalnego myślenia?Ja nie byłabym z panem napewno po takich ciosach i to poniżej pasa,bo są granice.Można wybaczyć komuś jesli naprawde ten ktoś żałuje............Mąż tej pani jest zwykłym dupkiem,którego ta pani nieuleczalnie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 14:14 tak tak i jeszcze przygotuj koperte z gotowka i staraj sie ja przekupic, kazdy ma swoja cene, jak jej dobrze zaplacisz to moze sie odczepi kto wie? a jak ci powie zebys sie czolgala po ziemi przed nia, to oczywiscie zrob tak, rodzina najwazniejsza!!!! bleeeeeeeee zniesmacza mnie ten watek Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 19:22 Wątek jak każdy inny nadaje sie wyśmienicie do dyskusji,o czym świadczy choćby ilość komentarzy.Czytałam w tym temacie wszystkie odpowiedzi,z wieloma się zgadzam z innymi nie ,ale najbardziej jednak zniesmaczają mnie Twóje wypociny anaisanais Odpowiedz Link Zgłoś
mruff Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 14:58 Myślę,że w tak trudnych sytuacjach, i znając kobiecą psychikę-męża wywalić za dzrwi, przynajmniej tymczasowo. Albo zrozumie i skomląc wróci, albo autorka wątku będzie żyła ciągle ze zdeptaną godnością. Jego wyprowadzka, jego świadoma decyzja, odetchnięcie-to wg mnie jedyne warunki aby odbudowac godność. Zaufanie odbudowac-inna bajka. Najpierw godność, żeby czuć się jak człowiek, a nie lala wykorzystana do prowadzenia domu a potem zepchnięta w kąt. Zawalczysz o niego, wypieprzysz kochankę z waszego życia i co? Jak będziesz się czuła?Usatysfakcjonowana czy jako desperatka??? Pomyśl co w takiej sytuacji doradziłabyś swojej córce??? Pozdrawiam Ciebie ciepło i pamiętaj, że nie Ty jedna masz taki cyrk. Jesteśmy z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 sama juz sobie odpowiedzialaś 20.11.08, 15:42 nie ma sensu się z nia spotykać. Zalozmy nie wiedziała serio, ze spotyka sie z zonatym - to mozliwe. No, ale teraz juz wie i jak sama piszesz - nie robi to na niej wrazenia. Dlaczego masz przekionanie, ze zrobi na niej jakiekolwiek wrazenie osobiste spotkanie z Tobą? Nie zrobi ... Tylko sie najesz nerwów, a ona bedzie miała satysfakcję. Tyle "osiagniesz". KJestes w niełatwej sytuacji, ale nie ma co się z nia spotykać. Raczej porozmawiaj z mezem na serio, bez wrzaskó. Miał zerwać kontakt, a nie zrywa jakoś. Gdyby chcial - zerwałby choćby nie wiem jak bardzo ona starała sie go utrzymać i tyu jest glowny problem Inko. Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 20:09 irinkaa napisała: co powiedzieć osobie, która świadomie rozbija rodzinę?ż tej osobie powiedziałaś, że mu wybaczasz. Bo to "twój" facet rozbija rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Dokładnie, ale ja jeszcze czegos tu nie pojmuję 20.11.08, 20:21 wg watkodawczyni, maz padl na kolana i mila blagać o danie jeszcze jednej szansy ... Jeśli nie jest skrajnym debilem, to wie, że nornalne chyba, iz warunkiem tejze szansy jest zerwanie kontaktu z pannicą. Wyglada wszelako, ze nie zerwał tychże, skotro Inka ma plan na spotkanie z nią. I tu calkiem Inki nie rozumiem - jak może dorosla kobieta wierzyć w taki pie...t, ze nie moze sie od tej pany odczepić jej "misio". No, z tego co pisze Inka,to panna faktycznie ma tupet i pewnie jest zdeterminowana, ale co z tego? Choćby na biuscie stanela, a mąz Inki chciałby zerwac kontakt - zerwałby. Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Dokładnie, ale ja jeszcze czegos tu nie pojmu 20.11.08, 21:36 Masz racje kora3.Ja też bym tak miętka nie była.Każdy jednak inaczej podchodzi do tak delikatnyvh tematów.Łatwiej jest doradzać,ale gdy już człowiek sam sie znajdzie w tak niekomfortoewej sytuacji traci głowe.Inka i tak postąpi jak będzie uważała,ale może któryś głos z tego forum wezmie do siebie,co pozwoli jej bardziej "trzezwo"spojrzeć na to wszystko co ją spotkało Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Dokładnie, ale ja jeszcze czegos tu nie pojmu 20.11.08, 21:56 Ależ Teklano ... Ja nie radze Ince, zeby spakowała meza i wywaliła i dałą ogloszenie na randkowym portalu, ze szuka kolesia :) tylko staram sie jej pokazać, gdzie tkwi problem, a przez to jego takze rozwiazanie. Wg mojkej oceny, a jestem dorosła i cs tam się juz przeeżyło :) i poobserwowalo swiat nieco, rozmowa z ta pannicą, ani nic nie da, ani nie poprawi jej sytuacji, ani nastroju. Rozumiem jeszzce to, ze uwsiadomila pannie, iz jej wybranejk jest zonaty, a tym samym, co mozliwe, ze pannice ladował w bambuko przedstawiając sie jako wolny. Madra pannica wiałaby od klamczuha jak najdalej. ale ta nie chce i powiedziala to, dając badzo wyraxnie do zrozumienia naszej bohaterce, ze ma to w d..... Nie wiem dlaczego Inka oczekuje, ze oprzy osobustym spotkaniu pannica zmieni zdanie, przestraszy się jej, nawet jesli jest mniej atrakcyhjna, czy cokolwiek innego? Stawiam kase pzeciw orzechom, ze nie ... Osoba, od której zalezy teraz rozwoj wydarzeń nie jest bynajmniej owa pannica, co by nie robila, tylko mąż Inki, chyba się zgadzamy. Jeli sero chce ratowac małzeństwo jak zadeklarowal, powinien przyjąc warunek - koniec z tamta panna, i to bez wzgledu na to, czy panna bedzie chciala go jeszcze, czy też juz nie. Rzecz w tym, że Inka dała owa szane mu, ale bez spełnienia warunku z jego strony i tearz ma zagwozdke co zrobić z panną, znaczy tak suę jej zdaje, bo ma tak naoprawde co zrobić z "misiem". Jeśli jest jak ona pisze - facet ma kryzys wieku sredniego i łapie się na peirwsza lepszą pannice , to pogonienie tejze, choćby i skuteczne - nic nie da. Pojawi sie bowiem kolejna takapani jakaś i cop? Tak je bedzie odpedzala od biednego misia? Do zcasu bedzei, az ktorejś dziecko zrobi.. Jeśli zamiast stawiać warunki facetowi bedzie odganiala opannice, to on zaawsze jakas sobei przygrucha, bo juz zna scenariusz. Pada na kolana, przeprasza, zona zadzwoni o kochanki, potem się spotka poplacze, albo sie pokłoci, ale dalej bedzie gitara - dla niego - bo pannic duzo... Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Dokładnie, ale ja jeszcze czegos tu nie pojmu 20.11.08, 22:08 kora3,ależ ja sie z Tobą zgadzam-do pewnego momentu ;-)Twoje wnioski końcowe chyba są zbyt dalece posuniete,ale wszystko możliwe.Ręki sobie za obcego faceta nie dam uciać;-)Różni ludzie jak widać spacerują po tym świecie. "Misio" oczywiście drań i....i....i,ale i tak wnerwiają mnie bezdennie głupie siksy włążące z buciorami w życie ludzi. Nie chcę też tłumaczyć zachowania autorki wątku i nie bede tego robiła.Kobieta wspomniała ,a raczej sugerowała,ze jest raczej na półmetku życia-sądzę ,że boi się zostać sama,a sytuacja jak sama powiedziałą ją najnormalniej w świecie przerosła.Co uważam za ludzkie Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 wazna sprawa - rozdzielenie ról 20.11.08, 22:58 teklana napisała: ,ale i tak wnerwiają mnie > bezdennie głupie siksy włążące z buciorami w życie ludzi. Chciałabym zeby była zupełna jasność Teklano. To, ze uwazam, iz centralna postacia w tym problemie nie ejst owa panna, amaz autorki watku wcale nie oznacza, ze ja takie panny pochwlam, czy usprawiedliwiam. Rozumiesz? Niezaleznie jednak od oceny zachowania tej panny, która to ocenmiam jako kretynke, nadal jestem przekonana, ze nie w pannie owej i jej zapatrywaniach na dalsza znajomosc z mezem Inki tkwi problem. Bo nie ta panna bedzie, to bedzie inna - jesli jej maz bedzie się tak zachowywał, a ona bedzei odpedzac kolejne panny. wiesz, nie tak dawno na tym forum czytałam watek dziewczyny, która przypadkiem dowiedziała się,z e facet, którego poznała pzrez portal randkowy i ktory przedstawiał się a jakze jako wolny okazal się być żonaty. Jeszcze sie obruszyl, jak mu swa wiedze na jego temat uświadomiła! Ta mądra dziewczyna uswiadomiła mu i dała sobie spokój z zajętym kłamczuchem, ale czy sadzisz, ze taki facio w zwiazku z tym zrezygnował z randowania na serwisach? Glowe dam, ze nie ..Nie wyszło z ta, bedzie szukał innej która albo się nie zorientuje za szybko, ze zonaty, albo jej to bedzie zwisalo - taka prawda. > Nie chcę też tłumaczyć zachowania autorki wątku i nie bede tego > robiła.Kobieta wspomniała ,a raczej sugerowała,ze jest raczej na > półmetku życia-sądzę ,że boi się zostać sama,a sytuacja jak sama > powiedziałą ją najnormalniej w świecie przerosła.Co uważam za ludzkie alez jasne, ja ja jestem w stanie zrozumieć Teklano - wiesz, sązde, ze osobe w innym momencie zyia też sytuacvja by przerosla, w każdym razie na samym początku - o to jest generalnie sytuacja b. trudna. Jasne, ze moze boi się zostać sama, ale na moje oko NICZEGO nie wskora w temacvie nie bycia samą gadając z tą panną. Mozliwe scnaruiusze to takie, ze :panna ja zdoluje i wysmieje, panna powie, ze dobra nie bedzie się spotykac i nadal bedzie - powiedz mi, jak to pozytywnie zmieni sytuację Inki? Wg mnie - zerowo, o ile nie pogorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: wazna sprawa - rozdzielenie ról 20.11.08, 23:13 kora3 > To, ze uwazam, iz centralna postacia w tym problemie nie ejst owa > panna, amaz autorki watku wcale nie oznacza, ze ja takie panny > pochwlam, czy usprawiedliwiam. Rozumiesz? Rozumiem,mam zupełna jasność;-) > Niezaleznie jednak od oceny zachowania tej panny, która to ocenmiam > jako kretynke, nadal jestem przekonana, ze nie w pannie owej i jej > zapatrywaniach na dalsza znajomosc z mezem Inki tkwi problem. Też tak uważam > Bo nie ta panna bedzie, to bedzie inna - jesli jej maz bedzie się > tak zachowywał, a ona bedzei odpedzac kolejne panny. > wiesz, nie tak dawno na tym forum czytałam watek dziewczyny, która > przypadkiem dowiedziała się,z e facet, którego poznała pzrez portal > randkowy i ktory przedstawiał się a jakze jako wolny okazal się być > żonaty. Jeszcze sie obruszyl, jak mu swa wiedze na jego temat > uświadomiła! > Ta mądra dziewczyna uswiadomiła mu i dała sobie spokój z zajętym > kłamczuchem, ale czy sadzisz, ze taki facio w zwiazku z tym > zrezygnował z randowania na serwisach? > Glowe dam, ze nie ..Nie wyszło z ta, bedzie szukał innej która albo > się nie zorientuje za szybko, ze zonaty, albo jej to bedzie zwisalo - > taka prawda. > Też czytałam ten wątek,ale ta dziewczyna nie pisała o mężu naszej "bohaterki";-) > > alez jasne, ja ja jestem w stanie zrozumieć Teklano - wiesz, sązde, > ze osobe w innym momencie zyia też sytuacvja by przerosla, w > każdym razie na samym początku - o to jest generalnie sytuacja b. > trudna. Dla mnie nie aż tak trudna,ja wiedziałabym co zrobić,a pani która założywa wątek nie-mówi sie trudno > Jasne, ze moze boi się zostać sama, ale na moje oko NICZEGO nie > wskora w temacvie nie bycia samą gadając z tą panną. Mozliwe > scnaruiusze to takie, ze :panna ja zdoluje i wysmieje, panna powie, > ze dobra nie bedzie się spotykac i nadal bedzie - powiedz mi, jak to > pozytywnie zmieni sytuację Inki? > Wg mnie - zerowo, o ile nie pogorszy. Myślę,że gorzej juz być nie może.Zdradzona pani sie nie szanuje,traci głowe a mąż wykorzystuje biedactwo i w nosie ma jej uczucia,ponieważ mimo dennych przeprosin nadal utrzymuje kontakt z małolata.Dla mnie to niedopuszczalne i dyskwalifikuje pana jako kompana do dalszego życia. Ja dałabym już spokój całej sprawie wyprawiajac pana gdzie kolwiek byle jak najdalej mojej osoby.ALE to ja bym zrobiła.Szanuje jednak zdanie wszystkichMogę próbowac kogos przekonywac do swego,ale ta pani raczej mnie nie posłucha. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wazna sprawa - rozdzielenie ról 20.11.08, 23:21 teklana napisała: > Też czytałam ten wątek,ale ta dziewczyna nie pisała o mężu > naszej "bohaterki";-) no pewnie nie:) ale o czyims mezu wszak pisala ... > > > Myślę,że gorzej juz być nie może.Zdradzona pani sie nie > szanuje,traci głowe a mąż wykorzystuje biedactwo i w nosie ma jej > uczucia,ponieważ mimo dennych przeprosin nadal utrzymuje kontakt z > małolata.Dla mnie to niedopuszczalne i dyskwalifikuje pana jako > kompana do dalszego życia. No tu pelna zgoda, takiemupanu to dziękujemy :) > Ja dałabym już spokój całej sprawie wyprawiajac pana gdzie kolwiek > byle jak najdalej mojej osoby.ALE to ja bym zrobiła.Szanuje jednak > zdanie wszystkichMogę próbowac kogos przekonywac do swego,ale ta > pani raczej mnie nie posłucha. ale moze - wiesz skoro pisze to moze jest nadzieja, ze poslucha dobej rady chocby tej pt. "nie gadaj z babą, pogadaj z mezem"? Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: wazna sprawa - rozdzielenie ról 20.11.08, 23:29 tiaaaaa,mgłaby sie kobiecina wziąć w garść,ale jak do tej pory kregosłupa jednak było jej brak.Napisała i owszem,ale przestała sie też ustosunkowywać do zawartości na jej watku.Nie wiemy co mysli o tym co jej radzimy.Ja w każdym razie na ten temat powiedziałam już wszystko,co miałam do powiedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: wazna sprawa - rozdzielenie ról 20.11.08, 23:39 No właśnie, autorka się nie wypowiada w ogóle. Każdy tu nasmarował co o tym myśli a ona milczy. Mam nadzieję jednak, że nie pójdzie na to spotkanie, bo tylko się zdołuje i nic w ten sposób nie naprawi. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 21:54 Ty jej karzesz sie odczepic od meza??? z nim gadaj i jemu stawiaj warunki. woz albo przewoz. niech wybiera. Ty albo ona. jesli nie bedzie chcial zrezygnowac z Was obu, Ty rezygnujesz z niego. innego wyjscia nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
atela Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 22:46 Gondra napisała:"...Obowiązki wobec żony ma mąż, on przysiegał, oni obydwoje powinni dbać o swoje małżeństwo. Osoba trzecia moze mieć to w d..., nie świadczy to o niej dobrze, ale nie ponosi żadnej WINY, że facet bzyka na boku. Takie samo zdanie mam gdy żona zdradza męża, żeby nie było. To osoba, która zdradza jest winna." Ja uważam, że winni są oboje, a "osoba trzecia" w sensie złamania przykazania "nie pożądaj żony bliźniego swego" (wiem, to argument dla wierzących, na tym forum śmieszny). W ujęciu świeckim jest winna "rozbicia małżeństwa" czyli wpi..lania się w cudzą rodzinę i tym samym robienia świństwa żonie i krzywdy dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 23:05 wiesz , jasne, ze poza sytuacją, gdy facet kłamie kobietę, te trzecia, ze jest wolny, to winni są oboje, ale ... Kobiety zawsze wola obwiniac inną kobiete za zdradę misia, bo tak jest im chyba łatwiej. Pewnie, ze kobieta wyrywająca cudzego faceta to świnia, ale bardziej chyba swiństwa spodziewamy się po obcym czlowieku, niz po bliskim? a jakby Cie okradl Twój ojciec na spółke z zsąsiadem to do kogo byś miala wiekszy zal? zreszta ocena tej pannicy tu nie ma znaczenia, choć przyznaje, jest ona modelowo bezczelna, to pewnie jedna z tych nieatrakcujnych bab, które jak juz złapią spodnie, nmawet cudze, to nie nie puszcz, bo następa okazja się szybko moze nie trafic. rzecz w tym, ze mąż inki nie chce zakończyć tej znajomosci. Gdyby chcial - zakończyłby. Odpowiedz Link Zgłoś
kag73 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 23:07 Wcale nie powiedzialabym, ze winni sa oboje. Nie znamy sytuacji. Czasem w zwiazku wszystko gra, partner nie ma podejrzen, zadnych powodow, ze nie moze ufac drugiej osobie, nikt sie nie uskarza a tu okazuje sie, ze ktos ma kogos na boku. Nie zgadzam sie, ze zawsze winne sa obie osoby, jezeli jedna z nich idzie w bok. I autorka nie powinna dac sobie tego wmowic. Cos nie pasuje, przyjdz, porozmawiaj a nie udawaj, ze wszystko gra a p..sie z inna. Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 01:44 Wydaje mi się, że spotkanie to wcale nie jest głupi pomysł. Jest ono potrzebne przede wszystkim tobie, abyś miała poczucie, że coś od ciebie zależy. Po pierwsze musisz się skupić na celu. Co jest celem tego spotkania? Z treści pierwszego wpisu wnioskuję, że jest nim umocnienie twojej pozycji i zmiejszenie pewności siebie tej dziewczyny. Jakie wobec tego są twoje atuty: 1. jesteś żoną, a więc masz wszelkie prawa w przeciwieństwie do tej przybłędy 2. Jesteś starsza, a więc masz więcej doświadczenia i potrafisz zdominować dwudziestolatkę 3. według ciebie jesteś bardziej atrakcyjna fizycznie (wzmacnia to twoje poczucie wartości). Jej atuty: 1. obecnie jest obiektem zainteresowań twojego męża 2. jest młodsza I właśnie na tej młodości bym się skupiła. Co powinnaś zrobić na spotkaniu: 1. Dobrze wyglądać - żadna tam szara cera - fryzjer, kosmetyczka i gustowne ubranie 2. Musisz czuć się pewnie - żadnych trzęsących się rąk, idziesz na spotkanie z małolatą, która mogłaby być twoją córką (nawet jeśli tak nie jest, możesz o niej tak myśleć) 3. Powiedzieć jej rzecz następującą: "Przykro mi, że jesteś w tak niezręcznej sytuacji, ale jesteś młoda i myślę, że pragniesz być kimś więcej, niż tylko kochanką podstarzałego tatuśka. Nie zmarnuj sobie życia, młodość szybko ucieka" 4. I absolutnie nie dać jej szansy na odpowiedź. Odwrócić się i odejść. Jeśli będzie coś mówiła, to powiesz: "Przepraszam, śpieszę się" i odejdziesz. Nie przyjechałaś po to, żeby z nią dyskutować, nie jesteś partnerką do rozmowy. Ty jesteś górą, ona nie ma nic do gadania. To są oczywiście tylko moje rady. życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzolia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 07:51 to była symulacja rozmowy, a jakie zatem będą jej efekty? bo chyba o efekt tu chodzi.. otóż żądne jak przypuszczam, z rozmową czy bez będzie tak samo... Autorka nie wyjdzie z tej rozmowy z umową na papierze a zainteresowana i tak zrobi to co zamierza, a może tym bardziej tak zrobi gdy wczuje się w walkę dwóch bab walczących o faceta.... i po co? takie sprawy załatwia sie z własnym facetem, a babę olewa... Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 10:53 Efekty będą takie: - dziewczyna zobaczy drugą żywą kobietę, która przestanie być fikcyjną postacią - zobaczy, że ta kobieta nie jest przestraszoną trzęsącą się galaretą, tylko osobą z klasą i na poziomie, która troszczy się nie tylko o swój tylek, ale widzi sprawy globalnie i jest pewna, że facet wybierze rodzinę, co ustawia kochankę we właściwym (bardzo niskim społecznie) miejscu - być może przemyśli swoje życie i zrozumie, że ten facet należy do jakieś maszyny o nazwie rozdzina, a ona jest tylko pewnym zadziorem na trybiku. Jaka umowa? - he, he! Oczywiście, że walczą tu dwie kobiety. Młoda walczy o samca, ale żona walczy o rodzinę, chyba każdy to rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach nie wytrzymam!!!!!! 21.11.08, 08:50 a co ja mam powiedziec, grubo po 40tce? a moze, oprocz urody i wieku, w kobiecie wazniejsze jest to,czego wlasnie ty nie zauwazasz, a twoj maz widzi? ocknij sie kobieto i wez sie za swoj charakter i psychike! przestan sie skupiac na wygladzie, zadbaj o wnetrze. i miej swoja godnosc do cholery! po co ci to spotkanie? zeby jej pokazac, ze jestes ladniejsza? pokza jej i przede wszystkim mezowi, ze jestes madrzejasza od niego i od tamtej i ze masz GODNOSC. ja wiem, kochasz go (ja tez mojego chyba jeszcze kocham), ale to nie znaczy,ze masz sie na wszystko godzic! ja nie mam dowodow, tylko jakie podejrzenia i anonimy, ale juz podjelam decyzje o zakonczeniu zwiazku. a ty, nad czym sie zastanawiasz? wroci do ciebie, a za kilka lat zrobi to smao.tak bylo u mnie. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt to pusc :) 21.11.08, 10:21 sluchaj, ty w koncu postoj troche na tych pasach i daj sie przejechac, albo conajmniej przeleciec to moze Ci ulzy ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: to pusc :) 21.11.08, 11:15 facettt napisał: > sluchaj, ty w koncu postoj troche na tych pasach > i daj sie przejechac, albo conajmniej przeleciec > to moze Ci ulzy ? :) masz jakis problem? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: to pusc :) 21.11.08, 12:15 kobieta_na_pasach napisała: > masz jakis problem? tak. problem smiechu nad twoim problemem :) Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 bezsens kompletny 21.11.08, 08:51 Jak z nią rozmawiać, co powiedzieć osobie, która świadomie rozbija rodzinę? Boję się. Po prostu się boję, że ona spełni swoje zapowiedzi i nie zrezygnuje. a twój mąż to co, biedna sierotka zmuszana do romansu, tak??? ty z mężem rozmawiaj a nie z nią, rozmowa z nią nic kompletnie nie da, gwarantuję albo go kopnij w cztery litery, bo skoro podejrzewasz, że pomimo awantury wciąż mają kontakt, to będzie to robił zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
merediith Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 09:54 Nie rozumiem jednego...dlaczego piszesz,że to ona Ci zrujnowała rodzinę? Osobą,która ją zrujnowała był Twój maż,który wdając się w romans nie oznajmił kochance,że jest żonaty itp.Tamta się zakochała myśląc,że on jest wolnym mężczyną z którym być może spędzi życie. Dlatego też teraz u niej w jej postrzeganiu dominuje zawężenie pola i tylko i wyłącznie jej wyobrażenie o nim i ich związku. Podobnie jest u Ciebie. Czy rozmowa z nią coś da? Nie wiem.Jak już mówiłam ona się zakochała w "wolnym facecie". Tu wszystko zależy od Twojego męża.Jak będzie chciał to to zakończy i nawet jej nagminneg nagabywanie go nic nie da. Jesli jednak nie będzie chciał kończyć ->bo jakże fajnie jest mieć młoda panienkę od czasu do czasu i fajną żonę na codzień->to nic nie wskórasz->tylko sobie nerwy zszarpiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Jeszcze jedna refleksja 21.11.08, 10:57 Jest żona, jest mąż, jest kochanka. Żona dowiaduje sie o kochance. Powiedzmy, że facet, po szmotaninach i kłótniach, definitywnie rzuca kochanke i wraca do żony (podobno tak sie kończy zdecydowana wiekszość tego typu historii). I teraz pytanie - dlaczego podjął taką decyzję? Dlaczego postąpił właśnie w taki sposób? Dlatego, że szaleńczo kocha żonę, jest ona dla niego najważniejsza na świecie i nie wyobraża sobie życia bez niej? Dlatergo, że nagle sie ocknął, a żona i tak jest na wygranej pozycji bo jest żoną, a kochanka "tylko" kochanką? Dlatego, że zrozumiał swój błąd? Owszem, czasmi tak jest. A kobiety lubia myśleć, że taka jest reguła. Tymczasem mąż ma z żoną dwoje dzieci, mieszkanie, samochód i kredyt. Są razem od X lat. W sumie przyzwyczaili sie do siebie, a ona dobrze gotuje. Czegos mu brakuje, ale w sumie nie jest źle. Dlatego zostaje z żoną. Bo tak jest łatwiej niż postawić całe życie na głowie i zacząć wszystko od nowa. I teraz pytanie - czy kobiety, których celem jest "trzymanie pazurami" faceta, a jedyną drogą do szczęścia to, że po zdradzie zostanie z nimi, naprawde są takie przeszczęśliwe z tego powodu - że on został z nimi dla świętego spokoju, bo tak było łatwiej i wygodniej? Odpowiedz Link Zgłoś
kag73 Re: Jeszcze jedna refleksja 21.11.08, 11:12 gondra, ciezki problem. Ale pewnie niektore kobiety maja podobne powody "...dwoje dzieci, mieszkanie, samochód i kredyt. Są razem od X lat. W sumie przyzwyczaili sie do siebie..." Boja sie zostac same. Seksualnosc nie jest juz rzecza najwazniejsza, maja inne priorytety, dlatego gotowe sa wybaczyc. Zazwyczaj dzieje sie tak u kobiet powiedzmy kolo 50, boja sie samotnej starosci, mysla, ze to ten jedyny, milosc ich zycia. Nie maja ochoty poznawac nowego, bo mylsa, ze juz nikogo nie beda potrafily pokochac. Czesto bo maz byl ich pierwszym i jedynym facetem. Tutaj nie wiem ile lat ma autorka, chyba nie jest jeszcze taka wiekowa, ale...moze to ten dlugoletni staz malzenski. Ludzie czasami sami siebie zaskakuja. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: super post gondry 21.11.08, 11:52 mruff napisała: > rzeczowy i rozsądny:) ciekawe. to dlaczego moj siedzi ze mna, jesli: zaczelam byle jak gotowac, albo wcale, leze ciagle na kanapie, nie mamy zadnych kredytow, on zarabia duzo wiecej, no i oczywiscie nie spimy razem. malo tego, nosi ciagle obraczke na palu. no i jak to wytlumaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: super post gondry 21.11.08, 12:13 No np. - bo nikt gho nie zechciałby na serio - bo jemu juz sie nie chce budować od początku - bo mu tak wygodnie powody mogą być rozne - w tym ten sam jaki maja owe przeszcesliwe kobiety, do ktorych maz po ciezkich szarpaninach wrócił po zdradzie, naprawde szczesliwe - to są osoby uzaleznione od partnera emocjonalnie, poza nim,/ nią swiat dla nich nie istnieje - żyją tylko po to, zeby być z tym kims. Takie kobiety potrafia WSPIERAC męza w sytuacji, kiedy innej zrobił dziecvko i "teraz ona chce Bóg wie czego, a on bieduś tak cierpi " Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Jeszcze jedna refleksja 21.11.08, 15:29 Co to za różnica, czy zostanie z nią z wygody czy z miłości? żadna. Będzie. Będzie ojcem dla swoich dzieci, będzie tworzył rodzinę, będzie myślami i fizycznie przy nich. Czyli - będzie tak jak było do tej pory. To, że bzyknął kogoś na boku jest bardzo przykrym doświadczeniem, ale nie powinno rozwalić wszystkiego co dotąd budowali. Jeżeli jest dobrym ojcem i znośnym partnerem, to krótkotrwałe szaleństwo jego fiutka jest jego problemem, nie problemem żony. Jeżeli w imię dobra rodziny jest ona w stanie otrząsnąć się z obrzydzenia, to dlaczego nie uznać tego za jednorazowy błąd. Oczywiście jeszcze jeden taki numer powinien od razu być ukarany wyrwaniem chwasta. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Jeszcze jedna refleksja 21.11.08, 21:42 > Co to za różnica, czy zostanie z nią z wygody czy z miłości? kolosalna,aż żale, że nie widzisz. I ową różnicę będzie widać w późniejszym życiu, na każdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
bura-tino Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 12:55 Pod żadnym pozorem nie spotykaj się z nią. Nie ona jest przyczyną twoich problemów, ale twój facet, który nie jest wart tego, żeby dawać mu taką satysfakcję jak walka dwóch kobiet o jego względy. Zainwestuj w siebie - fryzjer, kosmetyczka, coś fajnego do ubrania, jak trzeba schudnij. Skoro ona już teraz wygląda gorzej od ciebie, to dużo się nie napracujesz, a będziesz miała miażdżącą przewagę. A z facetem krótko - dwie szanse (pierwsza i ostatnia: ona albo ja. Pewnie wybierze ciebie, ale jeśli nie dotrzyma słowa, drugiej szansy mu już nie dawaj tylko wystaw za drzwi z walizką. A poczynione w siebie inwestycje dadzą ci lepsze samopoczucie, gdy wszyscy wokoło powiedzą: co za idiota, że zostawił taką laskę dla takiego byle czegoś. A wtedy ułożysz sobie życie z kimś fajnym, a ten dupek będzie pluł sobie w brodę, że cię stracił. Życzę szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 20:31 Dzięki wszystkim, którzy chcą zrozumieć moją sytuację... Nie dzięki wszystkim, którzy rozpisują się o tym, jak żałosna jest kobieta która "walczy z drugą samicą o chłopa". To jest proste, kiedy się siedzi i czyta forum... Wzięliście pod uwagę, że mam już te trzydzieści pare lat? Dwójkę dzieci? Chcę żeby ta rodzina przetrwała, bo jestem w stanie wybaczyć, a w pewien sposób mimo wszystko coś do męża czuję. Nie umiem wykreślić ot tak tylu wspólnych lat i emocji... Spotkanie w niedzielę. Myślcie sobie co chcecie. Byłam u kosmetyczki, za zakupach ciuchowych na sobotę idę do fryzjera, w niedzielę przed wyjazdem do Douglasa do makijażystki. I wiecie co? Im bliżej spotkania, tym bardziej myślę że warto... P.S. Ktoś napisał, żeby powiedzieć serdelowi, że rozmowa została nagrana i posłuży jako materiał dowodowy.... Dzięki za pomysł! Zawsze do wykorzystania jesli nie będę wiedziała, co powiedzieć. Zrezygnowałam już ze strategii tłumaczenia dziewczynie, że rozbija rodzinę itd. Tak jak mówiła tyrrrka, idę z zamiarem opieprzenia i zniszczenia... Trzymajcie kciuki żeby mi starczyło siły. wszystko potem opowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 20:41 Napewno wiesz co robisz.Jesteś dużą dziewczynką.Co mi pozostało?3mam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.ci Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 21:24 To Ty jestes gora,i tak masz sie czuc;zdecydowana,pewna siebie (wyczuwam to w poscie, ktory napisalas ostatnio). trzymam kciuki,zdaj relacje ze spotkania Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 21:46 No nie wiem... pyskówka tu nic nie zdziała, zejdziesz na poziom piaskownicy. Musisz być wyniosła i kulturalna. I powiedzieć rzeczy, które zabolą. To wszystko. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 21:54 > To jest proste, kiedy się siedzi i czyta forum... Wzięliście > pod uwagę, że mam już te trzydzieści pare lat? Dwójkę dzieci? Jeśli uważasz, że musisz utrzymać małżeństwo bo jesteś po trzydziestce i masz dwójkę dzieci, to rewelacyjne masz powody, ale krzyżyk na drogę, żeby nie było za 20 lat "zmarnowałam sobie życie, ale jestem po pięćdziesiątce, wiec tak dociągnę". I osłabiają mnie te małżeństwa "dla dobra dzieci", to trzeba nie myśleć, z dobrem dziecka nie ma to nic wspólnego - dzieci nie są ślepe i wyczuwają, że coś jest nie tak. Jestem przeszczęśliwa, ze moja mama miała "jaja" i jako 39latka z trzyletnim dzieckiem rozwiodła sie z moim ojcem, notorycznym kobieciarzem i egoistą. To głównie ona pokazała mi jak być odważną, silną i pewna swoich racji kobietą, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. Niestety Ty - jeśli masz córkę - nie będziesz w stanie wpoić jej tego typu postaw. A moja mama mimo tego strasznego, starczego wieku 39 lat i obciążenia w postaci małego bachora ułożyła sobie życie i ponownie wyszła za mąż, tym razem za wspaniałego człowieka. Z mojej strony eot. Tchórzostwo zalicza sie do cech którymi pogardzam najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
hek-sa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 22.11.08, 00:41 Irinka skoro już idziesz, to idź. Oczywiście powiedz serdelowi, że bzykaliście się ciągle, w tym czasie, to ją pewnie trochę dobije. Walcz o swojego męża, tylko Ty wiesz czy warto. Nie On pierwszy i nie ostatni zdradził. Zdarada nie tyczy się tylko beee facetów. Wystarczy mały kryzys w małżeństwie i ta trzecia osoba. Okazja czyni złodzieja i tyle w tej sprawie. Małżeństwo po przejściach może być wartościowym związkiem, a mąż (wartościowy człowiek zakładam) drugi raz nie popełnia tego samego blędu. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 11:40 Miałam już nie pisać, ale nie mogę sie powstrzymać. Tatuś sierota i dupa wołowa bzykająca na boku i nie umiejąca wypić piwa, które nawarzyła. Mamusia męczennica bez godności, która zrobi wszystko żeby utrzymać męża przy sobie. Współczuje dzieciom takich wzorców w domu, niestety w dorosłym życiu pewnie będą powielać zachowania rodziców. A pani żona jest z tej samej kategorii co pytające "uderzył kilka razy, odejść czy zostać". Kochanką sie nie martw, z tego co piszesz to pewna siebie i nieco "sucza" panienka, taka nie zainteresowałaby sie na poważnie ciamajdą w typie Twojego męża. Tylko się bawi, a jak widzi, że może Ci nakopać to pewnie bawi sie jeszcze lepiej. Tak wiec olej ją, kiedyś sie znudzi, odda Ci mężulka, on z ciężkim westchnieniem wróci do Ciebie, a Ty będziesz mogła posikać sie z radości. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 22.11.08, 04:22 > Chcę żeby ta rodzina przetrwała, bo jestem w stanie wybaczyć, a w pewien sposób mimo wszystko coś do męża czuję. Nie umiem wykreślić ot tak tylu wspólnych lat i emocji... W tym największy jest ambaras żeby dwoje chciało na raz... No skoro już zdecydowałaś to życzę ci, żeby wyszło z tego coś pozytywnego. I żeby ten twój chłop się opamiętał i nie wykreślał tych waszych wspólnych lat tak łatwo. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 22.11.08, 10:38 przeczytałam cały ten wątek i nie mogę się pozbyć wrażenia, że ktoś tu dużo za dużo seriali obyczajowych się naoglądał. Odpowiedz Link Zgłoś
panda12321 Życzę Ci powodzenia i... 22.11.08, 11:11 mam nadzieję, że tamta tych postów nie czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 22.11.08, 10:26 Wydaje mi się, że dla psychicznego bezpieczeństwa powinnaś wziąć pod uwagę, że ona może po prostu nie przyjść. Nie łam się. Ona też się boi. Może obejrzy sobie ciebie z daleka, może nie przyjdzie, żeby cię ośmieszyć. Wszystko to jest elementem strategii, nie bierz tego do siebie osobiście. No, ale zakładamy, że przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.g po co????? 22.11.08, 11:37 awanture rob ale mezowi. Po co masz sie ponizac przed jakas kobieta, tym bardziej, ze masz swiadomosc, ze jestes ladniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
merediith Re: po co????? 22.11.08, 14:37 3mam kciuki za rozwój spraw. Jednak dalej podtrzymuję to co napisałam->mianowicie winny jest mąż.Nie będę 2 raz pisać czemu bo to bez sensu się powtarzać. Dodam tylko,że rozumiem chęć ratowania rodziny jednak nie rozumiem zwalenia winy na dziewczynę,która noatbene Twój mężuś też oszukał mówiąc ,że jest wolny;]. Odpowiedz Link Zgłoś
j.k.k Re: po co????? 22.11.08, 17:19 DZIEWZYNA, KTORA OWY MEZUS OSZUKAL, JEST JUZ SWIADOMA SWOJEGO POLOZENIA, A MIMO TO NIE REZYGNUJE CZYLI SWIADOMIWE WYBIERA ROLE KOCHANKI. SWIADOMIE DAZY DO ROZBICIA CZYJEJS RODZINY... JESTEM ZA TYM, ZEBY POWIEDZIE JEJ PROSTO W PYSK PARE NIEMILYCH SLOW,NIECH CHOC PRZEZ CHWILE POCZUJE SIE PODLE BEZWSTYDNYM ZDZIRA MOWIMY STOP!!!! ZA AUTORKE WATKU TRZYMAMY KCIUKI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.g Re: po co????? 22.11.08, 18:02 No owszem, zdzirom stop. Nie nie, a ja mysle, ze jezeli sie z nia spotka to owa "zdzira" bedzie miec jakiegos rodzaju satysfakcje,Zagielabym raczej parol na malzonka, tak, zeby to on dal jej popalic. Niech sam wypije piwo, ktore sobie nawarzyl i niech pokaze , ze ma jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona.manuela Re: po co????? 23.11.08, 12:22 Ciekawe jak Ty bys się zachowała, gdybys się zakochała w "wolnym czlowieku" i bylabys wciągnieta w ten zwiazek na maksa, miala plany, facet bylby Twoim zyciem i nagle pojawilaby sie żona, która mowi: odczep sie, bo to moj mąż. Automatycznie bys sie zgodzila? Czy walczylabys, mialabys moze metlik w glowie, zastanawiala bys sie dlaczego nie powiedzial Ci o zonie. A postronna osoba nazwalaby Cie wtedy zdzirą. Nie bylam w podobnej sytuacji, ale wiem jak sie zachowuje zakochana kobieta. I jestem w stanie zrozumiec, ze one obie mogą go chciec, choc na miejscu i zony i kochanki kopnelabym go w dupe. Na tym spotkaniu to one sie powinny dogadac jak mu pokazac, ze jest dupkiem, a nie skakac sobie do oczy czy wzajemnie sie blagac o litosc. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: po co????? 23.11.08, 23:23 Ja ci coś powiem. Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że młoda naiwna dziewczyna mogła się zakochać i wciagnąć w ten związek z "wolnym człowiekiem" na maksa, narobić planów życiowych nie będąc ani razu u niego w domu na obiedzie, nie spędzając z nim ani jednych Świąt, Sylwestra i innych tego typu pierdół, nie spotykając członków jego rodziny (od których prawdopodobnie dowiedziałaby się o stanie jego inwentarza) itepe itede. OK, no ślepa była, młoda i naiwna i nic nie podejrzewała. Powiedzmy, że jestem w stanie to zrozumieć. Ale w momencie kiedy ona dowiaduje sie prawdy, że gość ją okłamał na maksa i tylko pukał ja na boku i nie miał wobec niej żadnych uczciwych zamiarów, no to chyba klientka ma jakąś godność do cholery? Rozmawiając z żoną przez telefon powinna powiedzieć coś w stylu: bardzo panią przepraszam ale ten *!#% Ździsiek mnie okłamał, gdybym wiedziała o pani istnieniu to nigdy bym tego nie zrobiła, czuję się okropnie i zapewniam panią, że ani nie jestem w ciąży ani się więcej z nim kontaktować nie będę. Życzę powodzenia. Goodbye. I po sprawie. Przecierpieć trzeba i nie dać się więcej nabrać. A nie się z żoną umawiać na spotkania i bić się o niewiernego kłamczucha. Co on ma kurde członka ze złota? Ostatni chłop na ziemi czy co? A skoro nie potrafi wyjść z tej sytuacji z godnością to jest ździra i tyle. Tyle o kochance. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: po co????? 24.11.08, 00:35 Mnie też się wydaje, że zwalanie całej winy na faceta (w tym przypadku oszukał ją - podobno - co nieco zmienia postać rzeczy) jest z lekka dziwne. żyjemy w cywilizacji, rodzina/małżeństwo jest pewną wartością. Nie żyjemy w buszu, gdzie nic się nie liczy, byle trzymać faceta za jaja. Myślę, że osoba 20 letnia powinna mieć już jakiś kodeks moralny, bo wychowała się w społeczeństwie, gdzie cenione są takie a nie inne wartości. Gdyby kochanka ukradła żone samochód, to odpowiadałaby za kradzież, a jak kradnie jej chłopa, to wszyscy mówią, że niewinna, cha, cha. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: po co????? 24.11.08, 01:03 Tylko, że od samochodu nikt nie wymaga, żeby miał mózg. Chłopa nie da sie ukraść, bo on takowy posiada. Plus wolną wolę. Trudno szukać jednego winnego całej tej sytuacji. Myślę, że i on jest winny i kochanka. A i małżonka powinna sie nad wieloma sprawami porządnie zatanowić. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: po co????? 24.11.08, 01:18 Oczywiście. Nie twierdzę, że to jest tylko jej wina. Jednak powinna rozumieć, że robi krzydę tamtej kobiecie i jej dzieciom. Każdy ma inną wrażliwość, ale wszyscy umieją myśleć na podstawowym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: po co????? 24.11.08, 01:25 Zgadzam sie z tobą zupełnie. Od momentu, w którym dowiedziała sie o żonie, dzieciach, powinna dać sobie spokój i usunąć się z pola bitwy. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.g Szalona Manuelo 26.11.08, 16:09 Powiem Ci jakbym sie zachowala. Niestety mialam w zyciu watpliwa przyjemnosc wlasnie sie tak zachowac. Pan zapomnial najwyrazniej o obraczce. Wprawdzie zona chyba nic nie wie. W kazdym badz razie, jak sie przypadkiem dowiedzialam, ze ow czlowiek jest przustojny, mlody lecz nie wolny. Powiedzialam mu co o nim mysle i tyle. I czulam sie jak zdzira, ale ja sie tak czulam, nikt nie musial mnie tak nazywac. Pocierpailam i mi przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
she_ra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 22.11.08, 15:11 A może lepiej jakbyś zrezygnowała z tego spotkania? Bo skoro ona już tak przez tel z Tobą rozmawia, to napewno inaczej nie będzie w 4 oczy... A może być nawet gorzej. Lepiej ten czas poświęć na rozmowy z mężem. Bo to on musi zrozumieć co zrobił, nie ona. Odpowiedz Link Zgłoś
disa będziesz się spotykała z KAŻDĄ kochanką męża? 22.11.08, 18:21 może zacznij szukać sobie kogoś lepszego kogos komu bedziesz mogla ufac i kogo nie bedziesz musiala wyszarpywac z lap kochanek ;] Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: będziesz się spotykała z KAŻDĄ kochanką męża? 22.11.08, 18:36 disa napisała: > może zacznij szukać sobie kogoś lepszego Tak jest łatwo napisać,ale ona kocha męża, dzieci (dwoje) kochają tatę. Myślisz,że na pstryknięcie pokochają nowego pana? I że on nie wykręci za kilka lat jakiegoś numeru? Nie jestem przekonana,że rozmowa z kochanką to dobry pomysł,ale proszę, nie chlap pochopnie, bo takie "dobre rady" łatwo przychodza, jak się w nudne popołudnie sączy kawkę przy komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
disa Re: będziesz się spotykała z KAŻDĄ kochanką męża? 22.11.08, 18:41 ja napisalam to co uwazam za slusze i tak jak ja bym postapila Jak bierzesz rozwod z mezem to on sie rozwodzi z Toba, a nie z dziecmi Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: będziesz się spotykała z KAŻDĄ kochanką męża? 23.11.08, 02:07 Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana, ze to zły pomysł, żeby iść na takie spotkanie. Jak sobie wyobrażę, jak ta kochanka się "przygotowuje", jakie argumenty może wyłożyć na stół to aż mi niedobrze. Nie narażałabym się na takie nieprzyjemności, tylko starałabym się całą sprawę załatwić z małżonkiem. Z nim potrzebny jest dialog a nie z nią. No bo jakie jej argumenty przedstawić? Można powiedzieć - Odczep się zdziro! I tyle. No bo co więcej? - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: będziesz się spotykała z KAŻDĄ kochanką męża? 23.11.08, 09:07 mhm. a kochanka odpowie 'to ty się odczep' :) dla mnie takie spotkania to są naprawdę rozwiązania rodem z telenowel, no przepraszam bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
disa Re: będziesz się spotykała z KAŻDĄ kochanką męża? 23.11.08, 15:41 jesli Ona nadal notorycznie sie z nim kontaktuje to znaczy, ze On sprawy NIE ZALATWIL tak jak powinien. Dla mnie sprawa byla by jasna... spakowalabym go i wydelegowala do niej. Ja wiem... rodzina, dzieci... przywiazanie ale gorzej bedzie jak za 2 lata zrobi to smao z inna, jak za kolejny rok znowu bedzie inna... i znowu, a Ty..... Ty w imie poswiecenia dla Rodziny zostaniesz frajerzycą bo byc moze w koncu zostawi Cie całkiem a Ty bedziesz miala zmarnowane 5-10 lat w ktorych moglas zyc szczesliwie z innym ktory by Cie szanowal i kochal wiem, to jest trudne ale nie ponizaj sie rozmowa z nia bo ona czuje sie lepsza od Ciebie nie fatyguj sie do kogos kto na celu ma zgnojenie Cie nie ponizaj sie dla faceta ktory nie dosc, ze Cie zdradzil to jeszcze NIE POTRAFI zakonczyc tego romansu jak prawdziwy mezczyzna - ktoremu by na Tobie zalezalo... a on sobie prawdopodobnie zostawil u tamtej furtke -inaczej nie pozwolilby na kontakty z jej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 10:02 Dziewczyno, nie masz za grosz szacunku do siebie. Po pierwsze: winna nie jest kochanka, tylko Twoj ukochany mezulek, ktorego nie wiedziec po kiego tak sie kurczowo trzymasz. Po drugie: IMO mezulek zasluguje wylacznie na kopa w dupe, rozwod z orzeczeniem jego winy i alimenty na Ciebie i dzieci. Jezusicku, skad sie biora takie ulegle meczennice? Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Najwieksza glupota jechac do kochanicy 23.11.08, 13:06 i zdania nie zmienie. Jakby rzeczywiscie chcial -to sam by to zalatwil z lafirynda -koniec spotkan itp A biedna zona poniza sie itd Odpowiedz Link Zgłoś
niya Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 15:32 hm a ja bym się spotkała z tą dziewczyną, podziękowała za umilanie czasu mojemu mężowi i zapytał ile się za usługę należy :D A poważnie do autorki wątku, olej dziewczynę, tylko od Twojego męża zależy czy będzie się z nią widywał czy nie, ona nie jest ważna, ważne jest to czy Twój mąż naprawdę chce poprawić swój błąd czy liczy na to, że Ty odpuścisz a on cichcem nadal będzie miał dwie kobiety. Olej dziewczynę, wymuś na mężu zerwanie kontaktów przy Tobie ( najlepiej na żywo) i skup się na odbudowaniu swojego życia jeśli naprawdę umiesz wybaczyć i żyć z nim dalej. Życzę Ci powodzenia i podziwiam, ja zdrady wybaczyć bym nie umiała.... Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkobiety Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 16:57 irinkaa napisała: > Podejrzewam, że mnie od razu zjedziecie z góry na dół za to, co planuję > zrobić, ale niech tam – piszę... Zamierzam się spotkać z kochanką mojego > męża. Całkiem niedawno odkryłam, że mój mąż coś kręci... Ja się czasem zastanawiam co by było, gdyby moje panie się spotkały. Wolę o tym nie myśleć za wiele, bo mnie ciarki przechodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
kag73 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 18:49 "Ja się czasem zastanawiam co by było, gdyby moje panie się spotkały. Wolę o tym nie myśleć za wiele, bo mnie ciarki przechodzą." No to zycze Ci, zebys nigdy nie musial sie spotkac z panami Twoich pan. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkobiety Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 18:51 kag73 napisała: > "Ja się czasem zastanawiam co by było, gdyby moje panie się > spotkały. Wolę o tym nie myśleć za wiele, bo mnie ciarki > przechodzą." > > No to zycze Ci, zebys nigdy nie musial sie spotkac z panami Twoich > pan. O żesz Ty. Nie wiem co gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mitado Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 23.11.08, 23:46 Wybrałabym spotkanie panów. Lepsze przestawienie szczęki, niż np. cukier w baku, tudzież efektowny spray na masce o szczegółach pożycia. Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 24.11.08, 00:38 Było już to spotkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazetowy.mail Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 24.11.08, 13:35 Z tego co zrozumiałam bylo wczoraj. Też ciekawa jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
pychu Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 24.11.08, 13:50 Dziewczyno!!!! A po co te zapuchnięte oczy na spotkaniu???????? Poświęć sobie trochę czasu, dodaj pewności siebie, nawet gdybyś miała chwilę poudawać i idź! Tupnij nogą na tą z przetłuszczonymi włosami, ryknij na męża i już. Przede wszystkim nie możesz teraz pokazać mężowi, że jesteś załamana. Po co?! Niech wie, że musi się o Ciebie starać, bo poważnie nabroił i może Cię stracić. Uwierz..... wiem co mówię... Odpowiedz Link Zgłoś
para-noir Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 24.11.08, 14:39 nie wyglupiaj sie, kobieto! zachowaj klase! twoj maz ma natychmiast podjac decyzje, ty czy ona. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 03:04 No i co z tym spotkaniem? - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
gazetowy.mail Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 08:26 Pewnie autorka się załamała i troche czasu upłynie zanim dojdzie do siebie, że o dojściu do komputera nie wspomnę. Bo zaraz większość która pisała "nie idź" będzie pisać "a nie mówiłam" Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 08:56 I riiiinkaaaaaa! Przeżyłaś spotkanie z dziką zołzą? Już nawetnie jestem ciekawa,ale martwic sie zaczynam czy małolata Cię swoim tupetem nie zabiła. Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 08:58 I riiiinkaaaaaa! Przeżyłaś spotkanie z dziką zołzą? Już nawet nie jestem ciekawa,ale martwic sie zaczynam czy małolata Cię swoim tupetem nie zabiła. Odpowiedz Link Zgłoś