Chcę się spotkać z kochanką męża

    • irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 16:38
      Uff... I po spotkaniu.

      Pewnie jesteście ciekawi, jak było... No cóż - przede wszystkim stresująco, co
      było w stu procentach do przewidzenia... Ale sama chciałam i co więcej - nie
      żałuję! Spotkałyśmy się w niedzielę w jej mieście. Z jednej strony czułam się
      przygotowana i pewna siebie, bo nastawiłam się odpowiednio psychicznie, za Waszą
      radą (a przynajmniej życzliwymi radami niektórych z Was, bo nie o wszystkich
      wypowiedziach na tym forum mogę powiedziec, że były uprzejme i życzliwe,
      niestety...). Poszłam jak mówiłam, z zamiarem rozprawienia się z serdelicą,
      kupiłam sukienkę w Zarze, nową torebkę (w życiu tak nie wyglądałam, na co dzien
      nawet jak musze ubrać się elegancko to zakładam żakiet i spodnie, nigdy nie
      spódnicę, a w sukience wyglądałam... ojej!), byłam w weekend na masażu, u
      fryzjera na cięciu i farbowaniu (pierwszy raz od półtora roku, potem do tej
      makijażystki do Douglasa... I pojechałam. W drodze straszliwie się stresowałam,
      ręce mi się trzęsły na kierownicy... Przygotowałam sobie w domu całe
      przemówienie i nie pamiętałam ani słowka. Jak dojechałam, byłam tak spocona,
      jak mysz, kolana jak z waty, już w ogóle czułam, że sie rozpłaczę zanim tam
      wejde... Nikomu nie życzę takiego strasznego stresu. Ale wiecie co? Okazało się,
      że cały stres niepotrzebny.

      Czekała już na mnie w kawiarni, jak podeszłam do stolika, to spojrzałam na nią z
      góry na dół i... zaczęłam się po prostu śmiać. Niska, pulchniejsza niż na focie,
      bezszyjowiec, zwały na brzuchu, jakies mysie witki związane w kitkę, ubrała się
      w jakis dresik, niechlujna, wyglądała jak jakaś lokalna przygłupia... I ten mój
      chichot to było najlepsze, co mogłam zrobić. Zatkało ja jak mnie zobaczyła tak,
      ze tylko się zrobiła czerwona na twarzy. Nasza cała "rozmowa" wyglądała tak, że
      stojąc nad nia, powiedziałam, że jeśli jeszcze raz zadzwoni do mojego męża, albo
      wyśle do niego smsa, to przestanę załatwiac z nią sprawy kulturalnie, tylko
      zacznę po swojemu, a to jej na zdrowie nie wyjdzie, zwłaszcza że znam jej adres.
      I zapytałam też - czy już wiesz, kogo będzie wolał, gó...aro?

      Aż się sama dziwię, skąd było we mnie tyle energii...Jestem przekonana że już
      nie zadzwoni! Kosztowało mnie to mniej, niż myslałam. Ciekawa jestem teraz
      opinii tych wszystkich, który odradzali, obrażali i mówili że to zły pomysł....
      • netty2 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 16:44
        Poczekaj na efekty.
        • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 19:40
          Widzę, że się podbudowałaś, to dobrze. Jestem pod wrażeniem!!! Bo
          szczerze powiedziawszy, obawiałam się, że może w ostatniej chwili
          zwątpisz, a tu ubrana, wyczesana, zadbana! I proponuję teraz włączyć
          dbanie o siebie w część codziennych zajęć - dla siebie, nie dla męża
          i dla kochanki. Po prostu i przede wszsytkim dbaj o siebie, reszta
          się ułoży albo w tą albo w tamtą.
      • gazetowy.mail Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 16:45
        I co? Serdelek patrzył? Ty nad nią stałaś powiedziałaś co nam
        napisalas i odeszłaś?
        • gosia.ci Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 17:02
          Brawa za odwage i pewnosc siebie,
          ciekawie przedstawilas opis kochanki,(wydaje sie bardzo
          nieatrakcyjna),dbaj o siebie ,aby tak dalej ,
          maz na pewno zobaczy roznice.
          Zycze Ci ,wszystkiego dobrego ,aby maz zrozumial, Kogo mogl stracic.
          • grassant Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 19:34
            gosia.ci napisała:

            > Brawa za odwage i pewnosc siebie,
            > ciekawie przedstawilas opis kochanki,(wydaje sie bardzo
            > nieatrakcyjna),dbaj o siebie ,aby tak dalej ,
            > maz na pewno zobaczy roznice.
            > Zycze Ci ,wszystkiego dobrego ,aby maz zrozumial, Kogo mogl
            stracic.

            eee mąż. Pewnie ją ktoś wyrwał po drodze. Ta nowa torebka z Zary!!
      • sumire Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 19:07
        "w życiu tak nie wyglądałam".
        fajnie to wygląda z boku - kobieta bardziej się stara zrobić wrażenie na kochance męża, niż na mężu ;) obym nigdy nie wpadła na podobny pomysł.
        a z jakichś przyczyn oni trafiają w objęcia innych, prawda?

        swoją drogą wygląda to wszystko tak absolutnie nieprawdopodobnie, że aż przyjemnie się czyta ;))
        • nie.grzeczna.kobieta Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 19:14
          może serdelek ma TO COŚ czego ty nie masz??? I nie wazne czy masz
          rozmiar 36, a serdelek 44..w koncu i tak liczy sie wnętrze;)
          acha i radze zachowac nowa sukienke z Zary na kolejne kochanki męza..
          • grassant Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 19:35
            nie.grzeczna.kobieta napisała:

            > może serdelek ma TO COŚ czego ty nie masz??? I nie wazne czy masz
            > rozmiar 36, a serdelek 44..w koncu i tak liczy sie wnętrze;)
            > acha i radze zachowac nowa sukienke z Zary na kolejne kochanki
            męza..

            czekamy na cd. :)
            • elizja Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 20:49
              Tak, tak, litujcie się nad serdelkiem.
              • vandikia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 21:16
                Nie chodzi chyba o litowanie, a o podejście. Może i autorka jest
                pełna goryczy itd.. ale jezeli tak podchodzi do ludzi, to nie
                chcialabym jej miec w kręgu moich znajomych. Można jeszcze gorzej
                nagadac na kochanke męża, ale jezeli w kilku zaledwie wypowiedziach
                pojawiają się te same motywy i te same określenia, to to o czymś
                świadczy.
                • patrycja111_pl Vandikia... 26.11.08, 20:09
                  ...zgadzam się z Tobą w całej okazałości. I, żeby nie było -
                  rozumiem Irinkę poniekąd, jej chwytanie się każdego pomysłu jak
                  ostatniej deski ratunku i jej poczynania też w pewnym sensie.
                  Przeczytałam cały ten wątek od deski do deski, w międzyczasie coś
                  tam od siebie jako doświadczonej w tym względzie wtrąciłam.
                  Natomiast naprawdę niepokojące jest to ocenianie Irinki drugiej
                  osoby tylko po wyglądzie. Przy zdradzie swojego męża ani przez
                  chwilę nie zastanawiałam się, jak ta dziewczyna wygląda, natomiast
                  gryzły mnie myśli w dzień i w nocy: "ciekawe, JAKA ta dziewczyna
                  jest? Jaki ma charakter? Na pewno przy niej czuje się lepiej niż ze
                  mną, itd. itp." Dodam tylko, że uchodzę za osobę atrakcyjną - wg
                  opinii mężczyzn, którzy wprost to mówią, natomiast wygląd
                  dziewczyny, którą wybrał mój mąż jakoś mnie nie bardzo interesował -
                  raczej wiedziałam, że tutaj chodzi o jej charakter - nie ma
                  znaczenia jej wygląd. Wiedziałam, byłam pewna, że kluczowy tutaj
                  jest jej charakter, jej podejście do życia. Jeżeli zainteresowałby
                  się tylko jej wyglądem, to wiedziałam, że byłoby to krótkotrwałe i
                  nie miało racji bytu - nie zostawiałby rodziny dla kogoś takiego - a
                  jeżeli nawet, to szybciej by tego pożałował niż sam by pomyślał. U
                  mnie była trochę inna sytuacja, bo dziewczyna nie jest ani z
                  tych "serdelkowatych", czy jak by to ująć, ani też z modelek na
                  wybiegu - natomiast jest zwykłą, zadbaną dziewczyną - ja uważam, że
                  ładną. Jeżeli byłaby obiektywnie rzecz biorąc nieatrakcyjna, to
                  wtedy już zupełnie byłabym pewna, że ma to coś w swoim charakterze,
                  czego nie mam ja - ale z pewnością nie cieszyłabym się, że wygląda
                  tak a nie inaczej. Raczej zastanowiłabym się, czego mi brakuje, co
                  ja takiego wyprawiałam przez te lata małżeństwa, że, pomimo jej
                  zewnętrznej fizjonomii jednak wolał ją... Dla mnie nei byłby to
                  powód do radości - raczej do rozpaczy.

                  Irinko, życzę Ci naprawdę jak najlepiej - doskonale Cię rozumiem,
                  przez co teraz przechodzisz i cieszę się razem z Tobą, że tak to
                  wyszło. Ale nie spoczywaj na laurach - poczekaj na efekty tego
                  wszystkiego, i, przede wszystkim - zastanów się nad swoją rolą i
                  swoją osobą w tym związku.

                  Serdecznie Cię pozdrawiam,
                  Patrycja
        • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 14:23
          > swoją drogą wygląda to wszystko tak absolutnie nieprawdopodobnie,
          że aż przyjem
          > nie się czyta ;))

          Moim zdaniem to podpucha albo kobieta ma oastre urojenia.:)
          Claudia Schiffer pojechała na spotkanie z Brzydulą Betty.:)))
          • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 14:24
            * ostre
      • vandikia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 20:15
        No cóż każdy ma prawo do własnego zdania, a piszesz na forum więc
        liczysz się pewnie z nieprzychylnymi opiniami.
        Nie wzbudzasz mojej sympatii mimo tego co Cię spotkało.
        Wystroiłaś się dla drugiej kobiety, podkreślając od jak dawna tego
        nie robiłaś - może gdybyś robiła to dla męża, nie doszłoby do całej
        tej sytuacji.
        A dwa - i zapamiętaj to sobie, osoba mniej atrakcyjna od Ciebie, czy
        brzydka nie oznacza automatycznie, że jest bezwartościowa i od
        Ciebie gorsza.
        Zastanów się czego mąż szuka u innych kobiet.
        Nie popieram go, nie pochwalam, ale na ogół winę za takie sytuacje
        ponoszą dwie osoby - mąż i żona (oczywiście nie zawsze).
        • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 14:27
          > A dwa - i zapamiętaj to sobie, osoba mniej atrakcyjna od Ciebie,
          czy
          > brzydka nie oznacza automatycznie, że jest bezwartościowa i od
          > Ciebie gorsza.

          A w tym momencie jest nawet lepsza, chociaż ponać paskudna - Twój
          mąż wolał seksic sie z nią, nie z Tobą i nie potrafil zerwać z nia
          kontaktu.
          • gatta5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 14:33
            a może odwrotnie - mąż jest takim patałachem, że nie potrafi sobie
            znaleźć atrakcyjnej kochanki...zdradził żone z grubym i brzydkiem
            serdelkiem...tylko taka na niego poleciała...he he he
            • angazetka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 16:37
              I dla takiego patałacha warto się tak ponizać?
      • teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 22:02
        Olać serdelka!Postaraj się nie zaniedbywać ni siebie ni męża-jeśli
        mu wybaczyłaś.Ale myślisz ,że teraz będziecie znów szcześliwą
        rodzinką?Chiba zbyt pięknie i za prędko.Ale dobrze Ci życzę.Jeśli
        już poszłaś tą drogą nie odpuszczaj.Szczęsciu trzeba pomagać;-)
        • grassant Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 22:29
          teklana napisała:
          nie odpuszczaj.Szczęsciu trzeba pomagać;-)

          3 maj, abys nie została serdelkiem!!
          • teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 09:45
            A może choc raz coś swoimi słowami napiszesz niepodpierając sie
            cudzymi myślami?(grassant);-)
      • amuga Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 22:36
        Irinka, walczysz o rodzine i dobrze. Przynajmiej to doswiadczenie
        uprzytomnilo ci ze musisz myslec wiecej o sobie. To jest tez sposob
        by byc szczesliwa i by byc doceniona przez meza.
        Badz konsekwentna jakby jeszcze chciala ci mieszac w zyciu.

        Vandilia powiedziala:
        >A dwa - i zapamiętaj to sobie, osoba mniej atrakcyjna od Ciebie,
        czy
        brzydka nie oznacza automatycznie, że jest bezwartościowa i od
        Ciebie gorsza.<

        Atrakcyjnosc czy uroda to pojecie wzgledne. Jakby sie "zrobila" to
        moglaby byc pewnie nie gorsza ale tu o co innego chodzi, ona jest
        gorsza i niewiele wartosciowa jesli dowiedziawszy sie ze facet ma
        zone nadal kontaktuje sie z nim. Zostala oszukana przez niego w
        wiadomym celu i jej to nie przeszkadza? Na kim chce sobie odbic ze
        zostala wykorzystana? Na niewinnej zonie i dziecku?

        Mam obecnie w pracy taki przypadek. Dziewczyna ladna, wesola,
        wyglada ze ma pieniadze, maz i 3 dzieci i co? Zarywa kazdego
        chlopaka ktory sie da. Wyraznie uwziela sie na mlodym tatusiu ktory
        zawsze wydawal sie domatorem. Ale mezczyzna jak to mezczyzna zawsze
        potrzebuje dowartosciowania i widze ze zaczyna mieknac na jej
        lopoczace rzesy, chichot i spojrzenia pod katem i zachwalania jego
        inteligencji - stare numery. I pytam sie po co jej to? No nic,
        okazalo sie ze maz od dawna nie pracuje i dziewczyna wcale nie jest
        taka szczesliwa na jaka wyglada a moj kolega w pracy ma stabilna
        prace i czemu inna zona ma byc szczesliwa jak ona nie.
        Nie usprawiedliwiam chlopaka ale on jest wyraznie manipulowany
        przez nia i wpada w jej sidla bo facetami jest latwo manipulowac i
        naginac do wlasnych celow. Podsumowujac: ona robi to swiadomie a on
        z glupoty. Nie wiadomo kto bardziej winny ale ja zawsze winie
        bardziej swinie anizeli glupiego.
        • kochamkobiety Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 23:12
          amuga napisała:
          > Nie usprawiedliwiam chlopaka ale on jest wyraznie manipulowany
          > przez nia i wpada w jej sidla bo facetami jest latwo manipulowac i
          > naginac do wlasnych celow. Podsumowujac: ona robi to swiadomie a
          on
          > z glupoty. Nie wiadomo kto bardziej winny ale ja zawsze winie
          > bardziej swinie anizeli glupiego.


          Jestem pies na każdą manipulację. Ale taka akurat mi odpowiada:)
      • full_of_taste Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 22:53
        Irinka, sprowadziłaś wszystko do poziomu fizyczności. że ona jest pasztet
        (aczkolwiek młodszy i świeższy) a Ty super laska. ale jednak coś takiego było że
        ona zakręciła Twojego męża. czegoś mu brakowało w związku z Tobą. popracuj nad
        tym , a nie napawaj się tym że ona ma nadwagę. związałam się z żonatym facetem,
        jestem starsza o kilkanaście lat od jego żony. prezentuję się świetnie (jak na
        swoje lata oczywiście), ale co by nie powiedzieć - fizycznie ona jest na pewno
        bardziej atrakcyjna niż ja. ale coś takiego się stało, że małżeńśtwo z nią go
        nie uszczęśliwia. coś go przyciągnęło do mnie... i naprawdę nie tylko bzykanko.
      • ygawa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 14:56
        i bardzo dobrze że zbastowałaś zapędy serdela. A twój śmiech po
        zobaczeniu jej był jak najbardziej na miejscu, po prostu taka
        reakcja organizmu.
        Pozdrwiam i mam nadzieję że wszystko z mężem jakoś poukładacie!!!!!
      • oldbay Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 17:58
        No serdecznie gratuluje spotkania. Tylko ono nic nie dało, skoro
        nawet nie usłyszałaś, co tamta ma do powiedzenia. I wciąż niczego
        nie możesz być pewna, bo to, że ona jest wg ciebie brzydsza niz ty,
        nie znaczy, że twój mąż na nia nie poleci. Atrakcyjność fizyczna to
        jednak nie wszystko. W końcu musiała c o ś mieć skoro on ma z nią
        romans?

        Swoją drogą to ciekawy ten opis "przygotowań". Daje duuużo do
        myślenia :-)
        -
        oldbay
    • kochamkobiety Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 22:43
      Moja żona też się stroi, ale nie ma to wpływu na mój związek z
      kochanką, bo to nie o stroje chodzi.
      • patrycja111_pl Kochamkobiety... 26.11.08, 20:20
        ...ano właśnie, właśnie - potwierdziłeś moje przypuszczenia, a
        raczej moją pewność co do tego, czego mężczyźni szukają poza
        związkiem - rzadko chodzi tu tylko o fizyczność, wbrew temu, co
        wszyscy myślą.
        • kochamkobiety Re: Kochamkobiety... 27.11.08, 00:03
          patrycja111_pl napisała:

          > ...ano właśnie, właśnie - potwierdziłeś moje przypuszczenia, a
          > raczej moją pewność co do tego, czego mężczyźni szukają poza
          > związkiem - rzadko chodzi tu tylko o fizyczność, wbrew temu, co
          > wszyscy myślą.


          Napisz to w komentarzu w moim blogu. Bo mi piszą, że ja uprawiam sex
          za kasę. I że to wszystko przez kryzys, którego nie ma.
    • irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 22:53
      Podejrzewam, że wiele z Was postąpiło by podobnie na moim miejscu, tylko nawet
      nie ma tego świadomości. Tyle o nas wiemy, na ile nas sprawdzono - ktoś, kto nie
      był w mojej sytuacji, nie jest w stanie przewidzieć, jak by się zachował....

      Czy to że nie zakładałam często sukienek świadczy o tym, że nie staram się dla
      męża? A Wy ile macie par spodni w szafce, drogie panie? I od kiedy obcisłe
      dżinsy nie mogą dobrze wyglądać na kobiecie...?

      Po prostu chcecie sie dalej mnie czepiać, prosze bardzo. Nie żałuję że poszłam
      na spotkanie. I aż przykro patrzeć, jak niektórzy są krótkowzroczni... Nie
      chciałam zrobić na serdelu większego wrażenia niż na mężu. Chciałam czuć się
      godnie i zmienić się totalnie, oczyścić.... I tyle. Nie musicie tego psuć.
      • rosa_de_vratislavia Irinko... 25.11.08, 23:07
        ...spotkanie wypadło doskonale.Pamietaj jednak,że głownym winowajcą
        jest TWÓJ MĄŻ!
        To on Ciebie zdradził i oszukał, choć przysię gał miłość, wierność i
        szacunek.
        To on oszukał panienkę, której powiedział,ze nie jest żonaty.
        I to on powinien teraz zabiegać o Ciebie.
        Nie wpadnij w koleiny "ta zła kobieta, która uwiodła mojego misia",
        bo misio zgwałcony nie został. SAM CHCIAŁ SKOKUW BOK.
        Pozdrawiam i życzę sukcesu.
        • cccykoria Re: Irinko... 26.11.08, 10:04
          A co maz na to? -bo nic nie piszesz

          Z tego wszystkiego co piszesz wynika ,ze ma to gdzies.
          A Ty zebrzesz o milosc -a powinno teraz byc odwrotnie.
      • full_of_taste Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 25.11.08, 23:22
        Irinko, szanuję Cię, i w jakimś sensie podziwiam, że na takie spotkanie się
        zdecydowałaś. walczysz o rodzinę i rozumiem to i szanuję. ale namawiam - nie
        sprowadzaj tego do kwestii atrakcyjności fizycznej. czasem to jest powód do
        zdrady, ale z reguły raczej nie. jak facet ma w domu bliską i kochaną kobietę,
        która na niego czeka, masuje mu plecki:) pyta jak w pracy, to nie będzie szukał
        niczego innego. zapewniam. pracuję z samymi facetami. z reguły zonatymi i
        rozmawiamy o różnych rzeczach. ich żony spędzają całe dnie w dresac, mają
        cellulit, strzelają fochy, są po prostu normalne. i im po prostu nie przyjdzie
        do glowy rozglądać się na boki, bo to czego potrzebują do szczęścia mają w domu.
        powalcz żeby twój mąż to znalazł u Ciebie, a nie szukaj argumentów że ona ma
        nadwagę. nie to jest Twoim problemem.
        • patrycja111_pl Full_of_taste 26.11.08, 20:30
          That's a point!:)

          Zgadzam się z Tobą w całej okazałości.
      • teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 10:10
        Irinka,nie wiem jak ja bym postapiła znajdując sie na Twoim
        miejscu,mogę tylko przypuszczać.
        Ubieraj sie tak jak Ci wygodnie i tak jak lubisz,nie sądzisz
        chyba ,że mąż był z Tobą ,czy też zdradził Cie dlatego ,że za długą
        spódnice nisiłaś ,czy za mało obcisłe spodnie ;-)
        Skoro uważasz ,że dobrze zrobiłaś spotykając sie z dziewuchą to
        ok.Tylko ja zwróciłam uwagę na to,że wiecej słów i emocji
        poświęciłaś małolacie ,niż na refleksję o mężu.Nie chce Ci psuć
        nastroju,ale naprawdę uważasz ,że samo spotkanie załatwiło wszystko
        i możesz triumfofać?
      • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 13:22
        No ja bym była skłonna sie spotkać... jeśli już. W niektórych
        sytuacjach jestem po prostu taka a nie inna. Może spotkałabym sie z
        nią na kulturalną i stanowczą rozmowę, ale z facetem już by tak miło
        nie było... On głównie by dostał nauczkę, nie ona ;)
        I prawda jest taka, że mam pół na pół spodni i sukienek, ale na
        codzień w spodniach chodzę.
      • patrycja111_pl Irinko... 26.11.08, 20:27
        ...dlaczego tak odbierasz wszelkie uwagi, które nie są po Twojej
        myśli? Skoro zamieściłaś wątek na forum, to z pewnością wiedziałaś,
        że nie każdy pogłaszcze Cię po główce i powie - "tak, kochana - masz
        stuprocentową rację, to, co robisz, jest najlepsze z możliwych".
        Chciałaś, jak mniemam, obiektywnej oceny? Dostałaś najbardziej
        obiektywną z możliwych, ponieważ pochodzącą od różnych osób w
        różnych sytuacjach, nie mających żadnych powodów, aby psuć Ci humor.
        Napisałaś, że wypowiadają się osoby, które tego nie doświadczyły i
        że "na tyle siebie znamy, na ile nas sprawdzono". Wypowiedziało się
        tu jednak kilka osób, które były w takiej samej sytuacji jak Ty - w
        tym ja - które odradzały Ci takie spotkanie. Każda z nas mówiła
        przez pryzmat własnych doświadczeń. Ty zrobiłaś po swojemu - i
        dobrze, skoro się z tym dobrze czujesz, to widocznie tak miało być.
        Ale nie obruszaj się na każdy negatywny komentarz w Twoim kierunku,
        bo to świadczy, że nie chcesz niczego przemyśleć ani zrozumieć.
        Czasami warto się zastanowić nad czyimś punktem widzenia - to daje
        do myślenia i podsuwa rozwiązania czy przemyślenia, na które sami
        byśmy nie wpadli. Nieraz lepiej przyjąć wreszcie do świadomości coś
        negatywnego niż żyć w świecie iluzji.
    • anula.em Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 09:05
      Strata czasu-nic Ci to spotkanie nie da.Mozesz sie tylko bardziej pograzyc.
      • lip_co Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 10:13
        anula.em napisała:

        > Strata czasu-nic Ci to spotkanie nie da.Mozesz sie tylko bardziej
        pograzyc.

        spotkanie odbyło się ;) czyt. wyżej
        • anula.em Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 10:43
          Moja odpowiedz od razu byla ograniczona do tytulu:) poza tym nie mialabym na
          tyle zapalu by sledzic ten wątek;)
        • gatta5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 10:53
          Spotkanie, moim zdaniem i owszem na pewno dało coś Irince...po
          pierwsze zaspokoiła swoją ciekawośc, po drugie podbudowała się,
          kiedy zobaczyła, że panna jest brzydka i gruba. Niestety w
          przypadku, kiedy mąż zdradza, zdradzane żony zwykle myślą, że są
          malo atrakcyjne, ich poczucie własnej wartości spada. W przypadku
          irinki tego typu myslenia nie bedzie, więc na pewno bedzie się czuła
          lepiej, bedzie mogła walczyć o swoje małzenstwo z silniejszej
          pozycji. Gdybyś jeszcze Irinko powiedziała facetowi z ironią w
          głosie o pięknie jego kochanki, to pewnie nieźle być go upokorzyła,
          bo facci są na tym punkcie czuli. Gdybyś mu uzmysłowiła, że jego
          zdobycz jest marnej jakości;-)
          • netty2 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:00
            JA sie zastanawiam nad innym punktem.
            Na ile ty kochasz meza i walczysz o niego i o rodzine, a na ile cala
            ta szopka byla jedynie po to, zeby pokazac "serdelowi", ze jeszcze
            jestes "niczego sobie".
            Sama odpowiedz sobie na to pytanie.
            Mozna kochac, mozna walczyc, ale ty...masz wiecej nienawisci do
            kochanki, niz zalu do meza, ktory cie zranil.
            • gatta5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:04
              netty2...no i co w tym złego? to ludzkie odruchy...skoro serdel
              wiedział, że facet żonaty i sobie nie odpuścił, to dlaczego ma nie
              być na niego wściekła...to walka o samca - nie można jej prowadzić z
              samcem, tylko z drugą samicą;-)
              • netty2 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:09
                Nie, ja nie mowie, ze w tym cos zlego.
                Wiem jedno, zadna inna samica nie zakreci w glowie zonatemu samcowi,
                ktory jest wierny zonie.
                Ja bym sie bardziej zastanowila nad tym co szuka maz, a czego
                makijaz, fryz i sukienka nie daja...
                Powem tez, ze ja tam wolalam "serdelka" od super faceta, bo...wtedy
                sie poczulam szczesliwa kobieta.
                Tym razem moze serdel da se spokoj, ale nastepnym...?
                • gatta5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:14
                  czyli uważasz, że jak facet ma wszystko, czego potrzebuje w domu, to
                  nie zdradzi? a jeśli potrzebuje nowych wrażeń, z inną partnerką?
                  Ciekawe, czy w doskonalych związakch nie ma zdrad?
                  • netty2 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:20
                    W doskonalych zwiazkach nie ma zdrad, bo wtedy to by sie nie
                    nazywalo "doskonaly" ani "zwiazek" :)

                    Jak sie ma wszystko, to nie szuka sie u innej/innego.
                    Jesli szuka wrazen u innej partnerki, to znaczy, ze nie ma
                    tego "wszystkiego", co potrzebuje.
                    • gatta5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:34
                      byłoby miło, gdyby tak było:-) nie bierzesz pod uwagę, że szuka
                      wrażeń, bo jego doskonała partnerka po prostu mu się znudziła.
                      • netty2 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 11:53
                        Czyli nadal uwazam, ze nie ma wszystkiego czego mu trzeba.
          • angazetka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 13:33
            > po drugie podbudowała się,
            > kiedy zobaczyła, że panna jest brzydka i gruba

            Brzydka i gruba (wedle relacji żony!), ale jednak mąż chciał mieć z
            nią romans - to ma być podbudowujące?
            • gatta5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 13:56
              W sytuacji zdrady poziom samooceny osoby zdradzanej zwykle spada,
              kobieta myśli, że ja zdradził, bo jest brzydka, nieatrakcyjna itp.
              więc budujące jest to, ze w tym przypadku tak nie jest. Założycielka
              watku może w tej niekomfortowej sytuacji, nie czuć się aż tak źle.
              Skoro już się stało, zdradził i nie można tego odkręcić, to
              przynajmniej ma satysfakcję, że wybranka męża to brzydula.
              Wydaje mi się, że dla kobiety to jest ważne. No nie wiem, może źle
              myślę, ale jednak jak widać z opisu Irinki, ona ma jednak
              satysfakcję...małą, bo małą, ale jednak.
            • a.bc Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 13:58
              Irinka bardzo dobrze postąpiłaś:)
              A teraz miej oko na męża i zacznij normalnie życ
              Powodzenia:)
            • patrycja111_pl Angazetka 26.11.08, 20:37
              Właśnie! Wg mnie nie jest to podbudowujące, a, cholera - wręcz
              przeciwnie!
    • tyrrrka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 15:56
      irinkaaaa, brawo! Po prostu wymiatasz, naprawde mojn najwyzszy podziw i
      gratulacje! dziewczyno, ty nawet teraz piszesz inaczej, na poczatku zahukana i
      zaplakana, a teraz prawdziwa kobieta przez wielkie K! Idealnie jej przygadalas,
      kurcze, ze tez nie moglam widziec miny tej wywloki.. oby tylko nie uniosla sie
      po czasie honorem, wiesz o co chodzi. ale jej pojechalas... genialnie ze sie nie
      poplakalas przy tym wszystkim po prostu genialnie. a maz? wiedzial, ze sie
      spotykasz z ta pinda??
      • kadfael Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 16:10
        No dobra. Spotkała się. Podbudowała swoje ego. Tu jest jakiś mały
        plus. Ale problem się z tego powodu nie rozwiązał. Bo problemem jest
        zdrada męża i wzajemne stosunki jego i Irinki. To co się stało to
        tylko takie powierzchowne "zwycięstwo". Za chwile może być nastepna
        dziewczyna. Ładniejsza, jeszcze młodsza. I co? Irinka z kazdą będzie
        się spotykać? To co się stało nie zmienia podstawowej rzeczy-Autorka
        wątku musi rozmawiać z mężem...
        • sabriel Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 17:40
          Młodsza,niska, pulchna, serdelica ze zwałami na brzuchu,a jednak cię twój stary
          z nią zdradzał.Więc chyba nie o wygląd tutaj chodzi.
          Zamiast robić wrażenie na kochance męża( po co?) powinnaś z nim załatwić sprawę.
      • irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 28.11.08, 18:55
        Nie wiedział, i chyba lepiej. Od niedzieli ustały sygnały w jego telefonie,
        więc... chyba podziałało. Teraz zajmuję się odbudową zaufania... I związku. A
        popłakac się i tak popłakałam, ale dopiero w samochodzie. Misia pandy nie było,
        jednak opłaciło się iśc do tego Douglasa na makijaż, bo nawet nie miałam
        chusteczek przy sobie na wypadek rozmazania, wyszlam z założenia, że jeśli będę
        się nastawiać, że się popłaczę, to na pewno to zrobię, a jeśli sobie przyrzeknę,
        że nie będzie ryczenia, to nie będzie. Jak widac - nie podziałało do końca.

        Martwi mnie trochę to, co przewija się w wielu postach. To, że skoro jednak
        wziął serdela, mimo że brzydki, to znaczy że czegoś nie miał u mnie.... A może
        to jednak kryzys wieku średniego...? Pytałam, dlaczego. Odpowiadał, że sam nie
        wie, nie ma pojęcia co mu odbiło, nie wie czemu to wszystko ciągnął.

        Chciałabym jeszcze kiedyś móc tak mu zaufać. Żeby było jak kiedyś. Na razie
        nadal podskakuję, jak słysze jakikolwiek dźwięk z jego telefonu....
        • kag73 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 28.11.08, 19:25
          "Martwi mnie trochę to, co przewija się w wielu postach. To, że skoro jednak
          > wziął serdela, mimo że brzydki, to znaczy że czegoś nie miał u mnie.... A może
          > to jednak kryzys wieku średniego...? Pytałam, dlaczego. Odpowiadał, że sam nie
          > wie, nie ma pojęcia co mu odbiło, nie wie czemu to wszystko ciągnął."

          No wlasnie o to chodzi, atrakcyjnosc nie jest gwarancja na udany zwiazek i
          wiernego partnera. Pocieszasz sie, ze brzydsza od Ciebie i niezadbana. A prawda
          jest taka, ze on jednak cos w niej znalazl.
          To nie jest tak, ze atrakcyjni nie sa zdradzani i zostawiani przez partnerow.
          Hmm, nie wiem dlaczego to zrobil, ale przerazajace, ze ciagnal to pare miesiecy.
          Pewnie bylo mu z tym dobrze, dreszczyk emocji, troche odmiany, po pewnym czasie
          sie w dodatku przyzwyczail.
          Nie zazadroszcze Ci, bo na pewno nie bedzie Ci latwo mu znow zaufac.
          Mozna wybaczyc ale nie zapomniec.
          Powodzenia!
          • kochamkobiety Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 28.11.08, 23:13
            kag73 napisała:
            > Nie zazadroszcze Ci, bo na pewno nie bedzie Ci latwo mu znow
            zaufac.
            > Mozna wybaczyc ale nie zapomniec.
            > Powodzenia!

            Wygrała a teraz może go udupić. Bo ona jeszcze nie wie, że on tylko
            wyłączył dźwięk przychodzących smsków:)
            • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 01.12.08, 11:53
              Wszysstko jest do sprawdzenia, mężuś pójdzie się kąpać to sprytnie
              przetrzepie komórkę i sie dowie czy faktycznie wyciszył. Jak
              wyciszył, to coś jest nadal na rzeczy.
              • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 01.12.08, 11:54
                Albo sama może wysłać do niego sms gdy on jest w domu, choćby przez
                pomyłkę, że niby do kogoś innego miało iść i uslyszy, czy doszedł.
    • mader1 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 26.11.08, 22:45
      Nie rozmawiaj, nie ma sensu...
      Jeżeli prosił o wybaczenie, a Ty jesteś gotowa mu wybaczyć ( bo to jest
      pytanie), tylko się niepotrzebnie zdenerwujesz.
      Głowa do góry :)
    • gondra Ten wątek to podpucha 27.11.08, 09:35
      Tak sądzę. Mąż jest tu prawie nieobecny, jest tylko kochanka.
      Szanowna żona nie pisze o reakcji meża, o tym czy była rozmowa -
      chyba, że nie było i sama wstydzi sie meża sieroty, nawet przed
      obcymi ludźmi na forum. Szkoda, że nie wstydzi sie swojej głupoty.
      Chociaż ja nie wierzę żeby można było byc aż tak głupią (z drugiej
      strony - dziwne przypadki chodzą po świecie), żeby wkręcić sobie, że
      mąż jest ok, kochanka jest winna i iść na spotkanie sie z kochanką.
      A później wkręcić sobie, że kochanka to pasztet, a ja wyglądam jak
      Miss Universum, co z tego, ze starsza o 15 - 20 lat. No i ten opis
      spotkania - wybuch śmiechu, poniżenie i triumf, normalnie Alexis z
      Dynastii.:)))
      • oldbay Re: Ten wątek to podpucha 27.11.08, 19:40
        Doszłam do takiego samego wniosku już jakiś czas temu. Wydaje mi
        się, że zdradzona kobieta pisałaby w innym tonie i nie martwiłaby
        się o makijaż i kiecke od zary i inne takie pierdoły. Telenowela na
        maksa.
        Ale w sumie ciekawy problem sobie ktos wymyślił i można pogdybać.
        -
        oldbay
      • mj-p06 Re: samo zycie 02.12.08, 12:32
        rozumiem ze babka pisze tutaj tylko o jednym aspekcie sprawy, czyli o
        zalatwieniu sprawy z kochanka i podbudowaniu poczucia wlasnej wartosci w obliczu
        zdrady meza. A to jak zalatwi sprawe z mezem to temat na osobna dyskusje i swoja
        droga ciekawe jak sie za to zabierze...??? bo akurat w tym przypadku mysle ze
        nawet najlepszy makijaz mniej pomoze niz szczera rozmowa
        • teklana Re: samo zycie 02.12.08, 12:53
          mj-p06 napisała:

          > rozumiem ze babka pisze tutaj tylko o jednym aspekcie sprawy,
          czyli o
          > zalatwieniu sprawy z kochanka i podbudowaniu poczucia wlasnej
          wartosci w oblicz
          > u
          > zdrady meza. A to jak zalatwi sprawe z mezem to temat na osobna
          dyskusje i swoj
          > a
          > droga ciekawe jak sie za to zabierze...??? bo akurat w tym
          przypadku mysle ze
          > nawet najlepszy makijaz mniej pomoze niz szczera rozmowa

          O to,to.;-)Trafne spostrzeżenie
    • haela_gielvert Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 29.11.08, 00:17
      A spotkaj zię a nie bredz i nie zawracaj gitary tutaj. DOstaniesz
      kopa w tyłek porządnego i może to Cię rozumu nauczy.Bo godności i
      klasy już raczej nie wroci.
      • haela_gielvert się,sic. 29.11.08, 00:18
        • kaja45 Re: się,sic. 07.12.08, 01:06
          Brawo dla Ciebie, dobrze zrobilas!!!!zrobilabym dokladnie to
          samo.Ale w glowie mi sie nie miesci ze są takie głupie baby na
          swiecie i jeszcze sie publicznie wypowiadaja!!!!A ta cala GONDRA to
          chyba jakies dziecko 18 letnie. A Tobie zycze powodzenia i
          wytrwalosci a walka o rodzine to dowod dojrzalosci emocjonalnej i
          madrosci.
    • iberia.pl Re: Chcę się spotkać z kochanką męża?? 07.12.08, 15:45
      pogielo cie na amen???
    • on40wawa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 07.12.08, 16:36
      Jako facet powiem Ci jedno. To nie ona rozbija rodzine, ale Twoj
      maz. Bo jak nie ona, to inna. Zacznij od meza, bo to on narozrabial.
      Tamta jest tylko narzedziem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja