ja biję męża,mąż bije mnie

21.11.08, 10:38
Witajcie,mam 22lata,od 6lat jestem z mezczyzna ktory od dwoch lat
jest moim mezem,mamy 2letniego szkraba,ktory jest calym naszym
zyciem.Jak same zauwazylescie po temacie ja bije meza maz bije
mnie,nie wiem jak to sie stalo,nasze charaktery zawsze pilnowaly aby
w naszym zwazku nie brakowalo klotni,ja jestem osoba ktora nie
przepada za osobami pijanymi,nie wiem skad sie to u mnie wzielo bo w
domu alkohol byl okazjonalnie jak u wiekszosci,ale jakos tak wyszlo
ze nienawidze osob pijnaych.Moj maz wie o tym doskonale ze nie lubie
jak pije albo jak przychodzi troche wypity do domu,wiele razy mu o
tym mowilam ale to jakos do niego nie dociera,miesiac temu
zadzwonilam do niego bo nie wrocil do domu po pracy,to powiedzial mi
ze juz konczy piwo z kolegami i za chwile ma autobus,po niecalych 3
godzinach wrocil,nie byl bardzo pijany,ale to nie zmienia faktu ze
byl pod wplywem alkohlu,tylko wszedl do domu a ja uderzylam go w
twarz,a on sie odwinal i tez mnie uderzyl,to byl pierwszy raz jak od
niego dostalam,potem oczywiscie bylo szarpanie,popychanie no i
slowa,ktore bolaly bardziej niz jego czyny,oczywiscie nie bylam mu
winna,oddalam mu za tego policzka a potem za ublizanie mi rowniez mu
sie odwinelam kilka razy,a on sie tlumaczyl tym ze przeciez nic
zlego nie zrobil,ze nawet nie moze wypic sobie piwa z kolegami.Nie
powiem bo moze sobie wypic,ale on nigdy nie umie mnie zrozumiec,on
zawsze moze wszystko,a ja?ja po calych dniach siedze w domu z
dzieckiem,nigdy nie prowadzilam zycia imprezowego,jestem typem
domownika,nie mam kolezanki,przyjaciolki z ktora moglabym wybrac sie
na zakupy albo pogadac o problemach.w ten poniedzialek byl caly
dzien w pracy przyszedl przed 22,przez tel powiedzial mi ze idzie po
jedna piwo do sklepu,ale jak przysz\edl do domu to okazalo sie ze
nie tylko jedno piwo wypil,juz bylam wsciekla,no i zaczelo sie od
slowa do slowa,a zee akurat mamy remont w mieszkaniu to mialam pod
reka album i rzucilam w niego bo mialam juz dosyc tego ciaglego
ublizania,no i jakos sie to tak rozkrecilo ze bylo szarpanie,dusilam
go od tylu a on rzucil mna na podloge,wczesniej rozwalil mi warge a
na koniec tak uderzyl mnie w policzek ze upadlam na ziemie i nie
wiedzialam co sie dzieje,ja ze wscieklosci,z nerwow tez go bilam
czym popadnie,drapalam,nie moge tego juz zniesc,nie wiem co sie z
nami stalo,nie wiem tez czy go jeszcze kocham,nie powiem bo jak sie
nie klocimy i jjest miedzy nami ok to jest super,ale jak tylko
zaczna sie lotnie to w ogolle nie mamy do siebie szacunku.ogolnie
nie mam co na niego narzekac ja siedze w domu z dzieckiem,nie
pracuje nigdzie i on nas utrzymuje i nie moge powiedziec zeby nam
czegos brakowalo,mamy wszystko,ale bvrakuje mi u niego zrozumienia
mnie chociaz troszeczke,ze ja tez pomimo tego ze siedze w domu tez
mam prawo do czegos,a nie tylko on bo pracuje i z jednej pracy idzie
do drugiej.W ogole juz dawni nie wyszlismy gdzies razem,chociazby do
kina,jedynie idziemy na zakupy od czasu do czasu sami bo z naszym
skarbem zakupy to koszmar:)troche sie rozpisalam,ale kurde nie mam z
kim pogadac,zaczelam ostatnio wchodzic na czaty zeby sobie z kims
pogadac i wiem ze ludzie tam nie zawsze sa szczerzy,to jak pisza ze
im sie fajnie ze mna pisze,albo ze jestem wartosciowa osoba to robi
mi sie milo,bo w domu nikt mnie nie umie docenic.
    • zimowa.net Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 10:48
      Szczerze mowiac to paskudna sytuacja. Mam nadzieje,ze nie tłuczecie
      sie przy dziecku. Nie powinnas byla podnosic reki na męża.. jak to
      superniania mowi: Nie wolno nikogo bic ;) i cos racji w tym jest.
      Druga sprawa,ze facet nie powinien uderzyc kobiety- to mi sie u
      Twojego meza absolutnie nie podoba.
      Nie radziz sobie ze złościa i emocjami, moze wybierz sie do
      psychologa. Pora ratowac ten zwiazek, bo w ten sposob daleko nie
      zabrnie. Powodzenia.
      • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 10:55
        wiem,ze nie powinnam podnosic reki na meza i niejednokrotnie
        powtarzal mi ze kiedys tego nie wytrzyma i mi odda,dlatego coraz
        wieksze poczucie winy mam,ze wszystko jest pzreze mnie,masz rowniez
        racje z tym,ze nie radze sobie z opanowaniem zlosci,emocji,staram
        sie ale nie wychodzi mi to,jestem juz bezradna,on sobie nigdy nie da
        nic powiedziec,wiec jak ja do niego mowie,a on mi odpowiada,ze nie
        wiem co mowi itp to wpadam w szal
        • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:00
          Jasne, nie jesteś z betonu, by powstrzymywać emocje, ale to nie jest
          dobra metoda. Ja sama mam z tym problem, zdarzyło mi sie uderzyć
          swojego chłopaka i też powiedział , że któregoś razu tego nie
          zniesie. Przy którejś kłótni i mojej szarpaninie jego wpadł w szał,
          rzucał we mnie poduszkami, pościelą.
          Ale z drugiej strony - jest nieraz tak przykry, że sam prowokuje
          moją złość! Potem przeprasza, że nie to miał na myśli, że jestem
          najważniejsza, ale i on nie potrafi powstrzymać emocji i rzuca
          głupoty w moją stronę.
        • zimowa.net Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:31
          Sa specjalisci,ktorzy moga Wam pomoc. Udajcie sie do poradni i po
          sprawie. Oboje musicie chciec.
      • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 10:57
        Tak, na pewno to daleko z tym nie zajdziecie, jak raz coś
        zrobiliście, to będizecie to powtarzać, albo będzie coraz gorzej.
        Spróbujcie rozmawiać, może powiedz to co tu opisujesz, mów że ci
        przykro.
        Powstrzymuj sie całą swoją wolą od uderzenia go, choć to trudne. Ale
        staraj sie, bo jak zaczniesz, to sie to nie skończy. Jak on uderzy -
        informuj, że cię to boli. Niech wie od razu, że boli, że robi
        krzywdę.
        Poza tym - czas pomyśleć o sobie.
        • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:00
          Jak mowie mu,ze mnie to boli,albo ze placze,to zawsze powtarza,ze
          udaje i ze nic mi nie jest:(
          • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:04
            Tomoże mów głośniej, ja robiłam błąd że poruszałam takie rzeczy po
            czasie a najlepiej reagować od razu, nie zwlekać
            • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:10
              "NIE! nie udaję, boli mnie, czuję sie skrzywdzona"
              • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:32
                na niego to nie dziala,on uwaza sie za osobe ktora ma przewaznie
                racje i ciezko jest mu cokolwiek wytlumaczyc bo on zawsze wie lepiej
                • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 23.11.08, 01:01
                  Wiem, moja droga, wiem, mi sie też tak wydawało, ale teraz myślę, że
                  nie zawsze było tak że myślałam, że to on ciągle chce mieć rację, a
                  on po prostu bronił swoich granic, chciał zachować odrobinię
                  prywatności, na przykład.
      • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 10:58
        Czy naprawde uwazasz,ze jest jeszcze co ratowac?nie wiem co mam
        robic...
        • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:01
          Mysle, że sie zagubiliście. Ale nie wiem na 100% cyz jest co
          ratować, bo nie wiem wszystkiego. A mimo wzsytko czy nie warto
          spróbować?
          • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:10
            Zw wzgledu na dziecko to na pewno warto,bo maly jest za tata
            strasznie glupi,nawet bardziej niz za mna.Nie wiem jak moglismy do
            tego wszystkiego dopuscic,kiedys pomimo klotni narmalnie zylismy i
            bylo wszystko ok,bo uwazam,ze bez klotni nie ma dobrego zwiazku,ale
            moze sobie tylko to wmawiam,jestem tak zalamana.na szczescie w
            przyszlym tygodniu ide do rodzicow,bo jak juz pisalam mamy remont,no
            i bedzie malowanie kucie dziur,wiec maly nie moze tu byc i jedziemy
            do rodzicow,moze tam jakos odpoczne od tego wszystkiego.
            • zimowa.net Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:39
              Moge Cie zapewnic,ze sa zwiazki bez kłótni. Z moim mężem jestem 4 m-
              ce po slubie,jeszcze ani razu sie nie pokłocilismy. Tak prawde
              mówiąc jeszcze nigdy sie nie pokłóciliśmy.. Czasem mamy sprzeczne
              zdania..ale rozmawiamy jak ludzie a gryziemy sie jak zwierzęta. Po
              co awantura, krzyk i agresja? W czym to ma pomoc??
              • alpepe Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:37
                no śmiech pusty mnie ogarnął, jesteś cztery miesiące po ślubie i piszesz, że się
                jeszcze ani razu nie pokłóciliście?
                Po 40 latach po ślubie będziesz wiedziała coś o związkach, teraz wiesz nic.
                • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:54
                  Mój psychoterapeuta mi mówił, że warto sie czasem pokłócić, bo jak
                  sie tak dłuuuugo w sobie wszystko kumuluje (bo nieuniknione by
                  ciągle być jednomyślnym), to potem sie hardcorowo robi.
                  • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:55
                    Ale kłócić sie kazał z głową, a my żeśmy te głowy gdzieś obok
                    pozostawiali i o, sie narobiło. Ale grunt, że po kłótniach te głowy
                    nam wracają, że sie przepraszamy, wyjaśniamy i wyciągamy nauczki i
                    że sami sobie radzimy i jest coraz lepiej
                • zimowa.net Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 15:14
                  myslisz ,ze jestesmy ze soba od 4 m-cy?
          • merediith Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:15
            Moje drogie panie.
            Więcej obiektywizmu proszę.Jak facet pisze,że bije żonę albo kobieta pisze ,że jest bita przez męża ->to podnosi się istne lalum->a to,ż emęzczyna bić nie powinien a to,że nic go nie usprawiedliwia.
            A tu?Jedna z was pisze,że "jej chłopak jest tak przykry,że sam ją prowokuje".

            Cóż za usprawiedliwianie siebie->faceci ,którzy biją swoje żony powtarzają dokładnie to samo;]

            ***
            A do autorki wątku->u was w zwiazku ewidentnie została przekroczona pewna granica.Teraz trudno będzie się cofnąć do tego co było przed jej przekroczeniem.Po jednym uderzeniu zawsze pojawia się równia pochyła i potem juz tylko w ten sposób rozładowuje się emocje.

            Polecam dobrą terapię dla par -->z ukierunkowaniem na radzenie sobie z agresją

            Pozdrawiam
            • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:23
              Racja, nie ma dobrego usprawiedliwienia, trzeba nad tym panować, ale
              nieraz nie sposób. Może gdyby ktoś znał wszystko co sie działo w
              moim związku, to by zrozumiał więcej. Ale nie mam ochoty sie
              rozpisywać. Mam za to wielką ochotę to powstrzymać, zapieram sie, by
              go nie uderzyć, nieraz wychodzę pod prysznic, na klatkę na
              papierosa, nieraz na dłuższy spacer, czy do drugiego pokoju.

              Byly u nas rozmowy, on wie, że pewne rzeczy wyzwalają we mnie złe
              emocje, ale zdarza sie, że i tak robi to mimo moich próśb. Ale z
              drugiej strony wiem, że nie da sie go powstrzymać przed tym co
              powie, że to w sumie ja mam problem.
      • zagubiona_poprostu Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:48
        nie za dobrze jest chyba z wami, mam tez taka nadzieje ze nie
        bijecie sie na oczach dziecka, chyba potrzebujecie porady
        specialisty bo obydwoje nie radzicie sobie z emocjami. Rozumiem
        twoje rozgoryczenie, bo jestes mloda a on cie chyba traktuje tylko
        jak kure domowa, bo skoro sam wychodzi na piwo to czemu nie spyta
        czy ty nie mialabys gdzies ochoty wyjsc sama bez dziecka?
      • masher Re: ja biję męża,mąż bije mnie 23.11.08, 14:32
        co za urocze slodkie pieprzenie. facet nie moze uderzyc kobiety bo damskim
        bokserem zostanie okrzykniety i wyliczenie wad. ale w stosunku do kobiety to
        lagodne upomnienie ze tez nie powinna. gdzie tu sens i logika? albo cos jest zle
        dla obu plci albo dozwolone dla obojga. nie ma opcji ze jemu nie wolno podniesc
        reki a jej wolno czy odwrotnie. MYSLEC LUDZIE MYSLEC!
    • rudolf.ss Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 11:20
      Jest jedna zasada - równości broni i oręża.
      Jeżeli ktoś cię zaatakował słownie - odpowiedz tym samym - tylko
      słowami.
      Jeżeli ktoś cię zaatakował fizycznie - odpowiedz mu obroną fizyczną.
      Jeżeli ktoś cię zaatakował nożem - masz prawo użyć w samoobronie
      noża.
      Jeżeli walczysz z kimś na słowa to walcz do końca - widać puściły ci
      nerwy lub zabrakło ci inteligentnych argumentów do dalszej dyskusji
      i dlatego pierwsza podniosłaś rękę na męża - teraz on już nie będzie
      miał dla ciebie szacunku - nigdy.
      • ursz-ulka Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 11:25
        Ja wierzę, że szacunek da się odbudować, u nas bardzo chcemy,
        staramy się. I oboje wierzymy, żę damy radę. Choć zdarzają sie
        upadki, ale podnosimy sie z tego. Bardzo chcemy być razem. Oboje
        mamy ciężką przeszłość za sobą, to rzutuje na to co jest dziś.
        • merediith Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 11:41
          :] Skoro wiesz,że masz problem--->a to podobno połowa sukcesu to teraz z tym problemem zrób coś->np. zgłos się na terapię;]To nic wstydliwego i naprawdę potrafi ułatwić życie.
          Skierowanie do psychologa dostaniesz od każdego lekarza pierwszego kontaktu.

          Pozdrawiam:]
          • ursz-ulka Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 14:37
            Chciałam i myślałam o tym, na razie mamy problemy finansowe i to też
            jest źródłem nieporozumień, mam swojego znajomego terapeutę, jestem
            z nim w kontakcie cały czas. Także jak jest fatalnie to sie
            konsultuję.
        • aneta1877 Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 11:45
          czy u nas da sie to wszystko odbudowac?nie mam pojecia?jestem osoba
          dosc pamietliwa,nie potrafie zapomniec o tym co mi robil i
          powiedzial,wiem tez nie jestem swieta i tez mu naublizalam i na
          pewno w jakims stopniu go zranilam,ale nie potrafie,o tym
          zapomniec,moj maz jest osoba ktora szybko wybacza,zapomina,ale ja
          taka nie jestem,zawsze wszystko biore do siebie,kazda uwage itp
          • teklana Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 11:58
            I jeszcze jedno-uważam ,że da sie wszystko!Jestes zrezygnowana,to
            zrozumiałe.Dobrze ,że przyszłą refleksja,teraz można zacząć próbować
            cos z tym fantem robić.Nawet jak się wam nie uda,przepraszam za
            słowo,ale POWINNAŚ wziać sie za siebie-nie zostawiajac męża ,niech
            też się zabierze za cerownie.Powinnaś zrobic to nie tylko dla
            Was,ale i dla siebie.Jak wspomniałam nawet jesli nie przetrwacie
            jako małżeństwo problem sam nie zniknie.
          • ursz-ulka Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 23.11.08, 01:04
            wiesz, ja też jestem pamiętliwa. Też nie potrafię zapomnieć, ale
            dzieki temu jestem świadoma tego, co się działo i co się może dziać,
            gdy nie powstrzymam swoich emocji. Po prostu próbuję skierować tą
            pamiętliwość na siebie, na swoje napady, to chcę pamiętać, wstydzę
            sie za to, ale chcę to pamiętać, by nie powtarzać tego. (Za wiele
            takich kłótni nie było,ale mimo wszsytko żałuję)
      • aneta1877 Re: Winny jest zawsze ten, kto pierwszy uderzy 21.11.08, 11:40
        wiem jestem sama sobie winna,bo gdybym go nie uderzyla to on zapewne
        tez by nie podniosl reki na mnie.Szacunek?ja odnosze takie
        wrazenie,ze juz od dawna mnie nie szanuje,jak juz pisalam nie umie
        mnie docenic,a na kazda zwrocona pzreze mnie uwage w jego kierunku
        odpowiada "to tak jak ty", "ty mnie tez nie szanujesz","tez mi
        ublizasz" itp
    • teklana Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:50
      aneta,nie boisz sie ,że kiedys taka ijatyka może sie zakonczyć
      tragedią?Choc juz jest katastrofa.Jesteś młodziutka,nie pisałąś ile
      lat ma Twój mąż.Nie do przyjęcia jest sytuacja u Was panująca,Wasze
      dziecko musi to strasznie przeżywać już nawet jako
      maleństwo.Piszesz ,ze całymi dniami siedzisz w domu,wiec nie dziwie
      Ci sie ,że jestes sflustrowana.Czy aby napewno chodzi o alkohol,czy
      może jesteś o towarzystwo?Żal Ci przebywać samej w domu.Nie
      wyobrażam sobie nie mieć znajomych czy kolezanek.Mając małe dziecko
      nie jest to takie trudne-wychodzisz czasem na plac zabaw ?Tam też są
      inne mamy,a nóz fajne dziewczyny.
      Nie jestem pewna czy poradzisz sobie sama z nerwami,czy bedzie Ci
      raczej potrzebna pomoc.Myślę ,że psycholog bedzie potrafił
      opowiedziec Ci o metodach powstrzymywania wybuchu agrecji.Skorzystaj
      z porady,bedzie Ci łatwiej.
    • malwan Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 11:51
      Mnie uderzyło to, że piszesz jakby z pretensją o tym, ze Ty nie masz
      przyjaciółek ani koleżanek, siedzisz w domu z dzieckiem. I tego
      chyba oczekujesz od męża. A On ma inne sposoby na spędzanie wolnego
      czasu. I tu jest problem. Twoje oczekiwania nie są sposobem na życie
      Twojego męża.

      Sytuacja bądź co bądź patologiczna jakby. Dla mnie gdzieś się
      pogubiliście i przegapiliście chyba moment, w którym ta patologia
      powstała. Ja mam jedną radę póki co na juz-jak zauważysz, że nad
      sobą przestajesz panować-wyjdź.
      • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:42
        Mi się wydaje, ale to moje takie wydawanie się, że może te nasze
        krzyki, kłótnie są jakimś rozpaczliwym błaganiem o zwrócenie na
        siebie uwagi? Bo tak naprawdę to nie chciałam go uderzyć, nie chcę
        krzywdzić, cchcę, by było miło, potrzebuję czułości... I może się
        odgrywam? Nie wiem?......
        • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 08:48
          W moim przypadku chyba tak jest,zazdrość wywołuje u mnie tak silne
          emocje,że widze tylko jedno wyjście jak sobie z tym radzić(bicie
          męża),mając nadzieję,że zwróce na niego swoja uwage i zacznie mnie
          inaczej traktować i liczyć się z moim zdaniem,bo nie zawsze mu to
          wychodzi,a ostatnio coraz rzadziej,takie odnosze wrażenie.
          • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 23.11.08, 01:06
            No właśnie, nam sie wydaje, że to będzie sposób na zwrócenie na nas
            uwagi, jakże często mylnie, nie jest to sygnałem do wzmożonej
            bliskości z ich strony, a wręcz przeciwnie. Nie wiem jak to jest,
            gdybym w takich momentach myślała racjonalnie, wiedziałabym, że
            takim postępowaniem to nic nie wskóram. Tylko niestety, nie zawsze
            kieruje nami rozum. Czasem tylko emocje. I to z tych najgorszych...
    • ygawa Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 13:06
      Mąż ucieka do ludzi, kolegów to zrozumiałe.Pracuje tez chłopak chce
      odereagowac pracę. Ty jesteś bardzo młoda jesteś od dwóch lat już
      mężatką w wieku lat 22. Powinnaś zadbać trochę o siebie, siedzisz
      cały czas w domu i zaczyna Cię wszystko denerwować, a akurat masz
      męża pod ręką. Wkradłą się w wasz związek jakaś patologia. Jak juz
      ktoś pisał wcześniej może dojść kiedyś do nieszczęscia. I chyba
      macie siebie trochę dosyć-codziennego rytmu szarego życia,
      spędzajcie razem troche czasu, wyjdzcie gdzies na pizze, do kina, na
      spacer, basen.I cos mi się wydaje, że Ty dobrze wiesz, że jak
      uderzysz męza to On Ci odda. Oczywiście nie usprawiedliwiam tego ,
      ze na kobiete ręki się nie podnosi, ale ciekawa jestem jak On widzi
      tą całą sytuacje..Musicie pomyśleć o sobie i jak dalej widziecie
      ten zwiazek .
    • figgin1 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 13:39
      Idźcie oboje do psychiatry. W waszym małżeństwie nic nie jest normalne. Nie jest
      normalne, że jesteś do tego stopnia uczulona na alkochol, nie jest normalne, że
      facet się przed tobą ukrywa zamiast porozmawiać po ludzku, a już na pewno nie
      jest normalne, że go bijesz! Wybacz, ale w tym co się dzieje widzę większą
      winęwoją niż Twojego małża. Może zamiast mieć do niego pretensje, że jak on śmie
      sie bawić też wyjdź czasem do ludzi?
    • nihiru Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 13:43
      > Moj maz wie o tym doskonale ze nie lubie
      > jak pije albo jak przychodzi troche wypity do domu,wiele razy mu o
      > tym mowilam ale to jakos do niego nie dociera,

      > Nie powiem bo moze sobie wypic,ale on nigdy nie umie mnie
      > zrozumiec,on zawsze moze wszystko,a ja?

      > jestem typem domownika,nie mam kolezanki,przyjaciolki z ktora
      > moglabym wybrac sie na zakupy albo pogadac o problemach

      > godzinach wrocil,nie byl bardzo pijany,ale to nie zmienia faktu ze
      > byl pod wplywem alkohlu,tylko wszedl do domu a ja uderzylam go w
      > twarz,

      Zreasumujmy: niby może sobie wypić, ale jak tylko trochę wypije, to
      policzkujesz go od razu po jego przejściu przez próg?

      masz pretensje, że "jemu wolno wszytko" a Ty siedzisz całymi dniami
      w domu? a czy on Ci zabrania wychodzić? a jakby przyszedł prosto z
      pracy do domu, to Ty byś wyszła gdzieś?
      z opisu wynika, że mąż zachowuje się raczej w porzadku. nie
      narzekasz, że nie zajmuje się dzieckiem, że Was zaniedbuje, że pije
      jakoś specjalnie często czy intensywnie. okazjonalne piwko z
      kumplami to naprawdę minimum, którego ma prawo wymagać. a Ty
      zachowujesz się trochę jak pies ogrodnika: skoro ja nie mogę, to on
      tez nie.
      dla mnie to wygląda na zazdrość, że on ma możliwość wyboru ("wrócę
      prosto do domu, czy zobaczę się z kumplami") a Ty jesteś uwiązana
      przy dziecku. Przy czym winą za ten stan rzeczy obciążasz jego, bo
      to jest łatwiejsze niż podjęcie próby zmiany swojego życia.

      Nie wybielam go, bo z Twojego opisu wynika, że nie potrafi
      przyjmować krytyki i rozmawiać o problemach, ale radziłabym żebyś
      się zastanowiła, jak chciałabyś żeby wyglądało Twoje życie i co
      możesz zrobić, żeby to zrealizować.

      Np.: nie chcesz ciągle siedzieć w domu tylko z dzieckiem -->
      chciałabyś więcej widywać się z ludźmi --> odnów kontakty z dawnymi
      koleżankami lub spróbuj nawiązać nowe znajomości --> jeśli nie chce
      Ci się wychodzić z domu, zaproś je do siebie itp, itd.
      • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:15
        Chyba macie wszyscy racje,problem tkwi we mnie,moze faktycznie
        zazdroszcze mu ze ma kogos z kim moze gdzies wyjsc,odreagowac to
        wszystko.Jestem zbyt przewrazliwiona na punkcie alkoholu i naprawde
        nie mam pojecia skad sie to u mnie wzielo?chcialabym odnowic
        kontakty,ale za bardzo nie mam z kim,mialam jedna blizsza kolezanke
        z ktora chodzilysmy razem od przedszkola po technikum,ale po szkole
        kontakt tak sie oslabil,ze przychodzi do mnie moze 2 razy do
        roku,mimo ze zapraszam ja czesciej,a poza tym ma juz swoje
        mieszkanie i nawet nas nie zaprosila zebysmy zobaczyli jak sie
        urzadzili,wiec dochodze do wniosku,ze nie bede sie narzucac tam
        gdzie mnie nie chce,byly jeszcze dwie kolezanki w technikum z
        ktorymi kontakt byl dosc bliski,ale rowniez po szkole wszystko sie
        skonczylo,chcialam raz zaaranzowac spotkanie i bylo wszystko juz
        ustalone,ale pech chcial ze cos nie moglam isc wiec zaproponowalam
        spotkanie na nastepny tydzien,no ale juz im nie pasowalo i od tego
        czasu wszystko ucichlo,sa tylko okazjonalne kontakty czyli zyczenia
        swiateczne i od czasu do czasu sms,i tyle.Natomiast jesli chodzi o
        wychodzenie z dzieckiem na plac zabaw,jedna z osob wspomniala o
        tym,owszem wychodze,ale jestem niesmiala i jesli widze grupke mam
        ktore siedza razem i ze soba rozmawiaja to nie mam na tyle odwagi
        podejsc i zagadac.Niesmialosc wiaze sie z bardzo nisko
        samoocena,ciagle cos mi sie we mnie nie podoba a to jestem za
        gruba,a to wlosy sa brzydkie a to jeszcze cos wymysle i tak jest w
        kolko.Teraz widze,ze faktycznie problem tkwi tylko i wylacznie we
        mnie,chcialabym sie zmienic,inaczej postepowac,ale ja jestem tylko
        odwazna w stosunku do meza a jesli ktos inny znany czy nieznany
        powie mi cos,to ja zapominam jezyka" w gebie|" i nie wiem co
        odpowiedziec.To moj maz nie jest niczemu winny,w sumie z jednej
        strony go rozumie,bo ja bym tego z pewnoscia tak dlugo nie
        wytrzymala i od razu bym oddala(chybaa nawet sie powtarzam).I tak
        jak zauwazylas nihiru nie przychodzi jakos strasznie pijany,ze nie
        umie stac na nogach tylko "podchmielony" a ja robie z tego straszna
        awanture.Jedno jest pewne to jest wszystko moja wina i to ja mam
        problem ze soba i z opanowaniem swoich emocji,nie umie sobie z tym
        poradzic,a co do psychologa,krepuje mnie mowienie o moich problemach
        komus prosto w oczy,co innego tutaj,w realu na pewno bym tego nie
        powiedziaala,bo po pierwsze mi wstyd,a po drugie nie mam odwagi
        przyznac sie do bledu.
        • mrsnice Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:25
          nie daj sobie wmówić, że wszystklo jest twoją winą, jak tu niektórzy
          sugerują. Zawsze wina leży po obu stronach. Jeśli mąż już przychodzi
          podchmielony, to masz prawo obawiać się o jego prawdopodobny
          alkoholizm. Masz prawo reagować. A jeśli on nie chce z tobą
          spokojnie o tym rozmawiać, to gromadzi się w tobie poczucie żalu,
          smutku, przegranej, niepewności jutra itp. Po jakimś czasie te
          uczucia są tak skumulowane, że wybuchają w postaci agresywnych
          czynów. I na to trzeba szukać recepty. Jak tę energię skierować w
          innym kierunku. Powodzenia
          • teklana Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:38
            mrsnice-powiedziałaś/eś co wiedziałaś/eś.

            Ja oczywiście miałąm na mysli Was z tą terapia,nie tylko
            Ciebie.Jeśli Wam zależy.Ty zachowujesz sie jak
            niedowartościowana,znudzona panienka.A on nie potrzebnie dał się
            wciagnąc w ta spiralę przemocy.
            Przemyśl wszystko to co tu przeczytałąs.
            • mrsnice Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 15:21
              Mrs - myślałam, że tu nie ma wątpliwości czy to chłopczyk czy
              dziewczynka. Z reguły mówi się/pisze, to co się wie lub przypuszcza.
            • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 08:58
              Tak,tak wlasnie sie czuje niedowartosciowana,zmeczona tylko jako
              kobieta a nie panienka
          • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 08:52
            No wlaśnie,jak te energie skierowac w innym kierunku?Myslalam
            chociazby o aerobiku,ale z drugiej strony ta niesmialosc...ciagle za
            mna chodzi i chodzi...
        • teklana Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:33
          Wiele już zrozumiałaś.Ale to mało.Juz si czujesz
          osamotniona,wyalenowana.....Stan Twój bedzie sie pogłebiał,bedziesz
          co raz bardziej nieszczęsliwa i bedziesz unieszczęśliwiać innych
          (rodzinę).Myslę ,że powinnaś sie zdobyć jednak na wizytę-chodzisz
          przecież do lekarza jak jesteś przeziebiona,potraktuj to w ten sam
          sposób.Sama sobie nie poradzisz.Jest w Tobie duuzo złości ,która
          przeradza sie w agresję.Twoja a raczej Wasza sytuacja jest poważna.A
          jak odwróci sie od Ciebie Twój jedyny,najblizszy Tobie mąż to
          dopiero bedziesz wyc do ksieżyca.Za mało jeszcze tyłek dostałas???
          Pomóż sobie,pomóż Wam i dziecku Waszemu by sie w takiej atmosferze
          nie wychowywało.
        • nihiru Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 15:28
          Cieszę się że dobrze zrozumiałaś moją intencję: nie chodziło mi o
          to, żeby powiedzieć "to Twoja wina", tylko żebyś zastanowiła się na
          spokojnie i bez emocji, gdzie tak naprawdę leży problem. Awantury i
          wzajemne pretensje są tutaj skutkiem, a nie przyczyną problemów. Jak
          zaczniesz być zadowolona ze swojego życia, zmniejszy się frustracja
          i poczucie bezsilności, to i relacje z mężem na pewno się polepszą.

          Niestety, nie umiem Ci poradzić, jak walczyć z nieśmiałością,
          kompleksami i brakiem asertywności (sama potrzebuję rad w tym
          zakresie:)). Mogę Cię jednak pocieszyć: jesteś jeszcze młoda, a
          przed Tobą wiele możliwości. Małe dziecko, które teraz Cię tak
          absorbuje, będzie coraz większe, i coraz mniej będzie potrzebowało
          Twojej opieki. Będziesz miała coraz więcej czasu dla siebie, coraz
          więcej szans, aby znaleźć sobie inne, satysfakcjonujące zajęcia.
          Pomyśl już o jakiejś pracy. nawet jeśli teraz nie możesz zostawić
          dziecka, to możesz np.: uczyć się samodzielnie angielskiego.

          Jedna moja koleżanka, mając małego synka, zaczęła drugie studia.
          Inna, po urodzeniu córeczki zrobiła kurs na doradce laktacyjnego i
          dorabiała sobie konsultacjami, mimo że wcześniej nie miała o tym
          pojęcia (przed urodzeniem pracowała w reklamie). Nie twierdzę że
          było im łatwo - ale na pewno da się. Musisz tylko wiedzieć, czego
          chcesz i być przygotowana na ciężką pracę. Powodzenia!

          Ps.: a na placu zabaw nie próbuj podchodzić do grupki - podejdź do
          innej samotnej dziewczyny i z nią zagadaj, tak jest dużo łatwiej:)
          • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 09:11
            Z tym doradca laktacyjnym to nawet dobry pomysl,sama karmie mojego
            smyka jeszcze cycuszkiem mimo ze ma juz 2 latka,chociaz wszyscy mnie
            za to opieprzaja,ale chodzi mi o inny problem,ciezko jest mi sie
            zabrac za nauke,nawet nie umie do prawka sie uczyc,mimi ze wiem jak
            bardzo jest mi to potrzebne,nie umie sie do tego zabrac,przychodzi
            mi zapal i chec ale to jest bardzo krotki czas trwania i za 2 dni
            juz mi sie nie chce mowie sobie w kolko jutro,jutro a te jutro np
            jest dopiero za miesiac
            • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 23.11.08, 01:10
              Spróbuj sobie znaleźć pasję , która cię pochłonie, która oderwie od
              złych myśli, zachowań, która cię zaabsorbuje - może tak.
              Ale nie nastawiaj się też, że pierwsza lepsza pasja będzie tą
              wymarzoną, być może tak, ale być moze nie. Próbuj wielu rzeczy. Może
              coś cie interesuje, ale nie jest to coś na teraz, ale na inny czas,
              próbuj różnych rzeczy.
              Bądż dla siebie wyrozumiała, bądź dla siebie życzliwa. Warto.
        • stasi1 może zaproponuj mężowi aby przyprowadził 23.11.08, 13:52
          tych swoich kolegów do domu na rzeczywiście jedno piwo. Albo w
          niedziele z rodzinami. Zawsze to jakaś myśl jest
    • kamyk-zielony Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 13:56
      Przetarłaś szlak w Waszzym związku. Pokazałaś mężowi jak chcesz/potrafisz rozwiązywać konflikty. Twoje zachowanie jest tak samo odrażające jak zachowanie mężczyzny znęcającego się nad swoją rodziną. Mam tylko cichą nadzieję, że nie tłuczesz dziecka, bo ono niestety Ci nie odda - narazie, bo oczywiście z czasem przejmie wzorce Waszego zachowania i obawiam się, że za kilkanaście lat będziesz miała nastolatka, który spuści Ci regularny łomot jak mu nie dasz na kino. Tyle. Powinnaś absolutnie się leczyć dziewczyno.
    • kryzolia Re: ja biję męża,mąż bije mnie 21.11.08, 14:40
      to co piszesz nic dobrego nie wróży, jest bicie, jest tez alkohol.

      Chcę tylko dodać do tego co inni napisali, że z pijanymi sie nie dyskutuje,
      niczego nie ustala itd. - to stracony czas...
    • puszkapusica Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 09:03
      wiesz moim zdaniem to takie zachowanie spowodowane sa twoja goryczą że ty sama
      tak naprawdę wychowujesz dziecko.ja tez sama siedzę mąż w pracy-tylko na zakupy
      jeżdzimy i czasem do kościoła.w domu nieporozumienia.ciężko jest-wiesz
      przetrwamy to tak myślę-i to my wtedy będziemy góra.a tak szczerze to zostaw
      komuś czasem dziecko pod opiekę,idz na cały dzień do centrum handlowego-wejdż do
      restauracji na kawkę-bez wyrzutów,tobie tez się należy,też pracujesz,odstaw
      kłopoty na bok0ja tak robię czasem i działa.wiadomo koleżanki wcześniej były a
      teraz trudniej o to jak ma sie swoją rodzinę to ona jest nr 1.Pozdrawiam i
      spokoju życzę Ci.
      • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 09:54
        Tak wiec po czesci mnie rozumiesz:)a dziecka nie chce nikomu
        zostawiac,moi rodzice nie chce go na caly dzien bo on nie zawsze
        jest gzreczny,a tescie no coz nie pzrepadam za nimi,normalnie ze
        soba rozmawiamy,ale nie chce im zostawiac dziecka,bo oni maja
        jeszcze dwie corki ktore maja dzieci(kazda po jednym) i widze,ze
        bardziej wola tamte wnuki,a moim synem za bardzo sie nie
        interesuja,nawet jak jest chory to moze z raz zadzwoni zeby sie
        zapytac jak sie czuje,a tak zeby sama od siebie zadzwonic to nie
        zadzwoni,wiec nie chce sie nikomu narzucac.Moje zdanie w tym temacie
        jest takiee:Nie po to chcialam dziecko aby je komuś podrzucac.Tak
        robia wlasniee szwagierki,nie odmawiaja sobie
        imprez,kolezanek,niczego.Pozdrawiam i dziekuje za dobre slowo:)
    • puszkapusica Re: ja biję męża,mąż bije mnie 22.11.08, 09:04
      i czsem powstrzymaj się przed biciem-po co marnować tak związek0może słowa
      wystarczą-albo zostaw go samego na cały dzień z dzieckiem niech zobaczy jak to
      jest.zrozumie.:)
    • masher Re: ja biję męża,mąż bije mnie 23.11.08, 14:28
      nie bede komentowal tego ze sie razem pierzecie bo tu sie dobraliscie idealnie
      najwyrazniej... dziwnie ale idealnie. dla was to argument w dyskusji, dla mnie
      cos nie bardzo normalnego, ale kazdy ma inaczej najwyrazniej

      co do tego co wyczytalem miedzy wierszami, jestes wsciekla wlasciwie o to ze
      procz domu i dziecka nie masz czym sie zajac. czyliiiiiiii najzwyczajniej ci sie
      nudzi. on wychodzi, pracuje, spotyka sie z ludzmi, lubi z kolegami wypic piwko
      czy dwa, pogadac... co w tym zlego? raczej nic, wrecz jest to zupelnie normalne
      o ile nie jest pijanstwem.
      moja wiec rada jest taka, znajdz sobie jakies zajecie. nie wiem, dziergaj na
      drutach, maluj, zajmij sie garncarstwem, wypiekaj buleczki, pisz bajki, eseje,
      naucz sie programowac i pisz programy na zlecenie... zajmij sie czyms! spora
      czesc z twoich problemow zniknie i nie bedziesz sie czepiala o to ze twoj facet
      nie jest wazywem.

      a co do tluczenia siebie wzajemnego to chyba zostaje wam zapisac sie na jakies
      zapasy czy karate i razem trenowac. wzglednie udac sie do jakies poradni bo
      daleko tak nie zajedziecie.

      z perspektywy faceta- po jakims czasie odechcialoby mi sie przychodzic do domu w
      ktorym:
      - robia mi wyrzuty ze zyje, ze pracuje ze spotykam sie z ludzmi
      - czepiaja sie ze wypilem piwko
      - w ktorym od progu cos sie zaczyna nie tak
      - szukalbym sobie najpewniej jakiegos zajecia aby jak najmiej przebywac w takim
      domu. czyli jeszcze jedno piwko bo po co mam sie spieszyc, a to sie gdzies
      przejde cos zobacze, po kiego grzyba wracac wczesniej jak tam juz czeka z
      walkiem albo patelnia aby okladac i patrzec czy rowno puchne.
      -sport to zdrowie... tak mowia, ale w waszym wypadku chyba jednak nie bardzo
    • aneta1877 Re: ja biję męża,mąż bije mnie 24.11.08, 13:29
      Powiem tyle,dziekuje Wam wszystkim za to,że otworzyliście mi
      oczy,naprawde problem jest ogromny i tylko ode mnie samej zależy czy
      przetrwa Nasze małżeństwo,Nasza Rodzina.To co pojawilo sie w naszym
      domu nie powinno wydarzyc sie nigdy.Tak,to ja jestem wszystkiemu
      winna i to ja za wszystko odpowiadam.Moze to nie wiele,ale pierwsze
      kroki w "naprawieniu" siebie juz postawione,przeprosilam swojego
      meza,nie bylo to dla mnie łatwe,bo nigdy tego nie robiłam,ale zawsze
      jest ten pierwszy raz i lepiej późno niż wcale.Staram sie panować
      nad nerwami,co również nie przychodzi mi łatwo,ale staram sie,bo
      kiedyś te nerwy mogą mnie zniszczyć jak i moja rodzinę.Wiem
      również,że co by sie nie działo,to mąz nie powinien był podnosić na
      mnie ręki,ale może dzieki temu i dzieki Wam wszystkim zrozumialam,że
      to nie z moim mężem jest coś nie tak tylko ze mna.Staram sie i chce
      stać się lepszym człowiekiem dla osób ktore kocham.Dziękuje jeszcze
      raz Wam Wszystkim.Pozdrawiam Aneta
      • ursz-ulka Re: ja biję męża,mąż bije mnie 25.11.08, 08:29
        >Tak,to ja jestem wszystkiemu
        > winna i to ja za wszystko odpowiadam

        to już przesada!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja