c.z.a.r_p.ar
29.11.08, 15:54
"zacznij żyć życiem a nie bajką"- takie słowa usłyszalam od mojego ukochanego,
po tym jak zaczęłam marudzić że nie możemy się spotkać bo on pracuje... wrr I
nie chodzi o to że pieniądze są dla niego najważniejsze (nie bo po co?) tylko
ja jestem NAJWAŻNIEJSZA ale musze zrozumieć, że spotykanie się ze sobą, wypad
na impreze to nie wszystko, bo za coś trzeba zyć. Wiem że potrzebujemy kase na
remont i na wesele:) ale je też pracuje a on się zaharowywuje na śmierć i nie
ma dla mnie czasu...
u nas tylko tak jest czy w waszych związkach też? jak sobie z tym poradzić,
żeby za każdym razem nie kończyło się awanturą?