Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle

01.12.08, 12:14
Coraz więcej moich koleżanek wychodzi za mąż,rodzi dzieci-czy to w
moim wieku,czy to młodsze,niektóre mają już dwójke dzieciaczków,a
ja...w ogóle nie czuje instynktu macierzyńskiego :( Studiuje,pracuje-
kształce się i na chwilę obecną nie czuję się gotowa do zostania
żoną i matką.Bolą komentarze typu:"Po co ci ta cała nauka?Lepiej
znajdź sobie kogoś,załóż w końcu rodzinę!"niebawem święta-wiem,że
nikt nie będzie mi życzył podwyżki,a raczej,żebym sobie znalazła
kawalera.Chciałabym mieć rodzinę,dobrego męża,fajne dzieci,ale
jeszcze nie teraz.Czy ze mną wszystko w porządku?
    • ursz-ulka Re: Wyż rodzi wyż,a ja poroniłam 01.12.08, 12:18

    • ursz-ulka Re: Wyż rodzi wyż,a ja poroniłam 01.12.08, 12:18
      • netty2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja poroniłam 01.12.08, 12:21
        Nie kazdemu sie udaje...Czasem jest pod gorke :(
    • netty2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 12:20
      Jesli sama zadajesz sobie takie pytanie, to chyba cos nie gra.
      Dla przykladu, ja juz dalam sobie spokoj z taka presja
      spoleczenstwa !
      Zyj jak ci sie podoba !
      Reszta przyjdzie z czasem.
    • joanna182-0 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 12:24
      Nie przesadzaj ja dopiero planuje ślub, a część moich koleżanek ma
      już 2 dzieci, a co niektóre od przyszłego roku do pierwszej klasy
      pójdą. Dodam, ze w 90% przypadkach to wpadki nawet przy drugim
      dziecku, ale nie we wszystkich oczywiście. Ja przynajmniej wszystko
      powoli z narzeczonym planuję, a nie organizacja ślubu w 3 miesiące.
      Nie ma czym się załamywać, bo ja była prezentem dla mojej mam na jej
      35 urodziny, ale oczywiście byłam planowana tylko urodziłam się
      tydzień przed mamy urodzinami :)))
    • allerune Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 12:29
      ile masz lat ?

      Zauważyłem pewną zależność. Im bardziej środowisko wyedukowane i ambitne tym
      później rodzą się im dzieci. Wniosek może płynąć z tego taki, że jesteś bardziej
      ambitna i wyedukowana niż Twoje środowisko. Ja uważam, że bez sensu jest
      oglądanie się na znajomych z osiedla i podstawówki. Większość z nich nie
      osiągnie zbyt wiele w życiu i dzieci są jedyną drogą.

      Nie musisz czuć się winna, że nie podążasz w ich ślady.
      • netty2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 12:33
        Dokladnie !
      • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 12:44
        allerune napisał:

        > ile masz lat ?
        >
        > Zauważyłem pewną zależność. Im bardziej środowisko wyedukowane i
        ambitne tym
        > później rodzą się im dzieci.

        W zyciu nie słyszłam czegoś tak głupiego. Uważam, że to raczej
        kwestia wartości, priorytetów. Dzieci, mąż rodzina nie są żadną
        przeszkodą w edukacji i wiem, co mówię - z autopsji ( choć jeszcze
        dzieci nie mam). W rodzinie mojego męza dzieci to błogosławieństwo.
        Są bardzo wyedukowani.

        Ja uważam, że bez sensu jest
        > oglądanie się na znajomych z osiedla i podstawówki.

        To akurat prawda, każdego zegar cyka w innym tempie.

        Większość z nich nie
        > osiągnie zbyt wiele w życiu i dzieci są jedyną drogą.
        >
        Bardzo odważna koncepcja. Ale również nie do obrony. To, że ktoś ma
        dziecko z wpadki, wcale nie oznacza, że nie jest to dziecko
        upragnione. Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU, a nie
        kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim zdaniem.
        • allerune Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 12:57
          > > Zauważyłem pewną zależność. Im bardziej środowisko wyedukowane i
          > ambitne tym
          > > później rodzą się im dzieci.
          >
          > W zyciu nie słyszłam czegoś tak głupiego. Uważam, że to raczej
          > kwestia wartości, priorytetów.

          Uważam, że ludzie z najlepszych szkół, uczelni mają inne priorytety niż osoby po
          średnich szkołach i słabiutkich uczelniach. Tak już jest, to okres największych
          zmian i tam kształtuje się Twoja świadomość.
          Mam 26 lat i NIKT z mojej klasy z liceum (zawsze w pierwszej piątce lo w Polsce)
          nie ma dziecka, 2-3 osoby się pobrały. Ze studiami jest podobnie, chociaż tam
          jest parę osób z mniejszych miasteczek, gdzie poglądy i wartości są nieco inne.

          > Większość z nich nie
          > > osiągnie zbyt wiele w życiu i dzieci są jedyną drogą.
          > >
          > Bardzo odważna koncepcja. Ale również nie do obrony. To, że ktoś ma
          > dziecko z wpadki

          nie pisałem nic o wpadce. Poza tym wpadka tam jest czymś normalnym i nie robi
          się z tego wielkiego problemu, takie życie.

          > upragnione. Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU,

          dziecko może mieć każdy, wychować je na człowieka lepszego od siebie potrafi
          bardzo niewielu

          > a nie
          > kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim zdaniem.

          Twoim zdaniem :). Moim zdaniem sukcesem jest połączenie jednego i drugiego i
          zrobienie tego we własnym tempie a nie przy nacisku znajomych i środowiska,
          pragnącego pokazać jakie z Ciebie dziwadło.
          • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:12
            allerune napisał:


            >
            > Uważam, że ludzie z najlepszych szkół, uczelni mają inne
            priorytety niż osoby p
            > o
            > średnich szkołach i słabiutkich uczelniach.

            Moje liceum było w pierwszej trójce ( mieszkam w dużym mieście) - w
            tym roku 11 osób wzięło ślub, dwie koleżanki 2 lata temu ( jedna ma
            dziecko) - wszyscy wymienieni ukończyli studia wyższe, wszyscy (
            poza koleżanką, która ma malutkie dziecko)pracują i kształcą się
            dalej ( studia podyplomowe na przykład). W tym roku konczyłam
            studia - sama wychodziłam za mąż, poza mną jeszcze 3 koleżanki i 4
            kolegów ( z tych bliższych znajomych). Jak już pisałam, nie sądzę,
            żeby "wyedukowanie" miało tutaj duży wpływ na posiadanie potomstwa.



            >
            >
            > > upragnione. Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU,
            >
            > dziecko może mieć każdy, wychować je na człowieka lepszego od
            siebie potrafi
            > bardzo niewielu
            >

            Tak napisałam 'wychowanie':) a nie posiadanie.

            > > a nie
            > > kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim
            zdaniem.
            >
            Moim zdaniem sukcesem jest połączenie jednego i drugiego i
            > zrobienie tego we własnym tempie a nie przy nacisku znajomych i
            środowiska,
            > pragnącego pokazać jakie z Ciebie dziwadło.

            Jasne, tez tak uważam, ale z drugiej strony nie widzę nic złego w
            tym, że np, kobieta kończy studia, rodzi dziecko i zostaje z nim w
            domu - nie czuje parcia na sukces i tak samo powinno być z
            dzieckiem - jeśli chcesz/ możesz/ czujesz gotowość to się
            decydujesz, a jeśli nie, to nikt nie ma prawa na Ciebie naciskać.
            • allerune Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:20
              > kolegów ( z tych bliższych znajomych). Jak już pisałam, nie sądzę,
              > żeby "wyedukowanie" miało tutaj duży wpływ na posiadanie potomstwa.

              nie piszesz ile macie lat ani ile oprócz tego dzieci się urodziło. Wydaje mi się
              że jest to dużo poniżej średniej. Porównaj to ze swoją podstawówką...

              > Jasne, tez tak uważam, ale z drugiej strony nie widzę nic złego w
              > tym, że np, kobieta kończy studia, rodzi dziecko i zostaje z nim w
              > domu

              ja nie widzę w tym nic złego jeśli na prawdę chce. Pytanie tylko skąd taka do
              tego chęć. W większości przypadków jest to przykład znajomych, środowiska,
              presja rodziców i babć. Na niektórych humanistycznych kierunkach, dziewczyna,
              która nie ma narzeczonego na ostatnim roku jest traktowana z lekkim drwiącym
              uśmieszkiem koleżanek, które mają. Wszystko jest z nią w porządku, ale te
              uśmieszki sprawiają, że czuje coś takiego jak autorka głównego posta. Temu się
              absolutnie sprzeciwiam !!!

              • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:32
                allerune napisał:

                > > kolegów ( z tych bliższych znajomych). Jak już pisałam, nie
                sądzę,
                > > żeby "wyedukowanie" miało tutaj duży wpływ na posiadanie
                potomstwa.
                >
                > nie piszesz ile macie lat ani ile oprócz tego dzieci się urodziło.

                mamy 24 lata. Liceum : jedno dziecko, podstawówka ( moja klasa):3
                dzieci ( oprócz jednej osoby, pozostałe dwie mają wyższe
                wykształcenie), studia: na razie zero - tylko jedna znajoma ( z
                tego, co się orientuję), wyszła za mąż rok temu ( starają się o
                dziecko od roku, ale jakoś bezskutecznie niestety). myślę jednak, że
                jesteśmy mało reprezentacyjną grupą, bo w wieku 24 lat zwykle kończy
                się studia ( jeśli się studiuje) i wychodzi za mąż/ żeni, więc
                dlatego tak mało dzieci;)

                Wydaje mi si
                > ę
                > że jest to dużo poniżej średniej. Porównaj to ze swoją
                podstawówką...

                no właśnie 3 dzieci na około 10 ślubów.

                > > Jasne, tez tak uważam, ale z drugiej strony nie widzę nic złego w
                > > tym, że np, kobieta kończy studia, rodzi dziecko i zostaje z nim
                w
                > > domu
                >
                > ja nie widzę w tym nic złego jeśli na prawdę chce. Pytanie tylko
                skąd taka do
                > tego chęć. W większości przypadków jest to przykład znajomych,
                środowiska,
                > presja rodziców i babć.

                Chęć jak chęć;) Rzadko wiadomo skąd jest:P Kilka moich koleżanek
                deklaruje, że zostanie z dzieckiem/ dziećmi w domu, bo tak chcą, bo
                chcą się dzieckiem zająć...

                Na niektórych humanistycznych kierunkach, dziewczyna,
                > która nie ma narzeczonego na ostatnim roku jest traktowana z
                lekkim drwiącym
                > uśmieszkiem koleżanek, które mają. Wszystko jest z nią w porządku,
                ale te
                > uśmieszki sprawiają, że czuje coś takiego jak autorka głównego
                posta. Temu się
                > absolutnie sprzeciwiam !!!
                >

                Ja też. Choć miałam wybitnie humanistyczny kierunek studiów i nie
                spotkałam się z niczym takim.
        • infinity51 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:15
          a ja sie zgadzam z allerune - studiowalam na bardzo dobrej uczelni,
          wszyscy znajomi maja obecnie dobre prace i zarobki, jestesmy w
          okolicach 27/28 i sposrod wszystkich osob ze studiow dziecko ma
          raptem jedna dziewczyna. Nikt nie mial checi aby pakowac sie w
          rodzine bo dla nas akurat to byl czas nauki i zabawy.
          • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:22
            infinity51 napisała:

            > a ja sie zgadzam z allerune - studiowalam na bardzo dobrej
            uczelni,
            > wszyscy znajomi maja obecnie dobre prace i zarobki, jestesmy w
            > okolicach 27/28 i sposrod wszystkich osob ze studiow dziecko ma
            > raptem jedna dziewczyna. Nikt nie mial checi aby pakowac sie w
            > rodzine bo dla nas akurat to byl czas nauki i zabawy.

            Masz na mysli, że w trakcie studiów "nikt nie miał ochoty pakować
            się w rodzinę"? Wiesz, wszystko ładnie pięknie i w ogóle cacy, ale
            podejście materialistyczne ( dobra praca i zarobki) niestety nie
            zawsze dobrze się kończy - fajnie jest przyzwoicie zarabiać i czuć
            się docenionym w pracy, ale podejrzewam mało fajnie jest wracać do
            pustego domu, pełnego różnych sprzętów, ale bez kochanych osób,
            które cieszą się na Twój powrót, chcą wysłuchać co u Ciebie...a
            później okazuje się, że znajomi już sobie życie ułożyli, mają
            rodziny, dzieci...a latka lecą ( nie mówię oczywiście o wieku 27-
            28lat, bo to żaden wiek;))wolnych do związku coraz mniej, instynkt
            macierzyński się odzywa, ale wiek na "prokreację" już nie ten...i
            nie ma z kim dzielić ani zarobionych pieniędzy ani radości z pracy.
            • infinity51 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 19:28
              to, ze nie chce sie miec rodziny na studiach, tylko skupia sie na
              nauce/zabawie to moim zdaniem calkiem naturalna kolej rzeczy.
              Dlaczego od razu sprowadzasz to do materialistycznego podejscia do
              zycia? Wg Twojej teorii 99% studentow mojej uczelni mialo wobec tego
              materialistyczne podejscie, bo mniej wiecej taki odsetek rodziny na
              studiach NIE zalozyl :)
              • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 07:03
                infinity51 napisała:

                > to, ze nie chce sie miec rodziny na studiach, tylko skupia sie na
                > nauce/zabawie to moim zdaniem calkiem naturalna kolej rzeczy.



                > Dlaczego od razu sprowadzasz to do materialistycznego podejscia do
                > zycia? Wg Twojej teorii 99% studentow mojej uczelni mialo wobec
                tego
                > materialistyczne podejscie, bo mniej wiecej taki odsetek rodziny
                na
                > studiach NIE zalozyl :)

                Chyba źle mnie zrozumiałaś;)
                To o podejściu materialistycznym to już nie było odnośnie zakładania
                rodziny na studiach, tylko jako osobna myśl;) Stąd nieporozumienie:)
        • p.s.j Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 09:02
          > > Zauważyłem pewną zależność. Im bardziej środowisko wyedukowane i
          > ambitne tym
          > > później rodzą się im dzieci.
          >
          > W zyciu nie słyszłam czegoś tak głupiego. Uważam, że to raczej
          > kwestia wartości, priorytetów


          TO nie opinia (allerune'a), tylko statystyka. Możesz się oburzać, iż strasznie
          głupi jest fakt dłuższego życia kobiet, ale takie są fakty. Z mniejszą
          dzietnością w grupach o wyższym wykształceniu też tak jest.

          > Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU, a nie
          > kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim zdaniem.

          Zadam może trochę prowokacyjne pytanie - to dlaczego wszyscy en masse nie
          kończymy naszej edukacji na szkole podstawowej, potem zajmując się radośnie
          płodzeniem dzieci?
          • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 09:30
            p.s.j napisał:


            >
            >
            > TO nie opinia (allerune'a), tylko statystyka.

            A mogę prosić jakiś link do wyników tych badań?


            >
            > > Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU, a nie
            > > kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim
            zdaniem.
            >
            > Zadam może trochę prowokacyjne pytanie - to dlaczego wszyscy en
            masse nie
            > kończymy naszej edukacji na szkole podstawowej, potem zajmując się
            radośnie
            > płodzeniem dzieci?

            Ale gdzie ja napisałam, że mielibyśmy kończyć edukację na poziomie
            podstawówki i płodzić dzieci?;) Każdy uczy się ile chce/ może/ na
            ile go stać. Uważam tylko, że rodzina i dzieci wcale nie ograniczają
            możliwości edukacji;) i że dla mnie większym osiągnieciem jest
            dobrze wychować dzieci niż skończyć kilka fakultetów, zarabiać
            pieniądze, których nie jest się w stanie samemu wydać - choć
            edukacja jest dla mnie bardzo ważna, tak samo, jak dobra,
            satysfakcjonujaca praca.
            • p.s.j Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 09:53
              > A mogę prosić jakiś link do wyników tych badań?

              postaram się znaleźć, ale puszczę go raczej po południu. Sam zapoznałem się z
              nimi w ramach paru publikacji prasowych w Newsweeku (takie artykuły były - jeden
              o postnowoczesnych formach rodziny, a drugi o kryzysie demograficznym) i bodajże
              Polityce.

              > Ale gdzie ja napisałam, że mielibyśmy kończyć edukację na poziomie
              > podstawówki i płodzić dzieci?;)

              W swoim poście, w którym napisałaś, że kilka tytułów przed nazwiskiem albo
              prestiżowa praca to NIE jest OSIĄGNIĘCIE w zyciu.
              • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 10:02
                p.s.j napisał:


                >
                > > Ale gdzie ja napisałam, że mielibyśmy kończyć edukację na
                poziomie
                > > podstawówki i płodzić dzieci?;)
                >
                > W swoim poście, w którym napisałaś, że kilka tytułów przed
                nazwiskiem albo
                > prestiżowa praca to NIE jest OSIĄGNIĘCIE w zyciu.


                nie, nie;) Napisałam, że dla mnie ( dla mnie podkreślam;) a tytuł
                już przed nazwiskiem mam, ale na razie tylko jeden:P) większym
                osiągniem jest wychować dobrze dziecko niż robić karierę ( fajny
                slogan, swoją drogą);) gromadzić kaskę i nie mieć z kim się cieszyć
                z pracy;)
                • p.s.j Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 10:05
                  Wybacz, musiałem opacznie zrozumieć twój tekst:

                  > > Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU, a nie
                  > > kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim
                  zdaniem.

                  Z samej logicznej analizy zdania wynika, iż wychowanie dziecka = osiągnięcie
                  życiowe, tytuły i praca =/= osiągnięcie życiowe. Nie stopniowałaś, że coś jest
                  większe, a coś mniejsze, tylko stwierdziłaś, jak powyżej, q.e.d.
                  • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 10:09
                    p.s.j napisał:

                    > Wybacz, musiałem opacznie zrozumieć twój tekst:
                    >
                    > > > Wychowanie dziecka TO WŁAŚNIE OSIĘGNIĘCIE W ŻYCIU, a nie
                    > > > kilka tytułów przed nazwiskiem albo prestiżowa praca - moim
                    > zdaniem.
                    >
                    > Z samej logicznej analizy zdania wynika, iż wychowanie dziecka =
                    osiągnięcie
                    > życiowe, tytuły i praca =/= osiągnięcie życiowe. Nie stopniowałaś,
                    że coś jest
                    > większe, a coś mniejsze, tylko stwierdziłaś, jak powyżej, q.e.d.


                    Masz rację;) Tak napisałam;)
                    W zasadzie do jest to sprawa indywidualna ( co dla kogo jest
                    osiagnieciem;)). Przedstawiłam mój pogląd - dla mnie dobre
                    wychowanie jest większym sukcesem ( osiągnieciem?) niż prestiżowa
                    praca ( choć praca jest dla mnie ważna, ale nie aż tak - mogłabym
                    zrezygnować z pracy, jeśli byłby to warunek posiadania dziecka, ale
                    odwrotnie na pewno nie;))
                    • p.s.j cytaty o niższej dzietności 03.12.08, 11:25
                      Co do tezy że im wyższe wykształcenie, tym mniejsza dzietność, na razie takie
                      linki z publikacji syntetyzujących:

                      za www.unic.un.org.pl/rownouprawnienie/empowering.php :
                      "Dane ONZ wskazują, że wykształcone kobiety mają mniej dzieci i mogą zapewnić im
                      lepsze warunki. "

                      za biznes.interia.pl/news/polki-nie-chca-byc-matkami,901641,4265 :

                      " Jak podał GUS, ostatnie lata w Polsce cechują się gwałtownym spadkiem
                      płodności i dzietności kobiet. (...) Najwyższa płodność była u kobiet z
                      wykształceniem zasadniczym zawodowym, a zarazem były one najmłodszymi matkami."
                      • tabakierka2 Re: cytaty o niższej dzietności 03.12.08, 11:32
                        p.s.j napisał:


                        >
                        > " Jak podał GUS, ostatnie lata w Polsce cechują się gwałtownym
                        spadkiem
                        > płodności i dzietności kobiet. (...) Najwyższa płodność była u
                        kobiet z
                        > wykształceniem zasadniczym zawodowym, a zarazem były one
                        najmłodszymi matkami."

                        To chyba jest dość logiczne;)
                        Dzięki za linki;)
    • liliana_17 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:12
      Daj spokój, nie przejmuj się radami i komentarzami życzliwych (?)
      ludzi. Każda z nas ma inne priorytety czy też może stawia je w innej
      kolejności. Każda z nas też ma inną sytuację. Wiek nie ma znaczenia,
      oglądanie się na koleżanki ze szkoły nie ma sensu. Rób swoje.
      • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:12
        liliana_17 napisała:

        Wiek nie ma znaczenia,


        No, chyba, że jesteś koło 40stki.
        • yoka1 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:18
          urodzisz później, będziesz miała spokojnie ułożone życie i będziesz kwitła, podczas, gdy one będą umęczone, styrane i znudzone swoim małżeństwem i monotonią życia.

          Układaj sobie życie poswojemu, nie patrz na innych!
        • liliana_17 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:21
          tabakierka2 napisała:

          > liliana_17 napisała:
          >
          > Wiek nie ma znaczenia,
          >
          >
          > No, chyba, że jesteś koło 40stki.

          A wtedy można by się martwić;)
          Mówimy rzecz jasna o wyżu '80;)
          • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:33
            liliana_17 napisała:

            > tabakierka2 napisała:
            >
            > > liliana_17 napisała:
            > >
            > > Wiek nie ma znaczenia,
            > >
            > >
            > > No, chyba, że jesteś koło 40stki.
            >
            > A wtedy można by się martwić;)
            > Mówimy rzecz jasna o wyżu '80;)

            Fakt:P To chyba nie ma się o co martwić.
            Choć z drugiej strony przecież wiadomo, że im później tym trudniej
            zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko, ale nie popadajmy w
            histerię - byle do 35 roku życia;)
            • liliana_17 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:41
              tabakierka2 napisała:

              > Fakt:P To chyba nie ma się o co martwić.
              > Choć z drugiej strony przecież wiadomo, że im później tym trudniej
              > zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko, ale nie popadajmy w
              > histerię - byle do 35 roku życia;)

              Mówisz do 35rż?...To wcale nie taka odległa przyszłość- czas zasuwa;)
              • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:45
                liliana_17 napisała:

                > tabakierka2 napisała:
                >
                > > Fakt:P To chyba nie ma się o co martwić.
                > > Choć z drugiej strony przecież wiadomo, że im później tym
                trudniej
                > > zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko, ale nie popadajmy w
                > > histerię - byle do 35 roku życia;)
                >
                > Mówisz do 35rż?...To wcale nie taka odległa przyszłość- czas
                zasuwa;)

                no, ale roczniki '80 mają dziś pod 30stkę:P od 35 roku życia ciąża
                może być bardzo trudno "dostępna"...
                • diamondbeach Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:50
                  chyba szczyt wyzu to był 83 rocznik więc mają 25 dopiero:)
                  • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:51
                    diamondbeach napisała:

                    > chyba szczyt wyzu to był 83 rocznik więc mają 25 dopiero:)

                    a nam zawsze mówili, że my:) czyli 84 :D
                    • diamondbeach Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:51
                      to może te 2:) czyli 24-25 lat. To bez przesady z tym pod trzydziestkę:)
                      • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 13:53
                        diamondbeach napisała:

                        > to może te 2:) czyli 24-25 lat. To bez przesady z tym pod
                        trzydziestkę:)

                        fakt;) to bez przesady!:)ja jeszcze nie czują instynktu
                        macierzyńskiego:)))eee..to ja nie rodzę wyżu?:/
            • sno-powiazalka Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 08:47
              tabakierka2 napisała:
              >....im później tym trudniej zajść w ciążę........

              He he nie byłabym taka pewna ;) kobiety, które mają kłopoty z zajściem w ciążę zazwyczaj leczą się od 20któregoś roku życia. Ja zaszłam w ciąże w wieku 33 i 36 lat i bez żadnego problemu, a i ciąże przeszłam idealnie ( jedna wysokiego ryzyka, bo bliźniacza ).

              >....i urodzić zdrowe dziecko....

              No dzieci też mam zdrowe, a znam duuużo przypadków chorych dzieci u matek 25-28 letnich :(((
              Nie popadajmy w histerię, teraz więcej jest matek po 30tce ( nawet z pierwszym dzieckiem ), no a licytowanie sie które liceum jest wyżej to już szopka ( jak ja kończyłam moje, było najlepsze ;D ).
              A do autorki wątku- nie poddawaj sie presji, żyj swoim życiem :D
              • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 09:35
                sno-powiazalka napisała:

                > tabakierka2 napisała:
                > >....im później tym trudniej zajść w ciążę........
                >
                > He he nie byłabym taka pewna ;) kobiety, które mają kłopoty z
                zajściem w ciążę
                > zazwyczaj leczą się od 20któregoś roku życia. Ja zaszłam w ciąże w
                wieku 33 i 3
                > 6 lat i bez żadnego problemu, a i ciąże przeszłam idealnie ( jedna
                wysokiego ry
                > zyka, bo bliźniacza ).

                Wiesz, jedna jaskółka wiosny nie czyni;) generalnie wiadomo, że
                komórki jajowe starzeją się ( a nie mają one zdolności odnawiania
                się)i pojawia się wtedy coraz więcej mutacji w materiale
                genetycznym - co grozi chorobami dziecka.

                "Z biologicznego punktu widzenia najlepszy dla kobiety czas na
                zostanie matką to okres między dwudziestym a trzydziestym rokiem
                życia. Na ten czas przypada okres największej płodności, mniejsze
                niż w późniejszym wieku jest też ryzyko urodzenia dziecka z
                niektórymi wadami genetycznymi. Ryzyko komplikacji wzrasta, gdy
                kobieta ukończyła 35 lat, zwłaszcza gdy jest to jej pierwsza ciąża.
                Także wiek poniżej 18 lat, gdy organizm sam jest jeszcze w fazie
                wzrostu (pokwitania), wzrasta ryzyko urodzenia dziecka martwego lub
                z niską wagą urodzeniową."
                www.acifolik.pl/kiedy_zajsc_w_ciaze.html
                >
                • sno-powiazalka Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 11:47
                  tabakierka2 napisała:
                  >
                  > Wiesz, jedna jaskółka wiosny nie czyni;) generalnie wiadomo, że
                  > komórki jajowe starzeją się ( a nie mają one zdolności odnawiania
                  > się)i pojawia się wtedy coraz więcej mutacji w materiale
                  > genetycznym - co grozi chorobami dziecka.
                  >
                  > "Z biologicznego punktu widzenia najlepszy dla kobiety czas na
                  > zostanie matką to okres między dwudziestym a trzydziestym rokiem
                  > życia. Na ten czas przypada okres największej płodności, mniejsze
                  > niż w późniejszym wieku jest też ryzyko urodzenia dziecka z
                  > niektórymi wadami genetycznymi. Ryzyko komplikacji wzrasta, gdy
                  > kobieta ukończyła 35 lat, zwłaszcza gdy jest to jej pierwsza ciąża.
                  > Także wiek poniżej 18 lat, gdy organizm sam jest jeszcze w fazie
                  > wzrostu (pokwitania), wzrasta ryzyko urodzenia dziecka martwego lub
                  > z niską wagą urodzeniową

                  Taak a dane statystyczne pochodzą, z okresu gdzie ciąża po 30-tce to było coś :O. Akurat pracuję "przy" tym i NIE WIDZĘ tych rewelacji w praktyce. Tym bardziej, że są rzeczy bardziej niszczące komórki jajowe niż wiek :(((( A np. zesp. Dawna odkąd kobiety rodzą później częściej zdarzają się tym młodym ( statystycznie :(( ). Mam koleżankę która w wieku 22 lat urodziła dziecko z Z.D. a po trzydziestce zdrowe dziecko. Nie dajmy sie zwariować !!!! Dwie z moich koleżanek ( drugie dzieci rodziły w wieku 38 lat) zdecydowały się na badania prenatalne. Niestety bad. z krwi są tak "stworzone" że sam wiek daje duże ryzyko. Amniopunkcja wykazała, że dzieci są zdrowe, dlatego nie przesadzajmy i stresujmy kobiet !!
    • intern-autka Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 15:24
      Jestem z połowy lat 80-tych.Nie uważam,ze wykształcenie czy jego
      brak świadczy o wypowiedziach życzliwych,czy moich koleżankach-
      wydaje mi się raczej,że o tym świadczy mentalność.Można być z
      centrum Warszawy,Gdańska czy innej metropolii i uważać,że wyjście za
      mąż w wieku lat 21 to ostatni dzwonek,lub pochodzić z jakiejś
      głuchej wsi o której nikt nie słyszał i chcieć się kształcić.
      Chodziło mi o to,czy to normalne,że nie czuję jeszcze potrzeby
      zakładania rodziny-mam dopiero,lub jak kto woli już 23 lata.
      Jeśli miałabym mieć rodzine to przecież musze tym dzieciom dać coś
      do jedzenia,ubrać itd.Własne mieszkanie,dobrze płatna praca-wtedy
      można mysleć o małym człowieczku-dziecko jest darem,ale we właściwym
      momecie :)
      • diamondbeach Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 15:57
        Najwyraxniej poglądy nie muszą się wiązać z wykształceniem.
        Ja: z dużego miasta, jedne studia skończone, drugie w trakcie. Nie chce mieć
        dzieci, w ogóle. ale nie ma to najmniejszego związku z sytuacją ekonomiczną.
        Uważam,ze to akurat nie jest żaden powód żeby nie mieć dziecka.
        Moi rodzice kiedy się urodziłam mieszkali w jednym małym pokoju, tata właśnie
        kończył studia, mama już było po studiach. Pieniędzy było mało, miejsca też.A
        mimo to uważam,ze miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo.
        Moim zdaniem trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy:skrajną biedę wiążaca się z głodem
        i brakiem pieniędzy na podstawowe rzeczy i brak dobrej sytuacji. Jesli o finanse
        chodzi to mogłabym mieć dziecko choćby teraz, choć wcale nie zarabiam dużo. Ale
        na pewno dałabym radę je wychować.
      • infinity51 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:20
        dżizas kobieto - masz 23 lata. To najnormalniejsza rzecz na świecie,
        że nie chcesz mieć jeszcze rodziny. Czy w Polsce panuje jakas
        obsesja na punkcie posiadania meza i dziecka przed 30? bo ciagle
        pojawiaja sie tego typu wątki na forum
        • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:25
          infinity51 napisała:

          > dżizas kobieto - masz 23 lata. To najnormalniejsza rzecz na
          świecie,
          > że nie chcesz mieć jeszcze rodziny.


          Każdy ma swój czas - w wieku 23 presja rodziny - męża i dzieci to
          troszkę przesada;) Ale znam też ludzi, którzy wzięli ślub w wieku 22
          lat ( znajomi ze studiów)co nie przeszkodziło im w dalszej edukacji.

          Czy w Polsce panuje jakas
          > obsesja na punkcie posiadania meza i dziecka przed 30? bo ciagle
          > pojawiaja sie tego typu wątki na forum

          Hmm...nie wiem, czy taka obsesja panuje, ale przecież wiadomo, że
          właśnie wiek przed 30stką jest najbardziej sprzyjającym dla kobiety
          na zajście w ciążę ( głównie ze względów biologicznych, nie mówię o
          gotowości, bo taka może się pojawić w różnym wieku,a czasem wcale).
          • infinity51 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:34
            tabakierka2 napisała:
            >
            > Hmm...nie wiem, czy taka obsesja panuje, ale przecież wiadomo, że
            > właśnie wiek przed 30stką jest najbardziej sprzyjającym dla
            kobiety
            > na zajście w ciążę ( głównie ze względów biologicznych, nie mówię
            o
            > gotowości, bo taka może się pojawić w różnym wieku,a czasem wcale).

            Tabakierko, oj panuje obsjesja, panuje - wystarczy popatrzec jak
            czesto pojawiaja sie tego typu watki na forum (ten, czy inne
            typu "mam 25 lat, czy mam szanse kogos poznac czy jestem za stara").
            Czyz nie lepiej wrzucic na luz? ;)
            • tabakierka2 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:40
              infinity51 napisała:


              > Tabakierko, oj panuje obsjesja, panuje - wystarczy popatrzec jak
              > czesto pojawiaja sie tego typu watki na forum (ten, czy inne
              > typu "mam 25 lat, czy mam szanse kogos poznac czy jestem za
              stara").
              > Czyz nie lepiej wrzucic na luz? ;)

              hmm...jesli o mnie chodzi...no chyba lepiej:D Z drugiej strony wśród
              moich bliskich koleżanek jest jedna, która ma 24 lata, nigdy nie
              miała faceta, ma "dziwaczne" podejście do życia, związków,
              facetów...i pewnie nie znajdzie nigdy "rycerza na białym koniu" o
              jakim marzy...choć któż to wie na pewno? Ale mogę powiedzieć, że w
              jej przypadku "obsesyjny lęk" ma pewne uzasadnienie.
              • gondra Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 08:50
                > hmm...jesli o mnie chodzi...no chyba lepiej:D Z drugiej strony
                wśród
                > moich bliskich koleżanek jest jedna, która ma 24 lata, nigdy nie
                > miała faceta, ma "dziwaczne" podejście do życia, związków,
                > facetów...

                Też znam taką, tylko ona, wreszcie w wieku 23 lat znalazła faceta.
                Inna pierwszego miała jako 22latka. Ale znam też taką, która ma 25
                lat i ciągle nic. Lecz u niej to wina kompleksów i skrajnie, ale to
                skrajnie pesymistycznego charakteru.
    • inaa1 Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 01.12.08, 21:32
      >Chciałabym mieć rodzinę,dobrego męża,fajne dzieci,ale
      > jeszcze nie teraz.Czy ze mną wszystko w porządku?

      tak, wszystko z Tobą w porządku.

      i nie oglądaj się na innych, bo to Twoje życie i decyzje.
    • mahadeva Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 02.12.08, 10:23
      oczywiscie, posiadanie dzieci - szczegolnie szybkie posiadanie, to
      zaden obowiazek, zobacz, jak zyja ludzie na zachodzie, albo ludzie,
      ktorzy duzo osiagneli. ja dlugo bylam sama, bo nie chce miec dzieci,
      w wszyscy napotkani faceci chcieli. az poznalam kogos, kto juz ma i
      nie musi miec wiecej - dopiero teraz mam powazny zwiazek, a za rok
      koncze 30 lat - do tej pory dobrze bawilam sie w pracy.
    • arsmenik Re: Wyż rodzi wyż,a ja zostaje w tyle 03.12.08, 07:38
      przyjdzie czas i na Ciebie.

      Delektuj się tym co dla Ciebie ważne i nic na siłę bo to tylko odwrotny skutek ma.

      Trzymaj sie Tęczy bo to usmiech ziemi.

      POZDRo
Pełna wersja