Co sie dzieje z tymi kobietami???

02.12.08, 01:20

Mój post ma na celu zorinetowanie się czy Wy zachowujecie się
podobnie badz spotkalyscie sie z takimi zachowaniami wsrod swoich
znajomych.
Zauwazyłam juz dosc dawno pewną prawidłowość (a raczej
nieprawidlowość). Otóz 99% moich koleżanek/znajomych a nawet
dotychczasowych przyjaciółek diametralnie zmienia się pod wpływem
facetów. Z chwilą poznania przez nie nowego obiektu westchnien
następuje ograniczenie naszych kontaktów do minimum a czesto wrecz
do zera. Te kobiety przepadaja. Nie dzwonią, nie piszą, nie
odpowiadają na próby kontaktu lub co gorsze - umawiają się na
spotkania i nie zjawiają się:/
Pojawia się facet i znajomi przestają dla nich istnieć.
Facet odchodzi/związek się sypie - przypominają sobie że mają
znajomych - idealnych do wylania smutków. Jak im coś nie wyjdzie w
związku to następuje odnowienie kontaktów i znów częste
spotkania/imprezy... do czasu, do kolejnej milosci.
Widzę, że ja stanowię wyjątek. Nie zamykam się na innych ludzi, gdy
jestem z facetem. Większość czasu spędzam z nim, ale nie brakuje mi
go (czasu) na podtrzymywanie relacji z najbliższymi.
Według mnie postępowanie moich koleżanek to błąd, bo gdy zabraknie
faceta, kiedyś mogą ocknac się, że są same, a to może być cholernie
przykre. Tak samo przykre, gdy czuje się, ze jest sie potrzebnym
tylko wtedy, gdy nie ma samca do wspolnego spedzenia wieczoru...
    • cledomro Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 05:21
      Hm, wszystko to brzmi znajomo, wszystko to działo się z moimi
      znajomymi/przyjaciółkami i zapewne również ze mną samą, ale w liceum. Z tego, co
      kojarzę, to Ty jesteś po studiach, więc w sumie jednak zachowanie dziewczyn,
      jeśli są Twoimi równolatkami jest trochę dziwne. I desperackie ;). Powinny
      wiedzieć lepiej już.
      • cala_w_kwiatkach Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 22:23
        A no wlasnie! Powinny uczyc sie na bledach, a tego nie robia. I za
        kazdym razem jest ta sama sytuacja. Wiele razy mowilam wprost, ze
        kiedys sie to na nich zemsci, ze obudza sie bez znajomych, gdy
        zabraknie faceta - nie dociera. A nastolatkami juz nie jestesmy.
        Coraz bardziej przeraza mnie fakt, ze potrace calkowicie znajomych,
        bo i tak juz czesc z nich ma swoje rodziny i nie utrzymujemy
        kontaktow:(
    • zielonawrozka1 Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 08:49
      No i bardzo dobrze myślisz, rób swoje. Oczywiście że jest to samoograniczenie
      się, ale neistety jest normą. To tylko świadczy o tym że te kobiety nie mają
      żadnych potrzeb poza siedzeniem i patrzeniem sobie w oczki lub innymi
      przyjemnościami z owym facetem. Potem bardzo często się spotyka małżeństwa,
      gdzie ludzie nie mają znajomych, przyjaciół - tzn kobiety głównie bo fafeci się
      jakoś nie samoograniczają a wręcz przeciwnie. Zobaczcie kobiety że faceci nigdy
      tego nie robią, mają kumpli, wychodza na piwo, z tego wniosek że kobiety zbyt
      mądre nie sa w tych związkach. Na swoje wąłsne życzenie zamykają się na
      przyjaciół, znajomych i wiodą nudne jednostajne życie typu obiadki, pieluszki i
      tv Na Wspólnej. Gorsze że potem po latach o nudę i marazm obwiniają owego męża,
      a powinny chyba same siebie.
    • corgan1 a po roztaniu mówią "teraz mogę poczuć się wolna" 02.12.08, 09:17
      Tyle że przypuszczam że ta "niewola" nie jest na własne życzenie...

      Gorzej - wymagają takiej "niewoli" i "poświęcenia" od swoich partnerów. Wszak
      nie ma nic gorszego niż koledzy faceta, mecze albo hobby. Tak tak - facet który
      ma inne zainteresowania niż związek/małżeństwo to coś okropnego! :)))
    • sadosia75 Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 09:28
      Zdarza sie i to dosc czesto. ostatnio przepadla mi jedna kolezanka. ale doszlam
      do wniosku, ze skoro tak to niech sama sobie radzi.
      baby zglupialy do reszty to niech glupieja ale bez mojego udzialu w tym :)
    • zosia_sa_mosia Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 09:47
      Niektóre kobiety żyją po to, aby kochać miłością absolutną. Kochają mocno,
      intensywnie, całą sobą - świata nie widzą poza miłością, całkowicie zmieniają im
      się priorytety. I trzeba to zrozumieć, że takie typy już tak mają, ewentualnie
      wraz z porażkami uczuciowymi podchodzą ostrożniej do kolejnej "miłości".
      Prawdziwy przyjaciel powinien to uszanować, a nawet cieszyć się szczęściem
      przyjaciela - bo w końcu przyjaciel takiej miłości przyjacielowi nie dostarczy.
      Moja przyjaciółka jest takim typem - przyjaźnimy się od ponad 20 lat. Teraz jest
      już dorosła i ma stałego partnera, więc jej uczucie się ustabilizowało.
      Spotykamy się jak tylko mamy okazję: ona opowiada o nim, ma ciągle gwiazdy w
      oczach, a ja jestem o nią spokojna.
    • sundry Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 09:51
      U mnie tak nie jest,ale z moimi znajomymi tworzymy rodzinę prawie.
    • ygawa Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 10:14
      Hej ! dokładnie tez tak uważam, mam koleżanki które gdy zapoznały
      sobie facetów zapominają o bożym swiecie. Z jednej strony to
      zrozumiałe..zakochują sie itd. Mało tego robią się wyniosłe, siedzą
      jak damy wsparte na silnym ramieniu swojego Misia. Ech..a potem
      okazuje się ze Miś lubi się napić i z tego powodu " ma lepsze i
      gorsze dni" i muszę koronę z głowy odstawić na półkę.
      Pozdrawiam.
    • mahadeva Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 10:20
      sparowanie=stan normalny, nie rozumiem dlaczego mialyby zakladac, ze
      ktoregos dnia beda same...
      jesli facet jest fajny, to czasem lepiej z nim spedzac czas, niz z
      kolezankami, facet dostarcza nam wszystkiego, poza tym mamy i tak b
      malo czasu, wiec lepiej przeznaczyc go na budowanie zwiazku
      • marianna152 Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 10:23
        Przecież nie można budować związku cały czas spotykając się koleżankami, bo
        facet może zacząć coś podejrzewać... No ale, są jeszcze telefony, internet itp.
        Choćby głupi sms pomaga w utrzymaniu kontaktow...Ja mam bardzo dobry kontakt z
        koleżankami z liceum, a z facetem jeszcze lepszy, moze przez to ze pisze z nimi
        na gadu, i średnio raz w miesiącu robimy malą impreze w domu? nie wiem... trzeba
        próbować:)
    • klymenystra Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 10:25
      Mialam taka, ekhm, przyjaciolke :) Za kazdym razem, kiedy odzywala sie do mnie
      po dluzszym milczeniu, bylam pewna, ze rzucil ja facet. I zawsze sie zgadzalo. I
      jeszcze miala pretensje, ze ja nie mam dla niej czasu (bo przez te tygodnie,
      kiedy sie z nia nie widzialam udawalo mi sie np poodnawiac kontakty towarzyskie,
      ewentualnie bylam zwyczajnie poumawiana :)) Bezczelne dziewcze, no, przyjazn sie
      urwala, dziewcze wybylo za chlopem do Szwecji, ostatnio cos napisalo, ale
      olalam. Niech zczezna toksyczne przyjaznie :)
    • dotyk_wiatru Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 10:28
      O tak...Zauważyłam to już kilka lat temu...
      Dopóki koleżanki były same, były wizyty, spotkania, rozmowy...Gdy
      poznały mężczyzn, nagle koniec...dosłownie...Tak było z moimi
      koleżankami na studiach...Mam jakieś dziwne wrażenie, że bardzo
      zależało im na tym, by nie stracić swoich 'skarbów' i szybko wyjść
      za mąż...albo też...obawiały się, że 'odbiję' im
      ich 'skarby'...albo, że oni zmienią zdanie...Teraz, gdy przypadkiem
      się spotkamy w sklepie albo na mieście, jest 'cześć! co słychać?
      masz ten sam numer gg i telefonu' i koniec na tym...Ani nie piszą,
      ani nie dzwonią...Chłodem mi od nich ciągnie...
      Dziwne to wszystko, ale cóż robić...Nic na siłę...
      Ponoć cała sztuka polega na tym, by będąc w związku, mieć miejsce
      nie tylko dla obiektu westchnień, ale i dla przyjaciół...a tymczasem
      koleżanki pokazały mi, że nie mają tego miejsca...Związały swoje
      życie z jednym człowiekiem...Ciekawa jestem, czy ich mężowie też
      odcięli się od kumpli i przyjaciół...
      I masz rację...Gdy coś jest nie tak, wtedy przypominają sobie...czy
      to koleżanki czy znajomi czy ex współpracownicy...Tyle tylko, że nie
      chodzi mi tu o sytuacje, gdy 'skarb' gdzieś wyjeżdza, a o problemy...
    • serek.z.pyty Re: nawet z facetami tak jest !!! 02.12.08, 10:55
      moj najlepszy przyjaciel z LO. chodzilem z nim na impry, itd. kontakt byl, wszystko ok do czasu az poznawal nowa dziewczyne. jak konczyl zwiazek (albo byl rzucany) to nie trwalo dlugo bycie samemu. teraz juz ma kolejna i bedzie slub.

      a ja ?

      przyzwyczailem sie ze raz na 1-2 miesiace napisze on / ja "co slychac..". znalazlem sobie nowe towarzystwo :P
    • akkknes Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 11:09
      ja zauwazylam jeszcze jedna zaleznosc.
      kiedy ktoras kolezanka zaczyna miec chlopaka to od razu w kazdym
      temacie do niego nawiazuje :/ az sie przelewa, ja rozumiem ze
      zakochana czy cos ale bez przesady.
      • liliana_17 Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 11:23
        akkknes napisała:

        > ja zauwazylam jeszcze jedna zaleznosc.
        > kiedy ktoras kolezanka zaczyna miec chlopaka to od razu w kazdym
        > temacie do niego nawiazuje :/ az sie przelewa, ja rozumiem ze
        > zakochana czy cos ale bez przesady.

        Taaak, koleżanka nie mówi "ja", tylko "my".
        Mieszkałam kiedyś z takim talentem- wiedziałam więcej o jej facecie
        niż o niej;)
    • liliana_17 Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 11:18
      cala_w_kwiatkach napisała:

      Z chwilą poznania przez nie nowego obiektu westchnien
      > następuje ograniczenie naszych kontaktów do minimum a czesto wrecz
      > do zera. Te kobiety przepadaja. Nie dzwonią, nie piszą, nie
      > odpowiadają na próby kontaktu lub co gorsze - umawiają się na
      > spotkania i nie zjawiają się:/

      Moja znajoma jak już się udało nam umówić,przychodziła na spotkanie
      sama,a po chwili jakimś dziwnym przypadkiem zjawiał się jej facet;)
      Coś w tym jest. Tylko dlaczego to przeważnie kobiety odcinają się od
      znajomych, a nie ich partnerzy? Te niby koleżanki nie potrafią/nie
      chcą znaleźć czasu na telefon/maila, o spotkaniu można zapomnieć,
      natomiast faceci będący w związku (w małżeńskim również) nie zrywają
      kontaktów.

      > Widzę, że ja stanowię wyjątek. Nie zamykam się na innych ludzi,
      gdy jestem z facetem. Większość czasu spędzam z nim, ale nie
      brakuje mi go (czasu) na podtrzymywanie relacji z najbliższymi.

      Myślę, że dużo zależy od samego człowieka. Jeśli komuś zależy, to
      nawet jeśli trudno o spotkanie znajdzie sposób, by ten kontakt
      utrzymać.


      >Tak samo przykre, gdy czuje się, ze jest sie potrzebnym tylko
      wtedy, gdy nie ma samca do wspolnego spedzenia wieczoru...
      A to jest normą.

    • zloty.strzal Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 22:35
      Z moimi koleżankami to samo.
    • kochanica-francuza A to różnie 02.12.08, 23:34
      Moja jedna koleżanka, mimo zacieśniania związków z jednym Paco, wciąż chętnie
      się spotyka i przychodzi na umówione spotkania.

      Przy tym nie poświęca ich opowiadaniu o wyższości Paco nad resztą męskiej
      populacji, tylko umówionemu celowi!

      Niektórzy mają normalnie.
    • elf_15 Re: Co sie dzieje z tymi kobietami??? 02.12.08, 23:47
      Ja mam taką jedną przyjaciółkę. Zawsze sobie o mnie przypominała,
      jak zostawiał ją facet. Obecnie ma swojego Misiaczka. I oczywiście
      sama nigdy nie zaproponuje mi spotkania. Zawsze to ja inicjuję
      jakieś nasze wyjścia. A jak już ona się zgodzi, żebyśmy gdzieś
      poszły, to albo jest: "ale ja mam tylko godzinkę". Albo już siedzimy
      razem gdzies, ona dzwoni do niego zeby sie z nim podzielić tą
      informacją. Nastepnie mnie pyta: "a może przyjść Mój Słodki
      Misiaczek". Następnie ja, żeby ona się nie obraziła na mnie
      mówię: "tak". A parę minut później on się zjawia:)))). Albo czasem
      nawet przed spotkaniem mi mówi, że on nie może zostać teraz sam i
      musi iść z nami. I rozmowy, ani prośby nie pomagają. Cały czas tak
      jest.

      Drugi przypadek: moja powiedzmy bardzo dobra koleżanka, zaczęła być
      z facetem, czyli kontakt się urwał. Później ten mężczyzna z nią
      zerwał i ja zaczęłam wtedy dla niej istnieć. Miesiąc temu pojawił
      się nowy facet, czyli koleżanka na smsy nie odpowiada. Obiecała, że
      mi pomoże przygotować referat (zanim jeszcze się związała ze swoim
      mężczyzną) i na moje smsy, kiedy sie spotkamy, żeby mi pomogła, nie
      miałam odpowiedzi:((

      I z każdą taką sytuacją powtarzam sobie, że następnym razem jak będą
      chciały się skontaktować i jak będą mnie potrzebowały, to się nie
      odezwę, ale za każdym razem mięknie mi serduszko
      • kochanica-francuza Elf, odpuść z tym serduszkiem 03.12.08, 00:56
        Miałam koleżankę. Miała 100 znajomych. Po znalezieniu chłopa odsiała 90%.
        Spotkania polegały na wpadaniu do chłopa i oglądaniu ich macanek.

        Mało tego, chłop siedział przy mnie (obcej osobie) z rozpiętym rozporkiem i
        rozkosznie żartowali z koleżanką z mojego zażenowania, że ja chyba nie widziałam...

        Klamka zapadła, kiedy koleżanka nadała chłopu moją sprawę, którą powierzyłam jej
        w tajemnicy, "żeby cementować związek".

        Pożaliłam się matce i żonie ojca. Matka wzięła moją stronę, żona ojca - stronę
        koleżanki ("bo jak kogoś znajdziesz...").

        Swoją drogą, obecnie chłop - czyli tenże mój ojciec - ją rzucił.

        Nie dziwi mnie to jakoś szczególnie. Od dawna nie podejrzewam tego osobnika o
        uczucia wyższe. Trwał w drugiej rodzinie siłą rozpędu, bo dostawał michę, seks,
        uwagę oraz regularne dopieszczanie ego.

        Albo coś pękło, albo gdzie indziej dostał zestaw (micha, seks etc.) jego zdaniem
        lepszej jakości, bo tam poleciał.
    • mamba8 Zgadza się. 02.12.08, 23:50
Inne wątki na temat:
Pełna wersja