Co można z kobietami ???

03.12.08, 19:42
Witam!

Ostatnio nurtuje mnie takie pytanie: jak daleko może posunąć się chłopak w okazywaniu uczuć swojej sympatii?

Oczywiście już wyjaśniam o co mi chodzi. Otóż oczywistym jest, że zbliżenia cielesne "odpadają" ( interpretacja prosta i zrozumiała ), ale już z oceną, najprościej ujmując, przytulania i całowania ( wiem, że wg. słów Jezusa pożądliwe spoglądanie na przedstawicielkę płci przeciwnej już jest grzechem, ale wiem też, że to co wymieniłem nie jest nierozerwalnie związane z myślami o zabarwieniu erotycznym ), szczerze mówiąc mam problem. Ponad to spotkałem się już z opinią, że publiczne chodzenie "za rękę" jest uznawane za nieodpowiednie.

A więc ( wiem, że to już przewijało się w niektórych tematach, ale może jakieś takie drobne podsumowanie ) gdzie przebiega granica? W którym momencie można powiedzieć, że okazywanie uczucia prowadzi do grzechu ( lub nim jest )?
    • kooks Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 19:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=88012894&a=88012894
      TROLLujesz chyba
    • cala_w_kwiatkach Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 19:47
      W którym momencie można po
      > wiedzieć, że okazywanie uczucia prowadzi do grzechu ( lub nim
      jest )?


      ? dla mnie okazywanie zadnych uczuc nie jest zadnym grzechem
      no chyba ze okazywanie nienawisci poprzez zrobieniu komus wielkiej
      krzywdy;) ale chyba nie o takich skrajnosciach mowa

      ponoc jest tez cos takiego jak: nie pozadaj zony blizniego swego...
      wiec grzechem wedlug kk jest pragnienie 'czyjejs' kobiety

      jak bardzo jestes wierzacy, to granice przekraczasz myslac
      erotycznie o ktorejkolwiek kobiecie nie bedac z nia w zwiazku
      malzenskim - tak to chyba powinno byc rozumiane

      sama sie do tego nie stosuje:)
      • panna.w.paski Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 21:39
        Nie wiem, czy moja odpowiedź Cię usatysfakcjonuje..Kilka lat temu poznałam
        pewnego b.młodego Amerykanina Kyle'a(18-19 lat), zakochanego w swojej
        dziewczynie. Oboje byli wierzący, więc nie chcieli "zbrukać" swojej miłości
        fizycznością.
        (Uwaga: słowo "zbrukać" podałam w cudzysłowie; nie utożsamiam się z poglądami
        Kyle'a, jedynie przedstawiam jego punkt widzenia).
        Powiedział mi, że nie całowali się, za to dużo przytulali, trzymali za ręce..i
        pewnego dnia poczuli, że jednak w miarę upływu czasu coraz ciężej im wytrzymać i
        nie posunąć się krok dalej. Wiedzieli, że nie mogą sobie na to pozwolić, ale w
        ich głowach zaczynały się pojawiać myśli o wyraźnie erotycznym kontekście - a
        tego nie chcieli.
        Zdecydowali się OBOJE na to, że ograniczą kontakty cielesne; pomógł im w tym też
        fakt, że Kyle wyjechał do Europy.
        Mimo, że w owym czasie nie miałam dużego doświadczenia w tych sprawach, to
        jednak taka znów zielona nie byłam :)i wiem, że niezwykle trudno byłoby mi się
        na coś takiego zdecydować.
        Szanuję ich decyzję - i żeby nie było, Kyle miał podobne zdanie również w innych
        dziedzinach życia, np. nie oglądał erotycznych momentów w filmie.
        Nienaturalne? Z punktu widzenia biologii na pewno.
        Dziwne? Dla niektórych zapewne tak. Jednak mimo naszej szumnej tolerancji
        zdecydowanie łatwiej zaakceptować nam osobniki lubujące się w przygodach na
        jedną noc i rozprawiające o szczegółach na prawo i lewo niż ludzi, którzy
        decydują się na bardziej wstrzemięźliwy tryb życia. Im dłużej o tym myślę, tym
        bardziej mi przykro.
        Ja preferuję złoty środek - ale ja to ja, mnie nic do innych :)

        A na koniec powiem Wam, że widziałam ten blask w jego oczach kiedy mówił
        stęskniony o swojej dziewczynie. Nie mam z nim już kontaktu, minęło ponad 4
        lata..ale mam nadzieję, że są razem szczęśliwi i wychowują gromadkę dzieci, bo
        taka jest definicja szczęścia według nich :)

        Oto mój podpis dodawany automatycznie do postów, które napiszę.
        • vickydt Re: Co można z kobietami ??? 04.12.08, 16:33
          rozumiem, ze ludzie w różny sposób sobie uprzykrzają życie i mają tendencje do
          lubowania się w masochizmie. Przykladem takiej martyrologii jest ten Twoj Kyle.
      • loleliusz Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 20:55
        Dokładnie to ostanie przykazanie brzmi tak, w takiej kolejności
        nie pożądaj żony bliźniego swego, nie pożądaj domu bliźniego swego, ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy która jego jest. Więc jeśli dobrze policzyć to jest cztery szczeble wyżej od osła. Jeśli to mnie uznają, za osła to przynajmniej za takiego co umie pisać, czytać i liczyć. Suuuuuper osioł.
        • protoplex Re: Co można z kobietami ??? 21.12.08, 14:09
          Dzisiaj to przykazanie powinno brzmieć nie pożądaj żony, ani domu, ani pracowników, ani jego maszyn, ani samochodu, ani żadnej rzeczy, która jego jest.
    • drsamaprawda Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 21:44
      mozna wsadzac tylko do polowy i wtedy jest ok.
      • kochanica-francuza Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 22:23
        Do połowy, to ci chirurg chyba mózg wsadził z powrotem po operacji...
    • amuga Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 22:38
      W którym momencie można po
      > wiedzieć, że okazywanie uczucia prowadzi do grzechu ( lub nim
      jest )?

      Tylko jezeli jest to czyjas zona.
      Jesli nie, to posuwaj sie ile sie da. Pokis mlody. Na starosc
      jedynie bedziesz mogl posunac sie do zjedzenia 2 kotletow zamiast
      jednego. I to wtedy bedzie grzech!
    • kochanica-francuza Re: Co można z kobietami ??? 03.12.08, 23:10
      Idź się zapytaj tutaj. Powinni wiedzieć:

      www.rcs.org.pl/
      Mimo upływu kilku lat nie poprawili błędu gramatycznego w tytule historii patronki.
      • durneip Re: Co można z kobietami ??? 04.12.08, 04:47
        to rzekła kochanica, napisawszy "idź SIĘ zapytaj"

        przepraszam cię najmocniej, ale nie mogłam się powstrzymać :)
        • kochanica-francuza Re: Co można z kobietami ??? 04.12.08, 15:58
          durneip napisała:

          > to rzekła kochanica, napisawszy "idź SIĘ zapytaj"
          >
          > przepraszam cię najmocniej, ale nie mogłam się powstrzymać :)

          Ha! Mea culpa! Istotnie masz rację!

          Czy to drugie zdanie to aluzyjny cytat ze mnie?
        • kochanica-francuza :-))))) mea culpa nt 04.12.08, 15:58
    • vickydt Re: Co można z kobietami ??? 04.12.08, 16:30
      co brałeś, ze tak bredzisz?
    • nawrocona5 Re: Co można z kobietami ??? 04.12.08, 16:41
      100dent napisał:
      ( wiem, że wg. słów Jezusa pożądliwe spo
      > glądanie na przedstawicielkę płci przeciwnej już jest grzechem,

      Nie pozostaje ci nic innego, jak spojrzeć łaskawym okiem na przedstawicieli
      własnej płci...
      • free_tybet666 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 14:01
        niech mu poradza ojczeta prowadzacy z RM, oni wiedza jak sobie radzic z takimi
        pokusami;]
    • free_tybet666 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 13:58
      przecież 100dent wkreca wszystkich !!!!! nie wierze że tak zacofani ludzie
      jeszcze istnieja....:)))))
      • monster1972 istnieją! naprawdę! i wcale nie mają po 100 lat:-) 20.12.08, 14:15
      • pos3gacz Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 17:33
        W Polszcze można. Oni jeszcze nie wykaraskali się ze Średniowiecza.
    • monster1972 [...] 20.12.08, 14:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tomi135 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 14:41
      Dla jednego ta granica jest pocalunek z jezyczkiem a dla innych np petting. Chodzi li tylko o to by nie doprowadzilo to do seksu, czyli mozliwosci zaplodnienia swej kobiety przed slubem oraz by zostawic glowne danie tylko dla jednego osoby - malzonka.

      Ponadto jesli chcesz juz czytac biblie to nie czytaj jej wyrwanej z kontekstu i na dodatek wtedy doslownie. Bo w tym fragmencie Jezusowi chodzilo o to, by pozbyc sie zrodla swojego grzechu.

      A wiekszosci z przedmowcow gratuluje poznania najprawdziwszej prawdy i jednego slusznego sposobu na zycie. W koncu kazdy inny przeciez jest masochizmem...
    • tw.zenek Okazywanie uczucia NIE prowadzi do grzechu. 20.12.08, 14:54
      Pod warunkiem, że obie strony podzielają te uczucia.
    • kredka_kredka_kredka Znajdź porządnego kumpla i naucz się być mężczyzną 20.12.08, 15:22
      Nie wiem czy to prowokacja czy nie, w każdym bądź razie jeśli istnieją osoby z
      takimi przekonaniami jak te, które tu opisałeś to-uwaga, będę
      drastyczna-współczuje im, żal mi ich i w ogóle żyg.
      Jeśli spotkałabym chłopaka, który pieprzył by takie dyrdymały, nawet jako mój
      daleki znajomy, nie chciałoby się mi z nim nawet rozmawiać.
      Szczęśliwie istnieją także szare masochistyczne wieczne dziewice, z którymi
      powinieneś się dogadywać.

      Uważaj tylko jak już posmakujesz owocu zakazanego, może ci się bardzo spodobać i
      nie zdziw się wtedy, że wówczas Twoja żonka, która była Twoją partnerką przez
      ileś tam czasu i dzieliła z Tobą Twoje przekonania "nie weźmie do buzi bo to
      grzech i takie fe".
      Nie zdziw się także, jeśli okaże się bardziej ludzka w tych sprawach od Ciebie i
      pewnego pięknego dnia kopnie cię w tyłek bo nie będziesz jej u miał porządnie
      &%^&$^$&.

      Brutalne to co napisałam i może momentami wulgarne, ale zastanów się. Sama przez
      jakiś czas także mylnie interpretowałam i łączyłam pewne fakty religii z podobną
      tematyką, jednak jest to droga donikąd, nie osiągniesz w życiu szczęścia i
      harmonii...

      Btw, lecąc dalej w podobnym kpiarskim nastroju odp.na Twoje pyt-a zatem-
      sympatia sympatii w ogóle sympati nie winna ukazywać. Co najwyżej- po ślubie,i
      to tylko w celach prokreacji. I kropka. I choćby po ślubie okazało się, że COŚ
      jest nie tak, nie rozwódź się bo to przecież jedna jedyna miłość Twego życia,
      której przysięgałeś uczucie do grobowej deski.

      Brrr, aż nerwów dostałam, po prostu mam na takie coś alergię.
      • voguer Zyjesz jeszcze w sredniowieczu. Pora sie obudzic 20.12.08, 15:58
        Bo jak czytam takie posty, to sie rece zalamuja...
      • partisan76 kredka, co z tobą nie tak? 21.12.08, 08:23
        Czego chcesz od chłopaka? Prowokacja, czy nie - ma prawo do takiego podejscia.
        Tacy ludzie istnieją naprawdę i zupełnie nie rozumiem o co ten krzyk i nerwy.
        Sam jestem daleki od postępowania zgodnie z naukami kosciola... szczerze mowiąc
        - nauki koscioła w moim wypadku to kropka na horyzoncie, ale czym tu się oburzać?
        swiat jest pełen kretynów, którzy wsadzają we wszystko co ma dziurkę - rusza się
        czy nie - i pełen kretynek, ktore rozkładają nogi na dzwięk stuningowanego
        15letniego vw golfa. I uważasz, ze takie podejscie jest wlasciwe?

        Z mego punktu widzenia jest to zupełnie inny świat, ale co w nim złego,
        przepraszam? Co złego w tym, że dwoje młodych ludzi próbuje konsekwentnie
        trzymać się pewnych wartości, które są dla nich ważne? Czy oni kogoś obrażają?
        Czy chłopak napisał, że jest jedynym świętym w tym rozpasanym hedonistycznym i
        grzesznym świecie? czy rzuca gromy na tych co przed ślubem? chyba nie, prawda?
        Pyta. Tylko pyta.

        Z tego co piszesz - wynika, ze idalny koleś powinien przedmuchac przed ślubem
        stado panienek, aby umieć porządnie zerżnąć swoją żonę - i to w zasadzie jest
        najważniejsze. A idelana żona powinna obciągnąc iluś tam koleżkom na dyskotece
        wcześniej - aby poźniej ładnie brać do buzi swemu mężowi. Wiesz, takie podejscie
        jest bardzo popularne - wśród niektóych facetów - jak chcesz to daj znać,
        podrzuce ci kilka numerów telefonów, to sobie poćwiczysz, choć myślę, że na brak
        chętnych do codziennych ćwiczeń raczej nie narzekasz.

        a co do chłopaka - przejdz na stronę, którą pokazała ci kochanica francuza - tam
        powinieneś znaleźć odpowiedzi.

        A jeśli chodzi o moje prywatne zdanie - well, raczej nie chcesz znać opinii
        takiego zepsutego libertyna jak ja :)

        pozdrawiam i zyczę mądrych decyzji. :)
        • focus35 Re: kredka, co z tobą nie tak? 21.12.08, 13:45

          z kredka wszystko jest w porzadku - nie jest w porzadku za to z
          ludzmi, ktorzy widza swiat tylko w dwoch i to skrajnych
          plaszczyznach - albo dewoci, ktorzy naturalne uczuciowe i seksualne
          impulsy beda uzgadniac najpierw z ideologia panow w sukienkach, a
          nie beda sluchac swego serca a wiec takze ciala (nie oznacza to
          bynajmniej rozpusty:) albo panienki, ktore podniecaja sie dziwiekiem
          silnika jakiejs tam marki na tyle mocno, ze musza rozlozyc nogi - z
          takimi ludzmi jest cos nie w porzadku - i z kazdymi z nich w inny
          sposob - o tym pisala kredka.
          Kochanie sie wiaze sie z odpowiedzialnoscia a nie z wkladaniem
          kazdej pannie czegos tam albo powstrzymywanie sie przed kochaniem do
          czasu wypowuedzenia odswietnej formulki...

          partisan76 napisał:

          > Czego chcesz od chłopaka? Prowokacja, czy nie - ma prawo do
          takiego podejscia.
          > Tacy ludzie istnieją naprawdę i zupełnie nie rozumiem o co ten
          krzyk i nerwy.
          > Sam jestem daleki od postępowania zgodnie z naukami kosciola...
          szczerze mowiąc
          > - nauki koscioła w moim wypadku to kropka na horyzoncie, ale czym
          tu się oburza
          > ć?
          > swiat jest pełen kretynów, którzy wsadzają we wszystko co ma
          dziurkę - rusza si
          > ę
          > czy nie - i pełen kretynek, ktore rozkładają nogi na dzwięk
          stuningowanego
          > 15letniego vw golfa. I uważasz, ze takie podejscie jest wlasciwe?
          >
          > Z mego punktu widzenia jest to zupełnie inny świat, ale co w nim
          złego,
          > przepraszam? Co złego w tym, że dwoje młodych ludzi próbuje
          konsekwentnie
          > trzymać się pewnych wartości, które są dla nich ważne? Czy oni
          kogoś obrażają?
          > Czy chłopak napisał, że jest jedynym świętym w tym rozpasanym
          hedonistycznym i
          > grzesznym świecie? czy rzuca gromy na tych co przed ślubem? chyba
          nie, prawda?
          > Pyta. Tylko pyta.
          >
          > Z tego co piszesz - wynika, ze idalny koleś powinien przedmuchac
          przed ślubem
          > stado panienek, aby umieć porządnie zerżnąć swoją żonę - i to w
          zasadzie jest
          > najważniejsze. A idelana żona powinna obciągnąc iluś tam koleżkom
          na dyskotece
          > wcześniej - aby poźniej ładnie brać do buzi swemu mężowi. Wiesz,
          takie podejsci
          > e
          > jest bardzo popularne - wśród niektóych facetów - jak chcesz to
          daj znać,
          > podrzuce ci kilka numerów telefonów, to sobie poćwiczysz, choć
          myślę, że na bra
          > k
          > chętnych do codziennych ćwiczeń raczej nie narzekasz.
          >
          > a co do chłopaka - przejdz na stronę, którą pokazała ci kochanica
          francuza - ta
          > m
          > powinieneś znaleźć odpowiedzi.
          >
          > A jeśli chodzi o moje prywatne zdanie - well, raczej nie chcesz
          znać opinii
          > takiego zepsutego libertyna jak ja :)
          >
          > pozdrawiam i zyczę mądrych decyzji. :)
    • xnw4 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 16:05
      Nie wiem w jakim wieku jestes,
      ale skoro myslisz o kobietach
      to ... cas zaczac byc mezczyzna (facetem)
    • yanca1 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 16:23
      Domyślam się, że 100dent poszukuje argumentów aby przekonac swą ukochaną do
      posunięcia (nomen omen)się dalej. Ale pisanie że jest nienormalny to raczej
      przesada,bo kto ustala co normalne? Dziwne, archaiczne, niespotykane ale czy
      nienormalne? Ja też przed ślubem miałam takie dylematy, ale ciekawość
      zwyciężyła :) a jak ktoś słusznie już tu zauważył - jak raz się spróbuje....
    • jwoj1 [...] 20.12.08, 16:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • p26 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 16:42
      Wg. mnie to jest tak (przeprasza za brutalność).

      Jak patrzysz na laskę i myślisz" Qr*a - ale bym ją zerżnął" to jest grzech (to
      te pożądliwe patrzenie). A jak patrzysz i myślisz - Boże, ale ona jest piękna i
      seksowna, fajnie byłoby z nią uprawiać seks to jest to ok (krótko mówiąc - od
      myśli o seksie nie uciekniesz, zresztą po co?). Taką ja mam granicę.
    • calluna Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 17:16
      O co innego facet pyta a co innego odpowiadacie. Rozumiem, że sie nie zgadzacie
      z tym co napisał, ale z drugiej strony jest złota zasada która mówi żyj i daj
      innym żyć. Krytykanctwo jest najprostsze;)

      ps. Nie mogę się powstrzymać - jak się skrytykuje gejów - to jest wielkie halo,
      że ktoś jest nietolerancyjny, ale o księżach to już można wszytko? Niech żyje
      uogólnianie!

      Pozdrawiam:)
    • pos3gacz Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 17:27
      100dent napisał:
      > Witam!
      > Ostatnio nurtuje mnie takie pytanie: jak daleko może posunąć się
      chłopak w okazywaniu uczuć swojej sympatii? Oczywiście już wyjaśniam
      o co mi chodzi. Otóż oczywistym jest, że zbliżenia
      cielesne "odpadają" ( interpretacja prosta i zrozumiała ), ale już z
      oceną, najprościej ujmując, przytulania i całowania ( wiem, że wg.
      słów Jezusa pożądliwe spoglądanie na przedstawicielkę płci
      przeciwnej już jest grzechem, ale wiem też, że to co wymieniłem nie
      jest nierozerwalnie związane z myślami o zabarwieniu erotycznym ),
      szczerze mówiąc mam problem. Ponad to spotkałem się już z opinią, że
      publiczne chodzenie "za rękę" jest uznawane za nieodpowiednie.
      A więc ( wiem, że to już przewijało się w niektórych tematach, ale
      może jakieś takie drobne podsumowanie ) gdzie przebiega granica? W
      którym momencie można powiedzieć, że okazywanie uczucia prowadzi do
      grzechu ( lub nim jest )?

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      >>>szczerze mówiąc mam problem<<<
      ---------------------
      Ano, masz problem i to wielki, ale z głową.
      Wyjaśnij z łaski swojej =-= co to jest ten grzech o którym piszesz.
      A może byś tak jakąś definicje grzechu zamieścił ??? I oświecił nas.
    • asiu_3 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 18:15
      Obawiam się, że ten post to nie jest żart...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=3774205&v=2&s=0
      • calluna Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 21:18
        Zdeterminowany, niedoszły student brzytwy się łapie;]
    • amambilis Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 21:58
      Proponuję zapytać księdza - on będzie wiedział najlepiej...
      amabilis.blox.pl
    • petrus_0 Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 22:08
      Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie. Myślę że się należy w
      tym kierować dobrem osoby z którą się spotykasz i znaleźć jakąś równowagę. Moim
      zdaniem warto dbać o czystosć! To inwestycja na całe życie, całe małżeństwo
      :)Patrząc na niektóre odpowiedzi, które się pojawiły do tej pory forum gazeta.pl
      nie jest najlepszym miejscem do zadawania tego typu pytań.
      • zloty.strzal Re: Co można z kobietami ??? 20.12.08, 22:39
        Nawet nie patrząc na te odpowiedzi wiadomo, że nie jest najlepszym miejscem.
        Proponuję raczej jakieś specjalistyczne fora, tzn. katolickie, bo tu jest
        zderzenie różnych poglądów jednak.
    • sikorka68 Re: Co można z kobietami ??? 21.12.08, 01:24
      Czy ty wiesz, co to jest:"okazywanie uczucia"? Mylisz pojecia, albo raczej
      traktujesz je zamiennie, jako jedno. A wcale tak nie jest.
    • eastern-strix wszelkie okazywanie uczuc jest grzechem.. 21.12.08, 01:45
      najlepiej sie samobiczuj za grzechy swojej sympatii
      na pewno doceni
      • mw-te Re: wszelkie okazywanie uczuc jest grzechem.. 21.12.08, 11:11
        eastern-strix napisała:

        > najlepiej sie samobiczuj za grzechy swojej sympatii
        > na pewno doceni

        niech idzie po maxie.. niech sie od razu powiesi.., bedzie jednego fucking xiana
        mniej.
    • durneip Re: Co można z kobietami ??? 21.12.08, 04:31
      osobie rozsądnej doradziłabym lekturę na przykład tego:
      szansaspotkania.net/
      matołowi, który nie umie korzystać z wyszukiwarki i zadaje takie pytanie w
      siedlisku zła i grzechu, jakim jest gazeta.pl, mogę doradzić tylko rozważny
      wybór solidnej ściany, następnie konkretny rozbieg - i wszystkie problemy
      rozwiązane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja