Gość: zasmucona zona
IP: 62.233.176.*
30.10.03, 22:59
... bo znów pokłóciłam się z mężęm a właściwie nie pokłociłam tylko... ale od
początku. Dziś była nawet niezły dzień mój nawet więcej niż normalnie pomagał
mi w domu i dzieciakami też o dziwo się zajmował, bo niestety nie ma w
zwyczaju i na wieczór umówiliśmy się na wspólne oglądanie filmu ( co też
nieczęsto się zdarza) no i mój ukochany przysnąłe w fotelu kiedy w końcu po
40 min. dał się obudzić zażartowałam, że tak się ze mną umawiał nafilma a
teraz już za późno na co on na mnie warknął, że się czepiam i zebym dała
spokój i wtedy nie wytrzymałam i powiedziałam, ze taki świetny dzień mi
spieprzył (sorki za wyrażenie) a on "to się ze mną rozwiedź" no i co wy na
to? Ja chyba facetów nie rozumiem... a to co powiedziała tak bardzo boli