Czy donieść o zdradzie??

08.12.08, 14:17
Moja znajoma para właśnie przeżywa renesans swojego 5 letniego związku, na
horyzoncie widać dzieci, biały płotek itp. Zarówno jego jak i ją strasznie
lubię, nie tylko jako parę ale indywidualnie. Tymczasem wbrew własnej woli
dowiedziałam się, że on regularnie sypia z inną, najpierw nie wierzyłam , ale
sprawdziłam i niestety to prawda. Może to bez sensu pytać tu, ale czym więcej
ludzi tym jaśniej robi się w głowie, czasami postępuje się odwrotnie niż tłum
radzi... ja nie wiem jak mam teraz postąpić, w sumie to ich sprawa, ale.... no
właśnie jakie ich skoro ona nic nie wie???? Chciałbym po prostu nie wiedzieć,
a tak czuję się nieuczciwie... jakbym była winna. Boję się, że jak nie zrobię
nic to ona dowie się w jakimś momencie życia gdy nie będzie ucieczki (prostej)
np w ciąży, albo z dzieckiem... Czy to głupie, mieć takie obawy? Czy ktoś z
was tak miał?
    • facettt to bedzie grzech ! 08.12.08, 14:19
      sama zobacz:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=88195869&a=88264920
      • kr_ka_11 Re: to bedzie grzech ! 08.12.08, 14:20
        nic nie mow, to nie Twoja sprawa.
        • alajkah Re: to bedzie grzech ! 08.12.08, 14:26
          bylam kiedys w podobnej sytuacji, z ta roznica, ze nawet nie chcialam sprawdzac
          czy to prawda co inni mowia, bo wydawalo mi sie to niedorzeczne. ale slyszalam,
          ze narzeczony przyjaciolki zdradza ja, slyszalam od kilku osob i machnelam reka,
          nie uwierzylam. po wielu perypetiach moja przyjaciolka sie dowiedziala,
          dowiedziala sie tez ze ja slyszalam te plotki i bylo jej bardzo smutno ze ich
          jej nie przekazalam. powiedziala mi wtedy, ze nawet jesli nie uwierzylam w
          plotki, moglam jej o nich powiedziec, to wiedzialaby teraz, ze jestem po jej
          stronie, a tak to wyglada troche jakbym byla po jego stronie, wiec cios jest
          podwojny. teraz z czasem odbudowalysmy nasza znajomosc, ale nie polecam tego
          stresu. zastanow sie, co bedzie dla niej najlepsze? czy da sobie rade znajac prawde?
          • ichi51e Re: to bedzie grzech ! 09.12.08, 21:59
            Ja powiedzialam i oboje sie obrazili... rozwodza sie, bratowa sie nie
            odzywa z bratem nie gadam. Osobiscie uwazam ze trzeba mowic i hak im w
            smak
      • niepewna77 Re: to bedzie grzech ! 14.12.08, 09:24
        facettt napisał:

        > sama zobacz:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=88195869&a=88264920
        A zdradzac to według ciebie nie grzech?
        bo dla mnie to podwójny raz że krzywdzi żonę , dwa kochankę,
        ale niektórzy mają podwójna moralność
    • oposka Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:22
      myślisz ,ze kobieta się nie domyśla ?
      taki rzeczy się wyczuwa
      moze ona po prostu woli nie wiedziec
      pomyśl o tym .
      • banta Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:24
        Nie domyśla się nic, a nic. Sprawdziłam metodą babskich plot, wina innych
        odwiecznych zabiegów.
        • iwona334 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:26
          banta napisała:

          > Nie domyśla się nic, a nic. Sprawdziłam metodą babskich plot,
          wina innych odwiecznych zabiegów.


          - Jeszcze i (kolejne) przeszpiegi.
          Mozeby tak sie wlasnymi sprawami zajac,
          a nie ulepszaniem prywatnych cudzych?
          • banta Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:30
            To było w domyśle bez jadu, po prostu chciałam wiedzieć czy ona się nie domyśla.
            Jak łatwo stwierdzić moje sumienie miałoby spokój.
            Ponieważ oni są częścią mojego życia nie są mi obojętni, wolę się upewnić. Taka
            jestem i już.
            • iwona334 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:36
              Jakaby nie byla prawda - to gdy raz w tym garze zamieszasz
              - zapach sie rozejdzie.

              To nie Twoj gar - lepiej nie dotykac pokrywki :)
              • banta Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:42
                Tego nie znałam, ale fakt jest faktem. Mieszanie w cudzym garze jest złe. JA to
                wiem. Mój problem to raczej jak zagłuszyć, uśpić własne sumienie?? Głupie
                starodawne wychowanie.
                • iwona334 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:02
                  banta napisała:

                  Mój problem to raczej jak zagłuszyć, uśpić własne sumienie??
                  Głupie starodawne wychowanie.

                  Takie, ze nie znasz calosci relacji miedzy imi...

                  BTW. W dzisiejszych czasach (jesli to duze miasto) raczej malo
                  prawdopodobne, ze 5-cio letni okres narzeczenstwa udaje sie przejsc
                  bez "prob" z innymi.
      • july-july Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 17:03
        oposka napisała:

        > myślisz ,ze kobieta się nie domyśla ?
        > taki rzeczy się wyczuwa

        Mylny, ale wygodny pogląd. Gdyby to było takie proste - facet zdradza, a nam
        wyrastają rogi i widać jak na dłoni.:)

        Do autorki wątku - rzeczywiście masz dylemat. Z jednej strony ta dziewczyna
        powinna wiedzieć i sama zadecydować, czy chce żeby facet robił z niej kretynkę.
        Z drugiej - zdrada nie dla każdego jest nieszczęściem, a ta kobieta niewiedząc
        jest szczęśliwa. Poza tym nie ma związków i ludzi kryształowych, a mówiąc o tym
        co wiesz możesz stać się tą złą - facet powie koleżance, że zazdrościsz, chcesz
        zniszczyć ich związek, a ona może mu uwierzyć, takie bywają ślepo zakochane
        kobiety. Ja, jak chyba każda z nas, wolałabym wiedzieć.
      • grassant Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 17:23
        oposka napisała:

        > myślisz ,ze kobieta się nie domyśla ? taki rzeczy się wyczuwa
        > moze ona po prostu woli nie wiedziec pomyśl o tym .

        Każdy narzeczony "zdradza".
    • banta Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:22
      Ja w życiu bym się nie wtrąciła i nie powiedziała jej wprost. Mówię że mi ich w
      sumie szkoda. Tylko jakaś uczciwość wewnętrzna sprawie że mnie mdli jak o tym
      myślę, mam tą uczciwość udusić czy co??
    • szalona.manuela Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:24
      Mimo dobrych intencji nie wtrąciłabym się. Nie Twoja sprawa, nie
      wiesz jak od środka wygląda ich życie, nie wiesz jaki mają układ,
      nie wiesz co chcą wiedzieć a co nie. Upublicznianie takiej
      informacji może ich zmusić do czegoś, czego tak naprawdę robić nie
      chcą. Może im tak wygodnie. Są ludzie uznający tylko monogamię, ale
      jest też bardzo dużo ludzi, którzy w nią nie wierzą, nie praktykują,
      albo nie jest ona ich życiowym priorytetem.
      • banta Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:27
        Mądre, proste i przekonywujące.
      • mruff Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:40
        Ja mojemu kumplowi nie powiedziałam,zostawiłam sprawy własnemu
        biegowi. Odsunęłam się od jego dziewczyny,która była tak samo dobrą
        kumpela jak on(i ona mi powiedziała o swoich facetach na boku z
        którymi umawiała się i ponoć nie sypiała).Liczyłam,że związek sam
        się rozpadnie przez najbliższy czas i tak się stało.
        Ciąża jest wynikiem seksu 2 osób i braku/zawiedzeniu mantykoncepcji
        a nie wynikiem Twojego milczenia.Tyle,że syfa może kumpeli wnieść,no
        nie?
        Ze względu na ryzyko syfa bym jej powiedziała.
        • banta Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:44
          Widzisz o tym nie pomyślałam, taki syf to mi się antyczny wydaje. Z książek znany.
          Po cholerę ja się dowiedziałam?? Żądam cofnięcia w czasie, zamknę oczy i przejdę
          na drugą stronę ulicy;)
          • mruff Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 14:50
            banta napisała:

            > Po cholerę ja się dowiedziałam??

            Otóż to-prawda bywa ciężka.
            Syf jak syf,ale hiv? Ta druga to Zawsze obca cipka z mozliwośćią
            hodowli szerokiej mikrobiologii i wirusów.
            • animka25 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:04
              Gdyby to była moja bliska przyjaciółka, to bym powiedziała, choć to
              ryzykowne i może popsuć Wasze stosunki. Tak mi się jednak wydaje, że
              byłabym lojalna wobec przyjaciółki, w odwrotnej sytuacji od niej
              oczekiwałabym tego samego.
              No chyba, że ona miałaby taki charakter, ze przymykałaby oko, wtedy
              siedziałabym cicho.
            • grassant Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 17:28
              mruff napisała:

              > banta napisała:
              >
              > > Po cholerę ja się dowiedziałam??
              >
              > Otóż to-prawda bywa ciężka.
              > Syf jak syf,ale hiv? Ta druga to Zawsze obca cipka z mozliwośćią
              > hodowli szerokiej mikrobiologii i wirusów.

              Tak, jak Twoja.
              • wanilinowa Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 22:21
                grassant napisał:

                > mruff napisała:
                >
                > > banta napisała:
                > >
                > > > Po cholerę ja się dowiedziałam??
                > >
                > > Otóż to-prawda bywa ciężka.
                > > Syf jak syf,ale hiv? Ta druga to Zawsze obca cipka z mozliwośćią
                > > hodowli szerokiej mikrobiologii i wirusów.
                >
                > Tak, jak Twoja.

                Ty lepiej zajmij się swoim odbytem :)
    • erba Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:14
      Bliskiej przyjaciółce powiedziałabym na pewno bezpośrednio, bo gdybym to ja była
      w jej sytuacji a ona by mi nie powiedziała, to przestałaby być przyjaciółką.
      Natomiast zwykłej koleżance wysłałabym maila z nowej skrzynki, a to, co ona by z
      nim zrobiła, to już jej sprawa. Oczywiście to wszystko pod warunkiem, że ze
      strony faceta to romans, a nie jednorazowy wyskok, którego on mógłby strasznie
      żałować.
    • cala_w_kwiatkach Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:28
      ja bym powiedziala, ale tylko naprawde bliskiej osobie -
      przyjaciolce czy siostrze
      jesli o tym juz wie, to niczym jej nie zaskocze
      jesli byla nieswiadoma, to zaoszczedze kolejnych lat bycia oszukiwana
      klamstwo wyjdzie na jaw predzej czy pozniej! wedlug mniej lepiej
      predzej
    • nawrocona5 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:30
      banta napisała:
      >Tylko jakaś uczciwość wewnętrzna sprawie że mnie mdli jak o tym
      myślę, mam tą uczciwość udusić czy co??

      Uczciwośc i własne standardy moralne masz po to, abys to TY SAMA żyła z nimi w
      zgodzie. Więc jej nie duś, tylko nie szukaj pretekstu do wtrącania sie w cudze
      życie.:)

      Jak cię mdli, weź aviomarin.




    • fuks0 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:41
      1. Zadaj sobie sama pytanie czy chciałabyś wiedzieć, o tym że jesteś zdradzana
      przez partnera.

      2. Możesz tez się zapytać koleżanki jaki ma ona stosunek do wierności, wtedy
      będziesz wiedziała mniej więcej na jakim związku jej zależy.
      • cala_w_kwiatkach Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 15:48
        wlasnie, porozmawiaj z nia w trakcie jakiegos luznego spotkania
        jakie ma podjescie do wiernosci, co uwaza za zdrade; czy wybaczylaby
        itp
        miedzy wierszami spytaj czy uwaza ze najgorsza prawda jest lepsza
        niz najlepsze klamstwo? - wybadaj jej postawe wobec tematu
        chociaz wydaje mi sie ze nikt nie chcialaby byc oszukiwany przez
        najblizsza osobe, a zatajanie tego faktu przez inna bliska osobe
        (kolezanke) zadaje dodatkowy bol
    • nawrocona5 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 16:02
      >Tymczasem wbrew własnej woli
      dowiedziałam się, że on regularnie sypia z inną, najpierw nie wierzyłam , ale
      sprawdziłam i niestety to prawda.

      Jak się sprawdza takie rzeczy, żeby mieć stuprocentową pewność?
    • elord Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 16:18
      Powiedz jej!
    • mrs.solis Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 16:19
      Gdyby to byla moja bliska przyjaciolka powiedzialabym bez owijania w
      bawelne. Znamy sie juz tak dlugo,ze w zasadzie jest dla mnie jak
      siostra. Gdyby ona byla w twojej syt. i mi czegos takiego nie
      powiedziala,to bylabym sklonna zakonczyc przyjazn dlatego ,ze
      uznalabym,ze nie zalezalo jej na mnie skoro mi czegos tak waznego
      nie powiedziala. Kiedys tylko raz powiedzialysmy razem naszej
      wspolnej kolezance,ze jej wacet ja wali po rogach. POwiedziala
      wtedy,ze dalaby sobie reke uciac ,ze to nieprawda. My nie drazylysmy
      ani nie przekonywalysmy ,ze jest inaczej. Dziewczyna wyszla za maz
      urodzila dziecko i uzerala sie w mlodziutkim wieku z niemowleciem i
      mezem gowniarzem,dla ktorego imprezy panienki i narkotyki byly
      wazniejsze. Tak wiec w wieku ok 24 lat byla juz rozwodka z dzieckiem.
    • kochamkobiety Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 16:30
      A ja powiem wprost. Nie chcę wiedzieć wszystkiego o mojej ukochanej
      kochance. Na co mi ta wiedza? No, na co? Kocham ją i to jest
      najważniejsze.
    • 1kaczor1 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 16:58
      Powiedz,powiedz ! Będziesz miała poczucie spełnienia misji.
    • moore0803 powiem tak: 08.12.08, 17:11
      kiedyś ktoś mnie robił w jajo przez dłuuuuuuugi czas
      oczywiście dowiedziałam się ostatnia
      oczywiście okazało się, że prawie wszyscy wiedzieli, w tym moi
      bardzo dobrzy przyjaciele, którzy doskonale znali naszą sytuację,
      wiedzieli o planowanym ślubie, moich wielkich uczuciach do tego
      człowieka, planach rychłego zajścia w ciążę itp itd
      nie są już dziś moimi przyjaciółmi
      dla mnie, szczerość, lojalność i uczciwość to podstawy wszelkich
      relacji - w rodzinie, w związku, wśród przyjaciół
      ale bywa różnie, zrobisz jak zechcesz
      najłatwiej i najbezpieczniej jest się nie wtrącać
      ale jeżeli bliskiej osobie dzieje się krzywda (zakładam, że nie jest
      fanką poligamii i nie jest jej wszystko jedno, z iloma kobietami
      poza nią sypia jej narzeczony), to może warto jednak zdobyć się na
      rozmowę (jak to wyjdzie np. za parę lat, to raczej macie po
      przyjaźni).
      • nawrocona5 Re: powiem tak: 08.12.08, 17:14
        Jesli doniesie, a tamten związek przetrwa mimo wszystko, to też będzie po
        przyjaźni.:)
        • agatha61 Re: powiem tak: 10.12.08, 16:23
          ale bedzie miala czyste sumienie.
      • july-july Re: powiem tak: 08.12.08, 17:20
        Właśnie - jeśli to przyjaciółka, koleżanka, bliska znajoma to powinnaś
        powiedzieć lub chociaż zasygnalizować. Aczkolwiek później oni mogą się pogodzić,
        a Ty będziesz tą złą, która chciała zniszczyć związek.
        A jeśli to ktoś komu mówimy "dzień dobry" mijając na schodach i nic więcej, to
        chyba nie nasz biznes. Aczkolwiek to pewnie nic przyjemnego gdy wszyscy naokoło
        wiedzą, a ty jedna nie i masz jakąś nierealną wizję własnego życia.
    • poprostu_basia Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 17:17
      Ważne jest pytanie z kim z pary jesteś bliżej, z nim czy z nią?
      Jeżeli lubisz ich oboje tak samo może porozmawiaj z facetem, powiedz mu że wiesz
      i że dajesz mu X czasu na przyznanie się jej inaczej go w tym wyręczysz. Jeśli
      będziesz przekonująca facet sam się przyzna i po kłopocie. Twoim.
      Ale może faktycznie lepiej wybadaj czy Twoja koleżanka w ogóle chciałaby
      wiedzieć. Ja sobie nie wyobrażam, że ktoś mógłby NIE chcieć ale może właśnie tak
      jest...
    • grassant Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 17:21
      najpierw nie wierzyłam , ale sprawdziłam i niestety to prawda.

      haha, przespałaś się z nim?
    • sabriel Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 17:41
      Materacem byłaś?
      Lepiej się nie wtrącać w takie sprawy.Zdrada wcześniej czy później wyjdzie na
      jaw.Nie wiesz tak naprawdę jak zachowa się owa znajoma gdy ja uraczysz swoją
      wiedzą.Ona ma już przyszłość z nim zaplanowaną.
      Może nie chcieć tego burzyć i mu wybaczy. Jak myślisz, kto wtedy zostanie ich
      wrogiem nr 1?
      • szrama_z_szarm Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 18:16
        Coś ci powiem. Zapewne nie byłaś nigdy zdradzana i zapewne nigdy nie byłaś w
        sytuacji, gdy wszyscy znajomi wiedzą ale udają, że nie wiedzą. Ja byłam. I moja
        przyjaciółka była, z tym, że w jej przypadku było dużo gorzej, gdyż wiedzieli
        nawet członkowie najbliższej rodziny i pary z ust nie puścili.I wiesz co? Gdy
        dowiadujesz się wreszcie o tym to przeżywasz podwójną mękę i podwójne
        upokorzenie-raz, bo zdradził cię najbliższy człowiek; dwa-olali cię przyjaciele.
        Ja rozumiem niechęć do mieszania się w nie swoje sprawy, ale jak już ktoś
        napisał- lojalność to jedna z tych cech, która w nasze życie wnosi poczucie
        bezpieczeństwa.

        • fantastyczna Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 18:45
          Nie rozumiem tych z was,które piszą ,żeby się nie wtrącać.Jeżeli to by była moja
          bliska koleżanka od razu bym jej powiedziała.Nie zniosłabym sytuacji,w której
          facet mnie zdradza, a moja przyjaciółka nic mi nie mówi(bo wy jej radzicie ,żeby
          się nie wtrącała).
          • july-july Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 19:19
            Czyli to chyba nie jest bliska koleżanka ani przyjaciółka autorki wątku, pewnie
            tylko znajoma.
          • amuga Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 19:51
            fantastyczna napisała:

            > Nie rozumiem tych z was,które piszą ,żeby się nie wtrącać.Jeżeli
            to by była moj
            > a
            > bliska koleżanka od razu bym jej powiedziała.Nie zniosłabym
            sytuacji,w której
            > facet mnie zdradza, a moja przyjaciółka nic mi nie mówi(bo wy jej
            radzicie ,żeb
            > y
            > się nie wtrącała).


            Wlasnie.
            Najlepiej pomysl, jakbys byla w takiej sytuacji czy bys chciala by
            przyjaciolka ci powiedziala. Tak postap! Wtedy bedzie zgodnie z
            twoimi przekonaniami.

            Jesli chodzi o mnie to wpierw delikatnie porozmawialabym z
            chlopakiem informujac go ze skoro juz o tym wiesz to nie masz
            innego wyjscia ja poinformowac kolezanke. Jezeli to tylko wyskok z
            jego strony to przypuszczalnie zakonczy a jezeli to jego styl bycia
            i traktowania przyszlej zony to tylko zrobisz jej przysluge bo
            predzej czy pozniej i tak by sie rozstali. Malo ktora dziewczyna
            swiadomie zgodzilaby sie byc z kims kto zdrade uwaza za cos
            normalnego.
            Odnosnie komentarzy ze to nie twoja sprawa to nie jest prawda. Nie
            bylaby to twoja sprawa jakby ona nie byla twoja przyjaciolka a tak
            to masz wrecz obowiazek. Na tym polega przyjazn by sie wspierac
            wzajemnie w potrzebie i jest obowiazek zareagowac jak sie dzieje
            cos zlego.
            Argument zalapania jakiejs choroby jest jednym z najwazniejszych.
            Obecnie ilosc ludzi chorych na AIDS w Polsce wzrosla ogromnie i
            skads sie to przeciez bierze. Skad mamy pewnosc ze to jego jedyna
            odskocznia. Moze on notorycznie skacze z kwiatka na kwiatek.
            Przeciez nawet tamta dziewczyna moze nie wiedziec ze jest na cos
            chora a on przeniesie wirusa swojej dziewczynie a sam moze byc
            odporny na to. I co wtedy?
        • grzegorz.czernysz zdanie odrębne 12.12.08, 11:07
          szrama_z_szarm napisała:

          > Coś ci powiem. Zapewne nie byłaś nigdy zdradzana i zapewne nigdy
          nie byłaś w
          > sytuacji, gdy wszyscy znajomi wiedzą ale udają, że nie wiedzą. Ja
          byłam. I moja
          > przyjaciółka była, z tym, że w jej przypadku było dużo gorzej,
          gdyż wiedzieli
          > nawet członkowie najbliższej rodziny i pary z ust nie puścili.I
          wiesz co? Gdy
          > dowiadujesz się wreszcie o tym to przeżywasz podwójną mękę i
          podwójne
          > upokorzenie-raz, bo zdradził cię najbliższy człowiek; dwa-olali
          cię przyjaciele
          > .
          > Ja rozumiem niechęć do mieszania się w nie swoje sprawy, ale jak
          już ktoś
          > napisał- lojalność to jedna z tych cech, która w nasze życie wnosi
          poczucie
          > bezpieczeństwa.

          Mnie też się kiedyś wydawało, że tak jest. I powiedziałem swojej
          znajomej, że facet ją zdradza. I co? Zamiast wziąć do siebie tę
          informacje i cos z nia zrobić (potwierdzić, doprowadzic faceta do
          porządku), to obsmarowała mnie po znajomych, że robie plotki i dążę
          do skłócenia ludzi. Z facetem się rozstała troche później. I od
          tamtego zdarzenia nawet jak coś wiem, to nie wyrywam się z
          informowaniem.

          Ja chciałbym , zeby mnie ktoś poinformował jakby co. I nawet jakby
          okazało się to nieprawdą, to lepiej sie przeonać, że to nieprawda
          niż dowiedziec się na końcu. Ale ludzie są róźni i sa też tacy jak
          ta moja znajoma.
      • july-july Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 19:19
        sabriel napisała:

        > Zdrada wcześniej czy później wyjdzie na jaw.

        Skąd takie przekonanie?
        • sabriel Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 19:59
          Z obserwacji.Wcześniej czy później takie sprawy wychodzą na wierzch.
          • july-july Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 20:39
            No to ja mam zupełnie inne obserwacje.
            • alajna85 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 22:14
              Może obserwujesz to "wcześniej";P
              • alajna85 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 22:15
                alajna85 napisała:

                > Może obserwujesz to "wcześniej";P tzn "póżniej";P
    • alajna85 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 22:12
      Ja bym powiedziała. Zdrada jest zła, tylko ludzie nauczyli się na wszystko
      przymykac oko. Co ona z tym zrobi-jej sprawa, ale mnie by sumienie nie dało
      spokoju. To tak, jak słyszeć krzyki bitego dziecka za ścianą i nie zareagować,
      bo to sprawa rodziców. Ta kobieta jest krzywdzona, tylko o tym nie wie, wydaje
      jej się, że złapała Pana Boga za nogi podczas, gdy facet robi ją w konia.
      Powiedziałabym, bo sama wolałabym wiedzieć. Tym bardziej, że to bliskie ci
      osoby, a nie znajomi znajomych. Możecie mnie zlinczować teraz. Nie będę wchodzić
      w dyskusje, to moje zdanie, każdy może mieć swoje.
    • agter Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 22:14
      Ja kiedyś wtrąciłam się w związek moich przyjaciół - ona zdradzała jego na prawo
      i lewo. Pewnego dnia miałam ją kryć, zadzwonił ON z pytaniem co porabiamy.
      Powiedziałam, że ja siedzę w domu, a M. zapewne teraz spędza cudowny czas w tej
      i tej knajpie. Pojechał od razu, zobaczył wszystko na własne oczy, rozstali się.
      M. zwyzywała mnie od takich i owakich i straciłam przyjaciółkę. On na początku
      był wściekły, że wcześniej mu nie powiedziałam, a potem wdzięczny. Niestety z
      nim już też nie mam kontaktu (tylko od święta do święta).

      Więc decyzja należy do Ciebie. Ja następnym razem 100 razy pomyślę, zanim
      zrobię. A jeśli zrobię, to raczej anonimowo. Np. list.
      • alajna85 Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 22:20
        Forma może byc dowolna, nie trzeba mówić komuś tego twarzą w twarz. Chodzi o sam
        fakt, zasygnalizować komuś, żeby otworzył oczy. Ja akurat powiedziałam to
        niegdyś mojej najlepszej przyjaciołce, wcześniej upewniłam się, że to na pewno
        prawda. Do dziś dziękuje mi za to. A ja się cieszę, że nie musiałam pogrywać w
        jakieś nieczyste gierki, ukrywać coś, motać się.
      • amuga Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 23:31
        > M. zwyzywała mnie od takich i owakich i straciłam przyjaciółkę.

        Ja tylko nie rozumiem dlaczego zalujesz ze stracilas przyjaciolke.
        Ja nie chcialabym miec przyjaciolki ktora tak nieuczciwie postepuje
        i oszukuje najblizsza osobe. Czy na takiej przyjaciolce moglabys
        polegac, nie obawialabys sie ze i ciebie bedzie oszukiwac?
        Ludzie juz sa tacy, ze jak oszukuja jedna osobe to i beda oszukiwac
        inne. Jak osoba najblizsza nie moze na niej polegac to i inni tez
        nie moga.
        Zadna strata.
        • agter Re: Czy donieść o zdradzie?? 09.12.08, 12:04
          > Ja tylko nie rozumiem dlaczego zalujesz ze stracilas przyjaciolke.

          Teraz już nie żałuję, ale wtedy byłam z nią naprawdę zżyta (okres studencki) i
          jakoś tak mi jej brakowało.

          > Ja nie chcialabym miec przyjaciolki ktora tak nieuczciwie postepuje
          > i oszukuje najblizsza osobe. Czy na takiej przyjaciolce moglabys
          > polegac, nie obawialabys sie ze i ciebie bedzie oszukiwac?

          Jak się później okazało i mnie oszukiwała, ale to już inny temat.

          > Ludzie juz sa tacy, ze jak oszukuja jedna osobe to i beda oszukiwac
          > inne. Jak osoba najblizsza nie moze na niej polegac to i inni tez
          > nie moga.
          > Zadna strata.

          Jeśli chodzi o nią, to faktycznie żadna - szkoda tylko jej faceta, który też był
          moim kumplem, a jak przestali się spotykać, to i my nie mieliśmy wielu okazji do
          spotkań, więc z nim też już nie mam takiego dobrego kontaktu. Widocznie
          nadużyłam słowa - przyjaciele.
    • tiuia Re: Czy donieść o zdradzie?? 08.12.08, 23:10
      No tak, nie za wygodna jest wiedza którą posiadasz.
      Jeśli ta dziewczyna to Twoja przyjaciółka, to znasz trochę jej charakter i na pewno wiesz, czy powinnaś czy też nie powinnaś jej o tym mówić. Chciałaby wiedzieć czy też nie? Jest też możliwość, że oni żyją w wolnym związku i ona też ma kogoś na boku. Ale z drugiej strony nie planowałaby raczej ślubu i dzieci z obecnym...

      W każdym razie ja, jeśli mój partner by mnie zdradzał, a przyjaciółka by o tym wiedziała i nie powiedziałaby mi o tym, potraktowałabym to jako działanie przeciwko mnie. Dlaczego ona- moja przyjaciółka - zataja przede mną takie ważne informacje??? Kto tu jest ważniejszy dla niej? Mój partner czy ja?
      Przecież taka wiedza zmieniłaby całkowicie moje podejście do partnera, prawdopodobnie spowodowałoby w ogóle wykopanie go z mojego życia. Nie chciałabym żyć z kimś, kto bzyka się z kimś innym na boku.

      Ale jak widzę po wpisach, nie dla każdego ta wiedza ma znaczenia. Może panie odradzające poinformowanie przyjaciółki o zdradzie po prostu wolałyby być oszukiwane i żyć w słodkiej niewiedzy. Bywa i tak, i to bardzo często...
    • policjawkrainieczarow Re: Czy donieść o zdradzie?? 09.12.08, 00:37
      sprawdzony sposob - no bo jak juz zostalo napisane, ludzie rozne uklady miewaja
      i rozne rzeczy wola, wiec wlasciwie gdzie jest powiedziane, ze to, co ktos
      napisze na forum, to jest to, czego by oczekiwala Twoja przyjaciolka - to wziac
      ja na babskei ploty i powiedziec, sluchaj, mam straszny dylemat, kuzynka ma
      nazenionego a on sie puszcza, a ja nei wiem, jak sie zachowac, co bys zrobila na
      moim miejscu? jak uwazasz, lepiej (po)wiedziec, czy nie? Nie chce sie mieszac w
      nie swoje sprawy, ale jakby co, chce, zeby wiedziala, ze jestem po stronie jej,
      a nie gnoja. I bedziesz miec odpowiedz od samej zainteresowanej, co zrobic.
    • nie.mam.tipsow Re: Czy donieść o zdradzie?? 09.12.08, 08:14
      To oczyswiste, że PRZYJACIELOWI
    • nie.mam.tipsow Re: Czy donieść o zdradzie?? 09.12.08, 08:17
      To oczywste, że PRZYJACIELOWI mówi się wszystko. Mojej przyjaźni nic
      nie zniszczy, więc ja bym swojej psiapsiółce powiedziała i jeszcze
      miałabym pewność,że byłaby wdzięczna. Ale są przyjaciele
      i "przyjaciele"....
    • zly_misio Re: Czy donieść o zdradzie?? 09.12.08, 12:13
      tak, najlepiej od razu do prokuratury :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja