przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiektywnie oce

08.12.08, 20:03
Jak wy to widzicie?
Bo ja nie potrafię spojrzeć z dystansem ani ocenić czy wicągnąc wniosków.

Mam najlepszą (kiedyś przynajmniej) koleżankę. Znamy się od szkoły podstawowej
- obecnie mam 30 lat, mieszkamy niedaleko siebie. Przez kilka ostatnich lat
wychodziłyśmy wspólnie na imprezy prawie co weekend, w ogóle dużo rzeczy
robiłyśmy wspólnie.
Ona zawsze była tą co miała powodzenie u facetów a ja jej szara koleżanka. Od
2-3 lat wyglądam dobrze, zaczęłam się też podobać - ktoś mnie w końcu zaczął
zauważać. W między czasie miałam stałego faceta o którym myślałam na poważni i
przestałam wychodzić do knajp (zupełnie inne priorytety - faceta już nie ma,
ale wyjścia do knajp nie mam potrzeby)

Od jakiegoś czasu popsuło się między nami (wynika to z 2 dość znaczących
incydentów) - ona ma od mnie żal. Powiedziała mi otwracie o co jej chodiz,
niby było dobrze.


I problem jest taki, że mam wrażenie, ze ona się na mnie ostatnio strasznie
wyrzywa, krytyuje, wiecznie jej coś nie pasuje. Nie podobają się jej moje nowe
buty, uważa, ze jestem drętwa, bo nie chce wyjść do knajpy (wy


    • stara-a-naiwna cd przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiektywni 08.12.08, 20:11
      Mam wrażenie, że było dobrze, póki ona mogla być przy mnie tą "lepsza".

      Męczy mnie bo nie chcę tracić przyjaciółki (jak by nie było kilka dobrych lat
      "razem", dużo wspomnień, fajnych rzeczy)
      z drugiej strony nie chcę na siłę wychodzić do lokali co weekend bo dla niej to
      najlepszy sposób i jedyny pomysł na spędzenie weekendu.

      czy według was to prawdziwa przyjaciółka czy byłam dla niej jedynie tłem, na
      którego tle mogła się jakoś wyróżniać?

      Meczy mnie, bo z jednej strony chcę mieć z nia kontakt, ale nie mam ochoty pić
      co weekend. Próbowałam jej zaproponować inne sposoby spędzania wolnego czasu
      (kino, łyżwy itp) ale dla niej to za mało atrakcyjne.


      • amuga Re: cd przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiekt 08.12.08, 20:19
        Wy po prostu sie roznicie i macie inne spojrzenie na spedzanie
        wolnego czasu. Nie nazywalabym ja przyjaciolka a jedynie kolezanka
        i radzilabym poszukac inna kolezanke z ktora moglabys spedzic czas
        tak jak lubisz. Jak nie, to pamietaj ze samej tez mozna pojsc do
        kina czy teatru. Przypuszczalnie przez ostatnie lata wasze drogi
        sie rozeszly w inne kierunki.
        Chodzenie co tydzien do lokalu to okropne spedzanie czasu.
        Przynajmiej dla mnie. Kogo tam chcecie spotkac? Przygodnych
        chlopakow ktorzy tez nie maja innych zainteresowan jak stanie przy
        barze?
    • july-july Re: przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiektywni 08.12.08, 20:48
      Ludzie się zmieniają. Ja mam koleżankę, którą znam 18 lat, od początku
      podstawówki. Ciągle utrzymujemy kontakt, ale widujemy się w porywach raz na dwa
      miesiące, bo z biegiem lat coraz mniej nas łączy.
    • horpyna4 Re: przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiektywni 08.12.08, 21:48
      Powiedz jej po prostu, bez owijania w bawełnę, że lubisz spędzać czas
      inaczej, niż ona i że nie widzisz powodu, żeby się jej ze wszystkim
      podporządkowywać.
    • stara-a-naiwna Re: przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiektywni 08.12.08, 23:36
      dzięki
      najprostsze rozwiązania są najlepsze.
      I do tego co się dzieje na "własnym podwórku" nie ma się dystansu.

      • marzeka1 Re: przyjaciółka czy nie? Nie potrafię obiektywni 08.12.08, 23:39
        A może ty z takiego spędzania czasu (co tydzień knajpa i picie) po prostu wyrosłaś.Poza tym, czasem tzw. przejaciólki dobierają sobie koleżankę na zasadzie "a teraz zoabczcie jaka JA jestem ładna", może trudno pogodzić jej się z tym,że przestałaś być brzydkim kaczątkiem. Powiedz jej wprost,że nie bawi się już takie spędzanie czasu.
Pełna wersja