Dodaj do ulubionych

Teściowa z koszmarów-już nie wiem co robić!

11.12.08, 14:53
To może być długi wątek, postaram się skrócic.
W lutym wychodze za mąż za Brytyjczyka. Zorganizowaliśmy w Polsce
kolacje dla jego rodziców i moich w moim domu. Podczas kolacji moj
narzeczony pomagał mi zmywać, robić herbate, a przed spotkaniem, za
co go pochwaliłam przed wszystkimi - poodkurzał w całym mieszkaniu.
W trakie rozmowy żartowaliśmy sobie ze wszystkimi na temat sprzeczek
małżeńskich i moj przyszly maz powiedzial ze on z reguły przeprasza,
żeby juz zakonczyc kłótnie. Wszyscy sie smiali, tesciu powiedzial ze
jego zona nigdy nie mowi przepraszam.
Gdy narzeczony wrocil do UK jego matka urzadzila mu awanture. Wini
go za to ze mi pomaga w pracach kuchennych - jej nigdy nie pomagal,
i ona to odbiera jako brak szacunku. Co wiecej powiedziala ze ja nim
manipuluje, ze nie ma jaj bo sie ciagle mnie przeprasza a na domiar
zlego zabiore go do polski gdzie bedzie pracował jako pomywacz i
zrujnuje mu tym kariere.w ogole, ten nasz zwiazek na odleglosc to
weekendowy romans i szybko sie skonczy (ja go kocham bardziej niz
kogokolwiek, wiec to mnie najbardziej zranilo). Dowiedzialam sie
tego bo przycisnelam narzeczonego, gdy powiedzial ze mial z matka
awanture. Pomyslalam sobie, ze skoro mi tego nie powiedziala,
napisze jej maila, podziekuje serdecznie za wizyte, zapytam o
zdrowie itp. W odpowiedzi na mojego maila, narzeczony dostał
przekopiowana tresc mojej wiadomosci z pytaniem "co to za okrutny
zart"
Widze ze ja jej nie pasuje, choc na poczatku bardzo mnie lubila.
Slub juz za dwa miesiace a ona nie chce przyjsc...bo podobniez jej
tam nie chcemy....Ja juz nie wiem co mam robic wiec postanowilam nie
robic nic w tej sprawie.ale szkoda mi narzeczonego..co moge jeszcze
zrobic..on nie moze zrobic nic, matka jest anty mnie..ale wierzcie,
ja na prawde nic złego nie zrobiłam..nie manipuluje nim, ta rozmowa
byla w formie zartu..nie wywlokę go do Polski, na razie bedziemy
mieszkac tam a co zycie przyniesie zobaczymy...Powiem szczerze ze
jestem załąmana, tym ze rzuca mi kody pod nogi!
Obserwuj wątek
    • villemo86 Re: Teściowa z koszmarów-już nie wiem co robić! 11.12.08, 15:01
      Eeee. Taki problem to nie problem. Cisz się, że nie musisz z nią mieszkać. Zlej
      z góry na dół. Moja teściowa taka dobra jak Twoja nie jest. Chociaż twierdzi, że
      mnie lubi. Porzuciła mojego męża jako 14 latka i nigdy się nim nie interesowała,
      a teraz jak sobie radzimy, mąż prowadzi firmę i żyjemy na jakimś tam poziomie to
      nagle się odnalazła. Teraz robi z mojej mamy jędze i twierdzi, że chce mojego
      męża otruć, bo niedzielnymi obiadkami zatyka mu żyły (?), czyli, że tłusto
      gotuje. My jak czasami do niej jedziemy to zaprasza nas na obiad, ale do swojej
      córki i jeszcze grymasi, że to niedobre, a tamto paskudne. Po naszym weselu
      spała w 3 gwiazdkowym hotelu (za który my płaciliśmy) i powiedziała, że
      przywiozła przez ten hotel (i przez nas) karaluchy do domu. Więc proszę Cię nie
      marudź na swoją :)
    • brak.polskich.liter Re: Teściowa z koszmarów-już nie wiem co robić! 11.12.08, 15:19
      Matka twojego prawie-meza dala popis buractwa. Coz, ma kobieta spory problem z
      emocjami, komunikacja i elementarna kindersztuba. Przykre, ale dlaczego sie tak
      strasznie przejmujesz?

      Sorry, ale dla mnie sytuacja jest kuriozalna. Jesli, jak piszesz, matka meza
      zaczela wyglaszac niefajne opinie na temat Waszego zwiazku i jakosci relacji
      miedzy Wami, to narzucaja mi sie dwa pytania.
      Pytanie nr 1 Dlaczego Twoj maz in spe zasiega opinii rodzicielki w tych
      sprawach? Prosil ja o rady i opinie?
      Pytanie nr 2 Dlaczego uwazasz, ze ktokolwiek z Was powinien sie z ww. opiniami
      liczyc?

      Zupelnie nie rozumiem parcia, zeby tej kobiecie cokolwiek udowadniac (to, ze nie
      manipulujesz i ze jestes Grzeczna Dziewczynka, jak mniemam :P), jak rowniez nie
      przemawia do mnie pomysl pisania milych i uprzejmych maili do kogos, kto mnie
      opluwa za moimi plecami.

      Nie rozumiem tez, co za problem, ze matka meza nie przyjdzie na Wasz slub? Jesli
      zostala zaproszona (a zakladam, ze tak) i zdecyduje sie zaproszenie olac, to
      zasadniczo jej wybor i jej sprawa. Bedzie to niewatpliwie swiadczyc o jej
      priorytetach i miejscu, w ktorym sytuuje sobie sprawy wlasnego syna i tyle.

      Meza in spe oczywiscie szkoda. Wyrazy wspolczucia z powodu niefajnych klimatow
      rodzinnych, ale on duzy chlopiec, zdaje sie, i sam powinien ustawic miotajaca
      sie rodzicielke do pionu - tj. postawic jasne granice i uciac rozmowe na tematy
      zbyt osobiste, w dodatku prowadzona w bardzo napastliwy sposob. Jesli tego nie
      potrafi - to istotnie macie problem i to duzo wiekszy, niz buractwo i skoki
      cisnienia pani tesciowej.
    • kol.3 Re: Teściowa z koszmarów-już nie wiem co robić! 11.12.08, 18:00
      A ja Ci powiem, że trochę za dużo gadacie i Ty i on. To co się
      dzieje w Waszym związku nie powinno być rozgłaszane. Facet sprząta,
      pierwszy się godzi - nie powinniście nikogo o tym za bardzo
      informować. Twoja teściowa przyjechała, zobaczyła, że w Waszym
      związku jest pełnia szczęścia, a jeszcze na dodatek Ty się
      przechwalasz jaki to narzeczony słodki i pracowity, więc kobiecie
      wyszła żyła i przypomniała sobie ile razy jej syn nie wyniósł
      śmieci, jak jeszcze razem mieszkali.
      Nic tak nie kłuje w oczy jak cudze szczęście.
    • horpyna4 Re: Teściowa z koszmarów-już nie wiem co robić! 11.12.08, 18:09
      Nie przyjdzie na ślub? JEJ strata, nie wasza. Nie wysyłaj jej maili
      i traktuj jak śmierdzące jajko (czyli ostrożnie, żeby się nie
      rozbiło). Nie przyciskaj też narzeczonego, żeby Ci coś tam mówił, co
      ona ma do Ciebie, tylko olej to równo ciepłym moczem.
      A teściowi możesz tylko współczuć.
    • 10iwonka10 Re: Teściowa z koszmarów-już nie wiem co robić! 11.12.08, 19:34
      Wiesz maaj tesciowa tez jest Angielka- ogolnie jest ok ale....

      Moj maz po slubie rzucil palenie i przestal byc wegetarianinem.
      Wcale go do tego nie zmuszalam. I Ona zaqmiast sie ucieszyc(
      zwlaszcza jesli chodzi o wegetrianizm bo miesa to on moze nie jadl
      ale za to duzo junk -food zeby sie zapchac jako ekwiwalewnt) to tez
      prawie ma do mnie pretensje...' no ja musialam u zawsz oddzielnie
      gotowac, zwlaszcza 'christmas food' bo oni to glownie indyka z
      dodatkami. Ale ktos wczesnie napisal prawde- za duzo gadacie. Po co
      tesciow ama wiedziec ze on odkurza..zmywa...to wasza sprawa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka