Sto razy walkowany problem seksu w malzenstwie.

IP: *.proxy.aol.com 02.11.03, 10:19
Witam Wszystkich!!!

Jestem po 20-tce, maz po 30-tce, roznica wieku prawie o 10 lat. Mamy dziecko,
prawie 2 latka.
Jestesmy bardzo dobrym malzenstwem na ogol. Kochamy sie, szanujemy, pomagamy.
Ogolnie wszystko uklada sie dobrze.
Na poczatku malzenstwa bylo nam dobrze w lozku. Czesto sie kochalismy. Jednak
moj maz traci na to ochote. Wszelkie zblizenia wychodza z mojej inicjatywy.
To przewaznie ja musze zapoczatkowac, by do czegos doszlo.
Maz nie jest raczej przepracowany.W domu praktycznie nic nie robi, bo ja
jestem na wychowawczym wjec mam duzo czasu na te obowiazki.
Ma male problemy z plecami. Czasami boli go krzyz. Ale mysle jest to
spowodowane iz duzo siedzi w biurze, ma malo ruchu.
Po za tym, wazy jeszcze raz tyle co ja, ponad 100. Ale mimo tego nie traci
swojej meskosci :).
Nie sadze zeby byl to podstawowy problem tego, ze nie lubi zblizen.
Dziennie mowi mi ze bardzo mnie kocha, ze jestem bardzo seksi, ze jest dumny
z zony. Tak, ale slowa mi nie wystarczaja.
Gdy idziemy/ide ulica zawsze faceci wieszaja na mnie wzrok. Kiedys byl z tego
dumny, bo to on mnie ma za zone. Ale teraz zaczyna go to denerwowac. Niestety
ja na to nc nie poradze. Mimo woli tak sie dzieje.
Bylismy ostatnio na imprezie Heelowinnowej u znajomych. I tu zaczal sie moj
broblem. Dosiadlo sie zaraz kilku przystojnych panow i swobodnie
rozmawialismy. Bylo fajnie. Niestety dwoje z nich bardzo jednoznycznie dawalo
sygnaly. Nie powiem, ze jestem swieta. Choc nigdy nie zdradzalam meza, teraz
mialam na to wielka ochote. Jednak wiem, ze nie moglabym tego zrobic. To po
prostu nie w moim stylu. Mysle, ze ta chec zdrady wynikala z "glody". Juz
dawno nie mialam dobrego seksu z mezem. Jestem mloda, ladna i chyba seksi.
Od zawsze mialam wziecie i budzilam zainteresowanie wsrod panow.
Mam swoje zasady, kocham meza, ale oj instynkt chyba to kiedys pokona.
Dodam, ze rozmawiala na temat seksu z mezem niejednokrotnie, niestety bez
wiekszych zmian.
Poradzcie co robic???

Nieszczesliwa zona
    • Gość: Teresa Re: Sto razy walkowany problem seksu w malzenstwi IP: *.devs.ac-net.pl 02.11.03, 10:57
      poszukac dobrego terapeuty od ralacji malzenskich
    • gwiazda24 Re: Sto razy walkowany problem seksu w malzenstwi 02.11.03, 11:00
      Czy Twoj maz pracuje przy komputerze??? Bo moj tak i mam ten sam problem. A
      czytalam gdzies ze przesiadywanie przy kopmie sprzyja impotencji!!! Byc mo0ze
      to glupota ale... im wiecej ma pracy tym mniejsza chec na sex. No chyba ze ja
      stalam sie zupelnie nieatrakcyjna po porodzie
      • Gość: nieszczesliwa Re: Sto razy walkowany problem seksu w malzenstwi IP: *.proxy.aol.com 02.11.03, 11:18
        No wlasnie, cos musi w tym byc. Moj maz bardzo duzo pracuje przy komputerze :(

        Pozdrawiam
        Nieszczesliwa zona
        • jasimina Re: Sto razy walkowany problem seksu w malzenstwi 02.11.03, 11:39
          a nie polyslalas moze ze on czuje zagrozony? Moze zbyt wyzywajaco sie
          ubierasz/malujesz ze zwracasz innych uwage. Piszesz ze go to denerwuje.
          Moze za malo dajesz mu do zrozumienia ze jest dla Ciebie atrakcyjny?
    • Gość: yaga Re: Sto razy walkowany problem seksu w malzenstwi IP: *.proxy.aol.com 02.11.03, 13:45
      witaj zono,
      rzadko wypowiadam sie na forum, ale Twoj list mnie zainteresowal. Przez 10 lat
      bylam zona faceta, ktoremu "nigdy sie nie chcialo". Na poczatku mowil: ... no
      znowu..., pozniej proponowal, zebym zaczela sie leczyc bo to chore, kiedy w
      koncu zagrozilam, ze znajde kogos na zastepstwo odpowiedzial smiejac mi sie w
      nos: ... z toba to chyba tylko z uprzejmosci... Od 10 lat nie jestesmy razem, a
      on nie rozumie jak moglam dopuscic do takiej sytuacji. Nadmieniam przy okazji,
      ze nie pracowal przy komputerze ani jako kierowca TIR-a co tez podobno wplywa
      negatywnie.
      Od roku mieszkam z facetem, a jak latwe zapewne policzyc mam juz pare latek i
      on tez swoje 40 z + i nie mam najmniejszych powodow do narzekan.Moj mezczyzna
      spedza wiele godzin przed komputerem a pomimo tego kochamy sie prawie
      codziennie rano, czasami takze wieczorem, a sobotnie poranki naleza do naprawde
      przyjemnych. Jest kawa do lozka, jakis program w telewizji, pozniej wspolne
      gotowanie , swiece na stole i czerwone wino.
      Dopiero teraz wiem jakim nieporozumieniem bylo moje pierwsze malzenstwo. Nie
      chce Ci niczego radzic ani sugerowac, kazdy jest inny i inaczej podchodzi do
      zycia. Ja zaluje tych 10 lat, nerw, rozczarowan. Kiedy nie wychodzi w lozku, to
      i pozniej nie wychodzi gdzie indziej. Steres, zdenerwowanie, czeste sprzeczki,
      a po jakims czasie przeszkadza juz doslownie wszystko.
      Oslabienie zainteresowania seksem moze byc oczywiscie tylko chwilowe i wtedy
      trzeba szukac sposobow rozwiazania problemu, jednak jesli jest to bardziej
      zwiazane z osobowoscia i temperamentem to sprawa jest niezwykle skomplikowana.
      Przepraszam za tak obszerna wypowiedz i zycze zeby Twoje klopoty udalo sie
      rozwiazac.
Pełna wersja