przepuszczanie mam z małymi dziećmi

13.12.08, 12:27
Był ostatnio wątek o przepuszczania kobiet w ciąży, a co z kobietami z małymi
dziećmi?

U mnie na poczcie są ogromne kolejki jednak zawsze gdy wchodzi kobieta z małym
dzieckiem to wszyscy ją zgodnie przepuszczają. Ostatnio znalazła się jedna
odważna kobieta w kolejce która zaprotestowała- powiedziała że ona też się
śpieszy bo na nią z kolei dziecko czeka w domu. Kilka osób na nią zaczęło
krzyczeć że ‘jest żałosna’ itp, argument był taki że małe dziecko w wózku się
zgrzeje więc trzeba koniecznie przepuścić jego mamę. A dzieciak sobie smacznie
spał i napewno było mu znacznie wygodniej niż komukolwiek z nas!

O ile chętnie przepuszczam kobiety w ciąży to nie rozumiem dlaczego mam
puszczać mamy z małymi dziećmi? Wszyscy się z jakiegoś powodu śpieszą, mają
swoje sprawy, dlaczego mamy mają być uprzywilejowane?
    • 18_lipcowa1 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 12:33
      To, ze ktos ma dziecko, to jest niestety jego wybor wiec nalezy
      liczyc sie z tym ,ze nie kazdy bedzie uwazal ze dana osoba ma
      przywieleje.
      Obowiazku ustepowania nie ma, nie ma tez takiej ustawy.

      Ja ustepuje, jesli sama sie dobrze czuje, jesli sie nie spiesze, a
      osoba jest mila i nie roszczeniowa to tak. W innych sytuacjach- nie.
    • in_mint_condition Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 12:33
      arbuzunia napisała:

      > dlaczego mamy mają być uprzywilejowane?

      Pewnie dlatego, że ten mały, słodki, śpiący w wózku brzdąc może się nagle
      obudzić i udowodnić wszystkim, że moc jego aparatu wrzeszczącego jest w stanie
      postawić na nogi umarłego.
      A to męczy dużo bardziej niż dodatkowe 5 minut w kolejce.
    • pani.misiowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 12:50
      kiedys w wieku lat nastu poszlam do pediatry chora po zwolnienie
      mialam juz jakies 16- 17 lat wiec chodzilam sama, bez rodzicow
      do lekarza obowiazywaly zapisy i numerki
      mnie zapisala rano mama wiec przyszlam dopiero na wyznaczona godzine
      a tak siedziala taka mloda mamusia z niemowlakiem i mi oznajmila, ze
      ona mnie nie przepusci, mimo, ze miala pozniejszy numerek,, ale 'ona
      tu juz z chorym dzieckiem czeka od godziny!!!'
      powiedzialam jej ze tez jestem chora i mnie to nie obchodzi, ile ona
      siedzi
      gdyby sie spytala, czy moze wejsc przede mna, zamiast sie na mnie
      wydzierac, przepuscilabym bez zadnego ale :)
      • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:15
        przychodniowe historie są najlepsze :) może trzeba było nauczyć panią korzystać
        z zegarka i powiedzieć że jeśli ma numerek na 12 to bez sensu jest czekać w
        poczekalni od świtu. zwłaszcza jeśli dziecko jest chore
        • pani.misiowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 16:52
          ona liczyla chyba na to, ze sie wepchnie bez kolejki lub ze ktos nie
          przyjdzie
          niestety, pomylila sie, bo po mnie przyszlo jeszcze przyszlo kilka
          osob z wczesniejszym numerkiem
          wg mnie bez sensu czekac godzine czy dwie z chorym malym dzieckiem
          lepiej isc do domu i przyjsc o czasie
      • joanna182-0 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:16
        ciekawe po co przyszła godznię wczesniej jak są wyznaczone godziny
        wizyt
    • bast3 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:01
      To miłe jak ktoś przepuści mamę z dzieckiem. Nie każdy ma możliwośc
      zostawienia w domu swojego malucha (bo nie ma z kim) i niestety
      wszędzie musi ciągać go za sobą, do urzędów, lekarzy, na poczte, to
      naprawdę bardzo męczące, więc dla takiej osoby nie stanie w długiej
      kolejce to zbawienie (wierzcie mi). A jak dziecko do tego zaczyna
      marudzić w kolejce to już dramat i to nie tylko dla tej mamy.
      • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:20
        kolejki męczą wszystkich: panią po wylewie, pana z bolącą kostką, studenta który
        musi zdążyć na zajęcia, albo kogoś kto urwał się na 15 minut z pracy a czeka już
        godzinę. dlaczego uważasz że Twój dramat jest bardziej dramatyczny od tych
        wszystkich ludzi w kolejce? jeśli Cię ktoś przepuści to miło z jego strony, ale
        nie można tego wymagać
        • bast3 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:24
          Oczywiście, że nie można tego wymagać, dlatego nie wymagam. Tylko
          piszę, że było by miło :)
          Teraz już nie mam takiego problemu bo szkraba oddałam do żłobka na 2
          dni i moge pobiegać i pozałatwiać różne sprawy i postać w tych
          kolejkach, ale wiem, że są mamy które muszą jak ja wcześniej targać
          ze sobą dzieciaki czy chcą czy nie, więc jeśli mam taka możliwośc to
          przepuszczę, jeśli nie to nie.
        • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:27
          bo dla własnego dobra lepiej nie ryzykować ze do tych bolączek dołączy
          otępiający ból głowy spowodowany rykiem dziecka :) i jeszcze możesz dowiedzieć
          się czegoś miłego o sobie np: mamoooo to koło nas to pani czy pan? albo:
          dlaczego ta pani ma wąsy? :)))
          • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:28
            to już jest szantaż! na to jest paragraf :)
            • menk.a Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:29
              wanilinowa napisała:

              > to już jest szantaż! na to jest paragraf :)
              >

              Dzieci do pierdla?:P
              • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:25
                spoko, to tylko 3 lata, przed podstawówką wyjdzie :)
            • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 16:53
              znak KK pobieżnie zapodaj jego treść :DDD
              • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:22
                Art. 191 § 1. kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu
                zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
                podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

                a proszę:)
                • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:24
                  gdzie przemoc albo groźba w moim poście? czyżby jakaś mania ??
                  • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:26
                    mam wytłumaczyć o co mi chodzi, czy poczekać sama aż po drzewku dojdziesz?
                    • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:28
                      taki z Ciebie prawnik ja z koziej d..y trąba :P
                      • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:28
                        nie jestem prawnikiem, więc to by się zgadzało
                        • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:30
                          aaaaaaaa to Ci odpuszczę :)
                          • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:35
                            ale co masz mi odpuścić? pytałaś o paragraf o szantażu to Ci go wynalazłam..
                            przynajmniej tak zrozumiałam Twój post:

                            "znak KK pobieżnie zapodaj jego treść :DDD"
                            • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:36
                              słyszałaś o interpretacji przepisów prawa? chyba nie, dlatego CI odpuszczę :)
                              • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:40
                                a Ty na serio myślisz że ja chcę zamykać dzieci do pierdla za to że szantażują
                                rykiem? dzizaz..
                                • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:43
                                  jezu ja o matce myślałam :)))
                                  • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:45
                                    matki też wspaniałomyślnie nie zamknę :)
                                    • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:03
                                      to teraz już mylisz co może prawnik a co sędzia ;)
    • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:23
      powiem Ci ze ja tam wolę przepuścić matkę z małym rozdarciuchem, no chyba ze
      jestem ze swoim to niestety sama chcę się ewakuować jak najprędzej i nie ma
      sentymentów
      • bast3 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 14:38
        5 minut w kolejce więcej dla dorosłej osoby to nie jest taki
        problem, ale dla dziecka, ohh, 5 minut to baaardzo dużo czasu.

        Mimo, że kiedys często latałam wszędzie z małym jeszcze nie się nie
        zdarzyło aby mnie ktoś przepuścił, natomiat to, że się wepchnął, no
        cóż, takie życie.
        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 16:18
          jak ta osoba jest śpiąca i półprzytomna albo ma silne bóle, to owszem, i dla
          dorosłej problem

          a poza tym dlaczego mamy się przejmować widzimisię twojego dziecka? czy ty się
          przejmujesz problemami naszych rodzin?
          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 16:57
            jeśli oczekujesz że ktoś przejmie się problemami Twojej rodziny to może sama
            zacznij się przejmować problemami innych :)

            nie musisz przejmować się cudzym dzieckiem ale jeśli będziesz musiała
            zrezygnować z załatwienia sprawy ze względy na to, że będziesz miała dosyć
            zachowania tego dziecka to już będzie Twój problem :) kilka razu już tak miałam,
            że wolałam przyjść koleiny raz niż stać i znosić jęki ale nie zawsze tak da radę ;/
            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:08
              lacido napisała:

              > jeśli oczekujesz że ktoś przejmie się problemami Twojej rodziny to może sama
              > zacznij się przejmować problemami innych :)

              to nie skutkuje, chyba że wśród przyjaciół, ale nie na zasadzie: przejmę się ->
              przepuszczę kogoś, BO MA DZIECKO -> a on mi pomoże, bo moja rodzina to i to? a
              guzik! nie pomoże mi wcale



              >
              > nie musisz przejmować się cudzym dzieckiem ale jeśli będziesz musiała
              > zrezygnować z załatwienia sprawy ze względy na to, że będziesz miała dosyć
              > zachowania tego dziecka to już będzie Twój problem :) kilka razu już tak miałam
              > ,
              > że wolałam przyjść koleiny raz niż stać i znosić jęki

              ale jakie jęki?

              socjalizować dziecię! nie każde ma dwa miesiące i jest w wieku
              niesocjalizowalnym! jak ma kilka lat, biega i pokrzykuje, to należy mu
              uświadomić, że innym przeszkadza
              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:26
                za dużo wymagasz od dzieci, dorośli mają w d..e 10 przykazań a dzieci się mają
                zrozumieć ze ich ryk przeszkadza komuś?
                • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:28
                  nie dzieci, a ich rodzice
                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:31
                    co rodzice?
                    • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:32
                      "- (...) a dzieci się mają zrozumieć ze ich ryk przeszkadza komuś?

                      - nie dzieci, a ich rodzice

                      - co rodzice?"

                      to ja powinnam teraz napisać "no rodzice no"
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:36
                        piłaś kawę, bo słabo trybisz

                        dzieci nie mają baterii które można wyłączyć, gdy rodzice dojdą do wniosku że
                        ich ryk zaczyna przeszkadzać, najwyżej staniesz się świadkiem konsekwencji w
                        wychowywaniu dzieci znaczy: ignorować a ż sie uspokoi
                        • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:44
                          > piłaś kawę, bo słabo trybisz
                          >

                          przecież to Tobie ciężko idzie powiązanie postu z odpowiedzią do niego, czemu
                          więc ode mnie wymagasz "dotrybienia" się?

                          > dzieci nie mają baterii które można wyłączyć, gdy rodzice dojdą do wniosku że
                          > ich ryk zaczyna przeszkadzać, najwyżej staniesz się świadkiem konsekwencji w
                          > wychowywaniu dzieci znaczy: ignorować a ż sie uspokoi

                          jeśli rodzice wymagają od otoczenia poszanowania prawa ich dziecka do bycia
                          pępkiem świata, to szczerze wątpię że w tej rodzinie odbywa się jakiekolwiek
                          wychowanie.
                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:06
                            wanilinowa napisała:

                            > > piłaś kawę, bo słabo trybisz
                            > >
                            >
                            > przecież to Tobie ciężko idzie powiązanie postu z odpowiedzią do niego, czemu
                            więc ode mnie wymagasz "dotrybienia" się?

                            mam odmienne zdanie na ten temat, ale widzę że uparcie "rżniesz głupa" ;)

                            > jeśli rodzice wymagają od otoczenia poszanowania prawa ich dziecka do bycia
                            pępkiem świata, to szczerze wątpię że w tej rodzinie odbywa się jakiekolwiek
                            wychowanie.

                            nie masz pojęcia o wychowaniu a o jego braku chyba tak
                            • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:13
                              pacnij mnie jeszcze łopatką, no pacnij!
                              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:40
                                pac pac ;)
                                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 21:33
                                  spokój w piaskownicy!

                                  [bez obrazy]
                                  • wanilinowa Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 00:11
                                    psze pani, ale to lacido zaczęła! ja myślałam że to taka babka z którą można
                                    pojajcować a jej się dziś jakiś rzep wkręcił i czepia się niemiłosiernie byle
                                    żartu ;)
                                    • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 17:28
                                      skarżypyta :P
                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:32
                      lacido napisała:

                      > co rodzice?

                      Rodzice mają rozumieć, że krzyk dziecka przeszkadza.
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:37
                        a co z tego zę oni to wiedzą? czary mary dziecko nie wyj?
                        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:40
                          lacido napisała:

                          > a co z tego zę oni to wiedzą? czary mary dziecko nie wyj?

                          hm... po niektórych widać, że próbują jakoś uciszyć dziecko, wtedy OK. ale są
                          tacy, co toczą wzrokiem: moje dziecko głodne, zmęczone, przepuścić obywatele,
                          ululać i jeszcze dywan czerwony macie rozłożyć!
                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:42
                            słyszałaś o dzieciach, które wrzaskiem wymuszają coś na rodzicach?
                            cichną wtedy jak im się da to czego chcą tylko potem wyrastają z nich
                            terroryści a ja nie mam zamiaru dla cudzego spokoju fundować sobie takiego
                            dziecka :)
                            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:45
                              lacido napisała:

                              > słyszałaś o dzieciach, które wrzaskiem wymuszają coś na rodzicach?
                              > cichną wtedy jak im się da to czego chcą tylko potem wyrastają z nich
                              > terroryści a ja nie mam zamiaru dla cudzego spokoju fundować sobie takiego
                              > dziecka :)

                              a dlaczego ja mam partycypować w twoim procesie wychowawczym?
                              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:07
                                z takiego samego powodu dlaczego uczestniczysz w tej dyskusji :)
                                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:18
                                  lacido napisała:

                                  > z takiego samego powodu dlaczego uczestniczysz w tej dyskusji :)

                                  tzn. z jakiego?

                                  w tej dyskusji uczestniczę akurat dlatego,bo jestem bardzo niewyspana, a w
                                  takich wypadkach dużo siedzę w kompie. w przeciwnym wypadku czytałabym lekturę
                                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:24
                                    no to z takiego samego powodu będziesz partycypować w procesie wychowawczym
                                    mego dziecka ;)))

                                    ale się to zakręcone zrobiło ;)
                                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:28
                                      lacido napisała:

                                      > no to z takiego samego powodu będziesz partycypować w procesie wychowawczym
                                      > mego dziecka ;)))

                                      mowy nie ma, jak jestem niewyspana, mam ochotę pozabijać wszystko, co wrzeszczy,
                                      od dziecka przez młodzieńca po dziarskiego dziadka
                                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:30
                                        :)))
                                        za późno
                                        przykład z dupą to autentyk :))) partycypujesz i już :P
                                        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:31
                                          lacido napisała:

                                          > :)))
                                          > za późno
                                          > przykład z dupą to autentyk :))) partycypujesz i już :P

                                          Dupa!
                                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:32
                                            no i masz CI los znowu się zaczyna :P
                                            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:34
                                              lacido napisała:

                                              > no i masz CI los znowu się zaczyna :P

                                              Duuuuupaaa, duuuupaaaaa! La, la, la! Jak pani nie uciszy dziecka, to ja też tak
                                              będę!
                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:30
                  lacido napisała:

                  > za dużo wymagasz od dzieci, dorośli mają w d..e 10 przykazań a dzieci się mają
                  > zrozumieć ze ich ryk przeszkadza komuś?

                  tak, GDY IM TO RODZICE WYTŁUMACZĄ

                  10 przykazań nie ma nic do rzeczy, jest coś takiego jak reguły współżycia
                  społecznego

                  też mogę podejść do takiej mamusi z dzieckiem i zaśpiewać jej "Marsyliankę"
                  upiorną nieczystą koloraturą prosto w ucho, BO JA LUBIĘ! Może zrozumie, że jej
                  dziecko też komuś przeszkadza!

                  Regułą jest, że w autobusie, jak dziecko się drze, a patrzysz na mamusię, to
                  mamusia zawsze na ciebie patrzy dumnie, jakie ma żywe, zdrowe, drące się dziecko.

                  Dopiero musisz dać do zrozumienia, że jego rozkoszna ekspresja ci przeszkadza,
                  to w drugiej kolejności raczy je uciszać.
                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:32
                    jak to nie ma?dorosłych nie można wyuczyć że się nie kradnie bo robi krzywdę
                    innym a dziecko ma zrozumieć ze paniusi obok przeszkadzają jego organki?

                    nie zauważyłam nigdy dumy na twarzy matki drącego dziecka, raczej zażenowanie
                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:34
                      lacido napisała:

                      > jak to nie ma?dorosłych nie można wyuczyć że się nie kradnie bo robi krzywdę
                      > innym a dziecko ma zrozumieć ze paniusi obok przeszkadzają jego organki?

                      ma to zrozumieć lub też ma to przyjąć do wiadomości nie rozumiejąc i przestać
                      grać na organkach

                      >
                      > nie zauważyłam nigdy dumy na twarzy matki drącego dziecka, raczej zażenowanie

                      Bo mnie nie chodzi o wrzask, tylko o takie energiczne pokrzykiwanie... na cały
                      autobus. Jednak głośne.
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:38
                        ale dlaczego hamować muzyczne zapędy dziecka(ono takie zdolne), to że paniusia
                        się nie zna na muzyce to jej problem ;)

                        gdzie Ty mieszkasz że widzisz dumę z krzyczącego dziecka?
                        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:41
                          lacido napisała:

                          > ale dlaczego hamować muzyczne zapędy dziecka(ono takie zdolne), to że paniusia
                          > się nie zna na muzyce to jej problem ;)

                          to do szkoły muzycznej zapraszamy

                          >
                          > gdzie Ty mieszkasz że widzisz dumę z krzyczącego dziecka?

                          w Warszawie
                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:42
                            współczuję :)
                            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:46
                              lacido napisała:

                              > współczuję :)

                              ależ nie ma czego, nie widzę powodu. współczuć to mi możesz poważnych problemów:
                              jaskry i problemów ze snem, a nie miejsca zamieszkania
                              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:09
                                wspólczuję Ci obcowania z takimi mamami które są dumne z powodu głośnych
                                dźwięków wydawanych przez swe dzieci

                                jaskry, problemów ze snem też ale dopiero teraz dowiedziałam się o Twej dolegliwości

                                skoro to nie jest poważny problem to dlaczego tak Cie ten temat zajmuje?
                                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:19
                                  l
                                  > skoro to nie jest poważny problem to dlaczego tak Cie ten temat zajmuje?

                                  myslałam, że mi współczujesz mieszkania w Warszawie
                                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:23
                                    eee też mi powód do współczucia, takie matki są beznadziejne ;)
            • sabriel Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:08
              Nie wpuszczam,nie widzę powodu,zwłaszcza jak maluch sobie śpi.
              A jeśli chodzi o argument, że dziecko się zgrzeje, to sorry ale to już jest wina
              jego mamy,że go nie rozbierze.
              Marudzenie? dorośli też marudzą.
              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:27
                jak CI to nie przeszkadza to możesz to znosić ja tam nie lubię jęków dzieci ani
                swojego ani cudzych :)
                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:32
                  lacido napisała:

                  > jak CI to nie przeszkadza to możesz to znosić ja tam nie lubię jęków dzieci ani
                  > swojego ani cudzych :)

                  Idąc tym tropem dojdziemy do sytuacji, że w każdej sytuacji niesocjalizowane
                  dzieci będą świętymi krowami, żeby przypadkiem nie zepsuł im się humor i nie
                  zaczęły marudzić.

                  A jakie z takich niewychowanych dzieci wyrosną fajne nastolatki, a jacy
                  dorośli... Też im trzeba będzie ustępować w ułamku sekundy - tym razem pod
                  groźbą wiąchy albo ciosu.
                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:34
                    ale nie masz najmniejszego wpływu na to jakie sa dzieci innych ludzi, zawsze
                    może Ci kto powiedzieć: odp.. się od mojego dziecka
                    w starciu z drącym dzieckiem jesteś na gorszej pozycji bo dziecku się wybaczy że
                    zmęczone, głodne a Ty wyjdziesz na niewyrozumiałą pindę i tyle ;)
                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:38
                      lacido napisała:

                      > ale nie masz najmniejszego wpływu na to jakie sa dzieci innych ludzi, zawsze
                      > może Ci kto powiedzieć: odp.. się od mojego dziecka

                      Ależ ja się bardzo chętnie odp... od dziecka, nie znoszę dzieci! jednak w
                      przestrzeni publicznej dziecko ma się uczyć reguł użytkowania tej przestrzeni!




                      > w starciu z drącym dzieckiem jesteś na gorszej pozycji bo dziecku się wybaczy ż
                      > e
                      > zmęczone, głodne a Ty wyjdziesz na niewyrozumiałą pindę i tyle ;)

                      No właśnie. Takie czasy. Jak byłam mała, to ja byłam na gorszej pozycji jako
                      dziecko. Potem nastała świętokrowość dziecięca i jako dorosła znowu jestem na
                      gorszej pozycji.

                      Na szczęście, wielu ludzi podziela moje zdanie, że dziecko ma być socjalizowane
                      przez rodziców. A mnie, rozumiem, mojego rozdrażnienia, nic nie usprawiedliwia?
                      Poza - odpukać - chorobą nowotworową?
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:40
                        nie widzisz różnicy miedzy sobą a dzieckiem? to wiele wyjaśnia
                        nie lubisz dzieci wiec pewnie ich nie masz czyli całą gadkę o kant d..y rozbić
                        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:44
                          lacido napisała:

                          > nie widzisz różnicy miedzy sobą a dzieckiem?

                          widzę i ponawiam pytanie:

                          czy ponieważ jestem osobą dorosłą, nie mam prawa być rozdrażniona, zmęczona,
                          niewyspana, chora?



                          > nie lubisz dzieci wiec pewnie ich nie masz czyli całą gadkę o kant d..y rozbić

                          Aha, widzę, że doszłyśmy do argumentów ad personam. A ja myślałam, że da się z
                          tobą dyskutować.

                          Jest konstytucyjny obowiązek lubienia dzieci? Psy lubię. :-PPPP
                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:15
                            ponieważ jesteś dorosła to potrafisz powstrzymać się od darcia na głos: chce mi
                            się piiiiiiiiiiiiiić, dzieci niestety nie potrafią przejść do porządku dziennego
                            po odpowiedzi: za 15min jak tylko wybiorę pieniądze z bankomatu.
                            Widzę ze nadal nie widzisz różnicy między stopniem zrozumienia rzeczywistsi u
                            dorosłego i dziecka

                            to o dziecku to chodziło mi o to, że nigdy nie stałaś przed dylematem: dać
                            dziecku czipsy żeby przestało drzeć japę czy konsekwentnie znosić jego
                            marudzenie i gorszące spojrzenia osób postronnych, nie wiesz jak to jest gdy Twe
                            dziecko chodzi po przychodni wyśpiewując w różnych tonacjach słowo: dupa, dupa ;)

                            nie napisałam nic ze powinno się lubić dzieci
                            co do psów, po dzieciach rzadziej zostają kupny na chodnikach <lol>
                            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:22
                              lacido napisała:

                              > ponieważ jesteś dorosła to potrafisz powstrzymać się od darcia na głos: chce mi
                              > się piiiiiiiiiiiiiić, dzieci niestety nie potrafią przejść do porządku dzienneg
                              > o
                              > po odpowiedzi: za 15min jak tylko wybiorę pieniądze z bankomatu.

                              ale nie potrafię się powstrzymać od np. złego samopoczucia i chcę jak
                              najszybciej być w domu


                              > e
                              > dziecko chodzi po przychodni wyśpiewując w różnych tonacjach słowo: dupa, dupa
                              > ;)

                              Dupa?
                              >
                              > nie napisałam nic ze powinno się lubić dzieci
                              > co do psów, po dzieciach rzadziej zostają kupny na chodnikach <lol>

                              Co do kup, od dawna lansuję motokupki, czyli takie maszyny do czyszczenia
                              chodników na wzór francuski

                              absurdem jest wizja właściciela latającego z tekturową łopatką za psem,
                              zwłaszcza dogiem czy mastyfem ;-) albo za psem ze sraczką
                              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:27
                                ale nie krzyczysz na głos o swym samopoczuciu - gdybyś tak robiła to na pewno
                                bym CI ustąpiła miejsca :)))


                                > Dupa?

                                no dupa :)

                                > absurdem jest wizja właściciela latającego z tekturową łopatką za psem,
                                > zwłaszcza dogiem czy mastyfem ;-) albo za psem ze sraczką

                                a maskarą czyszczenie bytów po wdepnięciu w to ;) (psy się wyprowadza an spacery
                                a nie na za przeproszeniem sranie)
                                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:30
                                  lacido napisała:

                                  > ale nie krzyczysz na głos o swym samopoczuciu - gdybyś tak robiła to na pewno
                                  > bym CI ustąpiła miejsca :)))


                                  Ta, jasne. "Szanowni państwo, nie wyspałam się i czuję się znacznie gorzej niż
                                  wy w takiej sytuacji, a do tego w tym stanie muszę odwalić natręctwa, bo inaczej
                                  nie zasnę, więc proszę mi ustąpić"?
                                  >
                                  >
                                  > > Dupa?
                                  >
                                  > no dupa :)

                                  No jak dupa to dupa.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > a maskarą czyszczenie bytów po wdepnięciu w to ;) (psy się wyprowadza an spacer
                                  > y
                                  > a nie na za przeproszeniem sranie)

                                  A gdzie ma sr... pies? Motokupki, mówię!
                                  >
                                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:33
                                    wykrzyczała napisałam :))))


                                    najlepiej jakby to robił do WC :))
                                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:35

                                      > najlepiej jakby to robił do WC :))

                                      uhm i klapę za sobą zamykał
              • amuga Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:52
                I tu sie z toba zgodze. Uwazam ze wszelkie przywileje jesli chodzi o
                kolejki powinno sie zniesc.
                Ja jak byla w ciazy czulam sie wspaniale i moglam stac, biegac itp.
                Natomiast wtedy kiedy jeszcze nie bylo widac ze jestem w ciazy to 5
                minut stania bylo katorga. Ale nikomu by do glowy nie przyszlo
                ustapic mi miejsca czy przepuscic. A tez nasluchalam sie komentarzy
                jak udalo mi sie usiasc w autobusie. Ale ja nigdy sie nie
                przejmowalam tym. Stanie z malutkim dzieckiem bylo bardziej
                klopotliwe bo dziecko rozrabialo ale stanie z parolatkiem nie bylo
                lepsze a juz nie przyslugiwalo.
                Wedlug mnie to jest bez sensu bo jak zycie udowodnilo duzo gorzej
                znosilam stanie jak nie bylam w ciazy czy bez dzieka.
                Nikt nie bierze pod uwage ile ludzi w wieku 20 paru, 30 paru czy 40
                paru bywa bardzo chorymi i notorycznie zle sie czuje i glosno nie
                krzyczy o tym bo i tak nikt by sie tym nie przejal. Starsi ludzie
                ktorzy choruja na ostoperoze i latwo lamia kosci i musza swoje
                wystac w kolejkach, czesto z torbami pelnymi zakupow, przepuszczajac
                tych “uprzewilejowanych”.
                To nie jest w porzadku.

                Moze ktos ma doswiadczenie z innych krajow jak tam sie te sprawy
                traktuje? Bo przypuszczam ze jak ktos zaplaci za bilet w autobusie
                to nie przychodzi mu do glowy ustapic miejsca drugiej osobie. W
                koncu obie osoby placa tyle samo i maja te same prawa.
                A to czy sie przepusci kogos w kolejce to powinna ta osoba uzyskac
                zgode wszystkich osob stojacych przed i nie byloby jak w poprzednim
                watku ze osoba w ciazy wykupi wszystkie zapasy ciasta.
                W tamtej sytuacji to sprzedawca powinien sie zapytac kolejki czy
                jest zgoda na sprzedanie tych ciast.
                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 18:00
                  amuga napisała:

                  > I tu sie z toba zgodze. Uwazam ze wszelkie przywileje jesli chodzi o
                  > kolejki powinno sie zniesc.
                  > Ja jak byla w ciazy czulam sie wspaniale i moglam stac, biegac itp.
                  > Natomiast wtedy kiedy jeszcze nie bylo widac ze jestem w ciazy to 5
                  > minut stania bylo katorga. Ale nikomu by do glowy nie przyszlo
                  > ustapic mi miejsca czy przepuscic. (...)

                  Amuga dobrze to ujęła.

                  Są stany i sytuacje uprzywilejowane i te nieuprzywilejowane.

                  Nigdzie nie jest napisane, że (na oko zdrowy)20-latek czuje się lepiej niż dziecko.
    • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 17:43
      Jesli matka podchodzi z dzieckiem do kolejki z mina " waszym bowiazkiem jest
      mnie przepuscic bez kolejki" to nie przepuszczam bo ja takiego obowiazku nie mam
      i tyle :) jesli dzieciak zaczyna wyc to matka albo go powinna uspokoic albo go
      powinna uspokoic :) sadze, ze dajac matce dwa wyjscia, z ktoregos powinna
      skorzystac :) nie mowie tu o niemowlakach, ssakach kilku miesiecznych itp.
      sama jestem matka i nie oczekuje, ze ktos w kolejkach potraktuje mnie ulgowo.
      kazdy po cos do sklepu, lekarza, na poczte itp przyszedl. tak samo jak ja. wiec
      dlaczego mam sie wpychac ?
      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:16
        sadosia75 napisała:

        > Jesli matka podchodzi z dzieckiem do kolejki z mina " waszym bowiazkiem jest
        > mnie przepuscic bez kolejki" to nie przepuszczam bo ja takiego obowiazku nie ma
        > m
        > i tyle :) jesli dzieciak zaczyna wyc to matka albo go powinna uspokoic albo go
        > powinna uspokoic :) sadze, ze dajac matce dwa wyjscia, z ktoregos powinna
        > skorzystac :)

        nie korzysta, jaki jest Twój kolejny ruch?
        • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:24
          Prosze, zeby dzieciaka uspokoila. Jej moze nie przeszkadza wyjacy dzieciak. Mnie
          przeszkadza. w jej domu niech dzieciak wyje ile chce jesli sasiadom to nie
          przeszkadza. w urzedach to ona z tym dzieckiem jedna jedyna nie jest.
          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:28
            ona mówi: może to pani sama zrobi?
            wersja druga: odczep się pani od mojego dziecka, jak nie pasuje może pani nie
            słuchać
            • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:32
              A niby dlaczego ja mam cudzego wrzeszczacza wychowywac? skoro nie potrafi
              dzieckiem sie zajac to niech zostawia w domu/ odda komus. cokolwiek.
              A wersja druga czyli mamy do czynienia z chamem jest wersja dla mamy wyjatkowo
              nie wygodna bo wtedy prosto z mostu mowie kobiecie, ze cham to w domu siedzi i
              nie ciaga sie po miescie z dzieckiem.

              Ja rozumiem, ze dziecko jest znudzone stojac razem z rodzicami w kolejce.
              rozumiem, ze jest zmeczone. rozumiem tez to, ze od dziecka ciut mniej sie wymaga
              niz od doroslego. no ale wlasnie to dziecko przyszlo z doroslym wiec niech
              dorosly zajmie sie dzieckiem. wymagam od doroslego nie od dziecka.
              • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:33
                sadosia75 napisała:

                > A niby dlaczego ja mam cudzego wrzeszczacza wychowywac? skoro nie potrafi
                > dzieckiem sie zajac to niech zostawia w domu/ odda komus. cokolwiek.
                > A wersja druga czyli mamy do czynienia z chamem jest wersja dla mamy wyjatkowo
                > nie wygodna bo wtedy prosto z mostu mowie kobiecie, ze cham to w domu siedzi i
                > nie ciaga sie po miescie z dzieckiem.

                A ona ci wiąchę i tak to leci. :-(((((((


                • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:35
                  W takiej sytuacji to sie nie dyskutuje. Ochrona zazwyczaj w urzedach jest i
                  powinna skutecznie zajac sie "kulciuralnom" mamunia :)
              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:37
                sadosia75 napisała:

                > A niby dlaczego ja mam cudzego wrzeszczacza wychowywac?

                i proszę jak sobie ładnie odpowiedziałaś, nie Twoja sprawa :)

                > mowie kobiecie, ze cham to w domu siedzi i nie ciaga sie po miescie z dzieckiem.

                to dopiero chamstwo, wcale nie byłabyś lepsza od niej ;/
                • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:40
                  Wychowywanie cudzego dziecka ok nie moja sprawa. ale wyjacy dzieciak stojacy z
                  szanowna mamusia w tej samej kolejce co ja to juz moja sprawa.
                  to tak jakby moje dziecko podeszlo i zrobilo siku przed toba. no i co? nie
                  oburzysz sie? przeciez to nie twoja sprawa.

                  > to dopiero chamstwo, wcale nie byłabyś lepsza od niej ;/

                  chamstwem jest widzenie tylko i wylacznie czubka wlasnego nosa.
                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 15:31
                    sadosia75 napisała:

                    > Wychowywanie cudzego dziecka ok nie moja sprawa. ale wyjacy dzieciak stojacy z
                    szanowna mamusia w tej samej kolejce co ja to juz moja sprawa. to tak jakby moje
                    dziecko podeszlo i zrobilo siku przed toba. no i co? nie oburzysz sie? przeciez
                    to nie twoja sprawa.
                    >

                    oczywiście, że nie moja, najwyżej zwróciłabyś mi kasę za ewentualnie oblane buty
                    <lol>

                    > chamstwem jest widzenie tylko i wylacznie czubka wlasnego nosa.

                    jakaś nowa definicja? w którym słowniku taką przeczytałaś?
                    • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 22:13
                      lacido napisała:


                      > oczywiście, że nie moja, najwyżej zwróciłabyś mi kasę za ewentualnie oblane but
                      > y
                      > <lol>

                      I oczywiscie bys nie skomentowala tak?
                      No prosze jaka Ty jestes tolerancyjna nawet chamstwo tolerujesz. gratuluje :)
                      >

                      >
                      > jakaś nowa definicja? w którym słowniku taką przeczytałaś?
                      Uwazasz, ze zycie na zasadzie jestem pepkiem swiata mnie nalezy sie wszystko bo
                      ( mam dziecko, siedem nog, dwanascie glow, lepsze autp itp ) a wam to nic sie
                      nie nalezy jest szczytem kultury?
                      Ok ja rozumiem, ze przedstawiamy dwa rozne poglady ale naprawde daruj sobie
                      takie chwyty. Podkopywanie czegos co jest oczywiste i jasne dla 99,9%
                      spoleczenstwa jest po prostu glupie.
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:14
                        ale chamstwo Twoje czy Twojego dziecka to Wasza sprawa, co tuk komentować?
                        Myślę, że założyłabym że jedno z Was(a może oboje) macie jakieś dysfunkcję a
                        wtedy tym bardziej nie wypada komentować

                        Nie pisałam nic o byciu pępkiem świata ale widzę, że lubisz popadać w skrajności
                        na zasadzie kto nie ze mną ten przeciwko mnie.
                        Uogólnianie że 99,9procenet społeczeństwa ma takie samo zdanie jest równie
                        głupie jak określenie Polski krajem katolickim
                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:41
                  lacido napisała:

                  > sadosia75 napisała:
                  >
                  > > A niby dlaczego ja mam cudzego wrzeszczacza wychowywac?
                  >
                  > i proszę jak sobie ładnie odpowiedziałaś, nie Twoja sprawa :)

                  Toteż sadosia nie proponuje mamie rozwiązań pedagogicznych, ale WYMAGA ICH EFEKTÓW.
                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 15:43
                    wymagać to może od siebie, bo nawet od swoich rodziców to nie bardzo
                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 22:07
                      lacido napisała:

                      > wymagać to może od siebie, bo nawet od swoich rodziców to nie bardzo

                      w miejscu publicznym może od wszystkich użytkowników tego miejsca
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:15
                        jakoś nie wierzę żebyś to praktykowała a jeśli czegoś nie robisz to szkoda o tym
                        gadać.
                        Spróbuj wymóc od gimnazjalisty żeby nie przeklinał a potem prześlij mi swoje
                        zdjęcie :)))
                        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:21

                          > Spróbuj wymóc od gimnazjalisty żeby nie przeklinał a potem prześlij mi swoje
                          > zdjęcie :)))

                          Powinny być mandaty za przeklinanie, jak za palenie.
                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:27
                            ehhhhhhhhh a jakby tak każdy dziesieciu przykazań przestrzegał...

                            chyba koncert życzeń mamy :)
                            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:30
                              lacido napisała:

                              > ehhhhhhhhh a jakby tak każdy dziesieciu przykazań przestrzegał...

                              Dlaczego akurat tego?
                              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:44
                                a pierwsze lepsze zasady mi przyszły na myśl :)
            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:32
              lacido napisała:

              > ona mówi: może to pani sama zrobi?
              > wersja druga: odczep się pani od mojego dziecka, jak nie pasuje może pani nie
              > słuchać

              Głośno wyję jej do ucha, możliwie koloraturą, bo to upierdliwiej, i oznajmiam
              "Jak nie pasuje, może pani nie słuchać"

              (w realu bym tego nie zrobiła, ale może się znajdzie jakiś odważny)
              • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:38

                > Głośno wyję jej do ucha, możliwie koloraturą, bo to upierdliwiej, i oznajmiam
                > "Jak nie pasuje, może pani nie słuchać"

                i cała reszta ludzi ucieka z kolejki a ja Ci dziękuję że nie trzeba już w niej
                stać :DDD

                > (w realu bym tego nie zrobiła, ale może się znajdzie jakiś odważny)

                zmaściłaś
                • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 19:43

                  > i cała reszta ludzi ucieka z kolejki a ja Ci dziękuję że nie trzeba już w niej
                  > stać :DDD

                  Cała reszta się cichcem cieszy, że mamusia dostała szkołę. A wyję krótko, acz
                  sugestywnie.


                  >
                  > > (w realu bym tego nie zrobiła, ale może się znajdzie jakiś odważny)
                  >
                  > zmaściłaś

                  Że co?
                  • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 15:38
                    Obawiam się że w starciu z dzieckiem jesteś na przegranej pozycja, np ja
                    wiecznie słyszę, co się pani dziecka czepia, mały jest to mu wolno wiec to ja
                    wychodzę na wstrętną zołzę
                    • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 22:08
                      lacido napisała:

                      > Obawiam się że w starciu z dzieckiem jesteś na przegranej pozycja, np ja
                      > wiecznie słyszę, co się pani dziecka czepia, mały jest to mu wolno

                      No tak. A kiedy mu zacznie nie być wolno?
                      • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:17
                        mnie się pytasz? mojemu nie wolno czy mały czy duży, bo wiem, że potem to ja
                        będę miała meksyk a nie miła starsza pani, która staje w obronie uciśnionego
                        dziecka bo mu np.nie pozwalam pić napoju gazowanego
                        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:19
                          to może warto wyjść na zołzę?
                          • lacido Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:28
                            szczerze mówiąc to w d..pe mam co myślą o mnie inni w tej kwestii robie to co
                            uważam za słuszne :) (tym samym nie dam dziecku lizaka tylko dlatego żeby
                            zamknęło ryło)
          • malutkaberlin20 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 21:20
            sadosiu ale rozni sa ludzie i kazdemu przeszkadza cos innego.. komus
            np przeszkadza jak ludzie obok rozmawiaja(np dwie kolezanki sie
            spotkaly i plotkuja) innemu znowu moze przeszkadzac ze ktos obok
            rozmawia przez telefon. a trzeciemu moga przeszkadzac glosno
            ustawione dzwonki w telefonie..jasne mozna poprosic ta osobe zeby
            zachowywala sie ciszej(np zeby matka uspokoila dziecko) ale nie
            mozemy od tego kogos wymagac ze sie do nas dostosuje.
            • malutkaberlin20 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 21:29
              mi naprzyklad kiedy jestem zmeczona a musze stac w kolejce
              przeszkadzaja inni ludzie rozmawiajacy obok..tu jakies dwie
              nastolatki o piatkowej imprezie u goski, tam dwie babcie
              szczegolowo opisuja co im dolega..tam facet z zona sie kloci.a ja
              mam wtedy ochote im powiedziec-a wescie sie wszyscy zamknijcie ja tu
              przyszlam sprawe zalatwic a nie waszych problemow wysluchiwac! i co
              oni mi powiedza? JAK CI PRZESZKADZA TO NIE SLUCHAJ!!!
              • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 21:32
                malutkaberlin20 napisała:

                > mi naprzyklad kiedy jestem zmeczona a musze stac w kolejce
                > przeszkadzaja inni ludzie rozmawiajacy obok..tu jakies dwie
                > nastolatki o piatkowej imprezie u goski, tam dwie babcie
                > szczegolowo opisuja co im dolega..tam facet z zona sie kloci.a ja
                > mam wtedy ochote im powiedziec-a wescie sie wszyscy zamknijcie ja tu
                > przyszlam sprawe zalatwic a nie waszych problemow wysluchiwac! i co
                > oni mi powiedza? JAK CI PRZESZKADZA TO NIE SLUCHAJ!!!

                ja też, ja też - "i naprawdę pani myśli,że nas to interesuje?"

                ale oni są w swoim prawie
            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 13.12.08, 21:31
              m ale nie
              > mozemy od tego kogos wymagac ze sie do nas dostosuje.

              Owszem można - jeśli przyjęte normy zachowań są po naszej stronie.

              Nie mogę interweniować, jeśli ktoś gada głupoty i co drugie zdanie powtarza, że
              jest w szoku, okraszając wypowiedź licznymi przedrostkami typu mega czy super.
              Mnie to wkurza, ale w normie się mieści.

              Natomiast darcie się na cały pojazd - nie mieści się.
    • arbuzunia Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 15:45
      no widzę że generalnie się ze mną zgadzacie, chociaż niektórzy nie mają problemu
      z tym, żeby przepuścić mamę.

      Problem jest taki, że kolejka na poczcie składa się z różnych osób, co z tego że
      pierwsza nie ma problemu skoro za nią stoi kolejnych 5 którym to nie pasuje,
      stąd się wziął opisany przeze mnie konflikt.
      • mrs.g Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 16:42
        zauwazylam, ze niektore specjalnie biora dzieci, zeby je
        przepuszczono. Bynajmiej nie rozumiem przedswiatecznych wycieczek :
        mama, tata, 1 miesieczne dziecko w weekend do marketu. Gdyby miala
        choc troche rozumu zostawilaby dzieco w domu z mezem i pojechala na
        zakupy. Do tego dochodzi jeszcze tzw. lansing
    • andreas3233 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 17:17
      Moze rozciac ten gordyjski wezel tak: NIE przepuszczac nikogo w
      kolejce i juz...:)))
    • mrs.g przepuszczac tylko te 14.12.08, 18:45
      ktoryc dzieci wrzeszcza, jak sa grzeczne niech stoi
    • justysialek Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 22:51
      Uwielbiam takie dyskusje i ludzi, którzy robią dramat, bo im
      przeszkadza presja społeczna na bycie uprzejmym...

      Następnym razem nie przepuszczaj, a jak ktoś ci zwróci uwagę to mu
      napluj w twarz!
      A jak nie masz odwagi to siedź cicho i nie jojcz na forum.
      • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 22:10
        Nie na bycie uprzejmym, tylko na rozdział na obywateli I,II i III kategorii oraz
        kategorii "S"(tych z dziećmi)
        • justysialek Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:49
          myślałam, że nie rusza ciebie presja społeczna.
          • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:52
            justysialek napisała:

            > myślałam, że nie rusza ciebie presja społeczna.

            Presja mnie nie rusza, ale zaliczanie mnie do II kategorii mnie rusza.
            • justysialek Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 00:07
              Myślisz, że jak taka matka po całym dniu walki z rowrzeszczanym
              bahorem i jeszcze załatwianiu róznych spraw, nie ma siły prosić,
              tylko troszkę mało uprzejmie się wpycha i liczy na twoje zrozumienie
              to znaczy, że uważa cię za kogoś gorszego? Skąd ten wniosek, bo mi
              się najpierw 17 innych powodów nasuwa?!

              Ja choruję własnie na coś, czego nie widać. I nie mam pretensji o
              to, do całego świata. Nie mam pretensji do ludzi w kolejce przede
              mną ani tych, którzy mają np dziecko lub duży brzuch i tez pragną
              szybko wyjść - raczej ich rozumiem! I przepuszczam często.
              Zdarzyło mi się też parę razy prosić aby mnie ktoś przepuścił z
              róznym skutkiem i zdarzyło mi się wykorzystać moment czyjegoś
              zawahania i się wepchnąć - kiedy już naprawdę nie miałam siły stać.
              Byłam gotowa ponieśc konsekwencje w razie czegoś ale na szczęście
              trafiłam na ludzi mało nerwowych, bo nadal żyję ;-) Chcę powiedzieć,
              że nie uważałam ich za gorszych, nie sądziłam, że "mi się należy" -
              tylko naprawdę błagałam Boga/inną siłę w myślach, żeby mi się
              upiekło i żebym już mogła zmykać.
              • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 00:14

                > to znaczy, że uważa cię za kogoś gorszego?

                Skądże znowu! Uwagi o traktowaniu mnie w ten sposób nie mają nic wspólnego z
                matkami, wpychaniem i tematem wątku! Nie zrozumiałyśmy się, bywa. ;-)

    • aga1000 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 14.12.08, 23:43
      Ja zawsze przepuszczam. Bo w sumie co to za problem? Kiedyś mnie to wpieniało
      (znaczy mamy z małymi dziećmi w sklepach, urzędach etc), ale pomyślałam sobie,
      że toczymy wszędzie mnóstwo piany, niechęci do bliźnich bo mają dzieci, bo są
      zbyt wolni bo są jacyś tam. A jakoś tak przyjemniej jest, gdy się komuś okaże
      odrobinę empatii. Wiele to nie kosztuje (raptem kilka, kilkanaście minut), a
      dzień jest przyjemniejszy.
      Ja dzieci na takie eventy nie zabieram (chyba, ze naprawdę mam podbramkową
      sytuację) i też zawsze jest mi miło, gdy ktoś bezinteresownie przepuści mnie w
      kolejce. Co polecam. Naprawdę przyjemniej się żyje bez jadu do bliźnich.
      Sama zresztą "życzliwość" poznałam będąc w końcówce ciąży, dość dla mnie
      trudnej. Nie zdarzyło mi się, żeby ustąpił mi miejsca w autobusie młody byczek
      albo młoda dziewczyna. To zawsze byli starsi ludzie, którzy sami byli w
      nienajlepszej kondycji. I od tego czasu nie obliczam ile sekund czy minut będzie
      mnie kosztować zwykła życzliwość i uprzejmość.

      arbuzunia napisała:

      > Był ostatnio wątek o przepuszczania kobiet w ciąży, a co z kobietami z małymi
      > dziećmi?
      >
      > U mnie na poczcie są ogromne kolejki jednak zawsze gdy wchodzi kobieta z małym
      > dzieckiem to wszyscy ją zgodnie przepuszczają. Ostatnio znalazła się jedna
      > odważna kobieta w kolejce która zaprotestowała- powiedziała że ona też się
      > śpieszy bo na nią z kolei dziecko czeka w domu. Kilka osób na nią zaczęło
      > krzyczeć że ‘jest żałosna’ itp, argument był taki że małe dziecko w
      > wózku się
      > zgrzeje więc trzeba koniecznie przepuścić jego mamę. A dzieciak sobie smacznie
      > spał i napewno było mu znacznie wygodniej niż komukolwiek z nas!
      >
      > O ile chętnie przepuszczam kobiety w ciąży to nie rozumiem dlaczego mam
      > puszczać mamy z małymi dziećmi? Wszyscy się z jakiegoś powodu śpieszą, mają
      > swoje sprawy, dlaczego mamy mają być uprzywilejowane?
      • justysialek Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 01:13
        Niestety jesteś passe!
        Teraz w modzie jest egoizm i ogólna zawiść. Młodych ludzi doprowadza
        do wściekłości to, że ktoś śmiał sobie zrobić dziecko (lub zrobić
        cokolwiek innego, co ich nie dotyczy) a teraz śmie czegokolwiek od
        nich wymagać.

        Ogólnie rzecz biorąc wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób mogą swoją
        obecnością, zachowaniem w jakiś sposób przeszkadzać innym (kobiety w
        ciąży, kobiety z małymi dziećmi, ludzie chorzy, niepełnosprawni,
        starzy)- choćby tym, że ich obecność wywołuje niemiły dyskomfort,
        bo "może powinienem ustąpić a nie chce mi się" - powinni mieć na
        tyle przyzwoitości, żeby po cichu usunąć się "normalnym" obywatelom
        z oczu! A nie sobie na pocztę, do sklepu, czy nie daj Boże, do
        filharmonii chodzą! Wstyd... ;-/
        • dzikoozka Macie racje dziewczyny 15.12.08, 08:46
          wstyd :((((
        • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 22:12
          Bo niektórzy ludzie mają choroby mniej widoczne, a NIE SĄ UPRZYWILEJOWANI.

          Jak uprzywilejowywać, to wszystkich chorych/słabszych, nie uważasz? A nie wybiórczo.
          • malutkaberlin20 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:36
            to skoro ich choroby sa mniej widoczne to skad spoleczenstwo ma
            wiedziec ze ktos jest chory? mysle ze gdyby taka osoba otwarcie
            powiedziala"jestem chora na....czy moglabymi pani ustapic miejsce"
            to nie bylo by takiego problemu!
            • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:41
              malutkaberlin20 napisała:

              > to skoro ich choroby sa mniej widoczne to skad spoleczenstwo ma
              > wiedziec ze ktos jest chory? mysle ze gdyby taka osoba otwarcie
              > powiedziala"jestem chora na....czy moglabymi pani ustapic miejsce"

              Padaczkę?

              Nerwicę lękową?

              Schizofrenię?

              Prędzej by ją zlinczowali albo wyśmieli.
          • justysialek Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:39
            Kochanico, czy ja kazałam ich uprzywilejować?
            Na razie widze głosy wręcz przeciwne. Z tego wątku np wynika, że
            matki z dziecmi denerwują innych, bo się niecierpliwią w kolejcę
            lub, o zgrozo, dziecko może zacząc płakać...
        • arbuzunia justysialek 15.12.08, 22:21
          justysialek napisała:

          > Uwielbiam takie dyskusje i ludzi, którzy robią dramat, bo im
          > przeszkadza presja społeczna na bycie uprzejmym...

          Cóż za wnikliwa psychoanaliza, jesteś niezwykle mądra.

          > Teraz w modzie jest egoizm i ogólna zawiść. Młodych ludzi
          > doprowadza do wściekłości to, że ktoś śmiał sobie zrobić dziecko

          Chyba nie doczytałaś- osoba która zwróciła uwagę wpychającej się mamie sama jest mamą.

          > swoją obecnością, zachowaniem w jakiś sposób przeszkadzać innym
          > (kobiety w ciąży, kobiety z małymi dziećmi, ludzie chorzy,
          > niepełnosprawni, starzy)- choćby tym, że ich obecność wywołuje
          > niemiły dyskomfort

          ciąża, choroba, starość, niepełnosprawność i... macierzyństwo w jednym worku? Widzisz, własnie z tym się nie zgadzam.
          • kochanica-francuza Re: justysialek 15.12.08, 22:34

            > ciąża, choroba, starość, niepełnosprawność i... macierzyństwo w jednym worku? W
            > idzisz, własnie z tym się nie zgadzam.

            Chodzi o to, że wymienione osoby mają trudniej niż pozostałe. Matka ma trudniej
            niż niematka.

            Ale to pół prawdy, bo spośród obywateli niestarych, niematek, nieciężarnych
            wielu jest chorych "niewidocznie".

            • sadosia75 Kochanica odpusc 15.12.08, 22:38
              serio wiekszosc ludzi jest tolerancyjna jesli widzi cos co ich zmusza do
              tolerancji. piszesz o niewidocznych chorobach i co? i zero odzewu bo ladnie i
              kulturalnie jest pisac oj tak oczywiscie ustepuje miejsca, jestem toleracyjny/
              tolerancyjna, oczywiscie, ze wspolczuje, ze pomagam bla bla bla.
              Problem zaczyna sie wtedy jesli nie widac w kims choroby, jesli nie jestesmy
              zmuszeni przez otoczenie pokazac jak to jestesmy tolerancyjni. a skoro cos/ ktos
              nas nie zmusza to lepiej nie wchodzic w tego typu tematy i tyle.
              • kochanica-francuza Re: Kochanica odpusc 15.12.08, 22:42
                sadosia75 napisała:

                > serio wiekszosc ludzi jest tolerancyjna jesli widzi cos co ich zmusza do
                > tolerancji. piszesz o niewidocznych chorobach i co? i zero odzewu bo ladnie i
                > kulturalnie jest pisac oj tak oczywiscie ustepuje miejsca, jestem toleracyjny/
                > tolerancyjna, oczywiscie, ze wspolczuje, ze pomagam bla bla bla.
                > Problem zaczyna sie wtedy jesli nie widac w kims choroby, jesli nie jestesmy
                > zmuszeni przez otoczenie pokazac jak to jestesmy tolerancyjni. a skoro cos/ kto
                > s
                > nas nie zmusza to lepiej nie wchodzic w tego typu tematy i tyle.
                >
                hm?

                masz na myśli, że g...o zyskam? że nikogo nie obchodzi, że potrzebuję z powodu
                swojej choroby więcej czasu?
                • sadosia75 Re: Kochanica odpusc 15.12.08, 22:49
                  Mhm.
                  Przyklad z dzisiaj. Moja sasiadka porzadna "katoliczka" ustapi miejsca zawsze
                  kazdemu pod warunkiem, ze "widac" stala dzis w kolejce do lekarza. ja w
                  przychodni bylam z Mama. czekalysmy juz ponad godzine. na lawkach nie bylo
                  miejsca siedzacego. wiec sasiadka ( kobita na oko 56-60 lat ) wrecz KAZALA mojej
                  mamie ustapic jej miejsca bo ona jest CHORA! problem polega na tym, ze ona jest
                  chora ale na grype a moja Mama na cos zdecydowanie powazniejszego. a teraz
                  znajac nasze realia wyobraz sobie miny innych ludzi i ich reakcje. w koncu wg
                  niektorych w takich sytuacjach musimy ustapic miejsca. problem polega na tym, ze
                  choroba mojej Mamy jest wlasnie niewidoczna. i co? w takich sytuacjach ma sie
                  tlumaczyc? w sumie na to wychodzi. inaczej mialaby zapewniony lincz.
                  Widzisz Ty MUSISZ byc widoczna dla innych, zeby to oni Tobie ustapili.
                  • kochanica-francuza Re: Kochanica odpusc 15.12.08, 22:50
                    a to ja nie przepuszczam [zawzina się]
                    • sadosia75 Re: Kochanica odpusc 15.12.08, 22:53
                      A ja mysle tak po dzisiejszej akcji, ze lepiej czasem przepuscic i nie tracic
                      nerwow niz uzerac sie z "poprawnymi" dla tych widocznych.
            • dzikoozka Re: justysialek 16.12.08, 09:38
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > ciąża, choroba, starość, niepełnosprawność i... macierzyństwo w
              jednym wo
              > rku? W
              > > idzisz, własnie z tym się nie zgadzam.
              >
              > Chodzi o to, że wymienione osoby mają trudniej niż pozostałe.
              Matka ma trudniej
              > niż niematka.
              >
              > Ale to pół prawdy, bo spośród obywateli niestarych, niematek,
              nieciężarnych
              > wielu jest chorych "niewidocznie".

              Dralego w imię "sprawiedliwości społEcznej" niech wszystkim bedzie
              gorzej?
              Ty jesteś KOMUNOSTKA :DDD

              >
              • kochanica-francuza Re: justysialek 16.12.08, 16:23

                >
                > Dralego w imię "sprawiedliwości społEcznej" niech wszystkim bedzie
                > gorzej?

                Nie. Niech będą uprzywilejowani i widoczni, i niewidoczni.

            • arbuzunia matki mają łatwiej 16.12.08, 11:17
              kochanica-francuza napisała:

              > Matka ma trudniej niż niematka.

              A ja się właśnie nie zgadzam, ludzie którzy od rana do wieczora ciężko pracują
              mają równie ciężko.
          • justysialek Re: justysialek 15.12.08, 23:48
            > Chyba nie doczytałaś- osoba która zwróciła uwagę wpychającej się
            mamie sama jes
            > t mamą.
            >
            Tym gorzej, nie uważasz?!
            Zresztą, skoro jest mamą, to chyba stara nie jest.

            > ciąża, choroba, starość, niepełnosprawność i... macierzyństwo w
            jednym worku? W
            > idzisz, własnie z tym się nie zgadzam.
            Nie porównałam tych rzeczy...zresztą cały post był z przymrużeniem
            oka napisany ale widać ubodło ;(
            Chodzi o niechęć do ustępowania. Ludzie sa niechętni różnym: i
            starym i kobietom w ciąży i innym. Napisałam "dyskusje" a
            nie "dyskusję" lub "dyskusja" nie bez powodu - takich wątków na tym
            forum jest 10 w tygodniu. Jedni nie chcą przepuszczać mam z dziećmi
            w kolejkach inni cięzarnych, jeszcze inni nie chcą wpuszczać
            upośledzonych dzieci do filharmonii a ja niegrzecznie spytam: gdzie
            jest granica tych nieuprzejmości?

            Nikt nikomu nie każe przepuszczać, być uprzejmym, uczynnym. Nie
            chcesz to nie rób tego. Ja nie widzę problemu. Po co o tym pisac na
            forum? Po co wymieniać przykłady, jakie to podłe i wstrętne
            matki/kobiety w ciżąy się spotkało w miejscach publicznych?! jakieś
            to niezdrowe.
    • july-july Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 11:01
      A ja sądzę, że ta wspomniana już niechęć do małych dzieci, tudzież
      rodziców z małymi dziećmi, skądś sie bierze, a nie występuje
      dlatego, że społeczeństwo jest nieprzyjazne, a przynajmniej nie
      tylko dlatego.

      Nie mam nic przeciwko dzieciom, chociaż też ich nie uwielbiam.
      Wkurza mnie za to postawa niektórych rodziców: moje dziecko jest
      najważniejsze, skoro mam dziecko to mi sie wszystko należy.
      Przepuszczenie w kolejce, urlop w pracy na święta. Dziecko się
      wydziera, kopie panią w autobusie, jest niegrzeczne, a rodzic nie
      reaguje. Bez problemu przepuszczę matkę z dzieciakiem, ale nigdy w
      sytuacji gdy ma ona rozczeniową postawę typu "ja i moje dziecko
      jesteśmy pępkami świata".
      • sanvitalia Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 15.12.08, 23:21
        tak jak piszesz niechęć do małych dzieci bierze się przez ich rodziców, którzy
        myślą, że są najważniejsi, że są tymi pępkami świata. raz i drugi masz do
        czynienia z bezczelnymi rodzicami, a potem wszystkie dzieciaki wrzuca się do
        jednego wora.

        mnie najbardziej wkurza przepuszczanie rodziców z dziećmi na lotniskach.
        wszystko byłoby ok, bo cel wydawałoby się dobry, ale niektórzy rodzice zachowują
        się jakby samolot i lotnisko należało do nich i bez pardonu wszystkich innych
        taranują.

        a swoją drogą jak można komuś kazać ustąpić komuś innemu miejsca??!!
        • malutkaberlin20 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 13:52
          ja przepuszczam i ustepuje miejsca osoba
          niepelnosprawnym,starszym,kobieta w ciazy i matka z malymi dziecmi..
          jesli po kims nie widac ze jest chory a powie mi to to takze nie
          widze problemu! gorzej jak ktos"niewidocznie chory"dusi w sobie ta
          chorobe i ma pretensje do kobiet w ciazy/osob starszych ze oni maja
          przywileje a ja nie..po to mamy buzie zeby z niej korzystac prawda?
          a skoro ktos nie potrafi zadbac o swoje to juz jest jego problem
          prawda?

          a mama z malymi dziecmi to tak szczerze bardzo wspolczuje.sama
          jestem samotna mama z 2 maluchow i wiem jakie nawet glupie wyjscie
          na zakupy potrafi byc meczace!juz nie mowie o staniu na poczcie czy
          w poczekalni u lekarza.a naprawde niektorzy nie maja mozliwosci zeby
          zostawic dziecko w domu i pojsc .
          • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 16:25
            maja
            > przywileje a ja nie..po to mamy buzie zeby z niej korzystac prawda?
            > a skoro ktos nie potrafi zadbac o swoje to juz jest jego problem
            > prawda?

            Prawda. Zwłaszcza gdy cierpi na chorobę, która piętnuje społecznie. I samo
            przyznanie się do niej jest wielkim wyczynem.
          • kochanica-francuza Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 16:26
            malutkaberlin20 napisała:

            > ja przepuszczam i ustepuje miejsca osoba

            osobOM
          • sadosia75 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 16:28
            malutkaberlin20 napisała:

            >.po to mamy buzie zeby z niej korzystac prawda?
            > a skoro ktos nie potrafi zadbac o swoje to juz jest jego problem
            > prawda?
            >
            No jasne wyobraz sobie, ze X stoi w autobusie i mowi przepraszam czy moglaby mi
            Pani ustapic miejsca bo mam raka?
            Bez przesady! Albo bo ma AIDS albo ma proteze konczyny. No tak oczywiscie
            wchodzimy do autobusu czy urzedu i informujemy kulturalnie zupelnie obce nam
            osoby o naszych chorobach.
            Liczac po cichu na to, ze nie zlinczuja nas.
            • malutkaberlin20 Re: przepuszczanie mam z małymi dziećmi 16.12.08, 22:50
              no to skoro nie chcemy informowac obcych osob o naszych chorobach to
              nie mniejmy pretensji do spoleczenstwa ze nie mamy takich
              przywilejow jak kobiety w ciazy czy osoby starsze! przeciez ludzie
              nie sa jasnowidzami..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja