forke01
14.12.08, 12:36
Piszę, bo mnie ten temat boli i chyba sie nie przyzwyczaję do sytuacji.
Mianowicie jesteśmy z mężem 5 lat po ślubie. Kiedy urodziło się nasze
dziecko, mało co nie rozstaliśmy sie (chodziło o jego rodzinę - ciągle
chodziłam zaryczana, a on bronił swojej mamy i siostry) .Potem doszedł eszcze
bliski kolega, który wyczuł sytuację, no i...mąż sie opamiętał. Kwiaty, smsy,
że kocha, przeprasza, że nie powinien tak, ze w końcu rozumie...Teraz nasza
druga córcia kończy roczek i znowu to samo. Byłam ostatnio u lekarza - mam
zaawansowaną nerwicę, ale mojego męża to nie ochodzi. Znowu robi to samo.
Próbowałam rozmawiać, ale on sądzi, ze wszystko ok.
ochhhhhh!!!! Dlaczego faceci są tacy ślepi?!