z kotem samolotem

15.12.08, 13:35
pewnie nie można kota wziąć na kolana w samolocie? a może można?
przewoził ktoś z was kota samolotem?

mi się wydaje, ze moja kicia - która jest kotem nie-wychodzącycm i
bardzo nieśmiałym i delikatnym - będzie się strasznie bała i aż mi
jej szkoda.

a z kolei samochodem i promem - też się kot zestresuje, a ta podróż
byłaby dłuższa niż samolotem.

z kolei samolotem to bym się bała, że ją zgubią, tak jak czasem
gubią bagaże

i już nie wiem co mam zrobić...
    • sadosia75 Re: z kotem samolotem 15.12.08, 13:37
      A zabranie kotka to koniecznosc? Nie mozesz zostawic pod opieka sasiadki czy
      kogos ze znajomych?
      Z tego co wiem ( ale glowy uciac sobie nie dam ) to niestety ale zwierzakow nie
      mozna trzymac na kolanach. szkoda kotka. piszesz,ze to lew kanapowy i do tego
      niesmialy. wiec moze to byc dosc spory szok dla zwierzaka. moze wybierz sie do
      weterynarza i zapytaj jak mozesz umilic kotkowi podroz? moze znajdzie jakis
      magiczny sposob?
      • uasiczka Re: z kotem samolotem 15.12.08, 13:46
        no własnie nie mogę jej zostawić - bo jeśli wyjdziemy to na zawsze...
        o jakbym ją zostawiła to właśnie na zawsze.

        ale oczywiście poszłam po rozum do krowy i zadzwoniłam sobie do
        Amexa (z powodów służbowych znam te babeczki) i się dowiedziałam, że
        zwierzęta to 6 kilo przewozi się na pokładzie, i trzeba podać
        wymiary i wagę kota i wagę kota w klatce i wymiary klatki itp. i
        zgłosić dużo wcześniej, bo na pokłądzie moze być tylko jedno zwierze
        i wtedy jest szansa. podobno takich małych zwierząt się do luku nie
        wkłada tylko właśnie w klatce na kolanach.
        • sadosia75 Re: z kotem samolotem 15.12.08, 13:47
          A to nie wiedzialam, ze tak tez mozna. ja to bym chyba caly lot panikowala, ze
          cos sie dzieje zlego kocikowi. no to jak juz wiesz, ze mozna kota z klatka na
          poklad zabrac to mierz kota, klatke, waz itp. i wybierz sie do weta on na pewno
          doradzi jak umilic kotu taka wycieczke :)
        • tygrysio_misio Re: z kotem samolotem 15.12.08, 15:42
          ja tylko zasugeruje jeszcze,zeby dowiedziec sie o dozwolone wymiary klatek u
          przewoznika...

          bo do 6kg kota mozesz miec malutka klatke...a mozesz miec tez olbzymia z basenem
          i solarium (tak w przenosni :) )
          • mala_mujer Re: z kotem samolotem 15.12.08, 16:59
            Przede wszystkim - rozumiem, że nie lecisz do UK, ewentualnie znasz tamtejsze
            surowe przepisy dotyczące wwozu zwierząt?
            Ja leciałam z kotem kilka miesięcy temu, więc mam garść uwag ;)
            Rozmiar dopuszczonego transportera zależy od linii i od typu samolotu, mi Lot
            zaproponował transporter, w którym chomik by sie z trudem zmieścił, więc trzeba
            porównać oferty.
            Poza tym w niektórych liniach płacisz za kilogram koto/klatki :), a w innych
            stałą opłatę
            Wątpię, żeby któreś tanie linie pozwalały brać na pokład zwierzęta.
            Mnie posadzono z tyłu, koło mnie nikt nie siedział (stewardessa o to zadbała),
            więc teoretycznie mogłabym kota na kolanach trzymać ;)
            trzeba też pamiętać, że na odprawie bagażowej prześwietlają transporter, a
            zwierze trzeba przenieść przez bramkę - lepiej mieć smycz
    • durneip Re: z kotem samolotem 15.12.08, 14:52
      a gdzie wieziesz sierściucha? po Europie czy dalej?
      może to okaże się pomocne:
      forum.zakoceni.pl/index.php?showtopic=55
      niestety w niektorych krajach musisz brać pod uwagę, że sam lot (w transporterku
      - zawsze) to nie koniec kocich stesów. w niektórych krajach obowiązuje
      kwarantanna po przyjeździe - od nadzoru weterynaryjnego aż po pobyt w klatce
      przez miesiąc do trzech.
    • mrs.solis Re: z kotem samolotem 15.12.08, 16:06
      Zeby kota miec na pokladzie klatka musi byc o takich wymiarach zeby
      zmiescila sie pod siedzeniem tak jak bagaz podreczny. Podczas lotu
      bedziesz mogla go pewnie juz trzymac na kolanach. Moj kot jest duzy,
      wiec klatke tez mial odpowiednio wieksza i musial lot spedzic w luku
      bagazowym. Jakkolwiek nie bedzie twoj kot podrozowal warto od
      weterynarza kupic jakies leki uspokajajace. zmiany cisnienia i ten
      szum moga kota doproowadzic do szalu. O kwarantannie tez niby cos
      slyszalam i tego sie balam ,bo kota przewozilam do usa,ale nic
      takiego nie mialo mmiejsca. KOt w klatce czekal niedaleko karuzeli i
      nikt nawet nie sprawdzal zadnych jego papierow.
      • uasiczka Re: z kotem samolotem 15.12.08, 16:54
        lot ma być do Norwegii - więc potrzebuję tylko czipa i paszport,
        kwarantanny na pewno nie ma. i na pewno ją jakoś "uspokoję"
        farmakologicznie.

        to jeszcze bardzo odległe plany, ale ja już się denerwuję i zbieram
        informacje, bo gdyby się okazało, ze kota nie ma jak zabrać to
        pewnie zostalibyśmy w kraju ;)))
        • grassant Re: z kotem samolotem 16.12.08, 16:56
          uasiczka napisała:

          > lot ma być do Norwegii - więc potrzebuję tylko czipa i paszport,
          > kwarantanny na pewno nie ma. i na pewno ją jakoś "uspokoję"
          > farmakologicznie.
          >
          > to jeszcze bardzo odległe plany, ale ja już się denerwuję i
          zbieram
          > informacje, bo gdyby się okazało, ze kota nie ma jak zabrać to
          > pewnie zostalibyśmy w kraju ;)))

          rozsądna kobieta jesteś. :)
      • rzeka.suf Re: z kotem samolotem 15.12.08, 17:07
        i bardzo dobrze, ze juz teraz zbierasz info. z tego co pamietam, choc moge sie
        mylic, norwegia ma podobne do uk przepisy, tj konieczne sa badania poziomu
        przeciwcial we krwi zwierzaka.
        poszukaj wiecej na ten temat.
        poza tym pamietaj, ze jesli mialby leciec w luku bagazowym, temperatura na
        zewnatrz nie moze byc drastycznie niska ani wysoka.
        pzdr
        • rzeka.suf eee, chyba mi sie pomylilo 15.12.08, 17:14
          ze szwecja, sorry za straszenie
          warto sprawdzic tak czy owak
    • durneip Re: z kotem samolotem 15.12.08, 17:20
      do Norwegii to tylko paszport, wyrobiony na co najmniej trzy miesiące przed
      wylotem i szczepienia.

      trudny wybór - między trzema godzinami samotnie w kontenerku albo dwoma dniami
      jazdy, ale za to z panią. chyba zdecydowałabym się na samolot. na pocieszenie ci
      powiem, że nasze koty przeleciały pół świata (z norwegii właśnie), przesiedziały
      miesiąc w kwarantannie i nadal żywe i zadowolone z życia :) a na dodatek
      norwegia to kraj bardzo, ale to bardzo przyjazny zwierzętom :)
      • pogaduchydopoduchy Re: z kotem samolotem 15.12.08, 18:20
        a jak sie taki koci paszport wyrabia? tzn. gdzie mialabym pojsc? w zyciu nie
        przewozilam kota samolotem, a pewnie tez mnie to kiedys czeka :/
        • uasiczka Re: z kotem samolotem 16.12.08, 15:43
          tu masz linkę do weterynarzy, którzy mają takie uprawnienia
          (czipowanie i wydawanie paszportów) - ja mam szczęście, że
          akurat "mój" wet może robić takie rzeczy
          www.vetpol.org.pl/paszporty.htm
    • pani.misiowa Re: z kotem samolotem 15.12.08, 18:39
      Kota mozna przewiezc samolotem i to nie w luku bagazowym ale na
      pokladzie
      Trzeba tylko u przewoznika zabukowac, iz leci kot (jest ograniczenie
      dotyczace ilosci zwierzat na raz na pokladzie), zaplacic (niestety)
      i miec wszystkie wymagane dokumenty- czyli paszport, chip,
      szczepienia itepe- to juz musisz sprawdzic, co jest wymagane przez
      dany kraj docelowy
      Lufthansa nie pozwala wypuszczac kota z transporterka, ale jest na
      to metoda- idziesz do kibelka i wypuszczasz kota tam :)
      Moja znajoma przesiedziala tak pol podrozy z USA do PL, leciala
      duzym samolotem, gdzie byly wyjatkowo duze toalety.
      Pozdrawiam i powodzenia
      • tygrysio_misio Re: z kotem samolotem 15.12.08, 18:54
        na miejscu czlowieka lecacego tym samym samolotem ostro zjeb@labym Twoja znajoma...

        kibel jest do pewnych celow...a nie zeby tam sobie siedziec... a w samolocie
        troche ciezko isc do kibla po drugiej stronie...albo na poczatku samolotu...
    • kontik_71 Na uspokojenie... 15.12.08, 19:24
      Aby kot spokojniej podszedl do tematu lotu, mozesz mu tydzien przed
      wylotem zaczac dawac passiflore. To jest lek homeopatyczny i uspakaja
      kota. Wielokrotnie stosowalem to przed przeprowadzkami lub innymi
      stresujacymi sytuacjami i gwarantuje, ze kot bedzie Ci wdzieczny.
      • uasiczka Re: Na uspokojenie... 16.12.08, 15:44
        dzięki za info - wypróbuję to już przy sylwestrowych fajerwerkach
        • jamesonwhiskey Re: Na uspokojenie... 16.12.08, 16:17
          nie wiedzialem ze mozna przewozic zwierzeta w kabinie
          wydaje mi sie to wrecz troche dziwne
          bo co w wypadku gdy ktos ma alergie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja