Problem z kolegą z byłej pracy...

17.12.08, 14:51
Mam drobny problem...
Załóżmy taką sytuację: pracowałam w firmie X gdzie był pan Y i
znajoma Z, ktora za wszelka cene chciala mnie zeswatac z panem Y. Na
spotkanie z nim stara się mnie namówić od ponad pół roku. Nie
wystarczają jej żadne argumenty mówiące, że nie pasujemy do siebie i
nic z tego nie wyjdzie. Wreszcie dla świętego spokoju zgodziłam się,
że odezwe się do niego i jakoś zagadam o wspólnym wyjściu na piwo...
Postawiłam warunek, że nie zgadzam się na piwo w dwójke tylko w
większej ilości osób żeby nie wyszło, że to wszystko jakoś uknute
jest i zeby ona mogła zobaczyć, ze nic z tego nie będzie. Zgodziła
się, no to na następny dzień napisałam do niego krótką wiadomość i o
dziwo... to on sam zaproponował żeby gdzieś wyjść na bro z paroma
osobami. SUPER ucieszylam się - wszystko odbywa sie po mojej
mysli... a tu pojawily sie schody... nie moglismy dobrac terminu i
tak sie skonczylo, ze piwkowanie przenieslismy na nastepny
tydzien... jakos na tygodniu odezwalam sie do niego ot tak, by
zagadac, zapytac sie jak minal weekend i jak sie udala impreza... a
odpowiedz zaskoczyla mnie totalnie... "nie pojdziemy na piwo, bo..."
i cala lista wyjasnien...

Co o tym myslicie??? Czemu mi tak napisal??? Nawet nie wspomnialam
nic o wyjsciu, po prostu chcialam zagadac... Nie wiem co dalej
robic... czekam na jego pierwszy krok, ale czy ja dobrze robie???
Czy moze powinnam znow zagadac??? A jesli mi jakos dziwnie
odpowie??? Jestem podlamana...
    • mallina Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 14:58
      a czym jestes podlamana?
      przeciez nie chcialas se z gosciem blizej zapoznawac, chcialas umowic sie dla
      swietego spokoju, a tu nagle PODLAMANA???
      • sarawi Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:01
        Moze podlamana tym, ze wyszla na idiotke?
      • lesna_mandarynka Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:02
        jest problem... nie wiem czy moze powinnam jakos lekko naklonic by
        sie spotkac i tym samym udowodnic znajomej ze to nie ten - miec
        swiety spokoj i nie wyszukiwac wymowek jak pojawia sie jego temat, a
        jesli sie jakos odezwac to co napisac? zeby nie pomyslam, ze jestem
        jakas napalona goraca 18-stka, czy czekac teraz na jego odpowiedz -
        bo tak w sumie chyba by kultura wymagala... czy... wlasnie juz sama
        nie wiem co dalej...
        • kitek_maly Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:07

          Ty tak poważnie czy żartujesz? :-D
        • sadosia75 Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:08
          Z mowisz, ze nie wyszlo bo : i tu podajesz powody, ktore Y Ci napisal.
          A Ty nie musisz nic robic w stosunku do Y i zadnych zaczepianek ( jesli nie masz
          na to ochoty ) i odzywania sie.
          Skoro Ci nie zalezy to olej :)
        • horpyna4 Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:19
          Ciesz się, że problem sam się rozwiązał i nie musisz niczego
          udowadniać. Chyba, że mamy tu do czynienia z sytuacją typu "w tym
          największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz"...
    • wanilinowa Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:09
      > Co o tym myslicie??? Czemu mi tak napisal??? Nawet nie wspomnialam
      > nic o wyjsciu, po prostu chcialam zagadac... Nie wiem co dalej
      > robic... czekam na jego pierwszy krok, ale czy ja dobrze robie???
      > Czy moze powinnam znow zagadac??? A jesli mi jakos dziwnie
      > odpowie??? Jestem podlamana...

      chyba połknęłaś haczyk :D
      • elfmeter35 Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:26
        I tak właśnie wygląda swatanie za pośrednictwem jakiejś pani Z ;-)
        Nie wiesz co ona nagadala jemu na Twoj temat. Moze lubi sie bawic
        takimi sytuacjami i sprawia jej przyjemność obserwowanie ludzi
        wystepujących w reżyserowanym przez nia teatrzyku.
        Faktycznie, jak napisała wanilinowa, połknęłaś haczyk ;-)
        Tylko zastanów się czy wędkarz Ci odpowiada i dobrze się czujesz w
        takiej mętnej wodzie mieszanej przez pania Z ;-)
        • lesna_mandarynka Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:53
          wiem ze polknelam haczyk i ze sytuacja jest nieco chora... teraz
          staram sie jakos ladnie z tego wszystkiego wyjsc, ale nie za bardzo
          wiem jak... Pan Y jest fajnym facetem, ale w relacjach kolezenskich,
          znajoma Z - nie jedno piwo sie razem wypilo... staram sie jakos
          wykombinowac by ze tak powiem wilk byl syty i owca cala... nie chce
          by znajomosc ze znajoma Z ucierpiala - ale jesli jeszcze raz uslysze
          zdanie o panu Y to padne, a ona dopoki na wlasne oczy nie zobaczy to
          nie odpusci... a z panem Y to nie chce by o mnie myslal jak o jakies
          debilce, ktora sie za nim ugania... tylko tez obawiam sie zrobic
          jakis decydujacy krok, bo nie wiem co znajoma Z powiedziala na moj
          temat... i jest problem...
    • qw994 Re: Problem z kolegą z byłej pracy... 17.12.08, 15:50
      Ten wątek to żart, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja