viki82
18.12.08, 14:24
witajcie,
mam problem z którym nie bardzo umiem sobie poradzić :(
Jestem z moim narzeczonym 8 miesięcy, zaręczyliśmy się dość szybko, ale jesteśmy pewni swojej decyzji. Od września razem mieszkamy. Nasze rodziny widziały się dotąd 3 razy: na urodzinach Narzeczonego, przypadkiem i na moich urodzinach. Niestety, nie przypadły sobie do gustu wcale. A przynajmniej jego rodzice mojej mamie. Twierdzi, że źle się w ich towarzystwie czuje i nie ma ochoty ona osobiście wchodzić z nimi w głębsze relacje. Faktem jest, że oboje pochodzimy z różnych środowisk, oni są pierwszym "pokoleniem miastowych", tzn. szczytem kariery i osiągnięć życiowych było osiedlenie się w dużym mieście. Moja rodzina też częściowo pochodzi ze wsi, ale jednak było to środowisko zawsze aspirujące "wyżej". Różni nas też trochę poziom materialny - moi rodzice mogli mi pomóc i dzięki nim skończyłam studia, on nie skończył z powodu kłopotów rodzinnych i braku kasy. Problem pojawił się przy okazji ustalania sposobu spędzania Świąt. Tradycja wskazuje, że powinniśmy spędzić Wigilię albo osobno, albo częściowo u jednych i drugich, pozostałe dni rozdzielić. Niestety, moja mama na propozycję spędzenia drugiego dnia Świąt u nich odmówiła kategorycznie, twierdząc, że na pewno będzie niemiło, a ona nie chce się zmuszać do ich towarzystwa. Jest mi bardzo przykro, bo w tym momencie nie wiem jak mam sobie wyobrażać późniejsze uroczystości rodzinne, nie mówiąc o ślubie.
Jak powinnam postępować w tej sytuacji? Czy lepiej zrezygnować ze związku? Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia bez Niego :( jestem w kropce :(