"ta brzydsza" - czemu to zawsze ja???

22.12.08, 15:00
Dlaczego zawsze jest tak samo? Nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale wygląda
na to, że masochistycznie dobrałam sobie przyjaciółkę ładniejszą od siebie i
potem zawsze ale to zawsze zostaję "brzydszą koleżanką". Nigdy nie uważałam
się za nieatrakcyjną, a na to zawsze wychozi. Weźmy sytuację wyjścia na
imprezę na miasto. To ona zawsze nawiązuje jakiś romans, mężczyźni ją adorują
a postawionych jej drinków nie zluiczę. Ja zawsze czuję się jak piąte koło u
wozu, stoję obok, a kiedy ona wychodzi z facetem czuję się jak biedna młodsza
siostra, która musi sobie wziąć taksówkę żeby wrócić sama do domu... Nie
jestem nachalną podrywaczką, ale też nie sądziłam, że mężczyźni właśnie takie
lubią… jestem bardzo rozżalona, że ona zawsze jest w centrum uwagi, a ja tylko
„doczepką“ do niej. Próbuję nawet jakoś się włączać w rozmowę, ale i tak zawsz
ewybierają ją. wydaje mi się, że robi to specjalnie – wychodzi ze mną, żeby
byłyszczeć na moim tle i mócsię po prostu zwyczajnie dowartościować..
Zastanawiam się czy ona naprawdę jest moją przyjaciółką, czy zwyczajnie udaje,
żeby się zabawić moim kosztem... Wkurza mnie, jak jest taka świetna, to po co
jej brzydsza koleżanka dla kontrastu?? A jeszcze jest taka niby słodka i tak
bardzo mnie lubi, a wolałabym nie wiedzieć co ona sobie tak naprawdę myśli.
Przez długi czas myślałam, żę to jajestem taka beznadziejna, a to chyba jednak
jest inaczej. mam ochotę jej powiedzieć to wszystko żeby jej się odechciało
tego słodkiego uśmiechu, ale w gruncie rzeczy nie bardzo wiem jak...
    • disa Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 15:08
      wspolczuje Twojej kolezance, ze zadaje sie z taką zakompleksioną i dwulicowa osoba jak Ty.

      moze wlasnie Twoje zachowanie, a nie wyglad odstrasza ludzi

      jesli dla Ciebie wyznacznikiem atrakcyjnosci jest ilosc facetow w lozku i ilosc darmowych drinkow... to mi Cie zal
    • mojboze Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 15:09
      Może spróbuj kiedyś wyjść z brzydszą koleżanką :)
      • staryigruby Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 15:10
        Albo z kolegą, faceta - wiadomo - wystarczy, że ładniejszy od diabła.
        Będziesz się wyrózniac....:)
        Tylko mów, ze to twój brat...cioteczny :)
    • fiubzdziu99 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 15:17
      Hm. Rozumiem,to musi być bolesne. Ale bardzo wiele rzeczy musi się na to
      składać. Może rzeczywiście Twoja przyjaciółka jest taką osobą,która musi zwracać
      na siebie uwagę a ty po prostu na tym cierpisz. Ja pamiętam, że w podstawówce
      kolegowałam się z "najpiękniejszą w klasie", która mnie wykorzystywała do jakiś
      drobnych intryg, zawsze mediowałam pomiędzy nią a jej kolejnymi chłopakami i
      czułam się taka mała i taka brzydka.
      Ale – czy zależy ci na byciu kimś takim jak ona? Może twój styl to nieśmiala
      delikatność ;) Może nad tympowinnaś popracować i rozwinąć to w tajemniczość,
      którą mężczyźni ponoć uwielbiają... :/?
      • todeskult Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 19:54
        fiubzdziu99 napisała:
        > Może nad tympowinnaś popracować i rozwinąć to w tajemniczość,
        > którą mężczyźni ponoć uwielbiają... :/?

        Mężczyźni uwielbiają cipki... :)
        • cefek lol 23.12.08, 22:20
          hahaha, trafne
        • aliens Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 23:14
          Dobrze to ująłeś:)
    • mala_mee Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 15:20
      Jak masz na twarzy to zgorzknienie wypisane to ja się nie dziwię, ze
      koleżance stawiają.
      • free_tybet666 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 12:56
        stawiaja a pozniej ona stawia...;]
        co kolejna wypowiedz to inteligentnijsza:)))
        po prostu jak po lasce widac ze latwa to podchodza aby sie nie nameczyc. ale z
        wypowiedzi tej drugiej zakomleksionej i zawistnej to wynika ze tez by chciala
        taka byc ale nie potrafi i ta ja gryzie...
        mam pytanie do PAn na tym forum : prowadzicie jakis konkurs ktora da d...
        wiekszej ilosci facetow? myslalem ze nie wazna jest ilosc a jakosc ale chyba za
        stary sie na to juz robie:)
        • eastern-strix dobrze napisane! 04.01.09, 02:55
      • eti.gda Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 13:44
        mala_mee napisała:

        > Jak masz na twarzy to zgorzknienie wypisane to ja się nie dziwię,
        ze
        > koleżance stawiają.


        "Ostatnią płytę wyjął spod igły
        Gibki disc-jockey, skończył sie krzyk,
        A do stolika tej brzydkiej Kryśki
        Znów się, niestety, nie dosiadł nikt.
        Trzeba zapłacić, za colę, kawę,
        I iść do domu samotnie spać,
        Trzy paczki Caro spaliła prawie,
        Więc język sztywny i straszny kac.
        Nie zatańczyła znów ni kawałka,
        Choć przecie tańczyć umie, że hej!
        I tylko w sercu coś czasem załka:
        Ej, mój dziwczyński losie ty, ej!
        A to przyczyna całkiem banalna,
        I Kryśka o tym dokładnie wie,
        Że no, niestety, nie jest zbyt ładna,
        Lecz za to zgrabna też jednak nie.
        Wróci do domu, spojrzy w lusterko,
        I tak się skrzywi jak dziki ryś.
        A potem łóżko, książka, szydełko,
        I wpół na jawie, wpół we śnie myśl:
        Chłop żeby jaki, wcale niepiękny,
        Bandyta, brutal, brzydki i zły!
        By się skończyły dziewczęce męki,
        Niechby popijał, niechby i bił.
        Niechby ja porwał całą omdlałą,
        Niechby przycisnął do grubych ust!
        I tam ją powiózł, gdzie chłopy mają
        Nieeuropejski całkiem gust.
        Ach, przeżyć wreszcie swój piękny wieczór,
        Kiedy się zjawia wspaniały czort,
        I jej wyznaje w swoim narzeczu:
        Du ju mój darling, wsiadaj do ford!
        To są historie porno-brutalne,
        Co dech wstrzymują i jeżą włos!
        Piszą je Kryśki mądre, zaradne,
        Którym wdzięków poskąpił los".
        (Jan Kaczmarek, kabaret "Elita", "60 minut na godzinę", i in.)
    • wix9 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 15:51
      Eeech tam, nie koniecznie jest tak, że "ta ładna wykorzystuje tą brzydką". Bez
      przesady, może tamta dziewczyna jest przebojowa a ty nie i tyle. Nad tympowinnaś
      popracowac, a nie obwiniac ja za swoje problemy! Niestety.
    • mona817 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 16:03
      A czemu uwazasz, ze jestes ta brzydsza? Moze wrecz odwrotnie, a
      Twoja uroda oniesmiela...
      A moze (bez urazy) Twoja kolezanka wyglada nie na ladniejsza, lecz
      latwiejsza i dlatego do niej startuja... Nie ma czego zazdroscic.
      "Zrob sie" ladnie i wyskocz gdzies sama ;o)

      Nie jest wykluczone, ze kolezanka, byc moze nieswiadomie postepuje
      tak jak myslisz. Ale to nie powod do zmartwien. Z tego co napisalas
      wynika, ze nie jest w stalym zwiazku i zdaza sie jej wychodzic z
      tymi facetami, a Ciebie zostawiac... To glupie i bardzo
      niebezpieczne, lepiej by sie nie przekonala jak bardzo. Lepiej nie
      wzoruj sie na niej. A tak poza tym, pewnie kiedys trafi sie facet,
      ktoremu to Ty bardziej sie spodobasz i wroze, ze ten bedzie
      przynajmniej na poziomie, wiec glowa do gory :o)
    • arturprzezywacz Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 16:09
      Pokaz fote.
    • youruichi Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 16:12
      są gusta i guściki,
      uwierz w siebie i może na chwilę zmień klimat, znajomych
      jak sie czujesz dobrze sama ze sobą wysyłasz pozytywne sygnały,

      mam bardzo atrakcyjne koleżanki, być może nawet atrakcyjniejsze ode mnie, ale
      nie mam z tym problemu,
      raz, że każda ma inny typ urody, a dwa( i to chyba najważniejsze) totalnie inną
      osobowość, stąd zróżnicowane gusta jeśli chodzi o płeć przeciwną,
    • mojboze Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 16:30
      Tak poważnie, to miałam na studiach piękną koleżankę. Z gatunku tych super
      piękności, w dodatku nieprzecietnie inteligentną i baaaardzo fajną. Cała męska
      część wydziału się w niej kochała. Trochę jej zazdrościłam, bo jak się z nią
      szło po mieście, to albo dostawała propozycję pracy jako modelka, albo ktoś jej
      wręczał kwiaty itp...
      Ale mimo tej wyjątkoej urody, ona naprawdę nie jest szczęśliwa, w dodatku też
      miała kompleksy :)
      Nie oceniaj innych, a po prostu wyluzuj się, nie staraj się za wszelką cenę
      przyciągać uwagi tłumu facetów, wystarczy, że spotkasz jednego, ale wartościowego...
      • agusiaki Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 24.12.08, 01:09
        Tak z ciekawości - jak "skończyła"?
    • annjen Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 18:36
      z tymi przyjaciółkami tak to bywa. moim zdaniem powinnaś znaleźć sobie inną i z
      nią pójść na imprezę. ale najważniejsze - ludzie wyczuwają kompleksy, żale do
      świata, zazdrość - i nie lgną do takich osób. żeby mieć powodzenie, trzeb samemu
      uwierzyć ww własną atrakcyjność czy też wartość, polubić siebie. wiem co mówię,
      lata pracy nad sobą o tym świadczą. życzę powodzenia!!!
      • beata.1968 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 20:22
        jeżeli to cię pocieszy przez całą młodość miałam tak samo,psycholog mi
        wytłumaczył że to na takiej samej zasadzie jak brzydki facet chce zdobyć piękną
        kobietę "trofeum". że szukam tych pięknych koleżanek żeby pokazać światu "taka
        piękność chce przyjaźnić z taką szarą myszą jak ja więc jestem coś warta" byłam
        tłem na którym one mogły błyszczeć.pracowałam długo nad swoim wyglądem i
        poprawiłam go na tyle że zaczęto mnie też zauważać.powodzenia!!!
    • prom_do_szwecji Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 21:07
      to chyba żaden sukces poderwać faceta w klubie i iść z nim do domu.
      Co do kompleksów - zawsze uważałam, że moja siostra to przepiękna kobieta. Ja na
      jej tel - przeciętniaczek. Mój facet od zawsze słyszał, że moja siostra jest
      zjawiskowa. Poznał i, co mnie zdziwiło, stwierdził, że jest sucha jak szczapa
      (bo jest) i że mało się uśmiecha (to też prawda). Co nie zmienia faktu, że to
      bardzo atrakcyjna kobieta - piękna, ale nie przepiękna.
      Myśle, że to kompleksy wypaczyły mi postrzeganie świata
    • artystka123 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 22.12.08, 23:02
      No ja niestety w oparciu o Twojego posta mogę wywnioskować jedynie to, że
      wydajesz się być osobą zgorzkniałą, zakompleksioną i zatrutą zawiścią.
      Z tego, że nazwałaś opisaną dziewczynę "przyjaciółką" domyślam się, że Wasza
      znajomość ma głębsze podłoże, a nie polega tylko na wspólnych wypadach do klubu.
      W związku z tym myślę, że to chore, że zamiast uznać, że koleżanka zabiera Cię
      ze sobą na imprezy, ponieważ Cię lubi i chce spędzać z Tobą czas, przypisujesz
      jej od razu jakieś chore intencje i zamiar wykorzystywania Cię, co planujesz jej
      z resztą wygarnąć, tylko dlatego, że zwraca uwagę mężczyzn częściej niż ty.
      Zamiast robić dziewczynie przykrość lepiej popracuj nad poczuciem własnej
      wartości. Albo może szczerze porozmawiaj z nią, że wyjścia z nią nadwątlają
      Twoje ego i wolisz spędzać z nią czas w innej formie...
      • rachela25 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 00:00
        Moja przyjaciółka też jest bardzo atrakcyjna, faceci oglądają sie za
        nią na ulicy, ma piękną twarz jak z okładki. Mi to nie
        przeszkadza,bo potrafie faceta zauroczyć czymś innym niż tylko
        twarzą. I zawsze zdarzało sie,że to ja wyrywałam najlepszego faceta.
        Jeżeli siedzisz naburmuszona w kącie to sie nie dziw że nie masz
        powodzenia . Musisz kusić, nie chodzi mi o mini i dekolt , tylko
        osobowość.
        • mamba8 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 19:44
          Dok :/ to, że to TY wypisujesz takie rzeczy świadczą źle o Tobie -nie o niej. Ja
          np chodziłam z jedną taką koleżanką po klubach swojego czasu bardzo często nie
          wiem kto jest ładniejszy to zresztą nieważne. Ona chciała kogoś poznać a ja
          chodziłam dla samej zabawy. Ona zamiast się bawić rozglądała się tylko za
          facetem, stała w kącie czy wszystko jej przeszkadzało....próbowałam ją
          rozbawiać....efektem czego ja poprostu rozmawiałam niezobowiązująco z ludźmi czy
          się bawiłam (jak cholera :P) a ona na mnie wtedy się naburmuszała czy chciała
          wychodzić....

          Może więcej luzu dystansu do siebie....a może nie. Może np nie lubisz poprostu
          takiej zabawy i wolisz inaczej spędzać czas? Poznawaj ludzi w miejscach gdzie
          będziesz się dobrze czuła....
    • ofelia1982 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 00:14
      Musze przyznac, ze to nie Twoja przyjaciółka jest problemem. Ten
      problem istnieje tylko w Twojej głowie. Ja zawsze miałam kompleksy
      (na szczescie umiarkowane:) i bywalo, ze czulam sie "ta gorsza"przy
      niektorych. I bylo to kilka lat temu - gdy bylam szczuplutka jak
      osa, mialam dlugie blond wlosy i nawet bawilam sie w modelkowanie:)
      teraz mam krotkie niefarbowane wlosy, nosze okulary i z racji
      wykonywanej pracy musze ubierac sie "malo ponętnie":) I wiesz co?
      Mam teraz wieksze powodzenie niz kilka lat temu, bo przede wszystkim
      nie mam juz ciśnienia na porównywanie sie do innych i choc mam
      ładniejsze kolezanki, ktore sa adorowane przez facetow..jakoś nie
      umiem się tym przejąc:) wskutek czego nie stawiam jakichs barier,
      jestem sobą i coraz lepiej czuję sie w swojej skórze..postaraj
      usmiechnac sie do siebie i byc sobą. Pamiętaj, ludzie nie zakochuja
      sie w fasadach..
    • undis.virtanen Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 01:17
      ej, może to nie tak.
      mam koleżankę, która jest piekielnie inteligentna i to w taki
      paskudny, cyniczny sposób :-) lubię ją, bo to żyleta. ale przez to
      jest też trochę zamknięta i dlatego ma problem z 'pierwszym
      kontaktem' z facetami. ja taka nie jestem, czasem zazdroszczę
      ciętego dowcipu, który mi się tylko zdarza a ona ma go permanentnie,
      ale przez to, że jestem otwarta, faceci mnie zwyczajnie lubią. ktoś
      by mógł powiedzieć, że chcę błyszczeć na jej tle, ale to nie tak, bo
      ona też błyszczy, ale tylko wśród garstki bardzo bliskich jej osób.

      i nie jest też tak, że mam 'gościnne łóżko'.
    • pancwynar Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 09:52
      > [...] wydaje mi się, że robi to specjalnie – wychodzi ze mną, że
      > by
      > byłyszczeć na moim tle i mócsię po prostu zwyczajnie
      dowartościować..

      :)
      nie odkryłaś Ameryki;
      prawda stara jak świat;
      przyjrzyj się chodzącym parom dziewczyn, zwykle jest 'ta ładniejsza'
      i 'koleżanką'
      a schemat sama już opisałaś... przecież do puby nie pójdzie sama, a
      po co jej konkurencja?:)
    • ideefiks zapodaj lepiej zdjęcie... 23.12.08, 10:16
      ...bo bez zdjęcia to nikt nie osądzi czy jesteś brzydka czy ładna.
      zdjęcie tej koleżanki też byłoby wskazane... :D
      • gosc_nie_dzielny Re: zapodaj lepiej zdjęcie... 23.12.08, 13:31
        ideefiks napisał:

        > ...bo bez zdjęcia to nikt nie osądzi czy jesteś brzydka czy ładna.
        > zdjęcie tej koleżanki też byłoby wskazane... :D

        Zgadzam sie w calej rozciaglosci. W tej chwili niniejsza dyskusja zawieszona
        jest w prozni, brakuje jakiegokolwiek punktu odniesienia.
        • jednorazowy3 Re: zapodaj lepiej zdjęcie... 23.12.08, 18:11
          www.bajer.pl/?id=19794
          podobna do tej
    • ranita_08 To nie poprawi twojego wizerunku u facetów 23.12.08, 10:48
      Hmm moim zdaniem podchodzi do tego z niewłaściwej strony. Właściwie
      o co masz do niej pretensje? Jeśli rzeczywiście jest piękną kobietą
      to nie jest to jej wina. Nie zbrzydnie żeby spełnić twoje
      oczekiwania. A jeśli jest to kwestia stylu, zachowania i ogólnie
      rzeczy, które można w sobie wypracować to zamiast narzekać- może weź
      przykład?

      Kiedy wychodzicie na miasto sama postaraj się wyglądać szałowo,
      podkreślić swoje walory, być wesoła i zabwna a nie skupiać się na
      byciu lepszą. Wbrew pozorom to da się wyczuć.

      Zdecydowanie skupiasz się na tym, że ona poznaje więcej mężczyzn i o
      to masz do niej żal. Ale czy jakiegoś ci odbiła? Czy robi coś
      przeciwko tobie? Każda kobieta jeśli czuje się piękna to jej to
      raczej nie martwi, tylko cieszy.

      Zamiast wytykać jej winę (???) może skup się na sobie. Popatrz w
      lusto i zdecyduj czy może zmienić fryzurę, kolor, może kupić jakiś
      super ciuch i iść się po prostu pobawić. W sobie coś zmień.


      Nawet jeśli wytknisz jej swoje żale to to i tak nie poprawi twojego
      wizerunku u mężczyzn.




    • naprawdetrzezwy Brzmi jak wyznanie nieudolnej prostytuki: 23.12.08, 10:50
      "To ona zawsze nawiązuje jakiś romans, mężczyźni ją adorują
      a postawionych jej drinków nie zluiczę."


      Liczy się ilość drinków?
      I pewnie jeszcze dola od barmana?
      ;>>>
    • ferrari4 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 10:52
      Nawet nie chciało mi sie tego doczytac do końca bo takie bzdury
      piszesz... co w tym złego, że nie wychodzisz z każdej imprezy z
      innym facetem ? tego właśnie chcesz ? być łatwą panienką ? bo taka
      własnie wydaje sie być Twoja koleżanka... i chcesz jej dorównać,
      tak ? to powodzenia... w życiu bym nie tknął takiego kogoś jak ona,
      lub przyszła Ty ( bo chyba chcesz być jak koleżanka bądz nawet
      lepsza ?! ) bo to jest pójście na ŁATWIZNE ( tak faceta, jak i
      kobiety ) żeby kupic jakiejś pustej "blondyneczce" drinka i
      zaciągnąc ją do domu czy łóżka czy gdzie oni tam ciągają Twoją
      koleżankę... - bo w innym przypadku musiałby gościu Cie na kolację
      zaprosić, potem jakieś wyjścia i inne poznawanie się... wiesz ile to
      czasu jest ? ile on mógłby panienek zaliczyć kupując im tego DRINKA
      w klubie ? lol... żałosne... - więc raz jeszcze, chcesz taka być ?
      pomyśl... powodzenia.
    • winomusujace Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 11:04
      przyjaźń ? chyba pomyliły się pojęcia.
    • avide Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 11:15
      To co czujesz jest normalne. Pewnie jest tak, że Twoja przyjaciółka ma w sobie więcej seksapilu, czaru i przez to przyciąga uwagę facetów bardziej. To jednak wcale nie musi świadczyć o tym, że ty sama jesteś nieatrakcyjna, co sama z resztą zauważyłaś.

      Widzisz, faceci to takie bestie, które są wzrokowcami. Ponadto zawsze skala oceny zależy od punktu odniesienia. Tak to działa czy się z tym zgadzamy czy nie.
      Względnie atrakcyjna kobieta w jednym środowisku będzie błyszczeć a w innym będzie szarą myszką.

      Przypomina mi się tutaj pewna anegdota.
      Jedn z naszych kontrahentów biznesowych zrobił niedawno spotkanie dla swoich partnerów biznesowych. Środowisko w którym się obracam jest głownie męskie. Taka branża. Kobiet jak na lekarstwo. No więc na spotkaniu na kilkudziesięciu chłopa było ledwo kilka kobiet.
      Była wśród nich, asystentka szefa firmy, która nas zaprosiła. Jako że impreza cykliczna, wiedzieliśmy czego się spodziewać. Dużo facetów, mało kobiet, dużo alkoholu. Owa asystentka, świadoma sytuacji damsko-męskiej co roku wykorzystywała imprezę do podreperowania swego ego. Zawsze świetnie ubrana, umalowana, kobieta jak się patrzy. Przyznaję osobiście że naprawdę atrakcyjna jest. Tak ok. 35 lat. Szczupła, zgrabna, niczego jej nie brakuje. Wystrojona jak na bal sylwestrowy wzbudzała masowe zainteresowanie płci brzydszej. Pisząc wprost, ciężko było się do niej dopchać by choć chwilę pogadać.
      Tak też było i tym razem, ale do czasu... ;-))) Zarząd firmy, postanowił zerwać z konwencja tradycyjnej popijawy i ucywilizować owe spotkanie. Najlepszym sposobem na ucywilizowanie męskiego towarzystwa jest .... kobieta. Ale był problem, skąd wziąć odpowiednią liczbę kobiet skoro w branży jest ich jak na lekarstwo. Sprytne prezesostwo, postanowiło więc... wyjadając hostessy. I jak pomyślało tak też zrobiło.
      Impreza miała się jak zwykle, staliśmy i piliśmy, gdy nagle... otworzyły się drzwi i weszło jakieś 25 hostess. Żebyś Ty widziała miny wszystkich zebranych. Faceci oniemieli i aż im ślina pociekła na sam widok, kobiety zaś... do tej pory uśmiechnięte, adorowane, rozbawione nagle posmutniały i zgasły jak płomień świecy zdmuchnięty przez wiatr. ;-)).
      Hostessy jak to hostessy, młode, szczupłe, zgrabne, piekielnie atrakcyjne. Dziewczyny miały zapłacone by być uśmiechnięte, rozmawiać z gośćmi, tańczyć z nimi, bawić się. TO NIE BYŁY PROSTYTUTKI !!!. Tak tez się zachowywały. Oczywiście szybko zaczęła lecieć jakaś muzyka i z nudnej corocznej popijawy zrobił się bal jak się patrzy. Mężczyźni byli uchachani od ucha do ucha. Kobiety, a w szczególności owa wspomniana asystentka nie bawiła się już tak dobrze. Żeby było zabawniej, jedna z hostess, miała identyczna sukienkę jak ona, a figurę modelki więc sama wiesz jako kobieta jakie to pewnie w owej asystentce uczucia wywołało.
      Podsumowując. Ta sama kobieta tak atrakcyjna jeszcze chwilę wcześniej, nagle stała się zwykłą przeciętną szarą myszką.
      ZMIENIŁ SIĘ PUNKT ODNIESIENIA.
      Tak to działa czy się z tym zgadzamy czy nie.

      Instynkty to instynkty. Zawsze szukamy, chcemy piękniejszego. Takie życie, taka jest ludzka natura.

      Wracając do Ciebie i Twojej przyjaciółki. Ona wcale nie musi sobie nawet zdawać z tego sprawę. W końcu wg niej jest zawsze super. Idziecie do knajpy, świetnie się z tobą bawi a na koniec bawi się dalej, ale już z facetem. A że Twój blask przy niej gaśnie... cóż... taki lajf.

      Moja rada. Jak ja lubisz, bądźcie sobie kumpelami. Ale do knajpy jak idziesz na podryw.... sorry, weź inną, mniej atrakcyjną. Poważnie. Inaczej zawsze będziesz tą brzydszą. Tak to działa.
      Avide
      • armanda81 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 17:29
        Bardzo dobry przykład. Też mam takie spostrzeżenia.
    • 4v kobiety zawsze ciągnie do ładniejszych.... 23.12.08, 11:24
      ... właśnie po to, by "na mieście", czy gdziekolwiek indziej, dostawać resztki,
      odrzucone ochłapy po tej atrakcyjnej.

      Atrakcyjne dziewczyny zwykle mają tłum "adoratorek", widać to na n-k czy innych
      portalach społecznościowych, pod zdjęciem ładnej dziewczyny zwykle jest 100
      wpisów "jaka śliczna jesteś :*" od dziewczyn, i jeden, może dwa, od chłopaków...


      Z kolei atrakcyjnej dziewczynie trudno jest zaakceptować równie atrakcyjną
      przyjaciółkę. One wręcz nie znoszą konkurencji. Nawet obce dziewczyny o podobnej
      urodzie traktują z nienawiścią. To spojrzenie, jakim obdarzają ładne
      dziewczyny... jest nie do zapomnienia.

      Oczywiście pomijam ewentualność, że Twoje przyjaciółki po prostu są bardziej
      przebojowe itp, no ale w tym przypadku to musisz się po prostu przełamać i po
      sprawie.
      • iluminacja256 Re: kobiety zawsze ciągnie do ładniejszych.... 23.12.08, 14:14
        > Atrakcyjne dziewczyny zwykle mają tłum "adoratorek", widać to na n-
        k czy innych
        > portalach społecznościowych, pod zdjęciem ładnej dziewczyny zwykle
        jest 100
        > wpisów "jaka śliczna jesteś :*" od dziewczyn, i jeden, może dwa,
        od chłopaków

        Litosci, to jakaś domorosła psychologia? :)
        Na NK wsród przyjaciół zdarza się mieć goscia, który rzekomo był
        twoim przyjacielem na studiach , problem w tym, ze w ogle cię nigdy
        na tych studiach nie było i jesteś nieistniejącą w ogóle postacią,
        na lewym koncie :)))))))))) O wiele wiecej mozna by było napisac o
        komentarzach usuniętych - to dopiero ciekawe uda są :)

        Ta całosc o której piszesz to proste relacje miedzyludzkie -
        identyczne istnieją wsród męzczyzn - za napakowanym osiłkiem szwęda
        się cały dwór jego adoratorów, którzy w głebi ducha tego faceta nie
        znosza, ale odnosza jakies tam korzysci z takiej znajomosci.

        Co warto zaznaczyć - to wszystko nei ma nic wspólnego z przyjaznia,
        bo przyjaciel vel przyjaciólka, to nie jest obiekt do chodzenia na
        facetów/ babki.

        A poza tym, sprowadzanie wszystkiego do wyglądu jest maksymalną
        głupotą.
        Owszem, są takie znajomosci,gdzie jedna strona non stop bierze i
        wykorzystuje drugą , ale po to ma się głowę, zeby z takeij
        znajomosci w miare szybko się wymiksowac.
        • 4v Re: kobiety zawsze ciągnie do ładniejszych.... 23.12.08, 19:36
          zadna domorosła psychologia.

          obserwacje, Misiu, obserwacje.
          lata obserwacji.


          oczywiscie ze to nie ma nic wspolnego z przyjaznia, podobnie jak 90%
          pseudoprzyjaźni "z klasy" czy "z pracy". ale czy autorka wątku pisze o przyjazni
          takiej prawdziwej? słowa przyjaciolka raczej w uproszczeniu użyła. jak to dziś
          moda zresztą, na takie coś.
    • die_blume Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 11:45
      zmień przyjaciólke, jest taka słodka dla ciebie - przyjaciele nie potrzebują sie
      sobie wzajemnie podlizywac i w towarzystwie przyjaciół nie czujesz się źle
      • idoli Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 12:17
        ja obiektywnie byłam ładniejsza od swojej koleżanki
        a mimo to to ona przyciągała uwagę:
        zawsze lepiej ubrana ode mnie, bardziej wyluzowana, otwarta, dowcipna, umiała
        rozmawiać z każdym. Jak rozmowa stoczyła się na temat o którym nie miała
        pojęcia, natychmiast go zmieniała tak że nawet nikt się nie zorientował. Ja tego
        nie potrafię i uroda nie ma tu nic do rzeczy.
        Najważniejsze to zdać sobie sprawę z niedoskonałości swojego charakteru i
        zaakceptować je.
        Pozdrawiam.
        • 3kika3 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 12:50
          z tego co piszesz widać, że jestes dosyć śwaidoma, na pewno nie jestes wcale
          taką szaraą myszą, jak ci sie wydaje... moze naprawde twoja kumpela za wszelka
          cene chce byc lepsza, a bez niej rozwinęłabys skrzydla, ze tak powiem, POWIEDZ
          JEJ TO a sama weż się za reperowanie swojej pewności siebie...
          • kyrje.elejson Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 13:00
            Cóż, bardzo nie lubię się pindrzyć ani jak to się mówi "podrasowywać wyglądu".
            Dziękuję Wam za rady, ale nie mam zamiaru nagle zaczynać poświęcać 10000 godzin
            na wypindrzenie się przed wyjściem, no nie wiem, nie wiem też,czy coś by to dało...
            • basica1986 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 13:20
              Ale tu nie chodzi nawet o pindrzenie! Trzeba zmienić nastawienie, bez tego ani
              rusz! Jeśli chcesz zwracać na siebie uwagę, tomusisz przemyślć, czy na pewno
              pokazujesz się nad tych imprezach od najlepszej strony, że tak powiem :) Może na
              przykład ubierasz się mało seksownie, może tu jest pies pogrzebany. Takie niby
              glupoty jak spódnica krótka czy dobry makijaż potrafią naprawdę dużo zmienić.
              Raz przed imprezą poszłam do wizażystki do Douglasa i tak mnie wymalowała, że
              sama sibie nie poznałam; użyła takiej krwistoczerwonej szminki z BeYu, perfumami
              ciężkimi Gucci by Gucci popsikała; ja nie wiem czy bym się odważyła sama na taki
              makeup i ciężki zapach, ale wyszło super i w ogóle efekt naprawdę piorunujący.
              Także popracować nad imagem trzeba, mówię Ci, że odpowiednia oprawa i jedziesz :)
              • 3kika3 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 13:59
                na pewno jest to jakiś sposób, ale trzeba zacząć od podstaw i proponuję Ci
                spróbować wybrać się na imprezę z kimś innym albo nawet sama, jeśli to jest na
                przykład u kogoś znajomego w mieszkaniu, bo wiadomo, że do knajpy trudno samemu.
                i jęśli zauważysz zmianę, to znaczy,że coś było na rzeczy! powodzenia!
            • ranita_08 Hmm za dużo sprzeczności:-> 24.12.08, 08:24
              Rozumiem, nie lubisz się "pindrzyć" jak to mówisz, ale w takim razie
              czemu masz żal, że mężczynon bardziej podoba się atrakcyjniejsza
              koleżnka? Nie wiem jak wyglądasz wychodząc na imprezę, więc trudno
              mi oceniać, jednak jeśli w ogóle nie pzykładasz wagi do wyglądu nie
              dziw się że nie jest on obiektem westchnień:-)

              Nie o to chodzi żeby siedzieć 10h przed lustrem, ale żeby podkreślić
              w sobie to coś co jest godne podkreslenia. I to jest normalny
              kobiecy zabieg, a nie "pindrzenie się".

              Poza tym.. hmm w barach, clubach i pubach stety albo niestety ale
              oceniamy ludzi w pierwszej kolejnosci po wyglądzie. Robią tak
              zarówno mężczyźni jak i kobiety. Więc "wygrywa" atrakcyjniejszy.

              Jesli ty jesteś cichą, spokojną i nie lubiącą tej całej otoczki
              dziewczyną, to wybrałaś złe miejsce na poznanie kogokolwiek.
            • arturprzezywacz pokazuj fote, dziewczyno 24.12.08, 19:01
    • asidoo Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 13:25
      Obie nie macie wzięcia. Jedna tylko na jedną noc a druga wcale. Przestańcie
      łazić po knajpach, bo to nie ma sensu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja