Na imię jej damy „Tradycja”

22.12.08, 18:43
Ktoś może wie skąd się wzięła i jak daleko w przeszłość sięga tradycja, w której każde świętowanie to objadanie się (plus upijane)? Do dziś tak powszechna i tak silna, że groźna nie tylko dla figury, czy samopoczucia ale i dla zdrowia a bywa (w co trudno mi uwarzyć) że i dla życia. No trochę niezły obłęd, nie?
    • marzeka1 Re: Na imię jej damy „Tradycja” 22.12.08, 18:45
      Toż to z tardycji szlacheckiej. A kto tak spędza święta? Niewolnicy tradycji. Polubiłam świąta, od kiedy zaczęłam je organizowac tak, jak chcę, a od kilku lat przestałam wyrzucać jedzenie, któego góry najpierw przygotowywałam, bo jemy normalnie.
    • disa Re: Na imię jej damy „Tradycja” 22.12.08, 18:45
      nie zauwazylam aby u mnie ktos sie niezdrowo objadal
      Owszem na swieta jest wszystkiego wiecej, ale tak samo w weekendy -bo po prostu jest wiecej czasu
    • annjen Re: Na imię jej damy „Tradycja” 22.12.08, 18:46
      tradycja objadania się w święta moim zdaniem pochodzi z czasów, kiedy w ciągu
      roku nie zawsze było dość jedzenia, toteż świętowanie to było nadrabianie za
      cały rok.
    • p.s.j Re: Na imię jej damy „Tradycja” 23.12.08, 10:03
      > Ktoś może wie skąd się wzięła i jak daleko w przeszłość sięga tradycja,

      Sięga najdalej, jak tylko można. Aż do rewolucji technologicznej w rolnictwie,
      czyli gdzieś tak do I połowy XX wieku, w zasadzie cała populacja globu żyła
      ciągle w cieniu głodu. Klęski nieurodzaju nie kończyły się skokiem ceny jabłek,
      tylko masowymi zgonami. Jako przykład mogę podać (do wyszperania w ksiażkach
      bądź wygooglania) okres Głodu Ziemniaczanego w XIX-wiecznej Irlandii. W Azji do
      dziś Chińczycy jako lokalny odpowiednik "How do you do?" mówią "chi le fan ma?"
      - czy jadłeś już dzisiaj?

      Stąd okres świąteczny (a zatem mający ściśle odróżniać się od "dnia
      powszedniego") zawsze związany był m.in. z odsunięciem od siebie - chociażby na
      dzień - strachu przed głodem. Niewazne, czy mówimy o Bożym Narodzeniu, Wieczerzy
      Sederowej czy Chunjie.
      • nana-jaknowa Re: Na imię jej damy „Tradycja” 29.12.08, 10:13
        ... taa. a mi przyszło do głowy ,że to wszystko może sięgać dużo dalej i
        głębiej. do czasów naszego przed człowieczeństwa i instynktów w jakie wyposażyła
        nas natura...
        • p.s.j Re: Na imię jej damy „Tradycja” 29.12.08, 12:55
          Pozwolę sobie nie zgodzić - przed powstaniem "kultury" (jakkolwiek szeroko nie
          definiowanej) trudno mówić o pojęciu "święta", nieprawdaż?

          Zwierzęta - jak się wydaje - nie obchodzą jakichkolwiek 'świąt'.
          • nana-jaknowa Re: Na imię jej damy „Tradycja” 30.12.08, 23:46
            nie obchodzą ale nasz sposób świętowania (obchodzenia świąt) jest moim zdaniem
            odzwierzęcy. wszystkie szczególne okazje obchodzimy nieodmiennie i od zawsze tak
            samo - mimo naszej kulturalności - nie gramy wtedy w bierki ani nie czytamy
            sobie Miłosza na deszczu tylko się opychamy... :)czyś pigmej, góral, premier czy
            Człowiek z Cro-Magnon
            • mona817 I od tego należałoby wyjść... 31.12.08, 07:32
              Dla Człowieka z Cro-Magnon dzień udanego polowania, a co za tym
              idzie dzień obżarstwa był świętem. Z czasem człowiek przyswoił to
              sobie i doprowadził do sytuacji odwrotnej, gdzie obfitością jedzenia
              podkreśla wagę święta.
              • nana-jaknowa wyjść... od behawioryzmu :) 02.01.09, 13:10
                bo to tak czy inaczej zasymilowany atawizm. jest ich nadspodziewanie dużo w
                każdym z przejawów życia i czasem lubię się im przyglądać - i odczłowieczać całe
                to nasze wielkie człowieczeństwo... (no bo ile można oglądać TVN24 :-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja