Gość: Sue
IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.*
04.11.03, 14:42
Chodzi o to, że w minionym roku zabiegało o moje względy paru facetów i
wszyscy podobnie szaleńczo reagowali...kwiaty za wycieraczką mojego
samochodu, orginalne prezenty przysyłane pocztą lub przez gońców, tysiące
sms'ów w ciągu dnia, deklaracje co do tego jaki to ze mnie ideał i że całe
życie na mnie czekali...wszyscy byli na poziomie i stanowiskach i wszyscy
byli w stałych związkach (większość w małżeństwie)...ich łzy, gdy ich
odrzucałam właśnie z tego powodu nie miały końca...Te ich gesty były
ogromnie miłe a wszystkie koleżnaki sikały z zazdrości, że ich to nigdy nie
spotkało a ja jestem załamana!!! Dlaczego przyciągam facetów, którzy i tak
nie są skłonni rozpocząć nowego życia ze mna...zresztą ja wcale nie chcę
rozbijać czyjchś związków...Tak bardzo pragnę normalności...
Jestem inteligentną, wykształconą, ambitną i niebrzydką kobietą i ciągle
(mam 30 lat) jestem sama...i jest mi z tym bardzo zle.