CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???

IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 08.07.01, 11:35
czekam na opinie
    • Gość: Semela Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 08.07.01, 12:29
      Nie nie mamy wiesz:PPP
      mamy tylko piekne ciala by nimi was kusic.!
    • mario2 Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? 08.07.01, 15:46
      Tak i jeszcze raz tak. Przeciez wszystkimi czynnosciami kobiety streuja
      wlasnie dusza i instynkt.
      Bardzo zadko urzywaja one szarych komorek . I w tym caly ich urok.
      Mario
      • Gość: Semela Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 08.07.01, 15:50
        no i jeszcze ten....bardzo rzadko uzywamy szarych komorek tak???
        to wg. Ciebie wszystkie kobiety to slodkie idiotki???
        • Gość: maja Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.01, 15:59
          Kobiety sa znacznie bardziej uduchowione od mezczyzn, ktorzy z kolei sa bardzo
          przyziemni, bardzo fizyczni. Pewnie zazdroszcza kobieta ich psyche i dlatego
          wytykaja to palcami i wysmiewaja sie z nich :-))
          Pozdrawiam
          Majka
          • Gość: Semela Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 08.07.01, 16:09
            Dzieki Majka, bo juz myslalam ze sama tu bede musiala "walczyc"
            • Gość: grzech Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.01, 16:59
              Kobiece Psyche najlepiej poznać po lekturze pism będących ich pokarmem.
              Wszystkie takie same , każda z horoskopem, te same "problemy", te same
              plotkarsko-skandalikowe relacje. Nie ma się co burzyć, kobiety jeśli nawet
              błyszczą swoimi zaletami ducha to jest to tylko odbite światło, jak od Księżyca.
              Czy jakaś kobieta stworzyła nieśmiertelną ideę? Może być bardzo biegła w jej
              rozumieniu , ale ograniczenie kobiecego ducha (na pewno powiecie, że wynikłe z
              męskiego terroru) objawia się na szczytach funkcjonowania duchowego. Tam
              mężczyźni pozostają samotni. Podobno Żydzi zaczynają codzienną modlitwę od
              podziękowania Bogu za uczynienie ich mężczyznami. Poza tym kobiety są bardzo
              pożyteczne. I nadal niezastąpione , do chwili gdy nie zaczynają dyskusji o
              swej rzekomej wyższości, jak zwykle bez większych (poza emocjonalnymi) argumetów
              Mają więc duszę, i strasznie się z tego powodu dziwują, bo muszą się o tym
              codziennie przekonywać. Dopóki kobieta z takimi rozterkami ma coś więcej niż ty
              lko pseudofilozoficzne dyrdymały, to rozmowa może być "koncepcyjna". Bardzo
              lubię zanim poznam kobietę w sensie biblijnym pogadać z nią o sensie życia i
              bogactwie jej duszy. One też to lubią ...Ja tak naprawdę wolę coś innego.
              • Gość: Agata Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.01, 21:10
                Męskie czasopisma też nie są najwyższych lotów... Np.CKM - tam nie ma artykułu,
                który miałby więcej niż pół kolumny tekstu. Czyżby czytelnicy tego czasopisma
                (mężczyźni) nie są w stanie utrzymać dłużej uwagi?

            • mario2 Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do Maji i Semeli 08.07.01, 20:05
              dziewczyny - czy to nie sa pozory z tym uduchowieniem? Moim zdaniem to kobiety
              sa bardziej przyziemne. To nie zarzut. One wlasnie maja na glowie staranie sie
              o codzienna egzystencje rodziny, zabezpieczenie tego co rodzinie jest na
              codzien potrzebne.
              Uduchowienie to tylko wymowka, ktorej uzywaja kobiety by ukryc pod tym pojeciem
              swoja nieokielzana zmyslowosc. Kobieta musi sobie i otoczeniu zawsze wszystko
              potrafic wytlumaczyc. Stad tak ulotne okreslenie jak "uduchowienie"
              Mario
              • Gość: rrr Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do mario IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 08.07.01, 22:11
                mario2 napisał(a):

                > dziewczyny - czy to nie sa pozory z tym uduchowieniem? Moim zdaniem to kobiety
                > sa bardziej przyziemne. To nie zarzut. One wlasnie maja na glowie staranie sie
                > o codzienna egzystencje rodziny, zabezpieczenie tego co rodzinie jest na
                > codzien potrzebne.
                > Uduchowienie to tylko wymowka, ktorej uzywaja kobiety by ukryc pod tym pojeciem
                >
                > swoja nieokielzana zmyslowosc. Kobieta musi sobie i otoczeniu zawsze wszystko
                > potrafic wytlumaczyc. Stad tak ulotne okreslenie jak "uduchowienie"
                > Mario

                A czy nie pszyszlo ci do glowy ze 'nikt nie rodzi sie kobieta'. Mam duzo
                kolezanek (nie ukrywam ze o odmiennej orientacji seksualnej), ktore o nic
                sie nie musza troszczyc,maja gdzies wszystkich zarozumialych mezczyzn, robia
                to co chca i w niczym nie sa ograniczane z racji tego ze sa kobietami.
                Jak ktos tylko chce moze zyc tak jak ma ochote, a nie jak mu narzucaja jakies
                glupie stereotypy. Wiele z nich to osoby bardzo tworcze, poswiecone bez reszt
                roznym dalekosieznym celom .


                • Gość: Semela Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do mario IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 08.07.01, 22:30
                  Własnie- czasy ze kobiety tylko "do garow" juz sie skonczyly.


                  • mario2 Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do Semeli 10.07.01, 16:44
                    A moze to i dobrze!!! Od dluzszego czasu sam sobie gotuje i uwazam, ze robie to
                    nienajgorzej.
                    W tym temacie tez mezczyzni wyprzedzili troche kobiety :o)))
                    Pozdrawiam
                    Mario
                • mario2 Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do rrr 08.07.01, 22:40
                  Skoro nikt nie rodzi sie kobieta, to skad sie one biora? Jesli z wlasnego
                  wyboru- to musi byc cos fascynujacego w byciu kobieta. Jesli jest im to
                  nakazane- to powiedz kto takie rzeczy nakazuje? Nie wiem kim Ty sie urodzilas
                  (es), ale logkia swoich wypowiedzi zdajesz sie potwierdzac stereotypy dotyczace
                  kobiet. Czy nie lepiej akceptowac swoja plec i niezastanawiac sie co jak i
                  dlaczego? A przy tym kochac, akceptowac, czy rozumiec rowniez te plec
                  przeciwna?
                  Co do Twoicz kolezanek (nie mam nic przeciwko homosexualizmowi), ale powiedz
                  sama, czy dazenia tworcze tych kobiet doprowadzaja do jakichs efektow?. Nie
                  slysze zbyt czesto o kobietach tworcach, naukowcach, czy odkrywcach.
                  Wypieranie sie wlasnej plci, to wypieranie sie wlasnego jestestwa. Chcesz tego?
                  Uklony
                  Mario
                  • Gość: ewa Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do mario IP: 192.77.198.* 09.07.01, 21:48
                    mario2 napisał(a):

                    > Skoro nikt nie rodzi sie kobieta, to skad sie one biora? Jesli z wlasnego
                    > wyboru- to musi byc cos fascynujacego w byciu kobieta. Jesli jest im to
                    > nakazane- to powiedz kto takie rzeczy nakazuje? Nie wiem kim Ty sie urodzilas
                    > (es), ale logkia swoich wypowiedzi zdajesz sie potwierdzac stereotypy dotyczace
                    >
                    > kobiet. Czy nie lepiej akceptowac swoja plec i niezastanawiac sie co jak i
                    > dlaczego? A przy tym kochac, akceptowac, czy rozumiec rowniez te plec
                    > przeciwna?
                    > Co do Twoicz kolezanek (nie mam nic przeciwko homosexualizmowi), ale powiedz
                    > sama, czy dazenia tworcze tych kobiet doprowadzaja do jakichs efektow?. Nie
                    > slysze zbyt czesto o kobietach tworcach, naukowcach, czy odkrywcach.
                    > Wypieranie sie wlasnej plci, to wypieranie sie wlasnego jestestwa. Chcesz tego?
                    > Uklony
                    > Mario

                    MArio Twoja logika jest zerojedynkowa i bardzo prymitywna (nie obraz sie)

                    Widzisz kobiete -> ( w twoim umysle dziala sterotyp --(kobieta, brak logiki)
                    i nie wazne co ona napisze to i tak jest nielogiczne. Zastanow sie troche
                    chyba masz troche wlasnych szarych komorek.
                    Tak nawiasem udowodniono gdzies ze kobiety mysla bardziej analitycznie i maja
                    wieksze mozgi w stosunku do masy ciala.
                    Co do tworcow i naukowcow jest bez sensu licytowanie sie, wiadomo ze dopiero od
                    100 lat kobiety moga sie
                    ksztalcic. A z tym pogodzeniem sie z wlasna plcia to naprawde nie wiem o co
                    ci chodzi, chyba o pogodzenie sie z przestarzalymi stereoptypami

                    Pozdr

                    • mario2 Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???do Ewy 10.07.01, 12:35
                      Ewa
                      logika, to zawsze maslenie analityczno syntetyczne "zero- jedynkowe". Nigdy nie
                      sformulowalem zdania, ze kobieta to brak logiki. Przeciwnie - kobiety mysla
                      logicznie, ale po swojemu. Nie zaprzeczysz, ze meandry mysli kobiecych zataczala
                      inne kregi niz te meskie. Ktora z plci ma racje?- nie mnie to sadzic. Moze
                      obydwie maja racje i dlatego potrafia sie uzupelniac.
                      Co do godzenia sie z plcia- mam na mysli to, ze kobiety wiecej traca na swojej
                      kobiecosci, poprzez emancypowanie sie, niz zyskuja. A emancypacja to wlasnie
                      troche takie niegodzenie sie z wlasnym "ja" kobiet. Lub - tu masz racje-
                      niegodzenie sie ze stereotypami.
                      Pozdrawiam
                      Mario

                      > Co do tworcow i naukowcow jest bez sensu licytowanie sie, wiadomo ze dopiero od
                      >
                      > 100 lat kobiety moga sie
                      > ksztalcic. A z tym pogodzeniem sie z wlasna plcia to naprawde nie wiem o co
                      > ci chodzi, chyba o pogodzenie sie z przestarzalymi stereoptypami
                      >
                      > Pozdr
                      >

      • Gość: rrr Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 08.07.01, 18:22
        mario2 napisał(a):

        > Tak i jeszcze raz tak. Przeciez wszystkimi czynnosciami kobiety streuja
        > wlasnie dusza i instynkt.
        > Bardzo zadko urzywaja one szarych komorek . I w tym caly ich urok.
        > Mario


        Mezczyzni jeszcze zadziej. Mysla glownie kutasem. I to jest fatalne
        • mario2 Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ???- do rrr 08.07.01, 19:59
          ale jednak mezczyzni mysla- przeznaje ze od czasu do czasu. Nie ma sie czego
          wsciekac, nalezy zaakceptowac swoja plec i cieszyc sie z jej przywilejow. Dusza
          kobieca jest niezglebiona. Podejrzewam, ze nawet przez same kobiety.
          Co do myslenia ta czescia ciala, o ktorej wspominalas- to po prostu od czasu do
          czasu chcemy, zebyscie percepowaly na naszym poziomie
          Mario
          • Gość: maja DO FACETÓW IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.01, 23:18
            Piszecie o naukowcach, odkrywcach, ze byli nimi glównie mężczyźni. Ale cóż to
            za dowód wyższości męskiego intelektu nad kobiecym! Czyż kobiety były kiedys
            dopuszczane do głosu? Nie miały zbyt wielu praw, ich głos był lekceważony, tak
            jak odkrycia. Poza tym wielu naukowców chwali się często nieswoimi odkryciami,
            czerpią z cudzych doświadczeń. Takie praktyki były kiedyś i są dziś nagminne.
            Wiec nie mówcie, drodzy faceci, ze z umysłu słyniecie. Pozory mylą.

            Pozdrawiam
            Majka
            • mario2 Re: DO FACETÓW 08.07.01, 23:28
              Kochana Maju,
              rucz feministyczny trwa juz nieprzerwanie od ponad 100 lat. Wyzwolil on kobiety
              i dal pelne prawa stanowienia o sobie. Kobiety moga i chca dzialac na
              wszystkich, nawet tych "zarezerwowanych" do tej pory tylko dla mezczyzn niwach.
              Moga sie samorealizowac i moga w pelni uczestniczyc w zyciu publicznym. Z jakim
              efektem?
              Rozpad rodziny jako takiej, emancypacja ( a moze Tobie imponuja boks czy zapasy
              w wydaniu kobiet?), wyalienowanie sie kobiety z jej tradycyjnej i wznioslej
              roli MATKI. Czy naprawde o to chodzilo?. Czy jest to cel, ktory byl pierwotnie
              przez n.p. sufrazystki zakladany? Jesli tak - to gratuluje. Spelnilo sie
              marzenie kobiet. Tyle tylko , ze stracily na kobiecosci. Ale to juz zmartwienie
              nas- mezczyzn
              Uklony
              Mario
              • Gość: maja Re: DO FACETÓW IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.01, 00:19
                Drogi, Mario, wcale nie miałam na myśli tak drastycznych rzeczy, o których
                wspominasz. Chciałam tylko zauważyć, że to Ty rozpocząłeś dyskusje o naukowcach,
                a ja chciałam jedynie obalić Twoją teorię jakoby mężczyźni wiedli prym na polu
                nauki, bo często brawa zbiera nie ten, kto zasłużył lecz ten, kto stał ponad nim,
                szef czy pracodawca lub też wyższy stopniem. Tak więc na podstawie oficjalnych
                doniesień nic nie mozna stwierdzić, prawda bywa różna i, jak pisałam wcześniej,
                pozory mylą.
                A kobiety, mimo iż dostały swoje prawa, nadal są dyskriminowane w różnych
                kręgach. Dlatego wiele z nich pragnie przełamać ten stereotyp kobiety-matki,
                żony, gospodyni, bo mężczyźni nie doceniają tej roli, a jest to ciężka praca.

                Pozdrawiam z nadzieją na zrozumienie
                Majka
                • Gość: 8888 Re: DO FACETÓW IP: 216.34.244.* 09.07.01, 10:06


                  KOPERNIK BYLA KOBIETA !!!
                  • mario2 Re: DO FACETÓW do 8888 09.07.01, 12:39
                    A moze Curie - Sklodowska tez?
                • mario2 Re: DO FACETÓW 09.07.01, 12:32
                  Witam,
                  niestety nie udalo sie Tobie obalic (nie)moja teorie. Jezeli nawet zdarzaja sie
                  przypadki podszywania sie pod czyjes wynalazki, czy kradniecie obcych pomyslow-
                  to czynia to mezczyzni- mezczyznom.
                  Wcale nie chce sprowadzac kobiety do roli praczki czy kucharki. W mojej
                  chcialbym widziec partnera. Oczywiscie w zwiazku w ktorym istnialby okreslony
                  podzial rol i obowiazkow. Oczywiscie zaakceptowany przez obydwie strony
                  Pozdrawiam
                  Mario
                  • Gość: Sylwia Re: DO FACETÓW do Mario2 IP: *.regionet.pl 09.07.01, 12:48
                    Niekoniecznie. Słyszałam (od mezczyzn) o sławnych
                    panach za ktorymi podobno stały kobiety. Zrodła tych
                    informacji sa niepewne wiec nie bede pisala o kogo
                    chodzi, zreszta sama w to nie bardzo wierze.
                    Natomiast przypadki gdy kobiety wydawały np swoje
                    ksiązki pod pseudonimem meżczyzny sa faktem. Dlaczego
                    tak robiły? - kobiety nie mialy glosu.
                    Nie masz też chyba zamiaru odmawiać czegokolwiek np
                    slawnej polskiej poetce ktora dostala Nobla
                    Pozdrawiam
                    • mario2 Re: DO FACETÓW do Sylwii 09.07.01, 16:44
                      Witam
                      Absolutnie nie jestem meskim szowinista. Jestem jak najdalszy od takich postaw.
                      Zgadzam sie, ze w kobietach leza poklady, ktorych wczesniej nie mogly
                      wykorzystywac- z wiadomych wzgledow. Mam tutaj na mysli przedewszystkim wplyw
                      kobiet na polityke. Wplyw przez alkowe. Szczegolnie wplyw na panujacych w
                      Watykanie biskupow Rzymu, czy nawet na slynna papiezyce Joanne. Jednak chodzi
                      mi przewszystkim o kwestie: czy dazenie do kariery nie "odkobieca" kobiet? Czy
                      przez swoja emancypacje nie traca czegos, co natura przypisala ich plci. Mysle
                      o umiejetnosci wytwarzania przez kobiety potrzeb opiekunczych u mezczyzn. Wierz
                      mi nic tak nie przywiazuje mezczyzn do kobiet jak odczuwanie przez tych drugich
                      potrzeby dawania opieki i ochrony. Madre kobiety nigdy nie wyprowadzaja
                      mezczyzn z ich przekonania.
                      Klaniam sie
                      Mario
                      P.S. Co do Szymborskiej to dla mnie grafomanka, zreszta tak samo jak
                      przedstawiciel plci meskiej - Milosz. Ale to kwestia gustow literackich
                  • Gość: maja Re: DO FACETÓW IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.01, 21:29
                    mario2 napisał(a):

                    > Witam,
                    > niestety nie udalo sie Tobie obalic (nie)moja teorie.
                    Jezeli nawet zdarzaja sie
                    >
                    > przypadki podszywania sie pod czyjes wynalazki, czy
                    kradniecie obcych pomyslow-
                    >
                    > to czynia to mezczyzni- mezczyznom.
                    > Wcale nie chce sprowadzac kobiety do roli praczki czy
                    kucharki. W mojej
                    > chcialbym widziec partnera. Oczywiscie w zwiazku w
                    ktorym istnialby okreslony
                    > podzial rol i obowiazkow. Oczywiscie zaakceptowany
                    przez obydwie strony
                    > Pozdrawiam
                    > Mario

                    Witaj ponownie. Co do tych wynalazków, znam akurat taki
                    przykład (z życia): dziewczyna-doktoranka poczyniła
                    pewne obserwacje, odkrycie - zgłosiła to swojemu
                    promotorowi, który ją zgrabnie uciszył, a potem sam za
                    to zebrał laury.
                    To jest jeden przykład, znam wiele, ale nie bedę się
                    rozpisywać.
                    Powiem tylko to: jedna osoba ma taki charakter, a druga
                    inny. Kobietom niestety zawsze przypisywało się jedną
                    rolę, niezależnie od jej charakteru czy temperamentu,
                    takie były zwyczaje i tak wolała większość mężczyzn. A
                    mężczyźni mogli realizować się praktycznie na każdym
                    polu. Teraz nastał czas wolności, kobiety wyrwały się
                    spod "jarzma" -te, które czuły, że szczęście da im tylko
                    kariera- szły tą drogą. Inne są szczęśliwe będąc
                    matkami, żonami. A jeszcze inne pięknie to wszystko
                    łączą. Tobie odpowiada tradycyjny podział ról, innemu
                    mężczyźnie imponuje "biznes-łumen". I w ten sposób każda
                    potwora... :-))
                    A więc drogi Mario, nie krytykuj tak tych postaw,
                    odmiennych od Twoich ideałów, gdyż inny mężczyzna będzie
                    szczęśliwy z kobietą interesu - rekinem, tak jak Ty
                    znajdziesz szczęście jedynie w ciepłych ramionach
                    delikatnej płotki.

                    Pozdrawiam serdecznie, mając nadzieję, że nie będziesz
                    podważał wiarygodności słów moich (co do wynalazczyń):-))

                    Majka
                    • mario2 Re: DO FACETÓW 10.07.01, 01:02
                      Kochana Maju
                      nie wiem ile lat zyjesz na swiecie, ale podane przez Ciebie przyklady sam
                      moglbym mnozyc. Widzisz nie jestem czlowiekiem (mezczyzna) ktoremu imponuja
                      kobiety ulegle. Nie wyobrazam sobie zycia bez (przyjacielskich) uszczypliwosci,
                      bez kokocenia, bez dajacego pewien rodzaj satysfakcji , a zarazem i
                      samorealizacji, dysonansu zdan.
                      Moim zdaniem tylko partnerstwo jest w stanie zagwarantowac udany zwiazek.
                      Tylko? Nie wiem - nie zaznalem jeszcze szczesliwego zwiazku- niestety
                      Uklony Mario
                      • Gość: maja Re: DO MARIA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.01, 02:15
                        Jakze mi przykro, ze nie udalo Ci sie stworzyc dobrego zwiazku. Naprawde.
                        Ja jestem na poczatku tej drogi i bede musiala sie nauczyc wielu rzeczy -
                        partnerstwa, wzajemnej tolerancji, zgodnosci... Czeka mnie nie jedna wymiana
                        zdan, dyskusja, "kokocenie", etc. Wierz mi, że zgadzam się z tobą, bo ja sama
                        na "rekina" się nie nadaję.

                        Pozdrawiam i zycze powodzenia w szukaniu wlasciwej połówki
                        Majka
                        • mario2 Re: DO Maji 10.07.01, 12:37
                          Zycze wszystkiego dobrego w budowaniu.
                          Mnie juz sie chyba nie chce
                          • Gość: Majha Re: DO Maji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.01, 20:40
                            mario2 napisał(a):

                            > Zycze wszystkiego dobrego w budowaniu.
                            > Mnie juz sie chyba nie chce

                            No coś Ty, nie trać nadziei! Czyś już tak stary, że jej
                            nie posiadasz?
                            Poza tym innych napawasz pesymistycznymi myślami...
                            Kurcze, ile bym dała, aby ideały przełożyc na czyny, i
                            aby to, o czym mówię i marzę nie było tylko pustosłowiem
                            i słomianym zapałem... Nadzieja we mnie nie gaśnie, bo
                            jeszcze nie miałam jak jej stracić, nie mam powodów, bo
                            do tej pory wspaniale rozumiem sie z moim
                            przyszłym "połówkiem" (poza kilkoma nieważnymi
                            sprzeczuniami :-)). Stuknie mi we wrześniu 25 latek i
                            liczę na to, że kolejne nie przyniesie mi takich
                            rozczarowań, o których wy, zdołowani i zawiedzeni
                            mężczyźni z tego forum, piszecie.

                            Pozdrawiam BARDZO SERDECZNIE i: głowa do góry!
                            Majka
                            • mario2 Re: DO Mahji 10.07.01, 21:12
                              Kto Ci naopowiadal, ze ja zgorzknialy i zawiedziony jestem. Jestem szczesliwy, ze
                              jestem WOLNY. Z tego sie ciesze i pragne korzystac.
                              Wierze jednak, ze Tobie sie uda i tego Ci z calego serca zycze.

                              Sam jednak nie zamierzam juz sie na stale wiazac. Takie koleje losu
                              Uklony
                              Mario
                        • mario2 Re: DO MAji 10.07.01, 21:32
                          Maju. Nie szukam juz drugiej polowki. Nie mam zamiaru popelniac drugi raz tych
                          samych bladow. A wiem, ze zmienic sie nie potrafie. Dlatego bede korzystal z
                          zycia i jego urokow w pojedynke.
                          Tobie zycze wszystkiego dobrego
                          Mario
                          • Gość: maja Re: DO MAji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 00:20
                            A kto powiedział,że masz się zmieniać?! Zostań jaki jesteś. Najważniejsze w
                            miłości to nie udawać, że jest się kimś innym, bo "oliwa sprawiedliwa" i klops.
                            No i wtedy nie ma szans, aby ludzie naprawdę dobrze się dobrali (w/g pozorów).

                            Skoro jednak mówisz, że juz Ci do szczęścia partnerki nie potrzeba - to życzę
                            powodzenia na tej drodze życia. I wiele, wiele dobrego.
                            Pozdrawiam cieplutko
                            Majka
                            • mario2 Re: DO MAji 11.07.01, 00:26
                              Dziekuje. To mile. Nigdy nie mowie "nigdy" ale uwazac bede 10 razy bardziej niz
                              dotychczas. Przedewszystkim - nic na sile.
                              Ukolny
                              Mario :o)))
                              • Gość: maja Re: DO MAji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 01:52
                                No to się cieszę! Bo ja osobiście (jak na razie) nie wyobrażam sobie życia w
                                samotności. Tylko postaraj się też nie przesadzać z tą ostrożnością, bo możesz
                                wystraszyć osobę, która jest Ci pisana :-))

                                Dygnięcia na dobranoc
                                Majka
                                • mario2 Re: DO MAji 11.07.01, 09:19
                                  Dzieki- wyspalem sie. Osoba mi przeznaczona sie nie przysnila :o(((
                                  • Gość: maja Re: DO MAji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 15:31
                                    mario2 napisał(a):

                                    > Dzieki- wyspalem sie. Osoba mi przeznaczona sie nie przysnila :o(((

                                    Bo to nie ma być sen tylko rzeczywistość.

                                    Poza tym myśle, że znalazłam moje "męskie przeznaczenie", ale śnią mi się różni
                                    faceci... CO za pech, wolałabym tylko jego :-))

                                    Pozdrawiam i trzymaj się - niedługo będzie wieczór, a po nim nocka...:-)
                                    Majka
    • Gość: kathy Re: CZY KOBIETY MAJA DUSZE ??? IP: 195.117.174.* 09.07.01, 10:27
      Chociaż temat wątku to prowokacja w czystej postaci, odpowiem, zgodnie z
      prawdą, że mają.mężczyźni też.
      • Gość: Adam Re: A co to jest dusza? IP: *.regionet.pl 09.07.01, 11:40
        • Gość: kathy Re: A co to jest dusza? IP: 195.117.174.* 09.07.01, 11:47
          Gość portalu: Adam napisał(a):
          Odsyłam do katechizmu

          • Gość: koncerto Re: A co to jest dusza? IP: 195.41.66.* 09.07.01, 21:31
            Co do duszy to ma je na pewno zelazko.


            pzdrw
          • Gość: Msych Re: A co to jest dusza? IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 09.07.01, 21:38
            Kobiety chyba jednak nie majaq duszy, a przynajmniej nie takiej jak mezczyzni,
            moze tylko jakas namiastke. Kobieta to jakies stadium posrednie miedzy
            czlowiekiem a zwierzeciem. Z tego co widze to kobiety nie sa zdolne do wyzszych
            uczuc, a juz do milosci to w ogole.
            Bog najpierw stworzyl czlowieka a potem dla niego kobiete, i stad wynika ze
            kobieta jest jednak najlepszym przyjajcielem czlowieka.
            • Gość: Maja Re: A co to jest dusza? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.01, 22:16
              Msych, czyzbys byl w dołku?
              • Gość: Skarb Re: A co to jest dusza? IP: *.regionet.pl 09.07.01, 22:59
                Gość portalu: Maja napisał(a):

                > Msych, czyzbys byl w dołku?

                intelektualnym czy emocjanalnym?

              • Gość: Msych Re: A co to jest dusza? IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 09.07.01, 23:43
                Gość portalu: Maja napisał(a):

                > Msych, czyzbys byl w dołku?

                Nie bede gadal z babami, i tak wszystkie tylko myslicie jak wykorzystac i zranic
                czlowieka
                • Gość: Maja Re: A co to jest dusza? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.01, 01:23
                  O tak: jestes w dolku...
                  Ale nie wszystkie kobiety sa takie, wierz mi. Tylko nieliczne, zblazowane,
                  rozpieszczone albo spryciary.
                  Ale nie trac nadziei - sa jeszcze godne Twojego spojrzenia i sluchania cie.
                  Glowa do gory!
                  Majka
                  • Gość: kuba Re: A co to jest dusza? IP: 10.1.11.* / 193.41.231.* 10.07.01, 11:52
                    Gość portalu: Maja napisał(a):

                    > O tak: jestes w dolku...
                    > Ale nie wszystkie kobiety sa takie, wierz mi. Tylko nieliczne, zblazowane,
                    > rozpieszczone albo spryciary.
                    > Ale nie trac nadziei - sa jeszcze godne Twojego spojrzenia i sluchania cie.
                    > Glowa do gory!
                    > Majka

                    No, w dołku to ja już co prawda nie jestem, ale nie ukrywam, że wpędziła mnie w
                    niego... oczywiście kobieta. Mysląca bardzo racjonalnie, z wręcz analitycznym
                    podejściem do związków damsko - meskich. A nie ukrywam, że to nie pierwsze tego
                    typu doświadczenie z myślącymi do bólu racjonalnie kobietami, nie dającymi ani
                    krztyny miejsca na coś takiego, jak uczucie, w swoich rozmyślaniach i planowaniu
                    przyszłości. Tych "nielicznych, zblazowanych, rozpieszczonych, spryciar", trochę
                    jednak jest...
                    A co do tego, kto jest bardziej inteligentny - mężczyźni, czy kobiety - uważam,
                    że takie rozmyślanie nie ma sensu, bo zmusza do uogólniania. A to pierwszy krok
                    do mijania się z prawdą. Moim zdaniem, prawda jest taka, że tak jak ludzie są
                    ludźmi i są wśród nas zarówno osoby inteligentne, jak i "myślące inaczej", tak
                    jest i z podziałem na płci. Przeciez chyba każdy z nas spotkał na swej drodze
                    zarówno mądrych, jak i głupich, inteligentnych, lub nie - mężczyzn i kobiety? To
                    tak, jakby np. mówić, że wszyscy Polacy są jacyś tam... Co by nie powiedzieć,
                    zawsze, częściowo, będzie niesprawiedliwe.
                    • Gość: Pontifex Re: A co to jest dusza? IP: *.warsnet.trzepak.pl 10.07.01, 13:53
                      Kobiety to diablice.
                      Sa przebiegle,wyrachowane,cwane.Oczywiscie aby im dorownac przebiegloscia
                      mezczyzna rowniez mosi postepowac tak samo,dlatego stosunki damsko meskie
                      przybieraja postac gry.Przyznam jednak ze zdarzaja sie wyjatki,ale ja jak
                      narazie takiego nie spotkalem.
                      Bez wzgledu jednak na to co sie mowi o kobietach twierdze ze ZYCIE BEZ KOBIET
                      TRACI SENS.Z kobieta zle bez niej jeszcze gorzej!!!!
                    • Gość: maja Re: A co to jest dusza? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.01, 20:21
                      Witaj, Kubo. Czy to Ty ukrywałeś się pod pseudo "Msych"?
                      Bardzo mi sie podoba to co piszesz, bo zgadzam sie z Tobą na całej długości i
                      szerokości Twojej wypowiedzi. Ludzie są różni, czy jest się kobietą czy
                      mężczyzną, nie mozna uogólniać i wszystkim kobietom przypisywać cechy większości,
                      tak samo jak mężczyznom, bo się krzywdzi tę mniejszość.
                      Ja sama nie podpisuję się np. pod tym co się pisze o Polakach :-))

                      Nie trac nadziei -naprawdę istnieje na świecie kobieta stworzona dla Ciebie,
                      wystarczy poszukać ;-)

                      Pozdrawiam serdecznie
                      Majka
                      • Gość: kuba Re: A co to jest dusza? IP: 10.1.11.* / 193.41.231.* 11.07.01, 10:51
                        Gość portalu: maja napisał(a):

                        > Witaj, Kubo. Czy to Ty ukrywałeś się pod pseudo "Msych"?
                        >
                        > > Nie trac nadziei -naprawdę istnieje na świecie kobieta stworzona dla Ciebie,
                        > wystarczy poszukać ;-)
                        >
                        > Pozdrawiam serdecznie
                        > Majka

                        Witam!
                        Nie, Msych to nie ja. Jestem Kuba i już, no czasami qbek, albo kubełek.
                        Nie mam tak negatywnego zdania o kobietach, jak Msych.
                        To, że troszkę dostałem od życia po głowie, nie znaczy, że wszystkie kobiety są
                        złe, podstępne i w ogóle. Jesteście cudowne, wspaniałe i zycie bez Was nie ma
                        sensu, przynajmniej dla mnie.
                        Paru rzeczy się po prostu nauczyłem, obiecałem sobie nie popełniac niektórych
                        błędów (bo bez winy tez nie byłem) i tyle.
                        I tak jak wspomniałaś, czekam na tą jedyną, a czy się doczekam... co komu pisane!
                        A póki co, trzeba robić swoje.
                        Dzięki za ciepłe słowa.
                        Pozdrawiam,
                        Kuba
                        • Gość: maja Re: A co to jest dusza? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 16:07
                          Przepraszam Kubo, zmyliła mnie troche Twoja wypowiedź na moje: tak, jesteś w
                          dołku...
                          Zwracam honor, faktycznie, jestes zupełnie inny niz Msych. Dlatego troszke
                          zdziwił mnie Twoj wczesniejszy post.

                          Masz rację - co komu pisane, ale zawsze trzeba miec nadzieje!
                          Pozdrawiam cieplutko i do następnego poscika
                          Majka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja