mimka23
29.12.08, 11:51
Mam taki dziwny problem, nad którym zastanawiam się już od dłuższego czasu. Jestem już 2,5 roku po ślubie. Mój brat ożenił się 1,5 roku temu. Mamy z bratem i bratową dość luźne, ale fajne relacje, spotykamy się, zawsze jest miło. Na powitanie zawsze całuję się z bratową i moim bratem, natomiast mój mąż bratu podaje rękę, a z bratową nigdy, ale to nigdy się nie pocałował na przywitanie. Widzę za każdym razem takie dziwne zakłopotanie na ich twarzach ni takie "sztuczne" zachowywanie dystansu. Wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, ale ostatnio coś mi tu nie pasuje. Dodam, że na pewno nie chodzi tu o brak lubienia się, bo na 100% się lubią. Pytałam męża, to tłumaczył, że on pierwszy na pewno się nie przywita bo to kobieta powinna...ale dla mnie to taka wymijająca odpowiedź. Co Wy byście sobie pomyślały o takiej sytuacji? Może oni coś czują do siebie? Kiedyś słyszałam że podobno jak ludzie się lubią bardziej niż powinni, to stwarzają taki sztuczny dystans żeby nie wzbudzić podejrzeń.