Przyjaciółki Waszych facetów..

30.12.08, 14:21
Nie mogę jej znieść! Jest to typ kobiety, która twierdzi, że chce być tylko
przyjaciółką, nikim więcej. Udaje słodką i miłą, uwielbia wzbudzać podziw u
mężczyzn. Wiem, że na mojego faceta to nie działa, jednak nie odpowiada mi ta
przyjaźń. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat, jednak on wciąż wytrwale mi
tłumaczy, że to tylko koleżanka, bla bla bla. Wiem o tym. Co nie zmienia
faktu, że ich spotkania, rozmowy nie odpowiadają mi i źle się z tym czuję. Nie
chodzi o to, że czuję się zagrożona. Po prostu nie odpowiada mi to i wolałabym
aby całą sytuacja nie miała miejsca, gdyż ja tej dziewuchy po prostu nie
znoszę i nie uważam za odpowiednią osobę do tego typu relacji damsko - męskich.
Przy okazji, czy waszym zdaniem przyjaźń między facetem a kobietą jest
możliwa? Moim nie, o czym wielokrotnie się już w życiu przekonałam.
    • wanilinowa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 14:36
      moim zdanie taka znajomość jest ok pod warunkiem że partnerzy są lojalni
      względem siebie. to znaczy: nie obgadują ich prywatnych spraw z takim
      przyjacielem, nie mają wspólnych sekretów i żadne z nich nie czuje "mięty"
      • blueska3 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 17:28
        Znam taką sytuację. On kocha swoją kobietę i świata poza nią nie widzi.. Ona
        kocha go całym sercem i zrobiłaby dla niego wszystko. On ma taką przyjaciółkę,
        o której mówi nawet nieraz jej, ale nie bezpośrednio tylko, że np. rozmawiał z
        nią itp. Ale ona jest zazdrosna o tą przyjaciółkę i w sumie trochę ją rozumiem.
        Bo mimo, że się kochają i są ze sobą już tak długo to jednak osoba trzecia
        gdzieś z boku, nawet jeśli nie jest blisko, stanowi jakieś zagrożenie.
        • daga_1 Re: Moja córka ma takiego przyjaciela. 31.12.08, 18:56
          Są przyjaciółmi już ładnych parę lat. I właśnie, tylko przyjaciółmi. On w tym
          czasie zdązył mieć już trzy dziewczyny, a córka ciągle jest jego przyjaciółką.
          Ona też ma swojego faceta, z którym mają się pobrac a przyjaciel, to tylko
          przyjaciel. Gdyby miało coś między nimi zaiskrzec, to chyba by zaiskrzyło na
          samym początku, no nie?
          • tetlian Przyjaźń między facetem a kobietą jest możliwa gdy 31.12.08, 20:11
            Przyjaźń między facetem a kobietą jest możliwa gdy spełniony jest jeden z
            poniższych warunków:

            - on jest gejem, a ona lesbijką

            - on jest odpychający dla niej fizycznie, a ona dla niego

            - są naprawdę wyjątkowymi ludźmi, którzy potrafią całkowicie opanować swoje
            naturalne instynkty (co jest raczej małoprawdopodobne)
            • powiewlata Re: Przyjaźń między facetem a kobietą jest możliw 08.01.09, 10:15
              zgadzam się.. nie ma "czystej" przyjaźni damsko-męskiej, predzej czy
              później zawsze pojawia się to "coś"
          • kr_ka_11 Re: Moja córka ma takiego przyjaciela. 08.01.09, 13:22
            bardzo zaprzyjaznilam sie z przyjaciolka mojego faceta, ktora zna ponad 10 lat,
            przez 7 lat byla dziewczyna jego najlepszego kumpla. tamci sie rozstali,
            towarzystwo podzielilo ale moj facet byl neutralny. teraz ona juz od dwoch lat
            jest w nowym szczesliwym zwiazku i razem w czworke czesto sie widujemy, jezdzimy
            na nartach. jest super. dodam jednak, ze nie jest to typ kobiety, ktora
            zachowywalaby sie w dwuznaczny sposob, co napewno ulatwia takie relacje. wiem,
            ze przyjaciolkami moze byc roznie. sama mam przyjaciela od praktycznie dziecka i
            tez zawsze mielismy osobne zycie, tym bardziej wierze, ze to mozliwe.
      • karol.1 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 14:28
        Czytam te wasze rozterki i sam nie wiem co napisać. powiem tak , sam jestem
        zauroczony taka przyjaciółką z firmy, kocham ja, piszemy na gg, codziennie
        wieczorem siedzimy przy kompach, jest moim wirtualną kochanka, uskrzydla mnie,
        pragnę jej, chce z nią być. Oczywiście zona nie wie o niej , jeśli by wiedziała
        to dopiero by była jazda , wiec po części macie racje ze trzeba dmuchać na
        zimne. ale spoko facet jak będzie chciał to i tak zrobi skok w bok.
    • jane-bond007 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 17:46
      tez nie lubię i staram sie nawet w najmniejszym stopniu taką osoba
      nie być
    • sumire Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 17:57
      no, to pozostaje dopasc kolezanke w ciemnej uliczce i wybic z glowy
      takie przyjaznie, a jakze.

      czasami, jak sobie czytam to forum, mysle, ze spokojnie zebranoby
      100,000 podpisow pod obywatelskim projektem ustawy zabraniajacej
      sparowanym mezczyznom kontaktowania sie z kobietami innymi niz
      oficjalna luba.
      • wanilinowa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:19
        widzisz, dla ciebie przyjaźń=kontakt, dla mnie przyjaźń to bliskość i 100%
        lojalności.
        a regulowanie ustawą rzeczy które powinny być dogadane w 4 oczy to naprawdę
        kiepski pomysł :)
      • mruff Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:23
        No u mnie głównym powodem tego,że zostawił mnie facet była właśnie
        taka jego przyjaciółka, z którą przede mną mnóstwo wolnego czasu
        spędzał. Zżyli się bardzo. Nawet teraz gdy ona ma faceta-zdarzył im
        się week.we dwoje na fotografowaniu przyrody.
        Nawet postanowili sobie (przejrzałam mu gg z nią bo przestałam
        widzieć ich znajomość jako czystą po odwiedzinach u niej)WYMKSNĄĆ
        SIĘ z imprezy na której byłam i ja, i ona ze swoim facetem. "Na taką
        intymną ławeczkę z tyłu..."
        Na gg obgadywał jak to ma do mnie "blokadę uczuciową", a mi
        przynosił kwiaty. Zrobiłam aferę, przepraszał,że nie wiedział, że to
        tak może z zewnątrz wyglądać...No a po miesiącu uznał,że to
        podejrzliwość nas zniszczyła...Hehehe.
        Zdrady nie podejrzewałam-ale byłam niemal pewna,że emocjonalnie jest
        z nią bliżej niż ze mną.
        Mimo,że za nim tęsknię to poczułam ulgę,że nie jestem w tym
        pieprzonym magicznym trójkącie.
        zatem-bardzo bliskim koleżankom mojego faceta-mówię stanowcze NIE!
      • july-july Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:31
        > czasami, jak sobie czytam to forum, mysle, ze spokojnie zebranoby
        > 100,000 podpisow pod obywatelskim projektem ustawy zabraniajacej
        > sparowanym mezczyznom kontaktowania sie z kobietami innymi niz
        > oficjalna luba.

        :)

        Co świadczy o tym, że dla wielu kobiet nie liczy się jakość związku, tylko samo
        posiadanie chłopa przy sobie. No i oczywiście to, że chłop ma być
        podporządkowany i wierny jak pies, mówić im o wszystkim i być z nimi bliżej niż
        z kimkolwiek, a jak o czymś powie koledze, a lubej nie to oszustwo i rozczarowanie.
        • madai Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:38
          moj facet ma kolezanke, z pracy, ktora ma faceta, ciagle sie z nim
          kloci itd. ona mu sie z tego zwierza, a on jej doradza. wkurza mnie
          to niesamowicie!!!!!!!!!! on twierdzi, ze nic miedzy nimi nie ma, po
          prostu sie lubia, a ja dostaje szalu na kazdego smsa od niej.

          sama mam przyjaciela, znam go od urodzenia, on ma dziewczyne, ja mam
          faceta, nigdy miedzy nami nic nie bylo i nie bedzie. jego dziewczyna
          mimo, ze zna mnie od lat, dalej jest o mnie zazdrosna, choc ja nie
          widuje sie nawet tak czesto z X - raz na kilka miesiecy. Rozumiem
          ja, tak my kobiety chyba juz mamy.
          • july-july Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:49
            Na szczęście nie wszystkie kobiety to zazdrosne histeryczki.:)

            To chyba brak pewności siebie i poczucia własnej wartości - jeśli uważasz, że
            jesteś mądra, piękna, wspaniała, seksowna i jedyna w swoim rodzaju, to nie
            będziesz się przejmowała koleżanką faceta.
          • ciuciumorales Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 16:25
            Do mnie taka przyjaciółka z dzieciństwa przyjechała na dwa dni, a po
            2 miesiącach się pobraliśmy a po roku był mały na świecie. Nigdy nie
            wiesz jak może to silnie cię dopaść. I tak już 5 lat minęło nie wiem
            kiedy.
        • mruff Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 19:00
          july-july napisała:

          chłop ma mówić im o wszystkim i być z nimi bliżej niż
          > z kimkolwiek, a jak o czymś powie koledze, a lubej nie to oszustwo
          i rozczarowa

          To mnie rozbawiłaś. Nie po to mam faceta żeby doradzał innym i czule
          się nimi opiekował, i był bliżej z inną kobietą niż ze mną...

          Kumpel jest jak najbardziej na miejscu do porad związkowo-sercowych
          gdyż nie ma intencji w stylu "aleś Ty czuły, troskliwy i przystojny"
          facet jako przyjaciel tak, ale nie kobieta
          • july-july Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 19:05
            Między opiekowaniem się inną kobietą, a chorymi podejrzeniami "o Boże, ma
            koleżankę, co oni tam razem robią" jest różnica. A każdy powinien mieć swoja
            przestrzeń, partnerka to nie ksiądz na spowiedzi.
            • mruff Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 19:15
              july-july napisała:

              >A każdy powinien mieć swoja
              > przestrzeń, partnerka to nie ksiądz na spowiedzi.

              Ano zgadzam się :) Kwestia ustalenia granic tej przestrzeni:)
        • wanilinowa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 03.01.09, 23:59
          > Co świadczy o tym, że dla wielu kobiet nie liczy się jakość związku, tylko samo
          > posiadanie chłopa przy sobie. No i oczywiście to, że chłop ma być
          > podporządkowany i wierny jak pies, mówić im o wszystkim i być z nimi bliżej niż
          > z kimkolwiek, a jak o czymś powie koledze, a lubej nie to oszustwo i rozczarowa
          > nie.

          zapędziłaś się. co jest złego w wierności i byciu bliżej niż z innymi?
          • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 04.01.09, 06:19
            wanilinowa napisała:

            > > Co świadczy o tym, że dla wielu kobiet nie liczy się jakość
            związku, tylk
            > o samo
            > > posiadanie chłopa przy sobie. No i oczywiście to, że chłop ma być
            > > podporządkowany i wierny jak pies, mówić im o wszystkim i być z
            nimi bliż
            > ej niż
            > > z kimkolwiek, a jak o czymś powie koledze, a lubej nie to
            oszustwo i rozc
            > zarowa
            > > nie.
            >
            > zapędziłaś się. co jest złego w wierności i byciu bliżej niż z
            innymi?
            >
            Co ma piernik do wiatraka?Ty masz chore skojarzenia,albo Jestes ta
            pseudo "przyjaciolka"?
            • wanilinowa znów się przychrzaniłaś:) 07.01.09, 14:47
              i znów bez sensu. przeczytaj dokładnie drzewko zanim zaczniesz coś insynuować.
      • vandikia Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:40
        powiedz, ze zartujesz :)
        mozna odrazu wytłuc wszystkie baby tego swiata, zeby przypadkiem oka
        na innej chwile nie zatrzymal
        • sumire Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 19:52
          vandikia napisała:

          > powiedz, ze zartujesz :)

          oczywiście, że żartuję ;)
          akurat dla mnie posiadanie przyjaciół płci przeciwnej jest czymś zdrowym i normalnym. i mam bardzo złe wspomnienia o zazdrośnicach, które uważały, że tak naprawdę to tylko ściemniam z tą przyjaźnią, bo marzę o tym, żeby wreszcie poderwać ich faceta. zapominały tylko, że on i ja znamy się dłuuuuugo i możemy wiedzieć o sobie wystarczająco dużo, żeby zdecydowanie nie chcieć ze sobą być, a nawet spać ;)
          jeśli przyjaźń damsko-męska nie istnieje, to właśnie przez takie jednostki, które uważają, że po wejściu w związek należy wszelkie bliskie relacje z innymi ludźmi zerwać, bo im się to nie podoba i już.
          • vandikia Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 19:58
            uffff :P
    • vandikia Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 18:42
      A czemu Ty jej nie mozesz zniesc, skoro to przyjacielka Twojego
      faceta i mowisz, ze bankowo nic wiecej miedzy nimi nie bedzie?
      Spotykacie sie razem czy jak? Bo jesli nie / sporadycznie to moze
      warto, zebys jednak zmienila podejscie.

      Faceci mają mnostwo kolezanek, zalezy jeszcze jak bardzo facet jest
      komunikatywny, gdzie pracuje itd.. co nie oznacza, ze ma byc odrazu
      niewierny, chociaz i tak bywa.

      Nie widze problemu jezeli proporcje w spotykaniu, utrzymywaniu
      znajomosci - a zwiazkiem są normalnie rozlozone.
    • tylna.szyba Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 20:01
      Mam takiego przyjaciela, ktorego prawie wszyskie dziewczyny byly o
      mnie zazdrosne. Jedna jedyna chciala mnie poznac i zostalysmy
      dobrymi kolezankami. Z przyjacielem tym nie sypiam ale znamy sie
      kope lat i szkoda byloby ta przyjazn przerwa, bo kolejna dziewczyna
      ma jakies fochy. Sama tez jestem w zwiazku i moj partner akceptuje
      mnie z ta meska przyjaznia.
      • tylna.szyba Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 20:03
        Ale, dodam sprawiedliwie, ze jak mialam tak ze 20 lat to tez bylam
        zazdrosna jak cholera o mojego owczesnego i zadnej jego przyjazni z
        kobieta bym nie zniosla. Zmienilo mi sie z biegiem lat i nabyciem
        nowych doswiadczen.
        • madai Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 30.12.08, 20:47
          ja znam swoja wartosc i jestem dosc pewna siebie, jednak mimo to
          jestem zazdrosna o mojego faceta i to sie nie zmieni. nigdy o nikogo
          nie bylam zazdrosna tak jak o niego. zreszta ja nigdy nie znalam
          uczucia zazdrosci, dopiero teraz poznalam i mnie ono bardzo
          denerwuje.
          mozna miec kolezanki, ale lepiej dmuchac na zimne.
          • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 06:44
            Wyjezdzajcie same na wakacje,a meza,czy chlopaka zostawiajcie "pod
            opieka"tzw.przyjaciolki......horror gwarantowany.
        • die_blume Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 10:48
          I wszystko jest OK, o ile nie naduzywasz dobrej woli i czasu swojego
          przyjaciela, a pewnie nie, skoro tyle to trwa
          • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 13:49
            To do mnie? Jezeli tak,to informuje,ze szybciej sie
            skonczylo,anizeli zaczelo,pozostal niesmak...
    • mona817 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 07:55
      Wiesz co, ja podobny problem rozwiązałam systemowo. Kiedy
      przyjaciółka mojego faceta miała problem i dzwoniła z prośbą o radę
      i żeby się wypłakać itp (a powiem szczerze Twój opis pasuje do niej
      jak ulał), powiedziałam mu, że jako facet niewiele pomoże, bo nie
      zna kobiet tak dobrze, jak same siebie znają itd i sama, osobiście
      zacząłam z nią rozmawiać. Do dziś na samą myśl o niej cierpnie mi
      skóra, ale zapominam o tym gdy rozmawiamy. Okazało się, że "z
      bliska" to całkiem normalna dziewczyna, która rzeczywiście czasem
      sobie nie radzi, ale obecnie to ja ją wspieram i dzięki temu wiem,
      że w moim facecie nie obudzi się "prawdziwy mężczyzna", który
      zostawi mnie rodzącą w zimym aucie pod jej blokiem, bo ta kruszynka,
      przyjaciółka go potrzebuje. W myśl zasady przyjaciół trzymaj blisko,
      wrogów jeszcze bliżej.
      Przy okazji dodam, że od początku czułam, że ona ma ochotę na coś
      więcej, potwierdziło się to w sytuacji, gdy sama powiedziała, że jej
      facet jest taki be i powinna się z nim rozejść, ale najlepszy dla
      niej kandydat jest akurat zajęty. Trzymając rękę na pulsie pomogłam
      jej przejść z jednego związku, do drugiego, bez zarzucania kotwicy w
      moim porcie ;o)
      Może to nie jest złota zasada i na pewno nie zawsze da się
      zrealizować, ale możesz o tym pomyśleć.
      Podobno, kiedy ktoś Cię napadnie i chce Ci zrobić coś naprawdę
      złego, dobrze jest powiedzieć mu coś o sobie, przedstawić się z
      imienia itd, dzięki temu nawet bandyta czasem rezygnuje z ataku, bo
      to buduje więź, nawet jeśli jej nie chcemy. Może tu działa podobna
      zasada? Teraz jesteś partnerką jej przyjaciela, więc może mieć w
      nosie co czujesz. Kiedy Ty będziesz przyjaźnie nastawiona,
      pseudonaiwna i uśmiechnięta, jak będzie mogła odmówić Ci spotkania w
      trójkę, zamiast spotkać się tylko z Twoim facetem?
      To oczywiście tylko duże uproszczenie, ale działa ;o)
      • nikolaaaaa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 23:37
        Muszę to napisać: JESTES GENIALNA! :)
        • mona817 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 01:32
          Kłaniam się nisko ;o)
          • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 07:24
            Trzeba wierzyc,ze przyjazn istnieje i bedzie istniala ,ale nie
            zdeformowana...podstepami...w celu... ,a to juz jest chore.Jeszcze
            raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
    • hydrazine Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 08:12
      Taaak... Koło mojego faceta też się kręciła jedna taka, co twierdziła, że chce być tylko przyjaciółką. Na szczęście mój chłop ma głowę na karku, więc od niego dowiadywałam się o jej poczynaniach, np., że próbowała go wypytywać czy jest nam razem dobrze w łóżku(!). Historia przyjaźni zakończyła się na pewnej imprezie. "Tylko przyjaciółka" w stanie lekkiego upojenia dopadła nas oboje i dramatycznym głosem wyznała, że odebrałam jej miłość jej życia (!!!) i że z nikim mój luby nie będzie tak szczęśliwy jak z nią (!!!!!!). Jego reakcja "a może byś najpierw mnie zapytała o zdanie??". Biedna, ośmieszona publicznie "przyjaciółka" zniknęła nam z horyzontu na zawsze... :-)
      • lilaa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 08:21
        moj byly mial kilka kolezanek/przyjaciolek z ktorymi laczyla go tylko znajomosc
        z lat mlodosci. spotykali sie czesto, ale nigdy nie odczulam z ich strony jakis
        problemow z moja osoba.
        Byla jedna ktorej ja niecierpialam bo nie lubie takiego typu osobowosci. Jak o
        niej myslalam to cos mnie trafialo... ale coz to bylo jego zycie przed zyciem ze
        mna. Akceptowalam to choc unikalam spotkan z nia.
        Moze problem jest po twojej stronie? A moze odwroc sytuacje i pomysl ze ty masz
        przyjaciela, znajomego ktorego cenisz i lubisz a twoj facet mowi nie? co wtedy?
        Moim zdaniem nieuczciwe jest nakazywanie komus jak ma zyc i jakich ma miec
        znajomych o ile te znajomosci nie wplywaja na jakosc waszego zwiazku.
        • die_blume Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 10:52
          No własnie, bo prawdziwy przyjaciel nie wymaga, byś był na każde
          jego zawołanie
          • tylna.szyba Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 11:36
            die_blume napisała:

            > No własnie, bo prawdziwy przyjaciel nie wymaga, byś był na każde
            > jego zawołanie

            Amen
    • zosia_sa_mosia Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 09:14
      Moja połowa ma przyjaciółkę, z którą znają się kilka lat. Czasem się spotykają
      beze mnie na kawie, obgadując sprawy zawodowe. Ja jestem całkiem innej profesji
      i w ich towarzystwie czuję się jakby rozmawiali w obcym dla mnie języku. I ja
      mam swojego przyjaciela, którego znam dość długo, z którym omawiam m.in. sprawy
      zawodowe, co z kolei dla mojej połowy jest jak czary-mary.
      W efekcie nikt o nikogo nie jest zazdrosny. Nasi przyjaciele są w swoich
      związkach. Kiedyś, kiedy moja połowa i jego przyjaciółka byli sami, otoczenie
      chciało ich zeswatać, ale oboje tylko wyśmiali ich intencje.
      Choć muszę przyznać, że czasem siebie wzajemnie temperujemy, jeśli ślemy sms`y
      do naszych przyjaciół, które mogą być dwuznacznie zrozumiane:D
    • die_blume Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 10:45
      Mój mąż na kontrakcie zagranicznym poznał dwie dziewczyny,Polki,
      obie miały facetów w Polsce, wszyscy przyjaźnimy się do dziś. A jak
      się odezwała do niego była prawie-miłość, znaczy taka, do której
      startował, ale wtedy się wahała, a odezwała jak już był mną zajęty,
      to ją zbył:-)
    • kajda28 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 11:59
      Ja się zawiodłam na takiej przyjaźni, znaczy mój facet i
      przyjaciółka, zarówno jego jak i moja (chociaż moja chyba bardziej).
      Teraz ten facet jest moim przyjacielem, a mój nowy facet nie wierzy
      że nic nie robimy złego. Więc jestem po drugiej stronie barykady.

      Ale myślę że w Twojej sytuacji nawet jeżeli zamiast przyjaciółki
      twój facet miałby przyjaciela to też przecież mogłabyś go nie lubić.
      To całkiem normalne, często tak jest.
      • teklana Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 13:04
        Oczywiście taka przyjaźń jest mozliwa(damsko-męska i męsko damska)
        jeśli facet jest bratem tatą,szwagrem.......kobita jest
        siostra ,mamą babcią......A tak poważnie.Mój facet oczywiście nie
        jest ideałem,ale swoich tylko przyjaciółek nie ma.Jest lojalny ma
        kolegów-przyjaciół,a ja swoje kleżanki-przyjaciółki i myślę ze tak
        jest ok.Napewno byłabym zazdrosna o inną kobietę której się powierza
        sekrety,rozmawia się o kłopotach......bo na tym chyba polega
        przyjażń.Nasze sprawy są tylko nasze,szczerość do bólu jest tylko
        dla mnie.Pod tym względem jestesmy oboje niepoprawnymi egoistami i
        dobrze nam z tym ;-)
        • nikolaaaaa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 23:42
          Dokladnie, jestem tego samego zdania! Facet powinien zwierzać się facetowi,
          kobieta kobiecie. I nie ma zbędnych problemów i nieporozumień!
    • nie_lubie_marchewki Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 13:01
      no ok, jeśli to jest staaraa znajoma z piaskownicy, podstawówki itp to nie widzę
      jakichkolwiek przciwwskazań, jeśli facet jest rozsądny, zrównoważony...wiadomo.
      Natomiast jeśli nagle poznaje jakąś panią i nagle stwierdza, że jest jego
      przyjaciółką to coś mi zaczyna śmierdziec.
      • znam-sie Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 13:27
        JEŚLI CHLOPAKOWI ZALEŻY NA TOBIE TO SPYTAJ SIE GO PO CO MU PRZYJACIÓŁKA? TO NIE
        JEST ŻADNE OGRANICZANIE JEGO WOLNOŚCI (BZDURA DO KWADRATU KTO TAK WYPISUJE!),
        JAKBY MNIE SIE SPYTAŁA O TO ŻONA, ODPOWIEDZIAŁBYM: NIE POTRZEBUJE PRZYJACIÓŁKI,
        MAM CIEBIE. TAKA PRAWDA.
        • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 14:05
          Nie sa to zadne przyjacioki ,mozna je nazwac" pseudo kolezankami"
          tylko.
    • tahm Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 13:14
      różnie bywa ;)
      miałam kilku bardzo dobrych kumpli (przyjaciół nawet) z którymi nigdy nic ;) - w
      zasadzie do tej pory tak jest, z facetami dużo lepiej się dogaduję i tak jakoś
      naturalnie wychodzi...
      ALE
      było już parę takich przyjaźni zakończonych łóżkiem...
      Nie ma reguły.
    • masher Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 14:06
      czemu robisz problem kobieto. skoro w niczym nie przeszkadza to co sie jej
      czepiasz :D moze jednak czuejsz sie zagrozona ich przyjaznia.

      przyjazn miedzy facetem a kobieta jest mozliwa. problem w tym czy chce sie ja
      utrzymac na tym poziomie. dla mnie przyjazn to pewna forma milosci z tym ze
      czysto platonicznej. bo tak, zalezy nam na tej osobie, jakos troszczymy sie o
      jej dobro, sluzymy koszula, pomagamy jak tylko mozemy... ale brak chuci z
      przyczyn iz nas ktos nie kreci fizycznie albo mamy od tego glowe i nie myslimy
      przyrodzeniem.
      • zdzislaw_jarecki Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 14:35
        Niestety u mnie ta przyjazn zakonczyła sie sexem......
    • qdx Zawsze bez wyjątku 31.12.08, 15:17
      takie "przyjaźnie" kończą się w łóżku, choć raz ale zawsze.
      • the_mariska Re: Zawsze bez wyjątku 31.12.08, 15:27
        Mówisz to z własnego doświadczenia, z obserwacji, czy skąd? Nie oceniaj
        wszystkich swoją miarą.
        • qdx Re: Zawsze bez wyjątku 31.12.08, 17:05
          Z obserwacji z życia wziętych. Moją miarą? Co Ty o mnie wiesz?
          • poznanawtancu Re: Zawsze bez wyjątku 01.01.09, 13:26
            Mówisz tak kategorycznie "zawsze bez wyjątku" a ja się nie zgadzam.
            Mój mąż ma swoją przyjaciółkę od " swoich zainteresowań" i jestem szczęśliwa!!!
            Chodzą razem na koncerty do filharmonii, godzinami dyskutują, chodzą do teatru,
            i mi to pasuje.
            Na koncertach usypiam a w teatrze jest różnie.
            On jest zadowolony, ja wiem z kim jest i po co. Nie muszę się migać od takich
            wyjść, bo ja wolę iśc z moim facetem potańczyć i wtedy jest mój.
            Nie muszę nic robić"na siłę" a on jest zadowolony i za to że mu ufam mam tylko
            jego wdzięczność.
            To tak jakbyś mówiła jak facet idzie z kumplem to na pewno na baby albo na pewno
            na piwo, a to tak nie jest. Czasami przyjaciółki to nie tylko łóżko!!!! Wiem to
            z mojego malżeństwa!!!
    • the_mariska Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 15:26
      Ha, ja się wypowiem z drugiej strony. To ja przez długi czas byłam tą złą
      przyjaciółką, która podobno o niczym innym nie marzyła, jak tylko o tym, żeby
      biednego faceta upić i przelecieć. Mało tego, przez dużą część tego czasu byłam
      sama, a nawet wypłakiwałam się jemu ze swoich sercowych rozterek. Fakt,
      widywaliśmy się bardzo rzadko, ale na gadu-gadu potrafiliśmy spędzać długie
      godziny. Klasyczny przykład pseudoprzyjaciółki o którym piszecie.

      Teraz tamta dziewczyna, która bywała czasem zazdrosna z mojego powodu, rzuciła
      go 'bo woli być sama'. My przyjaźnimy się dalej, żadne z nas nie ma partnera i w
      życiu nam nie przyjdzie do głowy wiązać się ze sobą. Bo jak, do choroby
      ciężkiej, można się związać z kimś, kto jest dla mnie jak rodzony brat? Dla mnie
      przyjaźń to zjawisko dużo bardziej trwałe niż związek - może dlatego, że jestem
      jeszcze młoda, wicie gniazdka i ustatkowanie się mam jeszcze stanowczo przed
      sobą. Ale jak już kiedyś będę z kimś wić gniazdko, to koniecznie z osobą, która
      będzie mieć oprócz mnie jakichś przyjaciół, znajomych, zainteresowania, pasje i
      czas dla siebie. (Byłam kiedyś z takim, co to świata poza mną nie widział i cały
      wolny czas najchętniej spędzałby ze mną. Żeby wyszedł na piwo z kumplami to
      musiałam go przemocą wyganiać, zero inicjatywy, zero samodzielności. Ma-sak-ra.).

      Nie mogłabym na dłuższą metę być z kimś, kto mnie ogranicza bo sam jest
      ograniczony. Komu się ubzdurało, że miłość to wyłączna-wyłączność, stuprocentowa
      przezroczystość, brak bliższych kontaktów z innymi osobami itp., i jeszcze
      będzie wymagał tego ode mnie. A jakby wszedł taki z butami w moje życie i
      stwierdził że nie lubi moich przyjaciół i mam się z nimi nie spotykać to chyba
      zabiłabym śmiechem.
      • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 15:52
        Masz duze szczescie.
    • ciuciumorales Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 16:19
      Oczywiście, że jest możliwa, np. ja z żoną. A że kończy sięw łóżku to
      inna sprawa.
    • kruk51 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 16:33
      nikolaaaaa napisała:

      > Nie mogę jej znieść! Jest to typ kobiety, która twierdzi, że chce być tylko
      > przyjaciółką, nikim więcej. Udaje słodką i miłą, uwielbia wzbudzać podziw u
      > mężczyzn. Wiem, że na mojego faceta to nie działa, jednak nie odpowiada mi ta
      > przyjaźń. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat, jednak on wciąż wytrwale mi
      > tłumaczy, że to tylko koleżanka, bla bla bla. Wiem o tym. Co nie zmienia
      > faktu, że ich spotkania, rozmowy nie odpowiadają mi i źle się z tym czuję. Nie
      > chodzi o to, że czuję się zagrożona. Po prostu nie odpowiada mi to i wolałabym
      > aby całą sytuacja nie miała miejsca, gdyż ja tej dziewuchy po prostu nie
      > znoszę i nie uważam za odpowiednią osobę do tego typu relacji damsko - męskich.
      > Przy okazji, czy waszym zdaniem przyjaźń między facetem a kobietą jest
      > możliwa? Moim nie, o czym wielokrotnie się już w życiu przekonałam.
      Kurna ! Pędź to piździsko od chłopa, bo to kurna tylko nieszczęście
      przyniesie !
      • nina_simone Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:23
        Czasem jest tak, że facet kompletnie nie jest w typie swojej
        koleżanki/przyjaciółki. Mam takiego przyjaciela, mamy mnóstwo
        wspólnych spraw, mam do niego zaufanie, jest idealnym przyjacielem i
        przyjacielem zostanie bo...w ogóle nie pociąga mnie fizycznie. Wiem,
        że ja jego również, bo takie reczy się czuje. Znamy się od 15 i
        nigdy nie przyszło nam do głowy zmieniać tej relacji. Oboje jesteśmy
        w związkach. Możecie mi wierzyć: przyjaźń między kobietą i mężczyzną
        jest możliwa ale tylko w dwóch przypadkach- nie ma między nimi
        pociągu fizycznego albo są małżeństwem z wieloletnim stażem.
    • akasiu Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:09
      Pewnie mnie nie posłuchasz, ale na Twoim miejscu zerwałabym z facetem. Miałam
      już taką sytuację, że taka "przyjaciółka" stała się kobietą, z którą ówczesny
      ukochany mnie zdradził. Teraz ból będzie mniejszy, niż kiedy już to zrobi.
      Ale mam nadzieję, że Twoja sytuacja jest inna...
    • myfanawy Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:32
      z doswiadczenia wiem, ze to kiepski uklad. niestety. z doswiadczenia
      innych podobnie. dlatego zawsze dorzucam swoje 3gr do watkow o
      relacji damsko-meskich ;) byla taka przyjaciolka w zyciu meza, dlugo
      zylam w przekonaniu, ze to faktycznie tylko przyjaciolka, na ktora
      zasluguje, a co - nie chcialam wyjsc na zazdrosna babe co zabrania
      mezowi miec przyjaciol. maz tez uwazal, ze to tylko przyjazn i
      wszystko bylo OK do momentu, kiedy sie okazalo, ze maz jest zakochany
      i wlasnie decyduje, co dalej z nim i z nami. nie polecam. pogonic
      przyjaciolke!
      • myfanawy Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:33
        ps: mysle zreszta, ze intuicja dobrze Ci podpowiada - jezeli nie
        mozesz jej zniesc, znaczy, ze warto podmuchac na zimne.
        • aistionnelle Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:57
          A nie lepiej zamiast pielęgnować obawy, kompleksy i miotać się w
          zazdrości zastanowić się co ona (przyjaciółka )ma takiego, czego nie
          masz ty, że on lubi z nią spędzać czas a może w perspektywie czasu
          polubi do tego stopnia że dojdzie do wniosku że woli tamtą?
          • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 18:23
            Przyjaciolka ,dziwnym trafem ,ma zawsze to ,czego zona nie ma ,i
            lubi to ,czego zona nie lubi ,zastanawiajace... .Mimo
            wszystko ,wierze,ze istnieja szczere i prawdziwe przyjaznie.
    • brzeczyk Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:38
      Ja od zawsze chętnie otaczałem się kobietami i miałem wiele kobiet-przyjaciółek.
      Dzięki temu lepiej niż wielu innych facetów rozumiem kobiety, bo mam za sobą
      wiele długich rozmów z różnymi bliskimi mi kobietami
    • sumire Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 17:47
      pfff.
      wyglada na to, ze wszyscy moi przyjaciele-faceci sa kryptogejami i
      tylko dlatego nie wyladowalismy jeszcze w lozku :)
      naprawde mozna sie przyjaznic bez podtekstow, a z wscieklej
      zazdrosci o znajomych nikomu jeszcze nie wyszlo nic dobrego. moj
      przyjaciel bardzo szybko rozstal sie z dziewczyna, ktora robila mu
      karczemne awantury o to, ze do mnie pisuje (milutka byla i
      monitorowala uwaznie jego korespondencje), ze wychodzi na piwo z
      towarzystwem, w ktorym znajduja sie inne samiczki etc.
      nikt przy zdrowych zmyslach nie porzuci wieloletniej przyjazni dla
      kogos, kto dopiero pojawil sie w jego zyciu i nie wiadomo, jak dlugo
      w nim pozostanie. przyjazn - taka na serio - to jest bardzo cenna
      sprawa. i w sumie bardzo rzadka. i mysle, ze znacznie bardziej moze
      zwiazkowi zaszkodzic nieznajoma niz kumpela znana od ladnych paru
      lat. a jeszcze bardziej szkodzi zbyt krotka smycz.
      • aistionnelle Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 18:05
        I to jest normalne spojrzenie na sprawę, niestety z tego co widać
        powyżej większość przedstawicielek mojej płci najchętniej uwiązałaby
        faceta na sznurku(krótkim jak napisał przedmówca) i zamiast się
        rozwijać i czasem na chwilkę zatrzymać tak dla refleksji nad sobą
        związkiem etc kontrolowałaby otoczenie pod kątem
        ewentualnego "zagrożenia" włącznie z porzuceniem własnych
        dotychczasowych "przyjaciółek " bo a nuż ...Ani taki związek nic
        niewart ani przyjaźń, po której nic nie zostaje bo pojawił się on
        czy ona (z dużej litery ;-)
        • envi Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 18:40
          hej,ja mialam taka sytuacje ze moj ex zaczal sie przyjaznic z laska
          ktora poznal w miejscu pracy. nie bylam o to zazdrosna dopoki ta
          przyjaciolka nie zaczela wysylac smsow w dzien i w nocy. Calosc
          zakonczyla sie tak ze w koncu on se w niej niby zakochal i mial
          dylemat ktora wybrac - mnie czy ja, bo podobno zakochany byl w obu.
          Bardzo ciezko to przeszlam. Z perspektywy czasu wiem, ze nie bylo
          warto sie szarpac i ze duzo zalezy od faceta, bo to on wyznaczy
          granice w takij 'przyjazni' heh. ale to byla sytuacja kiedy oni nie
          znali sie kupe lat i nagle pojawilam sie ja, tylko najpierw bylam ja
          a pozniej zjawila sie ona i taki zonk.
          Z drugiej strony to ja mam wielu przyjaciol facetow i sie czasem
          zastanawiam czy ich partenrki nie sa zazdrosne o nasze relacje (bo
          ja jak sie stawiam na ich miejscu to mysle ze czasem moglabym byc),
          ale do tej pory jakos nie mialam nieprzyjemnych sytuacji. Mysle ze
          wynika to z tego ze my naprawde sie przyjaznimi i absolutnie nic
          wiecej. Kobiety, o ile nie sa jakimis maniaczkami zazdrosci, od razu
          wyczuwaja intuicyjnie jak cos sie swieci...
    • joankb Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 18:58
      Ni masz przyjaciół? Serio? O co właściwie jesteś zazdrosna? O czas, który on nie
      Tobie poświęca czy tylko o to, że to kobieta?
      Mam przyjaciół z bardzo młodych lat, z piaskownicy niemal. Oni mnie nieraz
      trzymali za rękę i ja ich też.
      Mojemu partnerowi nic do tego, zresztą podobnie jak ich partnerki i partnerzy
      został niejako "adoptowany" do tego grona.
      Minęły lata i parę związków się rozleciało, mój też (żaden przez przyjaciół,
      żeby nie było). Przyjaźń nam została i znowu czasami trzeba kogoś potrzymać za rękę.
      Zazdrośnice też mieliśmy. I miały rację. Źle się działo. Tylko, że źle się
      działo w związku, nie źle się działo przez przyjaciół.
    • estta1 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 19:01
      mojego przyjaciela znam dłużej niż męża, gdyby mąż na początku
      znajomości zaczął mi robić tego typu fochy że jest zazdrosny i albo
      On albo przyjaciel to wybrałabym przyjaciela. Ile myśmy razem
      przeszli, prawdziwa przyjażń jest dużo cenniejsza niż jakieś tam
      zauroczenie. NIe wiem to gadanie ze kończy się w łózku,ludzie o
      lókżo jest łatwo o przyjaciela trudno - nikt nie zniszczy takie
      relacji. Nie uda cie się "pogonić" tej przyjaciłki - jedyne co ci
      pozostaje to się z nią zaprzyjaźnić.
      • pomarancza1977 ja i moj najlepszy przyjaciel 31.12.08, 19:46
        a wiec ja i moj najlepszy przyjaciel ze szkolnej lawy z ktorym to konie krasc, jak brat i siostra, my razem??????no z glupieliscie?!

        kilka lat temu wyladowalismy w lozku no i pewnie niedlugo bedziemy malzenstwem;)

        tak bo mesko-damska przyjazn to piekna rzecz
    • 888emce Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 31.12.08, 20:10
      nikolaaaaa, jak ci się coś nie podoba to ssij ...
      • macarthur Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 06:03
        oczywiście autorka wątku trafnie zdiagnozowała problem,po pierwsze
        primo też uważam że przyjaźń męsko-damska nie istnieje
        po drugie primo jeśli jej nie lubi mam prawo oczekiwać że jej facet
        też będzie się odnosił do niej z dystansem,po trzecie primo ja z
        podobnego powodu rozstałem się kiedyś z dziewczyną
        • kropkacom Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 09:45
          Przyjaźń taka może istnieć jak najbardziej. Cały szkopuł w tym aby żadna ze
          stron tej przyjaźni nie przeginała. Facet powinien być przede wszystkim lojalny
          względem partnerki i stawiać na pierwszym miejscu związek. Wcale się nie dziwie
          że babce może być nie do śmiechu jak jej chłop długie godziny spędza z
          przyjaciółką a ta śle mu całe dnie smsy. Która z Was by to wytrzymała?
        • jacek226315 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 12:39
          rozumiem ,ze to po pierwsze primo,po drugir primo etc.to ironia
Pełna wersja