Przyjaciółki Waszych facetów..

    • firmenell Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 10:27
      > Po prostu nie odpowiada mi to i wolałabym
      > aby całą sytuacja nie miała miejsca, gdyż ja tej dziewuchy po
      prostu nie
      > znoszę i nie uważam za odpowiednią osobę do tego typu relacji
      damsko - męskich.

      zalosna jestes... wybacz, ale nawet jesli Tobie to nie odpowiada i
      nie uwazasz tej, jak to elegancko ujelas, "dziewuchy" za odpowiednia
      osobe, to Twoj facet nie jest Twoja wlasnoscia. Nie jest tez malym
      synkiem, ktoremu bedziesz dobierac znajomosci i dyktowac, z kim mu
      sie wolno spotykac a z kim nie, bo ty uwazasz za nieodpowiednia
      osobe.
      Dla mnie to Ty jestes dziewucha... zenujaca niestety. zmien sie bo
      sama sie udreczasz i usilujesz manipulowac innymi a to bardzo
      brzydka cecha utrudniajaca funkcjonowanie w spoleczenstwie
      • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 01.01.09, 12:00
        Nie zapominaj,ze Oni sa razem.Kobiety, poza tym maja
        intuicje... .Moze i tym razem sprawdzila sie.
      • nikolaaaaa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 00:16
        Moglabym w tym momencie napisac: sama jesteś żałosna, gdyż obrażasz mnie, znając
        całą sprawę jedynie z krótkiego opisu.
        Ale niech będzie - odpowiem spokojnie na zarzuty:
        Nigdy nie traktowałam ukochanego jako własności - ma pełną swobodę w tym co i z
        kim robi. Spośród wielu znajomych tylko ta jedna stanowi problem, jednak nigdy
        nie zabroniłam mu się z nią spotkać. Gdybyś czytała ze zrozumieniem
        zauważyłabyś, że napisałam po prostu, że nie odpowiada mi to. Mam ku temu powody.
        • firmenell Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 09:40
          kochanie, Ty nawet nie masz prawa wypowiadac sadow o jego znajomych,
          zwlaszcza kategorycznych, z epitetami, typu: dziewucha.Powtarzam,
          nie jestes jego matka zebys mogla oceniac z kim on sie zadaje.Nie
          napisalas po prostu ze ci to nie odpowiada, tylko wylalas swoj jad
          na tym forum. I pokazalas jak marzysz o tym, by twoj facet robil to
          co ty chcesz i spotykal sie z tymi, z ktorymi TY mu pozwolisz sie
          spotykac. Ot co.
          • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 13:28
            Mnie sie wydaje,ze jak najbardziej ma prawo........kobieca intuicja
            moze cosik podpowiada(ma dziewczyna noska,a nie nochala).
            • teklana Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 15:13
              Racja prawo ma on,ona jak i kazdy.Wszystko w granicach rozsądku.Na
              caluśkie moje szczęście i mego męża mamy świetny kontakt i nie są
              nam potrzebne pseudo przyjaźnie ;-)
              Rozumiem,poniekąd autorkę wątku-nie chciałabym by mój mąż poświęcał
              tak wiele czasu innym ludziom spędzjąc go na zwierzeniach.W zasadzie
              dla mnie to niepojęte,by innej kobiecie opowiadał jakie to on ma
              problemy,problemiki.......ze mną także.Współczuję takiego układu
          • nikolaaaaa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 16:51
            A kto mówi, że nie mam prawa? Ty? Haha. Nie wiem, jakie jest Twoje pojęcie
            związku dwóch osób, ale moim zdaniem to mówienie o wszystkim, również o tym co
            stanowi problem i wyrażanie opinii zgodnej z rzeczywistością, a nie udawanie, że
            wszystko ok, bo nie mam prawa czegoś powiedzieć. Ty moj opis odbierasz jako
            wylewanie jadu - ktoś inny powie, że po prostu widać, że mam powody by jej nie
            lubić. I proszę, nie uogólniaj. Nie mam w zwyczaju decydować o tym, co on robi i
            wpływać na to, z kim się spotyka. Jak już wspomniałam - problem jest tylko w tej
            jednej konkretnej sytuacji. A że Ty masz jakiś kłopot, by to rozumieć - no cóż..
            nie każdemu wbicie czegoś do głowy przychodzi z łatwością, więc wybaczam ;)
            • firmenell Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 02.01.09, 22:29
              ok, zazdrosna "dziewucho". No i jak, fajnie jak cie ktos obrzuca
              epitetami?
              • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 03.01.09, 06:41
                Gdzie sie tych "epitetow"doszukalas?
                • wanilinowa Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 04.01.09, 00:12
                  w swoich postach je znalazła ;)
    • leew1 każdy potrzebuje kogoś z kim może porozmawiać 01.01.09, 12:25
      moja żona ma do mnie zaufanie i nie przeszkadza jej moja bliska przyjaźń z
      innymi kobietami, chociaż ja nie byłbym zadowolony gdyby przyjaźniła się z
      facetem. jestem po ślubie 20 lat
      • cus27 Re: każdy potrzebuje kogoś z kim może porozmawiać 01.01.09, 15:42
        Pozazdroscic mozna tylko.Szczesliwego.
        • currara2 Re: każdy potrzebuje kogoś z kim może porozmawiać 01.01.09, 15:59
          zawsze w relacjach damsko-męskich jest jakiś podtekst, no , chyba,że on albo ona
          zupełnie nie są w swoich typach. Ale w przypadku samotnych kobiet , do tego
          samotnych matek , które za bardzo zaprzyjaźniają się z żonatymi mężczyznami, nie
          wierzę w przyjaźń. One po prostu za wszelką cenę szukają potencjalnych tatusiów
          dla swoich dzieci, nawet kosztem rozbicia innej rodziny, dla nich długa
          samotność i borykanie się z codziennymi problemami w pojedynkę są koszmarem ,
          zrobią wiele , aby to zmienić, najlepiej pod przykrywką przyjaźni, a potem
          ciągną faceta do łóżka. Same nie potrafiły stworzyć rodziny, a burzą czyjś
          świat, i twierdzą ,że to tylko taka przyjaźń, ale przyjaźń nie powinna opierać
          się na czułych smsach, ani na potajemnych spotkaniach, bo wtedy przestaje nią
          być.Tak więc, nie ma takiej opcji ,aby w końcu do czegoś nie doszło miedzy
          kobietą a facetem , no chyba,że jak mówię nie podobają się sobie fizycznie.
          • xenocide Re: każdy potrzebuje kogoś z kim może porozmawiać 02.01.09, 18:03
            Im wiecej przyjaciolek ma moja dziewczyna tym bardziej sie ciesze.
            :-)
    • litlleblack Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 03.01.09, 00:57
      hm...uważać się za przyjaciółkę w kontekście "a nóż widelec", a być
      nią naprawdę, to jest różnica. Ja nie twierdzę, że przyjaźnie damsko-
      męskie to tyko te, co to od dzieciństwa. Sama byłabym podejrzliwa,
      gdyby się okazało, że mój facet "nagle" ma przyjaciółkę.
      Podkreślam "nagle". Tak się składa, że jestem przyjaciółką faceta i
      wzajemnie. Od ładnych kilku lat i bez podtekstów. Są tygodnie, a
      nawet miesiące, że nie mamy kontaktu i nikomu to nie przeszkadza.
      Jednak każde z nas wie, że w razie, gdyby co to jedno za drugim w
      tzw. ogień skoczy i ogólnie zawsze na ten browar skoczyć można. Miłe
      panie, nie to że pouczam, czy coś, bo nowa tu jestem i w ogóle na
      forum gadanie to moje pierwsze koty za płoty. Jednak uważam, że płci
      przyjaciela nie da się zaplanować.Czasem to facet, czasem kobieta:)
      Bzyknać się zawsze można...tylko po co...przez ciekawość??? tylko co
      to za przyjaźń? Szkoda...
      • cus27 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 03.01.09, 06:53
        Przyszle pseudo "przyjaciolki" (z reguly)szukaja tylko
        mezczyzn ,kobiety sa "za glupie" do przyjazni.... (nie sa to moje
        slowa),takze odpowiedz przychodzi sama.Smutne,a jak prawdziwe.
    • nerri Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 04.01.09, 07:25
      Mój MIAŁ dwie...ale to były raczej "przyjaciółki" ;)

      Jedna startowała do niego mniej więcej w tym samym okresie co
      ja...potem zaczeła "chcieć się przyjaźnić" Brrrr:))

      Druga...jego była:P
      Deczko dziw kowata":P
      I lubiąca zajętych facetów:P
      Z byłym mężem zaczeła sypiać jak ten się ożenił drugi raz:P(swoją
      drogą chyba byli siebie warci,nie wiem po co się rozwodzili:P)
      Przegieła jak zaczeła do mojego P. wydzwaniać o 2 w nocy;>

      Pozatym...on sam nie byłby zachwycony gdybym ja miała bliskiego
      przyjaciela faceta:P

      Zdecydowanie uważam,że przyjaciele faceci i znajome mu wystarczą:P
      • Gość: zołłza Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. IP: 212.244.241.* 07.01.09, 14:39
        Podobno oceniamy ludzi swoją miarą. Ja mam kogoś kogo moge nazwać
        przyjacielem, widzimy się raz na kilka lat, łączy nas hobby, trochę
        sprawy zawodowe.Utzymujemy kontakt przez net. W ten sam sposób
        oceniałam przyjaźń mojego eks-męża z jego "przyjaciółką". Do czasu
        rozwodu. Pięć miesięcy po ślubie panienka pisała do mojego męża -
        "jak się nudzisz to przyjedź", albo "jakby mnie ktoś szukał to
        powiedz, że jesteśmy razem w barze" Spotykali się potajemnie. On
        pisał do niej "pogodziłem się z tym, że nigdy nie powiesz do mnie
        kochanie". Gdy sprawa się wydała, on twierdził, że łączą
        ich "stosunki przyjacielskie" W przypadku tej pani ciśnie się na
        usta pytanie czy stosunki przyjacielskie, to takie za które on nie
        musiał płacić. I wciąż wierzę w przyjaźń między kobietą a mężczyzną,
        ale tak jak ktoś wyżej napisał - przyjaźń a nie nadzieję jednej ze
        stron, że może się uda wskoczyć komuś w ramiona.
        • kika4333 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 07.01.09, 21:36
          Nawet nie dopuszczam do siebie takiej myśli że mój mąż mógłby mieć
          przyjaciółkę. Już raz miał i bardzo dużo kosztowało to nasz związek.
          • teklana Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 07.01.09, 21:42
            Trzeba rozgraniczyć pojecia przyjaciółka i "przyjaciółka";-)
            Prawdziwa przyjaźń przecież ,to takie lepsze koleżeństwo.;-))
    • kika4333 Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 07.01.09, 21:38
      Nawet nie dopuszczam do siebie takiej myśli że mój mąż mógłby mieć
      przyjaciółkę. Już raz miał i bardzo dużo kosztowało to nasz związek.
      • zmija_zygzakowata Re: Przyjaciółki Waszych facetów.. 08.01.09, 12:35
        Sama mam takich dwóch serdecznych kumpli jeszcze ze studiów. Uwielbiam ich, ale
        całkiem aseksualnie. Spotykamy się czasem, żeby wypić wódkę, szczerze pogadać i
        głośno się pośmiać, tak do bólu mięśni brzucha. Z tego co wiem, ich żony też
        mnie szczerze nie znoszą :p
Pełna wersja