Na co liczy enta żona?

05.01.09, 00:40
no, może nie druga, ale powiedzmy trzecia czy czwarta?;)

czy bycie czwartą żoną jest porównywalne powiedzmy z byciem czwartą dziewczyną?

przypomniał mi się Niemczyk, który żon miał chyba z pięć, Ibisz, który
rozwodzi się z drugą żoną, oraz nieodżałowany Wiśniewski wiecznie żonaty, z
pokaźnym bagażem żon byłych.
    • alpepe Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:44
      a ja myślałam, że chodzi o Lothara z czwartą żoną :-). Jego czwarta na bank
      liczy na kasę :-)
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:48
        kurde, nie na bieżąco jestem.
        :)
        ale jak udało jej się namówić gościa na ślub, skoro wiadomo że o kasę chodzi?
        • alpepe Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:52
          cóż, może on uwierzył, że ona mu robi loda z miłości do niego :), a nie do kasy :)
          • six_a Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 01:07
            w lodziarni by taniej wyszło.
            faceci są kompletnie oderwani od rzeczywistości, to nic dziwnego, że muszą potem
            alimenty sześciu żonom płacić;)
    • mahadeva Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:44
      ja jestem druga zona :) tzn bede :) i chyba ostatnio... musze sie z
      tym pogodzic, jest normalnie, tyle ze Mis ma wstret do slubu i
      ciezko go namowic
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:52
        aaaa, czyli przede wszystkim trzeba pokonać ślubowstręt;)
        • mahadeva Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 01:00
          powiedzial, ze zaczniemy o tym rozmawiac za 3 lata
      • wanilinowa Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:55
        mahadeva napisała:

        > ja jestem druga zona :) tzn bede :) i chyba ostatnio... musze sie z
        > tym pogodzic, jest normalnie, tyle ze Mis ma wstret do slubu i
        > ciezko go namowic

        tzn przestał Cię wykopywać ze swojego domu?
        • alpepe Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:56
          chłe, chłe
        • mahadeva Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:59
          ta :) spotkalismy sie po tych dwoch dniach i zrobil sie miluski!
          znow przynioslam swoje rzeczy... i powiedzialam, ze juz drugi raz
          nie mam zamiaru ich zabierac i spowrotem przynosic :)
          • wanilinowa Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 01:02
            no skoro delikatnie odmówiłaś aportowania to do ślubu już blisko ;D
            • six_a Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 01:03
              pewnie, co to są 3 lata wobec wieczności;)
              • mahadeva Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 13:57
                i milosci :]
          • cytrynka_ltd Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 19:29
            myślał, że jak żona będziesz go prosić, aby wrócił?:))
            ale, przejechał się i bardzo dobrze.
            faceci są nieskomplikowani i są jednak wbrew temu co o sobie myślą, słabszą płcią:)
    • wanilinowa Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 00:58
      pewnie na to, że będzie wyjątkiem
    • jagoda_pl Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 01:11
      "Każda miłość jest pierwsza."
      ;)

      Niektórzy po prostu bardzo wierzą w małżeństwo;)...
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 01:12
        ta wiara to taka połowiczna, bo w poprzednie przestali wierzyć;)
    • swieta.prawda Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 11:15
      nie ma co się dziwic wyrachowanym suczkom :). Ale że taki bogaty
      facet (jakoś biedni nie maja szczęścia do kilku żon :) jest tak
      głupi, że bierze kolejny ślub, to tego w ogóle nie rozumiem. Mam
      żonę, jest taka jak inne (to bynajmniej nie komplement :), dzis rano
      jak zwykle mnie zdenerwoała bo z rana rzuciła się że nie wyłaczyłem
      choinki na noc i cała noc się paliła (jakbym to ja i tylko ja miał
      czuwac nad wyłaczeniem choinki), ale wiem jedno. Cokolwiek będzie w
      przyszłosci - nie ożenie sie po raz drugi. Gdybym miał dzisiejsze
      doświadczenie, to i tego pierwszego ślubu by nie było :). No, ale
      cóż, młody to i głupi byłem. Oj baby baby, nie da się z wami
      wytrzymac. ale bez was też źle :)
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 11:26
        >jest tak głupi, że bierze kolejny ślub, to tego w ogóle nie rozumiem

        może intercyzę przynajmniej spisuje następnym razem?

        >Cokolwiek będzie w przyszłosci - nie ożenie sie po raz drugi.
        tak się tylko mówi;)
      • amelkalexi Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 15:57
        > Gdybym miał dzisiejsze doświadczenie,...
        to wiedzialbym, ze choinke MUSZE!!! wylaczyc, bo bedzie awantura:PP
        oj chlopie, chlopie...z Wami zle...a bez Was...czasem wspaniale:P
    • gamonek NA SPADEK!!!! 05.01.09, 12:32
      :D
    • dziewice slyszalas o milosci? :) 05.01.09, 12:34
      • gamonek Re: slyszalas o milosci? :) 05.01.09, 12:37
        tak :)
      • six_a Re: slyszalas o milosci? :) 05.01.09, 12:55
        no, w radiu kiedyś mówili;)
        w książkach też czasami piszą, ale żeby specjalnie w zachwytach tonęli, to nie.

        a na iluzje o miłości najlepsze statystyki rozwodowe polecam:)
      • swieta.prawda A ty co z tą miłością wyskakujesz? 05.01.09, 13:00
        A ty co z tą miłością wyskakujesz? O ideałach, miłości i innych
        mitach, to moga bredzić ludzie tak do 30. Też tak miałem, ale ta
        choroba mija po 30. Zapytaj kogoś kto trochę przezył, np. ma 40, 50
        czy więcej lat co myśli o miości. Najlepiej anonimowo, a nie jak
        zona czy mąz stoi mu nad plecami.
        • nawrocona5 Re: A ty co z tą miłością wyskakujesz? 05.01.09, 13:14
          swieta.prawda napisał:

          Też tak miałem, ale ta
          > choroba mija po 30.

          Jedna mija, druga przychodzi:)))

          Zapytaj kogoś kto trochę przezył, np. ma 40, 50
          > czy więcej lat co myśli o miości.

          Oczywiście - że jest:)
          To tak jak z chorobą - wiesz skąd się bierze, znasz jej przebieg, ale to
          wszystko cię i tak nie zabezpiecza:)

        • croyance Re: A ty co z tą miłością wyskakujesz? 05.01.09, 21:24
          Ja jestem po trzydziestce i jestem bardzo zakochana w swoim mezu
          (jestem druga zona).
    • july-july Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 21:54
      Najbardziej udany związek jaki znam, to taki, gdzie on jest jej trzecim mężem, a
      ona jego drugą żoną.
      Powiem więcej - znam więcej udanych związków/małżeństw, gdzie chociaż jedna
      osoba jest rozwiedziona, niż udanych pierwszych i jedynych małżeństw.
      Doświadczenie też czegoś uczy. A jeśli zawieramy kolejne małżeństwo, to już nie
      w wieku 20 lat, co też ma znaczenie.
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 00:51
        no właśnie, doświadczenie, a doświadczenie nie uczy, że jak 3 małżeństwa były do
        kitu, to czwarte, piąte i dziewiąte pewnie też?
        to może to rutyna, a nie doświadczenie?

        wiśniewski: no faktycznie, a myślałam, że po wszystkich wokalistkach się
        przeleciał ;)
        przykazanie jedenaste: więcej pudelka, six_a, więcej pudelka!!!
        • july-july Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 09:50
          > no właśnie, doświadczenie, a doświadczenie nie uczy, że jak 3
          > małżeństwa były do kitu, to czwarte, piąte i dziewiąte pewnie też?
          > to może to rutyna, a nie doświadczenie?

          Z takim popdejściem to nic tylko w łeb sobie palnać.
          Czy jeśli pójdziesz na 3 rozmowy kwalifikacyjne i nigdzie nie
          przyjmą Cie do pracy, to sobie odpuszczasz, bo i tak sie nie uda?
          A jeśli 3 razy oblejesz egzamin na prawo jazdy, to też odpuszczasz
          bo i tak nie zdasz?
          A jeśli masz 3 przyjaciół z którymi sie pokłóciłaś, to dochodzisz do
          wniosku, że przyjaźń nie jest Ci pisana i nie zawierasz nowych
          znajomosci?
          A jeśli nie wyjdą Ci 3 zwiazki, to wiecej nei będziesz związku bo i
          tak nie wyjdzie? Czy ta cudowna regula tyczy sie tylko małżeństw?

          > wiśniewski: no faktycznie, a myślałam, że po wszystkich
          > wokalistkach się przeleciał ;)
          > przykazanie jedenaste: więcej pudelka, six_a, więcej pudelka!!!

          Po prostu najpierw sprawdź czy masz rację, później pisz. Jeśli
          pudelek jest Ci do tego niezbędny to Twoja broszka.:)
          • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 10:20
            no, niezupełnie jakby. chyba że do ślubu masz stosunkowo lekkie podejście.

            ślub to trochę inny kaliber zdarzenia, również pod względem organizacyjnym oraz
            pod względem możliwych konsekwencji, niż rozmowy kwalifikacyjne czy znajomi - ze
            znajomymi nie mieszkasz, nie wchodzisz w koneksje prawne - z kiepskiej
            znajomości łatwiej się wyplątać niż z kiepskiego małżeństwa.
            więc kompletnie nie jest to kwestia mojego fatalistycznego podejścia do życia,
            tylko po prostu podejścia realistycznego.
            zresztą pytałam, czy bycie którąś tam żoną można porównać do bycia którąś tam
            dziewczyną, moim zdaniem nie można.

            wchodząc w związek małżeński, chcąc nie chcąc, mamy taką nadzieję, że to będzie
            coś bardziej trwałego niż powiedzmy związek z pracodawcą;) - inaczej nie
            pletlibyśmy przed ołtarzem: i że cię nie opuszczę aż do śmierci...;)

            > Po prostu najpierw sprawdź czy masz rację, później pisz.
            dzięki, dzięki, dobrych porad nigdy za wiele ;) wiśniewski się pewnie zapłakał z
            powodu mojej nadinterpretacji jego życia.
            • july-july Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 12:01
              Tylko krowa nie zmienia poglądów, a ludzie popełniają błędy. Życie
              to nie telenowela "pobrali sie w wieku 20 lat i zyli długo i
              szczęśliwie", swoją drogą bardziej wierzę w udany zwiazek ktorychś z
              kolei małżonków, niż naiwnych 20latkow. Nie mam lekkiego podejścia
              ani do ślubu, ani do związku bez ślubu, ani do przyjaźni. Jeśli dla
              kogoś slub jest świetością ponad wszystko to inna sprawa - znam
              takiego co sie hajtnął i twierdzi, że to na zawsze, chośby było nie
              wiadomo jak beznadziejnie. Są tacy ludzie, a są też tacy, którzy idą
              do przodu, nie boja isę rzyykować i w d... maja konwenanse.
              • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 13:04
                ale co ma krowa do rozważań teoretycznych? i nie opowiadaj mi truizmów w
                rodzaju: życie to nie telenowela, bo mnie rozśmieszasz.

                akurat niezmienianie zdania dotyczy chyba tak samo kompulsywnego ślubobrania,
                jak i nienawiści do ślubów po pierwszym razie. no chyba że żenię się/wychodzę
                tylko co drugi związek wtedy faktycznie o zmianie poglądów można mówić.

                >Są tacy ludzie, a są też tacy, którzy idą do przodu, nie boja isę ryzykować i w
                d... maja konwenanse
                w dupie mają konwenanse więc ciągle biorą śluby zgodnie z konwenansem?
                oryginalne, nie powiem. w każdym razie sposób na zgarnianie prezentów na pewno
                dobry;) - napiszę Ci od razu, że to taki żarcik, zanim porazisz mnie śmiertelną
                powagą.
                • july-july Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 13:56
                  Ok, dla Ciebie osoba, która ma trzeciego czy czwartego meża/żonę to
                  ktos kto seryjnie i kompulsywnie bierze śluby. A ja uważam, ze nie
                  mozna szufladkować, a ludzkie historie są różne. Ty sie odniosłaś do
                  kolejnych żon (dlatczego nie do kolejnych mężów?), na co te głupie
                  baby liczą, przypomina mi to te durne wątki o kochankach i
                  zdradzajacych mężach, którzy naprawdę, w głębi duszy tak bardzo
                  kochaja swoje żony.:) No bo świat jest piękniejszy jeśli jest
                  uporządkowany. Z mojej strony koniec tematu, Ty twierdzisz swoje, ja
                  swoje, Ty pewnie masz swoje obserwacje, ja mam swoje, które nie
                  pozwalaja mi twierdzic inaczej, niż że głupoty piszesz. Żadna
                  drugiej nie przekona, dyskusja nie ma sensu. A mnie szczerze mowiąc
                  nie obchodzi czyjeś 5 małżeństwo, za to moją koleżanke, którą mąż
                  zostawił dla innej, bardzo obchodzą małżeństwa powtórne i uważa, że
                  sa bez sensu. Ciekawe czemu?
                  • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 21:10
                    Ty sie odniosłaś do
                    > kolejnych żon (dlatczego nie do kolejnych mężów?),

                    jesteśmy na forum kobieta to raz, przypadki w drugą stronę to u nas wciąż
                    rzadkość to dwa. kobietom zwykle bardziej zależy na normowaniu, stabilizacji i
                    sankcjonowaniu - to trzy.

                    niż że głupoty piszesz. Żadna
                    > drugiej nie przekona, dyskusja nie ma sensu.
                    o, jakaś Ty milutka dla dyskutantów:)
                    a skąd pomysł, że chcę Cię przekonywać do czegoś? dyskusja polega na wymianie
                    opinii. jeśli uważasz, że dyskusje są bezsensowne, dopóki kogoś nie przekabacisz
                    na swoje, po prostu nie bierz udziału. proste?

                    A mnie szczerze mowiąc
                    > nie obchodzi czyjeś 5 małżeństwo, za to moją koleżank
                    no chyba Cię obchodzą, skoro aż obserwacje masz w tym temacie.
                    luzik, dyskusja jest teoretyczna. o Twojej koleżance nie musimy gadać.
                    • july-july Re: Na co liczy enta żona? 07.01.09, 07:41
                      Opinie wymieniłysmy. Ty sądzisz, że A, ja sądzę, że B. Czy mamy
                      powtarzać to przez jeszcze kilka postów? Bo jeśli chcemy to
                      dodatkowo jakoś argumentować, to cos na kształt przekonywania
                      drugiej osoby z tego wyjdzie.
                      Co z tego, że jesteśmy na forum kobieta? Z drugiej strony - tym
                      bardziej, kobiety z reguły maja mężów, nie żony.:)
                      Nie obchodzi mnie czyjeś 5 małżeństo w tym sensie, że nie zamierzam
                      uogólniać i wygłaszać jakichś prawd objawionych typu "na co liczy
                      kolejna zona".
                      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 07.01.09, 21:29
                        Czy mamy
                        > powtarzać to przez jeszcze kilka postów?

                        nie musimy, jak chcesz, powiedz coś nowego.

                        Co z tego, że jesteśmy na forum kobieta? Z drugiej strony - tym
                        > bardziej, kobiety z reguły maja mężów, nie żony.:)
                        no ale żonami chyba zostają czy mężami?;)

                        że nie zamierzam
                        > uogólniać i wygłaszać jakichś prawd objawionych typu "na co liczy
                        > kolejna zona".
                        to nie wygłaszaj, ja się pytam o przemyślenia, a nie prawdy objawione i reguły,
                        nie masz przemyśleń, nie pisz. masz, napisz je kulturalnie bez odnoszenia się
                        osobistego, bo naprawdę nie ma do czego.

                        a temat jak temat, tak samo dobry, jak: "mam 99 lat i mieszkam sama, co o tym
                        sądzicie, hę?".
              • echo1111 Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 18:52
                Dlaczego zakładasz że 40letni rozwodnicy mają większe szanse na
                udane małżeństwo niż 20kilulatkowie?
                Człowiek młody jest jeszcze niezrażony do życia, ma wiele dobrych
                chęci, entuzjazmu i energii i jest zazwyczaj bezinteresowny. Wątpię
                czy sfrustrowany niepowodzeniami 40 latek, któremu życie dało w
                kość, jest zgorzkniały i często nie wierzy w bezinteresowną miłość -
                ma większe szanse ułożyć sobie życie.
                • july-july Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 19:40
                  To że ktoś wie co to życie i jest po przejściach nie znaczy, że jest zgorzkniały
                  i sfrustrowany, skąd ten wniosek? Ludzie! Ja mam 25 lat, a nie uważam, że 40 lat
                  to do grobu, zakopać i przyklepać. Człowiek starszy i bardziej doświadczony jest
                  dojrzalszy i rozsądniejszy. Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Chęć i entuzjazm
                  często nie starczają w konfrontacji z codziennością, a naiwność i brak
                  doświadczenia sprawiają, że niepowodzenia trudniej przełknąć, a z problemami
                  ciężej sobie radzić.
          • arbuzunia facet jak prawo jazdy 06.01.09, 19:58
            july-july napisała:
            > Czy jeśli pójdziesz na 3 rozmowy kwalifikacyjne i nigdzie nie
            > przyjmą Cie do pracy, to sobie odpuszczasz, bo i tak sie nie uda?
            > A jeśli 3 razy oblejesz egzamin na prawo jazdy, to też odpuszczasz
            > bo i tak nie zdasz?

            Co za bzdura. Twoje przykłady pasują może do SZUKANIA męża, jak ktoś nie jest
            pewny i coś nie wychodzi z facetami jak prawo jazdy czy rozmowy kwalifikacyjne
            to niech nie wychodzi za mąż! Dopiero jak się jest pewnym na 100% że to jest
            osoba z którą chce się spędzić życie warto brać ślub.
            • july-july Re: facet jak prawo jazdy 07.01.09, 07:35
              Tak, tak. Tylko pierwsze małżeństwa są udane, a jak nie są to już
              żaden zwiazek nie wyjdzie, z rozwodnikiem nie warto sie wiązać,
              osoba czterdziestoletnia jest zgorzkniała i juz w ogóle ma
              przerąbane...
              Chyba każdy biorąc ślub ma na dzieję, że to na zawsze (bo że jest
              pewny to chyba tylko nastolatka moze napisać, tak samo jak te
              mądrości typu "WIEM, że mnie nie zdradza"), ale nasze plany i
              nadzieje swoją drogą, a życie często swoją.
              Dla kobiet jest to takaie podbudowujące - jeśli ze mna mu nie
              wyjdzie, to każda następna nie ma na co liczyc bo pewnie też mu z
              nia nie wyjdzie.:)
              A ja sie powtórze - najbardziej udany związek jaki znam to taki,
              gdzie dla obydwu stron jest to kolejne małżeństwo. A w tych parach
              co całe życie są ze sobą, jeden ślub jak pan Bóg przykazał, wielu
              nie ma o czym ze sobą rozmawiać. Ale ja piszę tylk o swoich
              obserwacjach. I o ludziach duuużo po czterdziestce, wiec to chyba
              nie perspektywa forum "wysłałam smsa, on nie odpisał, co robić?".
              Dobrze, dwudziestolatkowie mogą sobie nie myśleć perspektywicznie,
              więc też odpuszczam. Życze Wam żebyście biorąc te jedne, jedyne,
              prawdziwe śluby w wieku dwudziestyparu czy trzydziestuparu lat
              ciągle byli takimi optymistami i szczęściarzami i tak bardzo sie
              kochali majac lat 60.
    • july-july Re: Na co liczy enta żona? 05.01.09, 21:55
      A Wiśniewski ma 2 byłe żony, to jest pokaźny bagaż?:) Liz Taylor miała chyba 9
      mężów, tutaj można mówić o ilości.:)
      • alpepe Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 10:03
        Wiśniewski nie osiągnął jeszcze wieku Liz Taylor.
        • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 10:22
          osobiście obstawiałabym, że niedługo zostanie mormonem - w końcu co 10 żon, to
          nie jedna ;)
    • charlie_x Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 14:39
      ...smieszne i nie wiem czy uwierzysz,ale dokladnie na
      to samo co wszystkie poprzednie.
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 21:41
        OK. ale ona widzi, że są dajmy na to trzy byłe żony. gdybyś to Ty miał być
        trzecim mężem, miałbyś jakiś moment zawahania, wiedząc o przeszłości rozwodowej
        partnerki? czy generalnie zakochanie niwelowałoby ew. obawy?
    • wilk11 Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 17:05
      A o czyją żonę chodzi, czyjego byłego męża?
      Bo wiesz, ludzi naprawdę nie da rady wrzucić do jednego worka...
      Całe szczęście.
      • july-july Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 19:41
        No i tadam.
      • six_a Re: Na co liczy enta żona? 06.01.09, 21:38
        chodzi o moją byłą żonę;) teraz już możesz odpowiedzieć?

        proponuję oderwać się czasem od konkretu i spojrzeć szerzej bez przytyków
        osobistych. własne obserwacje i doświadczenia w temacie mile widziane.
        • marguyu Re: Na co liczy enta żona? 07.01.09, 21:31
          Na cud!
          ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja