O wszystkich którzy marzną...

05.01.09, 08:10
Dziś rano było - 14 stopni.

Jak wyszłam do pracy to zauważyłam zmarzniętego kotka- chciałam go
wpuścić do swojej klatki (żeby nie zamarzł), ale nie pozwolił mi się
do siebie zbliżyć :(.
Zrobiło mi się bardzo przykro na jego widok. I tak pomyślałam o
ludziach, którzy przeganiają w taki mróz z klatek schodowych osoby
bezdomne albo bezdomne zwierzęta. :(

Przecież trzeba być zupełnie bez serca żeby zrobić coś takiego :(

    • idasierpniowa28 Re: O wszystkich którzy marzną... 05.01.09, 09:31
      Jako że jestem naczelną psiarą i kociarą nie mogę przechodzić
      obojętnie koło tych wszystkich plątających się bezdomnych
      zwierzaków :-/
      Kilka dni po wigilii, chyba w sobotę, też spotkałam takiego psa
      bidulka, który do mnie przylgnął na wieczornym spacerze :( Nie mam
      niestety warunków, żeby wziąć kolejnego, ale go nakarmilam, chociaż
      tyle.

      Kotek ma szanse sobie poradzić w zimie, część okien piwnicznych jest
      pootwieranych więc tam się ratują, nie martw się.. Gorzej z psami :(
      A wczoraj czytałam, że jakaś kobieta, chyba w Braniewie, wyrzucila
      na śmietnik jednodniowe szczeniaczki!! :-/ Na szczęście ktoś znalazł
      i uratowali. Babę też znaleźli i " beknie" Grrr, gdybym ja ją
      złapała w swoje ręce...
      • mareczekk77 Re: O wszystkich którzy marzną... 05.01.09, 10:05
        Jestem orędownikiem pokoju i miłości (hihi :) ) ale takiemu co wygania psa w
        mróz to tylko w pysk dać. I raz dałem za męczenie psa, i nie żałuję. Skoro pisk
        bitego psa go nie wzrusza, to może nastawianie złamanego nosa na urazówce skłoni
        do jakiej, choćby szczątkowej empatii
        • misiu.stefan Re: O wszystkich którzy marzną... 05.01.09, 10:53
          Ja właśnie mam w sobie chyba zbyt wiele empatii, bo zawsze bardzo
          przejmuję się bezdomnymi kociakami i psami.

          Wszyscy znajomi dziwią się, że obchodzi mnie bezdomny kotek na
          podwórku ze złamaną łapą albo zmarznięty i wychudzony pies.

          A ja dziwię się, że ich one nie obchodzą.
    • happy_time Re: O wszystkich którzy marzną... 05.01.09, 11:22
      Biedny kotek :( Najgorsze jest to, że często są to zwierzęta porzucone przez
      właścicieli. Rok temu na moim osiedlu ktoś zostawił zimą (był śnieg i mróz) psa
      przywiązanego do drzewa. Pies był przerażony i nie pozwolił się nikomu zbliżyć.
      Dopiero wezwany weterynarz czy pracownik schroniska poradził sobie i zabrał go.
      Niestety to nie są pojedyncze przypadki, a tak naprawdę nie można pomóc tym
      zwierzakom :(
    • lykaena Re: O wszystkich którzy marzną... 05.01.09, 11:38
      Skąd wiadomo czy ktoś go wyrzucił? Może był kotem smietnikowym? a te póki mają
      dokarmiaczy otwarte okno w piwnicy to sobie jakoś poradzą w zimę.
      Lepiej nie łapać takich kotów na siłe, widziałam jak moje jakaś baba próbowała
      wyłapać i tylko je zestresowała, a raz jednego właśnie zamknęła na klatce i
      tylko miauczał ,bo nie mógł wyjść.
      • idasierpniowa28 Re: O wszystkich którzy marzną... 05.01.09, 11:46
        Niestety okres świąteczno- sylwestrowy i wakacyjny to taki czas,
        kiedy większość zwierzaków jest po prostu wyrzucana :( " Bo się
        wyjeżdza, a z psem, czy kotem, to nie ma jak" :-/
        Koty, faktycznie mają nieco większą szansę na przetrwanie podczas
        zimy niż psy, ale i tak... :(
        Zawsze jednak można ustawić, przy śmietniku czy w miejscu gdzie
        zbierają się bezdomne zwierzaki, miski z czymś do jedzenia. Wydatek
        to niewielki a takiemu bidulkowi można pomóc choć w ten sposób
Pełna wersja