Ja to chyba glupia jestem...

06.01.09, 13:07
W zasadzie zauwazylam to od dawna i czesto sie nad tym zastanawiam -
ze jestem osoba, ktora zawsze miala dobre oceny ale to wynikalo z
tego, ze sie po prostu uczylam. Chodzi o to, ze nie potrafie sama z
siebie wypowiadac sie na jakies tematy (np polityczne, historyczne),
no chyba, ze wczesniej sie z tematu przygotuje. Dzisiaj rano sie o
tym przekonalam kiedy odczytalam swoj referat na zajeciach i pozniej
wynikla goraca dyskusja - dyskutowalo kilka osob, bardzo madrze sie
wypowiadaly i doszlo do mnie, ze mimo ze nie wiedzialy o czym bede
mowic mialy sporo do powiedzenia i wykazywaly sie szeroka wiedza, a
ja, mimo ze przygotowywalam prace, nie mialam do powiedzenia nic...
Bylo mi glupio wobec siebie samej, czuje ze nie mam pojecia
o "swiecie" i nie mam nic do powiedzenia na jakikolwiek temat,
zaczelam myslec o sobie w kategoriach Paris Hilton ;(
    • nawrocona5 Re: Ja to chyba glupia jestem... 06.01.09, 13:10
      Jak jest prawidłowa odpowiedź?
      Należy zaprzeczyć czy przytaknąć?
      :)))
      • idasierpniowa28 Re: Ja to chyba glupia jestem... 06.01.09, 13:14
        Nie wiem czy powinnam poiedziec : nie bądź dla siebie zbyt surowa,
        czy : nie pochlebiaj sobie ;) Bo Paris Hilton ciężko jest dorównać:P
        • fioletowy_szafran Re: Ja to chyba glupia jestem... 06.01.09, 13:18
          Przynajmniej Paris jest ladna :D
        • wytrwala Re: Ja to chyba glupia jestem... 06.01.09, 13:21
          heheh :) macie sie ustosunkowac :P po prostu chce wiedziec czy
          jestem w jakiejs mniejszosci nizszych umyslowo czy to w sumie
          powszechne zjawisko, ale w swojej grupie czuje sie jak glupek bo
          wiele osob potrafi madrze dyskutowac i wypowiadac sie na naprawde
          rozne tematy, sa osoby ktore na kazdych zajeciach sie wypowiadaja i
          wydaja sie byc naprawde, naprawde madre :) ja jestem z tych, ktorym
          jak sie zada jakies pytanie np co sadza o <i tu jakis temat,
          przewaznie polityczny> to cos niepewnie bakna i tyle. Pomijam, ze
          jestem niesmiala osoba ale jakbym miala wiedze to i bym potrafila
          cos madrego powiedziec. O ;)
    • six_a Re: Ja to chyba glupia jestem... 06.01.09, 13:21
      nieee tam, pewnie stres Cię zjadł i tyle.

      a co do brania udziału w dyskusjach, trzeba uważnie słuchać, co mówią inni,
      odnosić się do tego i umieszczać w szerszym kontekście. trochę praktyki to
      wymaga, ale nie jest niewykonalne. jeśli wygłosiłaś referat, który skłonił do
      mądrej dyskusji, to nie jest źle, a nawet jest dobrze:)
    • jan_hus_na_stosie Re: Ja to chyba glupia jestem... 06.01.09, 13:26
      Nie jesteś głupia :) Ludzie głupi prawie nigdy nie zdają sobie sprawy ze swojej
      głupoty, a Ty przejawiasz pewien samokrytycyzm a to jest jedna z oznak mądrości :)

      Jeśli uważasz, że masz za małą wiedzę na pewne tematy to nie jest za późno aby
      to zmienić :) Ja np. dopiero teraz nadrabiam zaległości, głównie jeśli chodzi o
      historię nowożytną Polski, ze szkoły jakoś mało mi w głowie zostało :)

      Poza tym nie każdy musi być alfa i omegą i potrafić dyskutować na wszystkie
      tematy, choć jakąś elementarną wiedzę wypadałoby mieć :)
    • ruski_granat Nie przejmuj się. 06.01.09, 13:32
      Najważniejszy jest dystans do siebie. Ludzi głupich nie stać na krytyczną
      refleksję względem siebie- to raz. Ludzie głupi nie potrafią obserwować i
      wyciągać z tego wniosków- to dwa. Tobie się to udało. Najwyraźniej historia i
      polityka nie jest Twoją działką, a uwierz mi, że te osoby, które mają 'swoje'
      zdanie na jakiś temat z reguły powtarzają i odtwarzają argumenty wcześniej
      zasłyszane lub gdzieś przeczytane, tylko niektórzy mają w tym lepszy dryg inni
      gorszy. Myślenie krytyczne to umiejętność, którą można wyćwiczyć tak samo jak
      robienie kotleta. Więcej pewności siebie!
      • wytrwala Re: Nie przejmuj się. 06.01.09, 23:58
        granat wiem, myslalam o tym :-) o tym ze przynajmniej zdaje sobie
        sprawe z wlasnej malutkiej wiedzy i ze mam dystans, tyle, ze zwyklam
        myslec o sobie jako o osobie inteligentnej a w miare uplywu czasu
        jestem zmuszona przyznac, ze nie dosc ze jestem niesmiala i
        zamknieta w sobie to jeszcze nie czytam praktycznych gazet, nie
        ogladam wiadomosci i chyba zgine w tym swiecie ;) naprawde ten
        referat mnie zdolowal. Sluchajac wypowiedzi osob zdalam sobie
        sprawe, ze nie powiedzialabym w polowie tego, co oni, mimo, ze to ja
        przygotowywalam temat.
    • mandolinka.bramborova Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 00:16
      ale czy to nie jest tak, że i chętnie zabrałabyś głos, ale nie
      jesteś pewna swego??
      bo ja, podobnie jak Ty - nieczęsto zabieram głos (choć na studiach
      musiałam się tego nauczyć - zaliczenia na podstawie aktywności,
      miodzio ;)) mało jest tematów, na które mogłabym dyskutować z
      marszu i są to - o dziwo - głównie tematy neispokrewnione z moim
      wykształceniem. natomiast jesli chodzi o moją dziedzinę, to nie
      zawsze zabieram głos, choć bywa, że mam większą wiedzę, niż inni
      dyskutanci. bo im więcej się na jakiś temat wie, tym większą ma się
      świadomość, ile jeszcze do poznania zostało. i a nuż ten czy inny
      pasjonat mojej dziedziny, który nie np. nie kształcił się w tym
      kierunku, ale akurat przeczytał najnowszą książkę, która podważa
      moją teorię??? wtedy klops, wstyd i koniec świata! ;) natomiast jak
      się przeczyta dwa artykuły np. o sytuacji w Somalii, to jakoś
      łatwiej sobie na ich podstawie sformuować zdanie, a i wstydu nie ma,
      bo przecież "to nie moja dziedzina, nie muszę się na tym dobrze
      znać" :)
      • youruichi Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 00:21

        też tak miałam jak mandolinka.bramborova na studiach
        i jeszcze takie spostrzeżenie:
        my w Polsce, boimy się wypowiadać, bo panuje takie ocenianie się, a ta coś tam
        palnęła, to głupia jest, więc lepiej pozostać w cieniu
    • youruichi Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 00:18
      a może znajdź sobie jakąś dziedzinę, w której będziesz mistrzem?
      każdy taką ma, bo nic na siłę,

      ps. jesteś może na studiach ekonomicznych?
      • wytrwala Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 12:53
        studiuje ekonomie w Krk, wieczorowo w jezyku ang :) ci zagraniczni
        wlasnie sa tacy bardzo otwarci na dyskuje, dyskutuja jak na
        posiedzeniu w senacie i naprawde tak zaiwaniaja ze swoimi
        argumentami, ze szczeka opada i czlowiek czuje sie glupi ;) Polacy
        rzeczywiscie mniej sie odzywaja i zauwazam duza roznice wlasnie w
        podejsciu do zajec Polakow a tych z zagranicy. Polacy tak jakby
        sluchaja bo musza i sa srednio zaangazowani, a tamci podnosza
        poprzeczke :) to dobrze, ale wlasnie czuje sie w takiej ambitnej
        grupie niepewnie i lyso mi ze nie mam wiele (lub i nic) do
        powiedzenia. Tak z glowy, bez notatek naprawde nic mi nie
        przychodzi. A oni sprawiaja wrazenie jakby znali caly swiat i
        orientowali sie we wszystkim :]
        • hinia12 Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 13:03
          przestań,nie jesteś głupia,ale sama sobie odpowiedziałaś poniekąd w
          czym problem.Czytaj-nie koniecznie cosmopolitana czy joya,jest wiele
          niezłych tygodników,a w tv oglądaj nie tylko seriale.Zobaczysz,że
          światoplogląd sam ci się rozszerzy!pozdrawiam serdecznie
        • grassant Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 14:28
          A oni sprawiaja wrazenie jakby znali caly swiat i
          orientowali sie we wszystkim :]

          to ciekawe. dotąd uważałem, że jest dokładnie przeciwnie.
        • noting Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 14:34
          wytrwala napisała:

          > studiuje ekonomie w Krk, wieczorowo w jezyku ang :) ci zagraniczni
          > wlasnie sa tacy bardzo otwarci na dyskuje, dyskutuja jak na
          > posiedzeniu w senacie i naprawde tak zaiwaniaja ze swoimi
          > argumentami, ze szczeka opada i czlowiek czuje sie glupi ;) Polacy
          > rzeczywiscie mniej sie odzywaja i zauwazam duza roznice wlasnie w
          > podejsciu do zajec Polakow a tych z zagranicy. Polacy tak jakby
          > sluchaja bo musza i sa srednio zaangazowani, a tamci podnosza
          > poprzeczke :) to dobrze, ale wlasnie czuje sie w takiej ambitnej
          > grupie niepewnie i lyso mi ze nie mam wiele (lub i nic) do
          > powiedzenia. Tak z glowy, bez notatek naprawde nic mi nie
          > przychodzi. A oni sprawiaja wrazenie jakby znali caly swiat i
          > orientowali sie we wszystkim :]

          sama zauważyłaś różnicę między polskimi "uczniami" a zagranicznymi
          i tu własnie tkwi przyczyna, ponieważ "na zachodzie" bardziej
          zacheca się uczniów do wypowiadania swoich sądów, lekcja polega
          własnie na wypowiedzi ustnej prawie wszystkich w klasie,
          a u nas? wszyscy siedzą cicho, byle się nie wychylać, bo sie
          podpadnie,
          takie "zachęty" do mówienia są stosowane od najmłodzych klas, potem
          gra się w teatrzyku, teatrze amatorskim i innych
          a zawsze łączy się to z tym,że trzeba publicznie zabrać głos i po
          iluś latach ci ludzie nie mają problemów z wypowiedzią ustną
          • mandolinka.bramborova Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 22:34
            "na zachodzie" bardziej
            > zacheca się uczniów do wypowiadania swoich sądów, lekcja polega
            > własnie na wypowiedzi ustnej prawie wszystkich w klasie,
            > a u nas? wszyscy siedzą cicho, byle się nie wychylać, bo sie
            > podpadnie,

            ooo!! zgadzam się! dodam jeszcze, źe dyskusja jako metoda
            dydaktyczna jest w Polsce traktowana po macoszemu - bo się
            rozwlecze, bo nauczyciel materiału nei zrealizuje... debaty w moich
            szkołąch były o wiele za rzadko stosowane i na o wiele za niskim
            poziomie - tz. sztampowe tematy oparte na losach Kordiana lub
            Konrada Wallenroda ewentualnie o wejściu Polski do UE... po
            ukończeniu przeciętnej polskiej szkoły przeciętny polski uczeń nie
            wie, że dyskutować można w zasadzie NA KAŻDY temat, że właściwie nic
            z tego, co jest napisane w podręcznikach do polskiego, historii czy
            wosu, to nie są prawdy obiektywne, jak w fizyce.
        • jan_hus_na_stosie Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 22:47
          wytrwala napisała:
          > studiuje ekonomie w Krk, wieczorowo w jezyku ang :)

          Może ci z zagranicy po prostu lepiej znają angielski a nie temat? Sorry, ale
          mieszkałem ponad rok w akademiku dla obcokrajowców (na wymianie z Erasmusa) i
          powiem szczerze, że ich wiedza na JAKIKOLWIEK temat w porównaniu z Polakami była
          bardzo ogólnikowa, czasem nawet słaba :)
    • erba Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 14:16
      Szacunek, że się przyznałaś do tego, naprawdę niewiele osób miałoby odwagę
      (nawet przed samym sobą).

      Może ciebie te tematy po prostu nie interesują. Ja też, jak mnie coś nie
      interesuje, to się nie wypowiadam tylko słucham. Lepiej już siedzieć cicho niż
      pleść bzdury udając eksperta. A z obserwacji wiem, że ludzie w dyskusjach na
      tematy ogólne, społeczne, polityczne najczęściej wygłaszają popularne
      stereotypy, zdania żywcem wydarte z jakiejś gazety czy tv, bardzo rzadko zdarza
      mi się spotkać nieszablonowo myślącą osobę.
      Nie przejmuj się więc i tak jak ktoś napisał spróbuj znaleźć temat, który będzie
      cię naprawdę pasjonował i w którym będziesz ekspertem.
      • grassant Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 14:32
        erba napisała:
        A z obserwacji wiem, że ludzie w dyskusjach na tematy ogólne,
        społeczne, polityczne najczęściej wygłaszają popularne stereotypy,
        zdania żywcem wydarte z jakiejś gazety czy tv, bardzo rzadko zdarza
        > mi się spotkać nieszablonowo myślącą osobę.

        auważ, że samodzielność myślenia, inne myślenie, choćby logiczne nie
        jest popularne. Ceniona jest odtwórczość i powielanie stereotypów,
        choćby w polityce, czy tutaj.:))
        • mandolinka.bramborova Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 22:38
          > auważ, że samodzielność myślenia, inne myślenie, choćby logiczne
          nie
          > jest popularne. Ceniona jest odtwórczość i powielanie stereotypów,
          > choćby w polityce, czy tutaj.:))

          czy ja wiem... jest wiele dziedzin, gdzie nieszablonowe myślenie i
          mówienie się ceni. od uczelni wyższych poczynając, szczególnie jeśli
          ma się zajęcia z młodszą kadrą.
          a polityka - moim zdaniem to zupełnie "inna inszość", którą rządzą
          inne, właściwe tylko jej prawa ;)
    • torba_podrozna Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 22:50
      Wytrwala-mam dokladnie tak jak Ty.Ale zartuje sobie,ze jestem mentalna
      blondynka. Nie uwazam sie za inteligentna. Jestem przecietniakiem, ciezko mysle,
      ale jakos daje rade! Nie wszyscy musza byc intelektualistami:)
      • torba_podrozna Re: Ja to chyba glupia jestem... 07.01.09, 22:54
        Ps. szczerze cie podziwiam, ze studiujesz tak trudny kierunek i to w dodatku w
        jezyku obcym!Naprawde! Ja mecze gowniane zaoczne studia na kiepskiej uczelni i
        nawet nie wiem czy je skoncze. Mam gorzej od Ciebie;)))))) A do tego, ze nie mam
        wlasnego zdania i zatrzymaLAM SIE na etapie rozwoju intelektualnego 12 latki
        doszlam juz pare lat temu;))))
        • wytrwala Re: Ja to chyba glupia jestem... 08.01.09, 11:49
          wiecie co mnie jeszcze zalamalo normalnie ;) kilka dni temu w
          przerwie miedzy zajeciami skoczylismy mala grupa na pizze.
          Oczywiscie rozwiazala sie dyskusja na tematy polityczne i "o
          swiecie", jak jest w roznych krajach i jako jedyna przez caly czas
          prawie nie otworzylam geby, az mi sie wyjsc w pewnym momencie z tego
          powodu chcialo zeby sie dalej nie "upakarzac" ;) nie wiem co mnie
          tak naszlo ostatnio na ocenianie swojego mozgu i chyba normalnie
          pojde do jakiegos specjalisty ;) ogolnie jestem malo rozmowna osoba,
          nawet ze swoimi rodzicami nie wiem o czym rozmawiac czy nawet z
          chlopakiem (a mieszkamy ze soba od kilku lat ;) ). O czym wy np
          rozmawiacie u siebie w domach, wsrod przyjaciol?
          • mekinking Re: Ja to chyba glupia jestem... 08.01.09, 12:22
            przede wszystkim, jeśli uważasz że twoja ogólnoświatowa wiedza jest za mała,
            zacznij czytać prasę, książki, portale int itepe. nie od razu staniesz się
            ekspertem, ale będziesz miała ogólny pogląd.
            a z mojej strony, to przecież nie każdy musi chcieć/umieć rozmawiać o polityce,
            gospodarce i czym tam jeszcze. a jeśli bardzo chcesz w takiej dyskusji zabrać
            głos, chociaż nic nie wiesz na dany temat, powiedz po prosu "x, chyba umknął mi
            ten temat, o co chodzi z czymś tam, wytłumacz proszę" i już się czegoś dowiesz,
            a może i się okaże, że x wcale aż tyle nie wie
          • anaisanais Re: Ja to chyba glupia jestem... 08.01.09, 12:23
            wytrwala
            na pewno glupia nie jestes, raczej niesmiala i malo pewna siebie
            mysle ze masz racje ze chcesz isc do specjalisty - pewnosc siebie
            jesli sie jej nie ma to ciezko ja zbudowac ale warto to zaczac
            robic, bo zycie sie staje prostsze

            ja na twoim miejscu powaznie bym sie zastanowila nad tym czy temat
            ktory studujesz cie interesuje. poza tym nie kazdy musi sie polityka
            interesowac, do tego trzeba sledzic wiadomosci, czytac, mnie
            osobiscie to zgrzewa. W polsce ludzie lubia mowic o polityce
            szczegolnie faceci, trend taki
            mowienia i dyskutowania da sie nauczyc - jesli nie rozmawialas za
            bardzo z rodzicami to nic dziwnego ze masz mniejsza praktyke w
            porownaniu z innymi. szczegolnie osoby z innych kultur sa bardzo
            otwarte na duskusje, polacy nie tak bardzo - mieszkam za granica
            wiec znam to z autopsji. nie kazdy musi byc ekspertem w kazdej
            dziedzinie , ani tez sie na interesowac. to jedno. jesli jednak
            studiujesz cos co nie specjalnie cie kreci i nie wchodzisz w to
            glebiej - to masz problem.
            druga sprawa - ktora swiadczy o twoim poczucu wartsoci - to
            zastanawiania sie - co ja powinnam powiedziec.
            kontrolujesz to i sie spinasz.
            czy faktycznie nie ma zupelnie nic do powiedzienia?
            jesli tak to po cholere tam jestes ;) a jesli jest, to po prostu
            powiedz, co mogloby sie stac? ty uwazasz tak i tak, kazdy to
            uszanuje, a jak zaczna drazyc to mozesz powiedziec - hmm nie wiem na
            razie, moze masz racje, musialabym sprawdzic.
            zacznij cwiczyc - mozesz po prostu powiedziec - interesting point of
            view albo cos cos, przelamywac sie.

            a ja wo domu rozmawiam z moim misiem o wszystkim, ale z obcymi tez
            mam blokade podobna do twojej.
            • anaisanais Re: Ja to chyba glupia jestem... 08.01.09, 14:50
              a tak btw: to ciekawe czy te madre dyskusje sa faktycznie takie
              madre,
              ja zauwazylam ze ludzie maja tendencje do uznawania za madre
              wypowiedzi ktore ktos po prostu mowi z duza pewnoscia siebie. ja mam
              tu wielu kolegow ktorzy gadaja cos tam, niesprawdzone informacje ale
              sa elokwentni i pewni siebie. troche trwa wyrobienie sobie zdania o
              rzetelnosci tego.
              naprawde ma wartosc informacja ktora ma swoje zrodlo i jest
              wiarygodna
    • marajka Re: Ja to chyba glupia jestem... 08.01.09, 12:44
      Nie możesz byc głupia. Jakbyś była, to uważałabyś się za mądrą;)
      Zdajesz sobie sprawę ze swoich, nazwujmy to ułomności. Może zacznij oglądac
      różne serwisy informacyjne, czytac jakąś lepszą prasę i sama mów, jakie wnioski
      przychodzą Ci do głowy. Jesteś niestety ofiarą polskiej szkoły: zdać, zakuć,
      zapomnieć. Musisz się wyćwiczyć po prostu. No i ważne pytanie: interesują Cię
      studia? Może ten "świat" Cię po prostu nie obchodzi, może wolałabyś się uczyć o
      czymś innym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja