prawdziwa natura mężczyzn...

06.01.09, 23:26
Czy zakochany mężczyzna, oddany swojej kobiecie (słowem i czynem;)) zawsze
pragnie mniej lub bardziej świadomie uprawiać seks z innymi kobietami? Czy
monogamia to jedynie złudna idea narzucona nam przez kulturę, w której
jesteśmy socjalizowani?
Zastanawia mnie również, jak to się ma do jego zadeklarowanej chęci bycia
wiernym swojej partnerce i uszczęśliwienia jej... Czy jest szansa na to, że
przwyiązanie do kobiety (jednej i tej samej przez całe życie) i chęć
pozostania z nią w związku wygrają z naturą?
Ponoć marzeniem każdego mężczyzny jest znalezienie się na bezludnej wyspie z
masą nagich, pięknych kobiet po to, by dać upust swojej chuci;) To oczywiście
przerysowanie, ale może jest w tym ziarnko prawdy...??
    • elfmeter35 Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 00:03
      Czy zakochany facet pragnie sie kochać z innym kobietami...
      Zawsze nie. Ale czasami. I jest różnnica zakochany/kochajacy.
      Zakochany pragnie tylko jednej. Ale jak mu juz przechodzi i
      juz "tylko" kocha ;-) to pragnie niekoniecznie tylko jednej.
      I teraz wkraczamy w kwestie kalkulacji. Co mi sie oplaca i czy w
      ogole się opłaca być z kimś lub nie i ewentualanie zdradzać go ( ją
      w tym przypadku )
      Nie mówię tu o opłacalności materialnej. Raczej o kalkulacji w
      ramach bycia czlonkiem grupy o określonych normach. Kalkulacja: co
      ważniejsze - szczęście tylko moje czy wspolne? Skrzywdzić by
      zaspokic ciekawość bycia z kolejna i następna czy pomyślec sobie ,
      ze nie warto, bo to co ewentualnie zyskam kompletnie nie równoważy
      strat i potencjalnego bólu.
      I tutaj kwestia socjalizacji jest moim zdaniem dominująca. Normy?
      Z ich zachowaniem bywa różnie. Wierność? Może nie co przypadek to
      definicja, ale różnie to bywa.
      Co do tego męskiego marzenia o bezludnej wyspie... Hmm..
      Przyznam milo by było :-)
      Choć wiem, ze dla niektórych meżczyzn na tej wyspie niezbędny byłby
      wręcz przynajmniej jeszcze jeden facet. Po to by sie przed nim
      pochwalić dokonaniami i zyskać w jego oczach podziw ;-)
      A własnie przyszło mi do głowy, że lekarstwem na te wszystkie
      rozterki faceta i zaciekawienia innymi kobietami moze być wizyta w
      Amsterdamie.
      Tajka, Murzynka i może jeszcze jakaś, dajmy na to, latynoska.
      Ciekawość zaspokojona, naprawde niezla odskocznia od różnego typu
      szarych myszek. A potem mozna wrócić na łono ( rodziny ;-) ).
      To jak weekend w spa :-)
      • jasny_dzien Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 23:52
        Tak to wygląda. A z drugiej strony - kolejny miesiąc Jej nie widzę.
        Coś w rodzaju bezludnej wyspy, tylko z dodatkowymi rozrywkami.
        Latynoska i hinduska zaliczone, fantastycznie, ale oddałbym to za 15
        minut rozmowy z Nią.
    • jan_hus_na_stosie Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 00:23
      No widzisz, bo faceci są różni, bardziej zróżnicowani. Rozrzut w rozkładzie
      inteligencji, mądrości, wyznawanych zasad wśród populacji męskiej jest większy
      niż w populacji żeńskiej.

      Kiedyś czytałem na temat badań inteligencji u mężczyzn i kobiet. Jakie były
      wyniki? Otóż inteligencja u kobiet jest taka sama jak u facetów, ale... U
      facetów jest większe zróżnicowanie inteligencji, jest więcej geniuszy, ale jest
      też więcej kompletnych kretynów. U kobiet z kolei jest mniej geniuszy (jest
      forma żeńska od "geniusz"?) ale i mniej kretynek. Czyli średnia wychodzi taka sama.

      Tak więc szukanie prawidłowości u facetów to szukanie igły w stogu siana. Są
      faceci, którzy będą ukochanej wierni jak pies aż do śmierci, a są i tacy, którzy
      zdradzą żonę przy pierwszej lepszej okazji i nawet po tej zdradzie będą
      twierdzić, że oni ciągle kochają swoją żonę.
      • smettka Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:12
        Genialna obserwacja. Dodam jeszcze, ze zawirowania w glowach facetow
        wynikaja z tego, ze kazdy z was byl kobieta. Krotko bo krotko, ale
        byl. Ci slabsi nie potrafai sie z tym uporac.

        Co do braku formy zenskiej slowa "geniusz" - wynika to wylacznie z
        dominacji mezczyzn w minionych wiekach. Kobiety dlugo mialy
        ograniczony dostep do nauki, rozwoju. W konsekwencji nie ma tez
        meskich odpowiednikow slow np. naukowiec, profesor, minister.
        Zjawisko dotyczy wielu jezykow, nie tylko polskiego. Szczesliwie w
        kulturze ludzie bialych nastepuja w tej dziedzine ogromne zmiany.

        Prawdopodobnie w ciagu najblizszych stuleci, to te bardziej
        zrownowazone kobiece mozgi przejma wladze. To oznacza odejscie od
        wynaturzen na poziomie rzadow. Jest to dobra zapowiedz dla swiata,
        bo oznacza spokoj i pokoj.
      • drugi.dwukropek Re: prawdziwa natura mężczyzn... 08.01.09, 09:56
        jan_hus_na_stosie napisał:
        > No widzisz, bo faceci są różni, bardziej zróżnicowani. Rozrzut w rozkładzie
        > inteligencji, mądrości, wyznawanych zasad wśród populacji męskiej jest większy
        > niż w populacji żeńskiej.

        Hmm, ciekawa teoria. Nie wiem tylko, czy prawdziwa. Pomijając dane o
        inteligencji obu płci. Bo mamy jeszcze coś poza nią... ;))
    • c_n Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 00:40
      black_madonna napisała:

      > Czy zakochany mężczyzna, oddany swojej kobiecie (słowem i czynem;)) zawsze
      > pragnie mniej lub bardziej świadomie uprawiać seks z innymi kobietami? Czy
      > monogamia to jedynie złudna idea narzucona nam przez kulturę, w której
      > jesteśmy socjalizowani?

      a zakochana kobieta ? Chyba wystarczy zadać to pytanie sobie, by wiedzieć, czego
      może chcieć mężczyzna. Naturę w rzeczywistości mamy bardzo podobną.

      • jurny_koziol_apokalipsy Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:10
        `Naturę w rzeczywistości mamy bardzo podobną.`

        To nie prawda! Natura kobieca różni się od męskiej. Mężczyźni pragną lub marzą o
        `bezludnej wyspie pełnej nagich kobiet`, a kobiety o wyspie szczęściwości u boku
        jedynego faceta odpornego na wdzięki `wyspiarek`. Reszta to kultura i
        nieuświadomiona rola norm i wartości, które symbolicznie zniewalają znaczną
        część męskiej populacji!
        • smettka Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:15
          Wyspa pelna nagich kobiet ma sens dla faceta tylko wtedy, kiedy sa
          to... chetne kobiety. W przeciwnym wypadku ma taki sens jak ladny
          (lub nieladny) akt na scianie.
          • black_madonna Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:17
            czyli jednak? :|
          • jurny_koziol_apokalipsy Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:21
            Ależ oczywiście, że one MUSZĄ być chętne. To wizja czy też pewien model, który
            obrazuje odwieczne chęci prawdziwego męzczyzny. Jak mi ktoś teraz odpowie, że
            nie każdy mężczyzna ma takie chęci to nie uwierzę:)
            • smettka Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:45
              Odwieczne chęci prawdziwego SAMCA. Mezczyzna/czlowiek tym rozni sie
              od samca, ze wytworzyl w sobie m.in. uczucia wyzsze.
      • black_madonna Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 01:15
        Nie sądzę, by mężczyźni i kobiety mieli podobną naturę... Dla mnie wierność i
        oddanie jednemu, wybranemu mężczyźnie nie stanowi problemu, a mężczyznom.....?
        • c_n Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 03:55
          black_madonna napisała:

          > Nie sądzę, by mężczyźni i kobiety mieli podobną naturę... Dla mnie wierność i
          > oddanie jednemu, wybranemu mężczyźnie nie stanowi problemu, a mężczyznom.....?

          dla wielu mężczyzn to pewnie też nie problem.

          a wszystkich marzeń nie trzeba urzeczywistniać, ich spełnienie może przynieść
          rozczarowanie i nie wszyscy są skłonni podejmować ryzyko....

          dzisiaj może ci na kimś bardzo zależeć, ale jesteś pewna, że za 10, 20 lat nie
          będziesz chcieć zmian ?
          • black_madonna Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 19:15
            Nie odpowiem na to pytanie;) Z jednej strony, powiedziałabym "tak, jestem
            pewna", jednak z drugiej... jestem świadoma, że tym twierdzeniem wykazałabym się
            niezwykłą krótkowzrocznością i pychą:/
            • wielo-kropek Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 20:39
              Ja tam nic nie chce mowic o prawdziwej naturze kobiet. Wydaje
              sie ze ona w tej kwestii przerasta mezczyzn. Jezeli juz
              zalozylas taki watek to pasowaloby tu mowic o naturze
              ludzkiej.
              • bugmenot2008_2 Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 21:09
                Zaciekawila mnie ta przerastajaca mezczyzn natura kobiet, mozesz pociagnac watek?
                • wielo-kropek Re: prawdziwa natura mężczyzn... 07.01.09, 23:01
                  bugmenot2008_2 napisał:

                  > Zaciekawila mnie ta przerastajaca mezczyzn natura kobiet, mozesz
                  pociagnac wate
                  > k?
                  Wiesz, w tej sprawie trudno jest byc ekspertem i z
                  upewnieniem twierdzic kto kogo i czy przerasta. Ja z kolei
                  malo wiem o naturze mezczyzn. Jedynie moge mowic o swojej
                  naturze, bo mezczyzna mezczyznie nie jest rowny. Nature kobiet
                  wydaje sie ze znam wystarczajaco dobrze, bo nie jestem
                  nastolatkiem, mam duzo lat za soba wspolzycia z
                  kobietami.Roznicie sie tez mocno. Niektore maja szalona nature,
                  inne mniej, a sa tez wsrod was i zimne kobiety (pewnie czekajace
                  az ktos je rozpali by plonac). Tak wiec uogolniac prawdziwa
                  nature mezczyzn czy kobiet jest dosc czesto pomylka sama w
                  sobie.Zgadzasz sie ze mna?
      • drugi.dwukropek Re: prawdziwa natura mężczyzn... 08.01.09, 09:54
        c_n napisała:
        > Naturę w rzeczywistości mamy bardzo podobną.

        Nic podobnego. Kobiety są z Venus, a mężczyźni z Marsa...
    • amuga Re: prawdziwa natura mężczyzn... 08.01.09, 00:29
      Jak mowimy o naturze to w naturze kobiet tez jest monogamia jedynie
      kobiety boja sie stracic zwiazku zwlaszcza jak ma sie dzieci glownie
      zeby nie pozbywac dzieci ojca.
      Dobrze to ujal elfmeter35:
      >>I teraz wkraczamy w kwestie kalkulacji. Co mi sie oplaca i czy w
      ogole się opłaca być z kimś lub nie i ewentualanie zdradzać go ( ją
      w tym przypadku )
      Nie mówię tu o opłacalności materialnej. Raczej o kalkulacji w
      ramach bycia czlonkiem grupy o określonych normach. Kalkulacja: co
      ważniejsze - szczęście tylko moje czy wspolne? Skrzywdzić by
      zaspokic ciekawość bycia z kolejna i następna czy pomyślec sobie ,
      ze nie warto, bo to co ewentualnie zyskam kompletnie nie równoważy
      strat i potencjalnego bólu.<<

      >>Choć wiem, ze dla niektórych meżczyzn na tej wyspie niezbędny
      byłby
      wręcz przynajmniej jeszcze jeden facet. Po to by sie przed nim
      pochwalić dokonaniami i zyskać w jego oczach podziw ;-)<<

      Wlasnie o to chodzi, mezczyzni jako czesciej niz kobiety
      niedowartosciowani musza sobie i innym udawadniac na co ich stac. I
      to jest glowne zagrozenie dla nich. Mezczyzna ktory zna swoja
      wartosc nic nie musi sobie czy innym udawadniac i najczesciej nie
      przychodza mu do glowy zdrady.

      jan_hus_na_stosie dobrze napisales to co napisales:
      …..Otóż inteligencja u kobiet jest taka sama jak u facetów, ale... U
      facetów jest większe zróżnicowanie inteligencji, jest więcej
      geniuszy, ale jest
      też więcej kompletnych kretynów. U kobiet z kolei jest mniej
      geniuszy (jest
      forma żeńska od "geniusz"?) ale i mniej kretynek. Czyli średnia
      wychodzi taka sama…..

      Zgadza sie z moimi obserwacjami. Kobiety jako bardziej “rowne” sa
      bardziej przewidywalne. Natomiast u mezczyzny nigdy nie wiadomo co
      mu “odbije” i na dodatek nie tylko ciebie to zaskoczy ale jego
      samego jeszcze bardziej.
      Na potwierdzenie tego co napisales, przypomnijcie sobie video
      roznych smiesznych i absurdalnych zdarzen. Przewaznie te najglupsze
      zdarzenia sa udzialem mezczyzn.

      • c_n Re: prawdziwa natura mężczyzn... 08.01.09, 09:00
        amuga napisała:

        > Jak mowimy o naturze to w naturze kobiet tez jest monogamia jedynie
        > kobiety boja sie stracic zwiazku zwlaszcza jak ma sie dzieci glownie
        > zeby nie pozbywac dzieci ojca.
        > Dobrze to ujal elfmeter35:
        > >>I teraz wkraczamy w kwestie kalkulacji. Co mi sie oplaca i czy w
        > ogole się opłaca być z kimś lub nie i ewentualanie zdradzać go ( ją
        > w tym przypadku )
        > Nie mówię tu o opłacalności materialnej. Raczej o kalkulacji w
        > ramach bycia czlonkiem grupy o określonych normach. Kalkulacja: co
        > ważniejsze - szczęście tylko moje czy wspolne? Skrzywdzić by
        > zaspokic ciekawość bycia z kolejna i następna czy pomyślec sobie ,
        > ze nie warto, bo to co ewentualnie zyskam kompletnie nie równoważy
        > strat i potencjalnego bólu.<<
        >

        To wszystko już zostało napisane w tym temacie.


        > Wlasnie o to chodzi, mezczyzni jako czesciej niz kobiety
        > niedowartosciowani musza sobie i innym udawadniac na co ich stac.
        > to jest glowne zagrozenie dla nich. Mezczyzna ktory zna swoja
        > wartosc nic nie musi sobie czy innym udawadniac i najczesciej nie
        > przychodza mu do glowy zdrady.


        Na zdradę nie tylko mają ochotę osoby niedowartościowane.
        Jeżeli związek ma już spory staż, to czy mężczyzna, czy kobieta czująca się
        pewnie w zwiąku, będzie miała w końcu niedosyt wrażeń a ktoś kto wydaje się być
        poza zasięgiem staje się intrygujący. Chęć zdobywania chyba nie słabnie z
        wiekiem i posiadają ją zarówno mężczyźni, jak i kobiety.



        > jan_hus_na_stosie dobrze napisales to co napisales:
        > …..Otóż inteligencja u kobiet jest taka sama jak u facetów, ale...

        > Zgadza sie z moimi obserwacjami. Kobiety jako bardziej “rowne” sa
        > bardziej przewidywalne. Natomiast u mezczyzny nigdy nie wiadomo co
        > mu “odbije” i na dodatek nie tylko ciebie to zaskoczy ale jego
        > samego jeszcze bardziej.
        > Na potwierdzenie tego co napisales, przypomnijcie sobie video
        > roznych smiesznych i absurdalnych zdarzen. Przewaznie te najglupsze
        > zdarzenia sa udzialem mezczyzn.
        >

        pewnie te najgłupsze nie są udziałem nudnych kobiet. Jeżeli pisząc o tym, że
        kobiety są bardziej przewidywalne, wyciągasz wnioski na podstawie analizy swojej
        osoby, to ci współczuję.
    • ten.typ.tak.ma Re: prawdziwa natura mężczyzn... 08.01.09, 09:33
      mężczyzna chce przelecieć wszystkie laski w stadzie by zapłodnić jak najwięcej
      kobieta chce mieć za ojca swojego dziecka super samca(teraz to jest facet z
      kasą, kiedyś z maczugą największą) ale da d... każdemu w stadzie by zostać
      zapłodniona
    • mahadeva Re: prawdziwa natura mężczyzn... 08.01.09, 11:11
      wszystko zalezy od temperamentu
Pełna wersja