Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku.

08.01.09, 10:48
Wczoraj mielismy zadziwiajaco spokojny wieczor, bylam z kolega na
kawie i zakupach w Galerii, a potem, gdy juz Mis wrocil o 23, rowno
ze mna do domu, obejrzalam film o serengeti i poczytalam ksiazke,
zrobil mi masaz. Bylo ok. Juz nie naciskalam na slub, ale on tez nie
ma prawa mnie zmieniac - zabraniac duzo pracowac i wypominac rzekomy
brak hobby. Tak zle sie czulam ostatnio wlasnie dlatego, ze chcial
mnie zmieniac. Ale tak sie nie da.
    • drugi.dwukropek No więc: co jest nie tak w tym związku??? 08.01.09, 10:50
      • mahadeva Re: No więc: co jest nie tak w tym związku??? 08.01.09, 11:02
        ze on chce mnie zmienic, krytykuje mnie
        za to ja sie odwdzieczam koniecznoscia slubu, zeby sie zemscic
        bledne kolo
        wystarczy, ze zadbam o swoje prawa do indywidualnosci i bedzie ok :)
        • drugi.dwukropek Re: No więc: co jest nie tak w tym związku??? 08.01.09, 11:05
          mahadeva napisała:
          > wystarczy, ze zadbam o swoje prawa do indywidualnosci i bedzie ok :)

          Pożyjemy, zobaczymy :DDD
    • six_a Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 10:59
      jak nie masz hobby, a forum kobieta to nie hobby?
      :)
      • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 11:01
        dokladnie :) moglabym zrobic dluga liste moich zainteresowan :) ja
        nie wiem o co mu chodzi :)
        • marguyu Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 11:03
          Pewnie o jakies inteligentne hobby ;)
          • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 11:10
            czyli jakie? :)
            rozmowy z ludzmi to fajne hobby :)
    • nawrotka1 Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 11:30
      Bardzo dobrze, że nie naciskasz na ślub, Maha :)
      Facet poszedłby siedzieć za bigamię:)

      -----------------------------------
      zmieniłam nick - nawrocona5 :)
      • mahadeva I nawet dzis nie chrapal :) 08.01.09, 11:31
    • au_lait Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 11:36
      Co do ślubu, to znam jedną dosyć ciekawą koncepcję, popartą w
      dodatku badaniami statystycznymi (przeprowadzonymi oczywiście nie w
      Polsce), jakoby najtrwalsze były małżeństwa zawierane po około
      trzech latach bliskiej znajomości. Gdy czas ten jest znacznie
      krótszy, bądź też dłuższy - znacząco wzrasta liczba rozwodów. Wydaje
      się to o tyle logiczne, że na początku relacji występuje przewaga
      motylków i wszelakiej głupawicy z nimi związanej (co siłą rzeczy
      ogranicza nam percepcję), natomiast po dłuższym czasie wicewersanci
      znają się zbyt dobrze i może się pojawić syndrom znudzonych sobą
      kapci, mówiąc nieco eufemistycznie. :)
      • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 13:00
        rozumiem to, jest duzo racji w tym, ze to ryzykowne, zeby sie
        spieszyc
        ale ja jestem praktyczna - czy przez 3 lata mamy miec dwa
        mieszkania, a moje koty maja same siedziec, bo nie kupimy wspolnego
        domu, bo nie jestesmy malzenstwem? teraz jest tak, ze kazde z nas ma
        po malym mieszkaniu i po 2 koty
      • ursz-ulka Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 11:49
        To widocznie ta teoria w moim życiu sie nie sprawdziła, po trzech
        latach sprawdzania był ślub, po trzech latach małżeństwa był
        rozwód.Teraz po trzech latach z kimś, zaręczyliśmy sie, i co? po
        kolejnych trzech pewniesie rozstaniemy...
        • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 11:56
          ja juz bym chciala malzenstwo na cale zycie
          • drugi.dwukropek Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 13:20
            mahadeva napisała:
            > ja juz bym chciala malzenstwo na cale zycie

            A która kobieta chciałaby inaczej?????
    • bell82 Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 13:47
      nie nadązam za Toba dziewczyno.. slub?? po 4 miesiacach?? poza tym
      podobno wszystko bylo ok nawet prace chciałas rzucac dla niego a
      teraz znowu cos nie tak..
      • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 13:56
        to bylo tak, ze on mnie meczyl, ze ja za duzo pracuje i nie mam
        zadnego hobby
        ja wiec staralam sie olewac prace, co spowodowalo pewne problemy i
        duzo stresu
        wtedy pomyslalam, co moj coach potwierdzil i madrzy znajomi, ze to
        kwestia priorytetow i ze to ok, ze zaniedbam prace dla milosci, ale
        cos mi nie pasowalo
        i wczoraj sie okazalo, ze mimo tego, ze dlugo oboje pracowalismy,
        mielismy fajny wieczor, bo robilismy to, na co mamy po prostu
        ochote, nie klocilismy sie, on mi nie narzucal, ze mam realizaowac
        swoje hobby - moim zdaniem nic na sile
        a slub na nim wymagalam, poniewaz on wymagal zaniedbania pracy i
        znalezienia sobie hobby - wiec ja chcialam wymoc ta klisze, jaka
        jest slub w zamian...
        a to bez sensu, bo ja lubie swoja prace, lubie duzo pracowac, to mi
        daje satysfakcje, oprocz tego mam swoje zainteresowania w sposob
        naturlany, i wcale nie musze sie zastanawiac, czy spelniaja one
        oficjalna definicje hobby
        i mozna spedzic mily wieczor wcale nie bedac malznestwem
        wystrczy nie narzucac sobie zadnych sztucznosci
        • bell82 Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 14:09
          a nie dusisz sie w tym zwiazku?? codziennie cos wypisujesz -ok to
          jest forum i jak najbardziej do tego słuzy, ale ciagle masz jakies
          watpliwosci - raz zle , raz dobrze, nie ma zwiazków idealnych ale u
          ciebie częstotliwosc jest porazajaca.. juz bym chyba wolała byc sama
          niz ciagle miec jakies "ale".. no chyba ze boisz sie byc sama...
          • jan_hus_na_stosie Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 14:19
            bell82 napisała:
            > no chyba ze boisz sie byc sama...

            No właśnie, ktoś powiedział to głośno...
            • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 15:12
              nie wyglupiajcie sie, w kwiecie wieku (26-29) przez 4 lata bylam
              sama :) radzilam sobie i nie chcialam sie wiazac z kims
              przypadkowym, dopiero teraz poznalam odpowiednia osoba
              to chyba oczywiste, ze chce byc z kims, kazdy chce
              a to ze pisze codziennie - lubie, gdy cos sie dzieje i gdy jest
              idealnie :) nie chce przezyc zycia w milczeniu i spokoju :)
              • bell82 Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 15:17
                > przypadkowym, dopiero teraz poznalam odpowiednia osoba
                > to chyba oczywiste, ze chce byc z kims

                nawet nie wiesz jak sama sobie zaprzeczasz, wydaje mi sie ze chcesz
                tym zwiazkiem uszczesliwic sie na siłe, ale przeciez widac z tego co
                wypisujesz ze sie nie udaje.. przeciez kilka postów wczesniej
                pisałas ze facet chce Cie zmienic na siłe ,a to do odpowiedniego
                partnera jest troche nie po drodze :]
                • teklana Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 15:21
                  Ja także widzę tu pare sprzeczności. Moim skromnym zdaniem, byc z
                  kims to także opanować sztukę kompromisu.Czasem trzeba się deczko
                  nagiąć,jesli tego nie potrafisz i uparcie chcesz robic to na co masz
                  ochote ,to nie utworzysz z nikim fajnego związku.;-)
        • cytrynka_ltd brawo 08.01.09, 15:21
          mahadeva napisała:

          > to bylo tak, ze on mnie meczyl, ze ja za duzo pracuje i nie mam
          > zadnego hobby
          > ja wiec staralam sie olewac prace, co spowodowalo pewne problemy i
          > duzo stresu
          > wtedy pomyslalam, co moj coach potwierdzil i madrzy znajomi, ze to
          > kwestia priorytetow i ze to ok, ze zaniedbam prace dla milosci, ale
          > cos mi nie pasowalo
          > i wczoraj sie okazalo, ze mimo tego, ze dlugo oboje pracowalismy,
          > mielismy fajny wieczor, bo robilismy to, na co mamy po prostu
          > ochote, nie klocilismy sie, on mi nie narzucal, ze mam realizaowac
          > swoje hobby - moim zdaniem nic na sile
          > a slub na nim wymagalam, poniewaz on wymagal zaniedbania pracy i
          > znalezienia sobie hobby - wiec ja chcialam wymoc ta klisze, jaka
          > jest slub w zamian...
          > a to bez sensu, bo ja lubie swoja prace, lubie duzo pracowac, to mi
          > daje satysfakcje, oprocz tego mam swoje zainteresowania w sposob
          > naturlany, i wcale nie musze sie zastanawiac, czy spelniaja one
          > oficjalna definicje hobby
          > i mozna spedzic mily wieczor wcale nie bedac malznestwem
          > wystrczy nie narzucac sobie zadnych sztucznosci


          tylko on też musi to zrozumieć:)
        • ursz-ulka Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 11:54
          Lubisz swoją pracę? to szczęściara jesteś i może tego nie może
          zaakceptować - że praca jest jakby twoim hobby? że sie w niej
          spełniasz i nie potrzebujesz na razie innych atrakcji. ja tak to
          widzę.
          • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 12:05
            mam tez inna aktywnosc poza praca, ale nie nazywam tego hobby z
            namaszczeniem... szalalam kiedys za tenisem, teraz za czarna afryka,
            dbam o cialo i umysl, ale nie mysle o tym jako o hobby, no a praca
            rzeczywiscie jest b wazna i ja lubie
    • uhu_an Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 16:43
      a ja mam wrazenie, ze nie wiesz. gubisz sie sama w sobie, raz smak,
      raz owak. no dobrze zdarza sie. wydaje mi sie, ze sama za bardzo
      chcesz sie zmienic i to cie to gubi. nie on, ale ty sama. jaksie
      zaakceptujesz to wszystko nagle staje sie ok.
    • deczko Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 17:05
      Dlaczego facet Cie zmusza do hobby? Jak ciezko pracujesz, to sie nie dziwie, ze
      nie masz czasu wynajdywać sobie dodatkowej fuchy w postaci hobby. Dziwny koles.
    • zloty.strzal Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 18:30
      > Juz nie naciskalam na slub, ale on tez nie
      > ma prawa mnie zmieniac - zabraniac duzo pracowac i wypominac rzekomy
      > brak hobby.

      Raz z nim jesteś, raz nie, raz mieszkacie razem, raz nie, nie kochasz go i teraz
      jeszcze ślub?!
    • au_lait Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 08.01.09, 19:20
      Ludzie, cztery miesiące to zbyt mało, żeby poznać drugą osobę...
      Chyba nie zdecydowałbym się na nic poważnego po tak krótkim
      czasie. :)
      • mahadeva Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 11:09
        to juz wieki minely :)
        • burmetka Re: mahadeva ty to jakaś dziwna jestes 09.01.09, 14:38
          z miesiac temu czytalam ,ze niewiesz czy go kochasz i ze chyab jestes z nim aby
          kogos miec, a teraz juz chcesz slubu, pozatym masz ok 30 a piszesz o tym swoim
          Misiu i sobie , o waszych ,, problemach'' tak jakbyś miala 15lat... i problemy z
          d**** wyjęte.
          • durneip Re: mahadeva ty to jakaś dziwna jestes 09.01.09, 15:17
            uszanuj, proszę, rozterki mahadevy. to jest absolutnie creme de la creme tego
            forum. nawet jeśli bywa mężczyzną ;)
    • wilk11 Re: Juz wiem, co jest nie tak w moim zwiazku. 09.01.09, 18:10
      Nad sawannę przedkładam lasy liściaste.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja