Jak wpłynąć na faceta??

10.01.09, 14:37
Całe dnie siedzę z dzieckiem. Mały ma niecałe dwa miesiące. Czasem od 8 (jak wstanę) do 12 nie mam jak zjeść śniadania. W wolnych chwilach staram się zrobić coś w domu. Chodzę jak lunatyk. Jestem przemęczona i chyba powróciła mi anemia.

Mąż sobie wczoraj pojechał (po pół godziny pobytu w domu) na pogaduszki, a umawialiśmy się, że popołudniu on pomaga mi przy dziecku, żebym miała troszkę czasu dla siebie.

Powiedziałam mu, że mi się to nie podoba, a on na to:
- że wymyślam,
- że szukam pretekstu, żeby wyjśc z domu (np. do fryzjera na pół godziny - dodam, że w ciągu ostatniego roku byłam tylko4 razy),
- że czepiam się jego, że nic w domu nie robi (trochę pobawi synka i przyniesie wanne do kąpiele) i tylko patrzy w tv albo w komputer, a przecież on pracuje i gdybyśmy się zamienili, to by zajął się domem.

Mieszkamy z moją mamą. Ona widzi moje przemęczenie i odciąża mnie jak może. Pierze ciuszki małego, prasuje, robi nam obiad...

Czasem ręce mi opadają i zastanawiam się z kim tu coś nie tak.

Może on poprostu przyzwyczaił się do braku obowiązku, bo dopóki dziecka nie było, to wszystko robiłam ja.

Co myślicie??
    • kitek_maly Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 14:43

      A dziecko było planowane?
      • xxmjxx Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 14:43
        No nie było.
      • xxmjxx Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 14:44
        Ale jeśli chodzi o dziecko to jest w nim zakochany.
        • kitek_maly Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 15:05

          No rozumiem.
          Myślę, że sytuacja go przerosła. Jest dziecko, więc w zasadzie jesteście razem i
          teoretycznie 'skazani' na siebie, trochę przypadkowo, bo dziecko nieplanowane.
          Pewnie też denerwuje go cała ta sytuacja, bo nie mieszkacie sami. Może nie był
          pewny tego związku a teraz już 'po ptakach'.

          No i mówisz, że w dziecku zakochany a prawie się nim nie zajmuje...
          • xxmjxx Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 16:17
            Raczej chodzi mi o inne obowiązki domowe. Jeśli chodzi o pewność co do związku, to czekał na mnie rok po naszym rozstaniu i wiem, że to napewno nie powód.
    • rosa_de_vratislavia Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 14:52
      xxmjxx napisała:
      > Może on poprostu przyzwyczaił się do braku obowiązku, bo dopóki
      dziecka nie było, to wszystko robiłam ja.
      > Co myślicie??

      Myślę,że tu jest pies pogrzebany. Z nieznanych przyczyn wzięłaś
      prowadzenie domu na siebie.
      Kiedy urodziła się nasza córka, mąż po pracy robił zakupy, mył
      łazienki, kąpał dziecko i w nocy, gdy się przebudziło - dawał do
      karmienia a potem przewijał i nosił aż się małej "odbiło". Miewał
      też dyzury przy kolkach.
      Po powrocie zpracy mnie odciążał.
      Ty masz do pomocy babcię, więc jesteś zwolniona z gotowania,a myśmy
      jedli po prostu kanapki lub zupę z mrożonki Hortexu.
      Normalnie i bez histerii przyzwyczajaj męza do obowiązków i
      uświadamiaj (też bez pretensji) że praca przy dziecku jest równa
      pracy zarobkowej i oboej macie takie samo prawo do odpoczynku.
      • xxmjxx Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 16:18
        Tylko w jaki sposób mu przetłumaczyć??
        • kitek_maly Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 16:22

          No wiesz, ludzie, którzy kiedykolwiek sami mieszkali + zajmowali się sobą, to po
          prostu zdają sobie sprawę z tego ile czasu i wysiłku to kosztuje. Może zrób mu
          przykładową lekcję w weekend np, kiedy ma cały dzień wolny. Niech zajmie się
          tym, czym Ty zajmujesz się codziennie.
      • tylna.szyba Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 16:36
        Juz po raz kolejny nie moge sie oprzec, zeby nie przytaknac Rosie
        :)
        Ja tez z mostu wzielam wszystkie obowiazki na siebie - takie
        wychowanie - i w pewnym momencie zauwazylam, ze...obudzilam sie w
        klatce z ryczaca dzidzia i mezem przyrosnietym do komputera.

        Powiem ci jak wyszlam z tej klatki: stopniowo...nie nagle i bez
        awantur. Niestety maz przyplacil to szokiem :)

        Zaczelam od obiadow w weekendy (maz w weekendy nie pracowal).
        Powiedzialam mezowi, ze baaardzo bym chciala zjesc jakas potrawe
        ugotowana przez niego, bo dzisiaj robie sobie wolne od kuchni.
        Maz zaprotestowal, wiec zabralam moje niemowle i poszlam sobie
        do...restauracji. Boze, co to byl za pyszny i bezstresowy obiad.
        Nastepnym razem kupilam mieso i zaproponowalam mezowi, ze to on
        dzisiaj moze przyprawic i usmazyc a ja zrobie kartofle. Zgodzil
        sie..i tak juz poszlo.

        Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem i moje wyjscia to wgladalo to
        nie tak: "Skarbie, CZY MOGE wyjsc? CZY ZAOPIEKUJESZ sie?"

        Tylko tak: "Skarbie, WYCHODZE na dwie godziny, buziaki!!!!" I
        zniklam w ciagu minuty nie wdajac sie w dyskusje.

        Naprawde polecam.
    • cioccolato_bianco Re: Jak wpłynąć na faceta?? 10.01.09, 16:40
      jesli do tej pory nie mial obowiazkow domowych to nie latwo bedzie
      na niego wplynac i obawiam sie, ze jesli bedziesz naciskac efekt
      bedzie odwrotny. trzeba faceta podejsc, skoro taki jest w dziecku
      zakochany powinies chetnie spedzac z nim czas po pracy i powinnas
      uzywac arumentow idacych w te strone ze 'dziecko go potrzebuje', a
      nie ze ty :)
    • gocha033 A jak z organizacja pracy u Ciebie? 10.01.09, 16:52
      nie broniac Twojego meza (bo pewnie rzeczwiscie moglby Ci czasem
      pomoc, bys mogla gdzies czasem wyjsc i tadbaco siebie...)

      To myslimy, ze skoro mama gotuje wam obiady i pomaga Ci w praniu
      to jest cos ZLE z Twoja organizacja pracy, skoro jedno dziecko
      powoduje u Ciebie przemeczenie.
      • xxmjxx Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 10:48
        Tu nie chodzi o organizację pracy, ale moje dziecko jest bardzo absorbujące. Często zdarza się, że przez kilka godzin mam jakieś pół dla siebie, ponieważ ono domaga się opieki.
      • monikatra Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 10:57
        gocha033 napisała:
        > To myslimy, ze skoro mama gotuje wam obiady i pomaga Ci w praniu
        > to jest cos ZLE z Twoja organizacja pracy, skoro jedno dziecko
        > powoduje u Ciebie przemeczenie.

        My myślimy? Mów za siebie.

        Kochana masz mamę!!

        • xxmjxx Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 11:01
          Dzięki. Też tak uważam, bo wiadomo, że przy pierwszym dziecku jest ciężko... Bardzo się cieszę, że z nią mieszkam, bo tak, to całe dnie byłabym zarobiona.
          • marzeka1 Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 11:09
            Nie wierzę w to, co czytam. Masz matkę do pomocy- pierze, gotuje, jak może,
            odciąża cię, nie pracujesz i wszystko zwalasz, bo dziecko???? Może zwyczajnie
            źle jesteś zorganizowana? Mam 2 dzieci, po macierzyńskim zawsze wracałam do
            pracy, ale obowiązkami przy dziecku i pracach domowych zawsze dzieliliśmy się z
            mężem, bo na pomoc ani teściów,ani rodziców liczyć nie mogliśmy (nie żyją).
            Mogłam i spotkać się z koleżankami, i poczytać, i pójść do fryzjera, nie miałam
            wcale poczucia, że dzieci uwiązały mnie na amen, a ja zostałam
            matką-Polką-rodzicielką.
            • monikatra Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 11:25
              marzeka1, ale tu nie chodzi o to, żeby mama pomagała, tylko, jak
              zagarnąc faceta do tej roboty. Jak wróci z pracy niech wyprasuje
              ciuszki - to nic trudnego, nie musi być kantów, ani idealnych
              kołnierzyków. Albo niech w dzien wolny od pracy posiedzi z synkiem,
              a nie fruuu z domu.

              marzeka1 napisała:
              obowiązkami przy dziecku i pracach domowych zawsze dzieliliśmy się z
              > mężem, bo na pomoc ani teściów,ani rodziców liczyć nie mogliśmy
              (nie żyją).
              > Mogłam i spotkać się z koleżankami, i poczytać, i pójść do
              fryzjera,

              No to napisz, jak to zrobic! Po to ten wątek :-)
              • marzeka1 Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 11:31
                Ale ona tego nie wymusi, bo mu pojęczy, nagada, poza tym facet może mieć
                poczucie, że w domu są 2 kobiety, więc dlaczego on, pracując, ma coś zrobić.
                Teraz wyegzekwowanie czegokolwiek będzie trudniejsze, ale powinna podjąć
                zdecydowane kroki, jeśli nie chce zostać służącą- akurat ja jestem zwolenniczką-
                kochanie, to także twoje dziecko, idę do koleżanki/fryzjera/na aerobik.
                Problem powstał, bo facet przyzwyczaił się,że on to tylko ma kasę przynosić. I
                słusznie pisałaś,że być może dziewczyna jest tak skupiona na dziecku, że
                zupełnie zapomniała o sobie i swoich potrzebach. Moja szwagierka to dopiero jest
                umęczona, pozwoliła, by dziecko schodziło jej z rąk dopiero, gdy idzie spać,
                ciągle jest zabawiane,noszone, nie pozwala mu się na chwilę pobyć samemu w
                leżaczku, łóżeczku czy kojcu.
              • xxmjxx Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 15:11
                O to chodzi, bo przecież nie może być tak, żeby mama wyręczała go w tym co powinien robić.
                • facettt nie wierze 11.01.09, 15:44
                  Rowniez nie rozumiem. Oczywiscie, ze skoro on pracuje, to powinien
                  Ci z godzine czasu dziennie pomoc, abys mogla troche zajac sie
                  soba, ale nie wiecej :)
                  A juz zupelnie niejasne jest to Twoje przemeczenie, zwlaszcza, gdy
                  nie gotujesz... Dziecko chyba sypia czasami, w ciagu dnia, co?
            • xxmjxx Re: A jak z organizacja pracy u Ciebie? 11.01.09, 15:13
              > Może zwyczajnie źle jesteś zorganizowana?

              Dzieci są różne, a pry moim najcześciej mogę robić cokolwiek kiedy śpi. jeśli tak ze swpomi nie miałaś to gratulacje.
    • monikatra Re: Jak wpłynąć na faceta?? 11.01.09, 11:18
      Dopadło Cię "Zmęczenie materiału" wywołane tym, że robisz wszystko
      pod dyktando dzidzi, wstajesz, kiedy Mały się budzi,a nie gdy się
      wyspisz, jesz, gdy masz czas, a nie gdy jesteś głodna, brak Ci
      relaksu i zrobienia czegoś tylko i wyłącznie dla
      siebie nie spiesząc się do płaczącego szkraba. Czujęsz się jak
      służąca, nie dostając nawet jednego dnia wolnego. I nikt nie jest
      wdzięczny... (trudno wymagać od dzidzi wdzieczności, ale mąz
      przecież mógłby powiedzieć, że jesteś WIELKA i zrobić kolację a
      potem masaż)... masz za mało wparcia u męża - to fakt. Ale jak je
      wyegzekwować, gdy on opiekę nad dzieckiem traktuje prawie jak psi, a
      nie świety obowiązek... Miłość ojcowska to nie tylko przytulanie
      czystego, przebranego, najedzonego i wesołego dziecka. Dziecko jest
      wesołe, nie dlatego, ze tatus robi śmieszną minkę, ale dlatego, że
      je umyłas, nakarmiłas, przebrałas...itp - nieskończoność.
      Musisz sie wyłączyć od tego wszystkiego choćby raz w tygodniu,
      choćby na 2 godzinki. Czytam, że inne mamki doradzaja Ci, żebys po
      prostu wyszła z domu zostawiając męża z dzieckiem. Ja nie umiem tak
      zrobić, bo zamartwiłabym się , że dziecko mam brudna pieluchę, chce
      mu się pić, spać, poleżeć na pleckach, a mąż nie wie skąd te łzy i
      nosi na rękach, co tylko pogarsza sprawę. Trzeba mieć zaufanie do
      jego umiejętności wychowawczo-opiekuńczych. A Ty masz?

      Jeśli przesadziłam to sorry, ale ja przezywam "kryzys macierzyństwa"
      kilka razy w tygodniu i czuję własnie tak, jak napisałam powyżej. A
      wychowuję dziecko sama 5 dni w tygodniu. Dzięki Bogu też mogę liczyć
      na pomoc mamy, ale za 2 tyg już nie, bo wyjeżdżam. Buźka.
      Łooo ale haos mi wyszedł, to po nieprzespanej nocy.
      • xxmjxx Re: Jak wpłynąć na faceta?? 11.01.09, 15:15
        Napisałaś dokładnie tak, jak czuję. Zaufanie do męża mam, ale boję się, że on nie dał by rady płaczącemu maluchowi... Np. kiedy dopadnie go kolka, albo kiedy poprostu ma swoje grymasy.
    • arsmenik Re: Jak wpłynąć na faceta?? 11.01.09, 11:37
      Co za facet beznadziejny.

      Jak bzykac to pierwszy. Zrzucić z kręgosłupa i wtedy jest happy, ale żeby pomóc
      Tobie przy dzieciaku to juz BEE.

      I jeszcze wpadka - jasny gwint. Już tego nie skomentuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja