mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyzmu!

10.01.09, 21:45
No właśnie: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyzmu. Nie jestem jakąś
staroświecką panienką ale kurcze miło by było od czasu do czasu dostać chocby
te przysłowiowe głupie kwiaty albo jakieś niespodziewane zaproszenie do
kawiarni, na kolację. Tymczasem mój chłopak bardziej zachowuje się jak
przyjaciel, kumpel. Jakoś ogólnie mało się o mnie troszczy. Wczoraj
przyjechałam do niego prosto z pracy, a on zamiast zaproponować mi jakąś
herbatę i zapytac czy nie jestem glodna zaczął mi pokazywać jakis nowy program
komputerowy!
Moze jestem naiwna, ale jak nocuję u niego w weekend to rano chcialbym zeby
np. przyniósł mi kawę do łożka, był mily itd.Tymczasem nie mogę go nigdy
dobudzić i rano czuję sie jak intruz! Jak jestesmy u mnie to szykuję
sniadanie, dogadzam mu jak mogę.
Mówilam juz, ze brakuje mi tego, ze nie jest szarmancki wobec mnie, wydawalo
mi się, ze głupio mu się wtedy zrobilo i powiedzial ze to zmieni ale nic
takiego nie nastąpilo.
I naprawdę nie chodzi o to, że oczekuję jakichs staroswieckich zwyczajów.
Uwazacie ze przesadzam?
A jak jest u Was?
    • hugolinka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 21:54
      Moim zdaniem na pewno nie przesadzasz.Każdy mężczyzna powinien dbać o swoją
      kobietę. Ja nigdy więcej po takim zachowaniu jak piszesz nie nocowałabym u niego.

      • mruff Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 26.02.09, 20:49
        Faceci tacy już są :-)

        Albo bierzesz go z całym inwentarzem w postaci porozrzucanych
        skarpetek i fascynacją z nowego programu komputerowego
        albo szukasz następnego
        też z inwentarzem :-)
    • barshtchu Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:14
      Może wyjaśnij mu co miałaś na myśli mówiąc mu, że nie jest
      szarmancki. Opowiedz mu o tym wszystkim co byś chciała od niego, a
      co tu szczegółowo dosyć opisałaś. Domagaj się tego wszystkiego,
      jeśli chcesz, żeby był taki jaki powinien być. Podpowiadaj mu. A jak
      już ci się ewentualnie uda, to bądź fair, nie zepsuj wszystkiego na
      koniec, jeśli wiesz co mam na myśli.
      • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:23
        Właśnie o to chodzi, że już na ten temat rozmawialiśmy. Od dawna mi tego
        brakowało i na początku bardzo zle robiłam bo się obrażałam itd. a on nie
        wiedział o co chodzi. Przemyslałam to jednak i postanowiłam powiedzieć mu
        wprost, wymieniając dosłownie przykłady (kwiaty, jakies niespodzianki od czasu
        do czasu). Ta rozmowa była juz prawie 2 miesiące temu a nic się nie zmienilo.
        Czasem mi się wydaje, że on ma jakies chore poczucie wolności i niezaleznosci, i
        ze jakby np. po naszej rozmowie zjawil się z kwiatami i zaprosil mnie gdzies to
        wyglądałoby trochę tak, jakby spełniał moje rozkazy i mi usługiwał.
        • barshtchu Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:38
          No to już jesteś blisko. Ale w jego konkretnym przypadku źle to
          rozgrywasz. Kiedy czujesz, że pora na kwiaty, to wtedy, w tym
          momencie mu to mówisz, kiedy czujesz, że pora na herbatę, śniadanie
          do łóżka - to samo. Jak go trochę "pomęczysz", to potem wyczuje w
          czym rzecz i będzie robił to sam z siebie. Tylko nie rezygnuj zbyt
          wcześnie, bądź cierpliwa.
          • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:44
            No tak, tylko to jest naprawdę przykre. Wczoraj naprawdę się wkurzyłam i
            powiedziałam juz niezle wkurzona, czy mógłby mi zrobić herbatę i kanapkę bo
            przyleciałam do niego prosto z zajęć.
            • hugolinka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:47
              i jak zareagował?
              • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:49
                'Jasne, kochanie, juz idę zrobic' czy cos takiego. Także ok. ale dlaczego sam
                nie pomysli?
                • hugolinka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:55
                  Kochan bo Facet to taka instytucja w której czasem trzeba coś podpowiedzieć;)
            • silic Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 00:30
              >Wczoraj naprawdę się wkurzyłam i
              > powiedziałam juz niezle wkurzona, czy mógłby mi zrobić herbatę i kanapkę bo
              > przyleciałam do niego prosto z zajęć.

              A nie mogłaś powiedzieć tego bez wkurzenia ? Tak zwyczajnie -"Napiłabym się
              herbaty".
              Oczekujesz chyba od chłopaka czytania w myślach a powiem ci, że to raczej
              niemożliwe.
        • silic Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 00:35
          > Czasem mi się wydaje, że on ma jakies chore poczucie wolności i niezaleznosci, i
          > ze jakby np. po naszej rozmowie zjawil się z kwiatami i zaprosil mnie gdzies to
          > wyglądałoby trochę tak, jakby spełniał moje rozkazy i mi usługiwał.

          Może takie ma i nie nazwałbym go chorym. Może on nie czuje wewnętrznej potrzeby
          robienia tego typu gestów a ty się obrażasz jak królewna. Ty lekceważąco
          podchodzisz do tego, że pokazywał ci "jakiś" program komputerowy a on nie może
          zrozumieć jak możesz oczekiwać "jakiś" kwiatów.
          Potrzebujesz księcia ? To sobie księcia szukaj. Chłopaka zostaw w spokoju.
          • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 00:44
            Wiesz, oboje dużo pracujemy i jak on przychodzi wieczorem z pracy do mnie, to ja
            czekam na niego z kolacją, mówię, że teraz będzie tylko odpoczywał po cięzkim
            dniu. Po prostu chcę, żeby miło się poczuł. I widzę, że jest mu miło. Tymczasem
            wczoraj pracowałam od 13 do 20, u niego byłam prosto ze szkoły o 21.30. Głodna,
            zmęczona i zmarznięta. A on? Otwiera mi drzwi i siada przed laptopem.
            Rzeczywiscie, mam wymagania księżniczki...
            • teklana Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 00:46
              No to cięzka i wyboista droga przed Tobą.Bądź dzielna
            • baba67 Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 14:35
              Mnie to sie wydaje ze to nie o romantyzm chodzi tylko o takie zwykle codzienne
              myslenie o bliskim czlowieku. A to jest powazna wada jesli Twoj chlopak
              przyjmuje Twoja troske jako cos oczywisctego, a o Ciebie sie nie zatroszczy.
              Traktuje cie tak jak wlasna matke. Tyle ze matka to jakos przezyje, a przed Wami
              jesli zostaniecie razem rozne koleje-opieka nad dzieckiem choroby, bywa
              niedostatki finansowe. Ja bym nie skupiala sie na romantyzmie tylko na podekscie
              faceta do Ciebie i Twoich potrzeb.
            • lambda85 Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 27.02.09, 01:01
              Romantycy na drzewa. Co do kwiatów i innych pierdółków-niespodzianków etc. myślę
              , że naoglądałaś się zbyt dużo polskich komedii romantycznych ;) Zdarza się. Ale
              life is brutal.. Niestety ;)


              Co do nadskakiwania, proponowania kawy, herbaty, ciasteczek i żarełka etc.
              Myślę, że on tego nie robi - tj. nie daje ci śniadania, nie robi herbaty, bo NIE
              JEST kobietą i nikt nie wpoił mu, że tak wypada i należy, nie został społecznie
              zaprogramowany do zaspokajania cudzych potrzeb (w przeciwieństwie do Ciebie).
              Taki jest obrzydliwy wzorzec kulturowy, taką mu ukształtowali osobowość. Ty
              tyrasz i robisz mu "miło" a on jest zadowolony i nie daje nic od siebie jak ma
              okazję. Czyli powinnaś go wytresować lub/a raczej po prostu sygnalizować swoje
              potrzeby typu - zrób mi śniadanie, zrób mi jeść, bo jestem zmęczona po pracy,
              daj mi herbaty bo zmarzłam etc.. I przede wszystkim przestań mu dogadzać jak
              jest u Ciebie, opamiętaj się przestań nadskakiwać skoro on nie odwdzięcza się
              tym samy i skoro widzisz w tym niewątpliwy problem. Może wtedy zmieni podejście?
          • wanilinowa Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 15:04
            > Może takie ma i nie nazwałbym go chorym. Może on nie czuje wewnętrznej potrzeby
            > robienia tego typu gestów a ty się obrażasz jak królewna. Ty lekceważąco
            > podchodzisz do tego, że pokazywał ci "jakiś" program komputerowy a on nie może
            > zrozumieć jak możesz oczekiwać "jakiś" kwiatów.
            > Potrzebujesz księcia ? To sobie księcia szukaj. Chłopaka zostaw w spokoju.
            >

            jakoś jemu nie przeszkadza rola księcia (w znaczeniu korzystania z gestów jakimi
            ona go obdarza) ;)

            pytanie czy chodzi tylko o "jakieś tam kwiatki", czy chłopak w ogóle nie okazuje
            uczuć. można to robić na milion innych sposobów. ja na przykład kwiatka nie
            widziałam bardzo dawno, ale wczoraj zrobił dla mnie 20 cm. bałwanka i przyniósł
            mi go do domu;) poza tym, zawsze mogę liczyć na to, że odbierze mnie z pracy
            kiedy zasiedzę się do późna - wystarczy że przebąknę, a czasem sam na to wpada.
            w tej sytuacji nie przyjdzie mi nawet do głowy oczekiwać kwiatów (mimo że to
            miły gest), bo i tak wiem że jestem dla niego wyjątkowa
            jeśli chłopak autorki troszczy się o nią w codziennych sprawach, to brak kwiatka
            naprawdę można przeboleć. gorzej gdy tylko ona dba o związek.. no ale to tylko
            ona może wyczuć, na forum nie ma odpowiedzi
        • mruff Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 26.02.09, 20:50
          Dlaczego jesteś z tym facetem, skoro tyle "przewinień" ma u Ciebie???
    • jan_hus_na_stosie Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:25
      nat.a.lia napisała:
      > No właśnie: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyzmu.

      Jak to mówią, widziały gały co brały. Albo się z tym pogodzisz albo poszukaj
      sobie faceta z przynajmniej odrobiną romantyzmu. NIE zmienisz jego charakteru!
      • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:26
        Nie widziały. Kiedyś taki nie był, przynajmniej na początku (banalne, prawda?)...
        • jan_hus_na_stosie Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:29
          nat.a.lia napisała:

          > Nie widziały. Kiedyś taki nie był, przynajmniej na początku > (banalne, prawda?).

          Jasne... Kiedyś przynosił Ci kwiaty, zapraszał na obiad który sam ugotował, sam
          z własnej inicjatywy robił masaż gdy zmęczona wracałaś do domu etc.

          A teraz nagle przestał? Nie ściemniaj.
          • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:32
            A właśnie tak. Kupował kwiaty (rzadko ale kupował), zapraszał na kolację, którą
            sam ugotował bo świetnie gotuje. To też rzadko ale jednak. Wysyłał SMSy jak
            byłam na uczelni, czy dam się zaprosic na kawę.
            • jan_hus_na_stosie Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:37
              nat.a.lia napisała:

              > A właśnie tak. Kupował kwiaty (rzadko ale kupował), zapraszał na kolację, którą
              > sam ugotował bo świetnie gotuje. To też rzadko ale jednak. Wysyłał SMSy jak
              > byłam na uczelni, czy dam się zaprosic na kawę.

              Hm.. No to nie wiem. Być może jak próbował zdobyć Twoje względy to mu bardziej
              zależało i się starał. Teraz Cię "zdobył" i wydaje mu się, że już nie musi się
              starać tak jak kiedyś...
              • hugolinka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:39
                To jest właśnie przykre w ludziach - nie tylko w mężczyznach. Czemu w pewnym
                momencie wydaje im się, że już nie warto się starać?

                Moim zdaniem im dłużej związek trwa tym więcej starań trzeba w niego wkładać aby
                mógł kwitnąć
    • sleepsafe Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:28
      Mało prawdopodobne, że się zmieni. Ale to na pewno nie musi być oznaka, że nie
      kocha, czy też mało mu zależy. Po prostu prawdopodobnie takie sytuacje (kwiaty
      itp) byłyby u niego wymuszone, a nie wypływałyby z potrzeby serca. Zastanów się,
      jak bardzo zależy Ci na takim traktowaniu i czy jesteś w stanie w takim jak
      obecnie związku wytrzymać.
      I większości mężczyzn potrzebny jest jasny przekaz. Nie ma co oczekiwać, że
      będzie się domyślał, że masz ochotę na herbatę. Trzeba mu to po prostu
      powiedzieć. Jeśli naprawdę się kochacie, to taki brak romantyzmu nie powinein
      być większym problemem. Na pewno można się przyzwyczaić. Zapewniam jednocześnie,
      że w takim związku każde (rzadkie) romantyczne zachowanie ze strony mężczyzny ma
      poczwórną wartość i pewnie cieszy bardziej, niż codzienne kwiaty czy kolacje.
      Ale oczywiście możesz, a nawet powinnaś mówić mu o swoich potrzebach (nie w
      formie wyrzutu), a może spotkacie się gdzieś po środku. Tak czy siak, takie
      wzajemne poznawanie się, dopasowywanie to fascynująca sprawa, jeśli dwoje się
      kocha. Trzeba tylko dużo rozmawiać i niczego nie tłumić w sobie. Kumulowanie w
      sobie żali i zranień to pierwszy krok do zakończenia związku. Traktujcie się jak
      równorzednych partnerów, akceptując różnice i szanując się nawzajem.
      Się rozpisałam....
      • hugolinka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:32
        Mi by brakowało takich oznak miłości. Nie mówię o drogich prezentach, ale
        właśnie od czasu do czasu śniadanko, całusek, przygotowana kąpiel z pianą... pod
        tym względem mnie rozpieścił i gdyby nagle mi tego zabrakło, to byłoby mi przykro

        Mi osobiście najbardziej podobają sie "skradzione" w nocy pod blokiem róże...
        Fakt, że później łapki ma "w kolcach", ale... Lubie to
        • sleepsafe Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 22:54
          Bo kobieta lubi czuć, ze jest dla swojego lubego całym światem. I masz pełne
          prawo do takich zachcianek. Nie wiem, jak długo jesteście razem, ale pewnie
          zdajesz sobie sprawę z tego, że każdy związek na początku wygląda inaczej. Z
          czasem gestów i słów jest coraz mniej. (przeważnie). Ja piszę z włąasnego
          doświadczenia. Mój mąż też po sporej jakiejś dwuletniej dawce czułości, róż itp.
          przestał się tak zachowywać. Tyle, że przez te dwa lata budowaliśmy nasz związek
          na kilku płaszczyzanch. Rozmawialiśmy o wszystkim, o poglądach na życie, o
          polityce, o wartosciach w życiu, o tym, czemu warto się poświęcać , o
          zainteresowaniach itp. I tu, w większości przypadków nasze drogi się spotykały.
          I podobnie jak Ty, jak tych czułości zabrakło nie mogłam się odnaleźć i bałam
          się, że coś się kończy. Dużo rozmawialiśmy o tym i dziś z perspektywy czasu
          widzę, że ten moment naszego związku paradoksalnie najbardziej nas do siebie
          zbliżył. Najlepiej się wówczas poznaliśmy. Zrozumiałam, że jesteśmy różni i mamy
          różne potrzeby, że miłość to znacznie więcej niż romantyczne gesty. Rzadko
          dostaję kwiaty, ale za każdym razem, gdy tak się dzieje, dają mi więcej
          szczęścia niż te na początku. Dziś wiem, że w związku trzeba naprawdę chcieć
          zrozumieć drugiego człowieka, poznać go jak najlepiej, czasem zapominając o
          sobie samym.
          Jeśli - podobnie jak to jest w moim małżeństwie tych łączących Was płaszczyzn
          jest więcej, warto nad związkiem popracować.
          • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 23:03
            Dzięki:)
            Znamy się od roku,a razem jesteśmy od ok. 10 miesięcy także to chyba nie jest
            tak długo. Wiem, że każdy etap związku jest inny i że nie będzie zawsze tak jak
            na początku. Ale mi to bardzo przeszkadza, wlasnie juz raz mielismy taki kryzys,
            który zakończył się bardzo szczerą rozmową. Było mi wtedy tak przykro, że
            płakałam, jak rozmawialismy, ale wydawało mi się, ze zrozumiał o co mi chodzi.
    • artemisia_gentileschi Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 23:05
      IMO tacy sa najfajniejsi, romantycy wywoluja u mnie odruchy
      wymiotne - ale to oczywiscie kwestia gustu;)
      • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 23:08
        :), tylko mi nie chodzi o to, by przekształcił się w jakiegoś ciamajdę w
        garniturze wygrywającego serenady pod moim blokiem.
        • teklana Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 23:30
          Chyba rozumiem ,co masz na mysli.Gdybyś insynuowała,albo czekała
          cierpliwie aż sie domyśli ,to możnaby podsuwać pomysły.Skoro już
          pokazywałas,odbywały sie rozmowy na ten temat,dałas przykład
          jak "trzeba"(bo nie każdy tak lubi),rozpieszczając go u siebie,to
          nie wiem jak jeszcze od niego wyegzekwować potrzebę zadbania o
          kochaną mu osobę.Myślę,że jesteście ze sobą w sumie nie tak wiele
          czasu,a już wypalił się romantyzm,zatarła się granica chłopak-
          dziewczyna,tylko już jak stare dobre małżeństwo jesteście
          kumplami.Choć i to źle powiedziane.Myślę,że Twojemu chłopakowi nie
          brak romantyzmu ,a trochę kultury.
          • nat.a.lia Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 23:51
            Może masz rację z tą kulturą. Chociaż z drugiej strony absolutnie nie chcę
            powiedzieć, że jest jakimś burakiem niewychowanym, bo nie jest. Tak myślę i
            myślę, i wymysliłam, ze to moze byc przez wychowanie. On się wychowywał bez
            ojca i z tego co się orientuję to było u nich baardzo biednie i cięzko. Raz
            byłam u niego w domu i byłam w szoku bo jak ja przyjezdzam do domu to jest
            wielka radosc, mama szykuje dla mnie jakies cuda wianki, obiad i moi rodzice
            ogolnie są bardzo goscinni. A tam bylo zupelnie inaczej, jakos tak obojętnie,
            juz nie bede o szczegółach pisac. Dlatego nie chcę go skreslac, ale cięzko mi.
            • teklana Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 10.01.09, 23:57
              Być może takie są powody jak opisujesz.Jeśli faktycznie bardzo Ci
              zależy,może powoli,bez nerwów i bardzo cierpliwie naucz go jak dbać
              o druga osobę.Jeśli jest fajny jak Ty napewno szybko załapie,tylko
              znajdź "klucz"do niego;-)
              • pani.kredka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 14:10
                Współczuję, wg mnie temu chłopakowi brakuje kultury.
    • jane-bond007 Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 14:18
      skoro za kazdym razem sytuacja sie powtarza i on nie dba o Ciebie
      tylko o siebie (net itd) to rob tak samo - po co skaczesz kolo
      niego? tez umow sie z nim, otworz drzwi i siadz przed tv

      jak Kuba Bogu tak ...

      jesli to nie pomoze- a recze ze bardziej zapamieta na wlasnej skorze
      nic jakies prosby, to obawiam sie ze macie rozna wrazliwosc i bedzie
      ciezko
    • jj1978 Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 15:00
      dogadzasz mu jak mozesz jak jest u ciebie i oczekujesz tego samego z jego strony
      - moze poprzeczka jest za wysoka w tym wypadku? napewno uda sie spotkac gdzies
      po srodku, wspolne robienie sniadania u ciebie i u niego itd.
      a na poczatku kazda ze stron podswiadomie stara sie bardziej. tak jak w nowej
      pracy, w nowym srodowisku itd, ciekawe czy ktos zaprzeczy:)))
    • delayla mam identyko 11.01.09, 19:01
      I niestety nie da się z tym nic zrobić...
      Rozmowa, prośby, kłótnie, płacze... nic nie pomaga...
      Nawet walentynki wolał spędzić na pochlejawie u kumple niż ze mną..

      Trochę mnie przeraża fakt, że do końca życia kwiaty będę dostawała od rodziców i
      koleżanek na urodziny, a miłego słowa bez błagania o nie chyba już nigdy nie
      usłyszę...
      Ale "niestety" kocham...
    • mowika Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 11.01.09, 21:10
      Przeczytaj książeczkę pt. Dlaczego mężczyźni kochają zołzy. Powinna dać Ci do myślenia i podsunąć kilka pomysłów, jak zmienić tę sytuację. Mi otworzyła oczy :-)
      • kasiaczek1887 Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 26.02.09, 20:47
        współczuje chłopakowi bo na pewno nie miał lekko w domu
        (bieda,obojetność itd..) Ale np. moi rodzice wychowali sie w domach
        gdzie był alkohol ale jakoś potrafią sobie okazywać uczucie.. może
        teraz mniej bo problemy itd ale uczucie jest(mam nadzieje :)) )
        Miałam ten sam problem z byłym i też myslałam,ze chodzi o jego
        cieżką sytuacje a jemu sie po prostu NIE CHCIAŁO STARAĆ.NIGDY nie
        dostałam od niego prezentu,nawet nie dostałam życzeń na swieta mimo
        iże wiedział ze jest do dla mnie ważne.Nic sie nie zmieni: albo to
        zaakceptujesz albo odejdź
    • kochanica-francuza co do staroświeckich zwyczajów 26.02.09, 21:31
      to nocowanie u lubego do nich NIE należy ;-)

      No chyba że masz na myśli taką staroświeckość sprzed 20 lat...
      • zawszezabulinka Re: co do staroświeckich zwyczajów 26.02.09, 21:50
        ja tak nie mam. a wogole to ja bym z nim porozmawiala. moj sie troszczy o mnie.
        wrecza kwiaty/prezenty przynajmniej na swieto. nawet mala roze.
        moj sie troszczy o mnie, wspiera mnie, pomaga mi. juz nawet tego glupiego
        sniadania czy kawy nie potrzebuje zaraz po przebudzeniu.
        jesli nocuje - to robimy wspolne sniadanie, herbate. zaprasza sam/wraz z mama na
        obiad. dzisiaj np przyszlam do niego i kazal mi zjesc obiad ;p
        czasami - jesli dobrze stoi finansowo - zabiera mnie do kina.
        w listopadzie czy pazdzierniku zrobil mi niespodzianke i zarezerwowal bilety do
        kina i oznajmil ze wychodzimy o tej i o tej godz. glupio byloby odmowic ;).
        wogole sie nie spodziewalam, az mi sie lezka zakrecila ze wzruszenia

        moze mu nie zalezy? albo takich zasad nie wyznaje? rozmowa napewno pomoze :)
    • tarantinka Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 27.02.09, 00:10
      ja bym zrobiła taki mały teścik : przez jakiś czas - nawet miesiąc
      czy dwa, mów spokojnie bez emocji w takim komunikacyjnym stylu ale
      miło: zrób mi herbatę kochanie, mógłbyś przygotowac mi kąpiel ? itp
      itd w zgodzie z tym czego w danej chwili oczekujesz. I po prostu
      popatrz jak na to reaguje, czy słyszysz "zaraz" czy leci do kuchni
      zrobić. I na prawde nie musisz mu przez 10 minut tłumaczyć ze
      zmarzłas, ze zmecozna jesteś bo tobie się wydaje ze on załapie o co
      ci chodzi i wkurza cię ze sie nie domysla, ze taki egoista i
      nakręcasz złe emocje w sobie i jużnie mówisz spokojnym głosem o tej
      herbacie tylko czuć wyrzut ;)
    • nadobna.pasqualina Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 27.02.09, 00:32
      to dlaczego z nim jesteś?
    • maretina Re: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyz 27.02.09, 20:49
      jestem 6 rok po slubie i maz codziennie przynosi mi kawe do lozka.
      fajnie, bo latwiej zaczac dzien, ale zeby fiksowac z tego powodu?;)
    • courteney Spójrz na to z innej strony... 28.02.09, 00:26
      Przytaczę sytuację z jakiejś książki, tytułu niestety nie pamiętam
      ale może mi się przypomni (mocno streszczam):
      Jedzie pociągiem mama z małym dzieckiem. Dziecko prosi mamę o loda,
      mama na to:
      - kochanie nie mam loda, mogę ci dać jogurt.
      - Loda!
      Ludzie z przedziału zaczęli się oglądać i obserwować sytuację. Da w
      dupę czy nie?
      Tymczasem mama próbowała zainteresować dziecko jogurtem
      - patrz, on ma taką kolorową łyżeczkę...
      - Loda!!!
      I w końcu przyszło oświecenie. Mama powiedziała:
      - nie mogę dać ci czegoś, czego nie mam.

      Nie brzmi podobnie? Z pustego i Salomon nie naleje. Nikt nie da Ci
      tego, czego nie ma. I tak:
      wielu znajomych i bogatego życia towarzyskiego oczekuj od
      towarzyskich,
      siedzenia w domu od domatorów,
      kwiatów i dbania od opiekuńczych.
      Taka niestety jest prawda. Ludzie są bardzo różni.
    • kol.3 Re: on jest po prostu niewychowany 28.02.09, 08:29
      Ja myślę, że Twój chłopak jest po prostu niewychowany, skoro obce są
      mu zwykle grzecznosciowe gesty (zrobienie herbaty zmarzniętej
      osobie), które się wykonuje zupełnie automatycznie wobec dalszych
      znajomych a co dopiero wobec swojej dziewczyny. Tak się będzie wobec
      Ciebie zachowywał jak mu na to pozwolisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja