nat.a.lia
10.01.09, 21:45
No właśnie: mój chłopak nie ma w sobie za grosz romantyzmu. Nie jestem jakąś
staroświecką panienką ale kurcze miło by było od czasu do czasu dostać chocby
te przysłowiowe głupie kwiaty albo jakieś niespodziewane zaproszenie do
kawiarni, na kolację. Tymczasem mój chłopak bardziej zachowuje się jak
przyjaciel, kumpel. Jakoś ogólnie mało się o mnie troszczy. Wczoraj
przyjechałam do niego prosto z pracy, a on zamiast zaproponować mi jakąś
herbatę i zapytac czy nie jestem glodna zaczął mi pokazywać jakis nowy program
komputerowy!
Moze jestem naiwna, ale jak nocuję u niego w weekend to rano chcialbym zeby
np. przyniósł mi kawę do łożka, był mily itd.Tymczasem nie mogę go nigdy
dobudzić i rano czuję sie jak intruz! Jak jestesmy u mnie to szykuję
sniadanie, dogadzam mu jak mogę.
Mówilam juz, ze brakuje mi tego, ze nie jest szarmancki wobec mnie, wydawalo
mi się, ze głupio mu się wtedy zrobilo i powiedzial ze to zmieni ale nic
takiego nie nastąpilo.
I naprawdę nie chodzi o to, że oczekuję jakichs staroswieckich zwyczajów.
Uwazacie ze przesadzam?
A jak jest u Was?