"Związek bez szans" a przetrwał...

13.01.09, 15:48
Zainspirowana jednym z watków tu na forum zastanawiam sie nad takimi
związkami, którym na początku nikt nie dawał szans, a jednak po
latach mozna powiedziewc, ze sie udało... Znacie takie? Mnie na mysl
przychodzi znajoma mojej mamy, która zakochała sie w księdzu.
Wszytscuy jej mówili, zeby dac sobie spokój, bo to nie ma
przyszłosci.
ksiądz zrzucił sutanne, sa razem juz kilka lat (slub cywilny), maja
dziecko i sa szczesliwi :)
Inny przypadek - moja znajoma będąc w czasie powaznego kryzysu
małzenskiego poznała pana, który tez akurat miał kryzys ( plus 16
lat małzenstwa i dwoje dzieci na koncie). Rodziny rwały włosy, oni
po wielu misiącach "bujania sie" zdecydowali, ze chcą byc razem. I
są, juz 4 lata po slubie i podobno jest cudownie :)

pozdrawiam :)
    • aparatka1981 Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 13.01.09, 16:03
      Moj przyklad jest podobny. Znalam kiedys pare, ktora poznala sie,
      gdy oboje byli w sutannie/habicie. On byl ksiedzem, a ona
      zakonnica. Pokochali sie i po kilku latach rozmyslan (i zakladam,
      ze modlitwy, itp.) stwierdzili, ze ich powolaniem jednak jest
      malzenstwo. Wystapili z kosciola/zakonu, pobrali sie i zyja super
      szczesliwie. Teraz obydwoje maja ok 50-60 lat, sa nadal religijni i
      jedna z najbardziej przykladnych par, ktore kiedykolwiek poznalam.
      Nie mieli nigdy dzieci, bo po wystapieniu z kosciola/zakonu bylo juz
      za pozno.
    • brontowasik Wyjatek potwierdza regułe 13.01.09, 16:23
      Wyjatek potwierdza regułe, a reguła jest ze związki bez przyszłosci
      nie maja przyszłosci. Kropka
    • au_lait Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 13.01.09, 16:27
      Z tymi sutannami i habitami to jakiś kosmos. Wielowymiarowy w
      dodatku. :)
    • marzeka1 Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 13.01.09, 16:28
      "są, juz 4 lata po slubie i podobno jest cudownie :)- tylko że z poprzednią
      panią był lat 16 i dorobił się 2 dzieci, więc zachwyt,że się udało i jest
      cudownie po latach 4, trochę na wyrost.
      • vandikia Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 13.01.09, 16:51
        chyba, ze z poprzednią panią byl lat 16, z czego pol roku bylo
        cudownie, wtedy z tą jest sporo do przodu ;)
        • jane-bond007 Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 13.01.09, 17:00
          hehe a z tymi sutannami to jest kosmos jakis...
    • figgin1 Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 14.01.09, 12:19
      Mój według obowiązujących teorii był bez szans, bo zaczęło się od seksu bez
      zobowiązań.
      • ierf Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 14.01.09, 13:40
        moja kolezanka w czasie studiów w wakacje poznała faceta -
        Amerykanina. Przez 3 lata związek na odległość, jedynie krótkie
        spotkania. I co? Od trzech lat sa juz małzenstwem, mieszkaja w USA i
        są szczesliwi...
      • mruff Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 14.01.09, 14:15
        figgin1 napisała:

        > Mój według obowiązujących teorii był bez szans, bo zaczęło się od
        seksu bez
        > zobowiązań.
        Podoba mi się :-) Niedługo wyjeżdżam daleko stąd,na kilka miesięcy.I
        mam na oku faceta, z którym chętnie przespałabym się by był słodki
        koniec obecnego etapu :)
      • czarna.maskara Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 14.01.09, 17:12
        no właśnie, nie zawsze jak związek zaczyna się od seksu to jest bez
        szans, po prosu okoliczności nie sprzyjają, ale siła przyciągania
        jest ogromna i seks w związku damsko - męskim odgrywa pierwszorządną
        rolę. Bo jak np. coś w związku zaczyna się psuć, to od razu jest
        niesatysfakcjonujący seks. Potrzebę innych wartości można zaspkoić w
        innych relacjach, a ta jest zastrzezeżona dla kobiety i mężczyzny.
        Chcialabym zapatyać, nie przez próżną ciekawość, czy któreś z was
        było w małżeństwie? I jak długo trwał ten początkowo przyjęty status
        związku?
    • liliana_17 Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 14.01.09, 15:13
      Przypadek z księdzem to dla mnie ekstremum;)
      Przypadek drugi to życie.
      Mój związek był od początku przekreślany przez wiele osób, tych niby
      przyjaciół również- przez 5 lat był związkiem na odległość, najpierw
      tylko tzw.niedzielny, potem aż weekendowy.Póki co, trwa w najlepsze;)
      • katelg Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 14.01.09, 16:17
        Wszystko się jeszcze może zdarzyć, życie jest nieprzewidywalne.
    • czarna.maskara Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 18.01.09, 01:03
      związki, którym nikt nie daje szansy okazują sie najlepsze, bo
      ludzie, którzy nie myślą stereotypowo wiedza zwykle czego chcą -
      wszyscy sa przeciwko nim, ale oni brnią tego, co ich łączy i co jest
      ich tajemnicą - tak, uważam, ze takie związki "bez szans" mają
      szanse, bo trzeba odwagi, żeby przeciwstawić się całemu światu i
      trzeba miec ważny powód, żeby pokonywac trudności, a tym powodem
      może być tylko miłość
    • niebieski_lisek Re: "Związek bez szans" a przetrwał... 18.01.09, 10:30
      Ja też znam taki związek. On był alkoholikiem już w dniu ślubu. Jej siostra na
      weselu płakała, bynajmniej nie z radości. Przez lata małżeństwa dorobili się 2
      dzieci, ona razem z córkami nie raz uciekały z domu przed nim, przeżyły gehennę.
      Na starość on musiał brać leki, których koszt przewyższał jego dochodu. Nie dość
      że je kupowały, to jeszcze musiały je jakoś przemycać w jego diecie, bo krzyczał
      że chcą go otruć. Umarł jakiś czas temu, więc można powiedzieć że byli do końca
      jego dni razem ;/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja