ciasteczkowy_diabelek
13.01.09, 17:50
Potrzebuję Waszej rady. Kiedyś mój facet w trakcie klótni popchnął mnie na
ścianę, w złości. Nie była to wyłącznie jego wina, bo oboje się kłóciliśmy i
nie dawaliśmy za wygraną. Było to może rok temu. Dzisiaj wróciłam z pracy i
usiadłam mu na kolana, a on jak to ma w zwyczaju robic, stęknął. Skubnęłam go
za nogę, ale nie wydaje mi się, żebym zrobiła to jakoś mocno. On mnie za to
uderzył w plecy, całkiem mocno. Pierwsze zdarzenie miało m-ce kiedy byliśmy
tylko we dwójkę, dziś widział to nasz przyjaciel.
Czy to jest normalne? Czy to wyłącznie moja wina i sama jestem sobie winna?