czy samotni moga byc szczesliwi?

IP: 62.114.154.* 09.11.03, 16:44
jestem w udanym zwiazku, ale czasem zastanawiam sie czy niebyloby mi lepiej
samej... czy osoby, ktore decyduja sie na zycie bez partnera moga byc
szczesliwe? czy lepiej byc samotna kobieta czy samotnym mezczyzna? jak
myslicie?
    • Gość: Triss Merigold Re: czy samotni moga byc szczesliwi? IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 17:09
      Mogą. To zależy od: doświadczeń w związku, presji społecznej, usposobienia,
      odporności psychicznej, posiadania lub nie własnego życia, grona znajomych,
      zainteresowań i jeszcze wielu innych czynników. Swoją drogą ciekawy ten udany
      związek w którym zastanawiasz się nad samotnością z wyboru.
      • Gość: X-men Re: czy samotni moga byc szczesliwi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 17:39
        Ja jestem sam i jest mi super :)) mam 30 lat
        • Gość: elias Re: czy samotni moga byc szczesliwi? IP: 128.187.28.* 09.11.03, 18:10
          To samo moge powiedziec. Na sama mysl o byciu z kobieta dostaje
          wysypki. Jestem wolny, moge zwiedzac caly swiat, realizowac sie na wielu
          plaszczyznach i nikt nie probuje mna manipulowac, sterowac,
          dominowac.
      • Gość: domini Re: czy samotni moga byc szczesliwi? IP: 62.114.154.* 09.11.03, 17:40
        Tak, moj zwiazek jest udany. Ale jak kazdy inny wymaga poswiecen: chociazby
        takich jak rezygnowanie z pewnych przyzwyczajen, z czestych spotkan z
        kumpelami itp. Zwiazek w pewien sposob ogranicza. Moglam wyjechac na kilka lat
        do pracy w Anglii. Nie pojechalam...
        On chce miec dzieci, ja jeszcze nie. I tak mysle, ze moze tak bardzo boimi sie
        byc samotnymi na starosc, ze czasem zostajemy w tych zwiazkach, chociaz
        czujemy, ze lepiej nam by bylo w pojedynke...
    • Gość: tosia Re: czy samotni moga byc szczesliwi? IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 22:03
      Ja tez jestem w szczesliwym zwiazku, ale gdybym nie spotkala swojego faceta to
      zylabym rownie zadowolona samotnie. Juz wczesniej mieszkalam sama i bylo na
      prawde dobrze. Nie musialam sie naginac do niczyich zyczen, sposobu zycia itp.
      Gdyby cos stalo sie mojemu mezowi to pozostalabym juz chyba singlem. Samotnosc
      nigdy mi nie dokuczala i tak jestem jedynaczka i jestem przwyzaczjona do
      robienia wszystkiego samej.
      Jedyna niedogodnosc to ataki ze strony innych kobiet albo obrabianie tylka, ze
      kobieta sie puszcza, ze jak jest sama to na pewno przyszla szukac faceta itp.
      To bylo niezbyt mile. A jak sie ma jeszcze na dodatek meskie zainteresowania
      (samochody, komputery) to juz w ogole jest przerabane ale mozna z tym zyc. W
      koncu ja wiem czy sie puszczam czy nie i jaka jestem na prawde i wale opinie
      plotkarek i plotkarzy.

      Tosia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja