kolejny wątek na temat: romans z żonatym facetem..

18.01.09, 16:13
tak wiem, że tych wątków było już wiele...
ale wszystko się zmienia, kiedy zaczyna coś dotyczyć samej siebie...
chodzi o to, ze zupelnie stracilam glowe...jestem w zwiazku z
mezczyzna od prawie 10lat, mieszkamy razem itd, nigdy nie wzielismy
slubu. jesli chodzi o seks - hmmm, jakos na tym polu naszego
zwiazku juz od jakis 2 lat niewiele sie dzieje...
az tu nagle...poznaje innego,zonatego faceta...cos we mnie wybuchlo,
tak jakby spiacy wulkan! przed ostatecznym krokiem cofnelam sie w
ostatniej chwili...ale pociag obustronny jest po prostu koszmarny,
nie daje spokoju. jemu chodzi tylko o seks, mi tez, ale boje sie, ze
jesli to sie stanie, moze skrzywdzic nas oboje...co robic??? wiem,
ze nikogo nie mozna namawiac do zdrady albo do postepku uwazanego za
wykraczajacego poza moralnosc.ale pozadanie jest tak silne...nigdy
takiego nie znalam.powiedzcie, czy bylyscie w takiej sytuacji i jak
sobie z nia poradzilyscie??
    • long.and.winding.road Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 16:34
      Ja byłam...
      U mnie zaczęło się podobnie jak u Ciebie i sytuację życiową też mamy
      podobną (ja mężatka od prawie 10 lat, on żonaty + dzieci). Mąż to
      moja pierwsza prawdziwa miłość i uwierz mi, nie szukałam nikogo. Od
      wspólnych znajomych słyszałam, że on się mną interesuje. Wydało mi
      się to absurdem, wtedy jeszzce nic nie czułam. Ale w pewnym momencie
      zaskoczyło i od tej pory nic już nie było takie samo. Odbyliśmy
      poważną rozmowę, chcieliśmy wszystko uciąć i zapomnieć, zanim stanie
      się coś, czego będziemy żałować. Ale się nie udało tak do końca,
      widywaliśmy się często, choc do zdrady fizycznej nie doszło (było
      blisko). Miotałam się strasznie, ciągnęło mnie do niego, ale
      podjęłam decyzję za nas oboje... Nie widujemy się już, nie
      kontaktujemy. Tak jest na pewno bezpieczniej, ale nie wiem czy
      lepiej...
      • mahadeva Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 16:39
        ja nie rozumiem - co zlego by sie stalo, gdyby 'doszlo do zdrady
        fizycznej' - to jakis pusty frazes, ja jestem realistka
        poki maz sie nie dowie jest fajnie - raz sie zyje
      • evelne Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 16:43
        no tak... wlasnie o to chodzi, ze w obu przypadkach nie ma szansy,
        aby z tego romansu cos wyniklo, ze wzgledu na nasze rodziny. ale tak
        sie zastanawiam, dlaczego tak jest, ze tak bardzo nas do siebie
        ciagnie, pozadanie jest wrecz niemozliwe!i jesli to by sie stalo,
        czy to napiecie by minelo, a my bysmy wrocili do "normalnego" zycia,
        tylko ze z pietnem tego, co sie stalo? czy wrecz przeciwnie...
        • long.and.winding.road Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 16:53
          To zależy, co czujesz do swojego partnera. Ja cieszyłam się jak
          dziecko na każde spotkanie, ale zawsze miałam też moralniaka. Z tym,
          że dla mnie to było (i jest) coś więcej niż przygoda. I nie wiem, co
          by było dalej, gdybym nie zadecydowała o "rozstaniu".
          Ok, on wielokrotnie próbował mnie pocałować i raz się "udało"
          (poddałam się i w moim mniemaniu to już zdrada...). Sytuacja się
          rozwijała, a w mojej głowie kotłowały się myśli: z jednej strony i
          tak już zdradziłam, więc czemu nie posunąć się dalej, a z drugiej,
          że nie będę już tą samą osobą i moje małżeństwo na pewno się zmieni.
          Wymiękłam, a on nie naciskał. Następnego dnia delikatnie napomknął o
          kontynuacji, ale ja twardo powiedziałam, że nie. Nadal o nim myślę,
          ale wiem, że postąpiłam właściwie...
          • mahadeva Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 17:05
            jezu dziewczyny, po co robicie sobie szkode? przeciez to zew natury!
            calowanie zdrada? a pomyslcie realnie - co by sie wtedy stalo?
            podpowiedz - nic by sie nie stalo
            nie zachecam Was do nieostroznosci, ale do realistycznego myslenia,
            a nie rzucanie hasel - 'zdrada jest bee, wiec trzeba sie przed nia
            odganiac woda swiecona'
    • mahadeva Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 16:38
      mysle, ze ani Tobie ani jemu seks nie zaszkodzi
      trudniej natomiast jest to ukryc przez wlasnym chlopem - wiem jak to
      jest
      • toffinka Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 19.01.09, 09:22
        zgadzam się. ukrywanie jest strasznie męczące na dłuższą metę. A w
        końcu i tak ktoś pozostaje zraniony, kwestia kto to będzie...
        Życie :-)
    • malu-ksa Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 16:39
      Zakazany owoc lepiej smakuje! A ten facet z którym obecnie
      mieszkasz to wolny? Bez zobowiazan?
    • kunegunda_reich zdarzyło mi się zauroczenie innym 18.01.09, 17:12
      Zastanowiłam się czego chcę i kogo kocham. Mocno stuknęłam w głowę. Pomogło. Nie
      jestem suką, która myśli tylko c...ą. Kocham mojego faceta i nieważne czy
      dowiedziałby się o tym czy nie. Zdrada jest zdradą.
      • mahadeva Re: zdarzyło mi się zauroczenie innym 18.01.09, 17:21
        a coz to jest ta zdrada i dlaczego jest to cos zlego? czy ktos mi
        moze wyjasnic?
        ja mam zwiazek, 'zdradzam' - bardziej skomplikowana historia, i
        swiat sie nie wali...
        • sadosia75 Blagam Cie wymysl cos innego 18.01.09, 17:23
          bo takie teksty typu oh co takiego sie stalo wielkiego, ze zdardzam to naprawde
          glupiutka nastolatka z rozumkiem wielkosci groszka wymysli.
          stac Cie na wiecej.
          • mahadeva Re: Blagam Cie wymysl cos innego 18.01.09, 17:30
            alez ja naprawde nie rozumiem, nie jestem zadna glupia nastolatka,
            jestem po prostu homo sapiens i sie glosno zastanawiam, jesli ktos
            powtarza, ze zdrada jest taka beee i straszna rzecz nawet mysl o
            niej, to ja chce wiedziec dlaczego - bo ja zupelnie tak nie uwazam
          • mahadeva Re: Blagam Cie wymysl cos innego 18.01.09, 17:35
            zreszta, ja tylko chce pomoc, podzielic sie doswiadczeniem
            jesli dziewczyny chca do konca zycia, calowac sie z tym jedynym i
            walczyc z natura (pozadaniem) jak z szatanem, to ich decyzja
            po porstu nie moge patrzec, jak sie mecza
        • kunegunda_reich nie wiesz co to jest zdrada? 18.01.09, 17:35
          mahadeva napisała:

          > a coz to jest ta zdrada i dlaczego jest to cos zlego? czy ktos mi
          > moze wyjasnic?

          pl.wikipedia.org/wiki/Zdrada

          > ja mam zwiazek, 'zdradzam' - bardziej skomplikowana historia, i
          > swiat sie nie wali...

          nie sądzisz chyba, że ktoś rozsądny uwierzy w twoje wypociny na forum. Iberia
          już cię dawno zdemaskowała. Jesteś trollem. A co gorsza NUDNYM trollem.
          • mahadeva Re: nie wiesz co to jest zdrada? 18.01.09, 19:02
            moze to co pisze jest nudne, ale jest prawda
          • mahadeva Re: nie wiesz co to jest zdrada? 18.01.09, 19:06
            przeczytalam ta definicje, sa dwa człony:

            - zawiedzenie zaufania - w tym przypadku nie ma o tym mowy, bo maz
            ma sie nie dowiedziec

            - sprawienie w zwiazku z tym krzywdy drugiej osobie - jak wyzej,
            plus - spotkania z kochankiem poprawiaja mi humor i w ogole mnie
            rozwijaja

            wiec moze to, o czym mowimy, wcale nie jest zdrada?
            • kunegunda_reich Re: nie wiesz co to jest zdrada? 18.01.09, 21:19
              mahadeva napisała:

              > przeczytalam ta definicje, sa dwa człony:
              >
              > - zawiedzenie zaufania - w tym przypadku nie ma o tym mowy, bo maz
              > ma sie nie dowiedziec

              I co z tego, że się nie dowie? On ufa, że jego połowica jest uczciwa. A ona robi
              go w jajo - zawodzi jego zaufanie.
              >
              > - sprawienie w zwiazku z tym krzywdy drugiej osobie - jak wyzej,
              > plus - spotkania z kochankiem poprawiaja mi humor i w ogole mnie
              > rozwijaja

              sądząc po twoich postach na forum to co ci się rozwija to nie jest mózg:P.

              > wiec moze to, o czym mowimy, wcale nie jest zdrada?

              jest, jest choćbyś, trollu, sto razy napisała, że jest inaczej.
              • mahadeva Re: nie wiesz co to jest zdrada? 18.01.09, 22:22
                wyluzuj, nie jestem zadnym trolem, jesli Ci sie nie podoba nie
                musisz ze mna rozmawiac, a obrazanie innych swiadczy zle o
                obrazajacym, mnie to nie rusza, ten kto ma mnie docenic, docenia i
                na tym mi zalezy
    • czarna.maskara Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 17:35
      Jak sobie z tym poradziałm? Poddałam się temu i niczego nie żałuję.
      Przeżyłam najwspanialsze chwile w życiu. To zbyt potężna siła, by
      się temu oprzeć. Zaznaczam jednak, że on nie ma dzieci, ja też nie.
      Dzieci nie chciałabym krzywdzić. Więc może decyzja była łatwiejsza.
      Nie zastanawiałm się ani minuty, poszliśmy do łóżka na 3 randce.
      Gdybym nie poddała się temu, to musialbym się chyba leczyć. Ale
      wiecie, ani on, ani ja nie mieliśmy wtedy dzieci. Dzieci powinny
      chyba dawać jakąś motwację i radość życia, co powinno chronić przed
      szaleństwem. Jeśli chodzi o świat dorosłych to jakoś nie mam
      wyrzutów sumienia. Nie ja odpowiadam za to wkogo amor strzela a w
      kogo nie.
      • czarna.maskara Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 17:38
        Myślę, że namiętnośc już jest i już się stało, już cierpicie bez
        siebie. Jak będzie skonsumowana, to niczego nie zmieni. Byłoby wam
        tak, jak sobie wyobraziliście - cudownie. Problem nadal ten sam.
        • mahadeva Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 19:03
          wreszcie ktos mysli, jak ja
    • ten.typ.tak.ma kobiety takie jak ty to k..y 18.01.09, 19:11
      evelene - szanowny przedstawicielu gazety.pl, otóż wszyscy tak mamy lub mieliśmy
      lub mieć będziemy, albo i nie.
      Mam nadzieję, że mój dość brzydki tytuł tematu powiększy ilość wejść na portal,
      zwiększając wasze reklamobiorstwo:)
      • killarney5 Re: kobiety takie jak ty to k..y 18.01.09, 19:44
        Czujesz się lepiej, obrażając kobiety? Masz widać jakiś problem ze sobą;
        współczuję.
    • eweli-na15 Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 18.01.09, 20:32
      Byłam ale uwierz mi, że po pół roku miałam dość upokorzenia z powodu bycia "tą
      trzecią". Z miłością i pożądaniem jest tak jak z pragnieniem. Napijesz się i
      pragnienie mija....
      • evelne Re: kolejny wątek na temat: romans z żonatym face 19.01.09, 10:04
        Z miłością i pożądaniem jest tak jak z pragnieniem. Napijesz się i
        > pragnienie mija....
        to chyba najbardziej do mnie trafilo...

        dzis rano znow z nim rozmawialam...najbardziej denerwujacy jest
        fakt, ze udajemy "cywilizowanych" ludzi:) i gadamy o niczym, a w
        sprzyjajacej okazji rzucamy sie na siebie jak zwierzeta:)jak na
        razie to ja hamuje ten "ostateczny" krok...
        nie chce potem cierpiec, nie chce oszukiwac mojego partnera, chociaz
        najbardziej wstrzymuje mnie-jego dziecko...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja