On wysoki, ona niska

19.01.09, 06:49
Często pojawiają się wątki ona wyższa/ona równa. A co sądzicie o
związkach, w których facet jest zdecydowanie wyższy: on b. wysoki,
ona b.niska. Widzę parę: ona sięga mu z trudem do pachy, nos na
wysokości piersi faceta. Nie sądzicie, że zachwiana jest pewna
estetyka proporcji? Co facet szczególnego widzi w takiej kobiecie? A
kobieta? Przecież jest wiele wysokich dziewczyn. Jaka różnica
wzrostu jest dopuszczalna ze względów estetycznych?
    • wanilinowa Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 08:00
      eluent_live napisał:

      > Często pojawiają się wątki ona wyższa/ona równa. A co sądzicie o
      > związkach, w których facet jest zdecydowanie wyższy: on b. wysoki,
      > ona b.niska. Widzę parę: ona sięga mu z trudem do pachy, nos na
      > wysokości piersi faceta. Nie sądzicie, że zachwiana jest pewna
      > estetyka proporcji? Co facet szczególnego widzi w takiej kobiecie?

      a nie ma nic ciekawego w TV?
      • idasierpniowa28 Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 08:24
        >Nie sądzicie, że zachwiana jest pewna
        estetyka proporcji?

        Nie

        >Co facet szczególnego widzi w takiej kobiecie?

        Coś widocznie widzi, skoro z nią jest.

        Dajże spokój,nie masz większych problemów?
      • kitek_maly Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 11:34

        > a nie ma nic ciekawego w TV?

        :-D
    • tygrysio_misio Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 08:27
      roznica wzorstu nie ma znaczenia... ale roznica w poziomie pustoty mozgu juz tak;]
      • menk.a Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 08:50
        Tygryź, Ty mi wygryź i wytłumacz jak puste może się różnić od
        pustego?:P
        • tygrysio_misio Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 09:04
          mozna byc prawie pustym, niemal pustym, pustym, calkowiecie pustym i czarna
          dziura,ktora zasysa wiedze i ni widu ni slychu ;]
        • tygrysio_misio Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 09:05
          jeszcze dodam,ze szklanka wypelniona w roznych ilosciach to nie tylko "roznica
          poziomu napelnienia"...ale tez "rozica poziomu nienapelnienia.,czyli pustoty"

          ale to filozoficzne zagadnienie dla inteligentnych
          • menk.a Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 09:29
            tygrysio_misio napisała:


            > ale to filozoficzne zagadnienie dla inteligentnych
            >
            >

            Po tej subtelnej uwadze, jako ignorantka, zamlknę w tym temacie.;)
            • tygrysio_misio Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 09:33
              a dlaczego nie mozemy porozmawiac o szklankach, skoro temat jest na tyle
              plytki,ze nie warto o nim gaworzyć?

              czyzbys az tak mocno przywiazywala wage do etykiety forumowej? :]
    • sadosia75 Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 09:32
      Gorzej by bylo gdyby nos byl na wysokosci pachy. latem to mozna oczadziec.
    • kozica111 Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 09:37
      Wygląda to dziwnie, ale jeśli zainteresowanym nie przeszkadza to w
      czym problem?
    • swieta.prawda To jednak jest problem 19.01.09, 11:21
      To jednak jest pewien problem. Sam jestem wysoki, ok 188, a byłem
      kiedyś z dziewczyną, ok. 165. Niby wszystko ok., była bardzo ładna,
      miła, ale jednak ta różnica dawała znac o sobie. Żeby ją pocałowac
      kiedy staliśmy musiałem się bardzo schylać, więc siłą rzczy
      całowałem ją czesciej w czoło niz w usta (tymczasem tego problemu
      nie było z dzieczyna 175). Do tego dziewczyna 165 bya dość
      delikatnej budowy i w trakcie , no wiadomo czego, zawsze się bałem
      że jej cos niechcący zrobie.
      Teraz patrze, że problemów byoby dużo więcej, a to pólki w kuchni
      (ja wysoko, ona nisko), a to inne tego typu problemy. Gdybyśmy mieli
      dzieci i przejęły one jej wzrost a moją budowę, to jeszcze ok, ale
      gdyby przejęły jej budowe i mój wzrost, to już nie bardzo. Ciepło
      ją wspominam, śliczna, mała 165. Po co, chole.ra, urosłem taki
      duzy, zawsze miałem problemy , to wcale nieprawda, że być wysokim
      jest tak dobrze. Średni maja najlepiej.
      • premeda Re: To jednak jest problem 19.01.09, 11:30
        No faktycznie to były problemy nie do przeskoczenia. Sama mam faceta
        o 30cm wyższego i jakoś całkiem dobrze sobie radzimy. On się schyli,
        a ja stanę na palcach i jest dobrze :) Wątek dotyczy takiego
        sztucznie stwarzanego i szukanego na siłę problemu, bo kto wybiera
        sobie partnera na podstawie wzrostu?
        • swieta.prawda No faktycznie to były problemy nie do przeskoczeni 19.01.09, 11:41
          premeda napisała:

          > No faktycznie to były problemy nie do przeskoczenia. Sama mam
          faceta
          > o 30cm wyższego i jakoś całkiem dobrze sobie radzimy. On się
          schyli,
          > a ja stanę na palcach i jest dobrze :) Wątek dotyczy takiego
          > sztucznie stwarzanego i szukanego na siłę problemu, bo kto wybiera
          > sobie partnera na podstawie wzrostu?

          Jesli jeszcze chce ci się stawac na palcach,a mu schylać, to nie
          jest źle :). Ale pomyśl sobie w duchu, czy jednak nie było sytuacji,
          kiedy było to kłopotliwe? Czy mieszkacie razem we WŁASNYM, przez was
          Urzadzonym mieszkaniu? Jełsi wynajmujecie, to mieszka się tak jak
          jest, ale WŁASNE urządza się wg własnych preferencji. i co?
          Będziecie wieszac dwa rzędy szafek, czy pójdziecie na kompromis,
          gdzie tobie będzie i tak za wysoko, a jemu i tak za nisko?

          Poza tym układ on wysoki / ona niska i tak ma łatwiej niż on niski /
          ona wysoka (taki wątek jest na tym forum).

          Bierzesz ten wątek za bardzo do siebie (bo poniekąd cię dotycy,
          skoro jesteś w takim związku), a ja jestem bardziej obiektywny, bo
          wiem jak jest w takim związku, ale juz w nim nie jestem, i nie stało
          się tak z powodu różnicy wzrostu. Z wiekiem inaczej patrzy się na
          sprawy z przesżłości, mniej się idealizuje, bardziej trzeźwo patrzy
          na świat. Dzisiaj nie ożeniłbym się wcale, niezależnie od tego czy
          partnerka miałaaby 165, 175, 185 czy dwa i pół metra. Czasy są
          takie, że tradycyjny model rodziny nie funkcjonuje, a inne modele
          rodziny też się nie sprawdzają. Nadchodzi era singli.
          • wanilinowa Re: No faktycznie to były problemy nie do przesko 19.01.09, 11:46
            > Jesli jeszcze chce ci się stawac na palcach,a mu schylać, to nie
            > jest źle :). Ale pomyśl sobie w duchu, czy jednak nie było sytuacji,
            > kiedy było to kłopotliwe? Czy mieszkacie razem we WŁASNYM, przez was
            > Urzadzonym mieszkaniu? Jełsi wynajmujecie, to mieszka się tak jak
            > jest, ale WŁASNE urządza się wg własnych preferencji. i co?
            > Będziecie wieszac dwa rzędy szafek, czy pójdziecie na kompromis,
            > gdzie tobie będzie i tak za wysoko, a jemu i tak za nisko?
            >

            taak, nieporozumienia na tle wysokości półek w potencjalnym nowym mieszkaniu
            mogą rozwalić każdy związek :D
            • swieta.prawda Takie życie 19.01.09, 12:11
              wanilinowa napisała:

              > taak, nieporozumienia na tle wysokości półek w potencjalnym nowym
              mieszkaniu
              > mogą rozwalić każdy związek :D

              Każdy związek mozna rozwalić, każdy. To tylko kwestia "ceny". Jeden
              związek zniszczy różnica wzrostu, drugi to że on chrapie, albo że
              ona ma śmierdzący pot", albo że roztyła się jak maciora, albo że on
              czy ona wyjechała za pracą. Miałem kiedyś taka myśl. Gdyby opłacić
              ładną, miła kobietę / ładnego miłego mężczyznę, to i wystawić
              związki na próbę, to tylko kwestia czasu, kiedy by sie rozpadły.
              Wystarczyłoby tylko umiejetnie zaplanowac podchody. I podstawiony on
              uwiódłby ją, bo ona poczułaby przy nim motyle, że ją ktoś rozumie,
              że widzi w niej kobiete. I podstawiona ona uwiodłaby go, bo on
              poczułby się w końcu przy niej atrakcyjnym meżczyzną, że go rozumie,
              że jest o niebo lepsza w łążkku, nie zrzędzi i zawsze ma ochotę.

              Kiedyś myśłałem ,że jest tak, ze "złego kosciół nie naprawi, a
              dobrego i knajpa nie zepsuje", ale z wiekiem widze, że jrst tak,
              że "okazja czyni złodzieja". Czy to przypadek, że zdradzają ,
              rozwodza się i zmieniaj partnerów bogaci / atrakcyjni?

              Po prostu atrakcyjni mają więcej okazji i możliwości. A biedny i
              brzydki / biedna i brzydka nie.

              Atrakcyjna kobieta ma więcej okazji, zalotów , kwiatów itd, wiec i
              statystycznie więcej partnerów, więcej zdrad itd. Brzydka trzyma się
              tego, który ją zechciuał (zazwyczaj tez nie grzeszący urodą), bo
              jakie inne ma wyjście? Tak samo bogaty mężczyzna ma więcej
              możliwości pokazac kobiecie "jak ją kocha", niz biedny dziad ,
              któremu nawet wypad na kolację przy świecach jest trudny, bo jak
              nawet ma na kolację, to autobusy wieczorem nie kursują, a taksówka
              byłaby za drogo :) Takie życie
      • kitek_maly Re: To jednak jest problem 19.01.09, 11:33

        Spoko, ja mam 165cm a byłam kiedyś z chłopakiem mierzącym 198cm. Zdecydowanie
        zaburzylibyśmy poczucie estetyki wątkodawczyni. ;-)

        Przyznaję, że mały problem był z całowaniem, ale tak poza tym miło wspominam.
      • sundry Re: To jednak jest problem 19.01.09, 13:13
        Ja mam 158 cm,mój chłopak 180 cm,więc różnica tak jak u ciebie.Przez
        3 lata żadnych problemów nie mieliśmy.Też jestem delikatnej
        budowy,co miałby mi zrobić?:)U siebie w domu czasem muszę wejść na
        krzesło,żeby się dostać do półek,ale nie spędza mi to snu z
        powiek.Czepiasz się:D
      • c_n Re: To jednak jest problem 20.01.09, 05:46
        a88 cm wzrostu to wcale nie jest tak przerażająco dużo, 165 cm dla dziewczyny -
        przy tobie, wcale mało.
    • kitek_maly Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 11:28

      :-DDDDDD
      Dopiero poniedziałek a już mamy bardzo silną propozycję do tytułu najbardziej
      kretyńskiego wątku tygodnia. :-D

      Jaka różnica
      > wzrostu jest dopuszczalna ze względów estetycznych?

      11,27 cm.
      • sadosia75 Protestuje Kitek! 19.01.09, 11:34
        Zadne 11,27cm! bo maz bedzie kulawy! 12,00cm!albo 10,00 cm.
        Nie parzyste liczby nie wchodza w gre!
        • kitek_maly Re: Protestuje Kitek! 19.01.09, 11:49

          :-D
          • marguyu Re: Protestuje Kitek! 19.01.09, 13:27
            swieta prawda i inni,
            ludzie! bez sensu.

            Ja mam 159, w porywach do 160 cm, wzrostu, maz 185 i zyje nam sie
            zgodnie i bezkonfliktowo juz prawie cwierc wieku.
            No ale my nie jestesmy rozmamlanymy lajzami i potrafimy sie schylic
            i podskoczyc.
    • wyzuta Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 13:24
      eluent_live napisał:

      > Często pojawiają się wątki ona wyższa/ona równa. A co sądzicie o
      > związkach, w których facet jest zdecydowanie wyższy: on b. wysoki,
      > ona b.niska. Widzę parę: ona sięga mu z trudem do pachy, nos na
      > wysokości piersi faceta. Nie sądzicie, że zachwiana jest pewna
      > estetyka proporcji? Co facet szczególnego widzi w takiej kobiecie?
      A kobieta? Przecież jest wiele wysokich dziewczyn. Jaka różnica
      > wzrostu jest dopuszczalna ze względów estetycznych?

      wolałabm nie oglądać na ulicach naszych miast, zbyt wielu naszych
      facetów z mieszkankami Azji.
      • bellemare Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 15:34
        alez dyskusja sie rozwinela...
        ja mam dokladnie 159 a moj zyciowy partner 192, moze i smiechowo razem wygladamy
        ale jakos nam to nie przszkadza :)
        mieszkamy razem, we wspolnie urzadzonym mieszkaniu z wysokimi polkami :P
        chyba wazniejsze sa uczucia niz wzrost....
        rownie dobrze mozna nie chciec dziewczyny/chlopaka co nosi okulary

        pozdrawiam wszystkie niskie i wysokich rowniez!
    • sabriel Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 16:45
      No załóżmy, że masz racje,jest zaburzona proporcja. Ale skoro oni się kochają,
      jest im ze sobą dobrze i ta różnica im nie przeszkadza to co komu do tego.
      A co wysoki facet widzi w niskiej? to samo co w wysokiej.
      • dr.skrobisz Re: On wysoki, ona niska 19.01.09, 17:26
        Z punktu widzenie seksuologii (jakkolwiek wysoki by ten punkt nie
        był), sprawa różnicy wzrostu nie jest problemem. Mężczyźnie zawsze
        schlebia, że niezależnie od charakteru o wiele niższej partnerki, w
        każdej sytuacji będzie mógł patrzeć na nią z góry. W ew. scysjach
        może używać argumentów typu "Jakie to niskie..." (jeśli przy okazji
        partnerka nie ma zbyt okazałego biustu, może dodawać: "...i
        płaskie..."). Należy jedynie uważać, by w trakcie obcowania
        seksulanego, tzw. stosunku, o wiele wyższy mężczyzna nie upuścił w
        chwili nieuwagi WPCC (Wiadomej Pewnej Części Ciała) na głowę b.
        niskiej partnerki, jako że grozi to wstrząsem mózgu lub urazem
        śródczaszkowia.
        Z poważaniem
        dr Skrobisz
    • k2i heh 19.01.09, 19:12
      mam kumpla w takim związku on jest mojego wzrostu ponad 190cm a ona poniżej 160, wygląda to masakrycznie tym bardziej że ona jest taka filigramowa:). zastanawiamy się nieraz ze znajomymi jak wygląda ich sex:D??
      • lena1232 Re: heh 19.01.09, 19:26
        A wiecie co a mnie wkurza jak widzę taką laleczkę 150 z facetem 190
        bo ja mam 174 i zostają mi sami faceci 170 a to już jest
        beznadziejne :/
        • kitek_maly Re: heh 19.01.09, 19:31

          <lol>
        • marguyu My bylysmy po rozum;) 19.01.09, 19:35
          Zapomnialam przypomniec wyrosnietym i innym o tym,, ze my, te
          malutkie i filigranowe, bylysmy po rozum gdy rozdawali wzrost. :D
          • c_n Re: My bylysmy po rozum;) 20.01.09, 05:59
            dla mnie optymalna różnica wzrostu to ok 20 cm, dziewczyna b. niska - ok 160 cm
            przy mężczyxnie, który ma 190 i więcej, wygląda beznadziejne, nawet jak nosi
            buty, które dodają jej parę cm.
            • aurelia_aurita Re: My bylysmy po rozum;) 20.01.09, 10:45
              > dla mnie optymalna różnica wzrostu to ok 20 cm, dziewczyna b. niska - ok 160 cm
              > przy mężczyxnie, który ma 190 i więcej, wygląda beznadziejne, nawet jak nosi
              > buty, które dodają jej parę cm.

              aha, czyli 20 cm różnicy to optymalnie, a 30 cm - beznadziejnie.
              a 21 cm? jeszcze ujdzie, czy już nie?
              a 25 cm? dalej optymalnie, czy już beznadziejnie?
              a te buty to ile mają mieć cm, żeby dalej było beznadziejnie, a nie optymalnie?
              jak np. różnica wynosi 26 cm, a dziewczyna włoży buty na 6-cm obcasie i
              zniweluje różnicę do 20 cm? dalej beznadziejnie, czy jednak już optymalnie?
              ;)
    • july-july Re: On wysoki, ona niska 20.01.09, 11:00
      :)))
      Ja mam jakieś 163 cm wzrostku. Gustuje tylko w wysokich facetach -
      od 180 do 195. Zawsze miałam facetów w tym przedziałe wzrostowym.
      Nikt na nic nie narzekał. Imo niski wzrost u kobiety nie jest wadą,
      wysoki też nie - co z tego, że jestem niewysoka, skoro jestem
      szczupła, zgrabna i ładna? Mam koleżankę 172 cm wzrostu, ktora
      gustuje w facetach 175 - 180 cm. Ani ja nie mam problemów ze
      znalezieniem takich w moim typie, ani ona ze znalezieniem takich w
      swoim typie. I przestańcie z tymi madrosciami typu wysocy lubią
      niskie, wysocy lubią wysokie, niskie lubią wysokich, niskie lubia
      niskich, chude lubia grubych etc. bo co człowiek to upodobanie.
      • grassant Re: On wysoki, ona niska 20.01.09, 12:19
        jak 30cm dysproporcja radzi sobie np. w tangu? :))
        • july-july Re: On wysoki, ona niska 20.01.09, 12:26
          Nie tańczę.:)
          A optycznie moim zdaniem lepiej to wyglada niz dwoje 170 cm. Ale
          powtarzam - co kto lubi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja