bezrobotny

19.01.09, 08:45
Mój facet jest od dawna bezrobotny, tzn pracuje kilka miesięcy i
zazwyczaj stwierdza, że to nie dla niego, za mało płacą itd. Teraz
trafiła mu się szansa podjęcia pracy dość dochodowej (jak na jego
wykształcenie), ale i też dość niebezpiecznej (chodzi o kopalnię).
Wszystko załatwione, on sie wycofuje ze względu na
niebezpieczeństwo. I jeszcze ma pretensje o moje pretensje. Jak
traktować kogoś poważnie kto sam siebie i wszystkich wokół nie
traktuje poważnie?
    • tygrysio_misio Re: bezrobotny 19.01.09, 09:07
      slonko... znajdz sobie jaka niebezpieczna prace... takie sa lepiej platne... i
      dopiero wtedy odwaz sie miec pretensje do niego,ze nie chce narazac sie na zgon,
      ciezkie obrazenia ciala, kalectwo, wczesniejsza smierc (gornicy umieraja
      kilka-kilkanascie lat wczesniej niz srednia krajowa)

      na jego miejscu: rzucialabym taka babe jak Ty
      • drie Re: bezrobotny 19.01.09, 09:26
        Misio.. mysle, ze tu nie chodzi o to, ze on tej pracy nie wzial, ale o
        to, ze sie najpierw zdecydowal, a jak prawie wszystko bylo dopiete -
        wycofal sie. To jest niepowazne. I gydyby to byl jedyny przypadek w
        jego wypadku ;) to jeszcze ok. Ale Tequilla wspomina, ze zadna praca
        nie jest godna jego uwagi, nie na dluzej przynajmniej.


        • tygrysio_misio Re: bezrobotny 19.01.09, 09:30
          ja podejrzewam,ze to nie on zdecydowal o dopieciu..tylko ona... rzeczywiscie
          zgadzanie sie na marudzenie baby nie jest odpowiedzialne... powinien od razu
          powiedziec jej,zeby sobie sama poszukala prace, ktora skroci jej zycie znaczaco

          on ma prawo szukac takiej pracy jaka mu sie podoba.. ona nie ma prawa sie
          wtracac... nie podoba sie to mozna odejsc... nieprawdaz?
          • sadosia75 Re: bezrobotny 19.01.09, 09:31
            Zgadzam sie z Tygrysiem. Babina nie bedzie przeciez decydowala za chlopa gdzie
            ma pracowac i ile zarabiac.
            gdyby to facet tak babinie nakazywal to odrazu zostalby okrzykniety tyranem. a
            jak babina tak robi to jest hmm troskliwa?
            • drie Re: bezrobotny 19.01.09, 09:37
              A na jakiej podstawie wyciagnelyscie wniosek, ze ona za niego
              zdecydowala? Praca "trafila sie". ;)

              Moze i naciskala na niego, ale to wciaz jego decyzja. Wiec i tak jest
              niepowazny. No i nie calkiem jasne jest czy ta praca w kopalni to po
              jego wyksztalceniu, czy tylko przypadek.
              • sadosia75 Re: bezrobotny 19.01.09, 09:39
                Ahahaha trafila sie :D dobrze, ze nie trafila w niego albo w nia :O

                Oczywiscie, ze jego decyzja. wiec babince pozostaje jedynie albo dopingowac w
                szukaniu nowej pracy albo jak jej nie pasuje taki poszukiwacz nowych przygod
                spakowac sie ew. spakowac poszukiwacza i wyjechac na delegacje do mamusi :)
                • drie Re: bezrobotny 19.01.09, 09:43
                  Nie macie za grosz zrozumienia i wspolczucia. :)

                  Dziewczyna pewnie sponsoruje goscia, w koncu ma dosyc i prace mu
                  znalazla. Troche matkowania, ukierunkowania... przeciez chlopak nie
                  wie co chce. Kto ma mu pomoc jak nie ona?
                  • sadosia75 Re: bezrobotny 19.01.09, 09:55
                    Jak nie jak tak. zrozumienia i wspolczucia mam az za 3 grosze :D

                    Pomagac mu moze ale robic (afera to moze za duzo powiedziane ale tylko to mi do
                    glowy wpadlo ) afere to juz lekka przesada.
                    Moj maz tez ze mna tak mial poki nie znalazlam pracy, ktora jest i dobrze platna
                    i ja lubie i jestem zadowolona.
                    Fakt, ze szukanie nie zajelo mi duzo czasu ale jednak troche go bylo :)
      • wanilinowa Re: bezrobotny 19.01.09, 09:37

        > na jego miejscu: rzucialabym taka babe jak Ty

        heheheh
        • tequilla82 Re: bezrobotny 19.01.09, 09:58
          Wkurza mnie to nie dlatego, że chcę żeby akurat tam poszedł. Po
          pierwsze skończył szkołę górniczą, po drugie mam dość jego siedzenia
          w domu/ na piwku, lażenia bez celu, po trzecie- tak, od czasu do
          czasu sponsoruję go. Siedzi taka sierotka i tylko potrafi gadać, że
          na to go nie stać, ma kryzys, bla bla, ma nadzieję, że kiedyś się
          odmieni. Co się odmieni|?? Praca za tysiąc nie odpowiada bo za mało,
          za 3 tys też nie, bo niebezpiecznie. Ludzie całe życie tam pracują i
          nic się nie dzieje. Takie samo zagrożenie ma wielu przedstawicieli
          inncyh zawodów.
          • sadosia75 Re: bezrobotny 19.01.09, 10:00
            Dziewczyno wez oddech, wyluzuj. Ok wkurzasz sie bo siedzi w domu i robi za
            przyslowiowy mebel. ale po co zale, ze nie chce isc do kopalni?
            Skoro nie chce ( i mu sie w ogole nie dziwie ) to niech nie idzie.
            Znajdzie inna prace i po problemie. a jak nie znajdzie to kopnij w zad i po
            klopocie.
            • tequilla82 Re: bezrobotny 19.01.09, 10:03
              Cięzko wyluzować gdy mam poczucie, że muszę myśleć za dwoje. I gdy
              cała rodzina wisi nade mną i pyta :już, już? znalazł pracę czy nie?
              • sadosia75 Re: bezrobotny 19.01.09, 10:07
                Tu Cie rozumiem w 100%. tez tak mielismy przez jakis czas. ja nie zadowolona z
                pracy, slabe zarobki, szef psychopata. maz dzielnie znosil moje histerie a
                pozniej szukanie nowej pracy.
                Ale teraz pomysl czy facet chce szukac pracy? czy to taki kot kanapowy, ktory
                woli siedziec w domku? a robi cos w tym domu chociaz czy przychodzisz i
                zabierasz sie za sprzatanie i gotowanie?
                Moze przywykl do domowego trybu zycia i nie ma checi szukac pracy?
                A moze chce pracowac ale tam gdzie bedzie mu dobrze? Naprawde lepiej miec prace,
                ktora daje wieksze zarobki i choc minimum satysfakcji niz pracowac gdzies gdzie
                ani kasy nie ma a praca sama w sobie to katorga psychiczna.
          • drie Re: bezrobotny 19.01.09, 10:05
            Po pierwszym poscie rozumiem, ze to szukanie pracy i zostawianie jej
            to schemat. Ile lat to juz trwa? Jak byscie przezyli jakbys ty
            stracila prace?

            Jesli juz siedzi w domu to moze jakies doksztalcenie, kurs?

            Ja bym kopnela. Bo ja potrzebuje partnera w zwiazku, a nie dziecko.
    • cytrynka_ltd a, może to ty wymgasz od niego więcej pieniędzy? 19.01.09, 10:16
      jeśli dla ciebie ważniejsze są pieniądze, a nie jego bezpieczeństwo, to lepiej
      niech on zmieni dziewczynę.
      wszyscy wiedzą, jaka jest praca w kopalni i czym ona może skończyć się.
      w życiu kochająca kobieta nie wysłałaby tam kogoś, swojego faceta, brata, ojca.
      • tequilla82 Re: a, może to ty wymgasz od niego więcej pienięd 19.01.09, 10:21
        Piniądze nie są dla mnie ważniejsze, niż jego bezpieczeństwo. Ale
        kopalnie tam, gdzie my żyjemy to nie kilof i jazda na kolanach.
        Fakt, raz na jakiś czas zdarzy się tzw tąpnięcie, raz na jakiś czas
        jest jakiś wypadek, ale bez przesady, na powierzchni też mnie może
        samochód potrącić, wręcz prawodpodobieństwo wydaje mi się większe. A
        już całkowicie nie zgadzam się z tym, że żadna kochająca matka,
        córka, żona itd nie wysłąłąby faceta do kopalni. Widocznie 1/4 (nie
        wiem ilu jest górników u nas, podaję dane szacunkowe) facetów nie
        jest kochana w moim mieście.
        • marzeka1 Re: a, może to ty wymgasz od niego więcej pienięd 19.01.09, 17:03
          Po co ci nierób i leń??? Bo pewnie, może nie chcieć iść do kopalni, tylko po co
          ukończył szkołę górniczą??? Jednak skoro ty go sponsorujesz, on nie garnie się
          do pracy, ty masz poczucie,że musisz za was dwoje myśleć- zastanów się, po co ci
          taka niedojda. Nie szanowałabym takiego faceta, nie wymagam nie wiadomo ile, ale
          facet musi być zaradny życiowo, musi pracować.
    • vickydt Re: bezrobotny 19.01.09, 10:17
      po co Ci bezrobotny facet?
    • killarney5 Re: bezrobotny 19.01.09, 17:40
      Niektórzy tu na Ciebie ostro napadają, ze biednego misia po szkole górniczej do
      kopalni chcesz posłać. No faktycznie - potwór z ciebie :-)
      To, ze facet w żadnej pracy nie zostaje na dłużej, bo nic panu hrabiemu nie
      pasuje, to nieważne - ale jak ty nie chcesz pasożyta dłużej utrzymywać, to zła
      kobieta jesteś. Taa.. No cóż, egzemplarz już masz przetestowany, a wybór jest
      prosty: chcesz utrzymywać lenia i pasożyta, wstydzić się go przed rodziną, i
      stać przed groźbą zafundowania ewentualnym dzieciom tatusia nieroba - to trzymaj
      go sobie dalej. Ale jeśli chcesz mieć normalne życie i rodzinę - pokaż mu drzwi
      i powiedz, że może się pokazać, gdy zdobędzie dobrą pracę i utrzyma ją przez
      rok. Ale taki powrót Ci raczej nie grozi.
      • heca7 Re: bezrobotny 19.01.09, 18:06
        HAhA znam takiego pasożyta. Też mu żadna praca nie pasowała a winny był zawsze
        szef;) teść mu załatwiał robotę to tez była do dupy. Zawsze źle. Zrobił zonie
        dziecko a jak urodziła to go 4 dni w domu nie było, tak chlał. Teraz mieszka z
        mamusią, która ma emeryturkę i lenia utrzymuje. Bo on oczywiście nadal bez pracy
        a to już z 12 lat minęło .
    • diabel.lancucki Re: bezrobotny 19.01.09, 19:01
      zostaw darmozjada. on sie nie zmieni, a ty będziesz go całe życie utrzymywać.
      Chcesz? Pomyśl ile miałabyś ciuchów za tę kasę, którą on przejada i przepija.
      • abrakadabra-0 Re: bezrobotny 19.01.09, 19:18
        Popieram! Zostaw go bo całe życie będziesz utrzymywała nieroba,
        którego jedynym zajęciem będzie picie piwa z kolegami. Obiboka nie
        zmienisz. Zawsze będzie szukał wymówek, byleby tylko nie pracować
    • jane-bond007 Re: bezrobotny 19.01.09, 20:56
      Twoj facet jest bezrobotnym leniem ;/ zastanow sie czy chcesz przez
      reszte zycia (z kilkumiesiecznymi przerwami) miec tak jak masz teraz
    • cappuccio Re: bezrobotny 19.01.09, 21:18
      Facet jest niezaradny życiowy. Gdyby chciał być niezależny to
      podjąłby każdą pracę. Bzdurne jest tu licytowanie się jaka praca
      jest bezpieczna a jaka nie. Wszędzie, nawet gdy siedzi w domu na łeb
      może mu cegła spaść i zawsze jest prawdopodobieństwo, że coś złego
      się zdarzy. A jesli konczyl szkole gornicza to chyba wiedzial co
      ryzykuje w przyszlosci podejmujac prace w kopalni. Mogę zrozumiec,
      że chwilowo nie ma się pracy ale gość najwyraźniej najlepiej czuje
      sie w roli Twojego utrzymanka..
    • ricemice Re: bezrobotny 19.01.09, 21:22
      Troche rozumiem ciebie i twa frustracje.
      Facet nie chce dorosnac i isc do pracy bo to zbyt duza odpowiedzialnosc.
      Wspólczuje bo niestety nie jest to chyba osoba z ktora warto planowac przyszlosc.
      Co do samej pracy w kopalni to w mojej rodzinie i wsród znajomych mam osoby
      pracujace w kopalni i fakt to praca niebezpieczna i trudna ale dosc dobrze
      platna wiec z braku innych mozliwosci w regionie-pozadana. Sa listy z kolejkami
      chetnych do kopalni.
      Jak rozumiem ten ktos zadal sobie duzo trudu zalatwiajac mu taka prace a mu nie
      chcialo mu sie nawet ruszyc tylka.
      Praca pod ziemia nie jest co prawda na wytrzymalosc kazdego ale uczy pokory i
      szacunku do ludzi i samej pracy wlasnie.

      Nie ma co sie scierac i starac dla osoby ktorej najwidocznie nie zalezy i wcale
      sie nie przejmuje. Jemu jest najwidoczniej dobrze.
      Pytanie czy tobie jest dobrze w takiej sytuacji z nim?
      __________________________________________
      moja ostatnia muzyczna fascynacja
      www.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
Inne wątki na temat:
Pełna wersja