Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem

19.01.09, 09:59
Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem

Jestem pół roku po ślubie. Wcześniej byliśmy ze sobą trzy lata. Pół
roku przed ślubem zamieszkaliśmy razem. Nigdy nie zdradziłam swojego
ukochanego. Ostatnio przy luźnej rozmowie o naszej przeszłości w
innych związkach, zapytana wprost przez swojego męża, przyznałam ,że
mam kontakt z jednym byłym. tzn miałam dwurazowy. Polegało to na
tym ,że raz wpadliśmy na siebie na ulicy, okazało sie ze pracujemy
na tej samej ulicy, a jakieś pół roku później on zadzwonił do mnie
do pracy z zapytaniem czy możemy zamienić dwa słowa bo on jest w
pobliżu. W pracy nie miałam wtedy do tego warunków- tłum
interesantów, ciagłe telefony. Potraktowałam to wyjście jako
pretekst do kupienia kanapki w miejscowym barze. z tym chłopakiem
przeszłam 100m ulicą. Rozmawialiśmy o tym co słychć, jak praca i
jakie plany na przyszłość. On miał za jakiś czas swój ślub ja miałam
wyjść za mąż na 3 miesiące. Zażartował tylko że to ostatni moment na
zmiane decyzji. Spotkałam sie z nim , bo to chłopak z czasów
młodzieńczych. Co do tego ze nic miedzy nami nie ma jestem pewna w
100% . Po prostu nie rozstałam sie z nim w wielkim gniewie i nie
wzbudza we mnie żadnych uczuć. To kontakt typu: co słychać.
Tymczasem mój mąż wpadł w szał jak sie dowiedział ze sie
widzieliśmy. zarzucił mi ,że na pewno coś chciałam jak sie z nim
umawiałam.Że chciałam sie upewnić czy na pewno go nie kocham albo
nawet iść z nic.....jak sie chciałam wyr....przed slubem.
że jestem szm..ą lecacą na każde skinienie. padło jeszcze wiele
przykrych słów pod moim adresem. że stracił do mnie zaufanie, bo on
nawet jak miał propozycje to sie nie spotykał. Był lojalny a ja
jestem puszczalska. Że złamałam powszechna zasade ze nie spotyka sie
z byłymi chłopakami.
W rozmowie przedstawiłam mu swoja wizje . TZN. że nie zdradziłam
go. Nie wiedziałam ,że on ma tak restrykcyjne zasady. Nie
wiedziałam. Bo kilka lat wcześniej pierwszy i ostatni raz zdażyło mi
sie zajrzeć w jego telefon. Przypadkowo dzwoniła jego była
dziewczyna. Nie odebrałam, odrzuciłam połączenie i weszłam w
skrzynkę wiadomości. Było tam kilka smsów wymienianych między nimi.
Też informacje typu co słychać. i Ze strony mojego męża zapytanie o
jej wakacje , o zdjęcia i czy ona może mu je przesłać. Więcej nie
czytałam. Przyjęłam zasadę, że lepiej nie wiedzieć, tylko ufać.
Załozyłam ,że nie uchronie go przed kontaktami z byłymi, moge tylko
ufać , że mnie przy tych kontaktach nie zdradzi. Nie zrobiłam żadnej
awantury.
Mąż wykrzyczał mi ,że gdyby wiedział ze sie z nim spotkałam na 3
miesiące przed ślubem to mogłabym o naszym ślubie tylko pomarzyć.
Ogólnie podkreślił kilka razy ,że nasz ślub to pomyłka.
Strasznie mnie bolą te słowa. Czy na serio postapiłam nie fair?
Dodatkowo powiem że wcześniej wspomniałam męzowi o tym spotkaniu bo
nawet potrafił powtórzyć fragment tego żartu że jeszcze on chciał
zmieniać zdanie. wczesniej to nie zrobiło na nim żadnego wrażenia.
Ta sytuacja uświadomiła mi jak kruchy jest nasz związek. Nie wiem co
dalej. Jak budować związek na takim braku zaufania?
Jak mam żyć z myślą, mże mąż uważa mnie za najgorszą? W swojej
ocenie nie ma prawa tak o mnie myśleć, ale to tylko mój punkt
widzenia. jak to rozwiązać. Pomórzcie spojrzeć na to jakoś
rozsadnie. Ogólnie pojawiły sie myśli o rozstaniu u obojga.Pomórzcie


    • sadosia75 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:04
      Powszechna zasada o nie spotykaniu sie z bylymi? O luuudzie.
      I jeszcze Cie zwyzywal? wszystko z nim ok czy moze nie do konca?
      Wiesz nie obraz sie ale Twoj maz to cham i prostak. nerwy nerwami ale odrazu z
      przyslowiowym pyskiem skakac i wyzywac?
      Nie zrobilas niczego o co by mogl miec pretensje. nie widze NIC zlego w tym, ze
      pogadalas z bylym. i ten tekst o marzeniu o slubie. no ma facet szczescie, ze
      nie oberwal z liscia albo z kolanka miedzy kolana.
      podziwiam Twoja cierpliwosc. ja bym chyba ukatrupila na miejscu za takie wyzwiska.
      • bell82 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:12
        ale dlaczego przejmujesz sie takim chamem?? to Ty powinnas byc
        niezle wkurzona za to ze twoj męzus totalnie Ci nie ufa.. chyba on
        ma problem nie Ty
      • czerwonymuchomor Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:17
        pewnie sam ma coś na sumieniu,że się tak bultoczy.
        nie daj się tak traktować!zazdrośnik jest najgorszym typem
        faceta,wszędzie widzi zdrady-głównie urojone,ale życie z takim
        dupkiem potrafi zniszczyć zdrowie psychiczne
        • drugi.dwukropek Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:21
          Jedyne co mogę powiedzieć, to że nie zrobiłaś nic złego i nie masz żadnych
          powodów do wyrzutów sumienia. Wręcz odwrotnie. Postąpiłaś uczciwie mówiąc mężowi
          o spotkaniu.
          O Waszym związku i relacjach się nie wypowiem, bo trudno cokolwiek stwierdzić po
          kilku zdaniach.
      • currybeauty Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:30
        jesli ma zasade o nie spotykaniu sie z innymi, powinien Ci o tym powiedziec.
        takie rzeczy ustala sie zazwyczaj na poczatku zwiazku i wszystko jasne.

        nie zasluzylas na to, zeby Cie tak potraktowal, bo nie zrobilas nic zlego.
        martwi mnie ten brak zaufania, szczerze mowiac obawiam sie, ze to on ma cos na
        sumieniu - projekcja obaw na Ciebie.

        Bo mowienie, ze slub jest pomylka, bo rozmawialas z exem - to jest grubo
        naciagane i przesadzone, pretekst.

        porozmawiaj z nim i zapytaj go, czy jest moze cos, co on chcialby Tobie
        powiedziec? tylko na spokojnie, bo jak bedziecie tak na siebie krzyczec, to
        niczego nie rozwiazecie.

        Powodzenia!
        • wanilinowa Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:37
          > nie zasluzylas na to, zeby Cie tak potraktowal, bo nie zrobilas nic zlego.
          > martwi mnie ten brak zaufania, szczerze mowiac obawiam sie, ze to on ma cos na
          > sumieniu - projekcja obaw na Ciebie.


          to by się zgadzało. on najwyraźniej utożsamia kontakt z byłym ze zdradą, a sama
          wiesz, że się kontaktował ze swoją byłą.. wnioski są chyba oczywiste
    • delayla Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:20
      Rany, co za idiota (wybacz, ale i tak użyłam najdelikatniejszego co mi chodzi po
      głowie).
      Wyślij go do jakiegoś specjalisty, albo choćby żeby pogadał ze znajomymi na ten
      temat!!
      Przecież to jakieś chore, rozumiem gdyby strzelił focha półżartem, ale żeby
      awantura i takie wyzwiska?
      Czyli jak widzisz byłego z lat młodości na ulicy masz uciekać w przeciwną
      stronę? Może jeszcze dzwonić po policję i wnosić skargi za próbę napastowania
      czy co?

      Kończyć małżeństwo z takiego powodu to trochę przesada, ale teraz pytanie jak
      Twój mąż będzie reagował w przyszłości na analogiczne (i nie tylko) sytuacje?
      Totalnie przewrażliwiony, zwłaszcza, że sam utrzymywał kontakt z byłymi :/
      (wypomniałaś mu to?)
      • lenkaaaa Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:30
        Też go zapytałam o spotkanie na ulicy. Stwierdził ,że to coś innego.
        spotkania na ulicy nie mozna uniknąć . to przypadek. on sie wścieka
        o to, że świadomie sie zdecydowałam na spotkanie. Myśli ,że chciałam
        sie upewnić, że już go nie kocham, albo przespać sie z nim ostatni
        raz po ślubie. i nie docieraja do niego tłumaczenia ,ze nie
        chciałam.
        • sadosia75 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:33
          A po co sie kobieto tlumaczysz? chcesz udowodnic, ze nie jestes wielbladem?
          prawda jest taka, ze ten Twoj maz to cham. odzywac sie tak do wlasnej zony?
          przesadzil! powinnas strzelic mu po ryju i dodatkowo focha walnac, zeby
          popamietal. czujesz sie winna, ze nie zachowalas sie jak dzikus i nie uciekalas
          z wiskiem od bylego?
        • wanilinowa Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:33
          tłumaczenia?? facet wyzywa cię od szmat i puszczalskich a Ty się tłumaczysz? ja
          bym z domu wywaliła po jednym takim słowie i niech sobie myśli co zechce.
          • delayla Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:35
            fakt fakt
        • kamyk-zielony Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:35
          To nie tłumacz. Nie masz sobie nic do zarzucenia, niech się pieni sam ze sobą,
          wyłącz się totalnie z tej chorej, sztucznie rozdmuchanej akcji. Trochę nie chce
          mi się wierzyć, że wcześniej nie robił Ci takich scen.
    • mrsnice Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 10:48
      z reguły takie, złe zachowania rozwijają się. Nie wróżę ci niczego
      dobrego z takim mężczyzną
    • tygrysio_misio Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 11:11
      jedna z przyczyn agresji (fizycznej czy slownej) jest strach przed zostaniem
      posadzonym o cos do czego nie ma sie pewnosci,ze nie zrobiloby sie tego

      tak np jest z homofobami... psycholodzy/seksuolodzy okreslili 5 lub 6 stopniowa
      skale orientacji i tylko skrajne przypadki sa czysto hetero/homoseksualne...
      reszta jest posredni... porownanie Sparty i 20-wiecznej Europy pokazuje,ze tych
      czysto hetero/homoseksualnych jest nie tak wielu, a reszta dostosowuje sie
      spolecznie... teraz wyobraz sobie faceta, ktory spolecznie mial wcisniete, ze
      geje są samym zlem, a sam podswiadomie badz swiadomie ekscytuje sie kontaktami
      ze swoj plcia (byc moze nie wiedzac nawet,ze to ekscytacja seksualna)... pojawia
      sie strach przed posadzeniem o homoseksualizm...a strach czesto budzi agresje
      (np bojacy sie szczur atakuje)

      teraz pomysl sobie: Twoj maz panicznie zareagowal na tak blacha sprawe, sam
      wczesniej postepujac podobnie... moze atakuje takie zachowania,zeby ukryc swoje
      checi/mysli/pragnienia/czyny??

      z drugiej strony burknal cos o braku slubu gdyby wiedzial.... moze to oznaka,ze
      przezya kryzys, bo wiele sie w jego zyciu zmienilo i na razie dziwnie sie w tym
      czuje...choc to jest niezalezne z tym co napialam wyzej... wypowiedzenie tych
      slow nie tlumaczy reakcji, a jedynie moze wskazywac,ze ciezko mu z rola meza i
      teskni za kawalerstwem, albo czyms innym
    • au_lait Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 11:17
      Zachowanie Twojego męża jest skrajnie prymitywne. Traktuje Cię jak
      swoją własność, nie ma do Ciebie szacunku, zero zaufania. Wymaga
      czegoś od Ciebie, a z tego co piszesz wynika, że sam wcale nie jest
      święty. Według mnie to nie rokuje pozytywnie. Jak mogłaś wyjść za
      mąż za osobę, której podstawowych reakcji nie znasz? Wnioskuję, że
      jesteś mocno zaskoczona. Czy wcześniej nie bywał przesadnie
      zazdrosny? Tacy mężczyźni próbują leczyć swoje kompleksy w ten
      sposób, lepiej, gdyby jak najszybciej poszli na jakąś terapię.
      • elfmeter35 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 11:33
        Smutno czytać takie historie. Jestem facetem i dosyc czesto, aż mi
        głupio gdy czytam jak sie tego typu barany jak Twój mąż zachowuja.
        Napisze Ci tylko, że z obserwacji innych podobnych baranow moge
        wnosić, ze nie z jedna i nie raz widział sie nie tylko przypadkiem.
        Ciekawie i chyba nawet fachowo ujela to Tygrysia-Misia.
        Wspólczuję Ci, bo oto zapalila sie kontrolka Twojego małżenstwa i
        razi z daleka jaskrawą barwą.
        Trzymaj się i nie daj się!
    • zupagrochowa1 Uciekaj od niego! 19.01.09, 11:31
      Kurcze dziewczyno czy to prowokacja czy naprawde taki masz problem? Facet cie
      zwymyslal a ty chcesz sie z nim pobrac? Zeby cie prał aż sie wykrwawisz? Już
      teraz cie zdradza (te smsy to nie przypadek), lepiej nie bedzie. Uciekaj od
      niego i umow sie z byłym, moze z tego cos bedzie.
      • drugi.dwukropek Re: Uciekaj od niego! 19.01.09, 11:50
        zupagrochowa1 napisała:
        > Kurcze dziewczyno czy to prowokacja czy naprawde taki masz problem? Facet cie
        > zwymyslal a ty chcesz sie z nim pobrac?

        A może doczytasz dokładniej, autorka wątku jest już po ślubie...
    • lukasz-kw1323 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 14:53
      Moment a tu nie chodzi czasem o celowe umawianie się z byłymi
      facetami na spotkania a nie przyopadkowe.; Przeciez lennka napisała,
      że to on zadzwonił i poszła na spotkanie a nie, że spotkali sie
      przypadkiem na ulicy. Jesli miała jakies ważne sprawy mogła załatwić
      je równiez przez telefon czy konieczne jest spotkanie. Nie chiodzi
      też chyba o zdradę bo na ulicy raczej nic sie nie uda zdziałać
      chodzi o sam fakt nie sądze, że ona byłaby szczęśliwa wiedząc, że on
      spotyka się a raczej celowo umawia ze swoimi byłymi.
      • jagoda_pl Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 17:14
        > Moment a tu nie chodzi czasem o celowe umawianie się z byłymi
        > facetami na spotkania a nie przyopadkowe.; Przeciez lennka napisała,
        > że to on zadzwonił i poszła na spotkanie a nie, że spotkali sie
        > przypadkiem na ulicy. Jesli miała jakies ważne sprawy mogła załatwić
        > je równiez przez telefon czy konieczne jest spotkanie.


        SPOTKANIE SPOTKANIE SPOTKANIE

        Nie seks, nie pocałunki, nie odgrzewanie relacji, nie RANDKA... Mieli do omówienia jakąś sprawę, może służbową, więc sie spotkali i wymienili kilka zdań. Czy to też jest POWSZECHNIE zabrobione!?
        • lukasz-kw1323 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 18:30
          Czy za ważną służbową sprawę można uznać propozycje " niby w żartach
          o tym że to ostatnia szanasa żeby cos zmienić" (chodzi pewnie o
          ponowny powrót do siebie) chyba raczej jest to propozycja i cięzko
          okreslać to jako żart.
          Powszechnie zabronione może nie jest, ale skoro ona uważa to za coś
          normalnego to jestem ciekawy jak zareaguje na jego CELOWE bo to oto
          tu chodzi spotkania z byłymi.
          Ciekawi mnie co jest tak ważnego i koniecznego do rozmowy z byłym
          facetem. Co wymaga aż spotkań, można przecież wszystko załatwić
          przez telefon, spotkania na wizji raczej powinny odpadać.
          • jagoda_pl Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 18:46
            Przykro to stwierdzać Łukaszu, ale masz mentalność męża Lenki:/.
    • happy_time Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 16:44
      Wiesz co gdyby mnie tak facet potraktował to byłoby to nasze
      ostatnie spotkanie. A Ty jeszcze sie czujesz winna...Twoje zachownie
      było całkowicie normalne i nie powinnaś nawet się nad tym
      zastanawiać.
      Co to w ogole jest powszechna zasada niespotykania się z byłymi
      chłopakami????
      Moim zdaniem on ma jakiś problem ze sobą, nie potrafi powstrzymać
      złości i agresji. Skoro zwyzywał Cie z tak błahego powodu pół roku
      po ślubie to aż się boje pomyśleć co może się stać za 10 lat jak
      zupa będzie za słona...
    • rosa_de_vratislavia Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 16:52
      lenkaaaa napisała:

      > zarzucił mi ,że na pewno coś chciałam jak sie z nim
      > umawiałam.Że chciałam sie upewnić czy na pewno go nie kocham albo
      > nawet iść z nic.....jak sie chciałam wyr....przed slubem.
      > że jestem szm..ą lecacą na każde skinienie.Był lojalny a ja
      > jestem puszczalska.

      Oj, nie chciałabym się dowiedzieć,ze jestem "szmatą" czy
      kimkolwiek...ŻADNA sytuacja i największe nerwy nie uprawniają do
      takich bluzgów. Tego pana nic nie tłumaczy.

      > Przypadkowo dzwoniła jego była
      > dziewczyna. Było kilka smsów wymienianych między nimi.
      > Ze strony mojego męża zapytanie o
      > jej wakacje , o zdjęcia i czy ona może mu je przesłać.

      Proszenie o zdjęcia "byłej" jako oznaka lojalności wobec żony.
      Bez komentarza.
      Gość Cię nie szanuje i w dodatku jest hipokrytą.
      Nie oradzę rozwodu,ale moze wstrzymaj się na razie z zachodzeniem w
      ciążę.
    • niebieski_lisek Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 17:20
      Ale smutno że tak się zachowuje Twój mąż. Kłótnia kłótnią, ale
      wyzywanie od najgorszych?
    • jagoda_pl Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 17:20
      Lenka, mi Ci tu nie pomożemy (pomóŻcie tak w ogóle).

      Zachownie Twojego męża jest karygodne i przerażające. Byliście ze sobą trochę czasu - on zawsze był takim zazdrośnikiem? Bo z trudem wierzę, że tak nagle pierwszy raz mu się "wybuchło".

      Trudno budować coś na kompletnym braku zaufania, ale może wspólną pracą lub terapią uda się coś wskórać.
    • twoj_aniol_stroz Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 19:06
      To nie Ty jesteś nie fair, tylko on. Facet jest chory na zadrość. Powiem tak:
      mój mąż poznał mojego byłego faceta jak nie byliśy jeszcze małżeństwem. Teraz
      obaj są dobrymi kumplami, mają wspólne pasje, wyjeżdżają we dwóch na męskie
      wyprawy. Mało tego bywa i tak, że ja się umawiam z byłym w jakiejś konkretnej
      sprawie i mój mąż nie ma o to krztyny pretensji. To jest normalne.
      A to spotkanie nie jest zdradą, nie jest nawet czymś niestosownym, ot, po prostu
      normalne spotkanie dwojga ludzi. Facet się czepia bez powodu.
      • ilva38 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 22:31
        Niestety masz duży problem i nikt nie jest w stanie na tym etapie
        doradzić i w jakis konkretny sposób pomóc. To Ty musisz i sobie i
        jemu pomóc - oczywiście jezeli chcecie być dalej razem. Mój mąż nie
        akceptuje nawet moich kolegów, kilkakrotnie doszło między nami do
        spięcia. A moje spotkania nie były przypadkowe, bardzo lubię jednego
        kolegę i czasem umawiamy sie na kawę. Znałam go jeszcze przed
        poznaniem męża, spędzaliśmy wspolnie czas (nigdy w łóżku), więc
        gdyby między nami jakoś mocno iskrzyło to pewnie wylądowalibyśmy
        przed ołtarzem - i właśnie to wytłumaczyłam mężowi- zrozumiał choć
        troche to trwało.
        Problem polega na tym,że samiec zawsze czuje się zagrożony i
        instynktownie odpędza "intruzów". Jesteście młodym małzeństwem i
        potrzeba czasu na dotarcie. Jeżeli jednak na tym etapie pozwolisz mu
        na złe traktowanie to nie wróżę Ci szczęśliwego związku. Nie daj sie
        zdominować. Pałżeństwo = Partnerstwo!!!! Jeżeli nie zareagujesz na
        obelgi zawsze będzie cie wyzywał, jeśli pozwolisz zamknąć się w
        klatce już nigdy z niej nie wyjdziesz. Nie znam Twojego męża, ale
        niestety przypuszczam,że może być niereformowalny( czytaj-cham)
        Jednak jeżeli go kochasz, chcesz aby szanował Ciebie i Wasze dzieci
        nie pozwól na takie traktowanie!!!! Co zrobić? Tylko rozmowa,
        rozmowa i....rozmowa. Znam pary, które nie przedyskutowały pewnych
        kwesti, a potem już było tylko gorzej. Nawet jeżeli ciężko Ci jest z
        nim rozmawiać, jeżeli torpeduje Twoje argumenty nie zamykaj się z
        placzem w łazience tylko WALCZ!!!
        Powodzenia :-)
        • 21.gazeta.pl Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 19.01.09, 22:57
          Na pewno musisz walczyć o swoje- nie ma sensu ustępować i odgradzać
          się od twoich znajomych. Bardzo często jest tak, że kobiety dla
          świętego spokoju stopniowo zaczynają ograniczać kontakty najpierw z
          byłym chłopakiem, potem kolegami z pracy, potem jakimiś znajomymi,
          którzy też się mężowi nie podobają itd., a i tak zawsze dla
          zazdrośnika powody do awantur się znajdą.
    • arsmenik Szczerze??? 19.01.09, 22:58

      Twój facet *sorki* to cymbał przypalony.


      Współczuje reszty twojego współżycia z nim, ale zycze powodzenia.
    • amuga Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 20.01.09, 04:12
      Przewaznie zarzuca sie innej osobie to co samemu mialo sie w
      zamiarze.
      To jak zareagujesz na poczatku waszego malzenstwa zawazy na tym jak
      on cie bedzie dalej traktowal. Albo jak partnera albo jak niewolnice
      bez prawa glosu i wlasnej woli.
      Nie masz sobie nic do wyrzucenia i obecnie on powinien cie
      przeprosic za przykre slowa albo przejdziecie z tym do porzadku
      dziennego do nastepnego razu kiedy przypuszczalnie zalozysz za
      krotka spodniczke bo zamysle mialas pewnie przespac sie z kazdym
      napotkanym mezczyzna tego dnia albo cos innego zeby mial pretekst
      wyzyc sie na tobie. Miejmy nadzieje ze nie zdenerwuje sie do tego
      stopnia zeby podniosl reke na ciebie bo i tak bedzie twoja wina bo
      go do tego zmusilas swoim zachowaniem.
      Takie typy tak maja.
      Krotko mowiac on jest chory i poki sie nie wyleczy to ci wspolczuje.
      • ilva38 Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 20.01.09, 10:27
        > "Ogólnie pojawiły sie myśli o rozstaniu u obojga."
        Na Miłość Boską jak możecie tak myśleć? Przecież znacie się ponad
        trzy lata? Rozstanie z powodu sprzeczki i różnicy zdań? Czy
        którekolwiek z Was jest przekonanym o znalezieniu partnera
        idealnego? Nigdy nie jest idealnie, z nikim. Czeka Was jeszcze wiele
        prób i to od Was zależy czy podołacie wyzwaniu wspólnego życia - a
        to zawsze niesie za sobą większe lub mniejsze konflikty.
        Oczywiście czasem nie warto podtrzymywać chorego związku, jednak
        nikt na forum nie jest w stanie o tym decydować. Przedstawiłaś nam
        jedną sytuację, ale może spróbujesz czoś dobrego o mężu powiedzieć -
        dlaczego za niego wyszłaś? Ważnym elementem jest równiez wiek
        obojga. Jak wiemy młodym jest łatwiej się przystosować, ale starszym
        łatwiej zrozumieć i wybaczyć. Sądząc z opisu jesteście dość młodzi i
        jest to atutem, bo łatwiej się nawzajem "wychować", ale trzeba
        wiedzieć jak to zrobić nie raniąc partnera. Twój mąż właśnie zaczął.
        Awanturą zastraszył cię, słowami o błedzie małżeństwa wywołał
        poczucie winy, a obelgi wzmocniły efekt - totalna klapa. No i co
        osiągnął? Okazało się ze jest życiowym nieudacznikiem, bo na żonę
        wybrał "ladacznicę".
        Mój mąż w podobnej sytuacji normalnie przyznał,że nie podoba mu się
        moje zachowanie, na pytanie dlaczego? stwierdził,że nigdy nie
        widział aby jego matka spotykała się z facetami, nie wyobraza sobie
        rownież , aby żony przyjaciół to robiły. No i co?.... Przy
        najblizszym spotkaniu ze znajomymi poruszyłam ten temat i o
        dziwo!!!! większość par ma podobny problem tylko nikt się z tym nie
        obnosił, gdyz żaden facet nie chciał przyznać się przed kolegami, że
        jego żona spotyka się z jakimś facetem. Oczywiście problem dotyczy
        zwłaszcza mlodych małżeństw, gdzie jeszcze nierozerwane są dawne
        więzy, "stare" małżeństwa mają wspólnych znajomych.
        Po tej wspólnej rozmowie mąż stwierdził, że oczywiście nie ma nic
        przeciwko. Co sie jeszcze okazało? że oni również czasem spotykają
        dawne miłości, niekiedy nawet inicjują takowe spotkania - po co? Ot
        po prostu z ciekawości. I my kobiety to rozumiemy, ale tylko przy
        braku jakichkolwiek podejrzeń.
        Oczywiście nie bez znaczenia jest w waszej sytuacji jakość rozmów.
        Te wyzwiska stawiają faceta w bardzo złym świetle, ale trudno mi
        uwierzć, aby to był pierwszy raz. Nie mozna tolerować chamstwa i
        nawet jesli do tej pory nie reagowałaś najwyzszy czas to zrobić.
        Takie zachowania z czasem sie poglębiają, a w wielu przypadkach
        prowadzą do..... no cóż nie zdziw się jak przy kolejnej awanturze
        dojdzie do rękoczynów..... za które potem będzie przepraszał i mówił
        że to z nerwów a nawet z miłości......(wiem o czym piszę znam to z
        autopsji)
        Mam nadzieję,że nie dopuścicie do sytuacji kiedy ktoś kogoś rani (a
        pamiętaj,ze kobieta często daje przyzwolenie partnerowi na
        wiele....za wiele )
        Powodzenia
    • july-july Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 20.01.09, 10:43
      ROZWIĄZAĆ problem to możesz tylko Ty sama.
      Albo nauczysz meża szacunku do Ciebie (chociaż chyba najpierw sama
      musisz sie tego nauczyć), ale nie wróżę sukcesów, bo
      tzw. "wychowywanie facetów" to mądrosci babć ze wsi. Tym bardziej,
      że on musiał nie szanować Cie wcześniej - to sie nie pojawia tak
      nagle, bez powodu - a Ty pewnie przymykałaś oko.
      Albo sie z nim rozejdziesz.
    • angazetka Re: Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem 20.01.09, 10:58
      Współczuję, szczerze. Facet, który wyzywa od szmat żonę, która
      spotkała się na chwilę rozmowy z dawnym byłym, jest psychiczny. Nie
      zrobiłas nic zlego, nie miał prawa mieć do Ciebie o to pretensji, a
      co dopiero robić draki.
      Czy również w innych sytuacjach ma takie napady agresji?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja