lenkaaaa
19.01.09, 09:59
Błagam pomórzcie mi rozwiazać ten problem
Jestem pół roku po ślubie. Wcześniej byliśmy ze sobą trzy lata. Pół
roku przed ślubem zamieszkaliśmy razem. Nigdy nie zdradziłam swojego
ukochanego. Ostatnio przy luźnej rozmowie o naszej przeszłości w
innych związkach, zapytana wprost przez swojego męża, przyznałam ,że
mam kontakt z jednym byłym. tzn miałam dwurazowy. Polegało to na
tym ,że raz wpadliśmy na siebie na ulicy, okazało sie ze pracujemy
na tej samej ulicy, a jakieś pół roku później on zadzwonił do mnie
do pracy z zapytaniem czy możemy zamienić dwa słowa bo on jest w
pobliżu. W pracy nie miałam wtedy do tego warunków- tłum
interesantów, ciagłe telefony. Potraktowałam to wyjście jako
pretekst do kupienia kanapki w miejscowym barze. z tym chłopakiem
przeszłam 100m ulicą. Rozmawialiśmy o tym co słychć, jak praca i
jakie plany na przyszłość. On miał za jakiś czas swój ślub ja miałam
wyjść za mąż na 3 miesiące. Zażartował tylko że to ostatni moment na
zmiane decyzji. Spotkałam sie z nim , bo to chłopak z czasów
młodzieńczych. Co do tego ze nic miedzy nami nie ma jestem pewna w
100% . Po prostu nie rozstałam sie z nim w wielkim gniewie i nie
wzbudza we mnie żadnych uczuć. To kontakt typu: co słychać.
Tymczasem mój mąż wpadł w szał jak sie dowiedział ze sie
widzieliśmy. zarzucił mi ,że na pewno coś chciałam jak sie z nim
umawiałam.Że chciałam sie upewnić czy na pewno go nie kocham albo
nawet iść z nic.....jak sie chciałam wyr....przed slubem.
że jestem szm..ą lecacą na każde skinienie. padło jeszcze wiele
przykrych słów pod moim adresem. że stracił do mnie zaufanie, bo on
nawet jak miał propozycje to sie nie spotykał. Był lojalny a ja
jestem puszczalska. Że złamałam powszechna zasade ze nie spotyka sie
z byłymi chłopakami.
W rozmowie przedstawiłam mu swoja wizje . TZN. że nie zdradziłam
go. Nie wiedziałam ,że on ma tak restrykcyjne zasady. Nie
wiedziałam. Bo kilka lat wcześniej pierwszy i ostatni raz zdażyło mi
sie zajrzeć w jego telefon. Przypadkowo dzwoniła jego była
dziewczyna. Nie odebrałam, odrzuciłam połączenie i weszłam w
skrzynkę wiadomości. Było tam kilka smsów wymienianych między nimi.
Też informacje typu co słychać. i Ze strony mojego męża zapytanie o
jej wakacje , o zdjęcia i czy ona może mu je przesłać. Więcej nie
czytałam. Przyjęłam zasadę, że lepiej nie wiedzieć, tylko ufać.
Załozyłam ,że nie uchronie go przed kontaktami z byłymi, moge tylko
ufać , że mnie przy tych kontaktach nie zdradzi. Nie zrobiłam żadnej
awantury.
Mąż wykrzyczał mi ,że gdyby wiedział ze sie z nim spotkałam na 3
miesiące przed ślubem to mogłabym o naszym ślubie tylko pomarzyć.
Ogólnie podkreślił kilka razy ,że nasz ślub to pomyłka.
Strasznie mnie bolą te słowa. Czy na serio postapiłam nie fair?
Dodatkowo powiem że wcześniej wspomniałam męzowi o tym spotkaniu bo
nawet potrafił powtórzyć fragment tego żartu że jeszcze on chciał
zmieniać zdanie. wczesniej to nie zrobiło na nim żadnego wrażenia.
Ta sytuacja uświadomiła mi jak kruchy jest nasz związek. Nie wiem co
dalej. Jak budować związek na takim braku zaufania?
Jak mam żyć z myślą, mże mąż uważa mnie za najgorszą? W swojej
ocenie nie ma prawa tak o mnie myśleć, ale to tylko mój punkt
widzenia. jak to rozwiązać. Pomórzcie spojrzeć na to jakoś
rozsadnie. Ogólnie pojawiły sie myśli o rozstaniu u obojga.Pomórzcie