agiee1988
19.01.09, 12:16
po 2 latach, znalazlam mojego kochanka na portalu, i przyokazji jego zone
(pisalam na forum : on z nia chodzil, ja z nim sypialam, ona zaciazyla, sypialam z nim jeszcze-do czasu... i wzieli slub)
przez 2 lata z nimi kontaktu nie mialam , raz ich widzialam na ulicy jak przechodzili obok mnie z wozkiem (tyle ze mnie nie poznali i nie widzieli)
i tak we mnie to siedzialo, to upokorzenie od niego, ze chcialam o tym powiedziec jej, wyobrazalam sobie rozne sytuacje jak wykrzyczalam ze on cie zdradzal.
i co postanowilam?
ogladalam sobie jego i jej zdjecia. niczym sie nie roznily : zdjecia dziecka, u niej - jego zdjecie, u niego-jej zdjecie. on pisal: na zdjeciu moja luba, tu zdjecie : nasz synek... jaki duzy juz
a u niej : kochany maz....i cos mnie tknelo.
napisalam jej wiadomosc : gdyby byl kochany to by ciebie nie zdradzal.
odpisala: co to ma znaczyc, co ty mozesz wiedziec, i kim jestes
ja : jestem.... bla bla, poznalas mnie 2 lata temu jak.... i sypialam z twoim facetem zanim bylas w ciazy i jak zaszlas w ciaze, gdy do niego nie przychodzilas wieczorami
ona: jestes gowniara, kur...zdzira, i jak widze bawia cie takie chore jazdy, ale ze mna mozesz sobie odpuscic bo nie dam sie w to wciagnac.on by sie z toba nie przespal bo jestem zdzira.
ja: mozesz zapytac sie znajomego, ale watpie by ci powiedzial, wkoncu to jego kumpel, (napisalam jej, co on mowil o niej) i ironicznie zapytalam : czy nadal lubi ostry seks
ona : on jest inny i ma inny temperament.trzeba byc sku...... zeby sie przespac z inna jak jego partnerka jest w ciazy, jemu mozna wiele zarzucic ale nie zdrade partnerki w ciazy.czy wiesz ze mozesz skrzywidzic kogos takimi slowami.myslisz ze to nie boli?
(zal mi sie jej zrobilo, ze tak slepo wierzy jemu)
ja : no to mozna byc sku..... jak to okreslilasz. myslisz ze nie mam co robic, ze szukam sobie mezatek na portalu i mowie im sypialam z ich mezami? i robie to 24 h/dobe?
szkoda ze nie powiedzialam tobie tego wczesniej.zeby bylo sprawiedliwie on tez mnie skrzywdzil i tez mnie boli
nic sie nie odezwala. nie wiem co sie u nich w malzenstwie dzieje., przynajmniej ja wyrzucilam to z siebie
czy tak zony/dziewczyny reaguja, jak sie dowiaduja o zdradzie meza/chlopaka/narzeczonego?
ze mnie wyzwala to sie nie dziwie(malo sie tym przyjelam, jak mnie wyzwala; te slowa powinna skierowac do swojego mezusia a nie do mnie)
ale ze pisze mi, ze to sa brednie, ze wymyslam sobie jakies historie o zdradach. to specjalnie napisala, czy naprawde ufa na tyle mezowi?
zeby nie bylo : zdrada byla, 2 lata temu