Faceci nauczyli mnie, że

21.01.09, 07:58

1)jak wydzwania kilka razy dziennie - znaczy tyle, że wydzwania i
zaraz przestanie
2)jak wspomina o ślubie i ewentualnym terminie-za miesiąc się zwinie
(ale rym:)
3) jak przedstawia całej rodzinie-za chwilę się zmyje
4) jak jest ze mną 3 lata i mówi "kocham cię,pragnę mieć z tobą
dziecko"to też się zmyje
5) jak idzie do panienki poznanej przez neta na wino to "dowód
miłości do mnie"
6) jak dzwoni do mnie i pyta czy może podejść do pracy na 5 minut,
bo chce mnie zobaczyć...to widzimy się ostatni raz

Chyba styka

Nie ma już dla mnie sygnałów "optymistycznych i jednoznacznych"
Przechlapane
    • drie Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:04
      To ile takich egzemplarzy mialas? :/
      • mruff Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:05
        nieważne :-)
        • drie Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:12
          Wazne :)

          1. Bo ladujesz wszystkich do jednego worka.
          2. Albo trafiasz wciaz na ten sam typ (i nie wyciagasz wnioskow).
          3. Albo dobrze sie maskuja. ;) Co znaczy, ze 1=2.


          • cytrynka_ltd jednego,ktory właśnie się zmył. 21.01.09, 21:14

    • mruff Re: dorzucam 21.01.09, 08:11
      7)jak umawia się za moimi plecami z panienką na rozmowy poza domem w
      którym imprezujemy wszyscy,jednego wieczoru-tzn.,że robi to dla
      naszego dobra
      8)jak mnie zostawia to za 3 tyg. dostanie olśnienia,że żyć beze mnie
      nie może
      9)jak prosi o powrót-tzn.,że za 3 m-ce znowu mnie zostawi
      10)jak kupuje drogi prezent i przynosi kwiaty-to za 2 tyg. się zmyje
      • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:13
        A to wszystkie wnioski to juz po fakcie poznalas czy znalas i tkwilas?
        I lykalas te wszystkie "dla naszego dobra"?
        • mruff Re: dorzucam 21.01.09, 08:16
          drie napisała:

          > A to wszystkie wnioski to juz po fakcie poznalas czy znalas i
          tkwilas?
          Wnioski po fakcie. No bo tu fajnie cacy i nagle bęc.

          > I lykalas te wszystkie "dla naszego dobra"?
          Nie,nie łykałam. Oni to tak tłumaczyli :)

          Śmieję się z tego wszystkiego-szkoda,że przez łzy. Pojawił się ktoś
          obok mnie ale ja już nie umiem odczytywać facetów, dlatego nie
          wykazuję żadnego entuzjazmu.
          • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:19
            To wez se wolne od entuzjazmu i idz jak z kolega na kawe.

            Moze juz Ci sie limit na przykre doswiadczenia zyciowe w postaci
            niedoroslych chlopcow skonczyl? ;)
          • alajkah Re: dorzucam 21.01.09, 08:19
            > Śmieję się z tego wszystkiego-szkoda,że przez łzy. Pojawił się ktoś
            > obok mnie ale ja już nie umiem odczytywać facetów, dlatego nie
            > wykazuję żadnego entuzjazmu.

            jesli ktos fajny sie pojawil, to nie baw sie w odczytywanie, tylko daj mu
            szanse:) powodzenia!
          • rynetka Re: dorzucam 22.02.09, 08:35
            Działasz w/g schematu dawno wyuczonego. Błąd tkwi w Tobie, niestety...Proponuję
            poczytać bloga: www.mezczyzna.cba.pl
            zwłaszcza archiwum
      • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:14
        Chociaz prezent fajny byl? Co dostalas? :) Co warte jest tego
        zachowania?
        • mruff Re: dorzucam 21.01.09, 08:18
          drie napisała:

          > Chociaz prezent fajny byl? Co dostalas? :) Co warte jest tego
          > zachowania?

          Chodzi o to,że jak dostałam ten prezent to pomyślałam,że facet
          angażuje się coraz mocniej, i że jest super.Podobnie z tekstami o
          ślubie...a tu klops.Mega :(

          Mam już k-wa dosyć.
          • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:26
            Powiem Ci, ze tez myslalam, ze ostatnio wydali jakis nowy poradnik dla
            facetow, ktory mi jeszcze w rece nie wpadl.

            Czytasz w gestach dobrze. Po prostu trafilas na buraka.



            • mruff Re: dorzucam 21.01.09, 08:30
              drie napisała:
              > Po prostu trafilas na buraka.

              Na pole buraków :-)

              • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:31
                Jest nadzieja, ze jeszcze z tego cukier bedzie :D
                • grassant Re: dorzucam 21.01.09, 08:33
                  drie napisała:

                  > Jest nadzieja, ze jeszcze z tego cukier bedzie :D

                  cukier krzepi?
                  • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:34
                    grassant napisał:

                    > drie napisała:
                    >
                    > > Jest nadzieja, ze jeszcze z tego cukier bedzie :D
                    >
                    > cukier krzepi?

                    Bardziej niz burak. :)

                    • grassant Re: dorzucam 21.01.09, 08:38
                      drie napisała:
                      > > Jest nadzieja, ze jeszcze z tego cukier bedzie :D
                      > >
                      > > cukier krzepi?
                      >
                      > Bardziej niz burak. :)
                      >
                      bo barszczyk z pasztecikiem? ;)
                      • drie Re: dorzucam 21.01.09, 08:46
                        grassant napisał:

                        > bo barszczyk z pasztecikiem? ;)

                        Nie mieszaj w to paszteciku. Bo bede musiala wyjechac z ciachem z
                        wisienka. ;)


                      • rychu_taxi_drajwer Re: dorzucam 09.02.09, 08:22
                        To żeś jej pojechał.
          • evka9001 Re: dorzucam 21.02.09, 15:02
            Hehe... znam ta skads... Moj dal mi przesliczne kolczyki, wlasciwie wybieral juz
            imiona dla dzieci i planowal sobie juz cala swoja przyszlosc ze mna...
            Przedstawil mnie rodzince (ktora swoja droga bardzo polubilam) i takie tam
            bajery... rzucal mnie juz kilka razy i zawsze wracal... Tylko ze pomiedzy tymi
            wszystkimi prezentami i slodzeniem, potrafil potraktowac mnie jakbym byla nic
            nie warta, wyzywac od idiotek itd... ale zawsze mu wybaczalam... Ah ta
            miłość;P... No ale teraz okazalo sie ze planujac przyszlosc ze mna zdaje sie, ze
            na wszelki wypadek gdybym ja sie rozmyslila, planowal ja rowniez z kilkoma
            innymi dziewczynami :( Jakos teraz nie mam ochoty na zwiazki ;(
            • mruff Re: dorzucam 21.02.09, 16:08
              W kwestii facetów już mnie nic nie zaskoczy.
              I o ile kiedyś przyjedzie do mnie facet z pierścionkiem to
              pomyślę,że kupił go po promocyjnej cenie w tesco albo znalazł po
              drodze i spyta się mnie za ile go można sprzedać by móc zarobic :P
              Dużo już śmieję się z tego wszystkiego i nie biorę za bardzo do
              siebie.
      • cytrynka_ltd naucz sie jednej zasady 21.01.09, 21:18
        jak facet wraca po 3 tyg. to tylko po jedno.
        wroci jak znowu zachce mu sie.
        ale wtedy zamknij przed jego nosem drzwi.

        okłamywał ciebie tylko po to, bo wiedział, że zalezy ci na slubie.
        inaczej mógł nie dostać tego.

        ale, ciesz się, że zmarnowałaś na niego tylko 3 lat.
        znam naiwniejsze.
        • cytrynka_ltd Re: naucz sie jednej zasady 21.01.09, 21:20
          te 3 tyg. to jest normalnie już naukowo dowiedzone, że jak facetowi chodzi tylko
          o seks to wraca po ok. miesiąca.
          o innej zasadzie nie będę pisać na forum, bo frajerzy czytają:)
      • qrnamol Re: dorzucam 10.02.09, 22:15
        Dorośnij dziecko, i przestań p..ć farmazony i wrzucać wszystkich do jednego
        worka bo Twoja 14-sto letnia miłość się nie spełniła.
    • jan_hus_na_stosie Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:12
      Bo to źli faceci byli ;)
    • selica Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:21
      To chyba pora stać się zimną suką ;)
      Btw - jak nie wydzwania, nie wspomina o ślubie, nie przedstawia
      rodzinie i znajomym, nie chce mieć z Tobą dziecka - to jak to
      interpretujesz?
      • mruff Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:24

        selica napisała:

        > Btw - jak nie wydzwania, nie wspomina o ślubie, nie przedstawia
        > rodzinie i znajomym, nie chce mieć z Tobą dziecka - to jak to
        > interpretujesz?

        Ja już nie umiem interpretować po tych doświadczeniach :(((
        • selica Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:31
          Radzę zatem nie interpretować. I tak oni zawsze myślą inaczej, niż
          my pomyślałybyśmy w takich sytuacjach. Co niestety nie oznacza, że
          wystarczy pomyśleć 'na odwrót'.
          Ja się już przestałam skupiać, nie rozumiem i już!
    • grassant Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:26
      a jeśli chodzi o orgazm pochwowy? Nauczyli?
      • cus27 Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:37
        Pewnie nauczyli i dlatego taka rozpacz!
        • cus27 Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 08:56
          Szkoda dziewczyny,ale ma przeciez "drogi"prezent( na pocieszenie).
    • menk.a Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 09:01
      że nie należy się cieszyć na pół roku przed Gwiazdką.
      Nigdy nic dobrego z tego nia ma.
    • bugmenot2008_2 Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 09:18
      Kolejna biadolaca do kolekcji, juz mi sie nawet tych wypocin czytac nie chce.
      Zaraz ja napisze ze nie rozumiem kobiet ani tego o co im chodzi i ze wiecznie
      cos im jest nie tak po jakims czasie. Teraz rozumiem skad ten zgorzknialy ton w
      twoich postach. Moze zajrzyj wglab siebie dla odmiany.
    • tarantinka Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 09:43
      a ja cos przyjemniejszego:
      - że seks może być wesoły a nie tylko romantyczno - patetyczny
      - że nago wygladam cudnie
      - że emocje nie zawsze pomagają dobrze wybrać
      - że można rozmawiać bez żadnego drugiego dna i manipulacji
      - że mężczyni lubią jak ich prosze o pomoc :)
      • cmentarna.polka Re: Faceci nauczyli mnie, że 08.02.09, 22:20
        :-) fajny post
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 10:05
      >
      > 1)jak wydzwania kilka razy dziennie - z....
      > Chyba styka?

      A normalnych nie było? Czy też nie byli dość interesujący.
    • sundry Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 11:00
      A jak mówi:Ty k..i wali cię w głowę?
    • july-july Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 11:35
      Mnie nauczyli egoizmu i realizmu. Ale to chyba bardziej moja zasługa
      niz ich: jestem dobrym obserwatorem i uczę sie na błędach.
    • mamba8 faceci są niewinni 21.01.09, 14:35
      To TWOJA wina, że na to przystawałaś i takich wybierałaś.
      • mruff Re: faceci są niewinni 21.01.09, 14:45
        mamba8 napisała:

        > To TWOJA wina, że na to przystawałaś i takich wybierałaś.

        Lol, ale że niby na co przystawałam?
        Na to żeby pisał smsy jak było fajnie czy też odwiedził mnie w pracy
        bo bardzo tego chciał? :)
        • mamba8 Re: faceci są niewinni 21.01.09, 14:49
          Zakładając, że każdy przypadek przez Ciebie wymieniony to osobna osoba to
          zwracam honor. Niemniej jednak i tak musiałabyś się zastanowić czemu akurat
          takich sobie wybierasz. No więc dlaczego?
          • anaisanais popieram 21.01.09, 20:57
            masz jakis wzorzec mruff ze takich facetow przyciagasz
            zastanow sie dlaczego, dlaczego
            • cytrynka_ltd Re: popieram 21.01.09, 21:21
              desperacja.
    • jane-bond007 Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 20:02
      jak dla mnie to za duzo razy to sie wszystko powtorzylo...
      przypadek? nie sadzę
    • maretina Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 21:07
      testuje sygnaturke...;)
    • stara-a-naiwna Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 21:14
      mam kilka podobnych oświadczeń...
      o zgrozo!
      • oh_angie Re: Faceci nauczyli mnie, że 21.01.09, 21:58
        ależ mnie przeraziłaś. Właśnie facet się u mnie zjawił po miesiącu. O matko ;]
    • satin.mat Re: Faceci nauczyli mnie, że 22.01.09, 18:26
      Faceci są różni : dobrzy i źli , tak samo jak kobiety są różne
    • mruff Re: kolejny gościu 08.02.09, 21:04
      mój wniosek nr 1 był"jak wydzwania kilka razy dziennie - znaczy
      tyle, że wydzwania i zaraz przestanie"

      No i mam dzisiaj kolejną taką akcję. Miesiąc telefonów, mieszkamy w
      różnych miastach, telefony po 2,3 dziennie od niego,powiedział kilka
      razy, że bardzo mu się podobam itd. Ja ostatnio też zaczęłam do
      niego dzwonić- wieczorem ...i dziś nastała pustynia.O 7 rano napisał
      smsa,że wrócił od kumpla...bo zapiwkowali wczoraj. I wielkie nic.

      Standardzik, idzie się przyzwyczaić.

      K-wa!
    • cmentarna.polka Re: Faceci nauczyli mnie, że 08.02.09, 22:23
      - że nie muszę się wstydzić łazić nago po domu
      - że warto wrzasnąć, kiedy coś mi się nie podoba
      - że kiedy mówi "to dla Twojego dobra", ma na myśli: "bo mnie jest tak wygodnie"
    • madame_charmante Re: Faceci nauczyli mnie, że 08.02.09, 23:58
      -że można kochac kogoś bardziej niż siebie,
      -że bez nich byloby nudno,
      -ze są wredni, egotstyczni i upierdliwi,
      -że skoro są - to chwała za to Czynnikom Wyższym, bo trzeba umiec
      się cieszyc tym, co masz:-)
    • bransoletkaa Re: Faceci nauczyli mnie, że 09.02.09, 17:27
      Kobieta powinna być idealna...
    • maladalila Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 10.02.09, 12:57
      ... jak się daje łatwo i tanio, to się potem żali w internecie, że faceci
      niedobrzy i nie chcą wieść do ołtarza.
      • mruff Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 10.02.09, 16:51
        maladalila napisała:

        > ... jak się daje łatwo i tanio,

        ale co daje się łatwo i tanio?
        • maladalila Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 10.02.09, 21:30
          No, pomyśl... Zapiekanki na wynos?
          • cartahena Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 10.02.09, 23:16
            widze, ze innych osadzasz po sobie i swoich czynach? zareczam Ci,
            nie wszystkie kobiety daja szybko i latwo jak Ty.
          • mruff Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 11.02.09, 19:07
            maladalila napisała:

            > No, pomyśl... Zapiekanki na wynos?

            Wiesz, nawet nie będę komentowała tak prostackiego tekstu.
            • lola_net Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 18.02.09, 09:26
              Ejjj mrufka nie przejmuj się. Witam twoim klubie.Do mnie wydzwaniał
              facet przez 2 miesiące,CODZIENNIE, z Holandii i w pon jak zapytałam
              dokąd zmierza ta znajomośc i te częste telefony to powiedział mi że
              jesteśmy poprostu dobrymi znajomymi i że bardzo mnie lubi.Ale że nie
              wyobraża sobie żeby te telefony zamilkły między nami i że jak będe w
              Holandii za 2 miesiące to chce się ze mną spotkać.No i jak tu szału
              nie dostać?Naprawdę dziwni są faceci, bo ja codzienny kontakt
              telefoniczny miałam tylko ze swoimi faciorami.Dziś poprosiłam o
              dzień milczenia. Nic nie poradzę (widocznie mam spieprzony mózg)że
              myślałam,że podobam mu sie i ta znajomość będzie się rozwijała w
              stronę damsko-męską.Bes sensu,kurcze :(
              • lady284 Re: A fora internetowe nauczyły mnie, że 22.02.09, 18:30
                sprawa jest oczywista, facet trzyma kontakt po jedno - jak będziesz
                w Holandii to ma na coś ochotę i tyle, nikt nie wydaje kasy
                bezmyślnie na telefony, szczególnie facet
    • erillzw Re: Faceci nauczyli mnie, że 11.02.09, 00:11
      Tak jasne..
      mam tylko jedno pytanie. Czy tych facetów było chocby połowa z punktów jakie
      wymieniłas???

      Bo mam nieodprate wrażenie, że był jeden - na jego podstawie wyciągnęłaś wnioski
      jacy są wszyscy - buehehe - a teraz pojawia się drugi i cokolwiek nie zrobi
      "przecież jest taki sam jak ten poprzedni", ta? :/

      Kocham stereotypy.. i uogólnianie jednego przypadku na całą populacje.
    • saraisa Re: Faceci nauczyli mnie, że 11.02.09, 00:51
      A ja Ciebie rozumiem, mruff :)
      Przykre jest to, że po takich doświadczeniach z facetami, opada entuzjazm i trudno cieszyć się kolejnym związkiem/ znajomością i trochę żal tego młodzieńczego entuzjazmu.
      Cóż, może spójrz na to z innej strony - że teraz wkroczyłaś w taki okres, że nie jest Ci ławo zaufać facetowi - ale ten okres czemuś ma służyć, czegoś ma Cię nauczyć, może tego, żebyś bardziej się przyglądała facetom (sądzę, że po takich doświadczeniach na pewno to robisz).
      Ale ten okres nie będzie trwał wiecznie. Jest Ci po prostu do czegoś potrzebny. :)
      Mam trochę podobnie, bo spotykałam się kiedyś, że z chłopakiem, który bardzo entuzjastycznie podchodził do naszego związku, a to się dość szybko skończyło. Teraz patrzę bardzo uważnie, gdy jakiś facet bardzo się stara - np. wysyła codziennie, smsy, chce ze mną rozmawiać...
      Ale też myślę, że faceci tak po prostu mają, że na początku zależy im, bardziej się starają, chcą poznać dziewczynę, z którą mają do czynienia. To się nazywa okres siania. :) Potem przychodzi okres żniw, kiedy nie musi się tak starać. :)
      Więc ten okres starania się nie będzie trwać wiecznie, trzeba go po prostu przeczekać i zobaczyć, co będzie dalej...
    • ulado Re: Faceci nauczyli mnie, że 18.02.09, 14:52
      że trzeba być młodą
      że lepiej być ładną
      ważniejsza figura niż intelekt
      intelekt kobiety wręcz niepokoi mżczyznę
      i jeszcze: mężczyzna najlepszym przyjacielem człowieka, jeśli
      człowiek liczy tylko na siebie/jego nie można brać zbyt serio
Inne wątki na temat:
Pełna wersja