mistrzowskajedenastka
21.01.09, 10:57
Życie w związku jest naprawdę trudne…
Żeby nie było wątpliwości: kocham go, inaczej już bym z nim nie była od dawna…
Tylko ze mało ze mną seksi, no zwariować czasem można. Ja wiem, on ma naprawdę
dupiasta pracę, z mojego punktu widzenia, bo pracuje od 12 do 24 lub dalej,
czasem 3 dni pod rząd, czasem 4, czasem 2, różnie, potem 1 dzień przerwy,
czasem 2, czasem 3, różnie. Generalnie męczy go ta praca na tyle, że rozumiem,
ze po 3 dniach nie myśli o tym żeby poseksić tylko odpocząć, ale jak ma 3 dni
wolnego to tez jakoś zwykle o tym nie pomyśli; oczywiście, że jak mu się podam
na tacy to bierze, tylko że mnie takie cos nie satysfakcjonuje do końca, mi
wtedy wszystko opada… gorzej jak go nie ma 3 dni potem 2 dni jest ale
regeneruje się, potem 2 dni go nie ma, potem wolny weekend ale ja mam okres i
wtedy ja nie chcę, i kurcze tak to z dwa tygodnie zero sexu! No oci….ć
można….. Jestem kobietą, mam swoje potrzeby i mi akurat sex sprawia nie tylko
przyjemność, ale sprawia że lepiej funkcjonuje na co dzień. Masturbacja nic
nie załatwi, nudne to, przecież mi nie tylko o sam sex chodzi, ale brakuje mi
tego rodzaju aktywności z MOIM partnerem.
Babie trzeba chłopa i tyle. A mi brakuje! Na samej przyjaźni, przytulaniu itd.
długo nie pociągnę… między nami są bardzo dobre relacje na innych
płaszczyznach, tak sądzę. Zdrada w gre nie wchodzi, co ja mam robić…wiem,
niech pracę zmieni…to ja wiem…
nie chodzi raczej tez o to że już go nie pociągam, bo jednak daje mi sygnały,
że jest inaczej, z reszta wiem to ( poza tym całkiem fajna ze mnie laska;) ),
on po prostu woli poprzerzucać pilotem, poczytać gazetę, grać w te durne gry
na kompie, zjeść, poleżeć…..
(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
nie wiem, nie oczekuję chyba rad, musiałam się „wygadać” po prostu
pozdrawiam