Hipokryzja kobiet, czyli burza w szklance wody.

11.11.03, 17:42
Zauważyłem kochane forumowe kobiety, że z chlubnymi wyjatkami - pokłony dla
Triss Merigold - jesteście hipokrytkami. Ilekroc jakiś samiec napisze o braku
potrzeb seksualnych swojej kobiety, o swoim niezaspokojeniu w tym względzie,
czyta o tym co powinien byc taki, siaki i owaki, a ostatecznie związek to nie
tylko seks. Często jednak na forum pojawiają sie wątki zakładane przez
kobiety, piszące o niezaspokajaniu ich przez ich chłopaków, czy mężów. Jaka
reakcja ? Najczęściej "nie czekaj, nie warto", "zostaw go", "znajdź sobie
innego", etc.

Skąd bierze sie taki dualizm ? Swoista odmiana moralności Kalego. Co w tym
bardziej zastanawaiające, nie piszę o jednostkowych przypadkach, lecz o
powszechnym na forach gazety.pl zjawisku.
    • rose2 Re: Hipokryzja kobiet, czyli burza w szklance wod 11.11.03, 17:49
      no to dalej smialo, zamiesc link do przytoczonych przez Ciebie watkow? Chetnie
      poczytam.
      • mickey.mouse Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:00
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=8981079&a=8996274
        i odpowiedzi na ten post. Poza tym, wystarczy czytac fora GW, tego jest pełno,
        nie mów że nie zetknęłaś sie z tym...
        • rose2 Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:11
          zetknac to sie zetknelam, ale nie przeprowadzilam analizy czy te same kobiety
          (nicki) moga miec az tak odmienne zdanie. Masz jakis przyklad na to aby
          powiedzmy nick libressa lub ada296 pietnowaly jakiegos mezczyzne za zbyt
          wielkie wymagania??? To byloby bardzo ciekawe...
          • mickey.mouse Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:18
            Nie, ja jednak nie pisałem o piętnowaniu mężczyzn w przypadkach ich
            niezaspokojenia, tylko o udzielaniu im rad, co maja zrobic, że w ogóle powinni
            cos zrobic aby pomóc zonie (co samo w sobie nie jest niczym złym), chodzi mi
            jednak bardziej o to, że o ile mężczyznom udzielane są w takich przypadkach
            rady pozytywne, o tyle w analogicznej sytuacji - kobietom, kobiety najczęściej
            radzą zmianę partnera (a więc rady negatywne).
            • rose2 Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:21
              i naprawde robia to te same osoby? Szczerze mowiac to nie zauwazylam tego.
              • mickey.mouse Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:25
                A kto powiedział, że te same osoby ? Kobiety. Biorąc pod uwagę powtarzalność
                tego schematu, można pokusić sie o stwierdzenie powszechności tego zjawiska.
                Przyjrzyj sie rose forum. Bardzo często powtarzają sie watki kobiet i mężczyzn
                na ten temat (nie tylko na FK), więc weryfikacja mojej tezy, nie jest zbyt
                trudnym zadaniem.
                • rose2 Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:31
                  Kazda kobieta jest inna ;o) Bardziej by mnie dziwilo gdyby to byly te same
                  osoby. Nie tylko na tematy seksualne sa traktowane w ten sposob, zalezy kto
                  zajrzy do watku, rozne tytuly przyciagaja rozne osobowosci.
                  Przykladowo : "facet na jedna noc" , vs. " jak stworzyc dobry zwiazek"
                  przyciagaja uwage roznych osob.
            • wasza_bogini Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:22
              że o ile mężczyznom udzielane są w takich przypadkach
              > rady pozytywne, o tyle w analogicznej sytuacji - kobietom, kobiety
              najczęściej
              > radzą zmianę partnera (a więc rady negatywne).


              takie zycie, taki swiat. sprawiedliwosci nie doczekasz:)
              • mickey.mouse Re: Pierwszy z brzegu 11.11.03, 18:26
                Ja też jej nie szukam, zwłaszcza w tym względzie. Usiłuje jedynie dociec oceny.
    • andzia.12 Re: Hipokryzja kobiet, czyli burza w szklance wod 11.11.03, 17:53
      Bo to te stare pindy co ich nikt nie chce piszą. One są głupie i nie wiedzą co
      robią ale kij im w oko. Młodzi przodem.
    • lola211 Re: Hipokryzja kobiet, czyli burza w szklance wod 11.11.03, 18:04
      Mickey, jest mi niewymownie przykro ze nie dostrzegłes w mojej osobie
      obronczyni owych samczyków. Nie raz naraziłam sie na FK, trzymajac strone
      facetów.To nauczka dla mnie- musze bardziej sie udzielac:)))).
      • mickey.mouse Przepraszam lola 11.11.03, 18:08
        Akurat Triss najbardziej rzuciła mi się w oczy, bo pojawia się w wielu wątkach,
        ale pisałem o wyjatkach, więc w liczbie mnogiej. :)
    • wasza_bogini jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:09
      to pozostalosci po prehistorycznej solidarnosci jajnikow, wymarlej wraz z
      detronizacja spoleczenstw matriarchalnych, na rzecz barbarzynskich plemion
      spermatokultowych . widzisz jaki to wrzod na solidarnosci jader i jak
      boli:::))))):::::)))))
      • mickey.mouse Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:20
        wasza_bogini napisała:

        > spermatokultowych . widzisz jaki to wrzod na solidarnosci jader i jak
        > boli:::))))):::::)))))

        Niestety, w odróżnieniu od solidarności jajników, nie ma czegoś takiego jak
        solidarność jąder - wręcz przeciwnie, istnieje jedynie wojna plemników.
        • wasza_bogini Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:23
          >
          > > spermatokultowych . widzisz jaki to wrzod na solidarnosci jader i jak
          > > boli:::))))):::::)))))
          >
          > Niestety, w odróżnieniu od solidarności jajników, nie ma czegoś takiego jak
          > solidarność jąder - wręcz przeciwnie, istnieje jedynie wojna plemników.


          no wiec sam juz sobie odpowiedziales na badany przez Ciebie problem dlaczego
          tak jest.
          • mickey.mouse Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:28
            Nie ma żadnej odpowiedzi, w tym co napisałem
            • wasza_bogini Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:35
              to jest solidarnosc jajnikow plus do tego dodaj jeszcze to co napisala julla
              ponizej.
              • mickey.mouse Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:42
                Wobec tego, nie pozostaje nic innego, jak tylko zabrac swoj miecz i udac sie na
                wojnę męsko-damską pod znakiem plemnika ;)
                • wasza_bogini Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 18:44
                  > Wobec tego, nie pozostaje nic innego, jak tylko zabrac swoj miecz i udac sie
                  na
                  >
                  > wojnę męsko-damską pod znakiem plemnika ;)


                  ta wojna juz trwa. nie spoznij sie bo na starosc nikt ci nie schowa miecza do
                  pochwy:)
                  • mickey.mouse Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 19:03
                    W NT dokonano pewnego przeinaczenia, prawidłowa wersja brzmi bowiem - kto
                    pochwą wojuje, ten od miecza ginie :)
                    • wasza_bogini Re: jak to skad? nie wiesz? 11.11.03, 19:11


                      > W NT dokonano pewnego przeinaczenia, prawidłowa wersja brzmi bowiem - kto
                      > pochwą wojuje, ten od miecza ginie :)

                      ale i tak zawsze tam gdzie dwa miecze wojuja, pochwa korzysta:)
                      a jak miecz z pochwa wojuje moze pokryc sie rdza:) i traci swe ostre konce.

                      cos w tym jest.
                      • mickey.mouse pochwa ma gorzej 11.11.03, 19:13
                        powszechnie wiadomo, że organie używany zanika, zarasta w przypadku pochwy....
                        • wasza_bogini miecz tez ma nielekko 11.11.03, 19:19


                          czasami by chcial, a nie moze. pochwa nie ma takich problemow:)
                          • mickey.mouse Re: miecz tez ma nielekko 11.11.03, 19:22
                            Na szczęście, miecz ma w razie czego viagrę, a pochwa co pół roku musi chodzić
                            do konserwacji :)
                            • wasza_bogini Re: miecz tez ma nielekko 11.11.03, 19:27

                              > Na szczęście, miecz ma w razie czego viagrę, a pochwa co pół roku musi
                              chodzić
                              > do konserwacji :)


                              nie do konserwacji tylko do przegladu. niekazdego stac na viagre;)
      • libressa to jest hipokryzja w dobrej wierze... 11.11.03, 18:22
        A bad woman is a sort of woman a man never gets tired of
        :)
        ---
        Nadmiar zalet to duza wada.
        /LIBRA/
        • wasza_bogini to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 18:25


          > A bad woman is a sort of woman a man never gets tired of
          > :)

          correct:)
          • julla Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 18:29
            Być może stąd ta róznica w "doradzaniu" bo oziebłą kobietę łatwiej rozbudzić
            niz oziębłego faceta. Seksualność kobiety jest bardziej złożona i bardziej
            podatna na wszelkie "manipulacje". No niestety. U mężczyzn słaby popęd to rzecz
            bardziej organiczna i stała niż u kobiety. No niestety!! Tak to wymyślono:))
            • wasza_bogini Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 18:37

              dlatego, czy wogole mozna mowic, ze sa kobiety ozieble? mi sie wydaje, ze jest
              masa kobiet nie rozbudzonych seksualnie.
              • rose2 Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 18:43
                a czy sa oziebli faceci? Jaka wogole jest definicja ozieblosci?
                Mialam kiedys kolege co twierdzil, ze raz na dwa miechy mu wystarczy :o(
                dobrze, ze nie probowal sie ze mna umawiac....
                • wasza_bogini Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 18:46


                  > a czy sa oziebli faceci? Jaka wogole jest definicja ozieblosci?

                  napewno sa jakies urazy psychiczne zwiazane z jakimis przezyciami. sa rozne
                  paranoje.
                  • rose2 Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 18:51
                    no ale to raczej tez dotyczy kobiet, czyz nie?
                    Moj luby sprezentowal mi "Sex and the city" i sobie wieczorami ogladam. Byl
                    taki jeden odcinek jak Miranda miala faceta katolika, co to nie mial problemu z
                    seksem, ale zaraz "po" szybcitko wskakiwal pod prysznic aby zmyc grzech ;o).
                    Czy ten serial leci w polskiej TV?
                    • wasza_bogini Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 19:07

                      > no ale to raczej tez dotyczy kobiet, czyz nie?

                      seksualne paranoje?? facetow tez- problemy z erekcja itp. jest caly artykul w
                      serwisie dla mezczyzn o wczesnej impotencji.

                      > Moj luby sprezentowal mi "Sex and the city" i sobie wieczorami ogladam. Byl
                      > taki jeden odcinek jak Miranda miala faceta katolika, co to nie mial problemu
                      z
                      > seksem, ale zaraz "po" szybcitko wskakiwal pod prysznic aby zmyc grzech ;o).
                      > Czy ten serial leci w polskiej TV?

                      nie wiem, bo ja przebylam droge hiszpanskich konkwistadorow.

                      u Muzulmanow jest to OBOWIAZEK, zeby po seksie wziac prysznic.
                      • rose2 Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 19:10
                        dla mnie paranoja seksualna jest gdy kobieta twierdzi, ze orgazm to grzech
                        (moze sie zdarzyc)
                        • wasza_bogini Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 19:12
                          > dla mnie paranoja seksualna jest gdy kobieta twierdzi, ze orgazm to grzech
                          > (moze sie zdarzyc)


                          nie wiem. napewno jakas paranoja jest lek przed dotykiem, lek przed stosunkiem.
                • mickey.mouse Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 19:05
                  rose2 napisała:

                  > a czy sa oziebli faceci? Jaka wogole jest definicja ozieblosci?
                  > Mialam kiedys kolege co twierdzil, ze raz na dwa miechy mu wystarczy :o(
                  > dobrze, ze nie probowal sie ze mna umawiac....


                  Facet może nie mieć ręki lub nogi, byleby nie był kaleką :)
                  • rose2 Re: to jest hipokryzja wlasciwa:) 11.11.03, 19:16
                    ludzie powinni byc "jako tako" zgrani w lozku, udawanie nie ma najmniejszego
                    sensu, bo wczesniej czy pozniej i tak prawda wyjdzie na swiatlo dzienne.
        • mickey.mouse tak 11.11.03, 18:34
          a life is brutal, full zasadzkas i sometimes kopas w dupas by bad kobietas
          • libressa Re: tak 11.11.03, 18:37

            Twoje myślenie jest wertykalne...
            :)
            ---
            Nadmiar zalet to duza wada.
            /LIBRA/
            • mickey.mouse Re: tak 11.11.03, 18:38
              Ale ogląd rzeczywistości nienajgorszy :)
              • libressa Re: tak 11.11.03, 18:42
                ale ograniczone...
                :)
                ---
                Nadmiar zalet to duza wada.
                /LIBRA/
                • mickey.mouse Przeciwnie 11.11.03, 18:43
                  Dostrzegajace to co niewidzialne
                  • libressa Re: Przeciwnie 11.11.03, 18:49
                    dotyczy to jednego "dołu"
                    :)
                    ---
                    Nadmiar zalet to duza wada.
                    /LIBRA/
                    • mickey.mouse oops 11.11.03, 19:02
                      sorki, ale w swoim prymitywiźmie i zdegenerowaniu, nie chwytam ...
                      • libressa Mickey, wybacz... 11.11.03, 19:54
                        To ja przepraszam, ze dołączyłam do wątku,
                        który jest bardzo interesujacy, ale...
                        charakteryzuje sie pogłebianiem tej samej
                        dziury, dołu, o wyzszości miecza nad
                        pochwą lub odwrotnie, czyli myślenie
                        wertykalne.
                        Prowadzisz tak ozywione dysputy, z forumowiczkami
                        ze nie wypada mi przeszkadzać i doprowadzać Cie
                        do tak ostrych sformuowan względem siebie.
                        :*)
                        ---
                        Nadmiar zalet to duza wada.
                        /LIBRA/
                        • mickey.mouse Re: Mickey, wybacz... 11.11.03, 19:56
                          Udało Ci sie rozbawić mnie :)
                          • libressa Re: Mickey, wybacz... 11.11.03, 20:09
                            That is one small step, Mickey.
                            :)
                            ---
                            Nadmiar zalet to duza wada.
                            /LIBRA/
                            • mickey.mouse Re: Mickey, wybacz... 11.11.03, 20:17
                              A jaki będzie ostatnim ? ;)
                              • libressa Re: Mickey, wybacz... 11.11.03, 20:20
                                to bedzie zależało tylko i wyłącznie od nas
                                :)
                                ---
                                Nadmiar zalet to duza wada.
                                /LIBRA/
                                • mickey.mouse Re: Mickey, wybacz... 11.11.03, 20:30
                                  It's next step already

                                  :))
                                  • libressa teraz Ty mnie rozśmieszyłeś... 11.11.03, 20:34
                                    ale to chyba dobrze.:)))
                                    ---
                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                    /LIBRA/
                                    • mickey.mouse Re: teraz Ty mnie rozśmieszyłeś... 11.11.03, 20:40
                                      Bo rzeczywiście publicznie deprawujesz zdeprawowanego
                                      • libressa Re: teraz Ty mnie rozśmieszyłeś... 11.11.03, 20:45

                                        Złamałam konwenanse,no cóż
                                        tak mi przykro:(
                                        Jako kobieta jestem z założenia
                                        hipokrytką podobno...
                                        ---
                                        Nadmiar zalet to duza wada.
                                        /LIBRA/
                                        • mickey.mouse Cóż 11.11.03, 20:48
                                          to już kiedyindziej uzgodnione, że oboje jesteśmy zdeprawowani
                                          • libressa to może teraz... 11.11.03, 20:51
                                            To może dla odmiany zastanowimy
                                            sie, czy dodatkowo jesteśmy hipokrytami.
                                            :*)
                                            ---
                                            Nadmiar zalet to duza wada.
                                            /LIBRA/
                                            • mickey.mouse Re: to może teraz... 11.11.03, 20:55
                                              Takie roztrząsania to nie dla mnie, wole z góry załozyć że jestem, a później
                                              ewentualnie przekonać sie, że się myliłem. W razie gdyby sie potwierdziło, to i
                                              tak spadnie na karb mojego zdeprawowania.
                                              • libressa to mamy i ten "krok" za sobą... 11.11.03, 20:59

                                                Jak tak dalej pójdzie zostanie nam tylko
                                                "przenicowanie"
                                                :)
                                                ---
                                                Nadmiar zalet to duza wada.
                                                /LIBRA/
                                                • mickey.mouse Re: to mamy i ten "krok" za sobą... 11.11.03, 21:05
                                                  Nie tak szybko, nalezyta deprawacja - zgodna ze sztuka, znaczy sie - wymaga
                                                  dłuższego deprawowania, bardzo dogłebnego.
                                                  • libressa Re: to mamy i ten 'krok' za sobą... 11.11.03, 21:13
                                                    mickey.mouse napisał:

                                                    > bardzo dogłebnego.

                                                    sam widzisz, znowu myślisz wertykalnie.;)


                                                    sorki, zapomniałam,ze mam doczynienia z ekspertem:)

                                                    ---
                                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                                    /LIBRA/
                                                  • mickey.mouse Przynajmniej nie jednostajnie 11.11.03, 21:16
                                                    Zawsze mozna ze mna porozmawiac o Einsteinie :))
                                                  • libressa Taki jesteś? 11.11.03, 21:24
                                                    mickey.mouse napisał:

                                                    > Zawsze mozna ze mna porozmawiac o Einsteinie :))

                                                    "Nie wszystko, co sie liczy, może być policzone
                                                    i nie wszystko, co może być policzone, się liczy"
                                                    /A.E/
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                                    /LIBRA/
                                                  • libressa jeśli pozwolisz wracam do realu na kilka chwil:))) 11.11.03, 21:27

                                                    ale masz TRiss.;)
                                                    ---
                                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                                    /LIBRA/
                                                  • matrek Re: jeśli pozwolisz wracam do realu na kilka chwi 11.11.03, 21:38
                                                    Pozwalam, ale Triss Merigold mam inną - tris_merigold :)
                                                  • mickey.mouse Re: jeśli pozwolisz wracam do realu na kilka chwi 11.11.03, 21:43
                                                    A ja juz na dobre dzisiaj zmykam, ale spokojnie, masz matreka ;-))
                                                  • libressa Re: jeśli pozwolisz wracam do realu na kilka chwi 11.11.03, 22:03
                                                    mickey.mouse napisał:

                                                    > A ja juz na dobre dzisiaj zmykam, ale spokojnie, masz matreka ;-))

                                                    no nie wiem, czy matrek jest wystarczająco zdeprawowany.
                                                    ;P

                                                    ---
                                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                                    /LIBRA/
                                                  • mickey.mouse Einstein pono oszustem był 11.11.03, 21:31
                                                    Teorie wzglednosci pono nie on wyliczył, ale to tylko potwierdza ogólna teorie,
                                                    że wszystko jest wzgledne :)

                                                    A a resza ...
                                                    You had something to hide
                                                    Should have hidden it, shouldn't you
                                                    Now you're not satisfied
                                                    With what you're being put through
                                                    It's just time to pay the price
                                                    For not listening to advice
                                                    And deciding in your youth
                                                    On the policy of truth
                                                  • libressa Re: Einstein pono oszustem był 11.11.03, 23:02
                                                    Może będziesz zawiedziony,
                                                    ale mnie to nie dotyczy.
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                                    /LIBRA/
              • charade Mickey 11.11.03, 18:45
                Złotko... ludzie z natury są słabi i niekonsekwentni, i jeszcze to bardzo
                prawdziwe powiedzenie - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                A jak wytłumaczysz podobną rodzajowo niekonsekwencję autorstwa mężczyzn, z tym,
                że sobie przyznają prawo do zdrady, a podobny uczynek w wykonaniu kobiety to
                ku.wienie się i tym podobne inne ladne określenia ? Wiem wiem, to taka sztampa
                wspominać o tym wałkowanym na dziesiątą stronę temacie i nigdy nie dojdziemy do
                porozumienia w tej sprawie, ale to taka sztandarowa niekonsekwencja i
                hipokryzja w jednym, że nie sposób nie wytoczyć jej jako działa...
                • mickey.mouse charade 11.11.03, 19:00
                  Nie ma takiej reguły. Mężczyźni w większości nie "przyznają sobie prawa do
                  zdrady", tak samo jak w większosci nie przyznaja sobie prawa do gwałtu. A to że
                  dopuszczaja sie zdrady ... tak samo wielu ludzi dokonuje gwałtu. Zauważ że ja
                  piszę w watku o pewnej powszechności zjawiska, a zdrada nie jest zjawiskiem tak
                  bardzo znowu powszechnym w wykonaniu mężczyzn. Chyba że sie mylę...
                  • rose2 Re: charade 11.11.03, 19:07
                    chyba przesadzasz, wielu mezczyzn zdradza swoje kobiety i nie postrzegaja tego
                    jako zdrade. Raz jeden z moich dobrych kolegow zaszokowal mnie swoja postawa. A
                    mianowicie w trakcie rozmowy stwierdzil, ze to straszna rzecz gdy kobieta
                    zdradzi mezczyzne, a ja mu odpowiedzialam ze tak samo straszna gdy mezczyzna
                    zdradza kobiete, no i wtedy padla wspaniala odpowiedz " to nie tak, gdy
                    mezczyzna uprawia seks na boku to nie to jest zdrada....", nie chcialo mi sie
                    kontynuowac...
                    • mickey.mouse Re: charade 11.11.03, 19:11
                      Hm, ale może jest jednak dość istotna róznica, bo zdrada zdradą, ale z drugiej
                      strony, seks na boku faceta, najczęściej nie oznacza nic emocjonalnego - po
                      prostu numerek jak z lalką z sexshopu, zdrada w wykonaniu kobiet najczęściej
                      wiąze się z wcześniejszą zdradą emocjonalną, co jest chyba czymś poważniejszym
                      od samej jednorazowej zdrady fizycznej.
                      • wasza_bogini Re: charade 11.11.03, 19:17
                        zdrada w wykonaniu kobiet najczęściej
                        > wiąze się z wcześniejszą zdradą emocjonalną, co jest chyba czymś
                        poważniejszym
                        > od samej jednorazowej zdrady fizycznej.

                        i to jest kolejny stereotyp na temat kobiet. kobiety wcale nie musza byc z
                        facetem zwiazane emocjonalnie zeby isc z nim do lozka. to juz przecwiczylismy.
                        sex and the city- mnostwo jest jednonocnych przygod i w wykonaniu facetow i w
                        wykonaniu kobiet.
                        • mickey.mouse Re: charade 11.11.03, 19:21
                          W takim razie, chyba zalezy to od konkretnego egzemplarza, bo ja juz wiele razy
                          słyszałem od kobiet o tej potrzebie.
                          • wasza_bogini Re: charade 11.11.03, 19:25


                            > W takim razie, chyba zalezy to od konkretnego egzemplarza, bo ja juz wiele
                            razy słyszałem od kobiet o tej potrzebie.

                            to sie wiaze z ogolnym wyzwoleniem seksualnym. to jest znany fakt, ze niemki,
                            szwedki i dunki jezdza na wakacje na facetow do turcji, grecji itp. trudno
                            mowic tutaj o jakims zwiazku emocjonalnym, trwajacym dwa tygodnie. a Polki tez
                            czesto maja przygody wakacyjne- glownie z wlochami.
                        • charade nie tylko sex & the city 11.11.03, 19:25
                          Znam mnóstwo kobiet (osobiście), które chodzą do łóżka z facetami dla samego
                          seksu. Niektóre mają mężów, których kochają i wcale nie mają zamiaru ich
                          rzucać. Nie mają wyrzutów sumienia, nie zakochują się w swoich kochankach, chcą
                          się tylko wyżyć. Więc dla mnie tłumaczenie facetów, że zdrada kobiety różni się
                          od zdrady faceta to kompletna bzdura wymyslona zapewne przez samych facetów dla
                          ich własnej wygody.

                          Zgadzam sie oczywiście, że zdrada to wcale nie jest domena wszystkich mężczyzn.
                          Nie chciałam też wywoływać w sumie kolejnej dyskusji na temat zdrady kobiet i
                          mężczyzn, bo to temat bliski dyskusji o aborcji... Nie będzie konsensusu. Ja
                          chciałam tylko dać jakąś przeciwwagę - niekonsekwecja i hipokryzja za
                          niekonsekwecję i hipokryzję :)
                      • rose2 Re: charade 11.11.03, 19:21
                        oj i tu sie mylisz, facet musialby jedynie byc w moim typie :o)
                        • wasza_bogini Re: charade 11.11.03, 19:30


                          > oj i tu sie mylisz, facet musialby jedynie byc w moim typie :o)
                          >
                          no pewnie, ze w Twoim i w moim tez, a ze czasami spotykam takich facetow,
                          ktorzy maja cos co mi sie podoba to jzu inna sprawa-
                          • rose2 Re: charade 11.11.03, 19:38
                            no ale to nie oznacza, ze chodze z kazdym do lozka ;o))) Jak narazie mnie nie
                            ciagnie do seksu na boku.
                            Jak nie mialam stalego partnera to i owszem byl seks bez zobowiazan, teraz tego
                            nie potrzebuje, hmm moze pozniej...
                            • wasza_bogini Re: charade 11.11.03, 19:40
                              mnie tez teraz nie ciagnie ale punktem wyjscia bylo stwierdzenie, ze kobiety
                              musza byc zwiazane emocjonalnie, zeby pojsc do lozka. ja mam wszystko w jednym,
                              wiec na razie ok.
                              • rose2 Re: charade 11.11.03, 19:42
                                hi hi powiem, ze raz poszlam z facetem do lozka bo mial baardzo duzy
                                instrument :o) taka bylam niegrzeczna...
                                No dobra dosc juz tych zwierzen!
                                • mickey.mouse Re: charade 11.11.03, 19:50
                                  Ha, a jak to się stało, że zobaczyłaś ten instrument, zanim poszłas z nim do
                                  lóżka ? ;)
                                  • wasza_bogini Re: charade 11.11.03, 19:54
                                    kobiety tam patrza;)
                                  • rose2 Re: charade 11.11.03, 19:55
                                    na basenie w slipkach juz bylo co ogladac :o)) a jako ze bylam bardzo ciekawska
                                    to...dalej nie musze opowiadac ;o))
                                • charade Re: charade 11.11.03, 19:51
                                  Oj, prawda z tymi wycieczkami i romasami za granicą ! Byłam kilka lat temu na
                                  wycieczce w Turcji, ze swoimi znajomymi i przeżyłam szok. Okazało się, że byłam
                                  jedyną w grupie dziewczyną, która nie prowadzała się z Turkiem... Wszystkie
                                  moje koleżanki i znajome, nawet te, które miały stalych chłopaków w Polsce.
                                  Powiem, że nie jestem jakaś święta, ale mnie to wtedy zdrowo zniesmaczyło.
                                  • libressa A nie powinno... 11.11.03, 20:02
                                    Czy gdybys, to samo zobaczyła w innym zakątku,
                                    również by Cie zniesmaczyło?
                                    Wierz mi to nie tylko Turcja.
                                    :)
                                    ---
                                    Nadmiar zalet to duza wada.
                                    /LIBRA/
                                    • mickey.mouse Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:06
                                      Ja przynajmniej Ci wierzę, bo sam spotykam sie z tym dość częstuo, tu gdzie
                                      akurat jestem.
                                    • rose2 Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:07
                                      a mnie sie Turcy podobaja :o) ale musi to byc taki "prawdziwy" Turek, nie Kurd
                                      (ci sa za bardzo arabscy jak dla mnie)...
                                      • wasza_bogini Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:10
                                        rose2 napisała:

                                        > a mnie sie Turcy podobaja :o) ale musi to byc taki "prawdziwy" Turek, nie
                                        Kurd
                                        > (ci sa za bardzo arabscy jak dla mnie)...


                                        w jakim sensie arabscy?
                                        • rose2 Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:18
                                          maja zbyt wyraziste rysy twarzy, kurcze ciezko mi to okreslic.
                                      • libressa Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:18
                                        Jest coś magicznego w oriencie,
                                        zapach przypraw, muzyka, historia,
                                        no i mężczyźni tak nieprawdopodobnie
                                        uwodzicielscy, mają we krwi coś, czego
                                        nie ma żadna nacja.
                                        W końcu Imperium Osmańskie...
                                        ---
                                        Nadmiar zalet to duza wada.
                                        /LIBRA/
                                        • wasza_bogini Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:20
                                          > Jest coś magicznego w oriencie,
                                          > zapach przypraw, muzyka, historia,
                                          > no i mężczyźni tak nieprawdopodobnie
                                          > uwodzicielscy, mają we krwi coś, czego
                                          > nie ma żadna nacja.

                                          dla mnie tez jest cos magicznego- wolanie muezina- to nadaje jednak jakis rytm
                                          magiczny. poza tym laznie tureckie i restauracje niektore sa niesamowite,
                                          szczegolnie te, w ktorych jada sie na rzekach, z nogami w wodzie, ewentualnie
                                          na tratwach. kocham Turcje.
                                        • rose2 Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:21
                                          tak historie maja super, mam kolege z Turcji i ostatnio w trakcie podrozy
                                          sluzbowej opowiadal mi historie swego kraju...
                                          • wasza_bogini Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:22


                                            > tak historie maja super, mam kolege z Turcji i ostatnio w trakcie podrozy
                                            > sluzbowej opowiadal mi historie swego kraju...
                                            >
                                            i zapewne historie Armenii tez;)
                                            • rose2 Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:26
                                              opowiadal mi o plemionach ormianskich, zyjacych glownie z podbojow i sciagania
                                              podatkow :o)))
                                              • rose2 Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:27
                                                mialo byc osmanskich, no tak gdzies w trawie piszczalo...
                                            • libressa Re: A nie powinno... 11.11.03, 20:29
                                              Exodus Armenii związany
                                              z tamtymi czasami, który naród
                                              nie ma na sumieniu takiej Armenii,
                                              Dramat, oczywiście, ale w tej chwili
                                              Ormianie zyją i pracują w Turcji
                                              i jak by ten problem bardziej jest
                                              w głowach polityków jako karta "przetargowa".
                                              Niestety.
                                              ---
                                              Nadmiar zalet to duza wada.
                                              /LIBRA/
                                    • charade Re: A nie powinno... 11.11.03, 21:07
                                      Uhm. A nie powinno ? :)
                                      • libressa :) 11.11.03, 21:18

                                        zmieniajmy to co możemy, :)
                                        ---
                                        Nadmiar zalet to duza wada.
                                        /LIBRA/
    • wasza_bogini no i widzisz jaki ladny watek 11.11.03, 20:47
      Ci wyszedl, nawet pod nieobecnosc triss;)
      • mickey.mouse Pewnie 11.11.03, 20:49
        Zwłaszcza jak na dzień wolny od pracy ;-)
        • wasza_bogini Re: Pewnie 11.11.03, 20:50
          > Zwłaszcza jak na dzień wolny od pracy ;-)


          tutaj sama emigracja. pajda ma wolne;)
          • mickey.mouse Re: Pewnie 11.11.03, 20:52
            Chyba masz racje, chociaż akurat u mnie też dzis świeto :)
      • libressa Re: no i widzisz jaki ladny watek 11.11.03, 20:54
        wasza_bogini napisała:

        > Ci wyszedl, nawet pod nieobecnosc triss;)

        A może włśnie dlatego:)
        ---
        Nadmiar zalet to duza wada.
        /LIBRA/
        • mickey.mouse Re: no i widzisz jaki ladny watek 11.11.03, 20:56
          A jaki zwiazek Triss z tym watkiem sugerujesz ? :)
          • libressa Re: no i widzisz jaki ladny watek 11.11.03, 21:05

            nic nie sugeruje, to u Ciebie
            jakaś tęsknota na początku dała sie zauważyć,
            Mnie to nie przeszkadza, ale są osoby, które
            chyba poczuły się z lekka "dotknięte".
            :)
            ---
            Nadmiar zalet to duza wada.
            /LIBRA/
            • mickey.mouse Re: no i widzisz jaki ladny watek 11.11.03, 21:10
              Cóż, niekoniecznie jestem zwolennikiem political correctness, ale ... no
              dobrze, przepraszam.
              • libressa :) 11.11.03, 21:21
                to tylko tak, no wiesz toa solidarność jajników:)))
                ---
                Nadmiar zalet to duza wada.
                /LIBRA/
        • wasza_bogini Re: no i widzisz jaki ladny watek 11.11.03, 20:56
          > A może włśnie dlatego:)

          :)
    • Gość: sylwia zapraszam na www.leniuszek47.webpark.pl IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.11.03, 20:58
    • Gość: Triss Merigold Re: Hipokryzja kobiet, czyli burza w szklance wod IP: *.acn.waw.pl 11.11.03, 21:12
      Cześć wszystkim.:))) Już się nie przyłączę do tego wątku bo nie jestem w
      temacie ale przy innych można na mnie liczyć.:))
      • Gość: fajfuska no Re:Hipokryzja albo solidarnosc kobiet. IP: *.vf.shawcable.net 12.11.03, 08:20
        Mickey pisze zeby ci pogratulowac bardzo trafnego spostrzezenia.Niedawno
        rozpoczalem swoj watek pt.Moja zona stracila ochote. Jeszcze mozesz go zobaczyc
        jesli checesz na stronie 3lub 4 tego forum. Wlasnie tam jest klasyczny
        przyklad tego o czym piszesz. Jesli facet ma problem to wiekszoc kobiet mowi ze
        on czyli facet powinien zrobic wszystko zeby nie zranic partnerki a odwrotnie
        to juz tak jak ty piszesz we wstepie.Nawet zdarzyl sie jeden facet ktory
        trzymal sie tej samej linii co kobiety.
        To jest forum kobiece dlatego nie wszyscy rozumieja meskie kawaly czy
        powiedzenia ale jeszcze raz zaryzykuje.Istnieje takie powiedzenie:
        "Jesli mezczyzna zdradzi kobiete to tak jakby ktos z mieszkania naplul na
        chodnik.Jesli kobieta zdradzi mezczyzne to tak jakby z chodnika ktos naplul do
        mieszkania" Jako mezczyzna akceptuje tego typu myslenie w calej
        rozciaglosci.Podoba mi sie jego filozofia i przy tym dla mezczyzn jest smieszne.
        Jesli dla was kobiet nie ma tu nic smiesznego to jestem w stanie to zrozumiec i
        nie mam z tym zadnego problemu.
        Wracajac do tematu.Solidarnosc jajnikow jest bardzo budujaca.W meskim gronie
        latwiej znalezc takich ktorzy sie wylamuja spod reguly chociazby po to zeby sie
        podlizac kobietom.
        We wszystkich watkach jakie pojawiaja sie na tym forum jest bardzo duza
        rozbierznosc opinii niemniej jednak jajniki maja zdecydowana przewage nad
        jajami jesli chodzi o jednomyslnosc.Wlasnie ta jednomyslnosc sklonila mnie do
        zmiany plci.Przylaczam sie do was kochane kolezanki bo w kupie zawsze lepiej.
        Pragne jeszcze nadmienic ze decyzje o obcieciu jaj podjalem wlasnie dlatego ze
        zafascynowala mnie wasza solidarnosc. Z najlepszymi zyczeniami bartek a po
        transformacji fajfuska no.Polecam lekture mojego watku Moja zona stracila
        ochote.
        • libressa Re:Hipokryzja albo solidarnosc kobiet. 12.11.03, 08:38
          widzę już te zastępy "jajników" solidarnych",
          do momentu pojawienia się atrakcyjnego partnera śmiesne,
          "orzeł poluje sam, wrony w gromadzie"
          pozdrawiam orły i wrony obojga płci.
          ---
          Nadmiar zalet to duza wada.
          /LIBRA/
          • Gość: fajfuska no Re:Hipokryzja albo solidarnosc kobiet. IP: *.vf.shawcable.net 12.11.03, 08:47
            libressa -czy ty nie chcesz sie ze mna solidaryzowac czy szukasz zatrzepki.
            • libressa Re:Hipokryzja albo solidarnosc kobiet. 12.11.03, 15:46
              Gość portalu: fajfuska no napisał(a):

              > libressa -czy ty nie chcesz sie ze mna solidaryzowac czy szukasz zatrzepki.
              Ja jestem orłem!
              :*)
              ---
              Nadmiar zalet to duza wada.
              /LIBRA/
              • Gość: bartek Re:Hipokryzja albo solidarnosc kobiet. IP: *.vf.shawcable.net 13.11.03, 03:47
                Wrocilem do mojego porzedniego imienia bo tak naprawde zmenilem plec tlko
                hipotetycznie.Jesli jestes orlem to powiedz mi czy zajrzalas do mojego
                watku.Jesli tak to jak ty to widzisz z lotu ptaka -orla. Czy na horyzoncie
                myslowym orlow widac jakies rozwiazanie czy nie. Orly maja swoja swoja technika
                trafiania do celu. Jesli jestes orlem jak twierdzisz to "strzel w dziesiatke "
                i powiedz mi jakie jest wyjscie.
                • libressa nie lubię długich 'postów'...w sieci i seksie....) 13.11.03, 08:16
                  Nie zastanawiałeś się nad tym, że nastąpiło
                  "zmęczenie" materiału.
                  Moim zdaniem sprawa klimakterium,
                  bardziej jest w Twojej
                  niż jej głowie. Kobiety przez całe swoje
                  życie muszą "walczyc" z hormonami,
                  to nie jest stan patologiczny.
                  Zabrzmi to znowu jak zaczepka, ale nie ma
                  moim zdaniem nic gorszego jak tzw. przyjaźń
                  w związku. Będę teraz bardzo wulgarna zaznaczam,
                  -przyjaciel to ktoś bardzo bliski bez względu na płeć,
                  to jak do cholery można Go pier....ć.
                  Staram sie nikogo nie pouczac, wystarczająco jest
                  na forum "fachowców".
                  Spróbuj zainteresować żonę może czymś innym niż seks
                  może powinna się realizować w innych obszarach
                  niż dom i wspólna sypialnia.
                  Co do orłów polują samotnie, ale strzał nie zawsze jest
                  w dziesiątke.
                  Nie lubie długich postów, udało Ci się nakłonić mnie do tego,
                  to może odniesiesz sukces i w swojej sprawie.
                  pozdrawiam
                  LIBRA

                  ---
                  Nadmiar zalet to duza wada.
                  /LIBRA/
                  • Gość: bartek Re: nie lubię długich 'postów'...w sieci i seksie IP: *.vf.shawcable.net 13.11.03, 15:33
                    Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze przyjazn w zwiazku to cos zlego.Kiedy sie
                    konczy seks zostaje przynajmniej przyjazn. Dlatego ze sie po prostu lubimy jest
                    nam w dalszym ciagu dobrze razem,mimo ze nie mozemy sie nawzajem.Mam wrazenie
                    ze w twoich orlich lotach tym razem nie trafilas w dziesiatke bo moja zona ma
                    wystarczajaco duzo zainteresowan.Jest bardzo aktywna w pracy i w zyciu
                    towarzyskim. Mnie tez nie brakuje zajec.Ma tez wystarczajaco duzo uwagi z mojej
                    strony bo jest moja najlepsza przyjaciolka i to juz od bardzo dawna.Jesli
                    chodzi o mnie jestem zajety prawie na okraglo bo prowadze swoj biznes w ktrym
                    pracuje coraz wiecej ludzi a kazdy nowy czlowiek to wiecej
                    telefonow ,papierow,problemow itd.Podobnie jak ty tez nie lubie dlugich postow
                    ale skoro zaczalwm swoj watek czulem sie zobowiazany byc tam obecny dopoki
                    zainteresowanie nie umarlo smiercia naturalna.I dobrze bo ja tez juz bylem tym
                    zmeczony.Przesylam pozdrowienia,zycze wysokich lotow i mam nadzieje ze spotkamy
                    sie w ktoryms z orlich gniazd.
                    • libressa Re: nie lubię długich 'postów'...w sieci i seksie 13.11.03, 16:27
                      Gość portalu: bartek napisał(a):

                      > Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze przyjazn w zwiazku to cos zlego.Kiedy sie
                      > konczy seks

                      dlaczego ma się kończyć seks!
                      >
                      > nam w dalszym ciagu dobrze razem,mimo ze nie mozemy sie nawzajem.Mam wrazenie
                      > ze w twoich orlich lotach tym razem nie trafilas w dziesiatke

                      miałam prawo nie trafić ,ja tego problemu nie mam, rozważam czysto
                      hipotetycznie

                      > wystarczajaco duzo zainteresowan.Jest bardzo aktywna w pracy i w zyciu
                      > towarzyskim.

                      to moze jest "zmęczenie" materiału przestałes być dla niej atrakcyjny,
                      >
                      > strony bo jest moja najlepsza przyjaciolka i to juz od bardzo dawna.

                      no właśnie ta przyjaźn! "plotkujecie sobie przyjemnie".jednym słowem znacie
                      sie jak "łyse konie", nie macie przed sobą tajemnic ...oprócz tej jednej...
                      Jest wszystko a jednak nie...
                      Może faktycznie wybierzcie przyjaźń, a Ona w imię miłości do Ciebie niech
                      zgodzi sie na kobietę, którą skusisz, porozmawiajcie o tym wszak jesteście
                      przyjaciółmi...
                      pozdrawiam
                      LIBRA
                      >---
                      Nadmiar zalet to duza wada.
                      /LIBRA/
                      • Gość: bartek Re: co lubisz w sieci i w seksie???? IP: *.vf.shawcable.net 14.11.03, 07:06
                        Orlico musisz zaczac wyzej latac to wtedy zobaczysz dlaczego sie konczy
                        sex.Udzielalem sie troche w watkach "facet na jedna noc "i mezczyzni sa
                        nieuczciwi.Prowbowalem niektorym malolatom wytlumaczyc ze mezczyzni tacy sa
                        jacy sa bo biologia tak ich zdeterminowala a one nie mogly w to uwierzyc bo one
                        w dalszym ciagu wierza w sw.Mikolaja.Wydaje im sie ze uczucia nie pochodza z
                        wnetrza czlowieka tylko skrzydlate amory zasiewaja w ludziach zarna milosci
                        ktore rozwijaja sie w dozgonna wiernosc,szczerosc i przywiazanie.A facetami i
                        kobietami rzadza hormony. Wlasnie ich brak powoduje ze konczy sie sex.Nie
                        dlatego ze partnerzy przestaja byc dla siebie atrakcyjni albo ze zanalezli
                        sobie kogos innego tylko niski poziom hormonow powoduje utrate zainteresowania
                        ta dziedzina zycia.Z biologicznego punktu widzenia przestaja rowniez
                        funkcjonowac narzady seksu. Czlonek zamienia sie w kranik tylko w kranik do
                        sikania a pochwa wysycha i zaden miecz nie wejdzie do niej bez bolu i rgrzytu.
                        Tak wlasnie konczy sie sex i dobrze kiedy zostaje przyjazn bo ona moze
                        przetrwac bez kontaktow intymnych.
                        libbressa -powiedz mi szczerz czy ty zgodzilabys sie na takie rozwiazanie gdyby
                        to ciebie dotyczylo?Czy moglabys zyc ze swiadomoscia ze nie mozesz dac swojemu
                        partnerowi tego czego on od ciebie oczekuje i w dodatku wiedziec ze on te braki
                        uzupelnia sobie gdzies na boku?
                        • libressa Re: co lubisz w sieci i w seksie???? 14.11.03, 09:12
                          Gość portalu: bartek napisał(a):

                          > Orlico musisz zaczac wyzej latac to wtedy zobaczysz dlaczego sie konczy
                          > sex.
                          Chyba mnie nie zrozumiałeś, a propos latania czasami trzeba obniżyć loty,
                          ponieważ tak mało orłow jest tam na górze. Jeszcze raz Ci przypominam
                          "orzeł żyje sam, wrony stadem"

                          Udzielalem sie troche w watkach "facet na jedna noc "i mezczyzni sa
                          > nieuczciwi.Prowbowalem niektorym malolatom wytłumaczyc ze mezczyzni tacy sa
                          > jacy sa bo biologia tak ich zdeterminowala a one nie mogly w to uwierzyc bo on
                          > w dalszym ciagu wierza w sw.Mikolaja.Wydaje im sie ze uczucia nie pochodza z
                          > wnetrza czlowieka tylko skrzydlate amory zasiewaja w ludziach zarna milosci
                          > ktore rozwijaja sie w dozgonna wiernosc,szczerosc i przywiazanie.A facetami i
                          > kobietami rzadza hormony. Wlasnie ich brak powoduje ze konczy sie sex.Nie
                          > dlatego ze partnerzy przestaja byc dla siebie atrakcyjni albo ze zanalezli
                          > sobie kogos innego tylko niski poziom hormonow powoduje utrate
                          zainteresowania
                          > ta dziedzina zycia.Z biologicznego punktu widzenia przestaja rowniez
                          > funkcjonowac narzady seksu. Czlonek zamienia sie w kranik tylko w kranik do
                          > sikania a pochwa wysycha i zaden miecz nie wejdzie do niej bez bolu i rgrzytu.
                          > Tak wlasnie konczy sie sex i dobrze kiedy zostaje przyjazn bo ona moze
                          > przetrwac bez kontaktow intymnych.
                          Widzę, że dotknęłam Cie okrutnie, no cóż w takim razie co Ty chcesz od swojej
                          żony skoro wszystko wiesz, obniżył sie poziom hormonów i to wszystko.

                          > libbressa -powiedz mi szczerz czy ty zgodzilabys sie na takie rozwiazanie
                          gdyby
                          >
                          > to ciebie dotyczylo?Czy moglabys zyc ze swiadomoscia ze nie mozesz dac
                          swojemu
                          > partnerowi tego czego on od ciebie oczekuje i w dodatku wiedziec ze on te
                          braki
                          >
                          > uzupelnia sobie gdzies na boku?
                          Żyć ze świadomością, oczwiście, że mogłabym, przecież wśród przyjaciół takie
                          rzeczy się zdarzają.
                          Małżeństwo to nie jest niewola.
                          Mój szanowny Bartku, ten wpis o "małolatach" trochę mnie rozsmieszył, chcesz
                          szczerej odpowiedzi, proszę bardzo.
                          Jestem dojrzałą kobietą ze "stażem" 27-letnim, w wolnym zwiazku, mamy
                          wspaniałego syna, ojciec mojego dziecka jest wspaniałym mężczyzną starszym o 15
                          lat o ogromnym temperamencie,bywały różne chwile,ale nigdy
                          nie "przeszkadzaliśmy" sobie w łóżku. Wiesz dlaczego bo nasze sypialnie są
                          oddzielne, takiego wyboru dokonalismy już na samym początku.
                          Cały czas jesteśmy dla siebie pewnego rodzaju tajemnicą, i wydaje mi się, że
                          te "homony" o których piszesz między innymi nie spadają.
                          Na pewno słyszałeś, medycyna przychodzi z pomocą w wyżej przez Ciebie opisanych
                          problemach, może warto wyzbyć się pruderii.
                          Pozdrawiam Cie.
                          ps
                          W sieci najbardziej lubię wątki polityczne, moja obecność na innych forach to
                          przerywnik,
                          sex to jest gra, to hazard, bardzo lubię hazard...uwodzenie, flirt i mam to
                          szczęście, że mój partner o tym wie i wie co z tym zrobić...
                          LIBRA
                          ---
                          Nadmiar zalet to duza wada.
                          /LIBRA/
    • Gość: Stiwi taki fajny wątek i już po nim? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 18:35
Inne wątki na temat:
Pełna wersja