Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze...

23.01.09, 13:52
Mam pewien problem i zastanawiam sie co z tym zrobic...Nie oceniajcie
mnie,chcialabym tylko poznac wasza opinie!Jakies 6 lat temu poznalam fajnego
chlopaka ale i on i ja bylismy w tedy w zwiazkach(jeszcze nie
formalnych).Dlatego spotykalismy sie tylko i wylacznie na stopie
koleżenskiej,nie ukrywam ciaglo nas do diebie ale absolutnie do niczego nie
doszlo.Mozna powiedziec ze bylismy dla siebie jak przyjaciele.Potem ja sie
wyprowadzilam i kontakt miedzy nami sie urwal.Ja wyszlam za maz(ponad 2 lata
temu)ulozylam sobie zycie i myslalam ze bedzie super.Niestety od dluzszego
czasu nie uklada sie najlepiej w naszym malzenstwie.No i jakis rok temu znow
pojawil sie ON-przyjaciel z dawnych lat.Uczucie odzylo i to ze zdwojona
sila!Tyle ze on jest sam a ja?...W koncu doszlo do spotkania i stalo sie cos
czego chyba oboje sie nie spodziewalismy.Nie nie,nie przespalismy sie-nie
spojrzalabym potem na siebie-ale byly wyznania i masakryczne pozegnanie...On
niestety nie mieszka w Polsce...Teraz kontaktujemy sie codziennie i myslimy
tylko o tym co z tym wszystkim zrobic.On jest w porzadku bo nie naciska na
mnie w zaden sposób,powiedzial ze szanuje moje zdanie i jesli bedzie trzeba to
zaczeka na mnie tyle ile bedzie trzeba.Jest mi ciezko bo przeciez jestem
mezatką i gryzie mnie sumienie ale nie jestem szczesliwa w tym zwiazku a z nim
wiem ze moglabym byc bo to moja bratnia dusza-zawsze tak bylo...Zaznaczam ze
nie mam dzieci.Napiszcie co o tym myslicie.Moze doradzicie.Wiem ze to moje
zycie i nikt za mnie nie pdejmie decyzji ale...sama juz nie wiem.
    • butterflymk Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 13:56
      No jak was ciągło :) do siebie to dziwię sie dlaczego nie
      spróbowaliście byc razem...ale wtedy....
      A teraz to wracacie niepotrzebnie do sentymentów.
      Nie ma co się łudzić...
      Po prostu rozmawiajcie o neutralnych tematach, albo wogóle nie
      rozmawiajcie... Jakos tyle czasu wytrzymaliście bez siebie...
    • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 13:58
      Za 2 - 3 tygodnie przejdzie ci. W tej chwili działasz na zasadzie "
      gdzie indziej trawa jest bardziej zielona". Masz męża, z którym jest
      ci dobrze - chcesz to zniszczyć - bezpowrotnie - dla kilku motylków
      w brzuchu i faceta o którym tak naprawdę nic nie wiesz? Przez 6 lat
      ludzie się bardzo zmieniają. Poza tym więcej stracisz nisz zyskasz.
      Zwyczajnie przestań do niego codziennie pisać i zajmij się swoim
      małżeństwem.
      • 27latek Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:06
        A skąd nie wiesz np że nie jest dobry w łóżku, przecież to też
        ważne. Rozstaniesz się z mężem, pojedziesz do tamtego, a tu się
        okaże, że koleś nie ruchawy:) i co wtedy?

        Dużo związków rozwaliło się przez seks!
        Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz:)
    • joanna182-0 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:01
      Trzeba było o nim myśleć 6 lat temu, a nie teraz. Przestań pisać do
      niego, a ci minie.
    • kitek_maly Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:03

      Ja wyszlam za maz(ponad 2 lata
      > temu)ulozylam sobie zycie i myslalam ze bedzie super.

      Myślałaś, że będzie, ale postarałaś się, żeby nie było?
      Jak Was ciągło, to trzeba było nie ryzykować i się z nim więcej nie spotykać.
      Boże, jak nie lubię bab, które szczęśliwe życie i sobie same problemy ściągają
      na głowę. Gratulejszyn.
    • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:06
      Wolałbym doradzać bez przeczytania. Jest taka możliwość?
      • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:12
        arturprzezywacz napisał:

        > Wolałbym doradzać bez przeczytania. Jest taka możliwość?

        No pewnie, że tak! Mnóstwo ludzi tak robi - to łatwe, bierzesz i
        doradzasz nie tracąc czasu na pierdoły :D Spróbuj!
        • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:48
          Ty, dzioucha, daj no może swoją fotę
          • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:49
            A ty co - dzieci ci hałasują pod balkonem i chcesz je czymś
            wystraszyć? :D
            • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:51
              Dawaj i nie marudź, jestem po twojej stronie
              • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:54
                " Ciemna jest druga strona, bardzo ciemna....

                - Zamknij się Yoda i jedz swojego tosta!"

                Nie mam zdjęć - obiektywy w aparatach trwale ślepną na mój widok.
                Mój urok osobisty tak działa :( Ale oczywiście jestem wysoką,
                długowłosą blondynką 60 - 90 - 60... Upsss, chyba coś
                pomyliłam.... :D
                • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:03
                  > " Ciemna jest druga strona, bardzo ciemna....
                  > - Zamknij się Yoda i jedz swojego tosta!"

                  "Something something something, dark side. Something something
                  something complete"

                  > Nie mam zdjęć

                  Hehehe? Sama w to nie wierzysz.

                  No dawajżesz, przecież cie nie zaciągnę do łóżka!
                  • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:05
                    arturprzezywacz napisał:

                    > > > No dawajżesz, przecież cie nie zaciągnę do łóżka!

                    ???? No to na cholerę ci moje fotki??
                    :D
                    • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:12
                      > ???? No to na cholerę ci moje fotki??

                      Nie zmieniaj tematu
                      Za dużo rozmawiasz, a za mało fot pokazujesz!
                      • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:13
                        ok, sam tego chciałeś img217.imageshack.us/my.php?
                        image=zrobtosamaia1.jpg

                        <boszszsz....mam branie! mam branie!>


                        :-D
                        • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:34
                          Dziewczyno, przestań dowcipkować, bo mi tu licznik bije.

                          FOTA
                          • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:39
                            No pewnie, ja ci tu powysyłam fotki, a potem będę zakładać takie
                            wątki :P Poradziłam się moich kotów i powiedziały, że najpierw ma
                            przysłać kwiaty i czekoladki. Gustowna biżuteria też jest mile
                            widziana. A ja w takich poważnych życiowych sprawach zawsze ich
                            słucham. W innych sprawach słucham głosów :D
                            • arturprzezywacz Doskonale 23.01.09, 18:07
                              Pójdziemy na kompromis: możesz najpierw pokazać foty kotów.
                              Rozumiesz? A potem będziesz wątki zakładać.
      • slon-ko82 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:14
        czy ja napisal ze jestem szczesliwa w malzenstwie?chyba wrecz na odwrot tak?!...
        a wtedy wydawalo mi sie ze tak bedzie,niestety nie wyszlo,nie prosilam was o
        ocene mnie tylko sytuacji wiec...czytajcie ze zrozumieniem.
        • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:16
          A, no to skoro jest ci źle - to się rozwiedź i leć do tamtego. W
          czym problem?
          • slon-ko82 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:28
            dzioucha_z_lasu napisała:

            > A, no to skoro jest ci źle - to się rozwiedź i leć do tamtego. W
            > czym problem?
            >
            problem w tym ze boje sie reakcji meza,tesciow,rodziny i wogole wszystkiego co
            wiazaloby sie z ewentualnym rozwodem.wiem ze ludzie codziennie sie rozwodza ale
            biorac slub nie myslalam o takiej sytuacji.ale zycie roznie sie uklada i
            niestety to rowniez spotkalo i mnie.przykro mi to stwierdzac niestety ale czy
            jestem sama na swiecie z takim problem? chyba nie...
            • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:31
              Aha - i chciała bym i boję się. Skoro tak się obawiasz męża,
              teściów, rodziny, przyjaciół, pani Gieni fryzjerki i pana Mariana
              palacza - to siedź cicho z meżem w domu i nie zawracaj głowy.
              • slon-ko82 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:36
                super,myslalam ze sie nie zawiode na ludziach,ze ktos obcy doradzi mi bez
                jakichkolwiek niezyczliwosci no bo przecie nikogo nie obrazam ale nie,oczywiscie
                ludzka polska natura jest wredna i lepiej jest kiedy wbije sie komus szpile
                prawda??????? ulzylo wam wszystkim??????????? no to super bo mnie
                wcale.dzieki.nie mam słów...pozdrawiam
                • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:40
                  Puknij się w głowę - co ci niby mają tu doradzić? " Mam męża, ale
                  jestem nieszczęsliwa, spotkałam chłopaka sprzed 6 lat i bym się z
                  nim bzykneła,bo z nim napewno szczęśliwa będę, chyba, ze nie będę i
                  boję się co mąż na to, a chłopak jest za granicą. Chciała bym się
                  rozwieść, ale nie chcę"
                • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:43
                  > super,myslalam ze sie nie zawiode na ludziach

                  Och.

                  > ze ktos obcy doradzi mi bez jakichkolwiek niezyczliwosci

                  Wydoroślej.

                  > ludzka polska natura jest wredna

                  Ooo, wypraszam sobie, nie jestem polakiem, nie wyzywaj mnie

                  > i lepiej jest kiedy wbije sie komus szpile prawda

                  Zależy dla kogo. Dla wbijającego szpilę - owszem.

                  > ulzylo wam wszystkim

                  Mnie jeszcze nie. Mogłabyś się jeszcze trochę pożalić?, bo mam
                  ochotę nawbijać ci jeszcze trochę.

                  > dzieki.

                  Nie ma za co. W przenośni i dosłownie.

                  > nie mam słów...

                  No właśnie widzę.

                  > pozdrawiam

                  Buziaczki!
        • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:22
          Ja ci dobrze powiem bo ja sycko wiem lepiej.
          Proponuje czysto egoistyczne i oportunistyczne rozwiazanie dylematu - puknij sie z "przyjacielem" pokrec z nim trochę na boku, jezeli bedzie milo i bedzie mial za co cie utrzymywac rozwiedziesz sie. Jezeli okaze sie ze z przyjacielem uklada sie cienko a malzenstwo w tym czasie sie poprawilo - zostajesz z mezem, dajesz kopa kochasiowi. Oczywiscie kochasiowi i mezulkowi wciskasz ze sa miloscia twojego zycia.
          Wady rozwiazania - tak czy siak jakos czas zmarnujesz. Zalety - nie palisz mostow i masz porownanie oraz wybor.
          Poczytaj sobie forum kochanki, tam baby bez kregoslupa moralnego przyprawiaja rogi swoim mezusiom od lat, i nie maja nawet cienia wyrzutow sumienia, wiec mysle ze ty tez nie bedziesz ich miec. POZDRAWIAM CZULE
          • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:25
            Ty, ale ona może najwyżej wirtualny seks pouprawiać, bo facet za
            granicą siedzi i internetowo taki romantyczny
            • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:28
              Jak kocha to bedzie jezdzic, on do niej oczywiscie.
              • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:35
                Nie nie nie:

                ON NA NIĄ POCZEKA
        • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:27
          slon-ko82 napisała:

          > czy ja napisal ze jestem szczesliwa w malzenstwie?

          A czy ja napisałem, że jesteś?

          Aaaa, już rozumiem - struktura drzewka i kliknięcie
          właściwego "odpowiedz" jest nazbyt trudne do opanowania dla
          kobiecego mózgu...
        • baba67 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:36
          Ale co oznacza-nieszczesliwa? Romantyzmy se skonczyly, pozostala nudna
          codziennosc, brudne skarpetki, pierdzenie i chrapanie? Jesli naprawde jestes z
          mezem nieszczesliwa to dlaczego przedtem nie myslalas o rozstaniu poki dzieki
          nie ma?
          Wiele mlodych osob oczekuje od meza czy zony wiecznego Harlekina i kiedy tego
          nie maja-od razu nieszczesliwi.
          Jakbys byla naprawde nieszczesliwa i do tego rozsadna tobys juz przeprowadzala
          rozwod niezaleznie od kogos na horyzoncie.
          • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:38
            > pierdzenie

            hehehehehehe
            • baba67 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:41
              ja na poczatku myslalam ze tylko moj tak ma...no ale potem rozne inne baby tez
              sie na to uskarzaly.I pomyslec ze wmawia nam sie w telezizorni ze wszystkie te
              cuda na trawienie to tylko kobietom sa potrzebne:-)
              • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:42
                W sumie autorka wątku nie sprecyzowała, bo jeśli maż pierdzi, a ten
                chłopak za granicą nie, to łatwiej było by coś doradzić :D
                • slon-ko82 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:43
                  WIEŚNIAKI
                  • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:44
                    No, skoro oni obaj to wieśniaki, to powinien pomóc rzut monetą :D
                  • arturprzezywacz Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:46
                    slon-ko82 napisała:

                    > WIEŚNIAKI

                    Żądam abyś w tej chwili przestała wbijać nam szpile!
                    • dzioucha_z_lasu Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:48
                      Ja się nie boję, byłam szczepiona na żółtaczkę :D
                  • lilaa Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:52
                    Oj dajcie spokoj dziewczynie...

                    A do autorki:
                    nie warto. moze i nie masz najszczesliwszego malzenstwa ale moze warto
                    popracowac nad nim a nie uciekac na latwizne. Stagnacja i codziennosc jest proba
                    dla kazdego zwiazku, z tym drugim tez nadejdzie.
                    Jeszcze jedno, czemy te pare lat temu nie wybralas jego tylko meza? Moze tutaj
                    jest odpowiedz???
                    I jeszcze jedno;), najgorsze co mozesz zrobic to zyc "bo tak wypada", bo "co
                    powiedza ludzie". Nie rob tego. To twoje zycie.
    • jan_hus_na_stosie Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 14:44
      Przyznaj się lepiej, że zakładając ten temat liczyłaś, że większość forumowiczów
      będzie Cię namawiać lub usprawiedliwiać odejście od męża. A tu klops...

      No cóż, nikt nie lubi ludzi, którzy rozwalają swoje związki małżeńskie i
      krzywdzą najbliższych. Przypomnij sobie co przysięgałaś mężowi w dniu ślubu. Ja
      Ci przypomnę:
      "ślubuję ci miłość i wierność aż do śmierci".
      Nie było tam zdania:
      "ślubuję ci miłość i wierność, no chyba, że w międzyczasie się zakocham w kimś
      innym...".

      A jeśli nie podobają Ci się zdania forumowiczów (bo są nie po Twojej myśli) to
      weź ten cholerny rozwód, zostaw męża, leć do swojego ukochanego i innym dupy na
      forum nie zawracaj.
      • baba67 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:00
        W ogole nie rozumiem dlaczego kobieta sie rzuca i mnie wyzywa kiedy jej nie
        obrazam tylko staram sie zrozumiec.
        No ale chyba jasne-samo wspomnienie o pierdach i taka abominacja-chyba wiem
        dlaczego jest nieszczesliwa-trywia ja zabijaja.
        • kamahi Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 15:18
          A mnie zastanowiły twoje słowa mówiące o tym, że wyszłaś za mąż
          ponad dwa lata temu, ale od dawna układa się w waszym małzeństwie
          źle i kiedy rok temu pojawił sie ten chłopak sprzed lat twoje
          uczucia do niego odżyły.
          Z takiego zestawienia informacji wynika, że po roku małżeństwa
          poddałaś się i stwierdziłaś, że trzeba postawić na nim krzyżyk i
          hajda szukać wiatraków nowej miłości.
          Przepraszam bardzo, ale zapytam: po co w ogóle brałaś ślub? Po to,
          zeby po roku dojśc do wniosku, ze to nie to? Naprawdę nie miałaś
          szansy poznać swojego obecnego męża na tyle dobrze, zeby teraz nie
          przeżywać rozczarowania? To już lepiej było żyć sobie dalej bez
          papierka
          Coś mi sie wydaje, ze to raczej ty sie odkochałaś (albo raczej nigdy
          męża naprawdę nie kochałaś), a nie "między wami od dłuższego czasu
          nie układa sie najlepiej".
          • miniyupi Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 17:12
            Moze warto zawalczyc o to, a moze nie. Decyzje podjete pod wplywem impulsu sa czesto nieudane. Ja to widze tak, ze nie układa Ci sie z mezem (ale starasz sie?) nagle na horyzoncie pojawiła sie Twoja niedoscignieta "miłość" i wydaje Ci sie, ze to jest wlasnie on jeden. A wcale nie koniecznie bedzie wam sie ukladac, tak samo mozecie sie nie odnalesc razem w zwiazku, bo nigdy razem nie byliscie;)
            On jest teraz sam, przypomniałas mu sie Ty - dawniej "zakazany owoc" i na nowo zakrecił Ci w głowie.
            Trudo tu cos doradzac, bo tylko wy dwoje wiecie o co chodzi;)
            • 21.gazeta.pl Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 17:39
              Mam wątpliwości co do twojej oceny sytuacji i męża- bo jeśli było ci
              z nim żle, to powinnaś coś z tym już dawno zrobić albo próbować
              ratować związek albo zdecydować się na odejście, nie czekając aż
              pojawi się ktoś na horyzoncie.Ponieważ tego nie zrobiłaś,to istnieje
              podejrzenie,że uległaś czarowi nowości, zauroczyłaś się tym "dawnym"
              chłopakiem. Czy odeszłabyś od męża, gdyby nikt się nie pojawił i
              byłabyś sama?
    • agusia3107 Re: Długie-ale przeczytajcie i doradźcie...prosze 23.01.09, 17:49
      Może warto zawalczyc o to małżenstwo, wiele par przezywa trudne chwile "kryzys".
      Ja na twoim miejscu pogadałabym szczerze z mezem. Powiedziała o tym co czuje i
      ze jest ci zle. Oczywiscie jesli zalezy ci na mezu i gdzies tam w glebi serca
      kochasz go. A pamietaj, ze jedna chwila zapomnienia (z tamtym facetem) moze
      zniszczyc, to co tak naprawde łaczy wasze małzenstwo, ale chwilowo przygasło.
      Wierze, ze te twoje motylki w żoładku, to tylko chwilowe zauroczenie. Jesli
      potrafiłas zyc bez tego faceta tyle lat i jesli kiedys nie zdecydowaliscie sie
      byc ze soba, to teraz moze byc na to zapozno. Ale jesli ta decyzja zalezy tylko
      i wyłacznie od tego "co ludzie powiedza?"ze tesciowa, ojciec, sasiadka
      skrytykuja cie, a ty napewno nie kochasz meza, to nie mecz sie i roztan sie z
      mezem. Nie mozesz niszczyc swego szczescia kosztem innych (meza, tesciowej itp)
      • arturprzezywacz O tak, to teraz bardzo popularne 23.01.09, 18:11
        agusia3107 napisała:

        > Może warto zawalczyc o to małżenstwo, wiele par przezywa trudne
        chwile "kryzys"

        Teraz kryzys jest bardzo modny, co trzeci cwaniaczek wyciera sobie
        nim gębę, głównie jak podwyżki nie chce dać.
        • agusia3107 Re: O tak, to teraz bardzo popularne 23.01.09, 19:58
          hihihh i jeszcze długo nie dadza. Niestety....
          • arturprzezywacz Re: O tak, to teraz bardzo popularne 23.01.09, 22:21
            Czy ty mi teraz wbijasz szpile?
          • agusia3107 Re: O tak, to teraz bardzo popularne 24.01.09, 00:15
            oczywiscie, ze nie. Poprostu u nas w polsce nigdy nie dorobimy sie "kokosow".
    • panismok ? 24.01.09, 08:22
      A po co wyszłaś za mąż za faceta, który nie był dla Ciebie najlepszy?
      Z rozsądku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja