Kochana przez kobietę

26.01.09, 20:29
Zakochałam się w kobiecie (i, nie mam pojęcia, ale przypuszczam, że jest
heteroseksualna)
Przez ten czas, kiedy miałyśmy okazję być razem (rzadko zupełnie same)
rozmawiałyśmy, opiekowałam się nią trochę (tylko gdy potrzebowała, nie
narzucając się), zdobyłam coś, czego potrzebowała, a było trudne do zdobycia,
byłam bez przedawkowania miła i pomocna. Myślę, że nawet nie zauważyła (mojego
afektu, za pomoc podziękowała). Nie chciałam jej narażać na burzę myśli co to
i po co i skąd.
5 tygodni szkolenia minęło i wszyscy się rozjechali. Pewnie nigdy się nie
zobaczymy więcej. Wdycham zapach z mojego swetra, w którym wracała, bo było
jej zimno.
Jak czujecie się, kobiety heteroseksualne, kochane przez lesbijkę? Bez
obsesji, bez żądań, oczekiwań i egzaltacji?
Czy zdarza się Wam coś takiego i czy zauważacie fascynację swoją osobą, gdy
nie jest to oczywiste - w większości przypadków - zdobywanie przez faceta?


    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kochana przez kobietę 26.01.09, 20:43
      Mysle, ze o ile nie wyrazisz jasno swoich oczekiwan, kobieta strcite hetero w
      ogole nie zauwazy, ze sie nia interesujesz w jakis glebszy niz przyjazn czy
      sympatia sposob.
      A moze ttakie rzeczy zauwazyc kobieta ktora deklaruje sie jako biseksualna, albo
      bi-curious. Tak mi sie wydaje;)
    • liisa.valo Re: Kochana przez kobietę 26.01.09, 20:48
      Nie zauważamy.
      A wyrażone wprost afekty sprawiają, że czasem ulegamy. Choć nie o stałym związku
      tu mówię :)
    • brms Re: Kochana przez kobietę 27.01.09, 18:20
      Zdarzyło mi się kiedyś i było, hm, bardzo przyjemnie.
      Ciekawe, na ile to częste zjawisko.
      • tatianka1 Re: Kochana przez kobietę 27.01.09, 19:21
        ja tez spróbowalam kiedyś i było fajnie, potem powtórzyłam i coraz
        bardziej mi się to podoba.... ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja