zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta

28.01.09, 18:59
Parę lat temu, mój jeszcze wtedy niemąż związał się dziewczyną.
Długa to historia, może bez znaczenia strategicznegio dzisiaj.
Ona nie wiedziała o mnie, ja sie dowiedziałam o niej.
Zaczełyśmy rozmawiać. Po kilku zdaniach wiedziałam już, że jest to
fantastyczna, młoda kobieta, z klasą.
Taka, z jaką chciałabym się zaprzyjaźnić.I stało się )
Wtedy, kiedy rozmawiałyśmy pierwszy raz, on już ją zostawił.
Wszystko to jest cholernie zagmatwane.
Istotą tej sprawy jest to, że ta wirtualno- telefoniczna znajomość
przetrwała do dziś. Ona, "ta trzecia", jest właśnie taka, jak
myślałam- wyjątkowa.
W ujowych okolicznościach, ale obie na swój sposob cieszymy się, że
się znamy.
I nikt nam nie wierzy, że sie lubimy :>

PS. Wiarołomny facet, ktorego omal nie zabiłam po tej historii i
demonstracyjnie zostawiłam, okazał się być kimś, bez kogo nie umiem
żyć. Dlatego zrobiwszy uprzednio kilka kólek wokól podwórka (z tego
kawału o kurze i kogucie), pozwoliłam mu wrócić.
Jesteśmy- jak na razie- cholernie udanym małżenstwem.
Ale nie chcę się już z nikim nowym zaprzyjaźniać :D

    • teklana Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 28.01.09, 19:10
      Mam podobnie.Moja historia się różni tym,że owa koleżanka-obecnie
      też moja,była kochanką mojego męża jak jeszcze był mężem pierwszej
      żony.(jestem 2)
      Czyli jak widać da się zaprzyjaźnić -choć potępiam kochanki.Więc
      gdyby była za "mojej kadencji"-o przyjaźni nie byłoby mowy.
      • konwalka :))) 28.01.09, 19:12
        Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień
      • wanilinowa Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 28.01.09, 19:20
        potępiasz kochanki, a faceta ze skłonnością do zdrady przygarniasz?
        • teklana Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 28.01.09, 19:31
          Skłonnością chyba można nazwać,gdy się to powtorzy.Ludzie różne
          błedy w życiu popełniają-jemu zdażyła się zdrada.
          Mnie nie zdradził i wierzę w to,że tego nie zrobi.Trzeba ufać jak
          jest się w związku inaczej nic nie byłoby to warte;-)
          I może ,to on mnie przygarnął?;-)
          • wanilinowa Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 28.01.09, 19:34
            nie chodzi mi o to, że powinnaś go skreślić. zdziwiło mnie tylko, że kochanki
            "potępiasz" co do zasady a mąż, na którym de facto spoczywa cała
            odpowiedzialność za zdradę "popełnił błąd" i trzeba ufać że tego nie powtórzy w
            przyszłości
            • teklana Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 28.01.09, 19:40
              Zdradził swoją 1-szą żonę.Po tym wszystkim sie rozwiódł.Kochanka
              zdradziła jego..........
              Teraz jest ze mną,a ja się zakolegowałam z tą dziewczyną,która
              stanęła kiedyś na jego drodze.
              Może ktoś nazwać mnie naiwna,czy nawet głupią,ale ufam im,że wiecej
              na siebie nie spojrzą tak jak kiedyś,ani każde z osobna na inną
              osobę.Doświadczyli już tego jak się kończą takie historie.
              Dla mnie było minęło.
          • zegmarek Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 18:44
            Faceci dzielą się na tych co zdradzają i na tych co nie zdradzają bo nie maja
            okazji.
            • teklana Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 18:53
              zegmarek napisała:

              > Faceci dzielą się na tych co zdradzają i na tych co nie zdradzają
              bo nie maja
              > okazji.

              Hmmmm,wychodzi na to,że mam męza niefaceta,a co za tym idzie jestem
              lesbijką;-)
              • cairo7 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 08:05
                Tjaaa...ja bym wysunął jeszcze kilka innych wniosków na Twój
                temat...i nie zostawił bym :)na koncu:)
                • pensioner63 Zaakceptować rzeczywistość czy z nią walczyć? 15.02.09, 14:29
                  wanilinowa napisała:
                  > potępiasz kochanki, a faceta ze skłonnością do zdrady przygarniasz?

                  Rzeczywistość jest taka, że np. w USA około 50% mężom zdarza się zdradzić swoje
                  żony (a 25% żon zdradziło swego męża). Więc ideał absolutnej wierności jest
                  dokładnie tym co sugeruje jego nazwa - ideałem, a nie rzeczywistością.
    • jurek.powiatowy Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 28.01.09, 19:19
      Siedzi mąż z żoną w restauracji. Nagle przechodzi koło nich młoda kobieta i z
      rozbrajającym uśmiechem mówi: CZESC. Facet odpowiedział i usmiechnął się. Żona
      wkurzona pyta kto to, na to mąż, że to jego kochanka. Żona już całkiem
      rozsierdzona, mówi o rozwodzie, o tym, że zaraz się spakuje, że dzieci itp. Mąż
      spokojnie mówi: Dobrze, ale pamiętaj, że nie dostaniesz ode mnie ani grosza. Moi
      prawnicy tak to załatwią, że nic nie dostaniesz. Żona przymknęła się. Ale patrzy
      a tam, ich wspólny znajmy obściskuje jakąś laskę. Pyta się: Z kim Adam tam jest?
      Mąż mówi: To jego kochanka. Żona lustruje wzrokiem i w końcu mówi: E, tam. Nasza
      ładniejsza.
      • lubie_gazete Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 18:06
        Dobre!
    • nawrotka1 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 29.01.09, 09:34
      To piękna historia z happy endem :)
      Ale może wyniknąć z tego problem - mąż wysoko ustawił poprzeczkę. Jesli kiedyś
      zechcesz znaleźć sobie przyjaciela, będziesz musiała nieźle się nagłowić. Musi
      być na tyle wyjątkowy, aby zasługiwał na aprobatę Twojego męża i mógł znaleźć z
      nim wspólny język ;))))
      • teklana Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 29.01.09, 12:45
        Masz rację.Stąd chyba jego obsesja,że za każdym rogiem czai
        się "przyjaciel";-)W takim przypadku najlepsza izolacja;-)
        Sa też plusy takiej sytuacji-mam przynajmniej złota klatkę;-0
    • gazetowy.mail Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 29.01.09, 11:06
      Ile ja znam dziewczyn, które są pewne swoich mężów i lubią swoje
      przyjaciółki i nie widzą, że za ich plecami...
      • mrm67 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 15:42
        no i co z tego? 'czego oczy nie widziały tego sercu nie żal'.

        Rzadko trafiają się pary dobrane pod każdym względem, w szczególności
        temperamentu. Seks sportowy nie musi oznaczać zagrożenia dla związku
        dopasowanego w innych kwestiach.
    • vandikia Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 29.01.09, 11:15
      nieźle :)
    • symeonstylita "Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień'" 14.02.09, 14:26
      Rozwalił mnie ten tekst
    • wilhelm4 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 14:41
      No, przeciez opuscil ja wtedy - dla Ciebie. Czyli musisz
      (musialas) byc (w Jego -wtedysniejszych- oczach) jeszcze LEPSZA.
      To czego chcesz ? Ech te Kobiety..... :))
    • irini Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 15:41
      Ohyda.
      • navaira Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 16:37
        > Ohyda.
        Miło nam poznać. Ładne imię, oryginalne.
      • vandikia Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 00:10
        sama jestes ohyda :>
    • birbantkaa Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 17:19
      Nie rozumiem cie - facet, ktory zdradzil jest jak alkoholik - na
      pewno wroci do zdradzania. To jest jak nalog: albo facet tego w ogole
      nie robi, bo nie ma ochoty stac sie draniem - albo przyjmuje, ze to
      miesci sie w jego = na pewno istotnych - wartosciach - i nie ma
      przeszkod, by potawzac zdrade, przy kazdej okazji ... Jezeli mu
      wierzysz, to z reguly oznacza, ze nauczony doswiadczeniem = dobrze
      sie ukrywa ...
      • chris30 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 18:53
        Nie chciałbym być wstrętnym seksistą, ale to chyba jest właśnie sławna logika
        kobieca. Jeśli ktoś miał wypadek drogowy, to nigdy nie należy wsiadać do jego
        samochodu, bo z pewnością wpadł w nałóg wypadków? Jeśli ktoś raz się upił, to
        będzie to robił regularnie? To ja chcę raz wygrać w Totka, zapewne też wpadnę w
        nałóg...
        • barponia Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 13:21
          i to bardzo dobra wypowiedz - generalizowanie to zmora wielu z nas; może
          zastanowicie sie dlaczego faceci zdradzają? w wielu przypadkach jest na własne
          zyczenie kobiet - tak bardzo boją sie, że mąż je zdradzi, że przepowiednia sie
          spełnia - to oczywiste - jak czegoś się bardzo chce to sie to dostaje - prawda?
          zaprzyjaźnianie sie z kochanką męża to przyzwolenie na takie działanie;
          ile z was zamiast uganiać sie za domem, porządkiem, by wszystko olśniło nie
          zagubiło sensu bycia z druga osobą? ile z was zrzędzi, a tak naprawdę potrzebuje
          tylko pogadania z facetem; ile z was wie co sie tak naprawdę dzieje u swojego
          faceta, czego on pragnie, pozwoliło na zrobienie czegoś co on chce, nie tylko
          pod wasze dyktando? ile z was woli sie zaharować, ale nei dopuścić faceta do
          robót domowych, a potem zrzędzi, bo już nie ma siły?
      • vandikia Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 00:11
        monogamia to jeden wielki mit :>
        albo akceptujesz, albo cierpisz i probujesz porownywac to z nalogami
        itp :]
      • cairo7 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 08:12
        jest ponoc takie powiedzenie....jakby suk..a nie dała to by pies nie
        wziął...więc nien szastaj draniami o facetach....pomówmy o
        zdzirach:).....oczywiscie cały mój wystep na tym forum jest
        alkoholowym wypadkiem...ale fajnie się bawie....boze to juz 8 rano:)
      • truejg Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 08:51
        > Nie rozumiem cie - facet, ktory zdradzil jest jak alkoholik - na
        > pewno wroci do zdradzania.

        Ooo... jeden z największych gniotów jaki udało mi się znaleźć na forum :)
        Gratuluję "trzeźwego" spojrzenia na świat :)

        W ogóle skąd taki chory wniosek?
        • cairo7 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 09:08
          po co sie znizasz do takiego poziomu dyskusji??hmmm....i jaki
          wniosek...toz to kij w mrowisko...a ze po pijaku?
          Jest niedziela,nie musisz do pracy...usmiechnij sie...poczytaj
          weselsze forum....po co sie umartwiac?
      • alicjaizabella Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 20:01
        moze byc tez miljon innych przyczyn...
    • lidka_77 zaprzyjaźniłam się z dawną dziewczyną faceta 14.02.09, 19:04
      to chyba byłby bardziej adekwatny temat, bo nie zaprzyjaźniłaś się z
      kochanką - kochanka to chyba kobieta, która jest na boku mężczyzny
      zajetego/żonatego.
      Temat jaki nadałas sugerowałby sytuację - Twój mąz ma kochankę, a Ty
      sie z nią przyjaźnisz.

      jeśli on wybrał ją i wybrał Ciebie, to jestescie jakoś podobne -
      fajnie, że się przyjaźnicie, ale czy ona wie o Tobie tyle co Ty o
      niej?> czy to fktycznie jakos nie rzutuje na wasze relacje?
    • pusta_literatka Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 19:08
      hm... nie umiem się odnieść do tego jakoś sensownie.
      graciarnia.blox.pl/2009/02/pora-umierac.html#ListaKomentarzy
    • forumowicz_pospolity Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 19:31
      strasznie jestem objedzony i mózgo nie pracuje tak lotnie jak zazwyczaj

      ale co tu jest w tej historii sensacyjnego?
      miał dziewczyne zanim był z tobą, tak?
      to o jakiej tu kochance mowa, kochanka to byt równoległy
      albo czegos nie łapie albo tytuł wyprzedza tresc o dwie długosci
      • phlora He, he 14.02.09, 20:01
        Tak własnie, trafiłeś w sedno - tytuł wyprzedza stan świadomości autorki wątku.
      • vandikia Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 00:14
        mnie się wydaje, że miał równolegle dwie dziewczyny.. autorka wątku
        była pierwsza i była zdradzana, ta druga nie wiedziała o niej

        i to jest sensacja dla niektorych, bo wiekszosc pewnie żywcem by
        zjadła tą drugą zamiast chwilę pomyśleć
        autorce gratuluję umiejętności spojrzenia na chłodno na sytuację
        • forumowicz_pospolity Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 10:12
          vandikia napisała:

          > mnie się wydaje, że miał równolegle dwie dziewczyny.. autorka wątku
          > była pierwsza i była zdradzana, ta druga nie wiedziała o niej
          >

          no chyba ze tak,ale to i tak jest sztukowanie grubą nicią żeby sie temat nie
          rozjechał pod względem sensownosci
          dla mnie w kazdym razie przekaz jest dosc nieczytelny, nawet na trzezwo :)

          inna sprawa czy mozna mówić w kategoriach dziewczyna kontra kochanka
          myslałem zawsze ze kochanka musi miec kontrapunkt w postaci żony
          albo conajmniej narzeczonej ale w sumie nie ma sie co rozwodzić

          ważne że kobiety nie wykazały jałowej kobiecej stuttenbissigkeit i się lubieją:))


          > i to jest sensacja dla niektorych, bo wiekszosc pewnie żywcem by
          > zjadła tą drugą zamiast chwilę pomyśleć
          > autorce gratuluję umiejętności spojrzenia na chłodno na sytuację
          • konwalka Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 10:17
            to pomyslmy o sensownym nazewnictwie

            kim jest kobieta, z ktora zdradza mnie moj facet? (my: 3 lata
            zwiazku, wspolne plany, poszukiwanie mieszkania, itepe)
            • forumowicz_pospolity Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 10:34
              konwalka napisała:

              > to pomyslmy o sensownym nazewnictwie
              >
              > kim jest kobieta, z ktora zdradza mnie moj facet? (my: 3 lata
              > zwiazku, wspolne plany, poszukiwanie mieszkania, itepe)

              ok , wydaje mi sie ze w takim stanie rzeczy faktycznie kochanka brzmi dobrze

              ale gdybys od razu w pierwszym poscie te detale ujawniła to byłoby
              łatwiej dla czytających sobie to wyobrazić:)
              • tygrysio_misio Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 13:40
                alez dla mnie to bylo jak najbardziej jasne;]
                • forumowicz_pospolity Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 13:59
                  tygrysio_misio napisała:

                  > alez dla mnie to bylo jak najbardziej jasne;]
                  >
                  >
                  o mądrości niezmierzona, krynico czystego intelektu;))
              • konwalka Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 13:43
                fakt
                posypuje glowe popiolem- jak zwykle pogmatwałam /
    • bryzella Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 22:27
      • bryzella Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 14.02.09, 22:28
        za wczesnie enter, sorry. Ja przyjaźnię się z zona mojego kochanka.
        Bardzo sympatyczna i piekna kobieta.
        • vandikia Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 00:15
          a on o tym wie?
          albo..czy ona wie, ze jesztes kochanką jej męża? :>
        • cairo7 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 08:18
          I ja to wszystko popieram(Bryzella,bo nie wiem gdzie sie ukaze odp)
          bo zycie jest piekne i zagmatwane...tylko żeby do tych dziwnych
          układów nie tworzyc ideologii:)jest to jest,nie ma to nie
          ma....większe cuda się zdarzają i może byc fajnie!
    • todeskult Mały trójkącik? 14.02.09, 23:42
      Mały trójkącik? ;))
      • konwalka vandikia dobrze prawi 15.02.09, 00:33
        kochanką - bo byłyśmy dwie, w tym samym czasie, ino w błogiej
        nieświadomości o swoim istnieniu

        ta historia jest poplatana w czasie i przestrzeni; w kazdym razie
        oblubieniec poszedł w debel koncertowo

        potem on ja zostawił, potem ja sie dwoiedziałam o wszytskim, potem
        on sie wyparł, potem przyznał, ja ją znalazłam, dowiedziałam się
        szczegółów, w....łam się nieziemsko i morze łez wylałam, po czym
        chłopa zostawiłam w cholerę.

        A my wciąż gadałyśmy i gadałyśmy. Najpierw o nim - bolało jak nie
        wiem co.
        Potem o sobie
        O życiu
        Znowu o nim
        i .... jakoś tak...
        nie mialam powodów, żeby laskę od czci i wiary odżegnywać
        nie była winna niczemu

        od tamtego czasu minęło pięć lat

        I ciąg dalszy historii:

        nigdy za nikim tak nie tęskniłam, jak za tym... synem :/

        trudno
        stało się
        pozwoliłam mu wrocić

        my jestesmy małżenstwem, tamta dziewczyna wyszła z mąż

        wciąż ze sobą mamy kontakt
        jest naprawdę interesująca, cholernie bystra, śliczna, jakaś taka...

        nie dziwię się w sumie, że z nią był :/://



        • teklana Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 00:39
          Przeczytałam,przyjęłam i zemdliło mnie.
          Jesteś teraz szczęśliwa?
          Podobno kobieta wybacza,ale nie zapomina;-)
          • konwalka Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 00:43
            teklana, ale ty już rz odpowiedziałaś na moj post
            czy zrozumialas go dopiero teraz, czy odruch wymiotny nabyłaś po tym
            moim ostatnim dopisku?

            jestem szczesliwa
            i jesli życie jest faktycznie, jak chca niektorzy, wyborem
            mniejszego zła, to ja dokonlam dobrego wyboru

            nie moglam bez niego żyć
            • vandikia Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 00:45
              a ja Ci się wcale nie dziwię, bo jestem zdolna do takich uczuc..
              i nie dziwie sie, ze mozesz byc szczesliwa... prawdopodobnie jestes
              o wiele szczesliwsza od tych, które do konca zycia są zapienione,
              zawziete i w zyciu by nie wybaczyly.. bo najsmieszniejsze jest to,
              ze nienawisc niszczy osoby nienawidzące, a nie ich obiekty
              • konwalka Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 00:50
                hmm...
                vandikia, ale przezyłas cos w tym stylu?
                "bo jestem zdolna do takich uczuc.."
                napisz coś więcej, svp :)
            • teklana Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 00:48
              Owszem wypowiadałam się juz w tym wątku;-)Ustosunkowałam się,ale
              chyba to Ty mnie nie zrozumiałaś.Ale mniejsza o to.Skoro jesteś
              zadowolona ,to dobrze.Żyj tak jak wybrałaś;-)
              • cairo7 Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 08:26
                Nio Teklana zmiekła...znaczy sie dobrze....bo jakos wynikało,że
                niereformowalna.Laski-życie jest jakie jests!Sa miłosci i
                rozstania.Normalnośc tego chyba czuć.Nie ma co odgrzewac
                tych 'kotletów"enty raz.Znajomości byłych popieram.Jest to fajne
                odejść i byc w przyjazni...była z obecna moga podyskutowac o wadach
                chłopa przy grilu:)Wyjdzmy z zzaścianka...nic nie jest
                wieczne...wina leży po obu stronach...i takie tym podobne..A życie
                jest tylko jedno....i ma być kochane,czułe i szczęśliwe:)
        • barponia Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 13:31
          na moje - najwyraźniej czujesz sie mniej ładna od niej, skoro tak podkreślasz,
          ze ona taka ładna; może za mało cie facet docenia i potrzebujesz być doceniona
          poprze jego kochanke? smutne, poczucie wartości u ciebie jest bardzo niskie;
          piszesz, że nie potrafisz życ bez niego - a co ciebie od niego uzależnia?
          dlaczego jesteś tak mało samowystarczalna i niezalezna? jakoś nie chce mi się
          wierzyć, ze tak ci teraz dobrze; za dużo tutaj niejasności i twojego
          tłumaczenia, że juz jest ok - a dlaczego sie z nia przyjaźnisz -może chcesz miec
          ją pod kontrolą, by wiedzieć, czy moga byc ponownie razem?
          tu ni ejest dobrze - współczuje twojemu tłumaczeniu tej sytuacji, tu nic nie
          jest roziwązana, a jedynie zagłaskane- przyjdzie czas i wszystko runie
          • konwalka Re: vandikia dobrze prawi 15.02.09, 13:55
            > na moje - najwyraźniej czujesz sie mniej ładna od niej, skoro tak
            podkreślasz,
            > ze ona taka ładna;

            błąd - ja nie dyskutuję z faktami, tylko je przytaczam
            nie czuje się brzydka
            na bank jednak jestem mniej fotogeniczna :/

            >smutne, poczucie wartości u ciebie jest bardzo niskie;

            skąd to przypuszczenie?

            > piszesz, że nie potrafisz życ bez niego - a co ciebie od niego
            uzależnia?

            to się nazywa miłość


            jakoś nie chce mi się
            > wierzyć, ze tak ci teraz dobrze

            przepraszam ale Twoja wiara jst Twoją prywatną sprawą

            dlaczego sie z nia przyjaźnisz -może chcesz mie
            > c
            > ją pod kontrolą, by wiedzieć, czy moga byc ponownie razem?

            nooo tu już ostro pojechałaś :D

            - współczuje twojemu tłumaczeniu tej sytuacji

            bez komentarza

            >przyjdzie czas i wszystko runie

            ale jaki czas? pisałam - minęło pięć lat
            pobraliśmy się, wyjechaliśmy z kraju, wychowujemy dzieci, mamy dom i
            kupę frajdy wynikającej ze zwykłego bycia ze sobą

            nie wiem, co bedzie za 10 czy 15 lat - ale tu nawet żona bł.
            Marcinkiewicza nie była w stanie nic zrobić



    • timurek1 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 10:36
      fajna historia. Gratuluję rozumu i klasy. Musisz być świetną
      kobietką.
    • rekin2008 Jesteś fajna Konwalka, szkoda, że Cię nie znam... 15.02.09, 11:26
    • masher Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 11:36
      to moze pozwol mu na wiecej, znajdzie ci wiecej przyjaciolek skoro ma do tego
      tak dobra reke ;)
    • leeloo2002 Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 12:51
      Urzekła mnie Twoja historia. Idź do Drzyzgi i opowiedz o tym Polakom.
    • tygrysio_misio Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 13:44
      ja bym chciala wiedziec jak z tym wszytskim czuje sie Twoj maz;]

      na jego miejscu nie bylabym szczesliwa z tego faktu;]
      • konwalka Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 13:58
        tygrysio- w samo sedno
        on był mocno zaskoczony nasza znajomością
        teraz juz nie jest zaskoczony

        ale cóż... "za każdy obiad się płaci, i raczej wcześniej niż później"

        jakies konsekwencje trzeba ponosić, nespa/
        • tygrysio_misio Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 14:12
          trzeba przyznac,ze konsekwencie raczej lagodne to sa... a jednak nie chcialabym
          byc na jego miejscu

          wyobrazilam sobie, jak glupo bylo by mi gdyby moj domniemany maz kumplowalby sie
          z moim domniemanym kochankiem... a kobiety przeciez sa bardziej niebezpieczne w
          tych klimatach ;]

          ogladalas moze film "Oh Karol" czy jakos tak??.. jak kochanki dowiedzialy sie o
          sobie i nagle zamieszkaly razem, razem tez dopieszczaly Karola jedzeniem i
          zwyklymi domowymi uprzejmosciami... po kilku dniach Karol mial dosc i zrobilby
          wszytsko, zeby tych kochanek nie miec;]
          • konwalka Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 15.02.09, 14:24
            > ogladalas moze film "Oh Karol" czy jakos tak??.. jak kochanki
            dowiedzialy sie o
            > sobie i nagle zamieszkaly razem, razem tez dopieszczaly Karola
            jedzeniem i
            > zwyklymi domowymi uprzejmosciami... po kilku dniach Karol mial
            dosc i zrobilby
            > wszytsko, zeby tych kochanek nie miec;]
            >

            ale myslisz, ze przypadkowo odkryłam panaceum na meskie
            zdrady?:))))))))))))
            • konwalka chcę podziekować tez za wszystkie ciepłe słowa 15.02.09, 14:32
              w tym wątku

              bo to, co się stało, to jest tabu

              do tej pory obie byłyśmy j.....ne jak koza za obierki za naszą
              niemoralną i niemożliwą przyjaźń
              • cairo7 Re: chcę podziekować tez za wszystkie ciepłe słow 15.02.09, 14:49
                Ta przyjazn jest supi!Nie dawaj sie "beretom".A faceci ..hmmm ci
                co maja kochanki maja to cos....a reszta łazi po burdelach....niby
                bezpieczniej dla zwiazku...ale czy to faceci?....tja chyba w
                rajtuzach
              • i.l Re: chcę podziekować tez za wszystkie ciepłe słow 15.02.09, 15:36
                trochę to naiwne... bo gdzie tu problem?. Przed ślubem wiele bywa
                konfiguracji. Młode wino musi się wyszumieć. Jestem tym, który ma i
                żonę i kochankę i wszystko dłużej niż staż małżeński wielu osób tu
                zabierających głos.Nie umiem, a może nie chcę tego zmienić.
                Statystyka dowodzi jednakowej ilości zdrad po obu stronach. Tu na
                forum są dwie grupy. Tych, którzy potępiają-święci i ci którzy nie
                widzą problemu-libertyni. A przecież każdy przypadek zaczyna się na
                ludziach i na nich kończy. Każdy scenariusz jest możliwy, i nikomu
                nic do tego.
                :)
    • dagome0 madrze zrobiłas 15.02.09, 20:44
    • fajnaret Re: zaprzyjaźniłam się z kochanką swojego faceta 17.02.09, 16:56
      Narescie zdrowe podejscie do sprawy! Znam kilku takich facetów
      gdzie wlasnie zony i kochanki sa przyjaciólkami. Naprawdę1 I jest
      to mozliwe jesli sie chce!
      pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja