Partner w służbach mundurowych...

28.01.09, 20:54
Jak drogie Panie zapatrują się na takie coś? Jestem płci męskiej, ale pytam,
czy fakt, że ktoś służy w MONie/Policji etc wpływałby na wasz wybór o związku
(zakładając oczywiście, że do jego fizyczności, dowcipu, IQ nie macie
zastrzeżeń)? Podobno to "alkoholicy i sadyści", "wiecznie ich w domu nie ma"
oraz "trep to trep i nic tego nie zmieni" :P Czy w/w wypowiedzi moich
koleżanek są reprezentatywne dla ogółu? Proszę uprzejmie o wyjaśnienie...

Pzdr
    • weekenda Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 20:58
      zapatruję się negatywnie i nie polecam mundurowego bez względu na
      kolor uniformu
      • hydromil-2 Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 20:59
        OK, a czym ten sąd jest poparty?
        • weekenda Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 21:01
          doświadczeniem. własnym
    • a.bc Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 20:59
      Kiedyś słżby mundurowe były uzbrojone w honor dzisiaj w małe
      poczucie warości....niestety
      Uwazam ,ze nie mozna dyskryminowac czlowieka ze wzgledu na jego zawód
      • brzydula_betty Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 21:09
        No cóż, na pewno istnieją wyjątki ale "władza" uderza do głowy i przenosi się
        cechy przydatne w pracy do życia prywatnego, gdzie są one już niemile widziane.
        mózgi są wyprane przez wpajane zasady itp i jeśli ktoś nie umie oddzielić
        jednego od drugiego to kończy samotnie. znam kilka przypadków. Chociaż niektórym
        kobietom imponuje facet w służbach.
      • drinkit Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 10:16
        > Uwazam ,ze nie mozna dyskryminowac czlowieka ze wzgledu na jego zawód

        To nie jest dyskryminacja człowieka ze wzgl. na zawód, tylko preferencje odnośnie partnera. Jednym nie odpowiada błądzący w chmurach poeta, a ja nie darzę sympatią mundurowych. Nie mogłabym być z człowiekiem, którego życie (zawodowe głównie) zależy od ROZKAZU. Zero własnej inwencji czy swobody w myśleniu. Mam mundurowego w rodzinie i jest faszystą, jeśli chodzi o porządek w domu i na dodatek sam musztruje rodzinę. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy są tacy, ale ja nie mam ochoty eksperymentować. Tak samo zresztą jak bym nie chciała mieć faceta rzeźnika. Po prostu nie odpowiada mi to.
    • niebieski_lisek Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 21:25
      Moja koleżanka miała ojca - żołnierza, straszie ją tresował. Jestem
      zwolenniczką indywidualnego podchodzenia do człowieka, ale taki
      zawód wzbudził by moją czujność.
    • veeto1 Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 21:37
      Wydaje mi się, że decydujemy się być z kimś kto jest człowiekiem
      spełniającym nasze oczekiwania, kto jest jak tzw. druga połówka
      jabłka. Co ma do tego wykonywany zawód?
      Osobiście nie mam nic przeciwko partnerowi w mundurze. Mój mąż jest
      oficerem WP i zapewniam, że ani mnie nie leje, ani dzieci nie
      tresuje, ani nie jest alkoholikiem.
      No cóż, ale ja może nie jestem obiektywna, bo sama też noszę mundur.
      • weekenda Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 22:02
        jesli również nosisz mundur to oczywiście, że nie jesteś obiektywna.

        Wykonywany zawód to min. 50% naszego zycia. Nie wyjmiesz sobie
        dyskietki z głowy i nie wsadzisz nowej. Nie ma siły - praca rzutuje
        na życie prywatne.
    • ingeborg Re: Partner w służbach mundurowych... 28.01.09, 23:51
      negatywnie bym się również zapatrywała.

      policjanci/wojskowi z którymi miałam do czynienia nie reprezentowali
      sobą jakiegoś bardzo wysokiego poziomu, a przebywanie głównie w
      męskim towarzystwie zdecydowanie źle na nich wpłynęło.
    • zi.zi Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 08:50
      osobiście znam dwóch wspaniałych mundurowych: jeden jest moim
      partnerem, drugi mężem mojej przyjaciółki. To inteligentni,
      wrażliwi, męscy i odpowiedzialni meżczyżni.
      Jednak muszę przyznać, że obawiam się tego ich munduru. Pomijąc
      wpływ specyfiki pracy na psychikę meżczyzny, istnieją również
      kłopotliwe konsekwencje takich zawodów (np. w MONie) jak:
      -poligony
      -misje
      -konieczna dyspozycyjność w pracy
      -brak możliwości sterowania całkowicie swoim życiem.

      Nie można ot tak sobie porzucić pracy, kiedyby się zamarzyło i
      wyjechać z kimś "na koniec świata".. można złożyć podanie o
      przeniesienie gdzieś, gdzie jest wolny etat..i czekać cierpliwie,
      miesiącami na zgodę :(
      • jezykkic Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 10:08
        Wszystko zależy od charakteru człowieka i jego umiejętności radzenia sobie z
        rozgraniczaniem życia zawodowego i prywatnego. A tego nie ma, nie oszukujmy się
        wśród służb mundurowych, bo facet przychodzi po pracy do domu i opowiada co się
        wydarzyło, że ktoś go tam opierdzielił, że wyznaczyli mu termin urlopu, który
        jego rodzinie nie odpowiada.
        Myślę, że takich przykładów można mnożyć wiele.Aby się związać z mundurowym
        kobieta musiałaby mieć silną wolę, żeby nie rzucić związku w cholerę, gdy po raz
        kolejny musisz odwołać wyjazd, bo poligon, bo jakaś uroczystość, bo musisz
        zostać dłużej w pracy.
        Ja np. to rozumiem i znam specyfikę tej służby, gdyż oboje z mężem jesteśmy
        oficerami WP.
    • drinkit Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 10:10
      Dla mnie taka osoba jest skreślona jako partner.
    • kozica111 Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 10:19
      Byłam poltora roku z policjantem, nie polecam.Nerwowy, sfrustrowany,
      moralnie jak sie pozniej okazalo mocno wypaczony, silna skłonność do
      zdrad i kłamstw.
      • adzia1984 Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 10:33
        Tak sie stało, że znam bardzo duzo osob mundurowych( specyfika
        rodzinna). Faceci wojskowi- pokazujący co to nie oni i jaka to
        pozycje w wojsku nie maja...bardzo zasadniczy i surowi a w tym
        wszystkim zero taktu, wyczucia i kultury.

        Policjantow cala masa. I szczerze powiedziawszy niewyolbrzymiajac
        tak okolo na 40 policjantow jakich znam to ok. tylko 2 nie zdardza
        swoich zon. Typowi sfrustrowani ku...arze!


        Przepraszam za słownictwo. Nie ma co oczywiscie generalizowac. Ja
        opisalam mundurowych z mojego otoczenia.
        • kozica111 Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 10:36
          Jak go poznalam slyszalam ostrzezenia ale chcialam wierzyc ze jest
          inaczej.
          Grał.Chyba mial duze mniemanie o sobie.Uwazał ze wiele wart a nie
          posiadał nawet odrobiny honoru i zwyklej ludzkiej uczciwości.
          Gdy zdecydowałam o rozstaniu odetchnełam.
        • premeda Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 11:06
          To samo dzieje się w firmach ochrony. Wielu z nich to byli
          policjanci. Teraz trzymałabym się od nich z daleka :(
    • iszula Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 11:46
      Nie polecam. Jeden z mundurowych był moim mężem - na szczęście już nie jest.
    • wrednaegoistka Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 12:02
      hydromil-2 napisał:


      jeśli faktycznie:
      > do jego fizyczności, dowcipu, IQ nie macie
      > zastrzeżeń)?

      a na dokładkę łączy ludzi uczucie, to co ma do diaska mundur
      wspólnego? Od ponad 9 lat jestem hm, jeszcze jestem) żoną zawodowego
      żołnierza i nigdy się nie zdarzyło, zeby zachowania z wojska
      przenosił do domu.
      Kluczem jest człowiek, nie jego zawód
      • kozica111 Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 12:08
        Wszędzie zdażają sie wyjątki, wiadomo.
        Ja mam uraz na całe życie po tym człowieku z TYM zawodem.
    • nadja11 Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 17:15
      Eee zalezy od faceta. Ja mam np żołnierza ktory jest łagodny jak
      baranek ,czuły i nie pije wódy. Jednak faktem jest iz to ze nie pije
      czyni go w jakims stopniu autsajderem , a to ze okazuje czułosc i
      szacunek zonie zawsze i przy wszystkich sprawia ze jest dla reszty
      miękkim hu*** ,bo w armii chleje sie duzo , niestety rowniez na
      misjach ale ale naprawde wszystko zalezy od faceta...
      • teklana Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 17:23
        Nie polecam.W wielu postach jest sporo prawdy i z większością się
        zgadzam.Dlatego nie będę wyliczać.;-)
    • sadosia75 Re: Partner w służbach mundurowych... 29.01.09, 17:20
      Nijak sie nie zapatruje. Zawod nie ma znaczenia.
    • ramona2 Re: Partner w służbach mundurowych... 30.01.09, 07:25
      Jak czytam takie wypowiedzi to ogarnia mnie pusty śmiech..
      Ludzie! Szukajcie swoich partnerów tylko wsród księgowych i
      informatyków, ew. bibliotekarzy. To są najlepsi kandydaci na mężów i
      ojców.
      Ja sama pracuję w służbach mundurowych ( juz ponad 10 lat, mam
      wysoki stopień i stanowisko), ukończyłam wyższe studia humanistyczne
      oraz studia podyplomowe.Mój mąż ma podobne wykształcenie i pracuje w
      policji. Oboje czytamy książki, chodzimy do teatru i na koncerty i
      wiemy więcej o otaczającym nas świecie niż ludzie
      wykonujący "normalne" zawody. Dodam, że naszym życiem nie rządzi
      rozkaz, ja w pracy spotykam się z wydawanymi poleceniami służbowymi.
      Mam wielu znajomych, z których większośc pracuje i innych zawodach i
      muszę przyznac, że są oni o wiele bardziej sfrustowani swoim życiem
      zawodowym niż ja. Podkreślam, że nie jestem jakąś panią psycholog
      ktora nie wychodzi z gabinetu. Pracuję tam, gdzie się najwięcej
      dzieje, często dowodzę ludźmi, ale nigdy nie zachowywałam się jak
      trep. I nie chciałabym zmienic pracy na żadną inną.
      Z Waszych wypowiedzi wynika,że mundurowi piją, biją i zdradzają..
      Całe szczęście, że tylko oni, widaomo przynajmiej jak uniknąc
      nieszczęścia.
      • kozica111 Re: Partner w służbach mundurowych... 04.02.09, 12:27
        "Mój mąż ma podobne wykształcenie i pracuje w
        > policji. Oboje czytamy książki, chodzimy do teatru i na koncerty i
        > wiemy więcej o otaczającym nas świecie niż ludzie
        > wykonujący "normalne" zawody. Dodam, że naszym życiem nie rządzi
        > rozkaz, ja w pracy spotykam się z wydawanymi poleceniami
        służbowymi.
        > Mam wielu znajomych, z których większośc pracuje i innych zawodach
        i
        > muszę przyznac, że są oni o wiele bardziej sfrustowani swoim
        życiem
        > zawodowym niż ja. Podkreślam, że nie jestem jakąś panią psycholog
        > ktora nie wychodzi z gabinetu. Pracuję tam, gdzie się najwięcej
        > dzieje, często dowodzę ludźmi, ale nigdy nie zachowywałam się jak
        > trep. I nie chciałabym zmienic pracy na żadną inną.
        > Z Waszych wypowiedzi wynika,że mundurowi piją, biją i zdradzają..
        > Całe szczęście, że tylko oni, widaomo przynajmiej jak uniknąc
        > nieszczęścia"

        Moj tez chodził do teatru, czytał-sporo, miał nietypowe pasje, ale
        co z tego....Najgorsze było to ze miał 2 oblicze,zimnego ,
        kłamliwego skr....a koledzy mu dopingowali , robiąc swoim kobietom
        to samo....Zdrada, kłamstwo, psychotropy, nerwica, tłumiona
        agresja.Jak najdalej od nich.

    • facettt to chyba dobrze? 30.01.09, 08:12
      hydromil-2 napisał:

      "wiecznie ich w domu nie ma"

      to chyba dobrze?
      a po co hloop ma sie szwedac po haloopie i brudzic?
      wystarczy, ze ma stala prace i regularny dochod :)
    • mmaupa Re: Partner w służbach mundurowych... 04.02.09, 12:40
      Zalezy od zawodu. Wojskowy odpada, policjanta ewentualnie moglabym wziac pod uwage.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja