Zwiazek na odleglosc - rady?

29.01.09, 14:11
Po 1.5 roku zwiazku, jestem oficjalnie teraz w zwiazku na
odleglosc. Moj chlopak musial przeprowadzic sie do innego miasta, a
ja jeszcze zostalam, gdyz chce znalezc prace w tym nowym miescie
zanim tez sie przeprowadze. Nie wiem, jak dlugo to potrwa
(zwlaszcza, ze kryzys, szukanie pracy utrudnione, itd.), ale przez
nastepne ok 6mo bedziemy pewnie na odleglosc.

Nigdy nie bylam wczesniej w takiej sytuacji. Czy macie jakies dobre
rady, jak funkcjonowac w takim zwiazku? Jakies przestrogi, na co
uwazac? Nie chce, by ta nowa sytuacja zmienila nasze relacje, czy
oddalila nas od siebie, bo bardzo go kocham i zalezy mi na tym
zwiazku.
    • cloclo80 Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 14:18
      Skype + kamerka. Jeśli cie nie dotyka niech cie chociaż widzi. I vice versa.
    • jurek.powiatowy Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 14:18
      Cześć
      Sześć miesięcy to żaden związek na odległość. Tym bardziej, że jesteście dopiero
      1,5 ze sobą czyli trwacie jeszcze w silnym miłosnym uniesieniu.
      A dzięki temu masz niepowtarzalną okazję sprawdzić, czy faktycznie zalezy Ci na
      tym mężczyźni. Taki odpoczynek od siebie to świetna sprawa aby nabrać dystansu
      do związku.
    • jan_hus_na_stosie Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 14:20
      Jeśli to co was łączy jest wyjątkowe i szczere to nawet 1000 km nie powinno
      zmienić waszych relacji.

      A jako rada, oczywista chyba, odwiedzajcie się w weekendy, raz może on
      przyjechać do Ciebie, innym razem Ty do niego :)
      • jurek.powiatowy Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 14:22
        Janek, ale wierzysz w taką romantyczną miłość? Przecież taki związek na
        odległość to różne pokusy. A my jesteśmy wprawdzie "aż" ale i "tylko" ludźmi.
        • jan_hus_na_stosie Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 14:28
          jurek.powiatowy napisał:

          > Janek, ale wierzysz w taką romantyczną miłość?

          Obawiam się, że mogę wierzyć :/

          > Przecież taki związek na
          > odległość to różne pokusy. A my jesteśmy wprawdzie "aż" ale i "tylko" ludźmi.

          Pokus można unikać jak nie jest się pewnym swojego zachowania. Ja pamiętam jak
          raz odwaliłem taki numer. Koleżanka chciała nocować u mnie w pokoju bo coś
          tam... Bardzo fajna koleżanka z którą swego czasu trochę kręciłem ;) Tyle, że ja
          w tym czasie spotykałem się z inną dziewczyną na której mi bardzo zależało. I
          aby uniknąć pokusy i niedwuznacznej sytuacji tej nocy nocowałem u kolegi :)
    • arturprzezywacz Ja mam dla ciebie rade 29.01.09, 14:25
      Daj se spokoj, bo nic z tego nie bedzie
      • mruff Re: Ja mam dla ciebie rade 29.01.09, 14:33
        Moja kumpela 7 lat chodziła z gościem mieszkającym 600km od niej
        dużo jeździła do niego
        teraz są małżeństwem (chyba szczęsliwym)

        widujcie się najczęściej jak się da
        ale nie zarzucaj go też ciągle telefonami,smsami

        poza tym czemu nie wyjechałaś razem z nim, by w "jego"mieście od
        razu szukać pracy???
        • aparatka1981 Re: Ja mam dla ciebie rade 29.01.09, 15:32
          Dlatego, ze w "moim" :) miescie mam bardzo dobra prace, ktorej nie
          chce rzucac dopoki nie bede miala czegos nowego nagranego.
          Zdecydowalam, ze wole szukac z "mojego" miasta, ale nadal pracujac.
    • jane-bond007 Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 19:46
      mialam tak samo jak Ty teraz, moj wtedy chlopak wyjechal do innej
      pracy - ja zostalam przy swojej, uznalismy ze zadne nie bedzie
      rezygnowac z danej przez los szansy wiec ja robilam uprawnienia tam
      gdzie zaczelam a narzeczony wyjechal i piął sie w szczeblach
      kariery ;) przez 2 lata mieszkal 200km ode mnie - moge Cie pocieszyc
      ze wszystko bylo ok, w kazdy week sie widzielismy, ja do niego on do
      mnie, telefony w jednej sieci wiec rozmowy po 3 czy 4 godz dziennie
      (kup sobie zestaw sluchawkowy;))

      przez te 2 lata robilam wszystko na tygodniu tzn znajomi, odwiedziny
      jakies wypady z ludzmi z pracy wszystko ustawiane bylo w dzien od
      poniedzialku do czwartku, tak samo z jezykami - dzieki temu ze
      mieszkalam sama a chlopak byl od piatku do niedzieli zrobilam 2
      certyfikaty jezykowe jednoczesnie z awansem w pracy ;)

      powiem Ci ze podeszlismy do tego rozjazdu na luzie i jak widac
      wszystko zakonczylo sie pomyslnie a w tym roku bedziemy brac slub ;)
      mysle ze nie ma tego zlego - dla nas to nie byl problem bo poprostu
      chcemy byc ze soba i juz ;)

      powodzenia ;)
      • madai Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 21:47
        Jane ma dobre podejscie, ktorego zazdroszcze, bo ja mimo wszystko
        jestem zazdrosnica okropna, a feeee - jednak paradoksalnie bylam w
        kilku zwiazkach na odleglosc i nie mialam z tym problemu... A teraz,
        gdy mam faceta prawie przy sobie, to szaleje z zazdrosci.

        skype, kamerki, telefony, odwiedziny co weekend - niewiele ponad to
        mozecie zrobic. pol roku to krotki okres, spokojnie wytrzymacie :)
        • bolka87 Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 29.01.09, 21:57
          Rok czasu byłam w związku na odległośc. Jest ciężko, ale jeśli Wam obojgu
          zależy, będzie poświęcac się dla tego związku, to będzie ok. Widujcie się jak
          najczęściej, róbcie sobie niespodzianki (np. odwiedzajcie sie bez uprzedzenia),
          może wykorzystajcie ten czas na pisanie listów miłosnych? :) To najlepsza okazja
          ku temu. Prawdę mowiąc, może odrodzic się w Was nowe uczucie :)
          • aparatka1981 Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 30.01.09, 12:14
            Dzieki wielkie za Wasze odpowiedzi. Dzieki tez badzo Jane_Bond:
            Twoje podejscie jest super i mam nadzieje, ze tez uda mi sie
            wyluzowac i uspokoic w tym temacie. Mysle, ze nie bedziemy w stanie
            widywac sie co weekend, ale na pewno 2-3 razy w miesiacu. Chce
            wykorzystac ten czas, by skupic sie troche znowu bardziej na sobie,
            widywac sie ze znajomymi, rozwijac hobby, wrocic do sportu, itd.
            Mam tylko nadzieje, ze ta odleglosc nie wplynie na nasze wzajemne
            poczucie bliskosci i nie zaczniemy zyc "obok siebie" zamiast "ze
            soba".
            • liliana_17 Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 30.01.09, 15:15
              aparatka1981 napisała:

              >Chce wykorzystac ten czas, by skupic sie troche znowu bardziej na
              sobie,

              Bardzo dobre podejście. Trzeba mieć własne życie.
              Ja wyjechałam na studia i przez 5 lat widywaliśmy się w weekendy z
              różną częstotliwością. Ja jestem z tych co wierzą, że trwałość
              takiego związku zależy głownie od dojrzałości ludzi. Nieprawdą jest,
              że dzielenie radości i smutków nie może istnieć na odległość.
              Po skończeniu studiów mimo że odległość trochę mniejsza nie
              spotykamy się codziennie i też jest dobrze.

    • joanna182-0 Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 30.01.09, 12:43
      co to jest 6 m-c. Mojego nie było 5 lat, a jakoś nasz związek
      przetrwał i jest coraz lepiej. Ma szczęście od roku już jest ze
      mną :)) Zdecydowanie polecam częste dzwonienie do siebie i
      odwiedziny w weekendy (to bardzo pomaga)
      • grassant Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 30.01.09, 13:05
        joanna182-0 napisała:

        > co to jest 6 m-c. Mojego nie było 5 lat, a jakoś nasz związek
        > przetrwał i jest coraz lepiej. Ma szczęście od roku już jest ze
        > mną :)) Zdecydowanie polecam częste dzwonienie do siebie i
        > odwiedziny w weekendy (to bardzo pomaga)

        mojego jest 11 lat! Luz.
    • masher Re: Zwiazek na odleglosc - rady? 30.01.09, 13:35
      jedna rada- przeprowadzic sie dzis :] lepszej ci nie dam bo nie ma. zwiazek na
      odleglosc to nie zwiazek. albo jest sie z kims i dzieli z nim radosci i troski
      albo nie.
Pełna wersja